Wszystko zaczyna się w jelitach już dziś, nawet demencja. I jeszcze kontrowersyjna sól
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Wszystko zaczyna się w jelitach już dziś, nawet demencja. I jeszcze kontrowersyjna sól

Dodano: 1
dementia/pepsieliot.com
dementia/pepsieliot.com
Okazuje się jednak, że także mózg może cierpieć od nadmiaru soli!

Zazwyczaj powodem, dla którego postanawiasz ograniczyć sól kuchenną w diecie, jest zdrowie serca oraz układu sercowo-naczyniowego. 2 lata temu badacze z Instytutu Feil Family Brain and Mind Research w Nowym Jorku, zbadali na myszach biochemiczny szlak odpowiedzialny za zwiększenie ryzyka udaru i demencji u osób, które zażywają za dużo sodu. Sód oczywiście jest ważny. Odpowiada za pomoc w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej oraz kontrolę objętości płynów pozakomórkowych. Do tego pomaga kontrolować skurcze mięśni i przewodzić impulsy nerwowe. Przy okazji, co jest szczególnie istotne, uczestniczy w transporcie składników odżywczych do komórek organizmu. W nadmiarze jednak, jak prawie wszystko, szkodzi. Trochę jakby w didaskaliach dodam, że sól jest soli nierówna. Sól może być niezwykle korzystna dla zdrowia, jak napisałam wyżej, ale tylko pod warunkiem, że nie została przepłukana. Wówczas po prostu traci ona swoje właściwości. Tylko nierafinowana ergo nieuzdatniana sól morska ma korzystny wpływ na zdrowie. I tylko ona nie podwyższa ciśnienia w przeciwieństwie do soli kuchennej. W przypadku tego typu soli wysoka zawartość sodu działa na naszą niekorzyść. Dzieje się tak, ponieważ niezrównoważona przez odpowiednią ilość magnezu prowadzi do zjawiska wazokonstrykcji , czyli obkurczenia naczyń krwionośnych. To oczywiście przekłada się na podwyższenie ciśnienia krwi.

Nie zapominaj też nigdy, że sód jest antagonistą potasu!

Gdy brakuje potasu w komórkach, sód wskoczy na jego miejsce, podobnie, jak brom, fluor, czy chlor wskakują na miejsce brakującego jodu. Do pewnego momentu można w ten sposób jechać, ale dalej będzie bardzo antyzdrowotnie.

Dlaczego sód szkodzi?

Wiadomo od dobrych paru lat, że dieta z nadmierną ilością sodu zwiększa ryzyko SVD, czyli tak zwanej choroby małych naczyń mózgowych. Samo połączenie diety bogatej w sól z problemami naczyń krwionośnych mózgu generalnie nie jest szczególnie zaskakujące. To badanie jednak jest interesujące o tyle, że zespół badawczy postanowił znaleźć alternatywne wyjaśnienie dla wyników badań sugerujących, że nasza dobra, stara sól kuchenna ma swój udział w możliwości wystąpienia choroby autoimmunologicznej. A jakby tego było mało, powoduje, że szczególny rodzaj białych krwinek staje się wyjątkowo… nieprzyjemny w obejściu. Limfocyty T, bo o nie chodzi, przy okazji diety bogatej w sód wydzielają substancję chemiczną wspierającą stany zapalne, interleukinę-17, która znana jest badaczom ze swojego wpływu na naczynia krwionośne. Dokarmiając mysz dietą bogatą w sól naukowcy rzeczywiście stwierdzili upośledzenie funkcji poznawczych i oznaki zaburzeń krążenia. Mieli oni na uwadze, że myszy to nie ludzie, jednak właśnie to czyniło je odpowiednim modelem do badań. I to tym bardziej, że można było majstrować przy ich genach. Zespół wybrał zresztą nie tylko "normalne" myszy, ale też te, których geny zostały zmodyfikowane żeby ich ciało produkowało interleukinę-17 nawet na relatywnie niskosodowej diecie. Wszystkie wyniki badań sprowadzały się do stanu, w którym dieta bogata w sól kuchenną prowokowała układ odpornościowy jelit do generowania sygnału, który wpływał na naczynia krwionośne w kluczowych partiach mózgu – hipokampie i korze mózgowej! Co interesujące, występowało to nawet mimo braku wysokiego ciśnienia krwi. Oznacza to, że nawet jeśli będziemy w stanie kontrolować nadciśnienie, które może wynikać z diety bogatej w sód, wciąż może utrzymywać się zwiększone ryzyko udaru i demencji. Zakłócenia w tym szlaku immunologicznym pomogły zmniejszyć oznaki zaburzeń poznawczych. Oczywiście pomogło również zmniejszenie ilości soli w diecie.

Wszystko zaczyna się w jelitach?

W imię naszej świadomości zdrowotnej, badania tego typu powinny równać się zmianom w trybie życia i większym zwracaniem uwagi na to, co ląduje w naszych otworach gębowych. Jest jeszcze jedna lekcja, którą należy wynieść z tych badań! Jelita i mózg są jak pełni temperamentu kochankowie wysyłający sobie na zmianę sygnały miłości i wzajemnej nienawiści. A sygnały te są zupełnie zależne od naszego trybu życia i decyzji, w tym żywieniowych. Tylko w tym roku przeprowadzono badania ujawniające nowe obwody neuronowe w jelitach i szlaki molekularne łączące mikroflorę jelitową i komórki mózgowe. Odkryto także związek między zaburzeniami diety a zaburzeniami nastroju. Mogę założyć się, że rok 2019 przyniesie tylko więcej wniosków potwierdzających tezę, że wszystko zaczyna się w jelitach… Nawet szczęście.

uściski:)

Źródła: sciencealert.com/here-s-one-more-link-between-our-gut-and-our-brain-that-could-help-avoid-dementia
 1
  • tch   IP
    Pięknie! A możesz Emanuela podać konkretne sole do jedzenia i kiszenia bo Pepsi w sklepie nie ma spożywczej soli w ofercie
    :((
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także