Czy grzyb Reishi może wzbudzać emocje? Niekoniecznie, ale to co robi z poważnymi chorobami już tak
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy grzyb Reishi może wzbudzać emocje? Niekoniecznie, ale to co robi z poważnymi chorobami już tak

Dodano: 45
Ale miało być o reihsi grzybie:

Gdy Twój organizm jest w stanie równowagi nie zachorujesz ani na grypę, ani na raka.

Tak to działa.

Grzyb reihsi należy do grupy pięciu najpotężniejszych adaptogenów, obok Żeń-szenia syberyjskiego,  Schisandry, Żeń-szenia i Astragalusa. Są to super gwiazdy ziołolecznictwa chińskiego. Zarówno  grzyby Maitake, Shiitake i Reishi posiadają beta-1,3-D-glukan, rodzaj polisacharydu, który stymuluje komórki odpornościowe. Ich moc immunologicznego pobudzania sprawia, że ​​są niezbędne, dajmy na to, do walki z poważną grypą i innymi infekcjami wirusowymi. (dr.dr. Phyllis A Balch CNC i James F Balch)

Według naukowców z National Cancer Center w Japonii, nastąpiło całkowite usunięcie guza złośliwego u około 80 % zwierząt karmionych ekstraktem z  grzybów Reishi, oraz Maitake i Shiitake. Grzyby te połączone razem zadziałały szczególnie synergicznie. („Medycyna alternatywna” autor Burton Goldberg , strona 613) Ale o tym za chwilę. Dłuższą.

Z miejsca lojalnie uprzedzam, że dzisiejszy wpis należy do tych dłuższych nawet jak na mnie. Emocjonalny uśmiech, z półprzymkniętą powieką.

Czy można przyspieszyć puls na samą myśl o grzybie reishi?

Generalnie rośliny nie wzbudzają emocji, ale chyba nie grzyb reishi. Okrzyknięty w starożytnej medycynie wschodniej jako "grzyb nieśmiertelności" i "medykament królów" grzyb reishi być może posiada całkiem zdumiewające korzyści dla zdrowia. Ta hipoteza okazała się trafna.

Bo co może taki grzyb?

W sumie na gałkę niejadalny, gdyż przypominający zdrewniałą hubę, czy trzeba go na siłę konsumować? Okazuje się, że reishi ma właściwości, które pozwalają wzmocnić na tyle układ odpornościowy, aby mógł pokonać raka. Pozwala też uniknąć chorób serca, ukoić nerwy i łagodzi zarówno alergie, jak i stany zapalne. Rzeczywiście peany o reishi brzmią jak o jakimś kolejnym panaceum, o czym pisze Rebecca Wood w swojej książce Nowa Encyklopedia Żywności. Czytając tego (w sensie, że mojego) bloga doznasz niekiedy i zapewne uczucia zagubienia. Witamina C dożylnie, czy w liposomalu na raka, marchewka na raka, zupa Hipokratesa na raka, soda oczyszczona, nadtlenek wodoru, amigdalina, kuracja 4 szklanek, resweratrol, acai berry, chlorella, omega 3, D3, jod, magnez, spirulina, czarnuszka, selen, cynk, koperek, dmuchawiec, latawiec, wiatr, rumianek, koper włoski alias anyżkowy w smaku fenkuł, a teraz jeszcze kolejny grzyb?

A więc czytasz Ty, ktoś inny wchodzi tu z nadzieją, że może zdobędzie algorytm. Że po podstawieniu do wzoru rak się skurczy i zniknie. Wszystko jest możliwe, ale nie takie oczywiste.


Po pierwsze należy zrozumieć czym jest rak.

Rak to nie jest obce ciało, które zaatakowało. To osobiste komórki, które z powodu niesprzyjających okoliczności (do których należy chemia, promieniowanie, niewłaściwe pożywienie, brak ruchu, brak nawadniania), a także z powodu (w niewielkim procencie) obciążeń genetycznych, zaczęły mutować.

Komórki te mutują różnie i do tego posiadają różne stopnie złośliwości. Sceptycy podchodzą do medycyny holistycznej w sposób krytyczny, gdyż tutaj nie ma spektakularnych ozdrowień. Tutaj nikt nie szasta słowem zdrowy, jak szasta dochtore stwierdziwszy, że rak potraktowany operacją, a następnie chemią został wyleczony, gdyż minęło 5 lat i pacjent żyje.

Znachorzy i felczerzy mówią w pierwszej kolejności, bądź odżywiony za wczas.

Wyprzedź tę mutację komórek, bądź krok, a najlepiej kilka kroków przed nią, do tego wcale o tym nie myśląc (bo wiesz, te wahadła destrukcji)

Czyli profilaktyka, ale jakże inna niż ta, którą zalecają dochtore w formie, prześwietleń, mammografii, a nawet cienkich i grubych biopsji i tym podobnych, jak najczęściej. Oczywiście napomykają o niedarciu faj i nierobieniu flaszek w nadmiarze, ale to właściwie wszystko.

Tymczasem największą profilaktyką raka jest prawidłowe odżywianie. Nawadnianie, aktywność i oczywiście unikanie chemii i promieniowania. A kiedy jest to nieuniknione, a zwykle właśnie takie jest w tej naszej grze, to profilaktyką jest stosowanie metod oczyszczających, szczególnie skutecznych znowu za pomocą pożywienia.

Dlatego tak istotna jest codzienna kuracja 4 szklanek, a w przypadku bardziej konkretnym prosty i wyjątkowo tani protokół kuracji przeciwnowotworowej w 3 krokach (który też zawiera w sobie 4 szklanki).

Nie powinno się stwarzać wygodnego środowiska dla dewiacji komórek. Należy robić wszystko, żeby otoczenie podejrzanej komórki było dla niej nieprzyjazne. A można to robić na wiele sposobów, pod warunkiem, że masz na to czas. Że rak nie rozhula się na całego. Ale nawet rozhulany rak na całego chociaż to o wiele trudniejsze, może się przestać panoszyć, kiedy dostarczysz tlenu do zdewiowanych komórek. Czyli odkwasisz ciało.

Są różne szkoły postępowania z mutantami, a jedna z nich taka, że skoro rak karmi się cukrem, to odstawmy cukier/w ogóle węgle, a przejdźmy na Dukana. W rzeczywistości prowadzi to do tego, że ludzie przestają jeść nawet owoce i pić soki z marchewki, jabłek, a nawet z zielonych warzyw liściastych, ze strachu przed węglowodanami, a rzucają się na chude mięso i w krótkim czasie wykańczają swoje nerki, tak ważny organ do wszelkiej walki. .

Inna szkoła mówi, że trzeba na potęgę pozbywać się wolnych rodników tlenowych, czyli niejako neutralizować tlen krążący po oderwaniu z ostatniej orbity atomów awatara i marzy, żeby pokryć rdzą czego tylko się dotknie. A antyoksydanty mają za zadanie neutralizować te elektrony.

Jednak coś co możemy uznać za pewnik i wspólny mianownik dla raków, że nie potrafią żyć w tlenie w jakiś sposób powinno być zsynchronizowane z kuracją antyoksydantami, które niejako zabierają tlen, a my potrzebujemy wręcz nadtlenku wodoru, żeby komórka dewianta poczuła się naprawdę niekomfortowo.

Do tego wszystkiego raczej można uznać za pewnik, że rak sam z siebie stwarza sobie kwaśne środowisko. No, a jakby mu to jednak utrudnić? Czyli mocno się zalkalizować? Łi, a więc oksyżen.

Co robić?

Generalnie dobrze się odżywiać, a  jakby pomimo tego coś zmutowało się w ciele, jeszcze bardziej podkręcić odżywianie. Dostarczyć sobie pełnej puli minerałów i witamin. Jeść super antyoksydanty w celu pozbycia się wolnych rodników tlenowych. Jednocześnie prowadzić kurację alkalizującą doprowadzającą tyle tlenu do komórki, żeby w końcu mutant nie dał rady i musiał odpuścić.

Grzyby mają wielkie zdolności immunostymulujące.

W związku z tym są pomocne dla osób z AIDS, z zespołem nieszczelnego  jelita, czyli przeciekającym, wirusem Epsteina - Barra, przewlekłym zapaleniem oskrzeli i innymi chorobami zakaźnymi.

Przy czym grzyb reishi ma też działanie prozdrowotne w wielu mniej poważnych chorobach w tym wspomaga sen i zasypianie, działa diuretycznie, czyli moczopędnie, jako środek przeczyszczający i do obniżania poziomu cholesterolu.

