Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 833 928
121 online
30 866 VIPy

Agorafobia, nerwica lękowa, 12 łatwych kroków na ataki paniki

Komentarz:

Czytałam wszystkie Twoje wpisy odnośnie nerwicy lękowej. Bieganie lub ćwiczenia na macie, 4 szklanki, banany – wykonuję. Jednak u mnie coś nie działa. Z nerwicą jako tako sobie radzę, ale gdy przyjdzie jakiś impuls do zrobienia czegoś nowego, wyjścia ze strefy komfortu, włącza się moja agorafobia.

Od 10 lat nie byłam na urlopie. Zawsze wybieram opcje bezpieczną – dom. Mam już trochę tego dość. Nie jestem w stanie nawet myśleć o tym, że oddalam się od domu, że będę gdzieś poza nim spać, powoduje to odrazu mdłości, giętkie nogi, ból karku. Pepsi co robić? Czy już do końca życia pozostane w tym domu. Mam 35 lat.

Gdy nie kontrolujesz swoich myśli, u osób ze skłonnością do leków i fobii, myśli nie wspierają, nie działają pomocnie, wręcz przeciwnie, są irracjonalnie wpędzające Cię w lęki, a więc, gdy nie kontrolujesz swoich myśli, a jesteś typem lękliwca, fobiowca, kortyzolowca, wpadasz w panikę.

Podstawową myślą przewodnią, którą trzeba zacząć trenować jest skończenie z myśleniem o ataku paniki, że może Cię zgładzić, wyrządzić krzywdę. Tymczasem on jest tylko nieprzyjemny, ale nie jest śmiertelny, i na pewno w końcu przejdzie. To jest podstawowa zmiana, nie jest miło, ale nic poza tym.

Nie można też założyć, że nerwica lękowa na bank zniknie, że nigdy nie pojawi się idiotyczny, niczym nieuzasadniony lęk, ale jest pewne, że będzie tego znacznie mniej, i znacznie mniej będziesz przestraszona, gdy rozpoczniesz szkołę, naukę postępowania z tym czymś.

Walka z atakiem paniki zupełnie się nie sprawdza, często może pogorszyć sytuację.

Zamiast tego staraj się wszystkimi znanymi sposobami (oddechy na 4, myślenie, że to przecież Twoja sprawka, że to tylko tak wygląda nie halo, ale i tak nic Ci się nie stanie, albo bardziej wyrafinowanie, niech się dzieje co chce, poprzyglądam się) zgodzić się na to kłopotliwe zajście, może trudne owszem objawy, ale atak nie zagraża Twojemu życiu.

Sporo już zrobiłaś, ale widać, że wciąż za mało.

Zrobiłaś już dzisiaj swoje 4 szklanki 🙂

12 kroków na ataki paniki

1. Tylko bieganie intensywne, bardzo intensywne, długie, że kałuża potu na podłodze Cię podtapia, daje w takim przypadku dobre rezultaty.

2. Mata tak nie działa.

3. Banany na monodiecie, ale dopchnięte do obiadu, nie działają.

4. 4 szklanki obowiązkowe.

5. Oddechy, nie powinnaś oddychać zbyt szybko, gdy tego nie umiesz, oddychaj przez papierową torebkę. Ale najlepiej jest ćwiczyć oddechy, i próbować również przy napadzie paniki.

6. Oddychaj na 4, wypuszczasz powietrze liczysz do 4, przetrzymujesz powietrze w płucach licząc do 4, wypuszczasz powietrze, liczysz do 4.

7. W przypadku działań, które mogą zakończyć się paniką, paryskie metro, stadion, krakowski rynek, nowe miasto, Hala Gąsienicowa, samolot do Sydney, oprócz rzeczonych oddechów na 4, zacznij myśleć fokusowo. Sfokusuj się na czymś bezpiecznym. W sklepie popatrz na coś optymistycznego, zegar? W samochodzie, zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu i wejdź w oddechy.

