Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
206 158 192
33 online
32 268 VIPy

5 pokarmów o duchowej mocy dla zwyczajnego zdrowia ciała

Różne religie, inne teorie, odmienne obyczaje, ale człowieka ciało, prawie takie samo.

Identyczne choć pod maską narzuconych przekonań, uwarunkowań środowiskowych, programów i opinii. Do tego jak się okazuje świadomość też mamy wspólną, wywodzącą się z tego samego źródła. Medycyna chińska kontra medycyna ajurwedyjska, a do tego jeszcze moda na wszystko co eko i z napisem light.

Jedni mówią, żebyś jadła głównie tłuszcz, inni wręcz przeciwnie. Ktoś straszy białkiem z węglowodanem, żeby ich nie łączyć, chociaż w każdej kaszy, którą się zaleca, takie połączenie jest spotykane naturalnie. Zdrowa, niepalona kasza gryczana składa się  głównie z węglowodanów i aminokwasów.

Trochę się w tym wszystkim pogubiłaś? Wybory stały się coraz trudniejsze?

W naszym kosmicznym życiu na planecie Ziemia każdy poszukuje szczęścia i życiowego celu. Do zrozumienia potrzebny jest czas, przydałoby się też jeszcze zdrowe ciało, byłoby łatwiej.

Chociaż w rzeczywistości każde niedomaganie ciała może stać się impulsem do skomunikowania się z własną świadomością, może być tym pierwszym krokiem do ruszenia ze skrzyżowania.

Nie powiem nic odkrywczego, ale żeby było zdrowie, ciało ma być zasilane odżywczym i antyzapalnym pokarmem, wodą i tlenem, a także dobrym myśleniem.

Dobre myślenie zawsze zaczyna się od słowa TAK

Miłość to wysokie wibracje, lęk niskie i tego się trzymajmy.

Nawodnione ciało ma być

Narządy potrzebują odpowiedniego nawodnienia, dlatego pierwszym krokiem po przebudzeniu i oczyszczeniu języka jest picie 4 szklanek, uzupełniając ją po nocnym odwodnieniu.

Nawadnianie rytuałem 4 szklanek skutkuje zestawem Mr Big, woda i tlen w komórkach, czyli plus oczyszczanie z odżywianiem.

Możesz pić wodę źródlaną, dobrą wodę ze studni oligoceńskiej, w Europie może to być woda nawet w plastikowej butelce (jest oznakowana trójkątem z napisem PETE, co oznacza brak Bisfenolu), byle nie była porysowana (czyli nie używaj tej samej butelki kilka razy) i nie stała na słońcu.

Oczywiście dobra woda butelkowana w szkle byłaby najlepsza, jednak i tak nie nadaje się na trening, czy wycieczkę.

Możesz zrobić wodę strukturalną zamrażając dobrą wodę, po wcześniejszym zagotowaniu. Powolne rozmrażanie takiej wody nie zniszczy struktury kryształków i skomunikuje się taka woda z tą strukturalną, z której się w ogromnym procencie składasz.

W każdym owocu, jak i w ciele masz właśnie wodę strukturalną.

Jeśli masz tylko do wyboru wodę z kranu, przegotuj i przestudź ją, a następnie, jeśli ufasz współczesnym szamanom ustrukturyzuj dobrym słowem o miłości, albo muzyką klasyczną. Mozart dlatego stał się klasykiem, że z łatwością strukturyzujesz wodę jego  Lacrimosa i to nie dlatego, że pisał utwory w przewadze religijne, wręcz przeciwnie.

1. Nawadnianie rytualne

4 magiczne szklanki działają wybitnie w organizmie.

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o codziennych, wspierających oczyszczanie ciała (wątroba!jelita!)  4 szklankach  , to sprawdź!

2. 4 razy Z, zielenina, zielone szejki, zielone liście, czyli zielona wstążeczka

Co zyskujesz?

Lekkość, ciemnozielone warzywa, zielonki, liście,  pomimo bardzo niewielkiej gęstości kalorycznej natychmiast dodadzą Ci energii, oraz urody (minerały, witaminy, białko, błonnik).

Brokuły, jarmuż, szpinak (te brokuły,  jarmuż, szpinak  są sproszkowane i w 100% organiczne) dodawaj do 4 szklanki i wypijaj wraz z algami i trawami, (sprawdza się idealnie 4 Greens This is BIO).

A następnie swojego zielonego szejka stwórz z dojrzałych bananów (lub jednego banana, gdy przepędzasz przerost drożdżaków), garści mrożonych bio jagód, czy malin (o tej porze roku wygodna opcja) i dodaj kiść natki pietruszki, którą prawie wszyscy lubią.

Twoje wyrafinowane kubki smakowe mogą zapragnąć dodatkowo bio fenkuła, lub pół pęczka selera naciowego, niezwykle prozdrowotne dodatki do 4 szklanki.

Po 4 szklankach z twojego stołu wcale nie schodzą zielone szejki, bowiem w pysznym szejku mieszasz zielone liściaste z kolorowym owocowym.

Pijesz powoli, rozcierasz na języku, jarasz się.

Może się też zdarzyć, że efekt odmłodzenia po green smoothie będzie spektakularny, zostaniesz posądzona o ostrzykiwanie się botoksem.

Nie piętrz potencjałów, uśmiechnij się grzecznie i ruchem góra dół odrastających brwi (bo niedoczynność tarczycy staje się przeszłością) wskaż na zielonego szejka, niech się dobra wieść rozniesie.

Jak przez 10 dni oczyścić ciało surową dietą roślinną?

Doskonały e-book detoks hormonalny z tygodniowymi przepisami na każdą (polską!) porę roku i z listami zakupów może być również dla Ciebie wstępem do nowego stylu życia!


3. Grzybki niehalucynogenne, czyli Shiitake i Reishi

Weganie będą wdzięczni za sporą dawkę czysto roślinnego białka.

Te grzyby mają właściwości eliksirów rozluźniających ciało. Otulają układ odpornościowy niczym puchowa kurtka w grudniowy poranek, gdy suniesz do korpo nie do końca przekonana. Przypominam ci, że Jeff Bezos też tego nie lubił, i postanowił zaryzykować zakładając Amazona. Tak, że ten.

4. Kochane kiszonki

Jedzenie żywe i surowe posiada enzymy, oraz światło i jest zwykle korzystniejsze niż jedzenie martwe, ugotowane czy smażone.

Jak zawsze są wyjątki, bo bardzo zdrowego likopenu jest z oczywistych powodów więcej w przetworzonych termicznie pomidorach niż w surowych (kwestia zagęszczania pokarmu gotowaniem), a także będąc posiadaczką wola tarczysowego, i chcąc jeść dużo bardzo zdrowych warzyw krzyżowych, to w formie sparowanej będą zawierać mniej goitrogensów.

Chociaż są opracowania, że aby rzeczywiście rośliny krzyżowe mogły zaszkodzić nadmiarem goitorgenes należałoby zjadać je kilogramami. Ciekawe dlaczego i czy w ogóle? Czerwona kapusta niby najgorsza.

Również zjedzenie kubka ciężkostrawnych nerkowców na surowo będzie zdecydowanie mniej zdrowe w ogólnym rozrachunku niż talerz gotowanej, wcześniej niepalonej kaszy gryczanej, czy też podobno dobrze odśluzowującej kaszy jaglanej.

Kiszonki nawet kiszone, są nadal surowe, kochane dla ciała ze spektrum pozytywów, jak probiotyki, witamina C, oraz paradoks pewnych kwasów, w tym owocowych, że są kwaśne, a w efekcie alkalizują ciało.

Ciało dobrze zalkalizowane jest odtrute, dotlenione, wysoko wibracyjne, z mniejszym poczuciem lęku, w tym przed śmiercią z powodu zbyt gęstej krwi i niedotlenienia, co idzie w parze.

5. Deser why not? Gdy to (mrożone) maliny z bardzo dojrzałym bananem i łyżką fioletowych jagód

Wolne rodniki produkowane przez nasze ciała w nadmiarze (nawet klasówka, czy trening przyczyniają się), przyspieszają też starzenie się.

Ciało oczywiście samo z siebie produkuje potężne antyoksydanty, jak glutation, jednak wsparcie z zewnątrz w postaci idealnych pokarmów, typu jagoda acai (jak ta ciemnofioletowa organiczna i sproszkowana jagoda acai), fioletowa kukurydza, czy też resveratrol, albo ziarna kakaowca są dla nas niezwykle cenne.

Uważaj na temperaturę powyżej 41 stopni z małym haczykiem, która może zniszczyć to, co ten produkt ma do zaoferowania.

Oczywiście żywność o duchowej mocy  to jeszcze nie wszystko.

Ruszaj się biegając i coraz bardziej wydłużaj przerwy pomiędzy myślami.

Tylko praktyka i ćwiczenia czynią mistrza.

Biegajżesz!

Znowu jest:)

owocek

(Visited 9 702 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. betid 3 grudnia 2019 o 16:19

    Witam ja nie w temacie ale nie wiem co zrobić. Od dwóch dni nie można się dodzwonić do sklepu na meila też odpowiedzi brak, a chce złożyć zamowienie mam problem z płatnością. Proszę o pomoc pozdrawiam

    1. Jarmush 3 grudnia 2019 o 18:34

      Bardzo, bardzo przepraszamy, napisz mi swój numer na mejla, jutro rano ktoś do Cebie ze sklepu zadzwoni <3 <3
      pepsieliot31@gmail.com

  2. fish 4 grudnia 2019 o 08:16

    a co jeść i ile dziennie..przy pcos aby nie brać w tabletkach kwasu foliowego, organizm sie tak przyzwyczaił że jak na miesiac odstawilam kwas to od razu problemy z cera, wypadanie włosów 🙁

  3. Rosyjska kochanica 4 grudnia 2019 o 13:52

    Horry, godzinke temu dowiedzialam sie, ze moj żonaty kochanek szuka przez Internet… nowej kochanki. Nie od niego ofc.
    Walenie serca, pieczenie w karku, mroczki przed oczami. Wypisalam emocje na kartce, opilam sie woda i nalykalam magnezu. Ale to jeszcze we mnie zostanie, choc byla to relacja lekka i niezobowiazujaca.
    Jak sie energetycznie zrownowazyc? Jak nie czuc sie niedoborową? Bo taka nie jestem, wiem, ale jak to uczucie zaakceptowac i puscic hen? Daleko? Proszę pomocy

    1. Jarmush 4 grudnia 2019 o 14:06

      ucieszyć się, że właśnie ostatecznie dowiedziałaś się kto zacz. A swoją drogą, po co Ci żonaty koleś z paskudnym wieloużyczanym penisem

      1. Rosyjska kochanica 4 grudnia 2019 o 14:34

        Akceptowałam jego potrzebę inności, rozrywki, wiedziałam, że to dla żony pracuje, stara się żyć z nią w zgodzie, to ona jest ważna, wiedziałam, że to ja jestem rozrywką i że były inne i będą inne. Serio wiedziałam. Uważałam/uważam, że to, że ma potrzebe lechtania ego czyms takim, nie czyni go zlym. Egotyzm, ot co, ale postepowalam jak i on, spotykajac sie z nim. Wiec jak teraz bede go wyzywac od rozbrykanych penisow, to bede hipokrytką jak stad do Australii.
        Padlam ofiarą wlasnej glupoty, bo mi samej to lechtalo ego, przywiazalam sie troche i mam babo placek. No i to dawalo mi emocje. Sekretne spotkania, winko-srinko, a teraz bęc. Pozwolilam, zeby te spotkania czynily mnie lepszą we wlasnych oczach, choc widze to dopiero teraz. EJ WLASNIE. No kurde właśnie – to schodek, nie? Zebym na przyszlosc nie wiazala swojej wartosci z podobnymi akcjami!
        A go nie moge potępic czy cos takiego, bo serio moglam sie tego spodziewac, skoro sama sie z nim spotykalam z powodu jego rozhulania.
        Dzieki za odpowiedz Pepsi i za to, ze wywalilam z siebie ten strumien powyzej. Negatywne emocje mina jak chmurka na moim niebie

