Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
203 636 619
96 online
30 298 VIPy

7 pytań, które pomogą ci odkryć swój życiowy cel

Mówże jaśniej, jak zarabiać pieniądze? Nie mam dobrego celu na bliski koniec roku, a ty mi wyjeżdżasz z celem życiowym?!

Ludzie pytają tęsknie i retorycznie. Rwakućma.

Ale co jest moją Pepsi pasją?

Tak, śmiem śmieć. Pytam cię, co jest twoim celem życiowym? Do czego zostałaś stworzona dziewczyno, chłopaku?

Może sam, czy sama próbujesz orzech rozgryźć?

Bążur, grzeczny w przedszkolu, dobre stopnie w szkole, miłe zachowanie (bez tatuażów w widocznych miejscach), studia, dobra praca, mnóstwo pieniędzy (chcenie), bankier (realniej), ślub, czy związek łotewer (w sumie kobiety wolą ślub), dzieci obowiązkowo, kup lub wybuduj dom (pożycz kasę), nałogi (jak nie ten, to tamten), mammografia, cholesterol, cukier, tarczyca, trochę fitness klubu, keto dieta, geriatria i w końcu auwiderzeń.

Powiedzmy sobie szczerze. Ta droga jest w stanie zadowolić społeczeństwo, polityków, pana, księdza i plebana, wykarmić wahadła, mocno zaangażować ego, ba, nawet ekscytować.

Pytanie, czy zadowala twoje prawdziwe ja, twoją świadomość? Nazwijmy ją dla niepoznaki duszą.

Twój CEL

  1. Cel, który przynosi pożytek OD ciebie dla innych, jest twoją misją. Dusza raczej takie rzeczy lubi. To jest energia męska.
  2. Cel, który przynosi pożytek (umowny pożytek) tobie, czyli DO ciebie, jest twoją wygodą, konikiem, często nałogiem, samozadowoleniem, oraz bywa samozniszczeniem. Za tym nie zawsze dusza przepada.To jest energia żeńska.
  3. Cel, równowaga. Generalnie cały Wszechświat, nasze organizmy, przyroda, biont, woda, wszystko dąży do naturalnej równowagi. Yin i Yang

Dlatego twój cel powinien łączyć twoje dary i talenty dla dobra wszystkich ludzi, jednocześnie nie zapominać należy o potrzebach własnych.

Można być dobrym i hojnym, bogatym, żyjącym z pasją, godnie i wygodnie, człowiekiem. Można być biednym, żyjącym w niedostatku, ale wyczekującym na skrzyżowaniu z serialem człowiekiem, niezadowolonym, bo za mało otrzymuje z zewnątrz. To są skrajne przykłady i pewnie takich ludzi w czystej postaci nie ma.

Biedny dzieli się z jeszcze biedniejszym sąsiadem z powodu zrozumienia, zaś bogaty wie, że musi przewietrzyć skarbiec, udziela się więc filantropią na balu. To też jest skrajność.

W rzeczywistości jesteśmy trochę fajni, a trochę niefajni

Jak rzecz skonkludował pewien 6 latek.

Jak więc w tej kakofonii rozpoznać swój własny cel?

Rozpoznanie swojego Celu

Niby nie ma po co się cofać do prehistorii, i przeszłość dobrze jest zamknąć, jeśli chodzi o grzebanie.

Jednak teraz proszę cię, przypomnij sobie pewne doświadczenia.

  • Przypomnij sobie rzeczy, działania, których potrzebowałaś do przetrwania. Dzięki czemu przetrwałaś? Co zrobiłaś?
  • Jakie tęsknoty wołają do ciebie w środku nocy?

Pragnienia twojej świadomości są dla ciebie wskazówkami twojego celu.

Świadomość zna drogę. Dusza ZAWSZE znała drogę.

7 pytań do zadania sobie

  1. Kim chciałaś, chciałeś być, kiedy byłeś dzieckiem? Czym było to marzenie, które cię pasjonowało?
  2. W czym możesz zanurzyć się, w co potrafisz wsiąknąć, nie zważając na upływ czasu?
  3. Gdyby pieniądze nie były znanym ci przedmiotem, co chciałbyś, chciałabyś robić ze swoimi dniami?
  4. Co znajduje się na twojej życiowej liście życzeń? Te rzeczy, które pragniesz robić, miejsca, które chcesz odwiedzić, marzenia, które chcesz spełnić podczas swojego życia na ziemi?
  5. W jakich działaniach jesteś z natury dobra? Działania i efekty, które komentują inni?
  6. Jakie są twoje wartości życiowe? Twoje wartości wpływają na myśli, wybory i działania. Wszystko razem tworzy życie, które prowadzisz.
  7. Jak chcesz być zapamiętana? Jakie będzie twoje życiowe dziedzictwo dla tych, którzy przyjdą po tobie?

Jesteś nieograniczona. Jesteś nieograniczony.

Podobnie jak morze i niebo, twój wyjątkowy potencjał rozciąga się daleko i szeroko w najbardziej zapierający dech w piersiach sposób.

Jednak kiedy nie jesteś pewna swojego celu, zastanawianie się, co zrobić z całym swoim potencjałem, może być przytłaczające. To sprawia, że nagle zdołowany utykasz, nie możesz ruszyć ze skrzyżowania.

A odpowiedź jest prosta, jak budowa cepa.

Sens wszystkiego jest w tobie. Dlatego tylko ty musisz zrobić pierwszy krok ze skrzyżowania. Świadomie i pomimo strachu, czy dobrze idziesz. Lepiej zawrócić w razie potrzeby, albo tylko zmienić kierunek, niż tkwić w miejscu z powodu czekania na Godota, czyli na kwadratowe jaja.

Popijając niespiesznie Matcha, przemyśl odpowiedzi na te 7 pytań. Po 20 minutach (byle bez zgorzknienia i obwiniania) COŚ NA BANK się wykluje…

Zacznij Coś

Nie musisz mieć idealnie rozgryzionego celu, aby zacząć. Wystartuj w kierunku, w którym uważasz, że powinnaś iść.

A potem zobaczysz, jak to działa. Gdy kijowo, nic takiego, ponownie skalibruj sytuację i idź dalej.

Życie jest dość yyy… niechlujnym procesem. Magiczną tajemniczą wycieczką, jeśli wolisz go tak nazwać.

Ale kiedy będziesz robić następny krok i następny, ścieżka stanie się coraz jaśniejsza. I pewnego dnia przybędziesz i będziesz wiedziała, że jesteś dokładnie tam, gdzie twoja dusza chce, abyś była. Na tym polega ewolucja twojej świadomości.

Daj coś światu i weź coś dla siebie. taka równowaga energii żeńskiej i męskiej (jakby co, to nie jest kwestia płci).

Twoja równowaga i harmonia życia daje nam wszystkim najwięcej miłości. Daj nam. Bierz od nas.

Obfitości równowagi życzę.

love


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

(Visited 678 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Paulina87 24 września 2021 o 13:01

    Jak stać się liderem w swojej branży? Jak być top na półce w kategorii? By być Pepsi Eliot zdrowia? Co powoduje, że na myśl o jakimś produkcie ludzie wybierają konkretną firmę? Jak mądrze odpowiadać na spadki zainteresowania , sprzedaży? Jak być marką osobistą jak Pepsi Eliot? Bo bez uwagi na to czego to dotyczy – czy to relacji międzyludzkich, czy biznesu – ciągle chodzi o bycie dobrym sprzedawcą. Czy dobry sprzedawca to ta sama historia co dobra marka osobista?

    1. Pepsi Eliot 24 września 2021 o 13:55

      Żeby ludzie chcieli Cię poznać, usłyszeć co masz do powiedzenia, trzeba jakoś ich zachęcić do tego. Budowanie marki osobistej ma właśnie to na celu. Jednak budując już sprzedajesz, towarem jesteś Ty i Twoja wiarygodność.

      Gdy pracodawca zatrudnia sprzedawcę patrzy przede wszystkim na to, czy on potrafi sprzedać siebie. Zarekomendować, zaciekawić własną marką, na tyle, aby pracodawca to kupił, czyli zatrudnił taką osobę jako sprzedawcę.

      I jest coś co bardzo dziwi niektórych budujących własną markę, Ty w tym wszystkim nie jesteś ważna, liczy się TYLKO potencjalny „klient”, czyli odbiorca. Jego problemy i zaspokajanie jego potrzeb. Na rozmowie o pracę także. Jak najmniej o sobie, a jak najwięcej o korzyściach dla pracodawcy w związku z zatrudnieniem.

      Marka osobista nie ma nic wspólnego z braniem, to od początku do końca dawanie. Równowagę zyskujesz, gdy ludzie zaczynają Ci ufać. To jest to całe branie. Nie chodzi o pieniądze, chodzi o wiarygodność. Tamto, jak zelandowski atrybut, pojawi się samo.

      Budowanie marki trwa. Na początku jest jakby łatwiej, pogodniej. Potem może pojawić się zderzenie nawet z nienawiścią. Ale, gdy Twoja marka jest spójna z Tobą, nie przestaniesz tego robić nigdy. <3

      1. Torba 24 września 2021 o 17:38

        Dziękuję Pepsi! ❤️ Idealnie pod moje dzisiejsze rozkminy:)

        1. Pepsi Eliot 24 września 2021 o 20:30

          <3

  2. Namaka 1 października 2021 o 11:18

    Pepsi
    A jak poradzić sobie z byłym- mężem, który czerpie radość z gnębienia mnie. Znęcał się on nade mną, zaczęło się jak byłam już w ciąży. Trwałam 2 lata, bo malutkie dziecko, bo sama sobie nie poradzę, bo będzie mi trudno. Nie byłam z nim z powodów finansowych, pod tym względem u mnie jest bardzo korzystnie
    . Tak właściwie to ja nas wszystkich utrzymywałam, mieszkanie również było moje (ale nie mogłam o tym mówić). Kiedy prosiłam go o partycypacje w kosztach utrzymania to znów stawał się agresywny. Oszukał mnie on także finansowo. Coś we mnie pękło, jak pierwszy raz zaczęłam krzyczeć przy dziecku, wcześniej milczałam, kiedy po raz kolejny probowal mi udowodnić, że jestem chora psychicznie i zagrażam dziecku. Wcześniej nie miałam glosu, nie miał na tyle siły, żeby przebić się przez zaciśnięte gardło. Odeszłam, ale nadal nie miałam głosu. Dowody do sprawy rozwodowej – nagrania głównie, dołączyłam w poczuciu wstydu. Obdukcji w ciąży nie – postanowiłam to zostawić jako as w rękawie w trakcie procesu. Udało nam się dogadać, żeby rozwód był bez orzeczenia, opieka, alimenty również. Nawet rozwód bez orzekania kosztował mnie dużo emocjonalnie.
    Jak udało mi się stanąć na nogach, jeszcze chwiejnie i zaczęłam stawiać granice to mój były mąż zaczął ujadać jeszcze bardziej. Nie potrafię się od tego odciąć. Pisze mi okropne rzeczy na mój własny temat, nawet jak on nie dopilnował małego, to tak potrafi obrócić kota ogonem, że to ja jestem wszystkiemu winna. Kłamie w żywe oczy. A ja zamiast to zlać, to wchodzę w to emocjonalnie. Nie wchodzę w dyskusje, ale mnie to momentalnie emocjonalnie łamie, trzęsę się i płaczę w głos.

    Pepsi jak wydostac się z tego szamba albo jak wybudować oczyszczalnie w celu uzdatnienia?

    Uściski

    1. Badgerka 2 października 2021 o 12:05

      Musisz się odciąć w 100%. To normalne, że jak tyle milczalas/przeszlas teraz wylewasz to z siebie. Znajdź bezpieczną przestrzeń żeby to wyrazić. Terapia dla kobiet , które doświadczyły przemocy. Nauka asertywności. Szukaj wsparcia. Rozmawiaj z nim tylko a propos rozprawy i/lub przez mediatorów. On się czuje slabszy (finansowo) i dlatego przejawia takie zachowania, nieświadomie czy świadomie. Zmień numer. Odetnij się. Musisz być konsekwentna, bo inaczej ciebie zniszczy. Wiele kobiet wychowuje same dzieci. A może ulozysz sobie jeszcze życie. Jest ryzyko, że w przyszłości zacznie nastawiać dziecko przeciwko Tobie. Dlaczego rozwód bez orzekania i opieka? Nie da sie tego odkręcić? Jak była przemoc powinien być nawet zakaz zbliżania się. Teraz przemoc psychiczna. To też przemoc. Odetnij się, chroń siebie i dziecko. Kiedyś zrozumie. Walcz ze spokojem w sercu. Dasz radę. Powodzenia.

      1. Namaka 2 października 2021 o 19:31

        Orzecznie o winie nic by mi nie dało. Alimentów na siebie bym nie dostała, ja jemu alimentów nie będę dawać w razie problemów finansowych, bo ma już prawa emerytalne (tak, tak, wojsko…). Nie miałam siły na wyciąganie brudow, zmęczona emocjonalnie i tak cholernie ficzynie
        . Jedynie ja zajmuje się dzieckiem, przerwy w pracy nie miałam, buduje dom i do tego rozwód latem. Zakaz zbliżania to już inna sprawa – to już kodeks karny a nie cywilny czyli odrębne postępowanie. W przyszłym tygodniu widzę się z adwokatem od KK. Co mnie powstrzymuje przed zakazem zblizania sie… to Że moje dziecko już kompletnie straci namiastkę ojca i o ja głupia- mój były będzie miał skończona karierę w wojsku (tak, tak, nie chce mu zaszczodzic, tylko gdzie do cholery jestem w tym ja). Tutaj jest obszar do pracy. Numeru zmienić nie mogę właśnie ze względu na dziecko. Jestem w terapii i ona daje mu ulgę ale też bardzo jest dla mnie bolesna i trudna.

        1. Przemko :-) 5 października 2021 o 19:40

          Kochana Namaka. Postaraj się w miarę możliwości jak najbardziej zadbać o siebie. W wymiarze cielesnym zadbaj o uspokojenie nerwów. Ashwagandha bardzo pomaga w wyciszeniu. Również wzmocnij ciało kuracją Greens&Fruits, 4 szklankami. Co prawda teraz jest mnóstwo świeżych warzyw i owoców ale po takich przeżyciach na pewno stres odebrał Twojemu ciału prawidłowe ilości witamin i minerałów. Jeśli możesz to biegaj. Albo uprawiaj jakąś inną aktywność fizyczną aby pobudzić ciało do działań oddalających Twoje myślenie od zagadnień rozwodowych. Aby trochę uspokoić ducha, psychikę spróbuj jakiś metod wyciszających. Może któraś akurat Ci się spodoba, zadziała. Czyli medytacje, afirmacje, wizualizacje, praca z lustrem, ze swoim wewnętrznym dzieckiem, z czakrami (jest na blogu medytacja od Pepsi), joga, modlitwy. W internecie jest sporo porad jak zacząć jeśli nie masz doświadczenia. Są medytacje prowadzone jeśli nie potrafisz medytować samodzielnie. To są również metody, które nie tylko uspokajają ale również wzmacniają Cię. Budują Twoją pewność siebie, poczucie własnej wartości. Staraj się jak najbardziej pokochać samą siebie. To sprawi, że zaczniesz odkrywać, w których momentach ludzie przekraczają Twoje granice. Nauczysz się je stawiać w odpowiednim czasie i bronić samą siebie. To także sprawi, że jego zaczepki przestaną Cię wykańczać emocjonalnie. Obserwuj swoje emocje. Nie wchodź w nie. Dawaj im przemijać. W tym czasie możesz skupić się na swoich oddechach aby zaobserwować co dzieje się w Twoim umyśle i jak go wyciszać, uspokajać. Jeśli nie chcesz bądź nie umiesz popracować ze sobą samą, to poszukaj jakichś grup w Twojej okolicy. Również dobry psycholog jest w stanie poprowadzić dobrą terapię. Niemniej ja osobiście nie grzebałbym się za nadto w przeszłości. Raczej skoncentruj się na chwili obecnej, na tu i teraz, w których budujesz swoje lepsze jutro. Zatem w przyszłości również nie trwaj lękliwie. Aby pomóc własnemu dziecku najpierw pomóż sobie.
          Takich zdań „o ja głupia” itp. nie pisz ani nie myśl o sobie. Nie jesteś głupia. Może nie postąpiłaś kiedyś szczególnie roztropnie ale teraz traktuj to już jako lekcję. Już zrobiłaś krok i idziesz dalej. Idziesz do przodu. Już teraz myśl co robić aktualnie aby kolejny krok był lepszy, mądrzejszy.
          Jak najmniej niepotrzebnych wojen ze swoim byłym. Jak najmniej kontaktów poza tymi obowiązkowymi. Koncentruj się na swoim życiu, na sobie, na dziecku, na wzrastaniu, na samorozwoju.
          🙂
          ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum