logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
95 934 537
276 online
32 616 VIPy
Reklama

 

WITAMINA 1000 + C TiB 
O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU
Z NATURALNYMI SUPER DODATKAMI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

7 trików, by zwiększyć poziom dopaminy i stać się optymistką

dopamina/ pepsieliot.com

Monika była pewna, że zdąży ze wszystkim zanim będzie skazana wychodząc z wanny trzymać się uchwytu w ścianie. Nie jadła przetworzonych węglowodanów od czasu ostatniego odcinka Seksu w wielkim mieście, a jej żołądek wygląda faktycznie, jak z Adobe Photoshop, z wypracowanym idealnym odbiciem, po spożyciu sody.

Monika za dwa miesiące skończy 35 lat, a w jej okrągły jubileusz prawdopodobnie nie będzie przy niej na tapczanie żadnego mężczyzny, który obudziłby ją urodzinowym seksem. O tantryku nawet nigdy nie marzyła. W jej panice czuć hormony.

Oczywiście wszystko odbywa się u Moniki na poziomie lęków, wielkiej senności, przekonań co by sprawiło, że wreszcie poczułaby się szczęśliwa.

Nauka dowodzi, że poczucie spełnienia i szczęścia nie jest jakimś tam przypadkiem, ale, że zależy od dopaminy.

Oczywiście nauka opuszcza pewien bardzo istotny szczegół, mianowicie, że przejście do potęgi teraz, obserwowanie myśli, zamiast ciągłego myślenia o tym co było, zaprzestanie wybiegów do przyszłości, oraz akceptacja i wdzięczność z powodu każdego doświadczania, bez oceniania i porównań, sprawi że poczujesz się spokojna, wyluzowana i szczęśliwa bez żadnych myśli o kontroli dopaminy. Tylko, że dla przeciętnego gracza w tej grze, który nawet nie ma świadomości, że gra to wszystko jest po prostu nieosiągalne.

dopamina/ pepsieliot.com

Usilnie stara się analizować przeszłość, wciąż oswaja przyszłość, nigdy go nie ma w tym miejscu i czasie, gdzie akurat się znajduje i nieustająco podąża za każdą denerwującą myślą, która usiądzie mu na głowie. Zamiast przyczaić się medytacyjnie w pokoju o ścianach wyłożonych piernatami, gdzie myśl uciekająca uderza w poduchę i tam już zostaje, nie odbija się, nie wraca rykoszetem, nie niszczy jej autora.

Stan alfa, w którym żyją małe dzieci, jest to stan relaksu. Życie świadome dorosłego w takim stanie jest jak najbardziej możliwe, tyle, że niezbyt cenione w matrixie. Zrelaksowany, to jest obibok, leń, albo ten na haju, reszta musi orać w wyścigu szczurów. I jak tu nie bać się przyszłości, jak nie porównywać z Haliną, która ma układy?

A więc jak to jest na poziomie Twojego awatara?

Dopamina jest neuroprzekaźnikiem, który kontroluje ośrodek mózgu odpowiedzialny za motywację, mobilność, optymistyczne podejście i emocje. Istnieje pewien poziom dopaminy, który jest uważany za normalny. Jest powiązany z neuroprzekaźnikiem o nazwie serotonina. Ale o ile serotonina jest przemiła, i prozac właśnie ma na celu wychwycenie utraconej i wtłoczenie jej na nowo, gdyby to dało się jakoś udowodnić, o tyle dopamina to już euforia.

Monika może nawet otrzymać swój seks urodzinowy, o którym ma błędne wyobrażenie, że ją uszczęśliwi, ponieważ Monika śpi w swoim życiu, a gdy do tego jej poziom dopaminy będzie niski i tak straci motywację, może wpaść w depresję, a na pewno zaleje ją fala pesymizmu. Na co więc Monice wzorcowy żołądek, chyba tylko po to, żeby było co zrujnować?

dopamina/ pepsieliot.com

Poważne konsekwencje niskiej dopaminy to zaburzenia dwubiegunowe, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, schizofrenia, a także wiele innych, w tym ADHD, o ile w ogóle istnieje taka choroba, a nie jest to po prostu brak magnezu.

Tak czy siak dopamina to potęga w mózgu, pozwalająca utrzymać zdrową perspektywę w stosunku do własnego życia.

Gdy nie brakuje Ci dopaminy, Twoje ego nie będzie tworzyło beznadziejnych oprogramowań?

6 naturalnych trików na podniesienie poziomu dopaminy, czyli skok jakości życia w tej grze

1. Ćwiczże, biegajże, tańczże

Korzyści z ćwiczeń i aktywności fizycznej nigdy nie można ignorować, gdyż pozwalają wchodzić na wyższe wibracje. Mogą zamienić się w aktywną medytację, mogą stać się ratunkiem dla zdołowanej psychiki.

Ćwiczenia pomagają zwiększyć poziom tlenu i dopaminy w mózgu. Można również powiedzieć, że regularne ćwiczenia (szczególnie aerobowe) mają ogromny wpływ antydepresyjny. Rosną endorfiny, serotonina i dopamina. Ale to pikuś, gdyż zaczynasz wyżej wibrować.

W czasie ciąży ćwiczenia będą miały również szczególnie dobry wpływ na funkcjonowanie mózgu noworodka.

2. Medytuj

Naucz się nie gonić za myślami, jak już obserwuj je. Nie identyfikowanie się z myślami, z ego, wyzwala z natręctw, pozwala poddać się dobrej energii świata. Możesz otrzymać wszystko od Wszechświata, bowiem, gdy znika ego, pojawia się transcendencja duszy, a wtedy wszystkiego jest pod dostatkiem. Wręcz przeciwnie niż w wyścigu szczurów, gdzie wszystko jest okupione orką, a i tak dla wielu nie starczy/

Ciesz się ze wszystkiego czego doświadczasz. Nie oceniaj i nie porównuj.

Każde wejście na wyższe wibracje za pomocą oddechów, śpiewu, ommmowania, bieganie masujące harę, wchodzenie w proste czynności (im prostsza tym lepiej), które wykonujesz w stanie tu i teraz, nie z automatu, a więc każda medytacja obniża entropię na drodze, którą podążasz. Masz coraz więcej danych z bazy danych, wokół Ciebie jest coraz mniej chaosu. Czujesz się spokojna, szczęśliwa, na miejscu.

dopamina/ pepsieliot.com

Nie umiesz jeszcze tego robić?

Bo urodziłaś się laską w wielkim mieście? W Europie? No to zacznij biegać, to może wystarczyć. Masując harę automatycznie wchodzisz w stan alfa, a Twoje myśli same zaczynają się rwać. Przy bieganiu medytowanie włącza się samoistnie poprzez masowanie hary.

3. Jedz jedzenie, które zawiera tyrozynę

Tyrozyna jest białkiem, chemicznym budulcem dopaminy. Gdy chcesz wzmocnić funkcjonowanie mózgu przez podniesienie dopaminy zacznij jeść pokarm zawierający owe białko.

Czekolada
Migdały
Jajka
Zielona herbata
Arbuz
Herbata generalnie
Jogurt
Awokado

Suplementy z tyrozyną mogą okazać się pomocne.

4. Poczucie spełnienia

Jak działasz? Wszystko co robisz i na każdym polu, gdy osiągasz jakiś cel, nawet cel cząstkowy sprawia, że na ten moment czujesz się spełniona.

Napisanie ostatniego zdania w książce też będzie miało wpływ na poziom dopaminy. Bowiem mózg uwalnia więcej dopaminy, gdy Twoje rutynowe czynności zostają czymś uwiecznione.

Gdy Twoim celem jest bycie w drodze, w kroku, wówczas na nic nie oczekujesz, w każdej minucie masz poczucie spełnienia, akuratności. Mózg uwalnia cały czas dopaminę.

dopamina/ pepsieliot.com

Ulga po zakończeniu jakiegoś zadania daje poczucie szczęścia, często euforii i jest to sprawa ego. Dlatego na poziomie uśpienia nie stawiaj sobie niewykonalnych, zbyt wygórowanych celów, za to dziel je na etapy, które jesteś w stanie zakończyć, ciesząc się wzrostem dopaminy w mózgu. Natomiast, gdy zrozumiesz o co chodzi w tej grze, Twoje cele mogą być abstrakcyjnie wygórowane, tyle, że Twoja dusza też musi je chcieć osiągnąć,  tworząc w ten sposób potężny zamiar zewnętrzny, który realizuje cel zawsze.

5. Uzależnienie od czegokolwiek jest złe

Nadmiar czegokolwiek jest złem, nawet jeśli jest to poczucie przyjemności. Istoty ludzkie mają większą tendencję do rozwijania nawyków, które niosą jakąś przyjemność.

Gdy powtarzasz jakąś aktywność w kółko, bo sprawiła ci przyjemność, mózg adaptuje się do tej sytuacji i nie uwalnia już dopaminy w sposób naturalny, tylko domaga się tego aktu. Zadrzyj faję, zrób flaszkę, zjedz tort (cały), idź do ruletki, albo blek dżeka, musisz mieć nową osobę na tapczanie, weź prozac.

Uzależnienia, to jest burzenie naturalnego cyklu życia i zabijanie cieszenia się dniem codziennym. Z tego na dłuższą metę nie ma wiele dobrego. Będziesz zmuszona stale się stymulować.

Reklama

Tu znajdziesz organiczną, sproszkowaną zieloną kawę GREEN COFFEE This is BIO pełną polifenoli


6. Picie ograniczonej ilości yyy … kofeiny

Generalnie kofeina jest antynutrientsem, czyli nie jest produktem do jedzenia, gdyż zmniejsza przepływ krwi do mózgu i szybko rozwija się tolerancja na kofeinę. Ale jedno espresso z bio kawy dziennie w rzeczywistości może okazać się korzystne dla mózgu, a szczególnie objawia się to przywracaniem pamięci.

Kofeina znana jest z tego, że blokuje receptory ośrodkowego układu nerwowego, na które ma wpływ związek o nazwie adenozyna. Czyli kofeina hamuje adenozynę. To hamujące działanie z kolei stymuluje produkcję dopaminy i glutaminianów, co pomaga zachować czujność oraz wpadać w przyjemny stan umysłu.

Na dłuższą metę to nie działa, bo kofeina staje się po prostu uzależnieniem, patrz wyżej.

Reklama

Tu znajdziesz DUŻY PAKIET, oczywiście z KURKUMĄ This is BIO idealny do oczyszczającej kuracji 4 SZKLANEK


7. Kurkuma

Jest bardzo skuteczna w stanach depresyjnych z wielu powodów, ale ponieważ dzisiaj nawijam o dopaminie, więc wrzucam na koniec.

Kurkumina zawarta w kurkumie moduluje poziom neuroprzekaźników, takich jak dopamina, serotonina i noradrenalina przez hamowanie monoaminooksydazy, czyli enzymu, który degraduje te neuroprzekaźniki.

Dlatego rozpoczęcie każdego dnia od oczyszczającej kuracji 4 szklanek, gdzie pierwsza zawiera w sobie kurkumę, jest uzasadnione po raz tysięczny.

owocek

Źródła:
umm.edu/…dical/altmed/supplement/tyrosine
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1356551
www.turmericforhealth.com/turmeric-benefits/can-turmeric-help-in-depression

(Visited 8 082 times, 1 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Agata 5 lutego 2019 o 17:47

    A co jesli jestem marzycielka I lubie sobie wyobrazac romantyczne sceny z np przystojnym aktorem?
    To tez nie jest dla mnie korzystne , tylko bycie w tu I teraz?
    Albo jak obejrze sobie ciekawy film to potem wyobrazam sobie inne zakonczenie
    np z glownymi bohaterami.
    W liceum jak jakis chlopak mi sie podobal to tez sobie lubilam wyobrazac ze jest moim chlopakiem.
    Potem jak bylam w zwiazku to przestalam romantycznie marzyc, bo bylam zakochana I o mi wystarczylo.

    1. Pepsi Eliot 5 lutego 2019 o 18:57

      jak to lubisz, to rób, chodzi o to, że jesteś w grze, i możesz iść przez życie w uśpieniu, albo świadomie, budząc się

  2. Paweł 5 lutego 2019 o 20:53

    O nie Pepsi, to nie tak…. ciekawisty ten artykuł. Ale pojedyńczy przekaźnik chemiczny mimo, że dopamina superważna, nie jest dyrygentem. Trza by tu wejść na poziom receptora-tego przed synapsą i za synapsą, chemicznego neurofeedbacku zarówno z serotoniną jak i dopaminą. A propos dopaminy. Zbyt słabe działanie COMT ( enzym rozkaładający dopaminę i noradrenalinę) zwiększa dopaminę zbyt mocno w korze przedczołowej, człowiek taki może być zbyt neurotyczny.

  3. Dominika 5 lutego 2019 o 20:53

    Jestem tu od niedawna!Nie wiem jak to się stało że tu trafiłam ale coś mnie tu wciągnęło 💪🙏🏻 jestem przebudzona od 2 lat . Całkiem niewiele jak na 35 lat? Dla mnie Wystarczająco i w samą porę 👌dziękuje Bogu za to że się przebudzilam a była to droga bardzo wyboista i ciężka …ale jestem I wiesz co Pepsi dziękuje że jesteś ! Motywujesz dajesz siły i energii😘
    Ps. Czekam na dostawę twoich produktów na 4 szklanki będzie moc ❤️🙏🏻

    1. Pepsi Eliot 5 lutego 2019 o 20:55

      jest moc <3

      1. Dominika 6 lutego 2019 o 07:56

        ☺️ Prosze powiedz tylko czy po wypiciu 4 szklanek mam odczekac ze sniadaniem ? Na ta chwile pije codziennie 3 szklanki .zielone cudo będzie u mnie dzisiaj. Po 3 jestem mega pełna a wydaje mi się ze po zielonym nie tak szybko zechce zjeść śniadanie . Co radzisz ? ❤️

        1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 08:48

          nie musisz oczywiście, życie, jedzenie, praca nad sobą ma być przyjemnością

          1. dominika 6 lutego 2019 o 12:16

            Pepsi jeszcze jedno pytanie i obiecuje ze to juz ostatnie 😉 Po pierwsze mam juz moje zielone i nie tylko …;-) dziekuje za szybka dostawe 😉 a po drugie kilka lat temu robilam testy skorne z ktorych wynikalo ze mam alergie na pszenice i miedzy innymi na mojego kota!jedynego mego zwierzaka. Dlatego tez miedzy innymi chce pic 4 szklanki !Dla zdrowia i wierze w wyleczenia sie z alergii. Moje pytanie zatem brzmi czy mloda pszenica moze mi zaszkodzic? ogolnie jak w przeszlosci jadalam pszenice mialam problemy jelitowe. Jak zjem od czasu do czasu jest ok. Od lat jestem na diecie bezglutenowej i czuje sie na niej super(nie mam alergii na gluten).
            w jakich dawkach polecasz mi pic green w 4 szklance?
            pozdrawiam

          2. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 12:30

            te młode trawy nie mają glutenu, ale inne białka roślinne owszem. Zacznij od 1/4 płaskiej łyżeczki i powoli wprowadzaj ten pokarm, ale tutaj bardziej chodzi o algi, jeśli wcześniej nie jadłaś.

  4. Paweł 6 lutego 2019 o 05:39

    Nie, nie Pepsi, nie jestem za Prozac ani za TLPD….Uważam, że koncepcja serotoninowa ma wiele luk a Prozac jest rozreklamowanym, mało skutecznym lekiem. Ale…Ogólnie to nie chodziło mi o konkretny przekaźnik tylko o autoreceptory ( coś jak bezpieczniki hamujące wydzielanie swojego własnego przekaźnika) są to inaczej przedsynaptyczne receptory oraz drugi typ postsynaptyczne receptory. . I de facto działanie leków antydepresyjnych polega na oddziaływaniu na różne inne nieserotoninowe receptory. Pośrednio. Bo postsynaptyczne serotoninowe np. typu pierwszego powiązane są z dopaminowymi, noradrenalinowymi, glutaminowymi. Jak widzisz jest coś ala system. A, że wymyślili leki przez przypadek i działały one na serotonine, noradrenaline i czasem też na dopaminę- zwiększając ich ilośc w synpapsach komórkowych bezpośrednio to inna sprawa. Bo i tak nie ma jednolitego mechanizmu dla leczenia depresji. A niewątpliwie leki antydepresyjne do jakiegoś stopnia działają, także te serotoninowe. Oczywiście, że doktór Kirsch sie myli. Nie jest to zawsze placebo.

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 09:47

      działają pozornie i u ludzi śpiących, tak naprawdę dla ludzi natura przygotowała remedium nie jedno na otwarcie się i zrozumienie co się tak naprawdę dzieje na poziomie ciała (w tym ego), z którym ludzie się identyfikują i braku kontaktu ze sobą samym.Jest tylko jeden warunek, trzeba wyjść na przeciw lękowi, zaakceptować i rozłożyć go na czynniki pierwsze.

    2. dominika 6 lutego 2019 o 13:30

      bralam chlorelle i mega mi pomagala,takze nie powinno byc problemu. bede sie obserwowac i zaczne od malych dawek. Dziekuje i serdecznie pozdrawiam.

      PS. moim ulubionym stwierdzeniem z pani bloga jest fakt ze nasze cialo to awatar 😉 uwielbiam to sformulowanie,pasuje jak ulal 😉

      1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 14:30

        tu nie ma pań i panów, jesteśmy my, świadomości zalogowane do różnych awatarów, czasami bardziej zużytych jak mój 🙂 jestem pepsi

        1. Dominika 6 lutego 2019 o 17:40

          Dzięki za odpowiedź. Pepsi powiedz mi tak jeszcze szybciutko czy te 4 szklanki podniosą mi żelazo ? Od lat się zmagam z niskim żelazem i jak mi lekarze przepiszą tabl. To jest ok a potem zaś spada ….

          1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 20:05

            4 szklanka podnosi żelazo, szczególnie, gdy jeszcze dodasz coś zielonego, jak jarmuż

      2. Paweł 10 lutego 2019 o 07:56

        Dobra Pepsi, nie pisz tylko o sobie, te leki nie są zasadniczo na lęki, były tworzone pod kątem depresji. Nie ma czegoś takiego jak ego, to termin psychoanalityczny, nienaukowy i nie mówiący niczego o psychice i objawach poza pozorną zabawą w mechanizmy obronne i takie tam. Nawet nie wiadomo czy istnieje cos takiego jak wyparcie realnie.
        Wszystko działa pozornie bo na razie wszystkie metody oddziałujące na psychikę lub na połączenie psychiki z ciałem są na poziomie leczenia objawowego. Taka jest smutna prawda.

  5. GOLA 6 lutego 2019 o 09:25

    Pepsi blagam pomoz..czytam Cie duzo..zglebiam siebie..od dawna interesuje sie rozwojem osobistym..czytam zglebiam praktykuje..rozpoczelam pp od kilku dni 9-17..z nadzieja ze zmieni to moj problem wstawania w nocy od lat miedzy 1 a 3..(czytalam Twoj wpis na ten temat)..ale na wstawaniu sie nie konczy..mam silny przymus zjedzenia czegokolwiek 1.30 a potem 2.30..nie wpierdzielam pol lodowki ale musze zjesc cokolwiek co bardzo mnie irytuje bo mam wrazenie ze nie mam na to wpkywu…wiem, ze,dla wiekszosci ludzi wydaje sie to byc smieszne irracjonalne ale ten moj otumaniony nocny stan ma miesce od lat..nie pamietam kiedy przespalam ciagiem chociaz z 5-6h w nocy..faktem jest, ze mialam i pewnie mam jakis rodzaj nerwicy lekowej..w ciagu dnia mam wszystko pod kontrola..radze sobie dobrze..jem ok..chodze na,spacery…od kilku dni trzymalam sie na pp a dzis wstalam w nocy 1.30 i zjadlam jakies oliwki pomidory i chleb razowy..jest mi z tym zle teraz..jak przygladam sie sobie z boku to nie moge w to uwierzyc..nie zebym siebie za to biczowala bo problem ze,wstawaniem mam od kilku dobrych lat i znam ten schemat na pamiec..jak to pisze teraz to mnie,samej wydaje sie to byc smieszne dziwne niezrozumiale ale wierz mi nie umiem tego kontrolowac..to wstawanie jedzenie dzieje sie jakby poza mna wewnetrzny przymus..natrectwo..jakby to mnie uspokajalo to ze zjem chociaz troche..jest mi tylko smutno ze radze sobie z pp kilka dni i za chwile nocne wstawanie i jedzenie niweczy moje calodzienne wysilki..dlugo by gadac..sorry za maslo maslane ale tyle bym chciala napisac bo szukam pomocy od lat a,wszystkim najlepiej mowic ze nerwica lekowa i takie tam zeby brac prochy i spac albo inne tablety na nerwy a ja szukam rozwiazania w,sobie ale z roznym skutkiem..raz lepiej raz gorzej..chudne tyje chudne tyje..odchudzam sie od 15 roku zycia a mam 44 lata..odchudzanie towarzyszy mi wiekszosc zycia i spedza sen z powiek..bylam na poscie…, 5miesiaca schudlam15 kg i nie wstawalam w nocy bo tak sie,zawzielam ale po roku wrocilam do wagi wyjsciowej..nie wiem co myslec..pomoz mi prosze..wiem ze gdyby nie te noce to wszystko wygladaloby inaczej..co ja mam zrobic jak tak wstane w nocy i pedze do lodowki nie jestem w stanie wtedy racjonalnie myslec (wiem ze to moze sie wydac dziwne tym co wtedy spia)..reakcja zjedzenia jest szybsza niz myslenie o skutkach..przerabiam ten schemat od lat..sa przypadki ze udaje mi sie nad tym zapanowac ale to sie dzieje bardzo rzadko..kiedys przez 2h plakalam takie mialam napiecie w srodku, ktorego nie moglam rozladowac chocby pomidorem czy innym serem..jazda bez trzymanki..nie,wiem co myslec co robic..jak to pisze,teraz to sama w to nie wierze ze tak robie i zawsze mysle ze to byla ostatnia noc ze przeciez ja mam wladze nad swoimi myslami zachowaniem nawykami i dzis przespie noc i jestem tego zawsze pewna na 100 procent bo to wydaje mi zawsze takie proste..ale nie jest..a moze jest tylko nie znamrozwiazania??powiedz prosze jakies madre,slowo ktore mnie oswieci..czasem jedno zdanie moze odmienic nasze myslenie nastawienie..krece,sie w kolko z tymi swoimi myslami bo znam tylko to co sama wiem co przeczytalam czego doswiadczylam..moze czyjas opinia z boku i madra,refleksja da mi do myslenia? Moze zobacze z boku jakies rozwiazanie? Pomoz mi prosze…

    1. Bogata 6 lutego 2019 o 10:59

      Przygotuj co zjesz w nocy np.banana, a noc ashwagandha.

    2. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 11:19

      Zacznę od tego, żebyś nie mówiła, że to ostatni raz, bo tylko rozbawiasz wahadła destrukcji. Nie mów też, że się zmienisz, bo to znaczy, że nie potrafisz zaakceptować tego co jest, a wszystko jest po coś. To co się z Tobą dzieje, nie dzieje się po to, żebyś po prostu zaczęła karmić wahadła, które Ci to robią, to jest po to, żebyś się od tego odbiła, ale wcześniej musisz pojąć co się dzieje. Żyjesz pod kontrolą własnego ego, które jest silne, ale cwane, i w dzień wydaje się, że rządzisz Ty, ale gdy zasypiasz, relaksujesz się, ego przerażone, że zaraz naprawdę skontaktujesz się z duszą, wybudza Cię ze snu i zaczyna Tobą rządzić już bez kamuflazu. I zaraz zaczyna się karmienie wahadła destrukcji, jesz, masz wyrzuty sumienia, mówisz, że to ostatni raz, a wahadło to uwielbia, bo gdybyś nie mówiła, że to ostatni raz, po prostu byś stwierdziła, acha, jem w nocy, to nic takiego, widocznie coś mi to pokazuje, może mam jakieś braki odżywcze, albo jem tak dla przekory, bo chcę schudnąć. Zaśmiej się z siebie, pogłaszcz się po twarzy, po ramionach, polub tę istotę, która dręczy się jedząc i nie jedząc. Wahadła spodziewają się po Tobie dokładnie takiej reakcji, żywią się Twoim rozczarowaniem sobą, że kolejny raz zrobiłaś coś, co miało być ostatni raz.
      Zrób tak, wieczorem złóż intencję, że bardzo chcesz nie wstać dzisiejszej nocy, zobacz się jako osobę, która tę noc przespała bez szamy, ale jak się obudzisz i coś zjesz, żadnych wyrzutów sumienia, zacznij się z siebie śmiać do rozpuku, wymuś na sobie ten śmiech. I tak za każdym razem, intencja, nieprzebudzenie w nocy, lub przebudzenie, bez znaczenia, a Ty w śmiech. Bo to nic takiego, to tylko stopień do wzrastania. Może w poprzednim wcieleniu byłaś anorektyczką? Albo przeciwnie, wybitnym cukiernikiem? Wahadła nie mogą karmić się radością, akceptacją, miłością, to je głodzi. Po prostu zejdą z Ciebie.

  6. Keyt 6 lutego 2019 o 09:49

    Odnośnie hasła „życie ma być przyjemnością”, to aż mnie coś łupnęło, jak to przeczytałam. Wpadłam w hipochondrię i dostrzegam tylko to, co mnie zdrowotnie trapi, wszystko się wokół tego kręci. Męczy mnie to już, ale pozostaje zaakceptować i to. I odpuścić. Może to faktycznie jakieś przemiany wieku ćwierćwiecznego.

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 09:55

      zgódź się i na to, ale już rusz z tego skrzyżowania

      1. Keyt 6 lutego 2019 o 13:43

        Tak, to takie błędne koło. Podjęłam odpowiednie kroki, konkretne działanie, a nie bieganie w kółko. I jest spokój, także kierunek odpowiedni. Dzięki <3

  7. GOLA 6 lutego 2019 o 12:03

    Pepsi…jestes Aniolem!…tyle we mnie emocji skrajnych..jestem optymista mimo wszystko i wesolym czlowiekiem..zawsze szukam rozwiazan..nigdy sie nie poddaje..moze trudno mi cos czasem puscic i odpuscic..nie umiem tez czasem mowic co czuje do bliskich osob..wiem ze lęk, ktory karmie..ucze sie..i chce sie przebudzic..kochac siebie bezwarunkowo i nie,trzymac wiecznie wszystkiego pod kontrola…czyta sie Ciebie z otwarta japa..chlone kazde Twoje slowo..duzo czuje i rozumiem..odpuszczanie jest procesem…łeb zryty przekonaniami i nawykami…jak nauczylas sie odpuszczac? By nie czuc napiecia..bólu?..jak bezemocjonalnie nie reagowac na mysli, ktore pojawiaja sie nawykowo? Jak czerpac pelna radosc z zycia i przestac sie bac?? Jak stanac z boku i byc tylko obserwatorem swoich mysli, emocji bez wewnetrznej szarpaniny?…dziekuje Ci za wczesniejsza odpowiedz

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 12:26

      to jest proces, nauka, w tym nauka zgody na porażki. Wyobraź sobie, że gość sobie usiadł i siedzi, siedzi i nic. Na nic nie czeka, kątem oka sobie obserwuje świat, ale głównie patrzy tylko na podłogę 1.5 metra przed sobą. Nie zamyka oczu, bo nie chce zasnąć, chce sobie być taki uważny. Przychodzi inny koleś, siada obok wygodnie i zaczyna grać w gry na iphonie. Ten co siedzi i nic nie robi, zauważa, że obok koleś gra na telefonie i na tym koniec, nic więcej. Ten, który gra, myśli, że tamten, to świr, że on umarłby z nudów, że jeśli chodzi o granie, to on jest (ten koleś o sobie) prawdziwie dobrym graczem. Jeden śpi snem głębokim, drugi jest świadomy, ale nie myśli o odpuszczaniu, czy nie odpuszczaniu, nie myśli, czy kocha siebie, czy też nie, po prostu sobie uważnie jest. Nie zadręczaj się takimi rzeczami, bycie w pierwszym kroku jest niczym innym, tylko sobie byciem, jak najbardziej świadomym w tym byciu, radosne, na zgodę, na śmiech ze swoich przekonań i przyzwyczajeń, nie rozkminiaj, czego nie zrobiłaś, po prostu obniż entropię na swej drodze, w jednym momencie otrzymasz od wszechświata więcej danych, rzeczy zaczną się logicznie zazębiać, Twoja prawda stanie się jak najbardziej czytelna. Bardzo pomocne są medytacje w grupie.

  8. GOLA 6 lutego 2019 o 16:22

    Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz..caly dzien dzis Cie czytam.. …masz duzo odwagi !!powiem Ci szczerze..odwagi, ktorej wielu z nas brakuje…podziwiam Cie! I z calego serca Zycze Ci wszystkiego co najlepsze!!jeszcze raz dziękuję za cenne rady..dam znac za jakis czas jak moje wahadla i nocne eskapady..poki co praktykuje dalej pp 9-17 a nawet jak przerwe go w nocy jakas kanapka to zycie toczy sie dalej przeciez….jestem gruba ale na drodze do raju!;) sciskam!!

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 17:21

      ściskam2 <3

  9. GOLA 6 lutego 2019 o 16:43

    I wiesz co jeszcze Pepsi jestes wyjatkowym czlowiekiem..musze jeszcze naskrobac pare slow bo filozof ze mnie..wiesz co mysle, ze czlowiek, ktory zywi sie owocami warzywami jest na innych wibracjach..innym poziomie rozwoju osobistego..tak uwazam..bedac na poscie dabrowskiej 1,5 miesuaca bylam w innym wymiarze..kazdy dzien byl dla mnie wyzwaniem..wahadla napierdzielaly z moca torpedy..okuta w nawyki uwalniania napiecia przez jedzenie zachcianki zostalam tak naprawde sama ze soba i z Bogiem…wyplakalam morze lez..hustawki emocji nastroju ale przyszedl dzien, w ktorym usiadlam i bylam..nie mialam wyjscia bo albo trwam dalej albo jem dalej chleby inne sery..trwalam..opadlam z emocji i przyjelam to wszystko co sie dzieje ze mna z pokora..zblizylam sie do Boga jak nigdy..mialam w,sobie tyle,spokoju..gdy czlowiek zostaje golusienki odarty z nawykow podjadania popijania fajki…zaczyna powoli przestawac karmic wahadla..ale to mi sie,zdarzylo raz wlasnie na,poscie…wszystko zaczelo miec inne znaczenie..zaczelo miec znaczenie zycie nie szama i emocjonalne rozladowywanie napiecia szama..dlatego Cie podzuwiam, ze w tym trwasz..ze jestes w tych owocach warzywach..dla Ciebie to pewnie nic takiego..dla mnie to byl wyczyn..akt odwagi..bo niby to takie proste a jednak ludziom trudno odmowic sobie jedzenia „normalnego” zwyczajnie „byc”….taka prawda (dla mnie)..co innego byc 1,5 miesiaca na poscie a co innego tak zyc..to chcialam dodac…jestes Wielka!!

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2019 o 17:19

      miliony ludzi na świecie tak się odżywia, to nic takiego, z miłością

  10. Karolina 8 lutego 2019 o 16:45

    Pepsi Eliot w Twoim artykule zaciekawił mnie pewien fragment. Mianowicie że brak magnezu ma wpływ na ADHD. Możesz coś więcej na ten temat powiedzieć?

    1. Pepsi Eliot 8 lutego 2019 o 18:41

      wpisz w szukałkę ADHD, to stary artykuł, ale tak właśnie jest. I nie tyle, że brak magnezu ma wpływ na ADHD, tylko, że nie ma ADHD, a są tylko braki magnezu u dzieci.

Pozostaw odpowiedź Dominika Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *