Masz bać się surowych owoców, fruktozy, a konsumować bez strachu tłuszcz świni? (cz1)
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Masz bać się surowych owoców, fruktozy, a konsumować bez strachu tłuszcz świni? (cz1)

Dodano: 31
6 pierwszych kwestii dietetycznych, czyli wpis z serii "Ta gra jest conajmniej dziwna" (część 1)

Dla świń wcale nie jest najgorszą rzeczą, że będą zaciukane i zjedzone po śmierci, bo w naturalnym, dzikim środowisku to normalka, mogą stać się pokarmem dla jakiegoś drapieżnika. Dla świń najgorsze jest to, że nie mogą figlować, bawić się, poszukiwać, bratać się, bo taka jest natura świń, potrafią grać w gry komputerowe. Powołuję się na "Homo deus", krótką historię jutra Yuval Noaha Harari'ego. U świń zamkniętych w kojcach dla macior, zazwyczaj występują symptomy ostrej frustracji na przemian z objawami skrajnej rozpaczy. Wszystko dlatego, że ludzie traktują te bardzo inteligentne i stadne zwierzęta, jakby od początku były kiełbasą. W milionach domów na świecie, mały Jasio, John, Jacques, Jun (imię japońskie dla obu płci, oznacza posłusznego) dostaje z rana bułkę z szynką ze świni z chowu przemysłowego. Wibracje takiego pokarmu są wybitnie niskie, a w połączeniu z softwarowym programem, który wkłada się dziecku do głowy, aby lepiej działało w matrixie, sumuje się to wszystko w toksyczny pakiet hamujący duchową ewolucję świadomości. Czyli dziecko nie może wzrastać. Dodatkowo ma egzemę.

w didaskaliach

Aby przetrwać i rozmnażać się w naturalnym środowisku, pradawne dziki musiały przemierzać ogromne terytoria. Musiały porozumiewać się między sobą, tworzyć złożone grupy, w których dominowały stare i doświadczone samice.

Wskutek tego, presja ewolucyjna sprawiła, że dziki, a lochy w jeszcze większym stopniu, stały się zwierzętami o niezwykle wysokiej inteligencji stadnej, charakteryzującej się żywą ciekawością i silnym pragnieniem nawiązywania więzi, zabawy, wałęsania się po okolicy i badania swego otoczenia.

Jeśli rodził się mały dzik z rzadką mutacją, że był obojętny na to co go otacza, i na inne dziki, miał małe szanse na przetrwanie i pozostawienie potomstwa. Dokładnie ta sama ewolucyjna logika kształtuje życie świń w gospodarstwach prowadzonych przez ludzi.

Profesor Stanley Curtis z pensylwańskiego uniwersytetu nauczył dwie świnie Hamleta i Omleta obsługiwać ryjem joystick, i wkrótce świnie zaczęły dorównywać naczelnym w uczeniu się prostych gier komputerowych, oraz w graniu w nie z przyjemnością.

Dzisiaj większość hodowanych świń nie gra na komputerze.

1. Czy ziarno może wzrastać w toksycznym środowisku?

Wiele dzieci i dorosłych intuicyjnie czuje, że jak najszybciej musi wyekspediować się z domu, z towarzystwa, nie uciekać, ale świadomie opuścić blokujące je środowisko, aby w końcu zacząć obniżać entropię, zmniejszać chaos, otrzymać większy dostęp do bazy danych.  I chociaż wzbudza się w nich poczucie winy, podcina skrzydła i robi te wszystkie rzeczy, o których wiemy, że działają, jak straszenie, to jednak, żeby ziarno wykiełkowało musi mieć dobre, zdrowe środowisko. Gdy ludzie obok są toksyczni, musimy sami stworzyć dla siebie warunki rozwoju. I nawet, gdy myślisz, że dasz radę pozostać na stanowisku i ewoluować, to możesz być w poważnym błędzie, gdyż stres cały czas podwyższa Twój kortyzol, niezależną wartość biochemiczną. Jednak nie dasz rady wibrować wyżej, gdy Twoje ciało nastawione jest na ucieczkę, lub walkę. Ucieczka, lub walka, mogą okazać się koniecznością, ale w tym czasie absolutnie nie ma wzrastania. Paradoksalnie ludzie w najlepszej wierze, nieustająco uciekają, lub walczą, sądząc, że to jest dla nich najlepsze. Gdy wzmocnisz się wibracyjnie możesz wrócić, aby podzielić się, a gdy i to się nie uda jeszcze raz i jeszcze raz trzeba wykonać ten proces oddalenia.