        1. eff 7 grudnia 2019 o 10:02

          Pepsi! :D! „paskudny wieloużyczany penis” 🙂 🙂 :)! <3

          1. Jarmush 7 grudnia 2019 o 10:36

            nie oceniam 🙂 🙂 jest jak jest <3

  4. yellowfin38 5 grudnia 2019 o 16:28

    Cudny rysunek – Wielka Stopa w kąpieli, Chablis i podcast Pepsi Eliot; uwielbiam Twoje przekazy w różnych formach, lecz grafiki są często tak mocno nasycone znaczeniami, kocham to, delektuję się tym i wieloma innymi przekazami ????❤❤❤

  5. yellowfin38 5 grudnia 2019 o 16:30

    Pepsi, jaki masz stosunek do germańskiej nowej medycyny?

    1. Jarmush 5 grudnia 2019 o 17:14

      jakiś tam klocek tej całej układanki

  6. Dominika 6 grudnia 2019 o 11:22

    Pepsi ja odnośnie postu. Piszesz że im krótsze okno tym lepiej ale trzymając się 7-8 godzinnego okna nie wystarczy ? Przecież na tym polega post aby zmieścić się w 8 godzin. Oknie ❤️❤️❤️❤️

    1. Jarmush 6 grudnia 2019 o 21:48

      8 godzin to jest maksimum na jedzenie, zeby dieta nazywała się w ogóle przerywanym postem 🙂 jak poszczę 20-21 godzin dziennie <3

      1. Dominika 7 grudnia 2019 o 17:10

        Dziękuje ?
        Pepsi mam pytanie o pszenice ! Ja jej nie jadam ale moi domownicy często tak . Często pieke chleby i kupuje organiczna mąkę pszenna . Czy te Organic w stosunku do pszenicy ma sens ? Mąż często mi powtarza ze nabijam się w butelkę i kupując organic jestem oszukiwana ??. Bardzo zwracam uwagę na skład i często kupuje organic ale nie wiem jak to rozgryźć ! Kupować czy nie a co do mąki to nie wiem czy w to wierzyć ze akurat organic jest nie pryskana ?

        1. Jarmush 7 grudnia 2019 o 22:16

          mąka nieorganiczna zwykle zawiera glifosat <3

  7. Libusza 13 lipca 2022 o 16:19

    Toż to sztuka wysoka tak pisać !

    1. Pepsi Eliot 13 lipca 2022 o 18:45

      😀 <3

  8. kiszonka 14 lipca 2022 o 21:37

    Hej Pepsi kortyzon, który ogólnie uważam jednak za pozytywny hormon, chyba po prostu zostaje przerabiany na hormony anaboliczne), no i oczywiście przy takim owocowym obżarstwie tłustych potraw unikam jak ognia…

    Martwi mnie, że wrócił łupież, jakby kandida sobie dobrze pływała i buforowała jednak nadmiar cukru… więc tu mi się najbardziej zapala lampka, nawet bardziej niz ta izolowana insulina na czczo, że moze jednak kontrola cukru we krwi dobra nie jest…

    Żeby było jasne (disclaimer), nie korzystam dokladnie z twojego protokołu Pepsi, więc tym komentarzem nie chcę zrazić czytelniczek i czytelników, wciąż eksperymentuję w kierunku bardzo indywidualnej diety, bo jestem na wysokich obrotach także fizycznej aktywności, power do działania jest, ale parę takich lampek zapalonych wciąż się jednak za mną ciągnie…

    Ogólnie witarianizm uważam za najlepszy punkt wyjścia/inspiracji, żeby wygrzebać się z bałaganu naszej powszechnej tłustej diety… no ale dojście do optimum łatwe nie jest. (koniec disclaimera 🙂

    Pepsi, czy poza twoim klasycznym protokołem jednego posiłku owocowego/warzywnego z bardzo długim postem przerywanym spotkałas się moze z jakimiś alternatywnymi sensownymi podejściami do diety bazującej na witarianizmie, z drobnymi odchyleniami, powiedzmy?

    Według tego analizatora skladu ciala z siłowni (ale okazuje się, że to jest jakby jedna marka i nawet lekarze w badaniach klinicznych korzystają z tej samej marki aparatów? hmmm czy taki monopol nie jest jednak dziwny, w sensie czy inny producent bylby w stanie stworzyc maszyny dające zbieżne wyniki populacyjnie?), moje zapotrzebowanie kaloryczne to 2258 kcal, nie lubię liczyć kalorii, ale tak na oko jeden pojedynczy owocowy posiłek, żeby tyle dostarczyć, to chyba jednak ciężko byłoby zrobić? Ile dostarczam faktycznie w ciągu całego dnia? Oj, boje się liczyć, obawiam się, że znacznie, znacznie więcej (objadanie się), a waga w zasadzie w miejscu, przy większości dawnego życia w formie dużej nadwagi tudzież otyłości… A obecne okno żywieniowe tez mi trudno utrzymac w ryzach 8 godzin dajmy na to, bywa, że i 10 trwa…

    Nie że to jakaś frustracja, ale jednak zagwozdka, że mimo wszystkich/większości wyników idących w coraz lepszym kierunku, ten łupież jednak jest (choć objawów kandydozy typu złe samopoczucie nie czuję, wręcz przeciwnie, ale za to płytki paznokci też wyglądają nie za ładnie…), czyli że jakaś lampka a propos cukru musi/powinna się gdzieś nade mną świecić…

  9. kiszonka 14 lipca 2022 o 21:40

    (piszę drugi raz, ucięło połowę komentarza, a był pisany w notatniku, może za długi?)
    Hej Pepsi kortyzon, który ogólnie uważam jednak za pozytywny hormon, chyba po prostu zostaje przerabiany na hormony anaboliczne), no i oczywiście przy takim owocowym obżarstwie tłustych potraw unikam jak ognia…

    Martwi mnie, że wrócił łupież, jakby kandida sobie dobrze pływała i buforowała jednak nadmiar cukru… więc tu mi się najbardziej zapala lampka, nawet bardziej niz ta izolowana insulina na czczo, że moze jednak kontrola cukru we krwi dobra nie jest…

    Żeby było jasne (disclaimer), nie korzystam dokladnie z twojego protokołu Pepsi, więc tym komentarzem nie chcę zrazić czytelniczek i czytelników, wciąż eksperymentuję w kierunku bardzo indywidualnej diety, bo jestem na wysokich obrotach także fizycznej aktywności, power do działania jest, ale parę takich lampek zapalonych wciąż się jednak za mną ciągnie…

    Ogólnie witarianizm uważam za najlepszy punkt wyjścia/inspiracji, żeby wygrzebać się z bałaganu naszej powszechnej tłustej diety… no ale dojście do optimum łatwe nie jest. (koniec disclaimera 🙂

    Pepsi, czy poza twoim klasycznym protokołem jednego posiłku owocowego/warzywnego z bardzo długim postem przerywanym spotkałas się moze z jakimiś alternatywnymi sensownymi podejściami do diety bazującej na witarianizmie, z drobnymi odchyleniami, powiedzmy?

    Według tego analizatora skladu ciala z siłowni (ale okazuje się, że to jest jakby jedna marka i nawet lekarze w badaniach klinicznych korzystają z tej samej marki aparatów? hmmm czy taki monopol nie jest jednak dziwny, w sensie czy inny producent bylby w stanie stworzyc maszyny dające zbieżne wyniki populacyjnie?), moje zapotrzebowanie kaloryczne to 2258 kcal, nie lubię liczyć kalorii, ale tak na oko jeden pojedynczy owocowy posiłek, żeby tyle dostarczyć, to chyba jednak ciężko byłoby zrobić? Ile dostarczam faktycznie w ciągu całego dnia? Oj, boje się liczyć, obawiam się, że znacznie, znacznie więcej (objadanie się), a waga w zasadzie w miejscu, przy większości dawnego życia w formie dużej nadwagi tudzież otyłości… A obecne okno żywieniowe tez mi trudno utrzymac w ryzach 8 godzin dajmy na to, bywa, że i 10 trwa…

    Nie że to jakaś frustracja, ale jednak zagwozdka, że mimo wszystkich/większości wyników idących w coraz lepszym kierunku, ten łupież jednak jest (choć objawów kandydozy typu złe samopoczucie nie czuję, wręcz przeciwnie, ale za to płytki paznokci też wyglądają nie za ładnie…), czyli że jakaś lampka a propos cukru musi/powinna się gdzieś nade mną świecić…
    (piszę drugi raz, ucięło połowę komentarza, a był pisany w notatniku, może za długi?)

  10. kiszonka 14 lipca 2022 o 21:42

    (piszę trzeci raz – juz wiem, co poszlo nie tak, strzalka z dwoch znaków – oraz znaku większości, to wywolalo blad)

    Hej Pepsi kortyzon, który ogólnie uważam jednak za pozytywny hormon, chyba po prostu zostaje przerabiany na hormony anaboliczne), no i oczywiście przy takim owocowym obżarstwie tłustych potraw unikam jak ognia…

    Martwi mnie, że wrócił łupież, jakby kandida sobie dobrze pływała i buforowała jednak nadmiar cukru… więc tu mi się najbardziej zapala lampka, nawet bardziej niz ta izolowana insulina na czczo, że moze jednak kontrola cukru we krwi dobra nie jest…

    Żeby było jasne (disclaimer), nie korzystam dokladnie z twojego protokołu Pepsi, więc tym komentarzem nie chcę zrazić czytelniczek i czytelników, wciąż eksperymentuję w kierunku bardzo indywidualnej diety, bo jestem na wysokich obrotach także fizycznej aktywności, power do działania jest, ale parę takich lampek zapalonych wciąż się jednak za mną ciągnie…

    Ogólnie witarianizm uważam za najlepszy punkt wyjścia/inspiracji, żeby wygrzebać się z bałaganu naszej powszechnej tłustej diety… no ale dojście do optimum łatwe nie jest. (koniec disclaimera 🙂

    Pepsi, czy poza twoim klasycznym protokołem jednego posiłku owocowego/warzywnego z bardzo długim postem przerywanym spotkałas się moze z jakimiś alternatywnymi sensownymi podejściami do diety bazującej na witarianizmie, z drobnymi odchyleniami, powiedzmy?

    Według tego analizatora skladu ciala z siłowni (ale okazuje się, że to jest jakby jedna marka i nawet lekarze w badaniach klinicznych korzystają z tej samej marki aparatów? hmmm czy taki monopol nie jest jednak dziwny, w sensie czy inny producent bylby w stanie stworzyc maszyny dające zbieżne wyniki populacyjnie?), moje zapotrzebowanie kaloryczne to 2258 kcal, nie lubię liczyć kalorii, ale tak na oko jeden pojedynczy owocowy posiłek, żeby tyle dostarczyć, to chyba jednak ciężko byłoby zrobić? Ile dostarczam faktycznie w ciągu całego dnia? Oj, boje się liczyć, obawiam się, że znacznie, znacznie więcej (objadanie się), a waga w zasadzie w miejscu, przy większości dawnego życia w formie dużej nadwagi tudzież otyłości… A obecne okno żywieniowe tez mi trudno utrzymac w ryzach 8 godzin dajmy na to, bywa, że i 10 trwa…

