Czy jedząc dużo błonnika faktycznie szkodzę jelitom i co to jest choroba uchyłkowa?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy jedząc dużo błonnika faktycznie szkodzę jelitom i co to jest choroba uchyłkowa?

Dodano: 51
pomidor h
pomidor h

Na filmikach na Youtubie grozi się weganom rakiem okrężnicy od nadmiaru błonnika i niejedzenia podstawowego pokarmu rasy ludzkiej czyli mięsa, które nie zawiera praktycznie żadnych węglowodanów (może być odrobinę glikogenu w mięśniach).

Jeszcze inni przysyłają trwożnie wyniki krwi (własnej wegańskiej) świadczące o anemii z powodu braków żelaza, albo witaminy B12 i kwasu foliowego.

Doszło już do tego, że ludzie boją się błonnika i chociaż może to być uzasadnione w kilku przypadkach, ale zwykle wiąże się z tym, że wcześniej zupełnie nie bali się cukru z cukierniczki i przetworzonej żywności, oraz właśnie braku yyy ... błonnika w diecie.

Choroba uchyłkowa dotyczy blisko 1/3 społeczeństwa wysoko cywilizowanego. Była bardzo rzadko spotykana w krajach uboższych posiłkujących się mało „wyrafinowaną”, czyli prostą żywnością. Obecnie nawet w krajach najbiedniejszych mamy wszędzie fastfoody. Matrix nie robi wyjątków.


Na podstawie wstępnych obserwacji możemy już wysnuć wniosek, że główną przyczyną uchyłków, oraz raka okrężnicy jest brak błonnika w diecie, oraz ... witaminy D3

Uchyłki jest to rodzaj kieszonek powstających w jelicie grubym. Szyjka takiego uchyłka zostaje zablokowana przez obrzęk i rozprzestrzenia się w tym miejscu inwazja bakteryjna. Pojawia się ropa, skurcze i w efekcie niszczenie jelit.

Ostatecznie taka sytuacja może wymagać natychmiastowej operacji, gdy dojdzie do perforacji jelita w miejscu ropnia. Ależ nieprzyjemne wieści. Inne powikłania wynikające z obecności uchyłków mogą spowodować zwłóknienia i zwężenia okrężnicy, co też może wymagać operacji.

Dlatego o wiele lepiej i łatwiej jest zapobiegać uchyłkom, niż je leczyć

Gdy uchyłki się wypełnione bakteriami, wtedy zużywane są duże ilości witamin z grupy B i może występować też utrata krwi, co tłumaczy fakt, że niedokrwistość jest częstym problemem ludzi z uchyłkami.

Tymczasem choroba jest wywołana przede wszystkim brakiem błonnika w diecie

Brak, lub o wiele za mała ilość włókien spożywczych w diecie powoduje przewlekłą słabą eliminację toksyn i zaparcia.

Przy okazji zaparć, prawidłowa pozycja do oddawania stolca to kucnięcie, czyli wdrapujemy się na sedes, ale o tym była mowa w innym poście.  

Zaparcia powodują następnie zwiększenie ciśnienia gazu wobec ścian okrężnicy. Do tego wszystkiego pokarm o małej zawartości błonnika potrzebuje dwa do trzech razy więcej czasu, żeby przejść przez jelita.

Taki powolny przemarsz przez kiszki zachęca organizm do nadmiernego wchłaniania wody i zostaje bardzo skoncentrowany mały i twardy stolec, któremu trudno jest się przesuwać i, który domaga się bardziej energicznych skurczów perystaltycznych, aby wyprowadzić go na świat. Wszystko razem, ten cały nadmiar pracy zwiększa presję na ściany jelita grubego, powoduje tworzenie się małych kieszeni uchyłkowych.

Tymczasem dieta bogata w błonnik, pełna surowych owoców, warzyw, ziaren i orzechów pomaga zapobiegać chorobom uchyłkowym i sprzyja odpowiedniemu działaniu jelit na kilka sposobów.

Przy takiej diecie stolce są dwa lub trzy razy większe niż te stworzone na diecie nisko błonnikowej. Błonnik wchłania wodę, przez co stolec robi się bardziej miękki, z łatwością przechodzący przez jelita i bywa mniej stanowczy wobec perystaltycznych skurczy.

Do tego czas przejścia zmniejsza się także, do średnio 12 do 24 godzin w porównaniu do 36 godzin lub znacznie dłużej przy diecie nisko błonnikowej.

Gdy w naszej diecie brakuje błonnika nieprawidłowe bakterie produkują nadmiar szkodliwych substancji rakotwórczych z normalnych kwasów żółciowych. Natomiast dajmy na to taka celuloza rzeczywiście zachęca do rozwoju przyjaznych bakterii, które sprzyjają tworzeniu się bakterii z grupy B. Bardzo dobrych do wykorzystania przez organizm.

Błonnik potrafi oczyścić ściany jelit i przyspieszyć wewnętrzną cyrkulację

Może się tak zdarzyć, że zwykły weganizm, czy wegetarianizm oparty w dużej mierze na rozgotowanym błonniku, nie uchroni nas od zaparć, i od tworzenia się uchyłków. Po to też wymyślono witarianizm.

O jednym jednak należy bezwzględnie pamiętać:

O ile chorobą uchyłkową jelit powoduje przede wszystkim pożywienie ze znikomą ilością surowego błonnika, o tyle początkowe etapy leczenia wymagają ścisłego przestrzegania diety niskobłonnikowej

Jednak okres ten jest krótki i trwa tylko tak długo, aby koniecznie zmniejszyć miejscowe podrażnienie.

PO minięciu etapu zapalnego uchyłków, gdy mamy już stan zapalny pod kontrolą, należy stopniowo wprowadzać pokarmy bogate w błonnik.

I jest to absolutnie niezbędne, aby osiągnąć maksymalnie dobre wyniki.

Paul witarianin, mentalnie makler

Pamiętacie historię, wtedy jeszcze jakże seksownego Paula Nisona maklera giełdowego, który wyleczył się z fatalnie wrzodziejącego jelita (choroby baardzo groźnej w skutkach) właśnie pijąc soki owocowe. Natsępnie przeszedł na witarianizm i to trwa ponad dwadzieścia lat do dziś.

Ale wracając do soków

Zaczął pić szalenie odżywczy napój, nic więcej nie jadł, ale wiemy, że soki są pozbawione błonnika. Oczywiście pił soki świeże, według odpowiednich przepisów z Instytutu Hipokratesa. Tego samego w, który wierzył Steve Jobs, ale nie wszystkim było dane wyleczenie.

Paul witarianim, mentalnie nie makler

Tak więc, w trakcie cyklu gojenia się jelita, w ostrej fazie, posiłek powinien składać się z tylko z jednego rodzaju płynu.

W ostrej fazie im mniej błonnika i im bardziej na czczo jesteśmy tym szybciej się wyleczymy

Płyny do wyboru są następujące:

Woda, zadziała najszybciej, ale jest najtrudniejsza do przeprowadzenia taka kuracja, tym bardziej, że nie niesie ze sobą kalorii. Następny w kolejności jest świeży, niepasteryzowany Sok z marchwi, Sok z marchwi i sałaty, I dalej: Sok z sałaty i selera Sok z buraków Sok z rzeżuchy Sok winogronowy Sok jabłkowy Herbata z wiązu Herbata z żywokostu Płyn z chlorofilem, przy czym sok z trawy pszenicznej z wodą jest najlepszy Rozpuszczona spirulina w wodzie w postaci napoju

Dotąd jesteśmy na diecie płynnej, aż bolesne objawy ustąpią

Od tego momentu dodajemy pokarmy półstałe, bacznie obserwując czy nie występują jakiekolwiek reakcje niepożądane. Podajemy papaję, pure bananowe, marchew gotowaną na parze i pieczone słodkie ziemniaki.

Powoli też dodajemy tarte surowe pokarmy. Najlepiej rozpocząć od tartego jabłka i tartej marchewki.

Nadal musisz unikać skórki z owoców i warzyw, unikać owoców i warzyw, które mają małe twarde nasionka, czyli nie możesz jeść pomidorów, ogórków, fig, truskawek, malin, kiwi i tym podobnych.

Na tym etapie nie możesz oczywiście jeść ziaren, na przykład słonecznika, czy chleba razowego. Być może przy uchyłkach już nigdy nie będziemy mogli jeść takich twardoziarnistych pokarmów. Z tym trzeba będzie się pogodzić.

Kolejny etap już obejmuje dodanie ziaren i białek, takich jak kasze i quinoa. Dobrze ugotowane i dobrze przeżute to najlepszy wybór z ziaren. Gruntowne żucie żywności, aż do formy płynnej w ustach jest absolutnie niezbędne w początkowej fazie tej leczącej diety.

A najlepiej zawsze długo żuć.

Zanim będziemy mogli przejść na dietę wysoko błonnikową musi minąć z pewnością około 8 tygodni

Potem dieta wysoko błonnikowa, chociaż nadal należy być ostrożnym w przypadku błonnika nierozpuszczalnego jak twarde ziarna, pomoże nam uzdrowić ściany jelita i zapobiec dalszym, silnym atakom uchyłków.

Gdy nasze uchyłki hodowaliśmy latami, również później mogą z nami pozostać na lata i dlatego trzeba mieć się na baczności.

Niektóre uchyłki nigdy się nie zasklepią, ale dopóki będziesz na mądrej diecie bogatej w błonnik i rygorystycznie będziesz przestrzegał unikania fatalnych pokarmów, uchyłki nie będą dawały żadnych objawów zapalnych i Twoje jelita, czyli drugi mózg będą pracowały prawidłowo.

Przy chorobie uchyłkowej należy pić 8 szklanek wody dziennie, szczególnie gdy jemy również błonnik nierozpuszczalny.

owocek

Źródło 1

 51
  • Luiza   IP
    Cześć Pepsi, z ogromną przyjemnością czytam Twoje artykuły i często do nich wracam. Chciałam poprosić o Twoją opinie: od kilku lat zmagam się z bolesnymi skurczami jelit,nie mogę jeść surowizny, błonnik bardzo mi przeszkadza. Nie wiem tak na prawdę od czego zacząć, żeby uzdrowić moje jelita. Domyślam się ze powinnam przejść na dietę płynna
    ( sok marchewkowy i z buraka powodują u mnie mdłości i ból brzucha). Jeśli chodzi o potrawy półstałe to prócz pure bananowego i gotowanej marchewki co mogłabym jeszcze jeść ? Jak długo powinnam być na diecie płynnej ? Z góry dziękuje za pomoc. Luiza
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • mateuszozon  
      Pepsi, a co myślisz o liczeniu całych ziaren grup i niepełnej i ich jedzeniu na surowo zamiast bardziej przetworzonych płatków?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Ewkax1   IP
        Dzięki;*
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Ewkax1   IP
          tłuszcz z omega ..., (wcześniej skończyłam Omegę TiB), mam też hemp protein - planowałam dodawać do 4 szklanki. Oprócz tego czasem kilka orzechów włoskich czy migdałów, troszkę masłaa np. do gotowanych warzywnych zup-kremów. Jod przez skórę płynem lugola. Niedoczynność jest, ale bez hashimoto. Pozostałe wyniki raczej ok:
          glukoza 82 (70-99)
          trójglicerydy 43 (<150)
          cholesterol 165 (45)
          LDL 95
          Albumina 4,3 (3,5-5,2)
          wapń 10 (8,4-10,2)
          wapń skorygowany 9,8
          Żelazo 44 (50-170)
          ferrytyna 37,2 (4,6-204)
          homocysteina 7,39 (4,44-13,56)
          B12 761 (187-883)
          wit d 46,9
          TSH 2,45
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Ewkax1   IP
            Pepsi poradź proszę czy dobrze myślę...
            Ostatnio wysyłałam Ci moje wyniki i na szczęście nie jest źle. Czytam bloga namiętnie i codziennie dowiaduję się nowych rzeczy.
            Z pewnością mam za mało kwasu (odbicie po 3 min;/) piję 4 szklanki, sól morska przed i po jedzeniu, enzymy (Amix) i Betaina HCL + Twoja suplementacja na niedoczynność. Od paru dni piję też na czczo sok z eko selera naciowego.
            Moim problemem są wzdęcia, gazy, naprzemienne biegunki i zaparcia, wypadające włosy i ogólne zmęczenie oraz brak miesiączki od 3 lat. Podejrzewam, że mam też problemy z przeciekaniem jelit i wątrobą (kilka lat temu przeszłam terapię retinoidami na trądzik) - okej, było minęło. Możliwe, że są też jacyś pasażerowie na gapę. Początkowo starałam się jeść dużo na surowo. Ale nie czułam się za dobrze;/ Rano po owocowo- zielonych szejkach (głównie jarmuż/szpinak + banan + jakiś inny owoc) strasznie mnie wzdymało, zdarzały się też nagłe biegunki. Jestem na PP (7:30-13.00). Mleko i gluten odstawiłam (chyba, że gdzieś jest przemycone w tzw. śladowych ilościach). Mięso i jajka bardzo rzadko. Białko głównie roślinne i serwatka cfm. Tłuszczu niewiele, codziennie kawka (mój mały codzienny rytuał). Podejrzewam, że problematyczny może być błonnik (szczególnie po jabłkach) - przynajmniej na teraz. Chciałabym sensownie podejść do tematu i systematycznie się odtruwać. Czy dobrze kombinuję:
            1. zakwaszać żołądek (planuję przez 2-3 tygodnie pić na czczo sok z selera)
            2. nerki (Twoja herbatka na nerki - piłam już ją latem, ale pojawiły się problemy skórne więc odstawiłam, może teraz na zimę będzie ok)
            3. jelita (terapia glutaminą, mniej błonnika na początek)
            4. wątroba (codzienne oczyszczenie 4 szklankami, ostropest, herbatki z mniszka i rumianku)
            5. Kuracja przeciw pasożytnicza ziarnami dyni (?) kiedy najlepiej ją przeprowadzić?
            Chciałabym na początku ograniczyć błonnik w diecie przez kilka tygodni - głównie soki warzywne, gotowana marchewka, a potem stopniowo zacząć go wprowadzać łącznie z większą ilością surowych warzyw i owoców. Co w sytuacji jeśli pojawią się zaparcia - chlorek magnezu z solą aż do wypróżnienia??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także