Zgadnij co lepsze, za niski cholesterol, czy za wysoki?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zgadnij co lepsze, za niski cholesterol, czy za wysoki?

Dodano: 167
Whats-the-Paleo-Diet-3
Whats-the-Paleo-Diet-3
Zgadnij co lepsze, za niski cholesterol, czy za wysoki?

Czyli arcyważny wykład w temacie niemierzalnym - cholesterol:)

Wielkie dzieło Campbella, ponad dwudziestoletnie badania na Chińczykach, mogłyby się okazać nieprawdziwe, wynaciągane jak ukochany sweter narzeczonego? Czy to możliwe, że niski, a nawet bardzo niski poziom całkowitego cholesterolu w rzeczywistości niszczył Chińczyków, pozbawiał ich hormonów steroidowych, w tym estrogenu i testosteronu, gdyż zbudowane są z cholesterolu, a w następnej kolejności czy ten fakt zabijał ich przedwcześnie? Campbell zarzeka się w swojej książce „China Study”, że cholesterol całkowity na poziomie 150 praktycznie wyklucza incydent sercowy zakończony odłożeniem widelca, co miało potwierdzić gremium chirurgów kardiologów, a były całe gminy, gdzie Chińczycy mieli cholesterol całkowity jeszcze niższy, bo na poziomie 90, czy nawet 70. Chociaż każdy musi przyznać, że to zdecydowanie oznacza niedożywienie. To jest jedna strona medalu, która jak najbardziej pokrywałaby się o dziwo z głównym nurtem medycyny alopatycznej demonizującej cholesterol. Czyli do mitu, że cholesterol jest szkodliwy, co można zinterpretować inaczej, że niski cholesterol jest zdrowy.

I właśnie ten temat będzie lejtmotywem dzisiejszych rozważań, co jest mitem w kwestii cholesterolu? I kto w ogóle ma rację i po co?

Wszystko zaczęło się w 1889 roku od pewnego chłopca, który zmarł nagle w wieku 11 lat, gdyż dziecko urodziło się z chorobą, zwaną hipercholesterolemia powodującą ogromną nadprodukcję cholesterolu. Ten fakt wydaje się być pierwszym zasianym ziarnem niepokoju, które doprowadziło naukowców Lehzena i Knaussa do koncepcji, że cholesterol jest zły. Następnie seria eksperymentów przeprowadzonych przez Nikołaja N. Anitschkowa na nomen omen królikach doświadczalnych, oczyszczonym cholesterolem wykazała szybki rozwój miażdżycy. Podobne doświadczenia przeprowadzono na kozach, kurach, papugach, świnkach morskich, gołębiach i rezusach, z tym samym rezultatem. Sceptycy zarzucili, że zwierzęta te są roślinożerne natomiast podobno doświadczenie z psami jedzącymi mięso już nie zadziałało. Podobno zignorowano ten fakt. Podobno. Potem był jeszcze Ancel Keys, który w 1955 roku ogłosił, że wysokie spożycie tłuszczu w diecie jest kluczem do podwyższonego poziomu cholesterolu, a z kolei ten jest przyczyną ataków serca. Ancel Keys okazał się odrobinę krętaczem i naciągaczem prawdy i badając dwadzieścia dwa kraje jakoby przypisał im wszystkim, wyniki z siedmiu. Od tej chwili współczesna medycyna uzależniła się od cholesterolu czarnego charakteru, jak makler giełdowy od koki.

https://youtu.be/j5JmWOL2NXI

Jednak słyszałaś, że jest pewna nauka ścisła zwana biochemią hi hi hi

Jak więc mogło dojść do takiego przekłamania, o ile to faktycznie przekłamanie, bo jeszcze tego nie ustaliliśmy? Przedstawiciele drugiego nurtu medycyny, tego bardziej niszowego, bo alternatywnego, na marginesie widać, że dr. Campbell do niego też nie należy, twierdzą, że jak zwykle chodzi o pieniądze. Bowiem leczenie podwyższonego cholesterolu, który według niszowców nie wymaga leczenia, sprawiło, że w kolejkach do alopatów ustawiają się rzesze pacjentów, aby obniżyć im koniecznie cholesterol farmaceutykiem, głównie statynami, co miałoby oddalić od nich straszne widmo incydentu sercowego. Ten proceder jest tak rentowny, że medycyna alopatyczna, a przede wszystkim farmacja nie da sobie tak łatwo odebrać cholesterolu, jako kury znoszącej złote jajka. Krążą więc różne klechdy na temat cholesterolu, że jest zły LDL, ale bywa też i dobry HDL, no i jeszcze są te bardzo brzydkie trójglicerydy. W skrócie oznacza to, że mamy się bać cholesterolu, no chyba, że jest to ten dobry, to wtedy nie musimy.

W rzeczywistości, yyy … nie ma ani złego cholesterolu, ani dobrego, ponieważ jest tylko jeden cholesterol

Skąd więc pomysł, że istnieje więcej niż jeden rodzaj cholesterolu? Musimy wiedzieć że cholesterol składa się z trzech części, ale dwie z nich nie rozpuszczają się w wodzie, więc również nie we krwi, w związku z tym jest potrzebny jakiś nośnik, aby cholesterol był transportowany w całym organizmie. Tym cicerone są lipoproteiny, które swoją nazwę zawdzięczają mieszance tłuszczu (lipo) i białka (proteina).

I właśnie na tym polega pomyłka

Bowiem faktycznie istnieją różne rodzaje lipoprotein, a każda z nich zawiera pewien poziom cholesterolu, ale nie są częścią cholesterolu, wręcz przeciwnie. Dlaczego więc mówi się o różnych cholesterolach? Bo tak. Tymczasem ani HDL (lipoproteina wysokiej gęstości, ten zwany dobrym), LDL (lipoproteina niskiej gęstości, ten zwany złym), VLDL (ten najgorszy, czyli lipoproteina bardzo małej gęstości która zawiera się w LDL), ani brzydkie trójglicerydy nie są cholesterolem. Owszem VLDL zawiera 18% cholesterolu zestryfikowanego i wolnego, oraz 60% trójglicerydów i innych składników. To jednak nie oznacza, że jest cholesterolem! Czyli wiemy na pewno, że, gdy lekarz mówi do Możnego o złym, czy dobrym cholesterolu w rzeczywistości chodzi o różne rodzaje lipoprotein, które zawierają w sobie cholesterol. Istnieje kilka rodzajów lipoprotein, w rzeczywistości, więcej niż kiedykolwiek słyszeliśmy, no bo czy ktoś ma pojęcie o chylomikronach? A są to największe lipoproteiny, ale nie usłyszymy o nich, ponieważ nie za bardzo wiadomo, jak je badać, nie są łatwo mierzalne, a to pociąga za sobą problem nadrzędny, nie byłoby podstaw do przepisywania pacjentom z zaburzeniom chylomikronów koniecznych farmaceutyków. Ależ byłaby nieprzyjemna sytuacja dla farmaceuty. Być może na tym właśnie polega cały mit z cholesterolem, gdyż pewne lipoproteiny trudno jest zmierzyć, więc po co sobie tym zawracać głowę, to byłoby wielce nieopłacalne. Nie byłoby podstaw do długoterminowego leczenia bo nie byłoby czego obniżać. W przypadku LDL mamy jasność. Jest wysoki, bęc go w łeb maczugą, sorki, statyną. Nieczęsto słyszymy o VLDL (lipoproteinach o bardzo niskiej gęstości), bo również nie do końca wiadomo, jak je mierzyć, a ponieważ zawierają 60% łatwych do zmierzenia trójglicerydów, wykorzystuje się tylko ten parytet do ustalania odpowiednich terapii. LDL, czyli lipoproteiny niskiej gęstości, częściowo zamieniają się w najgorsze VLDL, czyli te o bardzo niskiej gęstości, które są dostatecznie małe, aby dostawać się do szczelin okładzin tętnic, a następnie utleniania się, co wywołuje stany zapalne.

