Szokujące (dla witarianki) spojrzenie na przeciwrakową terapię Gersona
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Szokujące (dla witarianki) spojrzenie na przeciwrakową terapię Gersona

Dodano: 100

Czyli sód nie taki zły, jak go malują?

I motto na dziś: Za uwagą podąża energia.

Nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, co za chwilę napiszę. Nie spodziewałam się, a więc koks. Idealna bateria dla matrixu przemieszczała się z miejsca w miejsce. Ze strachu porzuciła wszelkie uciechy macierzy. Zaprzestała jedzenia tego co lubi zdecydowana większość ludzi, picia tego co większość, leżenia na sofie tyle co większość, a w zamian prowadziła życie ascetyczne i monotematyczne, pełne wytężonej pracy rozumowej i potężnej aktywności fizycznej. Coś jak wariat, szaleniec z laboratorium zwanego pseudo życiem, czyli życiem w głowie. Ta uderzona metalową sztabką w czoło osoba gloryfikowała terapię Gersona, polecając ją chorym bez zmrużenia powieki, ponieważ na tym etapie życia idealnie z nią rezonowała. Zalecała 2 lata picia co godzinę 13 soków (z prasy, lub wyciskarki wolnoobrotowej) z bio marchwi, niekiedy z marchwi i jabłek, oraz 5 powolnych lewatyw z kawy dziennie. Których to soków nie można przygotowywać zawczasu, tylko ledwie skończy się myć wyciskarkę (Angela myje się 20 minut, pewnie inne wyciskarki dwuślimakowe podobnie), już należy przygotować świeży sok. Jeśli do tego dołączymy pozostałe pokarmy bio roślinne, które trzeba przygotować (umyć w dobrej wodzie, obrać i posiekać) w postaci sałatek na surowo, plus zupa Hipokratesa*, no i tych 5 niespiesznych lewatyw (kawę też należy odpowiednio spreparować) okazuje się, że zalecała 2 lata absolutnego podporządkowania się chorobie. Myślenia tylko o niej. Zapewniania dużych przepływów finansowych tylko na tę terapię.

To właściwie przekracza możliwości zwykłego śmiertelnika.

w didaskaliach przepis na zupę Hipokratesa Zupa Hipokratesa ma oczywiście właściwości lecznicze i prewencyjne, a ponieważ w zimie jest tutaj zimno, pasuje do tej pory roku, w przeciwieństwie do oferty witariańskiej. Ponieważ terapia Gersona opiera się na diecie niskosodowej i wysokopotasowej (do czego zaraz powrócę), zupy nie yyy ... solimy. 1 średni korzeń selera organik 1 średni korzeń pietruszki organik 2 małe lub 1 duży por organik 2 średnie cebule organik 0,5-0,75 kg pomidorów organik(lub w zimie 1 słoik odcedzonych pomidorów bio) 0,5 kg ziemniaków organik Po pokrojeniu na 1 cm talary i inne takie, zalać wodą , aby wszystkie warzywa były przykryte i po zagotowaniu gotować na wolnym ogniu (tylko ma pyrkać) od 1,5-2 godzin i zmiksowaniu, można wcisnąć czosnek organik. Jak chcesz miksuj z przyprawami bio-koper, koper włoski, majeranek, rozmaryn, cząber, tymianek( oczywiście używaj tylko 2 lub 3 z nich).

Wracając  A więc myślenia tylko o niej. Dokarmiania matrixu na całego. A za uwagą podąża energia. A energia wspiera uwagę, może ją manifestować materialnie. Czyli polecałam choremu 2 lata bezustannego myślenia o chorobie w kieracie leczenia. Terapia Gersona pozwoliła się wyleczyć wielu ludziom (statystyk dokładnych nie ma), jednak wyniki byłyby znacznie lepsze, gdyby nie była tak bardzo męcząca i monotematyczna. Wykonywana skrupulatnie jest bardzo energiożerna. Owszem, nie w rozumieniu panującej agendy lekarsko farmaceutycznej, ale agenda alternatywna też może zamienić się w karmicielkę matrixu. Ale i tak nie o tym chcę mówić, ale o yyy ... sodzie. I właściwie muszę coś wyjaśnić, a coś odszczekać.

A więc co z tym sodem?

