logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
87 876 109
290 online
31 711 VIPy
Reklama

 

TWOJE ORGANICZNE
ŹRÓDŁO MŁODOŚCI
JAGODY ACAI This is BIO®

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

90 dniowy odwyk od kawy, glutenu i cukru. Zmień perspektywę

breakfast/ pepsieliot.com

Na fali noworocznych postanowień wiele osób decyduje się zrezygnować z pokarmów-używek, które nie są obojętne dla zdrowia. Najczęściej obejmuje to gluten, kofeinę i cukier, ale także nabiał i mięso, o ile ktoś je jada.

Co daje taka dieta? Z pewnością pomaga wzmocnić organizm, oczyścić się, pozbyć kandydozy i naładować energią. Przy okazji, w ramach ubocznych skutków zdrowotnych, gubi się nadprogramowe kilogramy, brzuch przestaje być wzdęty, a cera promienieje. Skutki restrykcji żywieniowych widać i czuć właściwie w każdym aspekcie zdrowotnym, ale o tym za chwilę.

Co można jeść na takiej diecie?

W teorii wszystko, poza kawą i napojami wysokokofeinowymi, glutenem oraz cukrem. W praktyce im zdrowsza i mniej przetworzona będzie Twoja szamka i im bardziej wolna od używek będzie Twoja dieta, tym lepsze będą efekty.

Unikaj więc przy okazji produktów na bazie drożdży, alkoholu i nabiału. Ogranicz żywność bogatą w cukier, w tym suszone, dosładzane owoce i miód.

Jak przebiega dieta eliminacyjna?

Pierwszy tydzień-dwa są chyba najgorsze. Ciało się oczyszcza, uzależniony od kofeiny organizm o 13 domaga się podwójnego espresso, a Twoje oczy świecą się na widok sernika, mimo że na co dzień nie jadasz szczególnie dużo słodyczy. Czasem metabolizm na parę dni zwalnia, cały dzień chodzi się śniętym, a w nocy nie można spać.

Możesz w tym czasie wesprzeć się włączając do diety błonnik i algi oraz naturalnie energetyzujące pokarmy jak korzeń maca lub zielona herbata matcha, a także pokarmy pomagające kontrolować apetyt i zaspokajające chęć na słodkie, typu jagody acai.

Reklama

Tu znajdziesz  organiczną, certyfikowaną GUARANĘ This is BIO®


Co zmienia się w trakcie diety?

Lepszy sen i brak zmęczenia o poranku

Po kilkunastu dniach rytm snu samoczynnie się reguluje. Z racji braku stymulantów z gatunku kofeina i cukier zasypiasz z łatwością, a rano budzisz się rześka. Pod koniec oczyszczania Twój organizm powinien nawet bez budzika zrywać Cię z łóżka po 7-8 godzinach snu, w doskonałej kondycji i w gotowości do działania.

Stały poziom energii

Może to być bezpośredni rezultat lepszego snu, ale także wynik wyeliminowania z diety obciążającej żywności oraz stymulantów. Już w trakcie diety eliminacyjnej odpadnie od Ciebie popołudniowy spadek energii, zazwyczaj przypadający na okolice godziny 15. Przy okazji będziesz potrzebować mniej czasu na regenerację po treningu, a po powrocie z pracy nie będziesz marzyć tylko o zalegnięciu na kanapie i przetrwaniu jakoś do końca dnia.

 

Wolny umysł

Przez pierwszy tydzień może nie być za klawo. Możesz mieć ochotę odgryźć komuś łeb, a później się popłakać. Do tego na widok człekokształtnego z kubkiem pachnącej, parującej kawy, możesz mieć niemal pewność, że zaraz zaczniesz hiperwentylować. Na szczęście ta faza trwa tylko chwilę. Później masz więcej energii i mniejszą tendencję do dołków. Twój umysł działa znacznie szybciej, łatwiej jest Ci się skupić i zebrać myśli. A im ostrzej Twój umysł działa i im więcej masz sił witalnych, tym mniej się przejmujesz. Uwalniasz się od glutenowo-cukrowego zamglenia.

Poza tym dodaj dwa do dwóch i sklej, że cukier może mieć ogromny wpływ na epidemię depresji.

Oddech prawie jak po miętówce

Po kilku tygodniach od zmiany diety różnicę widać także w obrębie jamie ustnej. Rano na języku nie pojawia się osad, a oddech jest znacznie przyjemniejszy i niemal pozbawiony zapachu.

W ajurwedzie osad, który znajdujesz rano na języku, nazywany jest ama. Pojęciem tym określa się toksyny, które powstają w przewodzie pokarmowym, w wątrobie lub innych tkankach ciała. Przyczynę najczęściej stanowi niedostatecznie silne trawienie. Skutkami nadmiaru amy jest uczucie wzdęcia, nieregularny głód, przyrost masy ciała i obniżona energia, a także stany zapalne organizmu. Usuwając toksyny z języka, redukujesz je z ciała i osłabiasz ich zdolność do odbudowy.

Koniec z niekontrolowanym głodem

Zdarzało Ci się wcześniej, że w ciągu dnia miałaś chrapkę na małą przekąskę? Przy popołudniowym spadku energii ratowała Cię kosteczka czekolady? Po powrocie do domu, zanim ugotowałaś obiad, pałaszowałaś szybką, nadprogramową kanapkę? Taka dieta pomoże Ci uregulować poziom cukru we krwi i zapobiec jego nagłym skokom i spadkom, dzięki czemu będziesz mieć większą kontrolę nad swoim poczuciem głodu i zachciankami.

Taka dieta, chociaż na początku przychodzi z pewną trudnością, ma właściwie niezliczoną ilość korzyści zdrowotnych. Przekonaj się na własnej skórze!

Jeśli od czasu do czasu trafi Ci się drobny grzech, czy to kawa bezkofeinowa czy żytnia buła, nie przejmuj się. Dopóki nie wytrąci Cię to z rutyny, nic się nie dzieje, tym bardziej, że dieta eliminacyjna zazwyczaj trwa dłużej niż 90 dni, bo po co wracać do czegoś, co tak bardzo szkodziło Twojemu ciału?

uściski:)

Źródła: mindbodygreen.com/articles/candida-diet-results

(Visited 9 755 times, 1 visits today)
Emanuela-Urtica Emanuela Urtica kreatorka, oldschoolowy hodowca roślin, podróżniczka, żyjąca w zgodzie z naturą, roślinożerna. Z misją dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniami.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Ania Gaj 9 stycznia 2019 o 14:13

    Potwierdzam to wszystko bo też się przekonałam o tym doświadczalnie 😀
    Nigdy się nie czułam tak dobrze, kiedy odstawiłam cukier, mięsiwo, kawę, gluten, nabiał, alko i coś tam chyba jeszcze no i ruszałam się więcej niż teraz. Tylko jasny gwint od jednego cukiereczka, jednej kawci doszło do tego, że wróciłam do wszystkiego poza alkoholem i mięsem 🙁 Ale od kilku dni już nie jem słodyczy i za chwilę odstawię resztę. Dziękuję za przypomnienie korzyści!! Taka motywacja na wagę złota, kiedy się człek rozleniwi.