8. W końcu przychodzi moment, że postanowisz zmierzyć się ze strachem. Wyzwij swój strach i zacznij z nim pracować. Możesz osiągnąć zdrowie, nieustannie przypominając sobie, że to, czego się boisz, nie jest prawdziwe i na pewno minie.

9. Kreatywna wizualizacja podczas ataku paniki. Postaraj się oprzeć pokusie myślenia o „katastrofie”, czymś niemiłym i strasznym. Zamiast tego pomyśl o miejscu lub sytuacji, która sprawia, że czujesz się spokojna, zrelaksowana. Gdy masz już ten obraz w umyśle, wzorcowy stan zero, spróbuj skupić na nim swoją uwagę.

10. Alko, narko, faje zakazane, wszystko może podkręcić szaleństwo.

11. Kofeina też, herbata i kawa only bez kofeiny i bio.

12. Zero złomu na talerzu.

Jakby to nie zadziałało (gdy zrobisz wszystko tak jak trzeba, raczej zadziała), są oczywiście terapie psychologiczne, są ludzie wyspecjalizowani do pomocy. Jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT), co opiera się na założeniu, że niepomocne i nierealistyczne myślenie prowadzi właśnie do negatywnych zachowań. W Twoim przypadku agorafobii.

Miej na uwadze, że Twoja agorafobia urodziła się po coś, może właśnie NIE MASZ podróżować, tylko odkryć coś siedząc w domu. Albo podczas zaangażowania się w zmianę siebie, poznasz siebie od nowa, dokonasz zmiany tak znaczącej, że będziesz wdzięczna, że taka nerwica pojawiła się w Twoim życiu.

Jedno jest pewne, jeśli chcesz we własnym zwierciadle rzeczywistości zobaczyć przestrzeń bez irracjonalnego strachu i napadów paniki, musisz to zmienić w sobie.

Tak naprawdę to powinno Cię rozśmieszać. Wystarczy, że zrozumiesz, że takie zadanie zadałaś sobie w tej grze nie przez przypadek. Działanie jest rozwiązaniem.

https://youtu.be/QmMoYjOKCtQ

podkast artykułu na YT

lofe

(Visited 4 292 times, 1 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Agusia 16 listopada 2020 o 17:07

    Znam doskonale ten ból , to wszystko nie jest takie proste ?

    1. Asia R 20 listopada 2020 o 08:28

      Zdecyduj, że to jest proste i tak będzie. Może nie od razu, ale w końcu tak się stanie. Bardzo polecam książkę „Możesz uzdrowić swoje życie” Louise Hay ❤️

  2. Żania ?? 17 listopada 2020 o 11:13

    Myslcie pozytywnie-poprostu zamiencie nie na tak i codziennie bedzie lepiej. Czlowiek ma nieograniczoną moc regeneracji. Pozdrawiam Pepsi i dzieki za wybudzenie ❤️ love/owocek

    1. Jarmush 17 listopada 2020 o 12:38

      <3

  3. Agnieszka 19 listopada 2020 o 09:23

    Ja już tyle czasu próbuje wyjść z lęku ale mi się nie udaje. Hipochondria to moje drugie imię. Od dwóch trzech tygodni kłuje mnie w środku lewa pierś, boli jak ją dotykam/przycisnę. Czuje ją kiedy biegnę. Im więcej macam i ściskam to mam wrażenie że jest większa, twardsza. Chodzę regularnie raz do.roku na USG. Zawsze wszystko było ok. Właśnie mija rok i czekam na wizytę ale cała się trzęsę. Tracę życie przez tą wieczna panikę.

    1. Jarmush 19 listopada 2020 o 16:26

      Nie bój się <3

    2. Przemko :-) 20 listopada 2020 o 18:15

      W wolnej, spokojnej chwili, w ciągu dnia stosuj oddechy Wima Hofa. Najlepiej od rana aby ustawiły Ci dzień. Znajdziesz za darmo w internecie. One są dość głębokie. I gdy jest Ci za szybko, to możesz oddychać wolniej. Byle tą metodą co on pokazuje. Na początku możesz też robić mniej serii. Nawet jedną. Dopóki się nie przyzwyczaisz.
      On w jednym wywiadzie mówi, że one są po to aby redukować stres i lęk. Jego pierwsza żona z powodu depresji popełniła samobójstwo. I on postanowił, że będzie pomagał ludziom z nerwicami. I ta jego metoda temu ma właśnie służyć.
      Najważniejsze żeby robić te oddechy systematycznie, codziennie.
      Możesz też na internecie znaleźć jakąś prostą medytację wspierającą. Może być dodatkowo ze wspierającymi afirmacjami. I robić ją tuż po tych oddechach. Gdy już jesteś wyciszona. Z intencją, że chcesz być odważna albo zacząć kochać siebie. Samej sobie w trakcie wysyłaj wsparcie i miłość.

    3. Megneg 21 listopada 2020 o 16:18

      Może fizjoterapeuta/osteopata by Ci pomógł? Możliwe, że masz jakiś ucisk na tkanki miękkie, problem z powięzią. Sama korzystam z pomocy osteopaty, bark mnie bolał od… wątroby. Wszystko jest ze sobą połączone.

  4. Patis 23 listopada 2020 o 09:32

    Droga autorko komentarza, potwierdzam, to co pisze Pepsi to najlepsza recepta na nerwice. Sama przeszłam, więc wiem z czym się zmierzasz. Nerwica pojawiła się nie wiadomo skąd i nagle. Było źle… ale szybko pragnęłam wrócić do normalności i szukałam pomocy, chyba wszędzie, szamotałam się strasznie. Teraz się z tego śmieje, ale wiesz, już nigdy nie wróciłam do stanu dawnej „normalności”. I bardzo dobrze. Nie jestem oświecona, ale żyje bardziej świadomie, a przynajmniej się staram. To właśnie nerwica mi to umożliwiła, dzięki niej zaczęłam szukać i skapnęłam się, że cos tu jest nie tak. Paradoksalnie to właśnie w fazach silnej nerwicy, czułam jak przenika mnie matriks, wtedy strasznie się tego bałam, teraz się tylko uśmiecham. Nerwica wiele mi dała, zaczęłam kochać i akceptować siebie oraz innych ludzi, patrzyć w przyszłość z ciekawością, bez lęku i zaprzestaniu analizowania swojej przeszłości wraz z obwinianiem wszystkich jak i siebie.
    Zadbałam też o dietę i suplementacje, osteopatia też fajnie pomaga, jakaś medytacja (robię tak jak potrafię), akceptacja i do przodu, a na początku małe kroczki 🙂

  5. Unknown 23 listopada 2020 o 21:39

    W lipcu, po otwarciu granic, wróciłam do domu do UK. Kilka miesięcy pandemii spędziłam u rodziny w Polsce,
    pierwszy tak dlugi urlop od wielu lat. Na szczęście mam bardzo dobre relacje z rodziną, więc to był dobry czas. Od kiedy wróciłam coś dziwnego się ze mną dzieje. Czuję się jakby wyzuta ze wszystkiego, w zasadzie to nic nie czuję. Nie ma we mnie pragnień, radości, tęsknoty, gniewu czy irytacji. Jakbym straciła emocjonalne zaangażowanie w zycie, otaczajacy mnie świat. Może ktoś rzekłby, że na poziomie gry/matrixu jest to nawet wskazane. Ale to przecież nie o to chodzi. Bo ja nie czuję spokoju, zrozumienia i tej lekkości, że wiem jak w to grać. Mimo znania teorii, obejrzałam i wysłuchałam już kiedyś wszystkie dostępne na youtubie wywiady i nauczania Eckharta, setki godzin. Plus Campbell, Dispenza, inni. Anyway.. Mój każdy dzień jest identyczny, jak w jakimś zapętlonym filmie grozy, wszystko robię na automacie, idę do pracy, wracam, jem, myślę tylko o podstawach, potem sen i od nowa. Czasem przebija się myśl „pobudka!!”, czasem jakby chciałabym przełamać marazm, ale czuję, że coś wręcz siłą mnie zmusza do porzucenia tej myśli i przekonuje, że zacznę 'od jutra’ coś zmieniać. Jutro oczywiście nigdy nie nadchodzi.
    Pisałam, że nic nie czuję, jednak czasem wpadam w panikę, co się stało z moją głową, że jakbym zniknęła nawet mnie samej by to nie obeszło, jakbym przestała mieć kontakt z samą sobą. Miałam plany na założenie firmy, porobiłam dodatkowe kursy, w czasie pandemii mialam dopiąć temat. Wszystkie dokumenty i inne materiały leżą w reklamówce od lipca w tym samym miejscu, w ktorym je zostawiłam 5 miesięcy temu.

    1. Jarmush 24 listopada 2020 o 07:20

      Odpowiem wkrótce postem, to się nazywa mniej więcej: wypalenie, ale u Ciebie jest coś jeszcze, to co dotknie wiele osób w obecnej kondycji Ziemian. Ile masz lat?

      1. Unknown 24 listopada 2020 o 16:27

        Właśnie dobiłam do 37, choć wyglądam na 10 mniej, podobno, hehe. Jestem dość szczupła, wysportowana i zdrowa (hm, fizycznie..). Od dawna suplementuję spore dawki (kilkukrotnie wyższe od polecanych, które, wiadomo, są zaniżane) na stałe: D3+K2, A, C, E, cynk, magnez, complex B, dodatkowo niacyna, olej z dorsza, kolagen; ostatnio rhodiola i ginseng koreański (nie widzę jednak żadnej poprawy na poziomie 'mentalnym’), okresowo różne zioła typu ostropest, czystek, łopian, jeśli chcę wspomóc wątrobę, skórę. Ogólnie bardzo lubię ziołowe napary, herbaty zielone i matchę. Nie wiem, czemu piszę o tych moich preferencjach, może ma to jakieś znaczenie, może nie. A może jestem nieco zawiedziona, że pomimo tego W MIARĘ zdrowego i świadomego podejścia do żywienia (a jak wiemy jedzenie i suple są kluczowe dla harmonii ciała i umysłu, dobrego samopoczucia, itd.), to nadal czuję się pusto, zero motywacji. Dawne pragnienia, plany i ekscytacje rozpłynęły się. Mój narzeczony bardzo mnie kocha i wspiera, czuję to każdego dnia. Wiem jednak, że mi nie pomoże, oczywiście nie oczekuję tego. On sam właściwie twierdzi, że jestem na tyle mądra, że znajdę odpowiedzi na te pytania, umiem dobrze 'rozkminiać’ i szukać głęboko ukrytych info, więc na pewno znajdę wyjście z tej sytuacji. Ale jak, gdy nawet zmuszenie się do przeczytania rozdziału książki, którą zamierzałam przerobić (’Learning & Behavior’ P.Ch.), skutkuje chwilowym wyrzutem dopaminy, a potem wielodniową abstynencją i porzuceniem tematu. Tak że.. tak to wygląda.

          1. Unknown 26 listopada 2020 o 03:16

            Dziękuję, odpowiedziałam pod postem

        1. Przemko :-) 24 listopada 2020 o 19:02

          Łał! Jesteś ideałem 🙂

          1. Unknown 26 listopada 2020 o 03:14

            Haha, no powaga, geny rewelacja, gdyby tylko nie te dziwne problemy :/

  6. Gosc0 6 stycznia 2021 o 05:41

    A ja mam coś takiego ze boje się wyjść z domu bo myśle ze wszyscy mnie znają i mam bardzo dziwne uczucie w ciele i myśle ze wszyscy to widza nie potrafię tego wyjaśnić , i cały czas myśle o liczbie 8

    1. Pepsi Eliot 6 stycznia 2021 o 07:24

      ile masz lat, od kiedy takie natręctwa się pojawiły?

  7. Małgorzata 16 lutego 2021 o 07:57

    Cześć Pepsi, podpowiedz proszę suplementacje dla mojej córki, lat 14, ma ataki paniki, techniki i psycholog już wdrożone, daje jej D3 z K2 (ma poziom ok. 56), jabłczan mg do porannych szejków owocowych i B12. Chce jej dodać B komplex, ale G&G wydaje mi się za mocne dla niej. Nad dietą pracuję:) Doradź coś proszę, nie wiem czy ją suplementować jeszcze jak dziecko, czy już jak dorosłego. Uściski Małgo.

    1. Pepsi Eliot 16 lutego 2021 o 11:05

      Ile waży?

      1. Małgorzata 16 lutego 2021 o 11:33

        hej:) 54 kg

      2. Małgorzata 17 lutego 2021 o 11:13

        Cześć Pepsi, pamiętasz o mnie:)

        1. Pepsi Eliot 17 lutego 2021 o 14:55

          przepraszam , wklej mi jeszcze raz komentarz o dziecku na mesendżera, faktycznie zgubiło mi się to i ile waży <3

  8. Majki 9 kwietnia 2021 o 05:27

    Czy zamiast biegania może byc rower??

    1. Pepsi Eliot 9 kwietnia 2021 o 06:03

      nie wiem, czy rower tak działa, na pewno działa szybki marsz

      1. Majki 10 kwietnia 2021 o 11:06

        Dziękuje za odpowiedz. Pisałem ostatnio na temat mojego problemu z przepukliną, który wyszedł zaraz po rzuceniu palenia. Wszyscy lekarze, u których byłem powiedzieli, ze to nerwica. Czyli jest szansa na to, ze przepukline mam od dziecka i jakoś mi to bardzo nie przeszkadzało. Natomiast po rzuceniu fajek moje leki i stres dopadły mnie w postaci hiperwentylacji w ciężkich momentach(dużo stresu, jazda autem, czekanie w kolejce lub ogólnie czekanie jestem niecierpliwy i problemy trawienne).Od tygodnia stosuje medytacje, treningi oddechowe pije herbatki z szyszek chmielu, krople z melisy, passiflora,gelsenium, homeopatia (asa foetida,ignatia,nux vomica,argentum nutricum), oliwa magnezowa, green fuits tib, cynk, selen, wit d3k2, sok z aroni i pokrzywy, olej lniany, kompleks witb co drugi dzień,zero kawy alko i od tygodnia jest lekka poprawa do tego codziennie trening autogenny Schulza. Jeżdżę dużo rowerem. Mam jeszcze trochę problemy z przełykaniem w nerwach. Od poniedziałku psycholog ehhh dużo tego mam nadzieje, ze mi się poprawi 🙂 a i w samolocie to prawie nie mogę oddychać taki lęk 🙂 Człowiek to jednak bardzo dziwne aczkolwiek proste stworzenie :)❤️

        1. Pepsi Eliot 10 kwietnia 2021 o 17:14

          Aczkolwiek proste dopóki nie skuma, że to programy i ego, no i że nie jest ani ciałem, ani ego, bo jest nieśmiertelny <3

  9. Brida 17 lutego 2022 o 08:46

    Jest taka fajna komedia hiszpańska o nerwicach ;” PUK PUK ” można się pośmiać z tej swojej nerwicy i złapać trochę dystansu;) cbd też czasem pomaga

    1. Pepsi Eliot 17 lutego 2022 o 10:44

      cud odradzam, zmienia myślenie, zewnętrznie jako maść tak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Jedno jest pewne, magnezu w stanach emocji złości, co się wywodzi z lęku (bo wszystkie emocje wywodzą się z leku),

a więc Cytrynianu Magnezu TiB nie powinno Ci zabraknąć!:)

 

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum