Łubin i pasożyty? Czyli jak prosto i naturalnie wyleczyć się z poważnej choroby?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Łubin i pasożyty? Czyli jak prosto i naturalnie wyleczyć się z poważnej choroby?

Dodano: 72
łubin
łubin / Źródło: Pixabay
Poznaj uroczego dżentelmena Arsena Lupine ups Łubine, co umie zlikwidować przerost grzyba, przy okazji usunąć polipa z żołądka i jelita.

Dzięki niezwykłym właściwościom rozpuszczania twardych jak skała pancerzyków chitynowych grzybów i pasożytów.

Bowiem grzyb i pasożyt pozbawiony chityny po prostu umiera
Warunki klimatyczne w regionach uprawy herbaty w Indiach sprzyjają dużej liczbie owadów i szkodników, też w postaci grzybów, z tego powodu stosowanie preparatów ochrony roślin jest nieuniknione. I to jest przekiła. Dlatego picie ęą herbat z ęą sklepów, gdzie rozpyla się ęą sztuczne i podniecające wyobraźnię i zmysły zapachy kawy, pomarańczy, cynamonu i gorącej czekolady nie jest rezolutnym wyborem, gdy herbaty te nie są organiczne. A nie są.

Ale w Indiach jest jeszcze druga strona medalu, ups, stoku Asam, na którym hoduje się wiele odmian herbaty, a więc ta zacieniona, wilgotna strona obrośnięta między innymi dwiema pokrytymi lepką wydzieliną trawienną, najpopularniejszymi roślinami owadożernymi, rosiczkami i muchołówkami trawiącymi muchy lewą nogą do lusterka, tak, że z muchy i jej chitynowych skrzydełek po chwili już nic nie zostaje.

Czy nie można by więc przerzucić trochę roślinnych owadożerców na słoneczną stronę i załatwić pasożyty i grzyby bez herbicydu randapu, czy czegoś w tym guście? Owszem, właśnie w Indiach robi się preparat, który jest wyciągiem z tych roślin, to raz, ale z powodu dużej wilgotności powietrza na zboczach nienasłonecznionych tworzy się dużo wody, coś jak rosa, tyle, że przez cały dzień.

No i ludzie nadjeżdżają i zbierają tę wodę z kielichów roślin, po czym się do niej trochę modlą, z powodu nieskumania owadożernej fitostory, bowiem ta woda zmieszana z wydzieliną trawienną mięso, chityno i grzybożernych roślin staje się cudowną ozdrowieńczą substancją, która rozpuszcza pasożyty, grzyby, torbiele, brodawy, wszelkie polipy i twardziny, a ludzie na takie dictum, cudownie zdrowieją, w tym z raka układu trawiennego. Pal sześć, sytuacja hinduskich hodowli nie jest tematem dzisiejszej rozkminy, a jedynie bodźcem do tego, żeby poszukać podobnej rośliny w naszej strefie klimatycznej.

I yyy... jest coś takiego i rośnie i przy okazji kwitnie romantycznie i pięknie.

W czasach dawniejszych, gdy wahadła destrukcji owszem huśtały, ale było mniej prowokacji ze strony wymiaru 4D czyli sztucznych technologii, gdy ziemia była zagrzybiona, jałowa dając już znacznie słabszy plon, obsadzało się poletko łubinem. Łubin działał bardzo podobnie jak muchożerne hinduskie roślinki, bowiem również posiada zdolności niszczenia grzyba, rozkładając jego chitynowe ubranko ochronne.

Około 30% grzyba, czy pasożyta, to jest chitynowe ubranko, które skutecznie chroni go przed likwidacją, nawet w niesprzyjającym środowisku.

Tymczasem ciało zagrzybione, to zaproszenie do mutacji komórek, czyli do raka. Pasożyty to przede wszystkim w efekcie na szybko, torbiele, cysty, narosty, polipy, natomiast grzyby to prosta droga do raka.

Prawie każdy wie, że w jelicie rak nie powstaje z dnia na dzień, że najpierw pojawia się coś jak chitynowy pancerzyk polipa, a dopiero po kilku, nawet 10 latach następuje mutacja komórek i powstaje rak. Dlatego warto by rozpuścić takiego polipa wcześniej, jeśli zna się metodę na rozpuszczanie tych zgrubień.

Skoro mamy łubin, to dlaczego tego nie wykorzystać niby hinduski wędrowiec poszukujący cudownego eliksiru zdrowia? Przy czym łubinu odmian jest sporo, jakie wiec ziarna najlepiej jeść? Żółte, słodkie, ale nie gorzkie, tym bardziej, że zawierają sporo opioidów, które mogłyby wprowadzić zamęt w samopoczucie, typu wymioty.

Natomiast jeśli zdecydujesz się na ukiszenie łubinu, pomysł wręcz doskonały, wówczas nie ma potrzeby zwracać uwagi na odmianę łubinu, każda będzie nadawała się do jedzenia. Przy sposobności, nie wszyscy wiedzą, że łubin zawiera więcej białka niż inne strączkowe, bo ponad 40%. Do tego z mąki łubinowej można wypiekać chleb pozbawiony, ma się rozumieć, glutenu i praktycznie skrobi.

Łubin rozpuszcza chitynę, i jest silnym antyutleniaczem, a tego nie da się przecenić. Są na to dowody badawcze (1,2,3), też na UJ w Krakowie. Po prawdzie znalazłam też arabskie badanie, na "nie", że łubin nie zadziałał na grzyba, ale w kontekście powyższych oraz trójpolówki, raczej należało do tych badań nietrafnych.

Poprzez zwiększone wydzielanie izoflawonoidów, zakwaszenie bakterii (tak, nie przesłyszałaś się, kwas w jelitach i żołądku, też w pochwie, niszczy bakterie i grzyby) łubin biały wykorzystuje drugą, i na pewno bardziej skuteczną metodę hamowania wzrostu grzybów, za pomocą zewnątrzkomórkowych enzymów, takich jak chitynaza i glukanaza.

Dowiedziono, że zarówno chitynaza, jak i glukanaza odgrywają ważną rolę w obronie roślin przed grzybami chorobotwórczymi, gdyż enzymy te biorą udział w degradacji ścian komórkowych grzybów.

Owszem powtarzam się, ale jestem pod wrażeniem tych wieści, może nawet wstrząśnięta, że to jest takie proste. Że zagrzybienie awatarów, co jest rzeczą licznie popularną (przerost Candidy), można dość łatwo wyplenić jedząc po prostu kiszony łubin, albo wolniej, konsumując kromki chleba z mąki z żółtego łubinu, czy mielone kotleciki z całych ziaren łubinu na kokosie.

Ściana komórkowa grzyba Candida zrobiona jest z ergosterolu i chityny. Jest tę (Candidę) trudno unicestwić właśnie z tego powodu, że chityna jest ekstremalnie twardym materiałem. Generalnie większość grzybów ma również chitynę w ścianach komórkowych. Z chityny zbudowany jest także egzoszkielet nieprzyjemnych owadów typu pchły i pasożyty jelitowe.

Ponieważ Twój awatar nie produkuje chityny, nie ma logicznego uzasadnienia, żeby ciało wyprodukowało enzymy o aktywności litycznej wobec mikroorganizmów, w tym chitynazę, czy glukanazę.

Tymczasem grzyb i pasożyt pozbawiony chityny po prostu umiera

Dlatego zachęcam Cię do konsumpcji ziaren łubinu żółtego.

Do kiszenia użyj trochę 1-3 % kwasu jabłkowego, na który w sumie nie ma powodu dawać przepis, bo jest łatwy do wygooglania i niedrogi, oraz dodaj łyżkę bio śmietany, czy kwasu mlekowego w innej formie (można kupić bakterie).

owocek

Źródła/badania:

  • (1) www.frontiersin.org/articles/10.3389/fpls.2016.01856/full
  • (2) www.telegraph.co.uk/food-and-drink/news/exactly-lupin-should-eating/
  • (3) onlinelibrary.wiley.com/doi/pdf/10.1111/j.1365-3040.2005.01473.x

Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepie This is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i się tego trzymajmy.


 72

Czytaj także