Choroby przenoszone przez zwierzęta domowe i prosty sposób żeby się przed nimi bronić
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Choroby przenoszone przez zwierzęta domowe i prosty sposób żeby się przed nimi bronić

Dodano: 10

Kto odmówi pogłaskania kotu czy piesełowi, który radośnie turla się pod nogami kiedy wrócisz z pracy. Dla zwierzolubów bracia mniejsi są przyjaciółmi, członkami rodziny, terapeutami i tak dalej. Są też sposobem na wyzerowanie, bo bawiąc się ze zwierzem jesteś totalnie w tu i teraz, obserwując jego reakcję na rzuconą piłkę z dzwoneczkiem i uśmiechając się do siebie. I to wszystko jest w porządku dopóki zwierz nie staje się tykającą bombą złożoną z wirusów i zagrożeń.

Na jakie schorzenia musisz szczególnie uważać?

1. Liszaj obrączkowy

Jest to przewlekła choroba skóry wywołana zakażeniem grzybiczym. U chorych zwierząt objawia się ona miejscową utratą włosów, z miejscowymi łuszczącymi się plamami. Na ludzi przenosi się poprzez kontakt ze skórą i chociaż stosunkowo łatwo go wyleczyć, może pozostawić blizny.

2. Salmonelloza

Bakterie mogą żyć w jelitach zwierząt domowych i rzadko wpływają na ich ludzkich właścicieli. Kiedy jednak do tego dojdzie, efekt jest poważny. Większość zakażeń salmonellą prowadzi do zapalenia żołądka i jelit, a niektóre powodują dur brzuszny. Psy i koty z salmonellą mogą zarazić ludzi gorączką i skurczami brzucha. Dlatego zawsze należy myć ręce po obchodzeniu się ze zwierzętami domowymi i karmą dla zwierząt. Równie ważne jest samodzielne przygotowywanie surowej karmy dla zwierząt i przygotowywanie jej osobno z żywnością dla ludzi.

3. Toksoplazmoza

Ten koci pasożyt znajduje się w odchodach zwierząt. U zarażonych ludzi mogą wystąpić drgawki i infekcje układu nerwowego. Rzadko, ale zdarza się, że toksoplazmoza negatywnie wpływa na życie płodowe. Z tego powodu kobiety w ciąży posiadające kota powinny często myć ręce i unikać kontaktu z kocią kuwetą oraz dokładnie myś produkty spożywcze, z którymi zwierze mogło mieć kontakt.

4. Ugryzienia i zadrapania

Koty (ale też psy, króliki i wiewiórki) mogą być nosicielami bakterii Bartonella henselae, która powoduje „chorobę kociego pazura” - zespół bolesnych, zainfekowanych i trudnych do zagojenia ran. Choroba kociego pazura najczęściej dotyka dzieci, osób starszych i osób z osłabioną odpornością. Choroba wywołuje symptomy podobne do grypy, ale może między innymi wywołać uszkodzenie zastawek serca.

Jak uniknąć chorób przenoszonych przez zwierzęta?

Po pierwsze profilaktyka. Ze zwierzęciem trzeba regularnie udawać się do weterynarza, wykonywać badania kontrolne i odrobaczać stworzenie nawet jeśli nie wychodzi z domu. Nie ma co się łudzić – zarazki i choroby z zewnątrz mogą przenieść się do domu wraz z butami i odzieniem wierzchnim. W celu zmniejszenia ryzyka choroby kociego pazura warto zadbać o to by zwierzę nie miało przenoszących chorobę pcheł. Aby temu zapobiec można chociażby nasmarować obrożę kilkoma kroplami olejku z lawendy.

Po drugie warto zadbać o własną odporność, ponieważ choroby zwierząt najczęściej dotykają ludzi z osłabioną odpornością, osób starszych i dzieci.

Koniecznym jest też regularne oczyszczanie się z pasożytów!

4 szklanka

Do czystej i dobrej wody dodajesz sporą garść zielonych liści jarmużu, szpinaku, czy łodyg selera naciowego, fenkuła, czy brokuła, oraz 1 łyżeczkę lekko wypukłą 4 Greens This is BIO i dokładnie miksujesz. Możesz dodać do tego jeszcze kopiatą 1 łyżkę stołową Hemp Protein This is BIO. Mocno miksuj i wypij (nie jest to pyszny napój, ale rozwala system).
Źródła: 1

uścisk

 10
  • Marika   IP
    A co jeśli zarazi się toksoplazmozą w ciąży. Czy terapia 4 szklanek sprawdzi się w tej sytuacji.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • mamamagda   IP
      Znacie może jakąś "receptę" na bliznę po liszaju? Jest na skórze głowy i włosy w tym miejscu nie rosną.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • agata   IP
        Nie jestem w stanie zaakceptować zapachu octu jabłkowego :( czym można go zastąpić?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Aneta D Falkiewicz   IP
          Kiedyś na mojej łydce zatopił swoje kły mój własny rudy "zdrajca". Znalazłam się niechcący w środku "zimnej wojny" między nim a czarnym sąsiadem. Padło na moją nogę, ale chociaż tamtego oszczędziłam. Po tygodniu niegojenia się rany i srogiego bólu, trafiłam na pogotowie, zrobiła się fioletowa sinica i narastające opuchnięcie fioletowe aż do uda. Szukali bakterii i natychmiast po pierwszym podaniu właściwego leku zwymiotowałam i wydaliłam to wszystko. A po kilku godzinach już wstałam jak nowonarodzona, z normalną łydką i kolejny tydzień chodziłam o kuli. Nie wiem co to za bakteria była, wiem tylko tyle, że mieszanka gleby i zwierząt. Mój rudy zdrajca... Potem mnie ukochał nad wyraz i przepraszał okazując mi więcej tuleń...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Malgosia   IP
            O kurka....trzeba będzie skórki na plecy zrobić z kotów??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także