    Nie że to jakaś frustracja, ale jednak zagwozdka, że mimo wszystkich/większości wyników idących w coraz lepszym kierunku, ten łupież jednak jest (choć objawów kandydozy typu złe samopoczucie nie czuję, wręcz przeciwnie, ale za to płytki paznokci też wyglądają nie za ładnie…), czyli że jakaś lampka a propos cukru musi/powinna się gdzieś nade mną świecić…

    1. Pepsi Eliot 15 lipca 2022 o 07:09

      przy przeroście Candida frutarianizm odpada, przynajmniej na początku. Max 2 słodkie owoce a i to za dużo, ale jagody, truskawki kwaśne owoce można jeść

  11. kiszonka 14 lipca 2022 o 21:45

    Hej Pepsi <3

    A odnośnie punktu piątego, zakładając, że nie mamy jednego posiłku owocowego, tylko staramy się podzielić na kilka (bo ilość i zapał/apetyt wręcz porażają…), to czy jest sens dzielić owoce na np. bardziej fruktuzowe i bardziej glukozowe i jakoś je oddzielać od siebie? Plus jeszcze te, które mają tego i tego po równo? Tabele mówią, że najbardziej fruktozowe w proporcjach to są takie kolorowe drobiazgi jak porzeczki, jagody, wiśnie, truskawki, maliny… do tego jeszcze jabłko/gruszka z mniejszą przewagą fruktozy ale wciąż 2:1, no ale już i jabłek wchodzi więcej objętościowo, czyli glukozy też proporcjonalnie więcej…
    Potem te owoce pół na pół czyli ananas, brzoskwinia/morela, banany (nawet bardzo dojrzałe) i… winogrona (tu też zdziwienie po lekturze tabel).
    No i trzecia kategoria z przewagą glukozy – śliwka (to nie dziwi, ale tez nie jest to aż tak duża przewaga, 3:2, jak w tych jagodowych gdzie może być nawet 10:1… na korzyść fruktozy z kolei), no i znowu zaskoczenie – pomarańcze i grejpfruty jako też bardziej glukozowe…

    No ale czy rozdzielanie tego ma sens? Intuicyjnie coś mi świta, że tak, ale znowu jak rozłożyć to na czynniki pierwsze i kwestia tego, że część owoców ma większą objętość, to się to wszystko wydaje mało różnicujące…

    No ale załóżmy, że najpierw fruktoza, czyli trzustka pobudza się w bardzo nieznacznym stopniu, a wątroba od razu dostaje swoją porcję fruktozy (hejterzy fruktozy twierdzą, że ta "wredna" wątroba to jedyny konsument fruktozy a reszta ciała fruktozy nie znosi 😀 ), no a potem jednak stopniowo bardziej dajemy w kość trzustce tą glukozą…

    A na odwrót, żeby najpierw jednak więcej glukozy a potem już coraz mniej? Chyba nie…

    Nie wiem… rozkminiam to wszystko, bo wciąż mi się trzyma ten niski poziom insuliny na czczo (pomimo glukozy w normie, jak znajdę czas zrobię za jakiś czas krzywą cukrową po dluższym czasie dla pewności, jak to po obciążeniu wygląda), a z drugiej strony wciąż na granicy niedowagi, masa tłuszczowa w ciele max 8% (ale ostatni odczyt znowu 4% z hakiem, znowu błąd pomiaru?), jest wzrost masy mięśniowej, ale to pewnie głównie przez recyrkulację hormonów tłuszczozależnych (przy niskim tłuszczu zużyty kortyzol – kortyzon, który ogólnie uważam jednak za pozytywny hormon, chyba po prostu zostaje przerabiany na hormony anaboliczne), no i oczywiście przy takim owocowym obżarstwie tłustych potraw unikam jak ognia…

    Martwi mnie, że wrócił łupież, jakby kandida sobie dobrze pływała i buforowała jednak nadmiar cukru… więc tu mi się najbardziej zapala lampka, nawet bardziej niz ta izolowana insulina na czczo, że moze jednak kontrola cukru we krwi dobra nie jest…

    Żeby było jasne (disclaimer), nie korzystam dokladnie z twojego protokołu Pepsi, więc tym komentarzem nie chcę zrazić czytelniczek i czytelników, wciąż eksperymentuję w kierunku bardzo indywidualnej diety, bo jestem na wysokich obrotach także fizycznej aktywności, power do działania jest, ale parę takich lampek zapalonych wciąż się jednak za mną ciągnie…

    Ogólnie witarianizm uważam za najlepszy punkt wyjścia/inspiracji, żeby wygrzebać się z bałaganu naszej powszechnej tłustej diety… no ale dojście do optimum łatwe nie jest. (koniec disclaimera 🙂

    Pepsi, czy poza twoim klasycznym protokołem jednego posiłku owocowego/warzywnego z bardzo długim postem przerywanym spotkałas się moze z jakimiś alternatywnymi sensownymi podejściami do diety bazującej na witarianizmie, z drobnymi odchyleniami, powiedzmy?

    Według tego analizatora skladu ciala z siłowni (ale okazuje się, że to jest jakby jedna marka i nawet lekarze w badaniach klinicznych korzystają z tej samej marki aparatów? hmmm czy taki monopol nie jest jednak dziwny, w sensie czy inny producent bylby w stanie stworzyc maszyny dające zbieżne wyniki populacyjnie?), moje zapotrzebowanie kaloryczne to 2258 kcal, nie lubię liczyć kalorii, ale tak na oko jeden pojedynczy owocowy posiłek, żeby tyle dostarczyć, to chyba jednak ciężko byłoby zrobić? Ile dostarczam faktycznie w ciągu całego dnia? Oj, boje się liczyć, obawiam się, że znacznie, znacznie więcej (objadanie się), a waga w zasadzie w miejscu, przy większości dawnego życia w formie dużej nadwagi tudzież otyłości… A obecne okno żywieniowe tez mi trudno utrzymac w ryzach 8 godzin dajmy na to, bywa, że i 10 trwa…

    Nie że to jakaś frustracja, ale jednak zagwozdka, że mimo wszystkich/większości wyników idących w coraz lepszym kierunku, ten łupież jednak jest (choć objawów kandydozy typu złe samopoczucie nie czuję, wręcz przeciwnie, ale za to płytki paznokci też wyglądają nie za ładnie…), czyli że jakaś lampka a propos cukru musi/powinna się gdzieś nade mną świecić…

  12. Kózka 16 lipca 2022 o 21:12

    Witam. A ja jestem na Islandii. Dziewicze okoliczności natury, czyściutkie powietrze, doskonała, znakomita, najlepsiejsza chyba na świecie woda ❤️ ale… Na początek podjęłam się pracy w piekarni. Jako nałogowy żarłok przyciągnęłam potężne wyzwanie, ponieważ mogę sobie brać co nieco, jak zostanie. Jakieś porady, jak nie zażreć się na śmierć przemielonym kłosem, oczyszczonym burakiem i tragicznym tłuszczem? Mam wrażenie, że nigdy nie przestanę się obżerać 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

TWOJA ODPORNOŚĆ

Greens & Fruits TiB masa dóbr minerałowo witaminowych

oraz wyciągi z ponad 50 owoców, warzyw i ziół

Witamina D3 z K2 w lepiej przyswajalnej formie do ssania

smak wiśniowy:)

 

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum