Czy owoc jest zagrożeniem, czy może wydłuża telomery przedłużając życie?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Czy owoc jest zagrożeniem, czy może wydłuża telomery przedłużając życie?

Dodano: 61
Jest taki paradoks, że wyleczyć raka naturalnie jest bardzo trudno, ponieważ naturalnie się go właśnie wyleczy

Pani redaktor z Google kręci ze zdumienia główką, że tacy idioci chodzą po tym świecie. Naiwniacy wydają ciężką kasę na opukiwania drewnianymi pałeczkami przez szarlatanów, nakłuwania przez skośnookich, picie felczerskich ziółek w blasku księżyca, znachorskiego okadzania, skoro z ubezpieczenia, czyli za darmo (może ktoś jednak płaci circa 20 000 zło farmacji za cykl chemii) można dostać lekarstwo. Konkluzja jest taka, że lud (pomimo światłości meaistreamowych mediów) jest wciąż ciemny, znachorka to oszuści, a medycyna alopatyczna jest jedynym słusznym i światłym rozwiązaniem, z tym, że obecnie jest za dużo biurokracji i to by trzeba było zmienić. Natomiast medycyna alopatyczna postawiła na przedłużanie życia, a nie na leczenie. Przedłużanie życia w chorobie jest największym biznesem wszech czasów. Szwajcarzy zarabiają bardzo duże pieniądze. To jest taki kraj w matrixie uprzywilejowany, gdzie nawet przeciętni ludzie mają pod dostatkiem pieniędzy. Skrupulatnie czynią ogromne oszczędności, aby co do grosza wszystko wydać w drugiej połowie długiego życia na lekarzy i leczenie. Nie umierają jednak ze starości, umierają z tego powodu, że składają się z odczynników chemicznych. Czy gdyby Kora, Nergal, Michael Duglas, Stuhr, Tym, Krystyna Kofta i wielu innych, którzy zachorowali na raka (w tym ci z późnym rozpoznaniem) postawili nagle na medycynę alternatywną, mieli by szansę żyć do dzisiaj? Raczej yyy ... nie. Medycyna alopatyczna, owszem zabija, jest nieludzka, śmiertelnie straszy chorych ludzi, ale jednocześnie daje czas. Gdy Twoje ciało (przede wszystkim układ krwionośny) jest w stanie znieść chemię, to rak może wejść w stan remisji. To nie jest oczywiście równoznaczne z wyzdrowieniem, ale jest życiem. Z drugiej strony leczenie raka naturalne nie powinno być aż tak trudne, ponieważ rak, to nowotwór, który idzie na to o wiele bardziej niż guzy łagodne. Gdy chcesz pozbyć się łagodnego tłuszczaka jest to bardzo trudne i często jest tak oporny, że ciągle jest. W tym czasie guz złośliwy już dawno by się wykończył z powodu tlenu, czyli alkalizacji komórki. Jednak guz rozpadający się w ciele musi zostać jak najszybciej z niego wyprowadzony, bo to koszmarna trucizna, przy której rtęć to pikuś. Dlatego Gerson zaczął stosować lewatywy z kawy, które natychmiast oczyszczają wątrobę i toksyny wraz z kałem są szybko wyprowadzane. To dlaczego alternatywna medycyna, która jako jedyna daje szansę faktycznego wyleczenia, wyeliminowania raka, zamiast go usypiać, jednak dość rzadko działa i przede wszystkim nie daje tyle czasu, aby móc się samo-uleczyć.  Ludziom chorym na raka niezbędny jest czas remisji, chociaż chwilowej poprawy, aby dostać czas na wprowadzenie nowych paradygmatów życiowych. Gdy moje ego przytłaczało mnie, nie byłam sobą, obecnie uważam się za coś w typie znachora i dlatego zaczęłam spotykać się z ludźmi. Jednak moje metody pomocy, to namawianie ludzi do rezonansu ze sobą. Metoda leczenia musi wypłynąć od Ciebie. Nie z koszmarnego strachu przed nieuleczalną chorobą, jak Ci zaraz nie omieszka wcisnąć dochtore, prosto z jego programu nałożonego mu na mózg przez matrix. Ty musisz intuicyjnie, to znaczy irracjonalnie, skokowo, bez przyczyny i skutku, prosto z duszy zadecydować co zrobisz. Jak widzisz oni umieją przedłużać życie w chorobie. Medycyna alternatywna, która nie jest szarlatanerią, bo świrów nie brakuje po żadnej stronie, może dać Ci wyleczenie, ale niekoniecznie w tym życiu, bo nie daje tyle czasu.

Dlaczego medycyna alternatywna nie daje tyle czasu, chociaż jednocześnie tylko ona potrafi naprawdę wyleczyć?

Ponieważ tak działa natura. Są cykle wzrostu i spadku. Jest noc, a następnie znowu następuje poranek. Tak działa mądry felczer. Wie o tych cyklach. Wie o mega ważnej cyfrze dla wzrostu 21. Wie, że trzeba wirować wokół własnej osi i tworzyć anty-grawitację. Rozumie o co w tym wszystkim biega. Rozumie czym jest bieganie dla ciała i jedzenie (inne niż się sądzi). Rozumie jak działa umysł człowieka chorego i jak działa jego ciało. Rozumie, że chory identyfikuje się zarówno z własnym ego, jak i z własnym ciałem. Znachor potrafi naprowadzić chorego na drogę akceptacji, a następnie wzrostu, ale nie zawsze będzie miał na to wystarczającą ilość czasu zegarowego. Dobry felczer rezonuje ze zdrowiem, nie z chorobą. Służba zdrowia, to pic na wodę, to jest służba chorobie. I dlatego tak się sprawdza w matrixie.

Co to jest prewencja? To są wysokie wibracje.

Czy lekarz jest Ci w stanie w czymś dopomóc wcześniej? Nie, bo wibruje bardzo nisko. Wibruje na falach mammografii, biopsji, bronchoskopii, gastroskopii i takich tam. Wibruje z kiłą, która nigdy nie była i nie może być zaliczana do prewencji.

Prewencja to zawsze jest wysoki styl życia. Nawet w biedzie można żyć wysoko.

Powiem szczerze, że jestem zdziwiona, gdy większość ludzi to sobie robi, a raczej nie robi. Skoro jakość życia, w tym unikanie nieprzyjemnych choróbsk, wiąże się ze skumulowaną energią, nawodnieniem, sprawnością fizyczną, i wysypianiem się, to dlaczego ludzie tego nie robią?

Dlaczego nie biegają?

Dlaczego nie jedzą 811?

Po prostu, łaj?

Boją się wciąż owocu?

Moje ego dziwi się, jak można dać się zmanipulować ego, że dieta Atkinsa może być dla kogoś długotrwałym rozwiązaniem? Wiedząc, że gość Atkins ginie na ulicznym lodowisku ważąc 112 kilo? A rok wcześniej jako 71 latek ma poważny incydent sercowy i zarzeka się, że nie od swojej diety. Tylko od czego, sie pytam sie? Jak można zakazywać jedzenia owoców (uwaga, tylko dwie małe porcje) i wmawiać ludziom, że one szkodzą, a zachęcać dorosłych (podkreślam dorosłych, bo milusińscy mają inne zapotrzebowanie na tłuszcz) do diet wysoko tłuszczowych, twierdząc, że cholesterol to burżuazyjny przesąd. Owszem kwestia cholesterolu to inna sprawa, nawet weganie robią sobie kuku żłopiąc oleje roślinne, które najczęściej są zjełczałe, a wiadomo, że tak naprawdę najgorszy jest utleniony cholesterol, no i transe.

Ale ściema

Jest pewne, że wszyscy w swoim czasie odłożymy widelce, czy noże, ale jest prośba (póki co), róbmyż rzeczy jak należy.

Telomery

Tym bardziej, że badania mówią jednoznacznie, że zdrowy styl życia i redukcja stresu może mieć ogromny wpływ na długość telomerów. To bardzo dziwne, ale właśnie dieta, nawadnianie, bieganie, czyli odstresowanie, oraz wysypianie się, są w stanie przedłużyć telomery, a co za tym idzie długość i jakość życia na poziomie ciała, a nawet wyciszyć ego. Naukowcy ze Stanford University School of Medicine, odkryli, że komórki traktowane tego typu procedurami ozdrowieńczymi działały tak, jakby były znacznie młodsze od komórek nieleczonych zdrowym stylem życia. Centralnie zegar ciała odmierzający starzenie zaczyna chodzić w przeciwnym kierunku. Telomer to fragment chromosomu, zlokalizowany na jego końcu, zabezpieczający ten chromosom przed uszkodzeniem podczas kopiowania. Telomer skraca się podczas każdego podziału komórki. Proces ten, będący jakby licznikiem podziałów, z jednej strony chroni komórki przed nowotworzeniem się, ale przekłada się na proces starzenia. Czyli im telomer robi się krótszy tym szybciej kolejna komórka umrze. A więc choróbska, starzenie się, w końcu odłożenie widelca, to wszystko wiąże się z degradacją telomerów.

To dlaczego komórki nowotworowe nie giną, skoro chory jest właśnie chory?

Dlatego, że komórki nowotworowe produkują enzym telomerazę wydłużający telomery, co zapewnia tym zmutowanym komórkom możliwość nieograniczonych podziałów. Telomeraza występuje w komórkach drożdży, pierwotniaków i jednokomórkowych eukariontach. Ale wróćmy do wydłużania telomerów dla komórek zdrowych.

Sceptycy zapytają, czy to możliwe?

Okazuje się, że zdrowy styl życia daje wydłużający efekt dla telomerów, ale tylko tymczasowo. Po 48 godzinach telomery z powrotem ulegają skróceniu, ale już komórki się podzieliły. Tymczasowy charakter tej techniki jest całkiem w porządku, bowiem komórki nieskończenie dzielące się mogłyby stworzyć ryzyko zachorowania na raka. To odkrycie daje wiele potencjalnych korzyści dla ludzi, gdyż można bardzo przyspieszyć leczenie chorób przez polepszenie terapii komórkowych związanych ze starzeniem się, chorobami serca, cukrzycą, czy dystrofią mięśniową.

O jakim stylu życia tutaj mowa?

Przede wszystkim ochronisz swoje telomery przed skróceniem się, dietą bogatą w przeciwutleniacze.

Kochani luuuudzieeeee, czy coś Wam to mówi? Może chodzić o owoceeeeee? Zmniejszeniem stresu. Czy może chodzić o bieganieeeeee?

Nie o to chodzi, co Ci się wydarza, tylko jak na to reagujesz

Ćwiczenia fizyczne chronią telomery, czyli, że też może biegać o to samo, czyli o bieganie? Należy zwiększyć produkcję witaminy D. Czytałam raport, że wymagany poziom witaminy D jest zaniżony i należy mieć go bliżej 80, a nawet pod 100 i dotyczy to zwykłych ludzi, a nie tylko tych chorych na raka.

No i sen

Powinniśmy chodzić wcześnie spać i spać długo. Pomimo tego, że jestem raczej przeciwna energetycznym podkręcaczom, bowiem surowe węglowodany dają wystarczającego kopa energetycznego i to powinno być dość, robię jednak wyjątek dla zielonej herbaty i  maca. Pierwsze z racji zdolności herbaty, dzięki wielkiej ilości antyoksydantów, do wydłużania telomerów, a dla maca, że ma bezpośredni wpływ na naturalną stymulację hormonów.

W epilogu: gotowane węgle, to nie to samo co surowe!

Referencje: Ramunas J, Yakubov E, Brady JJ, Wydłużanie telomerów w komórkach ludzkich. FASEB J. 2015 Jan 22. PII: fj.14-259531. Sheng R, Gu ZL, Xie ML, Galusan epigalokatechiny, głównym składnikiem polifenoli w zielonej herbacie, hamującym ścieranie telomerów, pośredniczący w apoptozie przerostu serca. Int J Cardiol. 2013 20 stycznia; 162 (3): 199-209. doi: 10,1016 / j.ijcard.2011.07.083.

Na koniec wywiadzik:

- Pepsi, ty rano na czczo biegasz? - Nigdy nie jestem na czczo, bo wcześniej, tuż po przebudzeniu wypijam litr czystej wody z sokiem z cytryny, w tym moją kurację 4 szklanek. Ale wiem do czego zmierzasz. Nie jestem na czczo dla moich mięśni, bowiem po takim stałym ładowaniu surowymi węglami (owoce i zielone liście) mam w nich zawsze sporo glikogenu. Wyjątek, tuż po długim treningu, ale wtedy właśnie natychmiast uzupełniam węgle, w postaci wielkiego bananowego szejka. - Pepsi, ale ty tyle jesz na tej 811, a jesteś taka chuda, czy taką masz kościstą naturę? - Nie, moja natura, to człowiek ciasto, czyli maksymalna chęć do kumulacji tkanki tłuszczowej, co zawdzięczam genom i jeszcze dodatkowo babci Helenie. Nie mówiąc już o tym, że od ślicznego wieku zegarowego kobiety tyją tylko od samego patrzenia na brioszkę, czy krłasanta. - Pepsi, czy zależy Ci na wydłużaniu swoich telomerów? - Kurde flaczek. Oczywiście.

z miłością owocowego ćpuna na zawsze Twój znachore

 
 61
  • Agnieszka Kulis   IP
    Bardzo dziękuję za odpowiedź :) No to zmieniam scenariusz poranka :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Agnieszka Kulis   IP
      Dziękuje za odpowiedź. I jeszcze jedna sprawa - przy hormonach tarczycowych też 4 szklanki rano i wtedy hormon?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Agnieszka Kulis   IP
        Pepsi, często piszesz o bieganiu. Równie często spotykam info (w różnych źródłach) że bieganie nie dla każdego, że z hashimoto nie można biegac, bo się obciąża zbyt organizm i stresuje i koło się zamyka. Czyli przy hashi też biegać, czy to kwestia indywidualna jak każda?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ala   IP
          Pepsi, a ja mysle, ze Twoja robota dziala?wlasnie dlatego system siega po srodki szerokiego razenia i nawet w telewizorze probuje osmieszac wiedze jaka przekazujesz.mysle,ze mozesz byc dumna, coraz wiecej ludzi oswiecasz, a system przez to coraz bardziej zagrozony?caluje?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Katerina   IP
            O co chodzi z tym kręceniem? Wpisując w szukałkę nie wychodzi to o czym mówicie.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1