Czy cukier może być główną przyczyną epidemii depresji?
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Czy cukier może być główną przyczyną epidemii depresji?

Dodano: 31
„Odkryto lata temu, że słodkie jedzenie poprawia humor, jednak na bardzo krótki czas. Po nagłym wzroście następuje równie szybki spadek. Ludzie doświadczający złego samopoczucia mogą zajadać negatywne uczucia zawartością cukiernicy. Nasze badania sugerują, że wysoka ilość cukrów prostych w diecie w dłuższej perspektywie może mieć bardzo opłakane skutki.” ~ Anika Knupel z Instytutu Epidemologii i Zdrowia Publicznego na Uniwersytecie w Londynie Ten wpis nie będzie podszyty drugim dnem:) - niczego w nim nie przemycam, zero transcendentnych aluzji, chociaż wszyscy wiemy jak bardzo depresja, strach i smutek karmią matrix. Piszę o ciele - zmaterializowanej energii - tym razem karmionej smutnym pożywieniem. Cukier należy do zdecydowanie przygnębiającego wysoko przetworzonego pożywienia dla ciała, pomimo tego, że są jeszcze niższe pokarmy jak mięsny fast-food - zwierzęta z chowu przemysłowego (wiadomo: najsmutniejsze w Kosmosie pożywienie). Teoretycznie cukier z cukierniczki (oczyszczona pszenica oczywiście też, bo to to samo) nie powinien mieć aż takiego wpływu na ból istnienia - są to przecież  pokarmy pochodzenia roślinnego - a jednak ciało reaguje na nie smutkiem. Bywa, że koszmarnym smutkiem. Badania Knuppel mówią to, co wiele innych badań mówiących o spożyciu cukru i zdrowiu psychicznym. W ostatecznym rozrachunku bowiem wszystkie zakładają to samo: w związku z fizyczną szkodą jaką cukier czyni ciału, efekt na zdrowiu psychicznym zdecydowanie istnieje i jest niebezpieczny. Czego obecnie nie wiemy to to, jak duża jest skala negatywnych efektów i jak szybko się pogłębiają. Jedno jest pewne.

Jak potwierdza wiele badań spożycie cukru jest związane z depresją

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Londynie zmierzył średni poziom cukru w diecie i próbował powiązać go z powszechnymi dolegliwościami psychicznymi. Badania prowadzono na grupie 5000 mężczyzn i 2000 kobiet. Porównano wyniki grup bazując na przyjęciu cukru i płci. Badacze ustalili, że mężczyźni z większym przyjęciem cukru są o 23% bardziej podatni na choroby psychiczne i schorzenia układu nerwowego. Wynik oparto o średnią badań mężczyzn, którzy konsumowali minimalne ilości cukru. Co ciekawe, analiza nie wykazała tak dużego powiązania u kobiet. Knuppel nie jest pierwszym naukowcem, który połączył wysokie spożycie cukru z depresją.

Poniżej przedstawiam wyniki kilku innych badań przeprowadzonych na przestrzeni ostatnich paru dekad

1. Badanie przeprowadzone w Baylor College, opublikowane w 2002 roku, analizowało spożycie cukru w 6 krajach. Naukowcy odkryli, że im większa średnia spożycia cukru, tym wyższa zachorowalność na depresję. 2. W Hiszpanii odkryto współzależność pomiędzy konsumpcją fast-foodów i słodyczy z sieciówek a częstotliwością występowania depresji. Odkryli, że uczestnicy należący do grupy z najwyższym spożyciem przetworzonej żywności wykazują znacznie większą tendencję do obniżonego nastroju i depresji w porównaniu do tych, którzy konsumują najmniejsze ilości chemii. 3. Inne badanie z 2014 roku wykazało bezpośrednie połączenie pomiędzy cukrem i depresją. Badano spożycie określonych typów produktów na 260 000 uczestników, którzy uważają (nie musieli mieć diagnozy), że mają depresję. Uznano, że częsta konsumpcja słodyczy, szczególnie napoi dietetycznych typu zero z dużą zawartością węglowodanów, może znacznie podnieść ryzyko depresji. 4. W 2015 roku w USA przeprowadzono badanie, w którym u 70 000 kobiet sprawdzono oddziaływanie dużych stężeń cukru na organizm. Konkluzje były proste – im więcej cukru w diecie, tym więcej symptomów depresji.

Cukier we współczesnej diecie

Skutki uboczne i niepożądane efekty spożycia cukru są straszne. Jeśli więc zależy Ci na zachowaniu długoterminowego zdrowia psychicznego (przynajmniej na poziomie ciała) obniżenie ilości przetworzonych cukrów już jest bardzo dobrą prewencją.

Zanim przejdę do statystyk, to – że tak skradnę komuś słówko – dykteryjka:

Oglądam Ci ja serial, głównie ze względów towarzyskich, bo nie ma to jak znajomi, projektor i warzywa z hummusem w niedzielne popołudnie. Blood Drive się ów serial nazywa. To dzieło stylizowane na niskobudżetowówkę klasy C, w stylistyce lat 90 i gore. To jednak przede wszystkim niedoceniona i nieoceniona groteska i podśmiechujka ze współczesnego świata. Produkcja jest na maksa matrixowa i Ci, którzy są tego świadomi, znajdą w niej dużo powiązań i smaczków. Żeby się nie rozwodzić nad fabułą, bo to nie jest w tej chwili istotne, przechodzę do rzeczy. Jednym ze wspomnianych smaczków jest motyw „Czerwonej Rozkoszy” - narkotyku stworzonego przez rząd. Uaktywnia on w ludziach krwiożercze żądze i silnie uzależnia, ale na początku przede wszystkim odpręża. Poza tym, że można przyjmować ów drogą wziewną, jest także masowo dodawany do batoników (i słodyczy generalnie) i stanowi stały element diety pacjentów szpitali psychiatrycznych. Widzicie powiązanie?

Wracając do statystyk

Zaleca się ograniczenie spożycia cukrów (poza tymi naturalnie występującymi) do mniej niż 5% w codziennej diecie. W Europie przyjmuje się średnio 2 razy tyle, w stanach aż 3 razy więcej. ¾ cukru w diecie pochodzi ze słodyczy i napoi, reszta ze sztucznej żywności takiej jak ketchup. Istnieje wiele czynników, które mogą mieć wpływ na choroby psychiczne. Nauka coraz częściej określa depresję jako chorobę ciała, nie zaś umysłu jak uważano dotychczas. W związku z tym coraz częściej zwraca się uwagę na dietę i niedobory jako na istotny czynnik ryzyka, ale także sposób terapii depresji. Źródło: 1 Oczywiście mega ważnym czynnikiem jest cykl metylacji, co również pośrednio jest powiązane cukrem i z brakami odżywczymi (witamin z grupy B). Przypominam brawurowy wpis Pepsi: Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą na temat niacyny, czyli witaminy B3. 

uściski:)

 31
  • Iza Bochen-Pawlik   IP
    Sięgnęłam po ten artykuł, bo dziś dostrzegłam namacalnie tą zależność. Od kilku dni stosuję terapię 4 szklanek, post przerywany. Od dwóch lat jestem vege i co ciekawe, odkąd przestałam jeść mięso, ryby i nabiał zaczęłam masowo zajadać słodycze. Wcześniej uważałam, że taki oto sobie organizm znalazł zamiennik. Pewnie żyłabym z takim przekonaniem do dziś, gdyby nie fakt, że pracując niedawno metodą THE WORK Byron Katie odkryłam, że zajadam smutki i stres. Ale do rzeczy. Wraz z 4 szklankami i PP i uświadomieniem sobie, że czekolada to ucieczka i szukanie szybkiej przyjemności, przestałam ją jeść. Nie wiem jakim cudem i co mnie podkusilo, bo nastrój miałam doskonały, dziś sięgnęłam po kilka okienek. Zaraz po tym ból głowy, rozdygotanie, lęki, złość i obniżona energia. Dzięki wielkie Pepsi za ten wpis, bo pomogłaś mi potwierdzić to, co dziś zaobserwowałam i poczułam w ciele. Czekoladzie, depresji i niskim wibracjom dziękujemy 🙏 Z miłością❤️
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • też szukam   IP
      Janina Bobak.... , czy Ty codziennie zjadasz jedna czekoladę? bo tak zrozumiałam i zastanawiam się czy dobrze?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Sewa   IP
        Hej Pepsi robiłam ostatnio biorezonans i wyszedł mi psi tasiemiec oraz włosogłówka brrr. Myślisz, że twoja herbatka przeciwpasożytnicza, żel na bazie krzemionki i graviola dadzą sobie z tym radę? Dostałam również zalecenia żeby na czas kuracji nie spożywać daktyli, bananów i innych owoców, co o tym sądzisz? Dziękuję z góry i ściskam <3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Jowi   IP
          A miód ? : ) może być ?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • inkainka  
            Zapomniałam dodać. Woreczek żółciowy został wycięty ok 2 lata temu. Nie było wtedy podejrzeń raka.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także