Sekretne życie Pepsi E., lecz gdy nie jesteś gotowa, odradzam
  • 44Autor:44

Sekretne życie Pepsi E., lecz gdy nie jesteś gotowa, odradzam

Dodano: 24
poetry/pepsieliot.com
poetry/pepsieliot.com
Edward Stachura w swojej cefałce, gdy starał się o ponowne przyjęcie na osławiony KUL rozwalił system:

Urodziłem się 18 VIII 1937r. Pont-de-Chéruy (dep. Isére) we Francji. Dzieciństwo miałem spokojne i piękne. Kiedy miałem 7 lat, śniło mi się, że posiadam zdolność lotu. W tym czasie zacząłem uczęszczać do francuskiej szkoły elementarnej i sny zaczęły się zmieniać jak nowe obrazy w fotoplastykonie. Drugą wojnę światową pamiętam tylko ze smaku czekolady, który obdarowywali nas Amerykanie. Pamiętam jeszcze pająka na suficie naszej piwnicy, w której musieliśmy się ukrywać przed dwa tygodnie.

Kiedy miałem 11 lat, rodzice doszli do wniosku, że należy opuścić słodką Francję i powrócić do jeszcze słodszej Polski. Nie rozumiałem jeszcze wtedy słowa: nostalgia. Teraz dopiero rozumiem, ileż smutku się w nim zawiera. Z opowiadań i książek słyszałem dużo o wilkach grasujących w Polsce. W listopadzie 1948 r. Przyjechaliśmy do Polski. Nie widziałem nigdzie wilków, ale nie mogłem się spodziewać, że tak małe będzie moje rozczarowanie.

Osiedliliśmy się w ponurym miasteczku, w Aleksandrowie Kuj. Było to kiedyś graniczne miasteczko i słynęło szeroko z przemytu. Tutaj skończyłem szkołę podstawową. Ponieważ wykazywałem wysokie zdolności, oddano mnie do "gimnazjum" w Ciechocinku, żeby zrobić ze mnie "inżyniera" lub "doktora". Po trzech latach przeniosłem się do liceum ogólnokształcącego w Gdyni, które ukończyłem i gdzie do tej pory otoczony jestem legendą, jak wyczytałem na tamtejszej szkolnej gazetce.

Jeden rok tzn. 1956, włóczyłem się po Polsce napotykając wszędzie ślady wilków, a nigdy ich samych. Potem zacząłem studiować filologię francuską na KUL-u, gdzie doskonała dobroć kilku osób wzruszyła mnie do głębi. Studia przerwałem przede wszystkim z własnej winy, a może z winy wierności tradycjom moich wielkich "ancetres"


I taki komć

Droga Pepsi, Od pewnego czasu oglądam twoje wpisy, a głównie filmy. Jestem pod wrażeniem. Myślę, że i mnie dopadła przemiana, ale nadal złe duchy łapią mnie za kostki. Nie pozwalają się wydostać na powierzchnię. Wiem, że to może wyda się ciekawskie, ale, czy można gdzieś przeczytać/ posłuchać o twoim wcześniejszym życiu? Ale tak na poważnie. Jak żyłaś? Gdzie pracowałaś, czym się zajmowałaś? W jakim związku byłaś? Ile masz lat? Jakie są twoje doświadczenia? Myślę, że to pomoże wielu osobom, które chcą tej wielkiej zmiany. Można myśleć, że to już nie ważne, że to było. Ważne to co teraz mówisz o przyszłości, o tworzeniu tego co nowe. Mimo wszystko, myślę, że to nam, wielu, pomoże jeśli się dowiemy jak żyłaś kiedyś. To takie namacalne. I nie przeszkodzi w słuchaniu tego co mówisz teraz. Pozdrawiam i zaznaczam, że miałam na myśli, jedynie, pozytywne aspekty tego co robisz.

Inspirując się CV Stachury napisałam w 1999 roku własny życiorys i wysłałam do słynnej warszawskiej firmy, która poszukiwała lidera dla swojego nowego, dużego projektu w branży architektonicznej. Spora ilość kandydatów z pierwszorzędnymi kwalifikacjami i moja cefałka, co zaczynała się od pretensji do babci, przez którą nie zapisano mnie do przedszkola, poprzez przyznanie się do zagubienia grubej dziewczynki, która nie potrafiła wskoczyć na kozła, skoczyć dosłownie przez nic, zero skoczności w szkole, również na studiach. Musiałam bowiem przejść obowiązkowy test kondycyjny dla pierwszoroczniaków, podły system szkolnictwa wyższego narzucił fakultet z WF-u, to żart jakiś? Dyktando zawierało samo w sobie bieg na 800 metrów, próbę gibkości, oraz nomen omen skoczności. Czyli niewiadomo do czego niby przydatnych umiejętności na studiach urbanistycznych, chyba, że do miejskiego brekdensa na Krupówkach. Podczas owego sprawdzianu nie udało mi się przebiec ani jednego metra, gdyż gitary podnoszone do góry nie skutkowały przesuwaniem się do przodu. Wykonywałam pracę równoważną ogromnej przyłożonej sile mnożonej przez zerowy dystans, a więc iloczyn też równał się zeru. Praca równa „nic” dawała w efekcie kolosalne stanie w miejscu. Owe 800 metrów pokonałam w najgorszym z możliwych czasów, w historii wydziału architektury, studentów nietrzeźwych, a może nawet pozbawionych błędnika. Przy czym też zero schudnięcia. Jakież było moje zdziwienie, gdy jednak/pomimo tego zaproszono mnie na rozmowę do wafki i ostatecznie objęłam posadę lidera firmy, wraz z dobrymi udziałami w przedsięwzięciu. W tym czasie sporo wypowiadałam się też przez sen w Pulsie Biznesu. Znalazłam też takie podanie Stachury, też do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i można skonać:D

Resztę moich sekretów zdradzam w tym filmie, zobacz, albo nie, bo tak czy siak może przeminąć z wiatrem.

Gdy już zobaczysz filmik, do czego Cię nie zachęcam, skumasz dlaczego tak obawiam się, że "dzjękuję", a nade wszystko "sję" przejmie władanie nad "się", bo jakże będzie brzmiał niezadługo ten wieszczy wiersz Stachury "Sję", oops, "Się"?

"Się"

Się patrzy w ogień zwyczajnie naturalnie, się nie tęskni, się nie dyszy w kosmos nieprzenikalnie, się nie lęka się poczytalnie i niepoczytalnie, się nie cierpi w proch ścieralnie, w ruinę, w obłęd obracalnie. Się zrozumiało. Się rozumie. Się za daleko szukało tej kryształowej kuli, co chowa odpowiedzi na dwa, trzy pytania. Na jedno pytanie. Na wszystkie pytania. Się jej nie tam, gdzie była szukało. Się jej nie tam, gdzie jest, szukało. Się jej w bezgranicznych przestworzach szukało. Daleko. Za daleko. O wiele za daleko. O całą odległość. O cały dystans. O cały kosmos. Się błądziło. Gdzie indziej ona była. Nie tam. Dużo bliżej. Jeszcze bliżej. Najbliżej. Tu ona była. Nie trzeba było jej szukać. Tu ona jest. Każda własna głowa nią jest. (...)

Sję z miłoscją sję

 24
  • OlaS   IP
    Pepsi nawet nie wiesz jak mnie ucieszyl ten film, wysluchalam z ciekawoscia, radoscia i troszke zdziwieniem. uchylilas rabka tajemnicy, jestes takim samym smiertelnikiem jak my heh zarcik. dziekuje za Twoja milosc i za to ze jestes
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • ewelajna   IP
      Czas z Tobą to najlepszy czas ever...! Uwielbiam Twój humor, lekkość, piękność, otwartość i tę nonszalancką przestrzeń serca, którą masz w sobie...!🧡🧡🧡
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Lusja   IP
        Pepsi, czy istnieje prawda absolutna? Wartosc absolutna? I czy znany jest ktokolwiek, kto jadl tlusto-slodko, albo tlusto-slono, duzo za duzo i o niewlasciwych porach, malo do tego pil, ale za to palil, a i drinkiem czestym nie pogardzil, a mimo to sie przebudzil?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Alaris   IP
          Mmm...czuć w filmiku tę Twoją lekkość, humor i miłość do wszystkich. Od teraz zwiększam codzienną porcję Pepsi! Wszystkiego dobrego! <3
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Rose   IP
            Czas z Tobą tak szybko płynie. Uwielbiam Cię słuchać :*
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także