Zespół policystycznych jajników PCOS i soja, czyli potężne dobrązowienie
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zespół policystycznych jajników PCOS i soja, czyli potężne dobrązowienie

Dodano: 18
face/pepsieliot.com
face/pepsieliot.com

Soja soi nie równa.

Amerykańska soja bez certyfikatu organik jest na bank zmodyfikowana genetycznie, zaś soja japońska nawet bez certyfikatu organiczności, na bank nie jest zmodyfikowana. Bowiem Japończycy odgórnie nie zgodzili się na modyfikację soi.

Amerykanie są stosunkowo młodym narodem ze świeżymi tradycjami, do tego celowo powywracało im się w głowach od bycia obywatelami wciąż najbogatszego państwa na planecie Ziemia. Amerykanie robią to, co wszyscy, tyle, że tak bogaty kraj ma większe pole do popisu, aby manipulować obywatelami, nakładać programy, dobitniej wpędzać w poczucie winy.

Podobnie jak kiedyś europejski kościół katolicki, obecnie osłabiony w możliwościach manipulacji do kilku najbardziej poddanych "bogobojnych" krajów.

Widzisz tu jakąś zależność?

Soja musiała nas podzielić

Gdy myślisz soja, widzisz wielkie ciała amerykańskich otyłych, ledwo żywych od podnoszenia nóg w niezauważalnych gołym okiem podskokach treningu fit, podmieniających Big Maca z tartej krowy z sierścią i kopytami, podlanego wielkim szejkiem z mleka, na Big Maca z modyfikowanej genetycznie sojowej wołowiny i wielkimi pucharami genetycznie zmodyfikowanych sojowych koktajli.

Widzisz w tym coś optymistycznego? Czy ta podmianka może sprawić, że mięśniaki i endometrium zmniejszą się, a włosy na kobiecej brodzie wypadną, wrócą regularne menstruacje i generalnie wątroba zacznie dawać radę?

Czy amerykańska soja może komukolwiek pomóc? No to zróbmy na nią nagonkę.

Nie, że na totalne zmanipulowanie apetytu potwornie dużymi porcjami szybkiego żarcia dla tuczu, nie że zwalanie winy na innych, gdyż taka bywa samoobrona własna, nie na ogromne połacie pól sojowych zmodyfikowanych genetycznie, tylko na podstępne fitoestrogeny, od których rosną guzy w piersiach i macicach, a mężczyźni popłakują po kątach, jakby mieli PMS.


Spójrz na soję japońską

Spójrz na kraj głęboko zakotwiczony w tradycji, na kulturę, która przetrwała tysiące lat w niezmienionej formie. Popatrz na kolesia, który parzy herbatę i drapie piasek grabiami.

Rzuć gałką na laskę, która będzie żyła średnio więcej niż 94 lata, która przerabia soję, z samurajską mimiką kisi ją na tempeh, natto, miso, fermentuje tofu, polewa do miseczek sos tamari.

Po czym rano pomyka taka Japonka na swoich z lekka krzywych i krótkich nóżkach (cecha narodowa i kto powiedział, co jest nieładne), z szorstkimi kolanami (tutaj zdania podzielone, czy to od częstej sytuacji na klęczkach, czy też lekkiej niedoczynności tarczycy).  A więc, gdy ta jakże w wieku Japonka z rana sunie do spożywczaka po świeżą porcję K2, oops, natto, to trudno ją dogonić Murakamiemu, kto nie wie kto to, niech się dowie.

Widzisz jakieś podobieństwo do amerykańskiej soi?

Japończycy jedzą dużo soi, a żyją najdłużej na świecie.

Owszem Szwajcarzy nie jedzą soi prawie wcale, a zajmują chlubne drugie miejsce, co wiąże się z czystym powietrzem i wielkim poczuciem dobrobytu. Ciekawe, czy jakby zaczęli jeść świeże natto ich sytuacja kostna i wydolnościowa wyglądałaby jeszcze lepiej? No i ten szwajcarski, kobiecy wąsik.

PCOS i soja, rewolucja

Powtarzam i odpluwam, to co kiedyś mówiłam o soi, tym bardziej że soja, soi nierówna. Jeśli masz PCOS, soja będzie dla Ciebie bardzo wskazanym pokarmem. Podobnie, jak przy przeroście endometrium.

A fitoestrogeny? Wycisz się, uspokój, w rzeczywistości soja nie zawiera estrogenów, ani nie zwiększa poziomu estrogenów, ani nie przyczynia się do hormonalnych nowotworów.

Tak się składa, że akurat PCOS jest obszarem, gdzie medycyna naturalna ma duże pole do popisu. Maca, odżywianie, ćwiczenia, N-acetylo-cysteina, myo (mio)-inozytol, d-ped inozytol, cynamon, zielona mięta, lukrecja, Omega 3 i inne, jak właśnie yyy ... soja.

Sojowe badanie

70 kobiet w wieku od 18 do 40 lat, spełniających kryteria diagnostyczne, zwane kryteriami Rotterdamu w rozpoznaniu PCOS, brało codziennie przez 12 tygodni, albo suplement izoflawonu sojowego 50 mg, albo placebo. Wszystkie kobiety brały również po 500 mg metforminy na dzień, której dawka została powiększona do 1 500 mg. Jednym z zastosowań metforminy jest poprawa wrażliwości na insulinę, która u kobiet z PCOS prowadzi do obniżenia androgenów i regularnych owulacji w regularnych miesiączkach. Inne suplementy diety nie były dozwolone. Kobiety, które brały podczas tego 4 miesięcznego badania suplement izoflawonu soi zyskały znacznie lepszą oporność na insulinę (co wykazało zmniejszenie stężenia insuliny w surowicy i dwa inne ważne badania, mierzące insulinooporność i wrażliwość na insulinę o nazwie HOMA-IR i QUICK1), jak również poprawę poziomu androgenów i trójglicerydów.

Mój koment

Oprócz świetnie działającej  Macy This is BIO, herbaty z mięty zielonej, Omega 3 TiB, polecam Ci także przy PCOS regularne jedzenie organicznej soi, dobrze, gdy w formie fermentowanej. Nie bój się słowa fitoestrogen, które wprowadziło w błąd całe rzesze zainteresowanych naturalnymi metodami leczenia panien, bowiem soja nie zawiera estrogenów ani nie zwiększa poziomu estrogenów, ani nie powoduje hormonalnych nowotworów. Spodziewaj się też wpisu o bardzo dobrym wpływie soi, błonnika, oraz diety niskotłuszczowej przy pogrubionym endometrium, mięśniakach i zagrożeniach z tego powodu.

Soja soi nierówna

owocek

Referencje: Jamilian M, Asemi A. Effects of soy isoflavones on the metabolic state of patients with polycystic ovary syndrome. Clinical endocrinology and metabolism. Sierpień 2016, pierwsza publikacja online
 18

Czytaj także