Jeść, jeść, jeść, jak chleb na Pepsi szedł, czyli nałóg, jak każdy inny
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jeść, jeść, jeść, jak chleb na Pepsi szedł, czyli nałóg, jak każdy inny

Dodano: 77
Ale jak z tego wyłazi się? Banany i bieganie ratują nałogowca?

Uważka, jest to wpis uaktualniony niejako z konieczności, gdyż został dzisiaj wykopany, a zakopałam go w kwietniu yyy ... 2012 roku. Tak, tak, blogas ma już ponad 7 lat czasu matriksowego:)

Jedzenie kompulsywne, jedzenioholizm, jedzenie emocjonalne, wilczy apetyt, bulimia i jeszcze coś tam, coś tam, są synonimami uzależnienia od jedzenia. Ba, nawet anoreksja, to też tego typu uzależnienie. Wszelkie uzależnienia oczywiście odbierają Ci wolność, czyli wolną wolę, chociaż na początku wydają się luzackie, że niby robisz co chcesz, coś jak wolny człowiek. Nie idziesz na paczkę, tylko zasiadasz z talerzem przed ekranem, bo Ci wolno, jesteś wolna.

Tak naprawdę rzadko kiedy jedzenie stanowi jedynie konieczny proces zaspokajania potrzeb ciała, szczególnie, gdy nie masz w sobie osobowości jogina, a wręcz przeciwnie, urodziłaś się smakoszem z zuchwałymi, rozpuszczonymi, jak pański bicz, kubkami smakowymi. Bywa też, że żarcie jest formą remedium, odskocznią, i owa przyjemność już po krótkim czasie zamienia się w pęta i okowy. Dyby te sama na siebie zakładasz, a następnie okłamujesz się, że chcesz się z nich  wydobyć.

Ktoś, kto naprawdę chce odejść od nałogu, po prostu puszcza go, a nałóg sam odpada i to bez pomocy psychologe. Trzeba tylko zobaczyć się zdrową, czyli naprawdę wolną.

Bulimię Pepsi Eliot poznała bardzo dobrze, była z nią nawet w przyjaźni, w bulimii się nawet trochę podkochiwała. Bez wzajemności, jak się okazało po latach, szkoda, że nie wcześniej, człowiek by się rozglądnął za jakimś innym obiektem miłości, a nie marnował tyle czasu.

Jak tu się nie zakochać było, kiedy można było jeść, obżerać się do woli i sobie szybko wszystko wyrzygiwać. Nie tyć, a nawet chudnąć niekiedy. Cieszyć się uczuciem pustego żołądka i jednocześnie mieć w pamięci długie i obfite żarłoczenie. Od czasu do czasu dopadał człowieka potężny strach, gdy się wyczytało o jakimś zgonie przy kiblu z powodu odwodnienia (brak potasu).

Dla kolesi, bulimia może wydawać się totalną abstrakcją, ale niejedna dama, na czele z, obecnie wolną od nałogu, Jane Fondą, czy nieobecną już w tym wcieleniu Księżną Dianą, zna zagadnienie od podszewki. Są wyjątki, mój przyjaciel gej sprzedał mi nawet kilka myków, najlepiej było objeść się tiramisu, albo lodami, w każdym razie czymś gładkim i słodkim, z racji wege, zastepczy patent na 12 deserków sojowych Sante, patent na Pepsi Colę i wtedy nawet najgorszy ze wszystkiego chleb, na Pepsi szedł.

Oczywiście w matriksie kompulsywne jedzenie, czy tam emocjonalne, podchodzi pod osobiste spotkania z psychoanalitykiem, z terapiami, z rozkminianiem do bólu przeszłości, z Freudem Sigmundem, Frommem Erichem i z całą masą ewentualnych przeciwciał alopatycznych, łącznie z psychotropem. I są drastyczne przypadki, wliczając choroby psychiczne, gdy działanie konwencjonalne sprawdza się, przynajmniej na początku. Nigdy nie odmrażaj swoich uszu na złość mamie.

Tyle, że tak jak w przypadku wielu uzależnień, w tym smutku, lęków, a nawet stanów depresyjnych, najważniejszą rzeczą jest naprawdę chcieć to puścić, żeby nałóg mógł odpaść.

Wydawało mi się, że bardzo chcę skończyć z bulimią, ale nie mogę. W rzeczywistości zaś, było dokładnie odwrotnie, mogłam, ale tak naprawdę nie chciałam. Nic nie stało na przeszkodzie oprócz tego, że nie chciałam. Gdy to do mnie dotarło, zadałam szczere pytanie, dlaczego nie chcę?

Wiedziałam, że na dłuższą metę nie dam rady trzymać reżimu małych porcji. Nie jestem top amerykańską aktorką, nikt mi nie zapłaci za odtłuszczone ciało, no i ten horror modelki, wściekłej na przyjęciach z miniaturowymi porcjami. Nic niejedzącej przez cały wieczór, żeby w domu połknąć w samotności tort czekoladowy (17 kawałków wraz z okrągłym środkiem) i za 5 minut, spuścić po nim wodę. I ja też nie miałam nic w zamian, wchodziła w grę tylko anoreksja, bo coś jeść trzeba, nie jak alkoholik, czy narkoman może, właściwie musi według alopacji, nie kontaktować się z przedmiotem nałogu.

Odkrycie w przewadze surowej, roślinnej diety 811, wysoko węglowodanowej 80% kalorii, niskotłuszczowej 10%  i "normalnie" białkowej 10%, wraz z postem przerywanym, oraz bieganie doprowadziło w krótkim czasie do mojego "cudownego ozdrowienia" z dziesięcioleci bulimii, która w tym czasie doprowadzała mnie do skrajnej rozpaczy i potężnych ataków lęku. Tak naprawdę bieganie i banany mię uratowały. Co dalszje, dzięki tym atrybutom, po 12 latach, udało mi się naprawdę przebudzić do życia.

głupstewka w postbulimii

W tym czasie zrobiłam jedną z głupszych rzeczy w życiu, a taki frutarianin Durianrider chyba by ze dwa filmy dziewięciominutowe w temacie nakręcił, a każdy obejrzałoby po 79 osób, jak głupią byłam. Przebiegłam maraton, przebiegle łącząc go z yyy ... kuracją odchudzającą. Nie dość, że wcześniej bez ładowania węglowodanami, a w trakcie popijając tylko wodę z kroplą izotonika, chociaż na trasie porozstawiano stoły z węglami w płynie i ciałach stałych, banany i mandarynki.

Na mitologicznym 35 kilometrze, o którym długodystansowiec czytał już 100 razy w Running and węgle, że to przełomowy i powalił niejednego chojraka, bo coś niepokojącego dzieje się z głową i bezwzględnie masz dostarczyć jej cukry proste w dużych ilościach. Nic dziwnego, że na 35 kilometrze kwiliłam ku biegnącym: stańmy, stańmy na chwilę, stójcie wszyscy, postójmy sobie trochę. Gdy minął diabelski kilometr, odzyskałam siły i dobiegłam do mety, fakt że w o 5 kg mniejszej masie, ale to nie było świadome bieganie...


konklużyn

Jeśli chcesz wyjść z jakiegokolwiek nałogu, w tym nerwicy lękowej i smutków: Oczyszczaj i nawadniaj sukcesywnie ciało codzienną kuracją 4 szklanek. Dla wszystkich nałogowców, ale dla alkoholików w szczególności, ekstremalnie ważna szklanka druga z magnezem i opcjonalnie z szarą solą morską. Potem wiadomo dodatkowe minerały i witaminy, w tym D3 z K2 i antyzapalne kwasy tłuszczowe Omega 3. Jedz tylko w wyznaczonym oknie, długo pość i śpij każdego dnia. Przez pierwsze kilka miesięcy puszczania nałogu w oknie jedzeniowym, oprócz zieleniny w 4 szklance, jedz głównie banany i jabłka, w dowolnie dużych ilościach, mogą być ekstremalnie duże i codziennie biegaj 40 minut, minimum pół godziny. Jeśli jeszcze nie potrafisz biegać, chodź szybko i przerywaj marsz podbiegami. Po kilku miesiącach będziesz wolna od nałogu, każdego, w tym od nerwicy lękowej. Też wkrótce pojawi się pomocny, 10 dniowy program oczyszczania hormonalnego, jako wyjściówka. Jeśli chodzi o lęki i bieganie w początkowym okresie, z powodu dopływu tlenu do komórek, ciało, a właściwie program nałożony na umysł, czyli ego może reagować nieprzyjemnie, coś jak myśli przy prasowaniu, albo niewprawne drażnienie narządów płciowych, ale to minie, i otrzymasz spokój. Będzie to również mocny fundament pod przebudzenie, które z pewnością, wcześniej, czy później się zadzieje się.

praktyczna porada

Gdy masz problem z zakończeniem jedzenia, pij małymi łyczkami ciepłą zieloną herbatę, na przykład  doskonałą Matcha Organic.

owocek na zawsze Twoja ex bulka

 77
  • Panna Nikt   IP
    Pepsi, Ty pisałaś o Tomie Campbellu i jego teorii. Trochę poczytałam i się zastanawiam:
    1. Co jest poza Świadomością? Gdzie ona się znajduje? Jeśli to jest program, który się rozwija i udoskonala to skąd się wziął lub KTO/CO go napisało? Czy istnieja inne cywilizacje? Tom mowil, ze fizyczny wszechświat nie istnieje...
    2. Tom opowiada o rzeczywistości przejścia, do której trafiamy po fizycznej śmierci. Opowiada, że w tym uczestniczył, że podążał za ludźmi i nawoływał ich. Nie wydaje Ci się dziwne, że ktoś miałby dostęp do takiego poziomu?
    3. Tak zwane "matki boskie" i inne objawienia, cuda itd. Ja rozumiem, że tego nie ma tak naprawdę, że to jest wytwór systemu/programu ale w takim razie po co?
    4. Pisałaś, że mamy wpływ na wszystko i możemy, jeśli się obudzimy, zacząć się bawić i móc osiągać , to co chcemy. Ale jeśli jedynie odbieramy strumień danych to w jaki sposób możemy aż tak wpływać i modyfikować, to co jest? Jak to wpływa na rozwój?
    5. Świadomość tego, że to może być wirtualna rzeczywistość i jest tak, jak uważa Tom - czy to się nie gryzie z tym, że mamy niby nie wiedzieć, że jesteśmy awatarami, żeby móc się rozwijać?

    Jakoś nie daje mi to spokoju, czy Ty całkowicie przyjęłaś, to co on mówi i nie masz żadnych pytań i wątpliwości?
    Z jednej strony to jest fascynujące i naprawdę wiele wyjaśnia ale z drugiej...chciałabym, podobnie chyba jak większość ludzi, żeby jednak wujek Ferdek był prawdziwym wujkiem Ferdkiem :D
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Ventura   IP
      Bez kitu nigdy nie pomyślałabym ze to bulimia. W sumie cos tam switalo ale chyba nie chcialam się przed sobą przyznac. Ja tez nie rzigu ale strasznie wpierdzielu zwlaszcza po chlybie. Myslalam ze mam kontrolę bo przez moment na 811 i poscie przerywanym serio ją miałam. Wtedy zbyt duza pewność siebie i tak wkoło. Teraz to tylko ogromne jojo pozostało. Jak to jest ze ten gluten tak uzależnia? Kiedys zaczelam rozkminiac czy wielkie korpo czegos tam nie dowalaja jak niegdyś bylo z koka cola.
      Najbardziej spodobała mi się ex bułka😳
      To raczej czas by również pozostać ex bułka😁
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Sabrina   IP
        Pepsi, doradź, dla kompulsywnego żarłoka jaka długość okna najlepsza? 4 godziny?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • natka   IP
          Pepsi, od jakiegoś czasu piję codziennie Twoje 4 szklanki, które są cudowne!! Chciałam zapytać czy mogą one pomóc osobie u której w badaniu tarczycy stwierdzono takie coś:
          - w prawym płacie podtorebkowy guzek 5x2 mm, dość dobrze odgraniczony, hypoechogenny, szerokość większa głebość, z pojedynczymi punktowymi przepływami.
          Przepływy w obu płatach tarczycy nieco wzmożone.
          Pepsi, Grzegorzu co poradzicie/ polecicie przy takim wyniku? Dohtor oczywiście przepisał steryd na 2 miesiące... jakie suple, jakie działania? Uściski!!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Orpa   IP
            Pepsi, a co to właściwie znaczy "puścić" coś? Jak mam puścić swoje uzależnienie od jedzenia?
            Nie mogę tego zakumać. Mam z tym nie walczyć? Czyli co? Powtarzać sobie: ok, jestem uzależniona, tak, zgadzam się na to??? Czy może w ogóle nie myśleć o tym? Nie starać się o ograniczanie słodyczy i innych niezdrowych rzeczy? Odsuwać uwagę od tego?
            Ja bym to chciała puścić, ale to się trzyma.
            Już samo planowanie posiłków na zdrowej diecie powoduje, że intensywnie o niej myślę. I co zrobić, jeśli tych myśli jest pełno? Niekiedy już mam tych myśli i tematów dość, chodzę zdenerwowana (nie tylko z tego powodu, bo mam też inne problemy - z dziećmi, z byłym, z chatą, z kasą, z pracą...), stres już zbiera swoje żniwo, kręgosłup boli, włosy lecą, szybko się męczę, a ciocia depresja znowu patrzy zza węgła... I tak bardzo chciałabym mieć spokój umysłu i właśnie puścić to wszystko, tylko jak???
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2