Jedz dużo, codziennie pość i chudnij lewą nogą do lusterka, czy to możliwe?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jedz dużo, codziennie pość i chudnij lewą nogą do lusterka, czy to możliwe?

Dodano: 12

Czyli program jem i chudnę, do tego z przerywanym postem, tyle, że lekko, bez dociskania, bez piętrzenia potencjałów.

Czyli rewolucyjne podejście do odchudzania, po prostu bierzesz sobie to, czego potrzebujesz. Jesteś w zdrowiu, szczupłości, w luksusie, ba, jesteś w miłości.

Fajnie żyjesz i  ... chudniesz.

To proste dlaczego, bo to nie jest tylko dieta odchudzająca, nie gromadzi żadnych nadmiernych potencjałów, które sprawią, że wahadło destrukcji zawinie Cię i pogłębi problem. Jest to zwyczajność, sposób kontaktowania się z pożywieniem, pozwalający wyzwolić się z kompulsywnego jedzenia, bulimii, albo jednego i drugiego razem. Centralnie jest to dobra dieta dla nałogowców, bez napierania na dietę. Jest tak opracowana, że zaczynasz w tym być, ponieważ nikt Ci nie mówi, żebyś przestała jeść, liczyła kalorie, ograniczała je i generalnie żyła tylko swoją dietą, sprawiając, że potencjał rośnie i musi zostać zneutralizowany przez wahadło destrukcji. Na nic w życiu nie można napierać, jeśli chce się to mieć. Po prostu, bierz szczupłość i zdrowie, ale też luksus w sposób naturalny. Bądź osobą grającą w tym filmie, a nie awatarem, który ogląda wymarzone życie na ekranie telewizora. Nie rób ze swoich marzeń serialu, po prostu zacznij tak żyć, jakbyś już to wszystko miała.

Żyj jak szczupła osoba.


Gdy postanawiasz kupić swojemu dziecku długopis i zeszyt, nie robisz z tego żadnej afery, po prostu, ta rzecz absolutnie się spełni, nie ma w tym żadnego nawarstwienia Twojego potencjału. Podobnie będzie ze wszystkim, idziesz i jesteś w tym, masz taką wagę, jaką potrzebujesz, żyjesz w luksusie, jeśli tego potrzebujesz, masz zdrowie takie jakie jest Ci potrzebne do Twojej aktywności.

Widzisz, że to nie sztuka dla sztuki?

Zdrowie i szczupłość Twojego awatara są Ci potrzebne do czegoś, nie sztuka dla sztuki. Nie oglądaj filmu ze sobą szczupłą. We własnej wyobraźni wejdź na scenę, uczestnicz w grze, gdy jesteś szczupła. Wspinaj się po schodach ziguratu w Peru, biegaj maratony, po prostu graj w tę grę, a nie obserwuj wyimaginowanej gry własnego awatara, który nawet będąc zmyślony, też nie uczestniczy w życiu. Nie ma sensu przekonywać do czegoś własnej duszy. Ona przecież nie rozważa, tylko wie. Umysł (ego) rozważa, dusza po prostu wie. Można ją tylko przyuczać, to wszystko. Powinno się przyzwyczaić ją do strefy komfortu i to wszystko. Dusza odnajdzie się w nowym środowisku, gdy jesteś taka jak lubisz być, w życiu jakie lubisz mieć.

Gdy wyobrażasz sobie swoje idealne życie, nigdy nie myśl o tym w sposób, jakbyś oglądała film w kinie. Zawsze wyobrażaj sobie siebie w grze. Już jesteś odtłuszczona gdzie Ci potrzeba, masz takie przedmioty, które Ci się podobają, i których po prostu używasz, nie mówiąc o tym, że zdrowie pozwala Ci robić to na co masz ochotę. Ludzie są zdrowi i zalegają na sofie przed dużym i płaskim jak żyletka telewizorem i zaczynają żyć na ekranie. To jest absurdalne. Skoro jesteś w grze, graj. Skoro masz zdrowie, miej go po coś, biegaj, tańcz, bądź w tym. Uczestnicz. Jeśli chcesz mieć życie w luksusie, zobacz siebie w tym, jak z tego korzystasz, jak z tym żyjesz, a nie oglądaj film o pięknie przepychu. Jeśli stawiasz na prostotę, ona jest równie wymagająca i kosztowna, powinnaś w tym być, a nie oglądać grę aktorską. Podnieś szczupłą rękę i zobacz, że to Twoja ręka. Przywołaj siebie do porządku ile razy będziesz usiłowała wyobrazić sobie swoje życie jak fragment filmu na ekranie. To mało efektywne. Powinnaś być po prostu w tym co chcesz, aby było Twoim życiem. Po prostu bądź osobą zdrową, szczupłą i bogatą (jakbyś tego chciała oczywiście), natomiast każde najmniejsze uczucie szacunku, wspierania narastającym potencjałem energii, wobec świata Twojego marzenia, odpędź jak najdalej. Świat Twojego marzenia powinien być radosny, a jednocześnie zwyczajny.

By nastroić się na odpowiednie linie życia, powinnaś się czuć, jakbyś już to miała, że to nic takiego.

Tak jak kupujesz zeszyt i długopis dla swojego dziecka. Jest zaspokojona potrzeba, ale nie ma przecież ekscytacji.

Program "jem i chudnę" z przerywanym postem, dla kogo więc będzie to najlepsza dieta?

Dla nałogowców. Dla takich, którzy potrafili jeść za dwoje i więcej. Dla narkomanów prowiantu i nie tylko. Dla żarłocznych bulimików, tłuściochów od ogromnego jedzenia, a nie tylko zwykłych zaburzeń metabolizmu I dla wszystkich mających tendencję do nałogów. Którzy nałogowo robią rzeczy bez opamiętania, wbrew racjonalnym impulsom ego i duszy. Co za paradoks, dusza wie i rozum też wie, są zgodni, ale to samo jeszcze niczego nie zmienia. Gdy jesteś taką sobie mimozą i tak sobie jesteś po prostu gruba, a nigdy nie obżarłaś się chorobliwie, a nigdy nie łkałaś z rozpaczy w kiblu, to program „jem i … chudnę”, może być Ci obcy. Może mówić do Ciebie po węgiersku. Ale, gdy na jednej szali postawisz to szalone monstrum, czyli siebie, a na drugiej jedzenie dużej ilości odżywczych składników w pokarmie, którego nie będziesz sobie w żaden sposób wyliczać, ściubić, wydzielać, skąpić, dusigroszyć i jednocześnie zaczniesz codziennie korzystać z uzdrawiającej autofagii w okresach regularnego poszczenia (okno, w którym nic nie jesz) w końcu nastąpi równowaga i harmonijne tego rezultaty.

Program "jem i chudnę" dieta ponad podziały, czyli równowaga.

Jazda od rana do wieczora na rowerze, bieganie non stop jak haski, bezustanne pisanie postów na Twoją nową witrynę według mojego przepisu,  nagrywanie szajbniętych filmików z zapluwaniem się słowem, no po prostu nadal nałóg, nadal wulkan, nadal hiper ze światem łącze, tyle, że po transformacji. Taki jest program „Jem i …chudnę”. Wyobrażasz sobie siebie w takim slajdzie i to sobie bierzesz od życia. Bardzo często, to co dla kogoś może stać się bezwzględnie życiodajne innym sprawi kłopot. Po co komu tyle roznoszącej go energii, po co komu biegać po 10 kilometrów dziennie? To idiotyczne. Do leżenia na sofie nie potrzebujesz wybitnego zdrowia, więc Wszechświat Ci go nie daje. Niekoniecznie jednak musisz mieć książeczkę świra podbitą, żeby do harmonii z Tobą ta dieta idealnie pasowała. Nie ma co marzyć o schudnięciu i nawarstwiać potencjału chcenia, po prostu: jedz i ... chudnij. Bądź w tym.
Nie zapominaj tylko o tym, że białko to budulec, a surowe węglowodany to najlepsze źródło energii. Z kolei codzienny czas niejedzenia (okno postu) sprawia, że Twoje ciało oczyszcza się z odpadów metabolizmu (autofagia) przy jednoczesnym świetnym odżywieniu.

Zaczynaj dzień od  kuracji 4 szklanek, dostaniesz tlen do komórek, odżywisz je i oczyścisz ciało.

Nie tyle, że powinnaś się zobaczyć taką w swoim filmie, ale takim awatarem w nim zagraj. Wtedy sobie zabierzesz Wszechświatowi to, co jest Ci potrzebne. Wszechświat jest logiczny, skoro leżysz na sofie i oglądasz życie w telewizorze, zdrowie, szczupłość, pieniądze, i luksus nie są Ci specjalnie potrzebne.

Nie działasz? Widocznie niczego nie potrzebujesz.

Gdy wyobrazisz sobie siebie w akcji, diametralnie wszystko się zmienia. Ruszyłaś ze skrzyżowania. Potencjał niemożliwości staje się mały jak pchła, po prostu masz to dziewczyno. Przestrzeń wariantów do Twojego spełnienia jest nieskończona.

owocek

 12
  • Marta   IP
    ok juz napisałam... a zerkniesz tylko na te wyniki co wysłałam wyżej? prooooszę. Myślę, żeby zacząć teraz diete ... czy to dobry pomysł?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Marta   IP
      a gdzie mogę znaleźć co powinnam jeść?
      insuliny nie badałam, jedynie glukoze mam 99 (limit 70-99), limfocyty 40,6 (limit 20-40), RDW 14,90 (limit 11,7-14,40), TSH 0,037 (limit 0,270-4,200), FT4 1,29 (0,93-1,71) FT3 2,47 limit 2-4,40, ferrytyna 13,71 limit 13-150, potas 4,69 limit 3,5-5,10, mocznik 28 limit 16,6-48,5
      kreatynina 0,79 limit 0,50-0,90
      a resztę badan dorobię. Biorę obecnie Letrox 100
      Pepsi czy ty udzielasz prywatnych konsultacji? błagam Cie pomóż mi, czuję się coraz gorzej, nie mam na nic sił a lekarze myślą, że jestem hipohondryczką, nie daje sobie rady z tym sama. Potrzebuje kogoś kto mnie poprowadzi przez to
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Marta   IP
        Pepsi przy chorobach autoimmunlogicznych (mam niedoczynnosc tarczycy, pewnie tez hashi i bielactwo) czy wyeliminowanie glutenu, nabiału i cukru wystarczy? czy jeszczę coś muszę wykluczyc z diety? czy mogę zboża bio? kasze bio?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • ania   IP
          nie jestem, tylko chodzi mi o ich zawartość, czy obecne pomidory ze zwykłego warzywniaka mają w sobie to coś powinny mieć, czy są zdrowe
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Ania   IP
            hej, wiem mało na temat do postu ale powiedz co myślisz o jedzeniu pomidorów, szukam u Ciebie i znaleźć nie mogę, jeść czy raczej unikać
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1