Podstawy zdrowego żywienia, czyli tragikofarsa białka i tłuszczu mięsnego, oraz znikające węglowodany
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Podstawy zdrowego żywienia, czyli tragikofarsa białka i tłuszczu mięsnego, oraz znikające węglowodany

Dodano: 36
Czy kiedykolwiek, w jakiejkolwiek naturalnej terapii ozdrowieńczej dla raka słyszałaś o kuracji z mięsa?

Okazuje się, że tak, bo skoro znani Znachore, czyli naturopaci z lub bez szkół, zalecają dietę keto, również, a nawet przede wszystkim przy raku, a zaleca się nawet ekstremalne ograniczenie węglowodanów do yyy ... 20 gramów dziennie, czyli 80 kalorii z węgli, to oznacza, że sprawa jest poważna, że będziesz musiała jeść mięso i tłuszcz zwierzęcy i to sporo. Zapytasz, dlaczego nie miałabyś pić litrami oliwę bio z uroczych oliwek dociskanych na zimno, co śmieszniejsze to tylko chwyt marketingowy, bo tak łatwo wyciskać oliwę z oliwek, że wcale nie podgrzewają niczego prowansalscy, czy toskańscy chłopi, nawet gdy produkt jest nie ęą bio? Ale dlatego nie należy pić oliwy hektolitrami nawet na ketogenicznej diecie, gdyż otrzymałabyś obok super przeciwzapalnej Omegi 9 , ogromne ilości, o wiele za duże, prozapalnej Omegi 6, a poza tym byłaby to kuracja kałopędna, czyli potężne rozwolnienie murowane.
Wracając do kuracji na diecie ketogennej rozumianej w sposób popularny (o innym rzucie gałki za moment), skoro nie jemy węglowodanów, to tak czy siak jest to kuracja nie tylko wysoko tłuszczowa, ale też wysoko mięsna. Żeby nie jeść węglowodanów będziesz jadła wysoko przetworzone produkty mięsne, lub zdecydujesz się na czerwonego surowego tatara, wątrobę i sashimi. Nie mówię, że to nie jest dla kogoś opcja, ale jest to dieta dla możnowładców, gdyż te zwierzęta muszą być albo dzikie, żyjące na terenach czystych, dziewiczych, naturalnych, albo hodowane w okolicznościach organicznych. Nie chodzi o to, że nie ma wśród słuchaczy doktora możnowładców, ale chodzi o to, że większość ludzi zacznie po prostu jeść mięso i tłuszcz ze sklepu zwanego hipermarket, a mięso to jest zatrute antybiotykiem, bywa, że amoniakiem, jest tragikofarsą mięsa, jest trujące, jest erzacem pokarmu. I o  ile w Oszonie, czy innym gigancie znajdziesz seler naciowy o właściwościach ozdrowieńczych dla błony żołądka, i generalnie antyrakowy, o tyle nie uświadczysz organicznego mięsa, gdyż musiałoby być histerycznie drogie, a giganty nie zostają z histerycznie drogim, niesprzedanym prowiantem, gdyż producent nie jest w ciemię bity. Giganty bardzo niechętnie za cokolwiek płacą.
Czyli zaleca się ludziom, którzy najprawdopodobniej  dostali raka z powodu zatrucia toksynami w pożywieniu, powietrzu i z zewsząd wokół, a w zamian tego otrzymają pokarm wysoko przetworzony, zakwaszający ciało w znacznym stopniu, i to miałaby pełnić rolę antyrakowego bufora? Bo Otto Warburg otrzymał Nobla, dowodząc, że rak żywi się cukrem? Wyprowadzono tylko pozornie logiczny wniosek, że skoro komórki rakowe karmią się cukrem, to wyeliminowanie cukru z diety może zagłodzić nowotwór. Bo, co się tak naprawdę stanie, jeśli wyeliminujesz cukier? Zatrzymanie dostawy cukru do komórek nowotworowych będzie również oznaczać, że zdrowe komórki Twojego awatara zostaną pozbawione niezbędnych cukrów, mówi prof. Sanchia Aranda, poważny członek komisji do spraw raka w Australii. A jednak, jakiś cukier jest komórce potrzebny? A może wówczas system odpornościowy jednak stanie się mniej wydajny, przez co nowotwór będzie miał lepsze pole do popisu? Może tak być? Tak przynajmniej twierdzi prof. Aranda. Bo w  jaki sposób rosną komórki nowotworowe? Zamykając problem twierdzeniem, że cukier karmi raka, gubi się prawdziwy obraz tego, jak wzrastają komórki nowotworowe, a jest to strategia dużo bardziej skomplikowana, o czym mówi dr biologii Darren Saunders z University of New South Wales. Obecnie są bardzo mocne dowody na to, że niektóre komórki nowotworowe żywią się także aminokwasami (jak wiesz jest to budulec białek), jak i lipidami (czyli substancjami takimi jak tłuszcze i oleje). Mamy więc złożony obraz komórek nowotworowych, które potrafią się dokarmiać wszelkimi źródłami energii i to oznacza, że dieta ozdrowieńcza musi spełniać jeszcze inne warunki, niż jednostronną eliminację jakiegoś makroelementu odżywczego.
Wracając do diety ketogenicznej i jakiejkolwiek innej, to nie tak dawno (we wrześniu 2018 roku)  opublikowane już trzecie badanie w PLOS Medicine dotyczące nawyków nawyków żywieniowych 471 495 Europejczyków w ciągu ponad 22 lat wykazało, że ludzie, których dieta miała mniejszą „wartość odżywczą” (czyli zawierała mniej świeżych warzyw, a także roślin strączkowych i orzechów) byli bardziej narażeni na rozwój najczęstszych i najbardziej śmiertelnych postaci raka, w tym raka okrężnicy, żołądka, płuc, wątroby i piersi. Amen. Na diecie niskowęglowodanowej jesz znacznie mniej tego co jest prawdziwym balsamem dla Twojego ciała, czyli zielonych liści, błonnika, magnezu, antyoksydantów, po prostu jesz jakby kiłę, tak na zdrowy chłopski rozum. Nie ma już takich chłopów, chłopstwo śmierdzi chemikaliem, gdyż uwielbia chemikalia z niewiadomych przyczyn, albo z wiadomych.

Tymczasem największe nieporozumienie związane z dietą ketogeniczną jest takie, że nie musisz być zaraz Atkinsonowcem.

Jest to pomylenie z poplątaniem, gdyż, to długie niejedzenie, a nie jedzenie smalcu jest lekarstwem.

Oto drugie rzucenie gałką, to poszczenie ma właściwości wysoce oczyszczające ciało, to poszczenie włącza również ketozę. A ponieważ nie możesz pościć stale, najlepszą opcją jest codzienny post przerywany oknem z jedzeniem wartościowych pokarmów, w tym zdrowych węgli. Przy czym post przerywany stosujesz jako model życia, podglądasz zwierzęta na wolności, jedzą raz a dobrze, a następnie się  regenerują, nie czekają na chorobę, po prostu tak żyją. Jednak tak zwana „normalna dieta” (czyli absurdalne 3 główne posiłki i mniejsze przegryzki pomiędzy nimi) raczej nie zostanie zdetronizowana przez medycynę alopatyczną, bo to oznaczałoby prawdopodobną epidemię zdrowia, a na coś takiego być może system nie może sobie pozwolić. Lobbujący multimilionerzy szerzący kulturę aktywności sportowej, żyjąc z niby zdrowych batonów obecnych na każdej stacji benzynowej, również do tego nie dopuszczą, bowiem będąc na tak zwanej „normalnej diecie” nigdy nie doświadczysz błogosławieństwa ketozy. Ludzie są więc skazani na pozornie wygodną dla nich dezinformację, ponieważ choroby przewlekłe, czyli cywilizacyjne są najbardziej opłacalnym dla wielkiej farmacji aspektem chorowania. Nogę możesz złamać, lub nie, drzazgę wbić, tak samo, egzotyczny wirus możesz złapać w dalekiej podróży, lub nie, ulec rzadkiemu schorzeniu, gdy masz przejść przez takie akurat doświadczenie, rzecz nieprzewidywalna, a przez to prognostycznie mało opłacalna. A, abyś zachorowała na chorobę przewlekłą, zostaniesz  do tego przewrotnie i podstępnie przymuszona. I to od dziecka, gdyż choroby przewlekłe u ludzi śpiących mogą trwać 20 lat i więcej i dzięki temu są nigdy niewysychającym źródłem obfitości dla wielkiej farmacji i jej podchujaszczych.

Jednak rzeczywiście,  ketoza to potęga do zyliona

Jest wiele dziwnych (dla niewtajemniczonych) informacji krążących wokół diety ketogenicznej. Ludzie świadomi nie pojmują, jak można sprowokować swoje ciało do ketozy nie obżerając się jednocześnie słoikami z roztopioną słoniną i kawałkami boczku, karkówki, czy też najgorszym, najbardziej trującym obecnie pokarmem na świecie, nieorganicznym łososiem hodowlanym? Drżą ze strachu, że aby doświadczyć błogosławieństwa ketozy musieliby wejść na „dietę wybitnie niskowęglowodanową, o której mówią zbuntowani Znachorzy i o wysokiej zawartości tłuszczu” unikając słodkich owoców i warzyw, ba unikając praktycznie każdego węglowodanu.  Ale to już samo w sobie brzmi jak oksymoron: „błogosławieństwo” bez owoców? WTF? Żywność dostarcza ciału dwóch głównych paliw: glukozy i tłuszczu. Białko, to budulec. W wyniku spalania tłuszczu we krwi pojawiają się ketony (inaczej ciała ketonowe). Ale, jak spalić tłuszcz? Aby to zrobić, organizm musi zużyć swoje zapasy glukozy, a będąc na tak zwanej „normalnej diecie” nigdy nie doświadczysz błogosławieństwa ketozy.

Co to jest „błogosławieństwo ketozy”?

Mówiono, że ciało pracuje najskuteczniej, gdy leci na spalaniu glukozy, tymczasem właśnie niekoniecznie. Można się zapoznać z opisem historii przypadku z 2010 roku,  65-letniej kobiety z guzem mózgu powodującym liczne problemy neurologiczne. Oprócz standardowej opieki, weszła na dietę ketogeniczną. Po dwóch miesiącach doświadczyła całkowitej remisji guza. Jednak, gdy zawiesiła ketozę na haczyk w przedpokoju, nowotwór powrócił. Już w 1995 roku u dwóch młodych pacjentów z guzami mózgu na diecie z ograniczeniem glukozy odnotowano znaczące obkurczanie się nowotworów. W licznych badaniach, nomen omen, na zwierzętach dowodzi się, że „ dieta ketogeniczna i hiperbaryczna Oxygen Therapy znacznie wydłuża (o 56,8%) życie myszy z przerzutowym rakiem” . Ketoza tworzy barierę ochronną wokół mózgu, dlatego skutecznie wykorzystuję się dietę ketogeniczną w leczeniu pacjentów ( w tym dzieci) z padaczką. Podczas ketozy, organizm stara się oszczędzać energię, a jedną z rzeczy, które akurat może zrobić, aby zaoszczędzić energię, jest duży recykling komórek odpornościowych, zwłaszcza tych, które mogą zostać uszkodzone. Dr Colin Champ, onkolog i adiunkt na University of Pittsburgh Medical Centerwyjaśnia to jeszcze lepiej: „Pomyśl o ketozie, jak o wrodzonym programie recyklingu naszego organizmu. Autofagia czyni z nas bardziej wydajne maszyny, które same z siebie potrafią pozbyć się wadliwych części, powstrzymać wzrost guzów nowotworowych, naprawić zaburzenia metaboliczne i wstrzymać otyłość i cukrzycę.”

Ale

Owszem, łatwo pozbędziesz się zapasów glukozy na diecie wysoko tłuszczowej i niskowęglowodanowej, tyle że będziesz musiała jeść nieżywe, czy żywe, zwierzęta, co na pewnym etapie ewolucji świadomości po prostu nie jest możliwe. Nie dasz rady tego zrobić w większych ilościach i na dłuższą metę, nawet racjonalizując swój światopogląd pod kątem zdrowia. Ostatecznie nie powinno się jeść niczego o wyższej świadomości, bo rozwali Twój system energetyczny, zakotwiczy Cię na skrzyżowaniu, udupi na amen. Kolejną opcją jest intensywny wysiłek fizyczny na czczo. Szczególnie liczy się wtedy, ile godzin wcześniej coś jadłaś? Pomijając ewolucję świadomości, wibracje i takie tam, jakie są wady diety wysoko tłuszczowej i niskowęglowodanowej, skoro niezawodnie prowadzi do „błogosławieństwa ketozy”?

Jak długo można być na ketozie?

Gdy zabraknie Ci zdrowych węglowodanów w diecie, będziesz drżała przed kolejnym skonsumowanym antyoksydantem, słońce zacznie Cię parzyć i uczulać. Pozbawisz się przyjemności i powinności pożerania pokarmu, który jest najbardziej żywy, enzymatyczny i przeznaczony dla człowieka. Zwiększysz ryzyko zachorowania, szczególnie na choroby związane z wiekiem, gdyż może zabraknąć Ci błonnika i wielu cennych witamin. Poziom antyzapalnej Omega 3 i zbyt niskiej ilości prozapalnej Omega 6, może niepokojąco wzrosnąć, doprowadzając do krwotoków z nosa, jak u Eskimosów, oraz zwiększonej ilości samobójstw związanych ze zbyt małą ilością glukozy w diecie, antyoksydantów i słońca. Tak naprawdę nikt nie wie, jak długo można być wciąż na ketozie.

A poszczenie?

Przecież na dłuższą metę nie da się pościć, a bretarianizm dla przeciętnego zjadacza chleba to niezła ściema. Pozbawisz się niezbędnych do życia składników, a ze słońca nigdy się nie najesz. Codziennie odbieram mejle rozczarowanych postem, który w trakcie działał, a po powrocie do jedzenia przestawał działać. Czemu nie ma się specjalnie co dziwić, gdy znasz mechanizmy ketozy.

Co więc pozostaje?

Idealne rozwiązanie, czyli codzienny post przerywany

Duży, odżywczy, urozmaicony posiłek najlepiej raz, maksymalnie 2 razy dziennie, a następnie wielogodzinne, codzienne poszczenie. Na przykład 20 godzin. Trening zawsze w oknie z postem, czyli trening na czczo. Przy takim założeniu codziennie jesteś, pi razy drzwi, pół doby w „błogosławionej ketozie”. Jednocześnie nie narażasz się na powyższe wady diety ketogenicznej. Jesteś zawsze dobrze odżywiona, jesz dużo bardzo zdrowych węglowodanów, a jednocześnie codzienna autofagia czyni z Ciebie zdrowotnego Predatora. Przy założeniu, że pieniądze służą jedynie do manipulacji rynkami i mogą być całkowicie wirtualne, czyli zmyślone, o tyle wiedza jest potęgą. Ten kto ma wiedzę, ma też władzę. Tak było zawsze. Źródła: „Leczenie Dobrą Dietą” Katarzyna Lewko, www.collective-evolution.com/2018/03/22/the-biggest-misconception-about-the-ketogenic-diet-you-dont-actually-have-to-follow-it/

owocek

 36
  • katrinewka   IP
    Pepsi- jak to sie ma do tego co mowi Anthony William (Medical Medium) ze powinnismy dostarczac zdrowych cukrow organizmowi (a juz na pewno watrobie) co 2 - 3 godziny w ciagu dnia. Jezeli tego nie robimy nadnercza beda produkowac koktajl hormonow, ktory glokoze zastapi. Czy to bedzie proces rownolegly? Ketoza i pracujace nadnercza?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Iguana   IP
      Oj Pepsiaku bo ja zwariuje. Dążę do witarianizmu i jak najbardziej zdrowego odżywiania, ostatnio dużo o ketozie i zastanawiałam się jak z taką ketozą mógłby poradzić sobie witarianin i jak na zawołanie dostaje 18 marca odpowiedzi od moich dwóch ulubionych witarianek, tylko trochę ze sobą sprzeczne, bo Magda ...powołując sie na badania dowodzi że fruktoza także w owocach jest bardzo niekorzystna. No zwariować można... 🙄
      ...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • carolina   IP
        Pepsi, nie chcemy żeby komuś stała się krzywda:))
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • edyta   IP
          Droga Pepsi prosze mozesz doradzic na zatrucie pokarmowe meza, cala dzien boli go zoladek, ma rozwolnienie, blady jak sciana, raz wymusil wymioty, bo go mdlilo, nie ma goraczki, raczej jest nienaturalnie zimny...co moze mu pomoc. Dzieki za porade
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Carolina   IP
            Teraz modne jakieś karniwory się porobiły. Pepsi słyszałaś?Jedzenie tylko mięsa, zero rośliny..dla mnie szok. w internetach jakaś beka i nagonka z weganizmu, wyglądu wegan itd.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także