logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
72 738 680
402 online
29 890 VIPy
Reklama

 

MACA 100% ORGANIC This is BIO
POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ 
RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA
ENERGIA I RÓWNOWAGA
HORMONALNA

 

 

 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • 9 sposobów na to, abyś zepsuła sobie to życie, jakbyś się jednak uparła …

    Zapewne niejednokrotnie zetknąłeś się z ludźmi, którzy psują sobie życie. Ba, wydaje się, że jest to ich jedyny sposób na to wcielenie. Każdemu z nas zdarza się to czasami, ale może Tobie, czy komuś, częściej niż innym. Dlatego niejako wbrew logice, jako Twoja osobista trenerka czuję się przewrotnie powołana, żeby dać Ci parę rad jak sobie najlepiej psuć, a nawet całkowicie zepsuć życie.

    Koks:

    1. Pod żadnym pozorem nie staraj się przewidzieć konsekwencji swoich czynów, nawet wtedy gdy są już na pierwszy rzut oka oczywiste

    Po uczynkach go poznacie.

    Peeepsiu, mój mąż jest beznadziejny, śpi przed telewizorem, zero rozmów jakżeśmy się poznali, dla wszystkich ma uśmiech, tylko nie dla mnie. Nie chce się często (non stop) przytulać.

    Ale, po uczynkach go poznacie.

    Pomaga? Dba o dom? Dzieci? W istotnych sprawach robi co do niego należy?

    Tak.

    Po uczynkach go poznacie.

    Mąż jest wporzo. Ty się zmień, zejdź z niego i zajmij się sobą.

    Po uczynkach ją poznacie.

    Pominę kilka ewidentnych jaskrawości, jak to, że nadal drzesz faje, bo Twój pradziad darł do końca, a umarł niemłodo. Szkoda tylko, że z powodu odcięcia tlenu do płuc. Żebyś nadal robiła też inne rzeczy jak dużo piła wina (najlepiej w samotności, bo to resweratrol), i korzystała z innych używek w nadmiarze, gdyż wielu wielkich twórców tak robiło. W tym Witkacy i Riedel Ryszard, pan Himilsbach, nie mówiąc o panu Maklakiewiczu, którzy tacy niesamowicie naturalni byli w „Rejsie”.

    Pominę też kwestie mniej istotne, jak prośba, żebyś nie używała dezodorantu, bo przecież jesteś roślinożercą i nie wydzielasz niemiłych zapachów. Ludzie zwykle lubią takie osoby i chętnie Cię zatrudnią w razie czego. No i oddech, hoduj  swoją dietą candidę. Wybuchaj śmiechem, gdy przejdzie garbus i pokazuj język z dużą ilością grubego nalotu. Od dochtore otrzymaj na to antybiotyk.

    Nigdy nie miej języka żółtego od kurkumy, zawsze od jakiegoś stanu zapalnego. W każdym przypadku udawaj się do dochtore i połykaj to, co Ci przepisze. Po czym udaj się na stronę lansującą medycynę alternatywną i licz na szybką pomoc. Góra w tydzień.

    Staraj się jak najczęściej obniżać statynami cholesterol i nigdy nie badaj homocysteiny. Bierz systematycznie leki IPP, żeby zobojętnić sobie kwas w żołądku i całkowicie wyłącz proces trawienia. Znajduj w kupie całe kawałki pokarmów. Jedz sporo produktów z pszenicy podsuszonej glifosatem, to nic takiego. Mów, że przecież coś jeść musisz.

    Pisz sporo hejtów na tym blogu, niech te tumany oprzytomnieją i wezmą jakąś szczepionkę. Zresztą to niebezpieczne, bo dzieci niezaszczepione na mumsa, strasznie zarażają te zaszczepione przeciwko śwince. Wywalić to tałatajstwo ze szkoły!

    2. Błędy

    Nie wyciągaj wniosków ze swoich błędów i stale popełniaj te same, licząc na innych. Na przykład uparcie nie używaj intelektu, identyfikuj się z własnym ego i najlepiej notorycznie się przejadaj.

    Nigdy nie przyznawaj się do własnych błędów i tkwij w nich idąc w zaparte. Obwiniaj wszystkich wokół i żądaj, aby się zmienili. Oni, nigdy Ty.

    Żyj stale śpiąc i ciągle licz na jakiś cud. Nie używaj rozumu, wszystko staraj się robić na czuja, będąc totalnie owładniętą przez matrix. Jak najwięcej karm matrix własnym niezrozumieniem. Nie poznawaj prawdy, nie ucz się, tylko się ewentualnie dużo módl i rość.

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ SPOSÓB „JAK ZAROBIĆ W INTERNECIE I NA BLOGU?” Nie ma powodu, żebyś blokowała energię pieniądza, tylko dlatego, że tak Cię zaprogramowano w Matrixie.


    2. Pieniądze

    Uganiaj się tylko za pieniędzmi i od tego uzależniaj swoje udane życie. Pieniądz jest najważniejszy, bo można za niego kupić przedmioty, które w momencie kupna, stają się nie tymi, o które chodzi, gdyż inne przedmioty są tymi, o które teraz z kolei chodzi. Ekscytację przedmiotem traktuj jako szczęście, i nigdy niczego nie pojmuj. Jak zdobędziesz w końcu pieniądze, albo zatrzymaj tę energię jak skąpiec, albo przepuść je szybko i potwornie żałuj, oraz bezustannie wracaj myślami do czasu, gdy jeszcze były. Zanurz się na amen w przeszłości, albo marz o przyszłości. Zazdrość innym pieniędzy.

    Podlizuj się ludziom z pieniędzmi i staraj się za wszelką cenę wejść w ich kręgi. Inne mniej prestiżowe przyjaźnie nie będą Ci do niczego potrzebne. Wkupuj się w kręgi bogaczy, chociaż ich nie lubisz, ale oni znają się na topowych markach i w razie czego będą potrafili właściwie ocenić Twoje nowe przedmioty.

    Wypnij się na własne przepływy pieniędzy, na budowanie biznesu, bo jakoś to przecież będzie. Owszem zawsze jakoś jest, i zawsze jest jak najlepiej, tylko dlaczego tak naprawdę kompletnie to do Ciebie nie przemawia? Zaśnij jeszcze głębiej, nie rozumiej wciąż nic . Przyjmij postawę roszczeniową i najlepiej oczekuj od państwa pieniędzy i bezpieczeństwa. Rób to zasiadając przed telewizorem, najlepiej wykrzykuj o tym przy stole w święta. Wyobrażaj sobie państwo jako odmianę bogatego wujka, a nie rzeszy śpiących płatników podatków, abyś mogła dostać cokolwiek. Kup koniecznie jak największy i bardzo płaski telewizor, weź go w dziesięciu ratach. Staraj się go nigdy nie wyłączać.

    Podczas wizyty zazdrosnego sąsiada od czasu do czasu rzucaj gałką w telewizor.

    Nigdy nie myśl o biznesie, jako pasji do robienia przepływów. Uważaj, że Bóg dał dzieci, to i da na dzieci.  A inni po prostu kradną, bo nie ma takiej możliwości, żeby mieć pieniądze i ich nie ukraść, albo nie wygrać w Lotto. Graj co tydzień w Lotto i denerwuj się losowaniem.

    3. Ryzyko, czyli ruszenie ze skrzyżowania.

    Nie ruszaj, siedź tam i skumpluj się ze skoliozą.

    Nie podejmuj żadnego ryzyka, nigdy nie opuszczaj strefy komfortu, szczególnie, gdy jest potwornie upierdliwa i przykra, ale oswojona. Siedź na skrzyżowaniu, utknij na nim i nie ruszaj z miejsca. Zero pierwszego kroku, tona narzekania. Tkwij stale w tym samym miejscu na wszelki wypadek.

    Co z tego, że niektórzy mówią, że kiedyś popełnili błędy, albo życie rzuciło im kłodę pod nogi, że bardzo stracili, że się potknęli, ale to czego się nauczyli, okazało się najcenniejsze. Gdy nigdy nie stracisz, niczego nie dowiesz się o wygranej. Gdy nigdy nie dopadnie Cię kryzys, nigdy nie będziesz miała okazji do wzrośnięcia, poprzez akceptację, a następnie zmianę.

    Podobnie zabezpieczaj się na wszystkich życiowych płaszczyznach. Nigdy nigdzie nie wyjeżdżaj, bo to ryzykowne, bowiem pewne jest tylko zło oswojone.

    Niczego nie zmieniaj i nigdy nie opuszczaj swych stref przedziwnego komfortu.

    4. Złom

    Jedz jak najwięcej śmieci, bo są bardzo smaczne i łatwo dostępne. Oszczędzisz czas i pieniądze. Nie wiąż absolutnie swojego samopoczucia, a nawet chorób z tym, że jesz złom.

    Często się przejadaj i noś w sobie dużo niewydalonej kupy, na wpół miękkiej, naprzemiennie z dużymi kamieniami kałowymi, poprzetykanej intarsją balonów z gazem zwanych, uwięzionymi bąkami.

    Reklama 

    TU ZNAJDZIESZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do oczyszczającej KURACJI 4 SZKLANEK, ale w sumie unikaj tego jak ognia, bo to może Cię uchronić od uwielbianych wizyt u dochtore


    Surowy jarmuż i brokuły szkodzą Ci przecież na wątrobę. Za to najlepsze krążki cebulowe pochodzą ze smażenia w głębokim tłuszczu. Jedz też sporo smacznego cukru. Mieszka w cukierniczce. Oczekuj od państwa (w rzeczywistości od obywateli) dużych zniżek na leki na wątrobę. Jedz tylko to, co naprawdę lubisz, chociaż powinno leżeć w kuble.

    Wierz w reklamę z telewizora. Zjedz niskowibracyjne bitki wołowe z cebulą, bo już czeka na Ciebie wypasione antidotum na opuchniętą wątrobę, mianowicie „Hepaodsysacz”.

    Kupuj wszystko co pojawi się w serialu z lokowaniem produktów, najlepiej kup którąś osobę z telewizora.

    6. Bieganie

    Nie ruszaj się, bo aktywność fizyczna jest nie tylko nudna, ale też wiadomo, że wielcy sportowcy żyją krócej. A po drugie nie masz czasu.

    Jak najczęściej przebywaj w sztucznym środowisku i unikaj kontaktu z naturą. Możesz się na świeżym powietrzu przeziębić, dostać alergii i może nie być Internetu. W naturze są gzy i często trzeba się przemieszczać korzystając z własnych nóg, a już sama myśl o tym wydaje Ci się wyczerpująca. No i te kleszcze, a wiadomo, że borelia czyha tuż tuż.

    7. Chaos

    Żyj w bałaganie, śpij do południa, gdyż tak właśnie lubisz. Miej chaos wokół siebie, każdej fiszki szukaj godzinę bez powodzenia i nie płać żadnych rachunków w terminie. Dopiero jak Ci świnie wyłączą telefon, czy prąd szuje. Przecież to matrix, a Ty walczysz z systemem.

    Co kwadrans sprawdzaj Facebooka naprzemiennie z otwieraniem drzwi do lodówki. Może jest tam teraz coś fajnego.

    Jeżeli chcesz się zmienić, to udawaj tylko, że się zmieniłaś. Po co sięgać aż tak głęboko zmianami? Lepiej niech to tylko z wierzchu wygląda na zmianę. Często uda Ci się oszukać nie tylko otoczenie, ale siebie samą. Prowadzi taka sytuacja do wielkiej mistyfikacji życia.

    Można przecież zjadać tonę tłuszczu roślinnego z cukrem i uważać, że się jest na zdrowej diecie witariańskiej i wydawać książki na ten temat. Można totalnie manipulować mężem i dziećmi, a uważać, że są nieczułe na Twój ból głowy. Można spać snem głębokim, jak niedźwiedź w styczniu, a wypominać wszystkim wokół, ich ego.

    Można się wizerunkowo użalać nad innymi, i zarzucać im sieć empatii, jednocześnie spłaszczając swoje wywyższanie się. Odwal się od ludzi, zajmij się sobą, traktuj to jako anty-radę.

    8. Ofiara

    Bierz od wszystkich jak najwięcej i nie dawaj w zamian nic od siebie. Przecież jesteś biedna zapracowana, nieszczęśliwa, a oni mają tyle czasu, nic nie robią, tylko się obijają i wszystko im spada z nieba. Mają przecież jakieś zobowiązania wobec Ciebie, bo masz tyle na głowie. To zrozumiałe, że Ty nie możesz się odwzajemnić, gdyż patrz wyżej. Twoja matka ma obowiązek zajmować się Twoim dzieckiem w każdy weekend i nie tylko.

    Jak najczęściej nie dotrzymuj obietnic. Co z tego, że ludzie odbiorą to jako Twoją niesolidność, a niekiedy nawet kłamliwość. Co najwyżej stracisz ich zaufanie do siebie. To ich problem.

    Postaraj się jak najwięcej czasu spędzać u kogoś w pojemniku na pościel. Inwigiluj, stój przy wizjerze w drzwiach, żebyś w odpowiednim momencie mogła zareagować. Wtrącaj się do wszystkiego, bo wścibstwo jest tym czego inni potrzebują od Ciebie, a Tobie da poczucie, że jesteś okiem opatrzności, czy chociażby wielkim bratem.

    Wykorzystuj ludzi jak swój komputer, to są przecież twoje aktywa, które powinny na Ciebie pracować.

    9. Małżeństwo

    Idź w to. Zawsze z dużym niezrozumieniem. Oczekuj, wymagaj, żądaj. Ma być tak jak na filmach, już Ty wiesz jakich.

    z miłością

    (Visited 6 794 times, 3 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Kasia 27 maja 2018 o 17:19

      Zaje…ste rady🤪👍

    2. Anko 27 maja 2018 o 17:30

      Uwielbiam.

    3. Aneta D Falkiewicz 27 maja 2018 o 17:47

      Wpis kosa ! 😀

    4. Hypcia 27 maja 2018 o 18:01

      Hihi Peps, bosko! Znalazłam trochę siebie pomiędzy wierszami, zwłaszcza przy lodówce i bieganiu. Fajnie tak dostać kułakiem między gałki dla mobilizacji. Zaczynam od teraz! Koniec zażerania stresu, koniec drzemania na kanapie jak bola plecy (wymówka), wracam do gimnastyki korekcyjnej i dość wreszcie tych słodyczy. Mąż i reszta spoko 😉 Kocham.

      1. Pepsi Eliot 27 maja 2018 o 19:41

        <3 cieszę się z takich komentów

    5. Pepsi Eliot 27 maja 2018 o 18:25

      <3

    6. Tak 27 maja 2018 o 19:25

      Kocham. tego mi było trzeba 💜

    7. Gonzo 27 maja 2018 o 20:05

      ha ha zarąbiste, ja tam święta nie jestem, ale przynajmniej mam jakiś progress 😉 żyrafę adoptuję ha ha

    8. asiuli 27 maja 2018 o 21:06

      Pepsi, czytając wpis odłożyłam śmieciowe czipsy. Motam się ze sobą od dłuższego czasu. Zgniotłaś mnie słowami: „Można spać snem głębokim jak niedźwiedź w styczniu, a wypominać wszystkim wokół ich ego.” może tak nie wypominam jak non stop ulepszałabym świat wokół wiedząc, że to moje ego jest jak wielki baaaaalon a ja wchodzę z nim te gierki. Nie umiem działać kiedy się spinam, za dużo gadam, a moje życie to głównie „działalność” nie „działanie”. Jednak w tym wszystkim uczę się kochać siebie i to jest dla mnie nowe… Wiem wszystko co potrzebuję wiedzieć, wiem co mam robić, czego nie robić. Ale ta ściana, że non stop chciałabym żeby wszyscy tańczyli jak moja Asiula-Fazula chce… SZOK! Ile można bawić się w bycie „świadomym”. Gdzie moje czyny, pytam się siebie? Pepsi zawsze Cię kocham, jesteś super kołczem 😉

      1. Pepsi Eliot 27 maja 2018 o 22:00

        Kocham2

      2. Kwasik 28 maja 2018 o 20:39

        A ja czytajac komentarz o chipsach zaczelam sie zastanawiac, dlaczego w sumie one sa niezdrowe, przeciez to tylko ziemniaki (mam na mysli bio chipsy bez aromatow etc 🙂 . Zaczelam drazyc, ze pod wplywem temperatury w skrobi, czyli ogolnie w pyrach tworzy sie akrylamid, toksyczna substancja rakotworcza, we frytkach to samo. Pewnie gdzies mi to sie juz na tym blogu obilo o uszy, ale dopiero teraz cos mnie tknelo, zeby jeszcze raz to sprawdzic. dzis wyrzucilam niedokonczona paczke chipsow. Do smieci, gdzie ich miejsce.

        Czesto cos czytam na tym blogu i nie utrwala mi sie to od razu. Duzo nowych info. Kiedys Pepsi pisala o jakims alternatywnym srodku czystosci, cos zamiast octu albo sody oczyszczonej (ktora nie mozna myc drewna bo ofarbowuje),Pepsi czy ktos z jej Ekipy pisal, ze jest to srodek nawet skuteczniejszy i niesmierdzacy:-) co to bylo? Czy nie byl to kwas l-Askorbinowy? Moze ktos podsunac linka do tego wpisu na ten temat, bo nie moge znalezc, buziaczki dla pepsi community 🙂

        1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 22:38

          kwas askorbinowy TiB 🙂

    9. Dudek 27 maja 2018 o 21:38

      Noooooo Pepsi, pojechałaś po całości. I jak tu Ciebie nie KOCHAĆ, Ty to masz Jaja dziewczyno !
      Jednej rzeczy Ci zazdroszczę, chociaż to niewłaściwe słowo. Tej zajebistej, kosmicznej energii. Za Tobą pójdę na koniec świata, będę Ci wierny jak pies. Wiem, że jeszcze nie raz jebnę na dupe, ale spoko, nie dam się. Jestem jak Feniks.Kurwa, jak ja się cieszę, że Ciebie mam. 🌼🏵️🌹🌸🌻💐🌷💎💞💘💓💗😍😘

      Trafiłem w kaufie na sok z kiszonej kapusty. Teraz obalam codziennie kwaterkę.

      1. Pepsi Eliot 27 maja 2018 o 21:59

        😀

        1. wini 28 maja 2018 o 10:50

          uwielbiam takie wpisy
          poszukam tej kiszonej

    10. mikowhy 27 maja 2018 o 21:45

      Czytam właśnie tekst holenderskiego architekta Rema Koolhaausa z 1994 roku i pisał on tak:
      „Turyści obracają je pieszczotliwie w dłoniach – nikt nigdy nie widział, żeby coś kupili – a potem zasiadają w egzotycznych lokalach stłoczonych wzdłuż nabrzeża. […] coś mielonego – wołowego albo syntetycznego; coś surowego – atawizm, który zyska wielką popularność w trzecim tysiącleciu.”

      Od razu pomyślałem o tym blogu xd 1994 rok 😀

      1. Pepsi Eliot 27 maja 2018 o 21:58

        😀

    11. Nati 27 maja 2018 o 22:10

      Dobre, naprawdę dobre 😂 Najlepszy Twój wpis. Gratulacje

    12. Noelle 27 maja 2018 o 22:15

      A ja Pepsi od natury nie stronie, i biegam po łące z psem, którego ktoś zostawił tydzień temu na mojej wycieraczce. No i stało sie, dopadł mnie kleszcz. Mój czworonogi przyjaciel miał ich sporo, cześć udało sie wyciągnąć a teraz wcieram w niego napar z czystka, no i kupiłam obroże na kleszcze. Dzis na udzie zauważyłam przyklejoną czarną kropkę, myślałam ze to paproch wiec podwadzilam paznokciem no i odpadł kleszcz, wyglada na to, ze w całości. Nie jestem pewna czy był wbity czy tylko zaczynał szukać miejsca. Został mi czerwony punkt. Czy jest cos co mogę zrobić aby zapobiec ewentualnemu zakażeniu? Trochę mnie to przeraża, a niestety mieszkając na wsi kleszcze są nieuniknione. Latem często chodzę po trawie na boso, nigdy wcześniej mi sie to nie przytrafiło.

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 07:40

        Wszystko będzie dobrze, zlej wodą utlenioną, posmaruj jodyną/płynem Lugola, ludzie non stop są gryzieni przez kleszcze, a borelię mają ci, których nigdy kleszcz nie ugryzł. Oczywiście obserwuj miejsce przez 3 miesiące, czy nie pojawi się rumień.

        1. Jagoda 1 czerwca 2018 o 16:03

          Pepsi to bardzo ciekawe co mówisz. Moja znajoma chorowała na boreliozę, ale rzeczywiście nie kojarzy żeby ją ugryzł kleszcz. Mogłabyś pociągnąć ten wątek. Bo mnie to zastanawia.

    13. malena 27 maja 2018 o 22:28

      Chce mi się śmiać z samej siebie – za mną znowu weekend w stylu emancypantek – koszmaronek po prostu 😀 Ego małe i duże rozrabia na całego. Takze tego, jeśli przetrwam, to żyć będę. Buziaki Pepsi, ti amo 💙

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 07:37

        <3

    14. Mary Poppins 27 maja 2018 o 22:33

      Musze sie porzadnie kopnac w dupe I ruszyc ze skrzyzowania 🙂
      Kocham#

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 07:36

        kocham2

    15. mała 27 maja 2018 o 22:34

      Strach się bać. Leżę na kanapie i czytam. Zapragnęłam zmiany prosto z serca. Komć i wstaję. Pepsi, dziękuję.

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 07:36

        mała <3

    16. Keyt 28 maja 2018 o 09:50

      Pisz Pepsi, chocbyś miała jak katarynka z pewnymi sprawami się powtarzać. Rozkapryszone ego dostaje po nosie za każdym razem, więc warto. Cenie sobie Twoje doświadczenie życiowe, mądrość, otwartość na wiedzę i rzetelność w jej przekazywaniu. Także ja młokos tym bardziej skorzystam. Swoje do przerobienia mam, a zwodzące ego prowadzi w ślepy zaułek i w tym wszystkim każdorazowo się sprawdza to co przekazujesz, więc nie szczędź swoich rad. Dziękuję <3

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 13:03

        ja Tobie też dziękuję za te słowa <3

    17. Ulć 28 maja 2018 o 11:31

      Może ja puszcze wreszcie te faje… Pozwolę im odejść, bo czemu nie

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 12:44

        pewnie, na co je będziesz trzymać ? <3

    18. Ania Gaj 28 maja 2018 o 14:48

      Chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi to przeczytało i uświadomiło sobie to i owo. Większość nawet nie wie, że może robić coś źle i przyjmuje to za „normę”, bo „wszyscy” tak robią, bo nie da się inaczej, bo tak wygodnie… Wiem, bo kiedyś taka byłam i trochę żałuję, że trafiłam na Twojego bloga tak późno.
      Boli mnie też ten mur, który nie raz wyraźnie czuję w rozmowach z całkowicie śpiącymi (nie twierdzę, że ja nie śpię, ale jedno oko próbuje się nieśmiało otwierać :)). Brak najmniejszej chęci zrozumienia czy zakwestionowania stanu rzeczy, który sami nieświadomie tworzą i w nim cierpią. Łatwiej jest nie podejmować trudu w ogóle, jak sądzę…

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 15:33

        łatwiej <3

        1. Ania Gaj 28 maja 2018 o 15:53

          Dobrze, że jest taka Pepsi i nam gałki z mętów czyści <3 Przepraszam za nieładną metaforę… 🙂

          1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 22:44

            ładna 🙂

    19. NOWAJA77 28 maja 2018 o 17:39

      Super tekst 😍

    20. jx 28 maja 2018 o 18:30

      odnoszę wrażenie, że to jest nakładanie 9 programów pepsowych :/ takie dwa, których nie biorę ad 7: ktoś powiedział: idiota potrzebuje porządku, geniusz panuje nad chaosem 🙂 w mojej przestrzeni tworzę chaos specjalnie, do szału doprowadza mnie otoczenie jak przygotowane do sesji zdjęciowej, ad 3: nienawidzę opuszczać domu, kocham dom i wszystko czego mi potrzeba mam w domu, brzydzę się hoteli, publicznych miejsc gdzie się je, wypróżnia, przesiaduje etc. I biegam po szosie, mimo, że sto metrów za domem mam las: w lecie wróciłabym stamtąd w kleszczach od stóp do głowy 🙁

    21. Kasia 28 maja 2018 o 21:52

      Pepsi, jesteś wspaniała! Super napisane! Kocham Cię!

      1. Pepsi Eliot 28 maja 2018 o 22:36

        <3

    Dodaj komentarz