Dlaczego kościół neguje prawdę o reinkarnacji and indyjskie nieporozumienie
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Dlaczego kościół neguje prawdę o reinkarnacji and indyjskie nieporozumienie

Dodano: 129
Dlaczego kościół neguje prawdę o reinkarnacji and indyjskie nieporozumienie

Reinkarnacja, czym się to je?

Transmigracja, czyli wędrówka dusz odnosi się do zjawiska polegającego na tym, że istota duchowa zwana duszą może wniknąć w materialne ciało nowo narodzonego dziecka, zwierzęcia albo rośliny, ponieważ wysoko drgające pole energii może penetrować nisko drgające pole energii jakim jest materia. Istotne są jednak motywy duszy. Wcielający się w ludzkie ciało duch czyni to z pobudek szlachetnych, kieruje się miłością do niżej drgających form życia, jako że życie jest Bogiem, jedyną świętością. Bywają też demony, które wręcz przeciwnie. Dla wielu "nauczycieli kościoła" wcielanie się dusz w ludzkie ciała było w dawnych czasach (we wczesnym chrześcijaństwie) czymś oczywistym. Badając dokumentację soborów, łacińskie i greckie teksty biblijne i piśmiennictwo "ojców kościoła" nie można zaprzeczyć, że wchodzenie dusz w ciała fizyczne i wychodzenie z nich należało do nauki chrześcijańskiej tak jak gilgul neszamot u judaistów. Jezus mówił przecież o powrocie proroka Elijasza w ludzkie ciało, gdy rozmawiano z nim o Janie Chrzcicielu (Johanan HaMatbil). [Mat. 17:10; Łuk. 9:8]. Każdy z nas żył już kiedyś na Ziemi w ludzkim ciele... I to prawdopodobnie wiele razy. "Nauczyciel kościoła" Rufinus w swoim liście do Anastazjusza otwarcie pisał o tym, że "ojcowie kościoła" utrzymują tradycję wiary w powtarzający się cykl życia duszy w ludzkim ciele. Ta nauka należała do dorobku wczesnych chrześcijan. Grek Orygenes (znany koleś urodzony w 185 roku), który opierał się na pierwotnych kopiach hebrajskich i greckich Biblii także nauczał o ponownych wcieleniach. W rzeczywistości Orygenes twierdził, ku oburzeniu swych krytyków, że rozmiary i moc miłości Boga są tak wielkie, że ostatecznie wszystkie istoty będą jemu przywrócone, nawet szatan i jego legiony. Ponieważ przebywanie duszy w jakimkolwiek ciele fizycznym jest tylko jednym z wielu epizodów w jej podróży od Boga i z powrotem, reinkarnacja wydaje się nieograniczona. Co zaś się tyczy zmartwychwstania ciała, Orygenes rozpętał burzę dyskusji upierając się, że ciało fizyczne marnieje i obraca się w popiół, podczas gdy zmartwychwstanie odbywa się w ciele duchowym. Mimo to dziś w kościołach zaprzecza się temu i neguje zjawisko ponownego wcielania się dusz w ludzkie ciało. A przecież tylko ćwicząc się w prowadzeniu życia (zdobywając doświadczenia, też na przestrzeni kolejnych wcieleń) zgodnie z etycznymi i moralnymi zasadami można dziś przetrwać w tym piekielnym, radioaktywnym toksycznym pod każdym względem świecie. Wszelkie "tak, ale..." (nawet w raju) jest stawianiem oporu światłu, które nie bacząc na opór penetruje ciemność. Ciemność nigdy nie spenetruje światła.

Ludzie wychowani w "duchu religijnym" zadają często to pytanie:

Dlaczego kościół neguje prawdę o reinkarnacji?

Ponieważ postawa Orygenesa nie odpowiadała planom magów tamtych czasów. Współczesnym magom tym bardziej nie. Dziś mówimy już o inżynierii społecznej i programowaniu mózgów. Istoty demoniczne cechuje upodobanie do polemik, waśni i niekończących się sporów, co kończy się z reguły narzucaniem zdania przez większość mniejszości w formie prawa. Tu zaczyna się samozwańcze niestety prawodawstwo. Wraz z prawem pojawiło się pojęcie przestępstwa (grzechu). Idziesz z dzieckiem do dochtore, a on szczepi dziecko rtęcią, i mówi, że takie jest prawo. Ale czy Ty przyszłaś do prawnika, czy do lekarza? Szaul, zwany "świętym" Pawłem z Tarsu: Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło. (List do Rzymian, 5:20) Kościół neguje reinkarnację, gdyż "prawda" ta burzy koncepcję jednego życia i nagrody w niebie, lub kary w piekle. Mogłoby też chodzić o to, o czym się nie mówi, czyli o pieniądze.

- Jak ja to widzę? -A kim Ty jesteś Pepsi? -Nikim. -No wreszcie.

Istnieje wiele wskazówek pośrednich rozsianych po wszystkich ewangeliach które ewidentnie wskazują na to, że uznawano reinkarnację. Łatwo zrozumieć, że istnieje dusza i kiedy umiera ciało, dusza zmienia łono. Teoria reinkarnacji może być traktowana dowolnie, ale Jezus był w Indiach i widział co się porobiło z powodu teorii reinkarnacji. Hindusi wierzą w Boga i duszę, Buddyści nie wierzą w Boga ani w duszę, jednak zarówno jedni, jak i drudzy zgadzają się co do reinkarnacji. Budda widzi to więc w inny sposób: mianowicie, że nie chodzi o duszę tylko o continuum. Czyli jak zapalasz świecę wieczorem do kolacji, to ona świeci światłem wprawdzie nowym, ale jednak jest to światło kontynuacji z dnia poprzedniego.

Budda nie wierzy rzeczownikom, on oparł się na czasownikach Jestem, trwam, świecę

I to do mnie przemówiło. Rezonuje ze mną, jakby kogo to miało obchodzić. Co Ty możesz z tego skumać? Że chodzi tylko o świadomość, o nic więcej. Żeby być świadomym, czyli nie cierpieć. Ego jest ostatecznie zawsze cierpieniem. Ego nie da Ci żyć w spokoju. Ale Idea reinkarnacji jest very stara w krajach wschodu i jest znana od ponad 5000 lat.

Jednak cała idea reinkarnacji jest trochę yyy ... nieporozumieniem

Prawdą jest, że gdy człowiek umiera, jego istota staje się częścią całości. Czy był grzesznikiem, czy świętym, nie ma znaczenia. Człowiek posiadał coś o nazwie umysł, pamięć. W przeszłości nie zdawano sobie sprawy, że pamięć jest wiązką fal myślowych i myśli. Gdy człowiek umiera,  jego pamięć wędruje do nowego łona, do nowego systemu pamięci, ale nie do kolejnego Ciebie. Ty nie odziedziczyłeś swojej przeszłości, tylko przeszłość dziejową, coś tam oczywiście będzie się przeplatać z Twoją, bo jesteś częścią dziejów. Większość ludzi i tak nic nie pamięta ze swoich poprzednich wcieleń, ale mogą posiadać jakieś pi razy drzwi fragmenty. I właśnie te fragmenty tworzą system nieszczęścia.

Bardzo niewiele osób zmarło dotychczas w radości

Tak umierają ludzie, którzy zdążą się za życia oświecić (nawet w godzinie śmierci). Ogromna większość ludzi umiera jednak w jakiejś formie nędzy psychicznej, ale też często fizycznej. I ta pamięć obciąża następnych. Człowiek oświecony nie zostawia po sobie śladu. Jego ego umiera wcześniej od jego ciała. Człowiek oświecony nie obciąża myśli następnych pokoleń. On został rozpuszczony w jego własnych medytacjach, zerowaniach, miłości do wszystkiego.

Dlatego oświecony człowiek nigdy się już nie rodzi

Pamięć oświeconych ludzi ponownie się nie inkarnuje, chyba, że w związku z jakąś misją (jak na przykład dzieci indygo).

A teraz, wszystko sprowadza się do rezonansu

Ogromne ilości śmierci ciemnego ludu zapisały wszelkie rodzaje i wzory nieszczęścia. Podobnie jak bogaci i chojni rezonują z energią przepływu pieniądza, czyli bogactwo przyciąga bogactwo, tak nędza przyciąga jeszcze większą nędzę. Nędza rezonuje z nędzą. Gdy przyjdzie do Ciebie kozak i zaproponuje Ci napad na bank, to gdy Ty nie rezonujesz z tym pomysłem za Chiny Ludowe tego z nim nie zrobisz. Nie zakochasz się w pięknej duszy, gdy nie rezonujesz z pięknem. Wybierzesz draba moczymordę na ojca waszych dzieci, bo taki masz swój program myślowy.  Gdy jesteś głęboko nieszczęśliwa, to już z daleka jakaś nędza podjedzie do Ciebie, przyciągnięta jak magnesem. Jest to zjawisko działające na zasadzie fal radiowych, gdy nie masz odbiornika o odpowiedniej częstotliwości nie odbierzesz pewnych audycji. Rany, nędza, smutek milionów ludzi, którzy żyli dawniej poruszają się wokół Ciebie i tylko czekają na kogoś, kto jest nieszczęśliwy, aby się pod niego podczepić. Tak mówi Osho. Ale zwróć uwagę, że to samo mówi Tolle, tylko nazywa to ciałem bolesnym, które karmi się lękiem, smutkiem, żalem, zadawnionymi i teraźniejszymi rozpaczami (co to są rozpacze?).

Radość, spokój, uważność, zrozumienie nigdy nie nakarmią ciała bolesnego One go głodzą Czyli tak naprawdę wciela się w Ciebie nędza, smutek, ból istnień poprzednich. Gdy umiera człowiek przebudzony, jego dusza jak ptak wzlatuje do innego wymiaru, bytu, boskości, łączy się z Bogiem, koniec  doświadczeń, koniec eksperymentów. Taka dusza nie zostawia już śladów tu na Ziemi. Jest czystą miłością. Dlatego nie dziedziczymy nic po Buddach, bo ich absolutnie przebudzone dusze już znikają na amen w pacierzu. Za to mącenie polityków, skąpstwo, trucie, rozwiązłość, lanie żony, zatęchły świat religijnych dwulicowców, strach w szpitalach, ból porozrywanych naczyń krwionośnych po chemii, strach przed rakiem, ból, niezrozumienie dla śmierci, kaleczenie pokarmem ciała, nienawadnianie go, koszmarne lęki związane z brakiem aktywności fizycznej, to wszystko buja się potem po Ziemi i rezonuje z kolejnymi nieszczęśnikami. Dlatego, gdy odrzucasz przeszłość, bo się skończyła, i przyszłość, bo nie istnieje, w tu i teraz, rodzi się Twoja świadomość. Są to takie wibracje, które nie rezonują ze zranieniem.

Twoja własna świadomość nie ma rany.

Twoja własna świadomość nic nie wie o nieszczęściu.

Piękne, kurde flaczek, piękne.

Źródła: 1, 2, 3, 4 

Lovciam:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba. Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy
 
 129
  • Ela   IP
    Pepsi. Moja kochana. Coś mnie niepokoi. Dlaczego dusza w tylu inkarnacjach doświadcza tyle tych samych przypadków ( pisałaś, że ktoś umiera na raka po raz kolejny, że nic go to nie nauczyło ). Ale zobacz ktoś umierający na raka płuc, wiedział, że za dużo palił, cierpiał. Bardzo żałował, że tak robił. Myślał sobie nawet, gdybym miał drugą szansę to bym tego nie robił. I co zapomniało się duszy? Dotyczy to oczywiście innych spraw. Ale,co zdobywamy te doświadczenia i....... Co Dusza . Trzyma to tylko dla siebie, te doświadczenia. Nic nam nie podpowie teraz. Ja....... Cię. Piszę te słowa i dostałam olśnienia. Duszy się nie zapomniało. To EGO. Sorki za zamieszanie. Sama napisałam i sama sobie odpowiedziałam. Całuski.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • modzel1990   IP
      A co jak nie jestem chrześcijaninem młotku? Masz jakiś wykrzywiony obraz człowieczeństwa, myślisz że chrześcijanin nie moze sie gniewać? Albo wygarnąć czegoś dla 'prowokatora' takiego jak ty? A może jestem islamistą, który podszywa się pod chrześcijanina? W internecie mozna wszystko tępa głowo :) nie dokarmiam trolla! Elo
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • modzel1990   IP
        Ty jakis ograniczony jestes czy o co ci chodzi? To jak jestes Buddysta to nie jestes czlowiekiem? Chrzescijanin to juz nie czlowiek? Pieprzysz jak potluczony, mowisz cos o tym aby sie 'doedukowac' i 'doczytac' a jak zadaje pytania odnosnie reinkarnacji i probuje sie doedukowac to mnie zbywasz... ty uposledzony jestes czy o co ci chodzi? Szukasz o co sie dojebac do czlowieka i aby twoje bylo na wierzchu, wez ochlon i badz tym 'czlowiekiem' o ktorym mowisz, bo jak na razie to ignorancja, ignorancja, ignorancja, wyjżyj poza czubek swojego nosa. Nie chcesz nic madrego powiedziec tylko kopiuj wklej bzdety z internetu bierzesz to nie udzielaj sie, czlowiek cie poprosi o wode to mu podasz cegłe? Dokladnie tak robisz, pytam o jedno a pieprzysz o drugim. I serio mnie nie obchodzi czy ty mnie ukłujesz czy co tam mi zrobisz, bo ja tu nie przyszedlem aby dokarmiac swoje ego tylko wiedzy szukam, ale zdecydowanie tutaj jej nie znajde, na pewno nie z twojej strony. Myslisz ze mi krzywde zrobisz piszac cos na moj temat? Nie znasz mnie i nie wiesz na czym opieram swoja wiarę, jakbyś miał objawienie i sam Budda by do ciebie zagadał to byś inaczej juz gadał, ja opieram swoje na doswiadczeniu i to nie półtora minutowym a ponad trzy godzinnym. Sam nie do konca rozumiem co zaszło i dlatego szukam i pozyskuje wiedzę, ale trafiam czasami na takie 'zamkniete umysly' jak twoj, ktore mysla ze juz wszystko wiedza i ze musza ublizyc kazdemu kto mysli inaczej. Zbij swoje lustro i wyjdz z egocentryzmu to moze tobie sie otworzy umysl na dyskusje i nowe doswiadczenia, bo zarzucasz mi rzeczy ktore najwyrazniej dotycza ciebie. Ja tu jestem, ja rozmawiam o reinkarnacji, szukam odpowiedzi nie ublizajac nikomu kto w to wierzy lub nie wierzy. Ty probujesz wbic mi swoje poglady i wyperswadowac jaka to moja wiara jest zjebana, a sam pewnie znasz ją tylko z youtuba. Elo ignorancie
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • modzel1990   IP
          Egotyczne? Normalne pytania, jak masz wiedzę to się podziel a nie ignorancją ziejesz, jakbym miał odpowiedzi to bym pytań nie zadawał nie? ... Nikt sensownych mi nie dał to i pytam dalej, a jak czytam takie odpowiedzi to tylko się utwierdzam w moich przekonaniach. Po co prowadzić taką dyskusję i rzucać hasła o reinkarnacji jeśli później ma się zamiar ignorować pytania czytelników? No nic, rób jak chcesz, mi się uleżało, a Tobie? :)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • modzel1990   IP
            Wznowie troszkę temat ;) takie mini argumenty do wyjaśnienia gdyby reinkarnacja miała istnieć:

            1. Dlaczego liczba ludzi i zwierząt na ziemi rośnie? Czy nie powinna być stała liczba 'wcieleń'? Ktoś umiera, ktoś się rodzi...?
            2. Na czym miałaby polegać droga rośliny lub karalucha do wspięcia się na egzystencję jako człowiek? Roślina ma sobie rosnąć (co i tak zrobi bez jej udziału) i mieć nadzieję, że ktoś ją zje i tak sobie zaskarbi dobrą karmę?... jak to się ma do trujących roślin? Jak ktoś zje muchomora, to biedny muchomor za morderstwo dostanie tyle złej karmy że cofnie się do rozwoju 'bakterii'?
            3. Wiele osób powołuje się, że w stanie hipnozy regresyjnej ludzie bredzą o poprzednich wcieleniach, co jeśli przez taką osobę odciętą od 'bodźców' i z wyłączoną 'świadomością' przemawia zwyczajnie jakiś 'byt' - duch, demon, mara, diabeł.... jak sobie chcecie to nazwać.
            Bo przecież w tych regresyjnych hipnozach podobnie jak w channelingu komedie się dzieją, w latach około 80-90 bodajże był boom na kosmitów mocny, i zgadnijcie co? W hipnozach regresyjnych i channelingu 'istoty' podawały się za kolegów z sąsiednich galaktyk, później w około 2000 roku był bardziej boom na duchy i spirytualizm, no to z prądem rzeki, nagle w channelingach i podobnych zjawiskach 'istoty' bredzą, że są twoją ciocią, babcią, pradziadkiem i bratkiem który mówi do ciebie zza grobu... no się zdecydować nie mogą

            To takie luźne sugestie aby bardziej skonfrontować się z ideą reinkarnacji, czy ona ma w ogóle logiczne podłoże, bo jak dla mnie nie ma. Poza tym nie słyszałem jeszcze aby ktoś w czasie hipnozy regresyjnej zaczął szczekać albo piać jak kogut (o ile mu tego nie nakazano) albo żeby zaczął mówić w innym języku nieznanym ludzkości jako przedstawiciel imperium Kukuklamantu z planety Mikirotoko. Naciągane to jak guma w majtach. swój komentarz...

            A co do tego, dlaczego na świecie jest tyle zła, śmierci etc etc.... no prosze, pierwsze zdania Biblii o tym mówią, że wraz z pierwszym grzechem Adama, ten grzech wszedł na świat, w tej samej Biblii jest powiedziane, że konsekwencją grzechu jest śmierć, w tej samej Biblii jest powiedziane, że ŚWIAT ZMIERZA DO ŚMIERCI I SIĘ ROZPADA, widzisz tylko efekty 'zwiedzenia' przez szatana które zaszły na początku świata, a Bog w swoim miłosierdziu ludzi 'ratuje' poprzez Jezusa Chrystusa. Dużo osób twierdzi, że Bóg biernie sie przyglada, dał nam wolna wole, a że "MY" dajemy ciała, to czemu Boga za to obarczać? Dam ci szklanke z wodą, chcesz to bądź egoistą i sam wypij, chcesz to rozwal ją komuś na głowie, a chcesz to podaj spragnionemu, i nie mieszaj w swoje uczynki BOGA, bo której opcji byś nie wybrał, to TY DOKONAŁEŚ WYBORU. Świat i planeta wyglada jak wygląda, bo człowiek już nawet sie nie stara walczyć z pokusą, każda myśl jaka wpadnie do głowy jest wykonywana bez głębszego zastanowienia, czy myśl pochodzi od dobrego czy od złego.

            Kolejny argument wielu osób to że Biblia jest zaorana, zmieniana tysiace razy etc. Szczerze? Czytałem od deski do deski kilka razy, jesli nawet ktoś usunął jakiś werset albo użył synonimów na którychś słowach przy tłumaczeniu co troszkę zmieniło efekt, Biblia jako CAŁOŚĆ, a nie pojedynczo wybrane wersety jest tak spójna, że mi szczęka do ziemi opada, nie wyobrazam sobie i nie potrafie aby jedna lub więcej osób mogła tak spójny tekst napisać, zazębiający się pod każdym względem, z proroctwami i naukami które ze sobą świetnie współgrają. Więc jeśli ktoś to 'mistyfikował' to Einstein przy nim wydaje się upośledzoną małpą, bo osoba która na tyle spójnie poprowadziła historię około dwóch tysięcy lat używając do tego rąk wielu autorów (osób), w taki sposob aby ich teksty sie ze sobą zazębiały... no sory, to juz nie geniusz, to już coś ponad.I zapewniam, tam gdzie Biblia wydaje się niezrozumiała, okrutna albo 'dziwna', po prostu brak czytelnikowi cierpliwosci aby doczytać do końca i dobrze poszukać w tekście. Bo wiele wątków starego testamentu rozwiązuje się w psalmach lub nowym testamencie, rzeczy poruszane w jednym miejscu są rozwijane pod koniec np w dziejach apostolskich. No ale co ja będę kadzić :) zachęcam gorąco do pełne lektury i polecam czytać 'od nowego testamentu' a dopiero pozniej stary testament.

            Mam nadzieje, na jakies ciekawe odpowiedzi w zwiazku z moimi pytaniami o reinkarnację :D
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 4