Badanie przypadkiem udowadnia, że leki SSRI na depresję to ściema
  • Horry PorttierAutor:Horry Porttier

Badanie przypadkiem udowadnia, że leki SSRI na depresję to ściema

Dodano: 56

Tytuł tego artykułu może wydawać się trwożny, ale nie to jest jego celem. Trudno jest przełknąć realia biznesu farmaceutycznego, ale ta informacja jest ważna, w końcu całe mnóstwo ludzi przyjmuje antydepresanty. To informacja trudna, tym bardziej kiedy samemu przyjmowało się antydepresanty lub ma się kogoś chorego na depresję w otoczeniu.

Warto jednak przeskoczyć przez strach przed informacją i spojrzeć spod innego kąta na biznes farmaceutyczny jako taki.

„Profesja medyczna jest zawłaszczana finansowo przez przemysł farmaceutyczny. I to nie tylko jeśli chodzi o samą praktykę medyczną, ale także w przypadku nauczania i badań. Instytucje akademickie tego kraju (USA – przyp. aut.) pozwalają sobie na bycie opłacanymi przez agentów przemysłu farmaceutycznego. Myślę, że to haniebne.” Powiedział Arnold Seymour Relman (1923-2014), Profesor Nauk Medycznych Uniwersytetu Harvarda i były redaktor naczelny czasopisma New England Medical Journal. (źródło) Jednym z najświeższych przykładów tego typu korupcji jest badanie opublikowane niedawno w magazynie British Medical Journal. Badanie to zostało przeprowadzone przez Nordic Cochrane Center w Kopenhadze (Cochrane Collaboration – organizacja non-profit badająca i ustalająca standardy dotyczące postępowania medycznego – przyp. aut.).
Badanie wykazało, że firmy farmaceutyczne nie ujawniały wszystkich informacji dotyczących wyników ich prób lekowych.

Badacze przyjrzeli się dokumentom z 70 różnych badań (z podwójną ślepą i grupą kontrolną placebo) selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) oraz inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI)odkryli, że pełny zakres szkód i skutków ubocznych nie został zgłoszony w raportach z badań klinicznych.

Raporty te, co ważne, trafiają do głównych organów ds. zdrowia, takich jak amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków.

Tamang Sharma, doktorant w Centrum Cochrane i główny autor badania, powiedział:

„Okazało się, że wiele załączników było często dostępnych tylko na żądanie władz, a władze nigdy o nie nie poprosiły. Właściwie to przerażające, jak zła byłaby sytuacja, gdybyśmy mieli pełne dane.” (źródło) Joanna Moncrieff, psychiatra i badaczka z University College London, opracowuje: „Badanie potwierdza, że pełne spektrum szkodliwości antydepresantów nie jest odnotowane. Nie jest ono odnotowane w dostępnej literaturze. To wiemy – ale okazuje się też, że nie jest ono odpowiednio odnotowane w raportach z badań klinicznych, które trafiają do regulatorów i stanowią podstawę decyzji o licencjonowaniu.” (źródło) Peter Gotzsche, badacz z Cochrane i współautor badania, próbował uzyskać dostęp do raportów z badań klinicznych na temat tabletek przeciw otyłości. I to niemal dekadę temu! Niestety, Europejska Agencja Leków (EMA) odmówiła składania raportów: „Mówili o tajemnicy handlowej, chociaż w tych raportach nie było absolutnie nic poufnego z handlowego punktu widzenia. Wyjaśniliśmy, że cała ta tajemnica faktycznie kosztuje ludzkie życie, ale w ogóle ich to nie interesowało.” (źródło) Minęło wiele lat pełnych próśb i zażaleń aby naukowiec mógł osiągnąć swój cel. I chociaż Gotzsche jest zadowolony, że udało mu się dokonać tego przełomu, przypomina, że podobny postęp jeszcze nie nastąpił w Stanach Zjednoczonych. Stwierdził on też, że badacze potrzebują lepszego dostępu do danych pochodzących z badań klinicznych, aby przeprowadzić ocenę niezakłóconą wpływem przemysłu.

Moncrieff zastanawia się nad tym:

„To głęboko nieetyczne kiedy pacjenci stają się wolontariuszami nauki, a my pozwalamy firmom farmaceutycznym decydować o braku dostępu do surowych danych. Testowanie leków powinno być działalnością publiczną. Naprawdę nie mamy wystarczających dowodów, że antydepresanty są skuteczne i mamy rosnącą ilość dowodów, że mogą być szkodliwe. Potrzebujemy odwrócić tendencję i przerwać rosnący trend ich przepisywania.” (źródło)

To nie pierwszy raz kiedy firmy farmaceutyczne są przyłapane na manipulowaniu nauką aby leki trafiły na półki.

Niewiele miesięcy temu w niezależnym przeglądzie udowodniono, że często przepisywany lek antydepresyjny, Paxil (paroksetyna) nie jest bezpieczny dla nastolatków. Wcześniej sugerowano to w literaturze branżowej. Mimo tego, kiedy w 2001 roku przeprowadzono próbę kliniczną, zafundowaną przez GalaxoSmithKline (brytyjski koncern farmaceutyczny - przyp. aut.), uznano lek za kompletnie bezpieczny i „naukowo potwierdzono”, że Paxil jest bezpieczny dla nastolatków.

John Ioannidis, epidemiolog z wydziału medycznego Uniwersytretu Stanforda i współautor badania, to także autor najczęściej czytanego artykułu w historii Publicznej Biblioteki Naukowej (PloS), który zatytułowano:

 Dlaczego większość opublikowanych odkryć badań jest fałszywa?

Już w artykule, powstałym przed dekadą, autor zakładał, że większość odkryć medycznych jest fałszywa. Pokrywa się to ze słowami Richarda Hortona, doktora i obecnego redaktora naczelnego jednego z najważniejszych magazynów medycznych na świecie, The Lancet: „Sprawa przeciwko nauce jest prosta: znaczna część literatury naukowej, może nawet połowa, może po prostu być nieprawdziwa. Dotknięte badaniami o małych rozmiarach próbek, lichymi efektami, nieprawidłowymi analizami eksploracyjnymi i rażącym konfliktem interesów, wraz z obsesją na punkcie modnych trendów o wątpliwej ważności, nauka zaczęła zmierzać ku ciemności.” (źródło) Redaktor naczelny równie cenionego New England Medical Journal ma podobne poglądy: „Jest po prostu niemożliwym aby nadal wierzyć w wiele z badań klinicznych, które są publikowane, ani polegać na opinii autorytetów świata medycyny. Ta konkluzja nie jest dla mnie przyjemną, doszedłem do niej powoli i niechętnie przez ostatnie dwie dekady mojej pracy w New England Journal of Medicine.” (źródło)

Parę lat temu Lucia Tomljenovic, doktor biochemii i starszy doktor habilitowany na Wydziale Lekarskim UBC, odkryła dokumenty, które ujawniły, że producenci szczepionek, firmy farmaceutyczne i wysoko postawione osoby ze służby zdrowia wiedziały o wielu zagrożeniach związanych ze szczepionkami. Zdecydowały się one nie dopuszczać ich do opinii publicznej. Dokumenty te zostały uzyskane od brytyjskiego Departamentu Zdrowia (DH) oraz Wspólnotowego Komitetu ds. Szczepień i Odporności (JCVI), które doradzają Sekretarzom Stanu ds. Zdrowia w Wielkiej Brytanii na temat chorób, którym można zapobiegać poprzez szczepienia.

JCVI podejmował"ciągłe wysiłki, aby zatrzymać krytyczne dane dotyczące poważnych, niepożądanych reakcji i przeciwwskazań do szczepień zarówno dla rodziców, jak i pracowników służby zdrowia, aby osiągnąć ogólny wysoki wskaźnik szczepień".

Następnie wyjaśnia ona, że „Transkrypcje z posiedzeń pokazują również, że niektórzy członkowie Komitetu mieli rozległe powiązania z firmami farmaceutycznymi, a JCVI często współpracował z producentami szczepionek tworząc strategie mające na celu zwiększenie sprzedaży szczepionki. Niektóre spotkania, na których omawiano takie kontrowersyjne kwestie, nie miały być publicznie dostępne. Transkrypty zostały opublikowane dopiero później, w ramach ustawy o wolności informacji (FOI). Te konkretne spotkania są oznaczone w transkrypcjach etykietą "poufność informacji handlowej" i ujawniają one wyraźny i niepokojący brak przejrzystości, ponieważ niektóre informacje zostały usunięte z tekstu (tj. imiona uczestników) przed opublikowaniem transkryptu w ramach FOI na stronie JCVI." (źródło) Może nastał czas aby od nowa przemyśleć pewne kwestie wydające się oczywiste, że farmacja i służąca jej medycyna alopatyczna niekoniecznie lubi nas, swoich pacjentów. Źródło: 1

Twój detektyw Horry

 56
  • Gosialavenda   IP
    Tak. I fajnie, że blog się rozwija i mam gdzie wrócić.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Gosialavenda   IP
      Od lutego brałam Citalopram bo nie chciało mi się żyć. Odstawiłam go kilka dni temu od razu. I co? I nic mi się nie stało. Znowu zaczęłam czuć emocje bo jestem przecież żywą istotą. Ale ja to ja i nikogo do niczego nie namawiam. Ciekawe jak mi pójdzie jeśli chodzi o wychodzenie na prostą. Znów zaczęłam czytać bloga po roku przerwy, a to dobry krok. Fajnie jest wrócić..
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • kms   IP
        Coraz młodsi chorują bo się uzależniają od masturbacji. To jest epidemia! Rolą rodziców , a szczególnie ojca jest pilnowanie dzieci i uświadamianie im niebezpieczeństw. Mamy dzisiaj epidemie depresji , chorób niewiadomego pochodzenia bo dzieci po cichu robią sobie krzywdę onanizując się .
        Osobę naprawdę żyjącą w celibacie poznasz po błysku w oku i lśniącej cerze, ładnych włosach itd. i przeważnie są to ludzie radośni i weseli z pokładami energii dlatego te osoby które znasz prawdopodobnie nie dokręciły zaworów i gdzieś im ta energia przecieka.
        Depresja , nie chandra czy chwilowy dołek to choroba układu nerwowego i hormonalnego spowodowana w 95% nadmiernym seksem/masturbacją . Wystarczy kilkumiesięczny post by pozbyć się depresji , schizofrenia to już następny etap zniszczonego przez masturbację mózgu , tutaj potrzeba min 6 miesięcy na poprawę a często nawet rok.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • D   IP
          Kms Ty sie dobrze czujesz? Coraz mlodsi choruja na depreche i seksu nie uprawiali a ponadto znam osoby samotne, ktore zyja w celibacie i maja depresje
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • kms   IP
            Lekarstwo na zaburzenia psychiczne które jest w 100% pewne to  abstynencja seksualna na min 40dni i wstrzemięźliwość do końca życia.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0