2. Czy owoc zji bace?

7 lat temu wpadłam na tego bloga jak idiota wystrzelony z procy, posiadając jednak pewną inność od uczonych, medyków, czy blogerów, gdyż byłam niezapisaną tablicą. Żadnych uprzedzeń, starczych naleciałości, dosłownie nic, jedynie jasność wyszorowanej pumeksem twarzo-patelni, i to idiotyczne zadowolenie ignoranta neofity. Propagując niepopularnie owoce, a przecież wiadomo, że to cukier, a cukier to wielkie gówno, a nawet rak. No i do tego jakże postępowe, sunące pod wiatr strony, jakże wrogie mainstreamowej pierdolingwie, z którymi powinnam się przecież identyfikować, one właśnie często przed cukrem ostrzegają i skłonne są stawiać tłuszcz na piedestale, zgoła na tronie. Vide Mercola, Axe, z polskich Czerniak, Zięba i inni. A jest tak, że każdy, podkreślam każdy ma na swoją głowę nałożony program, i lekarz medycyny alopatycznej, i znachor i dla ego byłoby bardzo bolesne, jakby się z tego schematu własnego wyzwolić. Reklama

Dieta, kiedyś tak bardzo lansowana na świecie, z tą swoją piramidą, u której podstawy leżały buły, kajzerki, karpatki i chleb pszenny, czy pszenno-żytni prosto z lnianej ściereczki w słodką kratkę vichy, a w szpiczastym czubku  piramidy, w samym oku opatrzności siedziała oliwa ze smalcem. No i te proporcje, że niby normalnie i spoko, to jest po 45 % węgli i tłuszczu i 10% białka. A więc jak się pojawiło 55% węgli, 35% tłuszczu i 10% białka i to miała być ta właśnie wysoko weglowodanówka i nisko tłuszczówka. WTF!? 35% tłuszczu?! To miało być to mało?!

3. Dlaczego ludzie nienawidzą diet wysoko węglowodanowych?

Wiadomo do czego doprowadziła ta dieta i dlatego rozumiem skąd bierze się nienawiść do węglowodanów, w tym u wielu alternatywnych znachorów. To się po prostu nie mieści w programie nałożonym na głowę. Są w stanie zgodzić się owszem, na jedzenie tłuszczu z koryta, ale nie na owoce. Tylko nie wyjeżdżać mi tu proszę z Eskimosem. Ten człowiek musiał się dostosować do nieludzkiej sytuacji. I gdyby nie Omega 3 i Witamina D z dzikich, zimno morskich ryb, albo z obiadu Eskimosa w postaci dzikich zwierząt, też żywiących się dzikimi morskimi rybami, Eskimos, co zamieszkał tam, gdzie nie powinien, nie miałby szans z taką małą ilością słońca. Musi jeść wątrobę zwierząt, bo tam jest witamina C. Ludzie żyli w cieple, mieli pod dostatkiem owoców, więc po co mieli produkować witaminę C? Wszystkie zwierzęta oprócz człowieka, niektórych małp, nietoperza i świnki morskiej produkują witaminę C. Przykładowo psy czy koty zalegując wygodnie tapczan produkują ok 1000-2000 mg witaminy C dziennie. W sytuacji stresowej wartość ta rośnie i może sięgać nawet 7200 mg. A nawet jeśli ktoś wybiera dietę wysoko tłuszczową, to trzeba zapomnieć o różowej szynce, musi być tłusta, czarna zakrzepła wątroba z utkwioną w niej liposomalną formą C, witamina C otoczona tłuszczem, muszą być podroby i inne przerażające rzeczy do konsumpcji. W sumie dobrze, że pewnym ludziom, być może z powodu potwornego strachu o swoje zdrowie, paradoksalnie coś się stało w ośrodek rozpoznawania rzeczy prawdziwie strasznych, czyli niskowibrujących. Strach sprawia, że obniżasz wibracje i zaczynasz rezonować z matrixowym pokarmem.

4. Co szybciej wykończy serce, pszenica, czy mięso?

Z drugiej strony, większość wegan zajada się pszenicą, a ma ona najsilniejszy związek z chorobami serca, naprawdę wściekle wysoką kolerację, gdzie białko ryb ma korelację odwrotną, podobnie jak jaja. Badania, które przytacza dr Douglas Graham, orędownik diety 80/10/10, mój protoplasta dietetyczny, wyraźnie mówią, że popularny syrop kukurydziany, bo o niego się tu zawsze rozchodziło, a więc syrop o wysokiej zawartości fruktozy nie ma nic wspólnego z fruktozą zawartą w owocach. Możesz jeść wszystkie owoce jakie chcesz, a reakcja Twojego organizmu będzie inna niż po zjedzeniu syropu kukurydzianego, czy z agawy. Nie musisz czytać dokładnie wyników badań, ale możesz przyswoić trochę ludzkiej fizjologii. W rzeczywistości jesteśmy stworzeni do konsumpcji fruktozy, a nasze komórki to są psy na fruktozę, gdyż łakną fruktozy. Ale jednocześnie nie wolno jeść wysoko przetworzonego syropu kukurydzianego o dużej zawartości fruktozy bez błonnika, bo to może być problematyczne zdrowotnie. Bardzo problematyczne. Zadaj rezolutne pytanie, dlaczego diety o wysokiej zawartości węglowodanów i o niskiej zawartości tłuszczu uważane są za głównego winowajcę współczesnych problemów zdrowotnych? Owszem, zgodzę się, że dieta o umiarkowanie wysokiej ilości węglowodanów i o umiarkowanie wysokiej ilości tłuszczu, czyli tak czczona przez większość „odpowiednio zbilansowana” zdecydowanie powoduje problemy. Widać to na każdym kroku.

Dieta niskotłuszczowa, o której mówię, to nie dieta zawierająca 30, czy nawet 20% tłuszczu, mam na myśli maksimum 10%!

Chciałabym dodać, że generalnie nie polecam żadnej diety, jako odchudzającej, a jedynie taką, która pozwala samoistnie utracić nadmierny balast kilogramów, poprzez życie w zdrowiu. Program "Jem i ...chudnę z przerywanym postem", nie jest tak naprawdę żadną dietą, jest stylem życia. Codzienny post przerywany jest po prostu zdrowy i napędza metabolizm. Nie będę teraz dochodzić i potwierdzać, czy zaprzeczać, czy tłuszcze nasycone są lepsze niż wielonienasycone, czy odwrotnie w świetle najnowszych badań, ważne, że w dalszym ciągu wszyscy są zgodni, że tłuszcze transe są fatalne, ale powiem, że jeżeli w ciągu dnia zjadłaś zbyt dużo tłuszczu, szczególnie, gdy pomieszałaś go z węglowodanami, to fakt ten wpłynie niekorzystnie na chemię krwi. A konkretnie wpłynie na Twoją zdolność do pobierania tlenu.

faktycznie najgorsza z opcji, cukier z tłuszczem

5. Jak szybko surowa dieta roślinna 811 dostarczy ciału tlen?

Są też ludzie o różnych schorzeniach płuc, którym brakuje wystarczającej ilości tlenu. Weźmy jako przykład rozedmę płuc. Ludzie z tą chorobą nie mogą pobrać wystarczającej ilości tlenu z powietrza. Gdy weźmiemy kogoś z poważnie rozwiniętą chorobą rozedmy płuc, kogoś, kto nawet nie może przejść paru kroków bez konieczności zatrzymywania się, żeby odetchnąć, i zastosujemy dla niego dietę nisko tłuszczową (jeżeli chodzi o zalecenia RDA, "normalnie tłuszczową", tylko kto sobie ten fakt uświadamia?) 80/10/10. Douglas Graham zapewnia, że ci sami ludzie, którzy z rozedmą płucną nie mogli zrobić paru kroków, już po 24 godzinach na 811 (sic!) byli w stanie przejść 1,5 kilometra po plaży. Przecież nic się nie zmieniło w kwestii zdrowia ich płuc, ale ich zdolność do transportu tlenu poprawiła się znacznie, już tylko przez samo obniżenie poziomu tłuszczu we krwi. To samo dzieje się z zawodnikami, którym mierzy się VO2 max, czyli maksymalną zdolność do transportu tlenu przez krew. Jeśli weźmiemy jakiegokolwiek sportowca i obniżymy mu tłuszcz w diecie, jego VO2 max wzrasta natychmiast i to bez jakiegokolwiek nacisku szkoleniowego, tylko w wyniku zmiany diety. To jest wielkie wyzwanie dla wszystkich ludzi.

6. Czy wysoko tłuszczówka, to tradycyjna dieta człowieka?

Tak naprawdę eksperymenty z dietą wysoko tłuszczową zaczęły się dopiero pod koniec 1800 roku, a wcześniej raczej nie było go za dużo na naszych talerzach. Jeżeli uznamy rok 1900 za inicjujący eksperymentalnie wysoką zawartość tłuszczu w diecie, to musimy przyznać, że ten ponad stuletni eksperyment nie wyszedł nikomu na dobre. Oczywiście białko jest podstawowym budulcem tkanki mięśniowej i nie tylko, a bez białka życia nie ma, to wie każdy przedszkolak. Jednak białko, gdy tylko spożywasz go w nadmiarze w końcu obciąży nerki, a białkomocz, to poważna rzecz. Wszyscy już mają jasność, że wystarczy 10% białka w diecie (osoba dorosła, średnio umięśniona 1 - 1,1 grama na kilogram beztłuszczowej masy ciała, osoba niedorosła, jak również bardzo, bardzo dorosła, więcej) Podobnie jak tłuszczu, również w przypadku białka, Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dzienne spożycie proteiny w widełkach 3% do 10%. (RDA = 3% - 10%) No to dodajmy dwa do dwóch, czyli 10% tłuszczu do 10 % białka, co równa się 20%, a pozostałe 80%? Tak, dobrze kombinujesz, pozostałe 80% ma pochodzić z węglowodanów.

Ale jakich? Gotowane, parowane, podgrzewane, wysmażane, rumienione, skwierczące,  przypalane?

Białko w podwyższonej temperaturze się denaturalizuje, czyli mówiąc po ludzku, ścina. Tłuszcze jełczeją, albo zamieniają się w transy, a w podgrzewanych węglowodanach pojawia się fatalna cząstka Maillarta, o której pisałam w prehistorii epopeję. Czyli jak w pysk strzelił, raz, dwa, trzy, wypada na jedzenie pokarmów surowych.

cdn jednak owocek

 31
  • Aga   IP
    Pepsi czy mogłabyś podać jakiś zarys jadłospisu tej diety? Na przykład co z czym łączyć , a co nie. Może jakiś jeden dzień diety ? Jak ma wyglądać to dopasowanie węglowodanów do małej ilości tłuszczu i białka? Jakieś przykłady?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Estia  
      Wow Pepsi, masz racje! Jak ja moglam o tym zapomniec ze pieczywo jest rowniez cukrem...A bylam juz z siebie taka dumna ze odstawilam slodkosci a jednoczesnie zaczelam pochlaniac wieksze ilosci pieczywa...
      Mialam robione testy na celiakie-moja doktora twierdzi ze nic nie wyszlo wiec z wielka radoscia wrocilam do pieczywa...,mimo ze po bialym pieczywie mam wzdecia, gazy, bole podbrzusza,zoladka, zle samopoczucie. Co do wynikow, mialam testy robione w tym tygodniu .
      wiec jeszcze nie wiem co tam wyszlo ,w kazdym badz razie od zawsze mam niski poziom B12, kwasu foliowego i niska hemoglobine okolo 11,5, maksymalnie 12, nie pamietam czy robili mi krew na wit D, homocysteine, potas i sod, zapytam przy wizycie. Poszukam tez gdzie robia biorezonans. Dziekuje Pepsi za odpowiedz. Odezwe sie gdy juz wszystkie wyniki bede miala lacznie z biorezonansem i cholercia wyeliminuje te przeklete biale pieczywo!
      Dziekuje Bogu ze trafilam na Twoja stronke Pepsi, dajesz nadzieje na odzyskanie zdrowia i motywacje bo juz sil mi brakuje by chcialo mi sie chciec...cokolwiek zmienic i zawalczyc o siebie. Pozdrawiam Serdecznie!
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Estia   IP
        Witaj kochana Pepsi, nie wiem nawet kiedy zaczelam subskrybowac Twoja stronke, ale na dzien dobry gdy czytalam pierwszy raz tytulowa stronke o tym ,ze "moge sie smiac ale i tak za pare godzin zmienie swoje zycie" pomyslalam co za bzdura ,nie mam juz na to sily! Przewlekle choroby ,lata niezdrowego odzywiania,stres zrobily swoje...Jednak Twoje artykuly nie dawaly mi spokoju ,a poniewaz zawsze interesowalam sie zdrowym zywieniem ,choc nie zawsze w praktyce (bylam ponad 10 lat wega ze wzgledu na zdrowie) i czulam sie wtedy wspaniale a nawet dzieki diecie i medytacji powrocilam do zdrowia gdy medycyna akademicka rozkladala rece,Twoje artykuly zasialy we mnie nadzieje ,ze moze znowu uda mi sie odwrocic choc czesciowo proces chorobowy i samopoczucie. Jak na razie nie mam jeszcze sily i wystarczajacej motywacji by regularnie medytowac, ani calkowicie wyeliminowac wszystko co szkodliwe , ale zaczelam wprowadzac po malu zmiany w diecie. Suplementuje sie wit d3 i k2, magnesem z witamina b6, B complex i wit C. Codziennie wypijam szklanke, dwie soku z marchwi i jablek i chyba dzieki temu jeszcze jakos funkcjonuje, sok z marchwi pomaga mi zapanowac nad moja astma i polepszylo kondycja moich pluc, choruje na przewlekle zapalenie oskrzeli a stad juz niedaleka droga do rozedmy pluc. Mam tez liczne alergie od wziewnych do pokarmowych. Coraz wiecej produktow mnie uczula ,ktore dotychczas moglam jesc. Po jedzeniu mecza mnie bole glowy,wzdecia,zgaga,dusznosci , bole gardla i uszu a nawet problemy z blednikiem. Dodatkowo w mlodosci chorowalam na nadczynnosc tarczycy, po tym jak urosly mi wielkie torbiele, usunieta mi tarczyce ,zostaly tylko kikuty ,wiec musze na stale przyjmowac chormony tarczycy. A dodatkowo od 3 lat mam problemy z egzema ,zoladkiem, zgaga, refluxem i zapaleniem jelit. Od 6 mcy zaczely mi sie problemy z miesiaczka ,zaczelam miewac nieregularne okresy ,bole jajnika, zaczely wypadac mi wlosy,zwlaszcza przy czole, mocno przytylam a na dodatek moj brzuch wyglada jakbym byla w ciazy... Moji doktorzy nadal szukaja przyczyny ,mialam ostatnio badania krwi i usg jamy brzusznej, wiec czekam na wynik...Odstawilam mleko i wszelki nabial bo po nim mam najsilniejsze uczulenie ,wiec ciut czuje sie lepiej jesli chodzi o alergie i zoladek, wiem ze powinnam odstawic biale pieczywo mam po nim wzdcia ,ale nie potrafie sobie go odmowic, nie wiem czym mam go zastapic rano..??? Co jesc, czasami wcinam 2 babany na sniadanie ,truskawki i inne owoce ale mimo to czuje ciagle glod...Generalnie jadam duzo owocow zamiast slodkosci, ktore udalo mi sie w koncu odstawic na stale ,ale mimo to i tak czuje sie ciagle zmeczona...i chora! Brakuje mi juz sil i pomyslow co jeszcze moge zrobic...Pozdrawiam Cieplutko :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ventura   IP
          Dokladnie taka sama mialam myśl jak w tutule w momencie jak lekarka na moj tekst o jedzeniu duzej ilosci owocow i warzyw powiedziala: to i tak ze sklepu to co to za owoce! Ja mysle heeee? To mam sie zajadać kuzwa chlebem z masłem czy moze zapychać kaszą czy moze jakims jeszcze smalcem w miejsce super świeżych sezonowych alkalizukacych i oczyszczajacych bebechy żywych roslinach? Nie wiem co ta lekarka miala w glowie wyglądała jakby dopiero wystrzelila z ogolniaka mloda i takie cos ma leczyc ludzi?
          Pochwale jeszcze Kochana diete 811 bo w zeszle wakacje wcinałam sezonowce do oporu i na 811 schudłam fajnie bez jojo jakos samoistnie nie wiem kiedy nie skupialam sie na tym ale nie obrastałam smalcem, nie męczyłam sie na schodach nie zasypialam z trudem i szybkim pulsem. Po prostu było mi lekko 🏄 W tym roku juz zgubnie trochę poczułam sie pewnie i zimą przybyło:(
          Ale znow nareszcie cieszy mnie najmniejsza nawet malina czy porzeczka na krzaczku wyhodowana wlasnorecznie. Albo dzikie jablka rosnace gdzies ugorem na zapuszczonej łące. Nic że małe i kwaśne. Ale tyle energii i świadomość ze w trakcie zjadania tego maleństwa dostarczam mnostwo prawdziwych witamin i błonnika. A nie jakiegos gnijącego mięsa i chleba ktory obkleja jelita tym smrodem i ochydą. Jedzmy prosto! Zwyczajnie co nam sie uda wyhodowac w ogrodzie!

          Pepsi skorzystalam ostatnio z Twojego zaproszenia do ogrodu i wrażenia mocne😀 sielankowo i jeszcze truskaweczki 🍓

          Mój mąż słabo podchodzi do diet nie słucha mnie w zadnej kwestii ulubione danie kanapki z wędlina i jakis nabiał na to. Ostatnim czasem mega krytycznie przytył, smalec jeszcze sie nie wylewa ale można już wytapiać, taki zbity sie zrobił:( Ale dobrze ze zapija moje szejki z bananem glutaminą i wit C. Czasem przemycę tez zielonke w proszku z chlorella.
          Peps super fotka z odsłonięto buzio! Pokazuj ja częściej nie chowaj jej za grzywką, promieniejesz! Zarazasz innych swietnym nastawieniem pozdrowka💙🍉
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Przemol  
            Pepsi! Wszystko ładnie, pięknie. Do mnie to wszystko przemawia. Rezonuję z tym. Z tą łatwością odżywiania. Fajnymi smakami. Brakiem gotowania. Brakiem tłustych garów. Ale jednak dr Graham nie wygląda zbyt zdrowo. A to budzi moją wątpliwość.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także