Ponieważ matrix medyczny w tej grze, ups, medycyna alopatyczna nie zajmuje się szczególnie badaniem właściwości leczniczych naturalnych elementów przyrody, gdyż nie posiadają one potencjału patentowego, więc po co? Na szczęście Japończycy nie uprzedzili się merkantylnie do grzyba reishi.

Wszystko co wybija ciało z równowagi, zarówno fizycznej, jak i psychicznej szkodzi mu. Wszystko co pomaga przywracać równowagę w organizmie wspiera Twój awatar.

Grzyby Reishi to poważny naturalny medykament, który pomaga przywrócić równowagę wciele. I tylko z tego jednego powodu jest skuteczny na tak wiele schorzeń.

Kung Fu Panda usłyszał od Mistrza Shifu (notabene też pandy, tyle, że czerwonej) słowo wytrych:  r ó w n o w a g a.

Mistrz Shifu

I w tym tkwi cała tajemnica. Nie przechylać szali. Gdy Twój organizm jest w stanie równowagi nie zachorujesz ani na grypę, ani na raka. Tak to działa. Sceptycy mogą powątpiewać w tę taoistyczną paplaninę, ale są już dostępne badania dowodzące jak wiele zastosowań leczniczych ma grzyb Reishi.

Gdyż zarówno w Azji, jak i na zachodzie jednak już takie badania się przeprowadza, bo można przecież liczyć na to, że  stworzy się sztucznego grzyba reishi, byle tylko można go było opatentować. Okazuje się, jak pisze dr Andrew Weil, że polisacharyd beta-1,3-D-glukanu z grzyba wzmacnia układ odpornościowy przez podwyższenie ilości makrofagów i komórek T, co ma ogromne znaczenie dla osób cierpiących na AIDS i inne choroby układu immunologicznego.

Owe zwiększenie działania immunologicznego sprawia również cuda w profilaktyce i leczeniu raka, gdyż komórki T odgrywają kluczową rolę w pokonywaniu raka. Jednak okazuje się, że grzyby reishi pomagają zwalczać raka nie tylko na ten jeden sposób, ale w sumie na 4 sposoby.

Wzmacniając układ immunologiczny za pomocą glukanu, który przyczynia się do wiązania komórek grzyba z komórkami nowotworowymi. Wielu ekspertów uważa, że ten fakt sprawia, że komórki nowotworowe zostają po prostu usunięte wraz z  reihsi z organizmu.

Inna z kolei substancja zawarta w tym grzybie, o nazwie kantaksantyna, spowalnia wzrost nowotworów, zgodnie z tym co podają w "Recepcie na zdrowie" wspomnianego już przeze mnie autora dr. Phyllis A. Balcha i innych ekspertów.

Oprócz zwalczania raka, reishi może pomóc źle potraktować drugiego z najlepszych zabójców ludzkości, czyli choroby sercowo-naczyniowe. W tym zawały i udary mózgu.

Czy masz alergię?

Japońscy naukowcy odkryli, że lanostan w grzybie działa jak naturalny lek przeciwhistaminowy.

Czy cierpisz na bóle mięśni i stawów?

Dr William B. Stavinhoa i zespół z Science Center University of Texas odkryli, że reishi jest tak potężny, jak 5 miligramów hydrokortyzonu, ale przy minimalnych skutkach ubocznych .

A lęk i bezsenność?

Według dr Ray Sahelia w jego pracy" Dopalacze umysłu" czytamy, że grzyby reishi mogą uspokoić umysł, jak również poprawiają pamięć, koncentrację i skupienie.

Jest 6 rodzajów grzyba reishi, ale ogólnie uznaje się, że odmiana czerwonych reishi (ganoderma lucidum) ma najsilniejsze właściwości lecznicze

Jest to najczęściej stosowana forma grzyba reishi, jako leku w Ameryce Północnej, Japonii, Chinach, na Tajwanie i w Korei. W środowisku naturalnym grzyb rośnie na drzewach liściastych, w silnie zalesionych obszarach Chin i Japonii, ale obecnie jest towarem ogólnie dostępnym, więc nie musisz udawać się po hubę do lasu, aby móc czerpać z reihsi korzyści prozdrowotnych.

Miej też na uwadze, że reishi nie jest dokładnie tym rodzajem grzyba, który będziesz chciała umieścić w swojej sałatce warzywnej. Ponieważ grzyb reihsi to w 90% niestrawny błonnik. Ma podobną teksturę do drewna i do tego wszystkiego jest nieprzyjemnie gorzki.

Jednak pomimo tego gorzkiego smaku, wielu entuzjastów reishi korzysta z grzyba  robiąc herbatę poprawiającą jakość życia, a nawet korzystając z grzybów jako ingredientów w zupach.

Dodatkowo japońskie badania sugerują, że  biorąc jednocześnie z grzybem reihsi witaminę C jeszcze wzmocnisz jego działanie.

Czyli, że grzyb reihsi, jak mu damy szansę może wyleczyć wszystko, od przeziębienia do raka.

Jeszcze inne zioła obok grzybów reihsi, które leczą odporność, czyli budują tarczę ochronną na fatalne choroby to: oczywiście Reihsi, Astragalus, Codonopsis, Cynamon , Imbir, Żeń-szeń, Bayberry, Echinacea i Schisandra (amerykański Żeń-szeń) „Zioła życia” Lesley Tierra , str. 231

Zioła rewitalizujące krew, to:

Reihsi, Astragalus, Milletia, Panax ginseng, Schizandra, Jujube , Ligus - ticum, Hoelen, Szałwia , Ho shou wu, Cordyceps, Atractylodis i Codonopsis Badania dowodzą, że w dalszym ciągu te zioła mają ogromny wpływ na wzmacnianie układu odpornościowego osłabionego przez chemioterapię i terapię przez napromieniowanie. („Ziołolecznictwo Uzdrawianie Rak” autor  Donald R Yance Jr, str. 85)

Powracające infekcje pochwy (drożdżyca):

Naturopata pewnie zaleci coś z tej listy: Astragalus, właśnie Reishi, Shiitake, Pokrzywa, czy Łopian.  Przy tym kofeina i cukier won. („Ziołowa Apteka” autor  dr. Linda B White, strona 535)

Wszystkie grzyby jadalne zawierają zarówno lecznicze, jak i odżywcze właściwości.

Badania naukowe wskazują, że główne działanie grzybów leczniczych stymuluje układ odpornościowy i chroni przed chorobami układu krążenia, chroni przed wolnymi rodnikami, zwalcza mutageny i toksyny. Większość grzybów leczniczych zawiera polisacharydy, cząsteczki/kompleks cukru o nazwie beta - glukany, które zwiększają RNA i DNA szpiku kostnego, gdzie powstają komórki odpornościowe, takie  jak limfocyty.

Wszystkie grzyby powinny być gotowane, aby uzyskać z nich wartość odżywczą. Ciepło pokona ochronę ścian komórkowych grzyba, abyśmy mogli skorzystać z jego prozdrowotnych właściwości. (dr.  Phyllis A Balch)

Jeśli masz w rodzinie raka, jesteś byłym palaczem, pracowałaś w niebezpiecznych/toksycznych warunkach, lub wiesz, że byłaś wystawiona na jakieś ekspozycje toksyczne, przyjmij pewną tonizującą dawkę grzyba reihsi jako działanie prewencyjne przed rakiem, aby wzmocnić swój układ odpornościowy.

„8 tygodni do optymalnego zdrowia” Andrew Weil MD , strona 251, (autor przyjmował 8 tygodni Maithake i Reihsi)

Wstępne badania na ludziach wykazują pewną skuteczność grzyba Reishi w leczeniu przewlekłego zapalenia wątroby typu B, chociaż konkretne stosowanie czeka jeszcze na ostateczne potwierdzenie.(„Naturalna apteka” autor Schuyler W Lininger, str. 80).

70 % wszystkich chorych z zapaleniem wątroby wykazało znaczną poprawę po podaniu im kuracji grzybem Reishi. ("Miracle Medicine Zioła"  autor Richard M Lucas, str. 9)

Grzyb Reishi i rak:

Badania przeprowadzone w Centrum Badań nad Rakiem w Moskwie ustaliły, że grzyb Reishi bardzo pomaga organizmowi w walce z rakiem i spowalnia wzrost guza. („Leczenia Raka Ziołami” dr. naturopata Michael Tierra, strona 166)

Ostatnie zdanie i rzeczywiście muszę chyba wyrwać sobie klawiaturę spod paluszków, gdyż nie widzę końca tego grzybobrania.

Przyjmowanie reihsi przy raku piersi, płuc i prostaty może spowolnić raka, przyspieszając leczenie, może zmniejszyć guza, a nawet wyleczyć z raka.

Wskazane są także grzyby reihsi przy rozpoczętej terapii chemicznej i napromieniowania

(„Kompletna Encyklopedia Naturalnego Uzdrawiania” autor dr Gary Null strona 82. Walka z rakiem Reihsi i Maitake „Kompletny Moduł Alternatywnego Żywienia” autor Selene Y Craig, strona 225)

Dawkowanie:

Są rozbieżności w tym temacie. Nie mówię o raku, bo wtedy dawki są naprawdę duże i koniecznie ustalane z lekarzem naturopatą, lub światłym alopatą. Ze względu na szeroki zakres propozycji dawkowania ekstraktów i dodatkowe ryzyko, bowiem nie ma róży bez kolców, a grzyb reihsi ma również pewien znany zakres toksyczności, wszyscy, w tym szczególnie kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny ustalić dawkowanie z lekarzem. Podobnie, należy mieć świadomość, że reishi może mieć pewne skutki uboczne, w tym zaburzenia pracy brzucha/jelit, zawroty głowy, krwawienie z nosa i suchość w jamie ustnej i gardle. Co podaję za Schuylerem W. Liningerem autorem "Natural Pharmacy".

Innymi słowy, o tym jaka dawka ekstraktu grzyba reihsi będzie odpowiednia dla Ciebie powinien zadecydować lekarz, najlepiej naturopata, bo skąd by zwykłe dochtore mogło o tym wiedzieć?

Jeśli masz raka, należy jak najszybciej udać się do wykwalifikowanego lekarza. W leczeniu raka dawki grzyba reihsi są znacznie wyższe niż dla innych schorzeń, w tym kontroli bólu, albo profilaktyki.

Być może trzeba będzie przyjmować aż 10 gramów grzyba codziennie Jednak uważa się grzyb reishi za bezpieczny, nawet na tych najwyższych szczeblach spożycia, mając oczywiście na uwadze jego znaną toksyczność. („Biblia Suplementów” autor dr Earl Mindell, strona 167)

Według naukowców z National Cancer Center w Japonii, nastąpiło całkowite usunięcie guza złośliwego u około 80% zwierząt karmionych  ekstraktem z Maitake, Shiitake i grzybów Reishi. Grzyby te połączone razem zadziałały szczególnie synergicznie. („Medycyna alternatywna” autor Burton Goldberg, strona 613).

To już naprawdę koniec.

owocek

 45
  • Paweł   IP
    Witam serdecznie .
    Choruje od kilkunastu lat na depresje lekową . Biorę werapamil ( antyarytmiczny ) na serce i  Escitalopram ( SSRI ) .
    Kupiłem ostatnio Grzyb Reischi
    https://aptekazawiszy.pl/reishi-90-kapsulek-ekamedica.html.
    W dawkowaniu jest ,żeby brac jedna kapsułkę , ja brałem 3 kapsułki dziennie .
    Po tygodniu brania Reichi ( razem z werapamilem i Escitalopramem ) dopadły mnie lęki i stany depresyjne .
    NIGDZIE o tym nie czytałem ,żeby tak mogło sie stac . Nie wiem co się dzieje .
    Czy ktoś miał podobnie , czy ktoś coś mógłby mi podpowiedzieć . Wszędzie szukam informacji i nigdzie nic o tym nie pisze .
    Pozdrawiam.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Jowita   IP
      Cześć Pepsi,

      chciałabym zapytać o to, czy można w jednym porannym szejku zmieszać z owocami i wodą (czasami kokosową):
      - łyżeczkę kolagenu
      - łyżeczkę hemp protein
      - łyżeczkę maca
      - pół łyżeczki grzybków Reishi
      - glutaminę (chciałam zacząć protokół według Twoich zaleceń, glutamina dziś doszła, dziękuję! :D ).
      Czy może podzielić te zestawienie na inną porcję, np. wieczorną?
      Rano robię jeszcze przed szejkiem na czczo kurkumę, imbir, pieprz, cytrynę, miód z własnego ula (z letnią wodą), ale nie mam miejsca w brzuchu i pojemników na wynos na kolejne porcje z terapii 4 szklanek :) Dlatego ewentualnie rozważam wieczorny miks, jeśli nie mogę wszystkiego na raz.

      Chciałabym też zapytać o zmianę diety w celu eliminacji estrogenów z ciała (mam torbiele - na jajnikach, w piersiach, trądzik, wypadanie włosów, endometriozę itd.). Generalnie kiedyś byłam weganką, ale jelita przestały trawić (dawne kuracje izotekiem, antybiotykami, syf w jedzeniu), więc przeszłam na dietę powiedzmy paleo (zaczynając od protokołu AIP). Jelita znacznie się poprawiły, choć nie jest super, wzdęcia są, biegunki bywają, uczucie spływania czegoś po gardle + nieprzyjemny oddech. Teraz biorę wit D3, Omega 3, wit E, G&F, jod wypala mi ranki na ciele więc nie próbowałam po pierwszym eksperymencie, a po chlorelli miałam nudności. Niestety po przejściu na taką dietę białkowo-tłuszczową pojawiły się wspomniane torbielki w piersiach, bolesnośc piersi itp. Chcę zatem wrócić do warzyw/owoców przede wszystkim, ale boję się, żeby znów nie było tak jak wtedy, jak byłam weganką. Polecasz jakieś metody, jak zadbać o dietę, by równocześnie usuwać nadmiar estrogenu oraz nie psuć jelit strączkami itp. ?
      Zalecenia typu super nawodnienie, brak kofeiny, glutenu, nabiału, dobry sen znam i praktykuję :) Popijam yerbę w pracy, jakoś pozytywnie mnie nastraja (choć wiem, że ma kofeinę). Niestety z racji dużej endometrialnej torbieli na jajniku (8x7cm) przestałam biegać, więc praktykuję jogę czasami i nordic walking weekendami. Torbiel przerabiałam rok (ziołami, maśćmi, okładami z olejku rycynowego, medytacjami, podróżą wgłąb siebie), ale wciąż jest więc mam zamiar poddać się operacji, wtedy oczywiście wrócę do biegania.
      Będę wdzięczna za inspiracje :) Sorki za długi wpis, ale to naprawdę telegraficzny skrót :) i bardzo dziękuję za blog, prawdziwie odmienił moją świadomość i skłonił (i skłania) do dalszej dobrej drogi :)

      Pozdrawiam.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • drefet   IP
        od kilku dni boli mnie zoladek/pluca? wczesniej klatka piersiowa i mialam jakies dziwne akcje z tetnem, generalnie cos jakby w plucach lub zoladku dokucza przeszkadza, juz pisalam zaczelam brac wit c i pic soki seler/kapusta, dzis namacalam pomiedzy mostkiem na wysokosci zoladka mala grudke bardzo bolesna w dotyku, be zmacania tez boli , ale mniej ma ok 2cm , masz jakis pomysl co to moze byc? wezel ? postaram sie jak najszybciej zbadac to zeby sie niepotrzebnie nie denerwowac, ale masz jakies sugestie co to i co ewentualnie z tym zrobic?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Andzia   IP
          Zapomniałam dodać, że wrzucam w siebie jeszcze dwa jajka dziennie i obowiązkowo kiszonki do każdego posiłku. I teraz Pepsi powiedz mi czy dobrze robię wypijając po wysiłku wodę z łyżeczką białka z groszku i łyżeczką białka z ryżu? Za dużo to czy za mało? Czy może coś jeszcze dorzucić?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • As   IP
            Pepsi, jak wygląda Twoje żywienie, PP w takich dniach, które nie są "zwykłe", kiedy przychodzi taki czas, że trzeba się wybrać na wesele/18-tkę, chrzciny, komunię itp. Jak sobie wtedy radzisz na takich imprezach, zwłaszcza weselach, które jak wiadomo zaczynają się późno i trwają do rana? Jestem właśnie na świeżo po weselnym weekendzie, a że od niedawna wprowadzam zmiany w żywieniu to stwierdziłam, że takie dni to ciężki orzech do zgryzienia. Na stołach w typowej polskiej kuchni w wersji imprezowej nie miałam za dużo pola do popisu, stoły uginały się od mis z gotowanymi ziemniakami, toną różnorakich mięs, sałatek z majonezem. Jedyne co było warte uwagi to surówki, sałatka z brokułem i fetą. Im dalej w las tym gorzej, na stół wjechały golonki, karkówki, tłusta zupa, bigos no i oczywiście placki i tort. Że o wiejskim stole z kiełbasą, kaszanką i smalcem nie wspomnę, mały wybór dla kogoś kto dba o to co ma na talerzu :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także