A to jest już bardzo szkodliwe!

Wiemy już więc na pewno, że VLDL, który niesie za sobą utlenianie cholesterolu i stany zapalne, jest tą najgorszą lipoproteiną. Jednak LDL nie jest złym cholesterolem, bo w ogóle nie jest cholesterolem. Tymczasem „dobry” pseudo cholesterol HDL, czyli lipoproteiny o dużej gęstości, mają kilka funkcji, w tym również transport właśnie cholesterolu. Jednak zamiast transportować go do komórek, HDL transportuje cholesterol z powrotem do wątroby, gdzie wątroba określa, czy nadaje się ten cholesterol do recyklingu, czy też, że należy się go pozbyć.

W rzeczywistości to wątroba kontroluje ile cholesterolu znajduje się w organizmie, a nie roznosiciele paczek lipoproteiny

Co to oznacza? Że tradycyjne badanie poziomu lipidów, jeszcze nie mówi całej prawdy o cholesterolu i przepisywanie ludziom statyn, żeby im koniecznie obniżyć coś, czego nie zmierzono, jest absurdem, żeby nie powiedzieć przekrętem. Do funkcji HDL należy również doprowadzenie do komórek enzymów antyutleniających. To może wyjaśniać dlaczego HDL jest postrzegany jako ten dobry, bowiem, może pomagać zneutralizować potencjalne szkody wyrządzone przez utlenianie LDL.

Natomiast co możemy powiedzieć o samym cholesterolu? Że jest naszym przyjacielem, czy wrogiem?

Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, ze sensu stricte cholesterol musimy uznać za przyjaciela, gdyż jest krytyczny dla naszego przeżycia. Natomiast statyny, które zakłócają powstawanie cholesterolu, mogą nam bardzo zaszkodzić. Bardzo. Cholesterol jest faktycznie wymagany do wytworzenia kortykosteroidów, testosteronu i estrogenu. Braki cholesterolu mogą powodować katastrofalne skutki dla zdrowia, w tym ograniczenie wchłaniania witaminy D. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że statyny to kolejna kiła wyprodukowana przez farmację. Jest tylko pytanie, czy, gdy mamy problem z lipoproteinami, to czy pomoże go zażegnać obniżenie cholesterolu? Okazuje się, że nie. Jest też pytanie podstawowe, jak zmnierzyć poziom cholesterolu? Bo przecież lipoproteiny nie są cholesterolem. W takim razie cholesterol nie jest mierzony testami krwi, to jak zmierzyć ile mamy cholesterolu? Owszem w badaniach podają cholesterol całkowity podając sumę „złego”, „dobrego” i trójglicerydów, ale przecież wiemy, że jest to tylko suma lipoprotein, a nie cholesterolu. Referencje: An interpretive history of the cholesterol controversy: part II: the early evidence linking hypercholesterolemia to coronary disease in humans. Thematic review series: The Pathogenesis of Atherosclerosis. An interpretive history of the cholesterol controversy: part I Heart Frauds: Uncovering the Biggest Health Scam in History, page 60 Plasma Lipoproteins – Composition, Structure and Biochemistry Lipoproteins: Lipid Digestion & Transport LDL Oxidation in Atherogenesis Natomiast statyny zbijają poziom cholesterolu, chociaż nie do końca wiadomo ile go jest. Po prostu zakłada się, że że suma złych lipoprotein, dobrych i trójglicerydów, musi mieścić się w odpowiednich widełkach, przy czym HDL nie powinno być za mało.

Ale to jest za mało

Owszem amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom stwierdza, że ​​wysoki poziom cholesterolu powoduje ryzyko wystąpienia chorób serca, głównej przyczyny śmierci w Stanach Zjednoczonych. A zgodnie z ich statystykami 71 milionów dorosłych Amerykanów ma za wysoki poziom LDL, czyli złego, z kolei osoby z wysokim poziomem cholesterolu całkowitego, o czym wiemy, że się tej fikcji wcale nie mierzy, podwaja ryzyko chorób sercowych. Ale można też wzruszyć wieszakami, i o czym tu tyle gadania, przecież nie chodzi o to, czy wągry są właściwą nazwą zaskórniaków, skoro wszyscy wiedzą o co chodzi. Z tym, że w przypadku cholesterolu nie jest to takie oczywiste, bowiem ktoś będzie miał wysoki poziom cholesterolu całkowitego, sporo tak zwanego złego, a w rzeczywistości ilość VLDL, czyli tych lipoprotein o bardzo niskiej gęstości, będzie na niskim poziomie, przez co utlenionego cholesterolu, faktycznego źródła zła będzie mało. Z tym VLDL to rzeczywiście głupia sprawa, bo podobno jest łatwy do zmierzenia, a koszt takiego badania krwi nie wyniósłby więcej niż 10 zło, ale co by mogło się okazać? Co fatalnego dla farmacji? Że nie wszystkim jak leci trzeba zapisywać statyny. Każdy zna niejedną mrożącą krew w żyłach historię, jak to stryj na Atkinsie, czy paleo kończy już 94 lata, a jego „cholesterol” całkowity jest na poziomie 20, w skali, gdzie górną normą jest 5,20. I to nie są zmyślone historie, one po prostu potwierdzają to co napisałam. Ale mamy jeszcze inny problem, związany z yyy … za niskim poziomem cholesterolu. O którym dr. Campbell nie wspomina, ani jednym słowem. Nie chcę przez to powiedzieć, że się rozmija z prawdą, ale dla pewnej grupy wiekowej, właśnie dla ludzi starszych, za niski poziom cholesterolu, najczęściej bezmyślnie zbity statynami może być bardzo niebezpieczny, ze skutkiem śmiertelnym. Ale może nacja chińska ma inaczej? HDL robi za dobrą firmową sprzątaczkę, zbiera cholesterol po komórkach, zapobiega jego utlenianiu i zaprowadza do mądrej wątroby, która już wie co dalej robić. Z kolei trójglicerydy wraz z zawartym w nich cholesterolem, stanowią element krwi w postaci tłuszczu, który można w razie potrzeby wykorzystać jako energię, a gdybyśmy tego nie potrzebowali tłuszcz zostanie przechowany w komórkach tłuszczowych. W sierpniu 2001 roku, Honolulu Heart Program opublikował wyniki badań w czasopiśmie The Lancet. A wiemy, że z Lancetem się wszyscy liczą. Naukowcy przebadali 3572 mężczyzn, którzy w chwili rozpoczęcia badania mieli od 51 do 73 lat. Po dwudziestu latach ponownie pobrano próbki od żyjących, oraz ustalono liczbę i charakter zgonów. Wyniki okazały się zaskakujące dla wielu, ponieważ największą śmiertelność stwierdzono u osób, których poziom cholesterolu był najniższy. Osoby z poziomami poniżej 170 mg (który uznaje się za optymalny) miały najwyższe wskaźniki śmiertelności. Natomiast ci z cholesterolem ponad 210 mg cieszyli się ze znacznie mniejszej śmiertelności niż tamci. Natomiast najniższa śmiertelność zawierała się w grupie pomiędzy 190 do 210 mg.

Badacze odkryli, że im niższe stężenia cholesterolu odczytano, tym była większa śmiertelność

Co na to dr. Campbell, czy wyrywa już karki z China Study i je połyka, co na to wegetarianie? I dlaczego badania czegoś, co nie jest cholesterolem ujawniły takie precyzyjne dane? I znowu siedzimy między młotkiem, a kowadełkiem. Pomimo tego, że nikt nikomu nie bada cholesterolu faktycznie, okazuje się, że cholesterol może być wysoki, a Campbell niech dalej mierzy Chińczykom lipoproteiny, bez najważniejszego VLDL, tak zresztą jak wszyscy z każdej strony barykady. Do tego jak widać barykada ma więcej niż dwie strony. Jakie więc mamy ryzyko związane z niskim poziomem cholesterolu, chociaż jego poziomu nikt nie mierzy, a jedynie szacuje się go na podstawie pomiaru pewnych lipoprotein, do tego bez tej najbardziej istotnej VLDL?

Co się dzieje, gdy poziom cholesterolu jest zbyt niski?

Zgodnie z Mayo Clinic, niski poziom cholesterolu LDL może zwiększać ryzyko zachorowania na raka, depresję, lęki, przedwczesny poród i niską masę urodzeniową. Badania opublikowane w Holandii wykazały, że mężczyźni w średnim wieku z niskim poziomem cholesterolu są bardziej narażeni na ciężką depresję, podczas gdy wcześniejsze badania na Duke University Medical Center wykazały, że młode kobiety z poziomami poniżej 160 mg były bardziej narażone na depresję i lęk niż kobiety z prawidłowym, lub wysokim poziomem cholesterolu. Trzeba koniecznie porozmawiać z Chinkami, nie mówiąc o chudych wybieganych wegankach. Najnowsze badania z Niemiec wiążą niski poziom cholesterolu ze zwiększonym ryzykiem agresji, impulsywności, depresji i samobójstw. Inne badania wykazały, że niski poziom może dodatkowo zwiększać ryzyko choroby Parkinsona, udaru mózgu spowodowanego przez krwawienie w mózgu, bezpłodność i zmniejszenie libida, osteoporozę, nadczynność tarczycy (to dziwne, bo sądziłam dotychczas, że to nadczynność tarczycy ma wpływ na obniżenie się cholesterolu z powodu bardzo przyspieszonego metabolizmu), przewlekłą niestrawność i niedobory substancji odżywczych, w tym witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Kto może się spodziewać niskiego poziomu cholesterolu?

Maratończycy i inni uczestnicy sportów wytrzymałościowych Ludzie z zaburzeniami odżywiania Ci z chorobami wątroby Z nadczynnością tarczycy (a jednak) Przewlekle zestresowani Niedożywieni, lub z zespołem złego wchłaniania (zylion Chińczyków z badania Campbella?) Ci na diecie wysoko cukrowej i nisko tłuszczowej. Czyżby ktoś tu przydeptywał pięty witarian na 811? Gdy do tego dodamy jeszcze optymistyczne wieści, że witarianki mają mniej estrogenów, i wcześniej zakończą okres rozrodczy, tak zresztą jak Chinki z badania Campbella, a do tego, gdy uleży nam się wiedza w saganach, że estrogen nie zawsze jest największym dobrem, o które należy walczyć za wszelką cenę, szczególnie, gdy już rozmnożyłyśmy się w sam raz?

Można oszaleć, bo jak tu wybrać drogę w typie Ferdynanda Wspaniałego, czyli najlepszą?

Skoro mamy dążyć do odpowiedniego poziomu cholesterolu, a okazuje się, że za niski poziom ma nas szczególnie przerażać no to co tu jeść? No bo przecież nie można jeść ot tak sobie tłuszczów roślinnych, bo omega 6, nie można uwodornionych transów, bo są straszne, pozostają nasycone i niezbędne. No, a te nasycone to owszem olej kokosowy, czy palmowy, ale przede wszystkim tłuszcze zwierzęce. A jak zwierzęce, to więcej białka w diecie, a jak więcej białka, to dla utrudnienia zagadki przypomnę jeszcze badanie z tego mojego wpisu Dieta wysokobiałkowa w średnim wieku podwaja ryzyko wczesnej mierci, a czterokrotnie ...

Ups

Następne referencje: “Cholesterol Facts,” Centers for Disease Control and Prevention, http://www.cdc.gov/cholesterol/facts.htm. “What is Cholesterol? What Causes High Cholesterol?” Medical News Today, May 29, 2009, http://www.medicalnewstoday.com/articles/9152.php. Mayo Clinic Staff, “Cholesterol levels: What numbers should you aim for?,” Mayo Clinic, September 21, 2012, http://www.mayoclinic.com/health/cholesterol-levels/CL00001. Schatz IJ, et al., “Cholesterol and all-cause mortality in elderly people from the Honolulu Heart Program: a cohort study,” Lancet, 2001 Aug 4;358(9279): 351-5, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11502313. “Cholesterol Levels and Deaths: A Bit of a Shocker,” University of Medicine and Dentistry of New Jersey, August 2002, http://njms2.umdnj.edu/hwmedweb/archives/CholMortality_archive.htm. Krumholz HM, et al., “Lack of association between cholesterol and coronary heart disease mortality and morbidity and all-cause mortality in persons older than 70 years,” JAMA 1994 Nov 2;272(17): 1335-40, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7772105. Forette B, et al., “Cholesterol as risk factor for mortality in elderly women,” Lancet, 1989 Apr 22;1(8643): 868-70, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2564950. Weverline-Rinjsburger AW, et al., “Total cholesterol and risk of mortality in the oldest old,” Lancet, 1997 Oct 18;350(9085):1119-23, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9343498?itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum&ordinalpos=3. Ulmer H, et al., “Why Even is Not Adam: prospective follow-up in 149650 women and men of cholesterol and other risk factors related to cardiovascular and all-cause mortality,” J Womens Health (Larchmt), 2004 Jan-Feb; 13(1):41-53, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15006277?itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum&ordinalpos=10“Cholesterol: Can it Go Too Low?”, Dr. Weil, March 14, 2002, http://www.drweil.com/drw/u/id/QAA43423.

Czy widzisz jakieś wyjście z tej kakofonii informacji?

Wyjście jest takie, pomimo, że lew w ZOO i na sawannie żywi się podobnie, protoplasta Możnego był chciwy wiedzy i ciekawy świata, rozpoczął wędrówkę i wielki eksperyment dotyczący swoich obyczajów i pokarmu. Człowiek od prawieków zwykle ma jakąś alternatywę, a wtedy zawsze zeświruje. Czyli wybierze nie tę. Dlatego nasze ciała przystosowały się do różnych pokarmów, chociaż Eskimosom krew z nosa leci po trzy dni z rzędu, bo tak im wielka podaż omega-3 ją rozrzedza, gdy w tym samym czasie witarianie i weganie na wysoko tłuszczówce hodują swoje stany zapalne jedząc tylko omegę 6. Zresztą cały świat za wyjątkiem Sybiraków pożera na potęgę omega 6. Znowu dygresje, a chciałam przecież powiedzieć tylko jedno zdanie. Skup się na sobie. Badaj się i obserwuj, bo statyna, która być może faktycznie uratowała życie sąsiadowi z hipercholesterolemią, w przypadku Twojego podniesionego wykresu lipidów może okazać się wręcz zabójcza. Szczególnie, gdy nie jesteś pierwszej młodości. Rozważ wszystkie za i przeciw, ruszaj się i pomimo tego, że to niby nie jest to, czym miałoby być, postaraj się mieć stosunek całego, tego nie wiadomo czego, do HDL, czyli „dobrego”na poziomie niższym niż 3,5 do 1. Ale nawet te dane o niczym nie świadczą, bo dopóki nie zmierzy się poziomu VLDL nie będziemy mieli świadomości, chociaż w przybliżeniu, ile cholesterolu zostanie utleniona, czyli co może doprowadzić do najgorszych, przewlekłych stanów zapalnych. No i są jeszcze te sprawy wątrobowe.

Super antyoksydant JAGODA ACAI 100% ORGANIC This is BIO


Dlatego powiem rzeczywiście jedno a n t y o k s y d a n t y

No i dodam drugie, badaj h o m o c y s t e i n ę, a w razie czego jak najszybciej włącz B12, B6 kwas foliowy

Owocek

 167
  • Ann   IP
    Pepsi ratuj...bo już mam głowę pusta.... cholesterol z jedzenia? Jesz tłuste mięso i masz wysoki cholesterol ? Moja mama podwyższony LDL 167mg/dl a całkowity 248mg.... I co tu myśleć? Jest w normie jest zły czy jak to jest ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Jan   IP
      Jeśli chodzi o ten cholesterol to ....
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Barbara   IP
        Pepsuniu kochana,
        dzisiaj odebrałam wyniki i już widzę minę Pani doktor, która od razu skarci mnie za zbyt wysoki cholesterol, nie zwróci uwagi na niski poziom witaminy D3 i opierniczy za zbyt wysoki cukier, ech. A moje wyniki nie są chyba najgorsze, najbardziej martwi mnie ta niska witamina D3.
        Biorę tę od Ciebie do ssania co prawda, w czasie tego gorącego i słonecznego lata nieco mniej.
        Nie słodzę , nie używam cukru z cukiernicy, jedynie na moim stole gości miód, piję rano wodę z cytryną, świeżym imbirem i miodem. Łykam witaminę Bcomplex, Ashwagandę i probiotyki. Jestem mięsożercem, ale ostatnio też troszkę mniej i dużo w mojej kuchni i na talerzu, warzyw i surowych i na parze. Odrobaczam się płynem Para Farm i ziołami przepisanymi przez naturopatkę , zrobiłam biorezonans metodą Diacom i wyszła lamblia w wątrobie, wypalone nadnercza, nerwica, początki kandyzdozy. Pracuję cały czas nad tym, żeby pozbyć się tego świństwa. Jem kiszonki, zakwas buraczany, świeże soki w domu. A to moje wyniki:
        Glukoza 123,4
        Sód 142
        Potas 4,62
        ALT 12
        AST19
        Mocznik 35,00
        Kreatynina 0,79>60
        Cholesterol całkowity 215
        Cholesterol HDL 61,50
        Cholesterol nie-HDL 153,50
        Cholesterol LDL 139,56
        Triglicerydy 69,70
        Witamina D metabolit 25 (OH) 23,60
        Pepsi, co robić, żeby wyprostować to co skrzywione? Jestem aktywną 59 latką , dużo chodzę, pływam, biegam z wnukiem. Mam guzowatą tarczycę, ale bez leków, pod obserwacją. Wycięta macica a powodu mięśniaków 2008 rok i w 2010 czerniak złośliwy uda - bez chemii. A tak poza tym pogodne nastawienie i radość w głowie.
        Ściskam cieplutko i bardzo proszę o kilka wskazówek.
        I pisz Pepsi pisz bo bez Ciebie my wszyscy zagubimy się w tych decyzjach "dochtore". Pozdrawiam gorąco
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 2
        • julia.1707k  
          Dzień dobry, co Pani myśli o tych wynikach? 👇🏻

          Cholesterol całkowity: 215 mg/dl
          Cholesterol HDL: 86 mg/dl
          Cholesterol nie-HDL: 129 mg/dl
          Trójglicerydy: 143 mg/dl
          Cholesterol LDL: 100 mg/dl

          Powinnam się martwić? :(
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • sylwia   IP
            Pepsi, a co poradzisz na takie wyniki? co powinien zrobić facet 47 lat,co jeść, jakie witaminy itp?
            Chol.całkowity 221 (115-190)
            cholesterol HDL 35 (40-)
            cholesterol LDL 142 (0-130)
            cholesterol nie-HDL 186
            trójglicerydy 219 (0-150)
            glukoza 99 (70-99)
            a ostatnio bardzo bolał go brzuch w okolicy wątroby, choć wyniki wątrobowe są ok
            to są dzisiejsze wyniki :(
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także