Niewiele osób ma świadomość tego, że moglibyśmy się obejść bez zastrzyków, gdyż irygacje z wody morskiej są w stanie zapewnić wchłanianie bezpośrednio z jelita grubego. Leczniczy potencjał kryjący się w litrze morskiej wody jest wprost nieoceniony. Jednak jeśli sól jest poddana chociaż minimalnemu procesowi przepłukania traci swoje właściwości.

Sól więc soli nie równa!

Jedyna marka soli, która rzeczywiście może spełnić oczekiwania to sól celtycka, bo niekoniecznie wiesz, jak pozyskiwana jest sól przez producentów. Jeśli chodzi o tak zwaną różową sól himalajską to raczej nie sądzę, żeby dała więcej korzyści niż popularna sól w solniczce na stole każdego gazdy i gaździny. Prawdopodobnie była przepłukiwana, chyba, że się mylę.

Tylko nierafinowana, czyli nieuzdatniana sól morska ma korzystny wpływ na zdrowie.

Taki produkt nie podwyższa ciśnienia w przeciwieństwie do tak zwanej soli kuchennej, bowiem w przypadku tego typu soli, wysoka zawartość sodu działa na naszą niekorzyść. Taka ilość sodu niezrównoważona przez odpowiednią ilość magnezu ma działanie wazokonstrykcyjne,  czyli obkurczające naczynia krwionośne, przekładając się na podwyższenie ciśnienia krwi. Nie zapominaj też nigdy, że sód jest antagonistą potasu. Prawdziwa sól zawiera znaczną ilość magnezu I innych istotnych substancji mineralnych, dzięki czemu zazwyczaj nie wpłynie niekorzystnie na poziom ciśnienia krwi.

Tymczasem (fakt, że blisko 100 letnia) Charlotte Gerson, córka doktora Maxa Gersona (tego od terapii) udzieliła następującej wypowiedzi:  "Sód nie przynosi ustrojowi żadnych korzyści, nigdy, bez względu na postać w jakiej jest przyjmowany". Zasadniczym elementem gersonowskiej terapii nowotworowej jest stosowanie diety niskosodowej i wysoko potasowej. I owszem, ostatnio przeprowadzone badania laboratoryjne w Ling sugerują, że ekspozycja na środowisko chemiczne bogate w potas i ubogie w sód stymuluje odtworzenie prawidłowej budowy białek w komórkach dotkniętych nieprawidłowością. To pewnie dlatego ulegają naprawie uszkodzenia będące skutkiem działania toksyn i innych produktów wynikających z aktywności nowotworu. I spoko, to jest mega zrozumienie tematu. Gdy w diecie jest za mało potasu, sód zastępuje potas w reakcjach chemicznych wewnątrz komórek. Przez pewien czas to będzie jakieś rozwiązanie, jednak na dłuższą metę doprowadzi do zakwaszenia organizmu i stworzenia środowiska dobrego dla raka.

Ale

Prawda jest taka, że w pierwszych 2 tygodniach, koniecznych do wdrożenia terapii Gersona, możemy bardzo skutecznie zmienić (podwyższyć) współczynnik kwasowości pH organizmu, korzystając jedynie z wodorowęglanu sodu, czyli zwykłej sody kuchennej. Dodatkowo możemy zastosować magnez, jod, selen albo jakieś produkty kannabinoidowe, których to czynników nie stosuje się w terapii Gersona. Należy też jasno powiedzieć że istnieje bogata oferta alternatywnych diet ograniczających. Bowiem w zupełności wystarczą  monodiety, takie jak owocowa.

Białko

Metoda Gersona bardzo ortodoksyjnie podchodzi do unikania białka, gdyż jego nadmiar uważany jest za rakotwórczy.  Jednak takie stwierdzenie mija się z prawdą. Przecież spirulina, która jest pokarmem najbogatszym w białko ma działanie niezwykle pro zdrowotne, co udowodniono wieloma badaniami, oraz empirycznie. A więc nie tyle chodzi o białko jako takie, ale o jego rodzaj.
W przypadku spiruliny mamy do czynienia z 71% zawartością białka de facto składającego się wyłącznie z prostych aminokwasów, które nie muszą być już przekształcane przez organizm, jak to ma miejsce w przypadku wołowiny czy nabiału. Wyjątkiem jest izolat serwatki. Spirulina działa profilaktycznie przeciw kacheksji, czyli zespołowi wyniszczenia nowotworowego, czyli w rzeczywistości idealnie wpisuje się w praktyczne cele leczenia. Jednak w terapii Gersona jest zakazana.

Chociaż brzmi to szokująco, włączenie do terapii soku pomarańczowego (d-limonen) i spiruliny pomoże osiągnąć bardzo podobny poziom skuteczności terapii, jak przypadku podejścia dr. Gersona. 

(dr. Marc Sircus "Filary zdrowia" wydanie Kraków 2017, str 181) Terapia Gersona nie jest elastyczna, za to wyjątkowo męcząca, pochłaniająca pokłady energii i myśli, czyli egotycznych rozważań. Nie jest elastyczna, gdyż zablokowała się na wprowadzenie dodatkowych wysoko stężonych substancji odżywczych takich jak chlorek magnezu, jod, selen i  wodorowęglan yyy ... sodu w wysokich dawkach, dzięki czemu pacjenci z nowotworem w zaawansowanej fazie mogliby szybciej zauważyć poprawę. To z pewnością nie trwałoby 2 lata. Nie ma co zaprzeczać, że niska podaż sodu jest zjawiskiem ze wszech miar pożądanym, jednak nie należy przesadnie obawiać się krótkoterminowego stosowania sody spożywczej. Równocześnie należy mieć na uwadze, że stosowanie sody może  stwarzać problemy w przypadku osób nadwrażliwych na ten pierwiastek, podobnie jak w przypadku jodu. Konklużyn Można znaleźć metody szybsze, bardziej dostosowane do indywidualnych możliwości pacjenta  niż terapia Gersona i też skuteczne natomiast znacznie mniej dokarmiające strachem matrixa i totalnym poświęceniem uwagi, dużych nakładów finansowych czyli ogromnej energii też z powodu strachu. Nie bać się kuracji sodą, gdy nie jesteśmy na sód nadwrażliwi. Nie wspierać swojej choroby nieustającą uwagą, za którą podąża energia. Po prostu żyć, popijając sok z winogron, czy na jakiejkolwiek diecie, z którą się rezonuje. Nie zapominaj że sód jest istotną substancją odżywczą zapewniającą dobre nawodnienie ciała, ale też pracę układu nerwowego. Źródła: dr. Mark Sircus "Filary zdrowia", Katarzyna Lewko "Leczenie dobrą dietą"

owocek:)

 100
  • Anja   IP
    Tak jest... Moja najedzona dusza po godzinnym krazeniu po sklepie wybrala tylko organiczne brokuly, bazylie, jagody i kefir...
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • OlaS   IP
      a mnie sie juz wszystko pokiełbasiło. mam wrazenie ze im wiecej wiem tym paradoksalnie mniej. sama juz nie wiem co jesc, co lubie, jakim jestem typem. z miesem nie rezonuje, jestem na eliminacyjnej bo hashi. mam wrazenie ze troche sie pogubiłam, jedzenie nie sprawia mi przyjemnosci, pewne rzeczy jem bo uwazam ze tak trzeba.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Gosialavenda  
        ...na jakiejkolwiek diecie z którą się rezonuje.. fajnie to napisałaś. Mądry zrozumie o co chodzi, a jedzący złom niech sobie tylko nie wmawiają, że ze szrotem się rezonuje tylko dlatego, że się go je.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Malgosia   IP
          U mnie tak intensywny ruch odpada z paru względów..jednym z nich jest lenistwo. Samej ..hm....brak kopa. Z kimś łatwiej. Wielu narzeka ale zrobić coś z tym...lenistwo.

          Kładąc żarełko na talerz staram się pilnować proporcji. Najczęściej wygląda to, że 3/4 warzywa, 1/4 mięso o ile mięso w moim przypadku. Tkj wspominałam wcześniej. Pilnuje diety rozdzielnej. W sumie nie tak źle z tą moją dieta. Kwestia włączenia ruchu. A to już problem. ?.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Malgosia   IP
            Chyba bym nie dała rady. No to Cię dziewczyno podziwiam. Ale banany to uwielbiam?. Rośliny także, prproblem z pomysłami w kuchni. Już się wyczerpały? Choć przyznam, że mięso rzadko ale przekasze.
            Czytałam co nie co o Twojej diecie i rzeczywiście wymaga to drugiej wiedzy jak uzupełniać to czego nie jem. Białko zwierzęce na roślinne etc. To w sumie pikuś. Czytałam też o zagrozeniach. Przy każdej diecie można dyskutować. Ilu ludków tyle poglądów. Masz się świetnie bo wiesz jak to ogarniać Pepsi. Ale dobrze. Jak się dobrze czujesz to tak trzymaj.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także