  2. Ania 9 stycznia 2019 o 14:21

    Ja zupełnie z innej beczki (ale wszystko zaczęło się po zwycięstwie nad alergiami pokarmowymi, wyprowadzeniu organizmu na prostą i dopuszczeniu mojego ciała do głosu), ale może ktoś będzie miał jakiś pomysł. Od jakiegoś czasu moje ciało cierpi przez biustonosze. Dosłownie. Przy noszeniu albo boli mnie nerka – lewa jest nieco skręcona, ma zwężone ujście i staniki powodują, że często się odzywa (i wiem na pewno, że to przez stanik, bo to trwa już od dłuższego czasu i zawsze jak zdejmę, to nerka się wycisza) albo mam nagłe kłopoty z oddychaniem… Kilka lat nosiłam bieliznę w rozmiarze dobranym przez brafiterkę i dużą uwagę przykładałam do tego aby był dobrany prawidłowo. Wszystko było ok i nawet nie czułam, że mam stanik na sobie, ale od prawie roku ciało zaczęło się buntować. Chociaż wymiary mi się nie zmieniły zaczęłam kombinować z innymi rozmiarami, ale to nie pomaga. Uwierają mnie nawet staniki z ciut większym obwodem niż mój pod biustem, a zakładanie jeszcze większych kompletnie mija się z celem, bo przemieszczają się jak chcą i żyją na mnie własnym życiem. Przymierzam różne rozmiary, różne modele, różne marki, szukam, szukam i nic! Moje ciało odrzuca staniki jak jakiś nieudany przeszczep, a ja męczę się niemiłosiernie. Kiedy mogę, to chodzę bez, ale nie w każdej sytuacji mogę sobie na to pozwolić. Może mogłabym iść do innej brafiterki, ale chyba nie uwierzy mi, że większy obwód niż mój własny może sprawiać mi ból, a wszyscy specjaliści od kobiecej bielizny twierdzą, że dyskomfort to zawsze źle dobrany rozmiar. Nie wiem gdzie może tkwić problem, zwłaszcza że kiedyś to była dla mnie bardzo komfortowa część garderoby. Bardzo dobrze zaczęłam się dogadywać ze swoim ciałem. Dokładnie słucham co ma do powiedzenia, bo jak się okazuje zawsze ma racje i tą antystanikową postawą też o coś walczy tylko nie wiem o co…

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 19:32

      kup idealnie miękki stanik, w kolorze ciała, jest, a jakby go nie było, chyba, że masz duży biust to może się nie sprawdzić.

      1. IzaP 10 stycznia 2019 o 00:55

        Dawno temu przeczytałam gdzieś, że problemy stwarzają metalowe „wsporniki” w miseczkach stanika. Czasem można kupić ekstra uformowany stanik bez tego ustrojstwa – próbowałaś?

          1. IzaP 10 stycznia 2019 o 11:08

            Peps, jesteś jak żywa encyklopedia. Dzięki wzięcie na siebie tej niewdzięcznej (?) roli mentora. Pozdróweńka.

          2. Ania 11 stycznia 2019 o 09:24

            Właśnie jestem na etapie szukania czegoś miękkiego nawet w kierunku braletek czy jakiś topików – obojętnie byle by było bez bólu, wygodnie i estetycznie. Ostatnie stacjonarne zakupy okazały się klapą, bo te kilka minut na jeden stanik w przymierzalni nie pozwoliło mi rzetelnie ocenić komfortu i przy dłuższym noszeniu wszystkie okazały się do niczego. Przerzuciłam się na zakupy internetowe, ale jak na razie tylko zamawiam i odsyłam, bo ciągle trafić nie mogę (dobrze, że istnieją darmowe przesyłki i zwroty 😀 ) Wybór jest tak duży, że końcu musi się udać 🙂

          3. Pepsi Eliot 11 stycznia 2019 o 12:06

            na cukier do 4 szklanki Bitter melon This is BIO, przy okazji działanie antyrakowe na trzustkę. Mamy wapń G&G, ale bierz 1 kapsułka dziennie i koniecznie z drugą szklanką (magnez) i D3 z K2. Weź jeszcze witaminę C TiB i E G&G. Potas to 3 szklanka i sok z cytryny

    2. Asia 9 stycznia 2019 o 20:36

      Miałam coś podobnego i pomógła mi zmiana fasonu biustonosza 🙂 a naszukałam się… przymierzylam miliony… Ale co moje to już moje

    3. KoAn 10 stycznia 2019 o 01:31

      Też tak mialam 😊 i też zbiegło się to z dieta oczyszczeniem organizmu joga dotarciem do siebie, jakiejś esencji (i trochę życiu „w wolności”) – ale nie, że dusza tylko ale w pakiecie z pełna akceptacja przyjęciem i pokochaniem ciała, na tamten moment. Nie powiem żebym wróciła jeszcze do „normalnego” życia ale stanik noszę 😉 nie znalazłam na razie life style dla siebie gdzie da się nie i wśród ludzi być (oficjalnie D/C, mały obwód pod). Ciało jakby lubilo wolność i nawet miałam dosyć ubrań, jakiś posmak „dzieci kwiatów ” w doświadczeniu się pojawił. A z opcji praktycznych może fitness sportowe biustonosze ? I fajnie je sobie skojarzyć w działaniu przez ćwiczenia.

      1. Niki 10 stycznia 2019 o 11:50

        Miękkie bawełniane z dużą dozą elastyny braletki też się sprawdzają, żadnych drucianych sztywnych fiszbin, nic nie wrzyna się w skórę, żebra, nie uciska na nerwy powodując ból i co równie ważne – nie przemieszcza się w ruchu.

        1. KoAn 14 stycznia 2019 o 00:42

          `Świetne, dziękuję:)

    4. Agnes 12 stycznia 2019 o 08:10

      Jest jeszcze odcinek piersiowy, dotyczy to kręgosłupa. Jego zwyrodnienie lub wybite kręgi, dają efekt dyskomfortu przy noszeniu stanika i nic tu brafiterka nie pomoże. Dobrze zrobić sobie rtg, odwiedzić dobrego ortopedę i rehabilitanta czy też osteopatę.

      1. Ania 12 stycznia 2019 o 15:10

        Jestem aktualnie po serii zabiegów rehabilitacyjnych. Kręgosłup mam w porządku, tylko mięśnie jak kamień i plecy na koniec listopada odmówiły współpracy na całego. Gość prawie ręcę sobie na mnie połamał, ale doprowadził do stanu używalności. Nawet postawa mi się radykalnie poprawiła kiedy obkurczone mięśnie w końcu puściły i wtedy zdałam sobie sprawę jak było ze mną źle. Zwyrodnienia to pewnie tylko kwestia czasu była, ale jak twierdzi rehabilitant do niczego na szczęście jeszcze nie doszło (teraz będę odwiedzać regularnie, bo niestety mam predyspozycje do takich obkurczów). Plecy zatem sobie „naprawiłam”, a staniki jak wkurzały, tak wkurzają nadal 🙂

  3. Migotka 9 stycznia 2019 o 15:40

    Dlaczego nie ma juz opcji „powiadwmiaj mnie o komentarzach „?

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 19:23

      nic o tym nie wiem, jutro zgłoszę problem informatykowi, sorki.

  4. Gal 9 stycznia 2019 o 17:06

    Czy w ciazy lub przed zajsciem w ciaze taka dieta jest zalecana?

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 19:01

      raczej jest to dobry pomysł dla każdego,

  5. Michal 9 stycznia 2019 o 19:53

    Wszystko ok. Tylko co w takim razie jesc?

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 20:14

      owoce, zielone warzywa, dzikie ryby (to mięso, ale niepodobne do naszego), orzechy, kasze niepalone, olej kokosowy, codziennie opzyszczać się 4 szklankami, awokado, pomidory (oba owoce), soczewica bardzo dobra, quinoa ma dużo aminokwasów esencjonalnych, ryż, wodorosty, bataty

      1. Niki 10 stycznia 2019 o 12:02

        „awokado, pomidory (oba owoce)” – zatwierdzone jako biologiczne owoce, według unii owocem też jest marchewka z uwagi na dużą zawartość cukru, ale z owocami się nie łączą, przynajmniej to tłuszczowe awokado, co nie przestaje mnie dziwić, dlaczego zaliczono go do owoców, przez co ludzie mylnie wrzucają go do sałatki owocowej razem z mango, brzoskwiniami i kaki. Być może niedojrzałe twarde awokado ma dużą zawartość węglowodanów i trochę więcej tłuszczu, z momentem przechodzenia w postać miękką dojrzałą traci przewagę węgli na korzyść tłuszczu, jak nie przymierzając przetworzony termicznie pomidor traci kwas na rzecz białka i węgli.

        1. Milkman 10 stycznia 2019 o 13:06

          Niki w szkole w UK uczą dzieci, że owocem jest to co posiada w sobie pestki/nasionka. Owoc to tylko część rośliny a zjedzenie owoca przyczynia sie do jego rozsiania. Warzywem jest roślina „zniszczona” po zjedzeniu. I tak pomidor, papryka i avo to owoce, a marchew to warzywo. Pomidor przemianowano na warzywo jakiś czas temu z powodów podatkowych chyba :).

          1. Niki 12 stycznia 2019 o 11:39

            o dzięki za wyjaśnienie ;D

          2. Milkman 13 stycznia 2019 o 22:24

            Niki, pod Twoją odpowiedzią juz nie mozna nic dopisać wiec bedzie tu: proszę bardzo :)). Dla mnie to wyjaśnienie ma sens, choc przez to jako owoc jawi sie i dynia i kabaczek i ogórek …. xx

  6. Gandalf 9 stycznia 2019 o 20:27

    Jednym słowem.
    Makrobiotyka?
    Buziaki

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 20:29

      żywność funkcjonalna

      1. Gandalf 9 stycznia 2019 o 20:36

        Z naciskiem na „żywność” 😘 Odkąd zaczeliśmy ze słoneczkiem używac zdania, „Czym będziemy się dzisiaj odżywiać?”, albo „Co odżywczego zaserwujesz nam na śniadanko?”, jakoś tak ludzie się na nas dziwnie patrzą. Zaprzestanie używania słowa jedzenie, powoduje społeczne reakcje podobne do „homocomingoutu”. Czasami śmiejemy się, że w obecnych czasach lepiej powiedzieć, że jest się gejem niż wege😂

        1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 23:11

          och wege to jakby stanąć na odcisku 🙂

        2. Niki 10 stycznia 2019 o 12:13

          bo „każdy Polak to katolik, a katolik to mięsożerca, ryby z marketu tylko w piątek, a mięso jest zdrowe” vege sygnalizują im, że są hipokrytami, kiedy nie dostrzegają że coś tu nie gra, kiedy współczująco bronią odstrzału dzików, porzuconych domowych zwierzaków, dzika wstawiają sobie w profil fejsowy, a mięso ze świni codziennie musi być usmażone woniejące w całym domu, przecież surowego nie tknie, nie rozszarpie niesmacznej surowej zwierzyny długimi kłami, jest człowiekiem… ;]

  7. jukejka 9 stycznia 2019 o 20:36

    Żadnych słodzików, daktyli, ksylitoli, nic, rozumiem?

    1. Emanuela Urtica 10 stycznia 2019 o 09:28

      Lepiej zjeść surowego daktyla niż ciastko, ale jeśli dasz radę, warto ich unikać, przynajmniej w pierwszej fazie, czyli przez jakieś 2 tygodnie oczyszczania.

  8. Carrie 9 stycznia 2019 o 20:52

    Dzięki za ten artykuł. Właśnie wrócilam ze sklepu przytachalam sporo owocow, warzywa przynioslam wcześniej. Ostatnie dni były inne-umieral mój pies a ja przy nim czuwalam, śpiąc po 2-3h na dobę, jedząc co popadnie i niestety wrócilam na chwilę do slodyczy i glutenu, bo było łatwiej i szybciej, a poza tym to psie Maleństwo bylo ważniejsze. Basta, czas na świadomość a nie wymówki. Odkopałam skakankę, będe skakać bo moja trasa biegowa sprzed roku albo jest zamarznięta albo pływa.
    Świat uczy mnie nakierowywania ważności na innych. Najpierw wypadek Bliskiego, teraz pies. Ok, TAAAK, Alleluja i ze skrzyżowania
    <3

    1. Emanuela Urtica 10 stycznia 2019 o 09:53

      Posyłam Ci znad porannej medytacji energię miłości. <3

      1. Carrie 10 stycznia 2019 o 18:59

        Kochana <3

  9. Marcya 9 stycznia 2019 o 22:16

    Pepsi,przez jakis czas piłam i bardzo lubiłam drożdże z ciepła wodą,tak mi się teraz przypomniało jak myślałam czym zdrowym mogłabym zastąpić rano gorącą kawę…co myślisz o takim napoju?

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2019 o 22:54

      wiesz co, rozkminię to

    2. Niki 10 stycznia 2019 o 12:25

      Nieaktywne płatki drożdżowe? czy takie zwykłe z kostki zalewajka wrzątkiem w celu zabicia? miałam nieprzyjemność z tymi drugimi, ale każdy organizm inaczej reaguje oczywiście, piłam, w mojej ocenie zalane 100 stopniową wodą, nie odczekaną, dobrze rozmieszane rozpuszczone, gdybym skończyła na 2 miesiącach nic by nie zaszło, a ja przedłużyłam do 3 i zobaczyłam na skórze różowe plamki (ł.pstry), grzybicze drożdżakopodobne, uaktywniły się, choć włosy bardzo mi po tym czasie urosły, mają dużo B2, fryzura szybko się zdefasonowała, nie nadążałam z farbowaniem itd. skończyłam przygodę z drożdżami, drożdżowa maseczka od razu po użyciu powoduje swędzenie skalpu

  10. Ula 9 stycznia 2019 o 23:55

    Pepsi, czy kupię u Ciebie omege 3 na bazie wodorostów?

    1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2019 o 08:33

      nie, ale na bazie konopii tak, Hemp Protein This is BIO, albo wodorosty Kelp this is BIO, albo algi This is BIO

  11. Sofi 10 stycznia 2019 o 14:13

    No właśnie z tą dietą nie jest lekko, daje radę max 3 dni i głód mnie pcha z powrotem w śmiecie 🙁 ale właśnie wpadłam na genialny plan 😀 to potrawa: warzywa na patelnie 😀 😀 bo jest łatwa do stopniowego modyfikowania, i szybka i prosta do upichcenia. Najpierw będę smażyć warzywa na oleju z dodatkiem wody, i powoli będę zmieniać proporcje i dodawać więcej wody niż oleju. A następnie po jakimś czasie będę tą potrawę przyrządzać co raz krócej, aż powstaną pół surowe duszone warzywa. Dawno temu gotowałam sobie takie warzywka na patelni na wodzie zamiast oleju, ale byłam po tym zaraz głodna, ale wtedy jadłam dużo glutenu. Dziś po odstawieniu glutenu widzę, że nie muszę aż tyle jeść. Taka zmiana może zająć parę miesięcy, ale to jest niewiele w skali całego życia, a zależy mi na trwałej zmianie w kuchni.

    1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2019 o 15:10

      a nie możesz po prostu wstawić warzyw na parę, i zjeść ich bardzo dużo, (absolutnie nie rozgotowuj, bo to fatalna opcja, a warzywa podsmażane na oleju to frytki, a więc nie okłamuj się) i podjadać  co chwilę? po co to komplikowanie?

      1. Keyt 10 stycznia 2019 o 18:51

        Zdaje się, że zanim Ty Peps weszłaś na witarkę, to jakiś czas żywiłaś się jabłkami i czymś tam, więc przestawianie się było stopniowe. Jakkolwiek Twoja rada jest słuszna, tak dla organizmu, który od X czasu karmiony był przetworzonym szajsem gotowane warzywo to jedno wielkie niezrozumienie i jelitowy bunt. Świadomość teoretyczna to jedno, OSOBISTE doświadczenie z naprawą powariowanego od shitu układu pokarmowego to druga rzecz. Może i można pójść w to od razu, ale stopnie są o wiele bardziej do zaakceptowania dla głowy.

        1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2019 o 23:01

          stopniowanie tak, ale nie od frytek. jedzenie warzyw na parze, to jest ten stopień. `Tak przed witarką odżywiałam się kilka lat intuicyjnie witariańsko `:)

          1. Sofi 11 stycznia 2019 o 22:26

            no właśnie w moim stopniowaniu na pierwszym stopniu musi być albo kalorycznie albo dużo, więc duża ilość parowanego może zastąpić porcję smażonych. Podejrzewam, że moje jelita są tak zniszczone, że bardzo słabo wchłaniają, bo jestem nieustannie głodna chociaż jem dużo, to jest to uczucie kiedy niby żołądek jest pełen ale jest taki niedosyt, czegoś brakuje. Więc w moim przypadku najpierw muszę naprawić jelita, dobre będzie nieustanne jedzenie parowanych warzyw i innych zdrowych rzeczy, a dopiero gdy wchłanianie będzie lepsze to post przerywany.

          2. Pepsi Eliot 12 stycznia 2019 o 08:12

            tak i jedz banany, i kolagen do 4 szklanki.

  12. Ikabe 10 stycznia 2019 o 23:34

    Hmmm, a co jesli sie ma nietolerancje na prawie wszystkie zboza po za jaglana I gryczana, wszystkie owoce I warzywa z Duza iloscia cukru, mleko I laktoze, kazeine, czesc orzechow, wszystkie straczkowe? Pozostaje isc do dietetyka zeby opracowal diete na bazie tych kilku rzeczy ktore moge Jesc albo umrzecz glodu.

    1. Pepsi Eliot 11 stycznia 2019 o 06:21

      raczej nie, pozbądź się pasożytów, zakwaś żołądek, uszczelnij jelita i nietolerancje miną, może tylko gluten i kazeina zostanie

    2. Niki 11 stycznia 2019 o 18:59

      Ikabe, parę lat wstecz, szwędając się po blogosferze, a blogerek w młodym wieku jest od groma, jak się okazuje część z chorobami autoimmuno, hashimoto, PCOS, łuszczycą, celiakią, trafiałam na ich programy żywieniowe naprawcze, to była dieta na protokole AiP czyli taka odmiana paleo… opis jest w sieci, z wyłączeniem wielu ziaren zbożowych, niestety mięsna, a czy skuteczna, nie mnie to oceniać, to tylko jedna z możliwości, bo jest też dieta AIP dla vege bez mięsa… podawały jadłospisy, można się tak żywić cały czas i żyć spokojniej bez nerwów o posiłki, a przy tym przeprowadzać konkretne kuracje naprawcze i stopniowo wprowadzać po 3-6 miesiącach poszczególne rodzaje wyeliminowanych pokarmów dla sprawdzenia reakcji…

  13. yhyjasne 12 stycznia 2019 o 06:21

    hej, piszę z dziwnym przypadkiem. otóż przestawiłem sie totalnie na tryb nocny w przeciągu ostatnich trzech tygodni. zasypiałem coraz to później aż teraz jestem w stanie zasnąć jedynie o świcie i zbudzić się o zmierzchu. Co pepsi może na to powiedzieć? teraz idę spać ale odczytam wieczorem. (ps. okropnie się czuję z kilkoma innymi rzeczami ale nie lubię wymieniać publicznie)

    1. Pepsi Eliot 12 stycznia 2019 o 07:54

      Najgorsze co mogłeś zrobić, ludzie za coś takiego otrzymują wyższe wynagrodzenie i dodatkowe dni wolne, to jest bardzo niezdrowe, zrób teraz odwrotnie w ten sam sposób przestaw się na tryb dzienny. Zmień nicka i napisz o swoich dolegliwościach całkiem anonimowo, jak będę mogła, pomogę.

    2. ikabe 14 stycznia 2019 o 14:30

      Dzieki za sugestie. Miesa duzo nie jem ale gdziesz czytalam ze ponoc rosdoly sa swietne na uszczelnianie jelit, oczywiscie te z ekologicznych kur.

      1. Pepsi Eliot 14 stycznia 2019 o 14:32

        wywary z kości, chrząstek, kurze łapki

      2. niepamiętam 13 lutego 2019 o 05:38

        O kurcze, ja taki styl mam od paru lat właściwie :/

  14. Monika 15 stycznia 2019 o 21:08

    Po ilu dniach przestaje bolec głowa ? 😂😂 Moja sobie definitywnie nie radzi z brakiem
    Kawy …

  15. Pytanienie 31 stycznia 2019 o 00:41

    A jajka są zaliczane do strefy tak czy nie?

  16. ikabe 20 lutego 2019 o 13:36

    przeszlam sobie na taki detox i wcale nie zauwazylam nic jesli chodzi o przyplyw energii, itd. Zrobilam sobie badanie biorezonansem i wyszlo ze mam przywry krwi. Powiedziano mi ze to moze byc z rukoli ktora jem praktycznie codziennie. Rukole kupuje w supermarkecie paczkowana w torebkach. Na torebce napisane ze jest umyta, ale chyba lepiej myc samemu. Macie jakies patenty na dokladne mycie warzyw, owocow ?

    1. AsiaW 11 marca 2019 o 23:25

      Moczenie po 5 minut w krok 1 – Woda z octem jabłkowym (pół szklanki octu na 1 l wody ) następnie krok 2 – woda z sodą oczyszczoną ( 1 czubata łyżka na 1 l wody) i krok 3 – Płukanie pod bieżącą wodą.
      Na samym początku szoruję warzywa korzenne szczotką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *