Muszka owocówka dowodzi, że chemioterapia powoduje innego raka  
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Muszka owocówka dowodzi, że chemioterapia powoduje innego raka  

Dodano: 14
 

W odniesieniu do leków stosowanych w chemioterapii, muszki owocowe służą jako optymalne modele ekstrapolacji, dające odpowiedź w jaki sposób ludzkie komórki macierzyste reagują na zatrucia chemikaliami w chemioterapii.

Bidna drosophila melanogaster więc.

Badania finansowane przez US National Institutes of Health (NIH), czyli Amerykański Instytut Zdrowia, mocno podważają pogląd, że chemioterapia rzeczywiście pozwala walczyć z rakiem. Badania wręcz rozbijają opinie, które stają się od tego momentu greckimi mitami. Badacze z Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Massachusetts w Amherst stwierdzili, że kliniczne trucizny, choć czasem początkowo skutecznie hamują wzrost i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych, w końcu wywołują poważne uszkodzenie komórek macierzystych. Co skutkuje jeszcze większą ilością komórek nowotworowych. Zespół naukowców, który opublikował swoje wyniki w czasopiśmie Proceedings of National Academy of Sciences (PNAS), badał jak chemioterapeutyki wpływają na organizm, systematycznie testując je na biednych muszkach owocowych Drosophila melanogaster. Podawano muszkom owocowym dawki równoważne do leków podawanych ludziom podczas chemioterapii. Wcześniej muchy otrzymały rakotwórczy gen ludzki, aktywowany w jelitowych komórkach macierzystych muchy.

U muszek owocowych z komórkami ludzkiego raka wykazano rakotwórcze skutki chemioterapii.

Drosophila jak się okazuje, są doskonałymi modelami do badań dla tego rodzaju eksperymentów, ponieważ ich mikro środowisko wewnętrzne jest trafnie dopasowane do prawidłowej oceny podziału, różnicowania i śmierci komórek macierzystych w wyniku narażenia ich na wpływy zewnętrzne.  W odniesieniu do leków stosowanych w chemioterapii, Drosophila służą jako optymalne modele do ekstrapolacji w tym eksperymencie, czyli dają odpowiedź w jaki sposób ludzkie komórki macierzyste reagują na zatrucia chemikaliami w chemioterapii. Zespół dotarł do 88 próbek obecnie stosowanych leków chemioterapeutycznych z National Cancer Institute, a także stworzył bazę 6000 odpowiednio małych cząsteczek dzięki Harvardzkiemu Instytutowi Chemii i Biologii Komórkowej, które stosuje się do testowania leków. Do tego wszystkiego i niejako przy okazji naukowcy zidentyfikowali kilka nowych związków, w tym 3 chińskich ekstraktów leczniczych, które mogą hamować przerzuty nie powodując żadnych skutków ubocznych. W tym samym czasie, co najmniej u 7 badanych osób, którym podawano chemioterapię obecnie stosowaną w zachodniej medycynie, stwierdzono, że spowodowała poważne skutki uboczne, włączając w to nadmierną proliferację komórek macierzystych. Chorzy brali te leki i okazało się, że jednocześnie powodują małe przyrosty, nazwijmy to guzów, które dotyczą komórek macierzystych. Natomiast, biorąc pod uwagę odpowiednie warunki i podłoże genetyczne, te guzy mogą zamienić się w nowe guzy złośliwe.

Odkryliśmy, że niektóre chemioterapeutyki, które zatrzymują szybko rosnące guzy nowotworowe, mogą mieć odwrotny wpływ na komórki macierzyste u tego samego zwierzęcia, powodując ich zbyt szybkie podziały"

- mówi Michelle Markstein, biolog molekularny i współautor nowych badań - 

"To było dla nas dużym zaskoczeniem, bo okazało się, że ten sam lek może mieć przeciwne działania na komórki w tym samym organizmie, czyli hamowania wzrostu guza dla jednej populacji komórek i jednoczesnego inicjowania wzrostu w innej”.

Prowadzone wcześniejsze badania na myszach również potwierdziły rakotwórczy potencjał chemioterapeutyki, czyli chemikalia spowodowały indukowanie wzrostu komórek macierzystych.

Natychmiastową konkluzją powyższych badań jest to, że gdy ktoś zdecyduje się na leczenie tradycyjnymi chemioterapeutykami należy bezwzględnie uzupełnić terapię środkami przeciwzapalnymi, co może istotnie zmniejszyć prawdopodobieństwo nawrotu nowotworu.


Dlaczego więc niektórym pacjentom udaje się przeżyć i bez tego konwencjonalne leczenie? Rzecz w tym, że niektóre guzy mają inklinację do rozprzestrzeniania się, a inne są po prostu nieszkodliwe, bez względu na to, czy są leczone, czy nie. Obecnie całą uwagę skupia się na wykrywaniu bardzo małych guzów, z których wiele wcale nie przekształciłoby się w raka i nie utworzyłoby przerzutów, ale w statystykach występują jako wyleczone przypadki raka. W zasadzie nie ma ustalonej metody leczenia, która byłaby efektywna, kiedy rak tworzy przerzuty. W efekcie statystyki podają zwykle, że okres przeżywalności wynosi 5 lat. Biorąc to wszystko razem pod uwagę, dochodzimy do wniosku, że medyczny model raka jest albo niepełny albo błędny. Źródła: 123

owocek

   
 14
  • Michał   IP
    Po 4 latach "leczenia" w końcu trafiliśmy na onkologa, który wręcz zakazał chemii i kolejnych operacji a zalecil m.in. wlewy z wit C. Mam nadzieję, że uda się odbudować zniszczony organizm. Mam pytanie zanik nerwow obwodowych (neuropatia) po chemioterapii , jak można to leczyć?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Dorota   IP
      Witam,dopiero od niedawna zaczytuję się na temat zdrowia.Niestety,moja wiedza jest jeszcze znikoma i nie uporządkowana.Ponad miesiąc temu wykryto u mnie nowotwór jajnika,najwcześniejsze stadium.Przede mną cykl 6 chemii dla osób z mutacją genu BRCA1.Mam mętlik w głowie i dlatego proszę o radę co kupić,co zażywać podczas chemii,aby tych skutków ubocznych było ,jak najmniej.Nieraz czytałam na tej stronie dyskusje na różne tematy,dlatego mam nadzieję,ze i mi ktoś pomoże .
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Monika   IP
        Siemionowa pisze ,ze w duzej mierze za raka odpowiedzialne sa pasożyty i nie odpowiednie środowisko w jelitach.wracamy do punktu wyjscia prewencja ,zdrowe odzywianie woda ,ruch ...
        No i ten złom ,ktory palaszujemy namietnie.. Sztuczne zarcie ,smog.pasozyty w dupsku ,jelitach ,pochwie ,glowie ...w oczach na rzesach..,ale mybz tym żyjemy i przewaznie ludzie nie chca o tym slyszec. Jestem kosmetyczka pracuje ze skórą na codzień i jak mowie o Pasożytach na skórze np o nuzycy (czesto wywoluje tradzik ,świąd oczu i pieczenie )to patrzą sie na mnie dziwnie i mówią ,ze mam przestac mowic o takich rzeczach.?wolą przykryc pudrem i narazie .nie myja oczu bo sie boja ze sztuczne rzesy odpadna zbyt szybko. Higiena idzie na bok.Czasem sami sobie jestesmy trochę winni...wpierdzielaja kebsy ..jak sie wybijesz i myslisz inaczej uwazaja Cie za dziwaczke.
        A potem wyrok ,rak i chemia.o ktorej piszesz.. Moze wlasnie dlatego ludzie tak czesto maja przezuty po "wyleczeniu "...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Natalia   IP
          <20, 2 nmol, a norma jest od 50-125. Tylko tak jest na kartce z laboratorium
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Natalia   IP
            Jak zawsze ciekawy artykuł. Podejrzewam że właśnie u mojego wuja się pogarsza stan. Będzie teraz 5 lat po chemioterapii. A tak z innej beczki. Mam 28 i problemy z cera. Strasznie się przetluszcza i pojawiają się twarde i spuchniete gule na brodzie. Podejrzewam że to hormony albo trawienie. Nawet specyfiki dermatologiczne nie pomagają a jak już wyjdzie jedna gula to puchnie przynajmniej 2 tygodnie. Nie zdąży się wygoic a obok następna. Staram się dbać o cerę i nie nakładam już nawet na te miejsca makijażu. Zamierzam jedynie używać kosmetyków mineralnych. Zauważyłam że gdy brałam Mace stan cery się trochę poprawił i gule się wyciszyly. Zuzylam dwa pudełka z le sklepu Pepsi i potem na tym skończyłam bo czytałam że dzięki Mace hormony same muszą dojść do ładu. Na początku był spokój ale minęło kilka miesięcy i znów gule dały się we znaki. Teraz mam taką jedną już 2 tyg i widzę że pojawia się kolejna a boję się że to zostawi blizny. Czy znowu stosować Mace? Czyzbym za krótko ja stosowała. Może po przerwie powinnam wrócić do suplementacji. Proszę o podpowiedz czy wrócić do Macy i jak ja potem stosować, jak długo i ile i kiedy robić przerwy. W niej cala nadzieja.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także