NYT wypowiedział już wojnę witamine D, a teraz Harvard bierze się za olej kokosowy
  • Greg SportelloAutor:Greg Sportello

NYT wypowiedział już wojnę witamine D, a teraz Harvard bierze się za olej kokosowy

Dodano: 27
Naturalne i bezpieczne sposoby na poprawę stanu zdrowia coraz częściej znajdują się pod ostrzałem tych, którzy profity czerpią z uczestniczenia w łańcuchu sprzedaży substancji znacząco mniej naturalnych, a niekiedy także znacząco mniej bezpiecznych. Ostatnio New York Times zaatakował witaminę D3 sugerując brak potrzeby jej przyjmowania i podważając potwierdzone licznymi badaniami korzyści suplementacji. Co więcej, autorka tekstu, Liz Szabo, sugeruje, że badania poziomu witaminy D są maszyną do zarabiania pieniędzy, powołując się między innymi na argument, że w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono w 2014 roku 641 000 badań 25(OH)D, czyli badań poziomu witaminy D. Na tę merytorykę najłatwiej będzie zareagować westchnieniem. Bo czy to źle, że te testy zostały przeprowadzone, a witamina słońca, której chroniczne brakuje ludziom, została spopularyzowana dzięki takim stronom jak ta? Nie mówiąc już o najuczciwszym marketingu szeptanym opartym po prostu na samopoczuciu ludzi, którzy nagle doświadczyli mocy i zdrowia tylko z tego powodu, że uzupełnili braki witaminy D. No ale odstawmy na bok witaminę D. Ostatnio nadużyto bowiem języka także w innej kwestii: oleju kokosowego.

Profesor epidemologii z Uniwersytetu Harvarda, Karin Michels, uważa, że olej kokosowy to „czysta trucizna”. Czyżby?

W trakcie swojego wykładu na niemieckim Uniwersytecie we Fryburgu uznała ten superpokarm nie tylko za trujący, ale także powiedziała, że to jedna z najgorszych rzeczy jakie można zjeść. Dlaczego? Oczywiście ze względu na cholesterol.

Tutaj wypadałoby przypomnieć aferę z American Heart Association w tle. Tak jest, z tą American Heart Association, której prezes pierwszy zawał przeżył w wieku 52 lat. Z tą American Association, która latami mówiła, że ofiary ataku serca mogą jeść nielimitowaną ilość przetworzonego cukru i syntetycznych (rako- i chorobotwórczych przecież) słodzików tak długo, jak długo nie będą konsumować ani grama tłuszczu ( AHA wycofała się ze stanowiska, choć dalej pisze o „dopuszczalnym spożyciu” przetworzonego cukru). AHA uznała wtedy wszystkie tłuszcze za absolutnie niezdrowe (wliczając w to dobry roślinny tłuszcz jak ten z awokado i orzechów, nasion i pestek). To chore o tyle, że układ nerwowy bez grama tłuszczu przestaje działać, a oni wiedzą o tym doskonale. Obecnie natomiast AHA poleca między innymi margarynę zamiast tłuszczu. To samo towarzystwo stwierdziło zeszłego roku, że olej kokosowy jest szkodliwy, a news w zatrważającym tempie obiegł media społecznościowe.

Skąd ta medialna wojna wypowiedziana olejowi kokosowemu?

Miliony ludzi dzięki żywności takiej jak olej kokosowy unika medykamentów od wielkich farmaceutycznych korporacji, które ładują w Americam Heart Association kasę (sponsoruje ich między innymi farmaceutyczny gigant Bayer, ale też (sic!) sieć fastfoodów Subway i płatki śniadaniowe Cheerios – samo zdrowie). Olej kokosowy, znany ze swoich super prozdrowotnych właściwości wszedł już do mainstreamu i można znaleźć go na półce nawet w osiedlowym sklepie. Olej kokosowy wypiera powoli rafinowane, tanie oleje w kuchni i zastępuje sztuczne kosmetyki. Oczywiście nie jest to na rękę tym, którzy zarabiają na chorobach.

Tymczasem to nie tłuszcze nasycone są wrogiem

W 2010 roku w badaniu opublikowanym w American Journal of Nutrition – największym magazynie naukowym dotyczącym żywienia na świecie – przebadano wpływ tłuszczu nasyconego na choroby serca. Przebadano pół miliona ludzi. Konkluzja była jednoznaczna – tłuszcze nasycone nie powodują miażdżycy. W 2015 roku opublikowano badanie mówiące, że tłuszcz nasycony pochodzący z ryb, roślin i nabiału nie przyczynia się do chorób serca. Niewiele później, bo w roku 2016, w tym samym magazynie ukazało się jeszcze większe badanie mówiące, że dobry nasycony tłuszcz obniża ryzyko chorób serca! Oto co autorzy tekstu piszą o badaniu: „Powinno zostać potwierdzonym i powszechnie przyjętym, że wiele chorobotwórczych komponentów diety zawierających kwasy tłuszczowe nasycone ma wpływ na choroby serca – są to jednak nie same kwasy tłuszczowe a – na przykład – rafinowane węglowodany w wyrobach cukierniczych i sól w przetworzonej żywności.”

Co z cholesterolem?

Obecne stanowisko AHA mówi, że tłuszcze nasycone podnoszą „zły” cholesterol (LDL) powodujący zwężenie tętnic. Udowodniono jednak, że nie ma czegoś takiego jak zły cholesterol, a LDL sam z siebie nie powoduje chorób serca. Dlaczego zwierzęta miałyby produkować LDL? By powodować ataki serca u innych zwierząt? Niedorzeczne. LDL ma wiele funkcji, których większości nauka jeszcze nie jest w stanie wyjaśnić. LDL dostarcza składników odżywczych całemu ciału, jest anty-zapalny i anty-oksydacyjny, a także wspiera układ immunologiczny I właśnie dlatego, że wspiera układ immunologiczny, jest widoczny w tętnicach w przypadku miażdżycy – to działanie autoimmunologiczne.

Kiedy mowa o LDL, rozmiar ma znaczenie

Małe, gęste cząstki LDL rosnąc są skorelowane z podwyższonym ryzykiem chorób serca. Obecne badania mierzą LDL całościowo, co jest zupełnie nieistotne. Liczy się stosunek LDL do HDL (tzw. dobry cholesterol), im większy jest stosunek cząsteczek HDL do LDL tym lepiej. Nauka jest w tej kwestii nieugięta.

Tak naprawdę tylko utleniony cholesterol jest szkodliwy!

Niestety, wielu kardiologów ominęło chyba ten wykład. Źródła: www.nytimes.com/2018/08/18/business/vitamin-d-michael-holick.html www.real.video/5825411100001  
 27
  • Zbycho  
    NYT jest tuba przemyslu chorobowego. Ten hormon -  SECOSTEROID - potocznie zwany wit. D3 jest niezbedny niemal w kazdej komorce naszego ciala i mozna go pozyskac za darmo od polowy kwietnia do polowy wrzesnia w naszej szerokosci geograficznej z promieniowania slonecznego ultrafioletowego UV-B.
    Trzeba jednak wiedziec kiedy to promieniowanie wystepuje. Moje zegary sloneczne opatentowane tu w Niemczech pokazuja kiedy ten okres wystepuje - okazuje sie , ze najlepiej syntetyzowac ta tzw.wi D3 w okresie poludniowym i wystarczy tylko 15 do 30 min. aby "nalapac" nawet do 20 000 j.m. dziennie.
    Tu w Niemczech prof. dr. med. Joerg Spitz (juz na emeryturze) - autor ksiazki m.in. "Komorki raka nie lubia slonca" mowi wprost, ze "PRZEMYSLOWI CHOROBOWEMU nie chodzi o to zeby wyleczyc lecz zeby leczyc".
    Radze wszystkim dbajacym o zdrowie, zeby utrzymywac poziom tej tzw. wit. D3 powyzej 60 ng/ml krwi.
    Jezeli ten poziom jest zbyt niski to nalezy wziasc dawki duze uzupelniajace nawet do 300 000 j.m. na tydzien ( wg.formuly dr. Raimonda von Helden). ...
    Ja biore z rodzina dawki od 4000 - 10 000 j.m.... Nie mozna oczywiscie zapomniec o Vit.K2- MK7.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • swallow  
      Pepsi, jaki okres czasu można/powinno się przyjmować zwiększone dawki suplementów? Myślałam, że non stop.. Na początku czułam się super, ale tak po 5-6 miesiącach mam wrażenie, że przestają one działać, czuję się kiepsko, jakby otumaniona, mam zmniejszoną wydajność, energię.. Moje dzienne dawki:

      - D3+K2 MK7 6000iu
      - niacyna 500mg
      - B12 100mikrogr.
      - B complex (różne dawki od 400-4000% tzw dziennej dawki)
      - cynk 60 mg
      - selen 400mg
      - płyn Lugola transdermalnie (znika po ok 18h, czasem szybciej)
      - omega 3 (dorsz) 2000mg
      - wit E 200mg

      Podjadam tez kurkumę i pije ocet jabłkowy (organic, z matką). Nie jem mięsa. Skóra, włosy ładne. Trawię ok, wypróżniam się 2, czasem 3 razy dziennie, sensacji żołądkowych brak. Co więc robię nie tak? Biorę za dużo? Za 2 miesiące robię test na pasożyty. Zaprzestać suplementacji? Co robić? (kobieta, 34 lata, bez nadwagi)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • mimi   IP
        jesli jestesmy juz przy temacie suplementacji witamin, to pytanko. Czy to normalne, ze po suplementacji witaminy B12 w formie B komplex (rozne witaminy B w jednej kapsulce) w duzych dawkach powstaje jaskrawo neonowo zotly kolor moczu? Znow w necie najrozniejsze info o tym kraza, ze nadmiar B2 sie usuwa przed mocz..Zdrowo i normalnie to nie wyglada. zastanawiam sie czy suplementacja brakujacych witamin powinna odbywac sie stopniowo, czy siekac konskie dawki od razu. Pozdrowka dla ekipy
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Smile   IP
          Do drugiej szklanki dodaje jabłczan magnezu,niestety nigdy nie udało mi sie go rozpuścić,piję więc proszek z wodą?Czy powinnam zalewac cieplejsza czy on ,,już tak ma"?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • ilianna  
            Pepsi, GrzegorzuAdamie, proszę o podpowiedź. Moja babcia, 83 lata, od kilku tygodni ma potworne bóle głowy, skoki cisnienia w górę i mocne spadki. Spadki sodu i potasu. W szpitalu stwierdzono mechaniczne uszkodzenie wątroby i trzuski niewiadomego pochodzenia. Zanim zaczęły się te wszystkie reakcje, babcia zażyła kilka razy (może 4) sodę, ale nie wiem czy należy to łączyć. Ok 20 lat temu miała nowotwora piersi, dośc sporych rozmiarów, na szczęście obeszło się bez chemii. Guz został wycięty. Przy tym wszystkim cierpi na niedoczynność tarczycy i potworne zaparcia od wielu wielu lat. Tarczycy prawie już nie ma :( Kupiłam jej u Ciebie pepsi na stoisku w M1, Wit. D3 liposomalną, Greene&Fruits oraz jabłaczan magnezu, ale ona jest na scisłej diecie i lekarze nie pozwalają jej nic brać...nie mam siły przebicia. Nie wiem jak jej pomóc tak żeby mieć pewność że nie szkodzę. Cierpi z powodu bólu głowy, jak jej bezpiecznie ulżyć? Nie śpi po nocach. Gaśnie w oczach. POmyślałam o rezonansie na patogeny? czy jest coś co możecie polecić w Rzeszowie? miejsce godne zaufania? Co robić ?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także