Obecność i ilość bakterii jelitowych wskaźnikiem rozwoju komórek raka trzustki
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Obecność i ilość bakterii jelitowych wskaźnikiem rozwoju komórek raka trzustki

Dodano: 9
Gruczolak przewodowy trzustki jest najpowszechniejszym, letalnym nowotworem tego narządu. Jest on niezwykle agresywny i nie można go usunąć u 90% pacjentów.

Nowe badanie rzuca szczególne światło na leczenie tej choroby

Naukowcy z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Nowojorskiego w swoim badaniu wykazali jak dużą rolę w terapii tego nowotworu gra układ pokarmowy. Jak donosi Science Daily, zespół badaczy odkrył szczególne typy bakterii mikroflory jelitowej, w tym grupy z gatunków promieniowic, proteobakterii i fusobakterii, których ilość wzrasta 1000-krotnie u osób chorych na gruczolaka przewodowego trzustki.

Ów wzrost w liczebności bakterii znacznie zmniejsza odporność niezbędną do niszczenia komórek nowotworowych, pozostawiając ciało bezbronnym w stosunku do agresywnego, rozwijającego się nowotworu!

Zespół odkrył, że u chorych patogenne bakterie migrują do trzustki przez przewód trzustkowy. Tam natychmiast emitują składniki komórkowe, które zakłócają zdolność układu odpornościowego do niszczenia komórek nowotworowych. To sprzyja szybkiemu rozwojowi guza. Odkryto jednak, że usunięcie tych bakterii z jelita i trzustki poprzez odpowiednią antybiotykoterapię spowalnia rozwój nowotworu i przeprogramowuje komórki układu odpornościowego by te znów „dostrzegały” zagrożenie jakim są komórki nowotworowe. Doustna terapia zwiększyła również około trzykrotnie skuteczność inhibitorów punktów kontrolnych, formy immunoterapii, która poprzednio nie przynosiła skutków w badaniach klinicznych raka trzustki. George Miller, starszy współautor badania, odnotował, że te patogeniczne bakterie fizycznie zmieniają środowisko układu odpornościowego wokół komórek nowotworowych, sprawiając, że te wzrastają znacznie szybciej. To badanie pomaga zrozumieć zjawisko immunosupresji (hamowania procesu wytwarzania przeciwciał i komórek odpornościowych) u chorych na gruczolaka trzustki. Wskazuje ono jednak także na rolę mikroflory bakteryjnej jelit w zachowaniu zdrowia.

Jeden z autorów badania mówi:

„Badania prowadzone już w naszych laboratoriach mają na celu potwierdzenie gatunków bakterii najbardziej zdolnych do zatrzymania reakcji odpornościowej na komórki nowotworowe. Wyznaczamy nowe testy diagnostyczne na bazie bakterii, kombinacje antybiotyków i immunoterapię, a także probiotyki zapobiegające nowotworom u pacjentów będących w grupie ryzyka.” Chociaż badanie jest przełomowe i proponuje rozwiązania, warto zwrócić uwagę na fakt zawartej w nich antybiotykoterapii. Antybiotyki, chociaż faktycznie niszczą „złe” bakterie w jelitach, działają jak tsunami, które zmiata wszystko, dobre i złe, na swojej drodze. Antybiotyk niestety nie różnicuje złych i dobrych bakterii, które przecież są niezbędne dla zdrowia układu odpornościowego i całego organizmu. Chociaż w przypadkach doraźnych są one rozwiązaniem, długoterminowo może to mieć opłakane dla zdrowia skutki.

Najlepszą drogą jest prewencja

Najlepszą drogą do zdrowia ciała jest styl życia, który umożliwia zdrowie, po prostu. Oczywiście składa się na to znacznie więcej czynników, takich jak warunki środowiskowe, poziom stresu i predyspozycje genetyczne, ale znamiennym pozostaje fakt, że prewencja zmniejsza ryzyko chorób.

Jaka prewencja będzie skuteczna?

Codzienne, rutynowe jak mycie zębów 4 szklanki na przykład oczyszczają wątrobę, usuwają pasożyty, odtruwają inne organy jak nerki, przy okazji dotleniając ciało. Ciało, które jest dotlenione już ma przewagę nad innymi ciałami, którym nagminnie brakuje tlenu. Codzienna dieta bogata w naturalne probiotyki jak kiszonki wszelakie, kombucha, kimchi, ocet jabłkowy. Zawsze bogata w enzymy i prebiotyki. Codzienna dieta bogata w wysokiej jakości, nieprzetworzoną żywność, w wodę. Dieta, która służy ciału, jak post przerywany, bez przejadania się, ale też bez szkodliwych restrykcji. Dieta bez przetworzonej żywności, bez rafinady. Nade wszystko ruch, przebywanie na świeżym powietrzu, w zgodzie ze sobą, w kroku. Wiedza jest siłą, a prewencja jest zawsze lepsza niż leczenie. Źródła: 1

uściski:)

 9
  • Moniszka53   IP
    Wielkie dzięki, Pepsi!
    Zjadłam wieczorem ashwagandhę i swoje melatoniny i spałam całe 7 godzin! Nawet nie wiesz, jak to dobrze. Mam nadzieję, że tak zostanie.
    Większość rzeczy znam, ale jakoś nigdy nie zebrałam tego wszystkiego do kupy.
    Zaczęłam dzień od Twoich 4 szklanek i szejka. Jest dobrze i tak będę trzymać. Choć głowę mi ból rozsadza! Ale przy detoksie tak jest.
    Boreliozę zostawię sobie na koniec. Zacznę od wątroby, bo musi być sprawna, żeby usunąć neurotoksyny borelii.
    Zrobiłam rozpiskę Twojego planu i jadę...
    Serdeczności i jeszcze raz podziękowania, Moniszka
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Moniszka53   IP
      Hej, wielkie dzięki za odpowiedź.
      Mam 53 lata, jestem samotna, wychowuję córkę – 16 lat. Bywa ciężko, samotnie i smutno, ale mam dużo planów i zawsze nadzieję, walczę, próbuję. Depresja robi swoje oczywiście, ale ja naprawdę chcę żyć i mam marzenia.
      Sytuacja materialna średnia, ale daję radę. Choć przez długi czas była stresem. Długotrwałym, wieloletnim. Jestem typ, co się nieustająco przejmuje, martwi i napina.
      Zawsze byłam szczupła, jak mój tata i babcia, drobna, ale ważyłam zwykle 50-52 kilo, nie 44! Schudłam 3 lata temu, kiedy rozwinęła się bezsenność. Od tamtej pory nie mogę utyć.
      Wiem, że ta dieta to ketoza, ale po prostu chciałam się dożywić białkiem. Węglowodany złożone przelatywały przeze mnie. Stolec po ryżu wyglądał jak szyszka. Choć to pewnie znaczy, że za mało gryzę pokarm. Ale mimo wszystko…
      Chodziło właśnie o węglowodany złożone, że ich nie trawię. Proste to nie wiem, jak jest.
      Ja po prostu już nie wiem, co mam zrobić, żeby utyć.
      Półtora roku temu nastąpił jakiś atak jelitowy. Musiało być to związane z wątrobą, bo mój stolec wtedy wyglądał jak krowa – był biało-czarny, w plamy.
      Od tamtej pory w brzuchu – kombinat. Przelewanie, burczenie. Ale – brak zaparć, dobre kupki, brak bólu, no czasami, rzadkie wzdęcia.
      Kandydoza i SIBO razem wzięte?
      Vega test, biorezonans – przywry, borelioza (o czym wiem od dawna), candida, paciorkowiec, gronkowiec, rzęsistek, EBV.

      Uff, jeśli chodzi o badania, to wszystko mi zawsze wychodzi w normie. Ale przecież badania krwi nie zawsze mówią prawdę. Krew to bufor, zawsze będzie rezerwą.

      Nie wszystkie badania ostatnio robiłam, muszę pójść po skierowanie i kupić papierki, co robię dzisiaj.
      Napiszę o paru wynikach z przeszłości:
      Żelazo i ferrytyna w normie, choć wcześniej różnie bywało, od dziecka miałam lekką anemię.
      Glukoza zawsze w normie, pół roku temu jeszcze 79,9.
      25(OH)D w styczniu – 45,3. Ale od dwóch tygodni biorę 10 tys jednostek plus 1000 K2.
      Kwas foliowy – 11,99 (w styczniu)
      Witamina b12 – 759, czyli górna granica normy, ale to rok temu; od miesiąca ją suplementuję, nie wiem, czy dobrze robię, ale tam są inne witaminy z grupy b

      Umówiłam się do lekarza, poproszę o skierowanie. Wiem, zaniedbałam to.

      Nie mam problemów z zaśnięciem, ale z wybudzaniem się, po którym nie mogę już zasnąć. A budzę się między 1 a 2 w nocy, ostatnio. Wcześniej wydarzało się to między 3 a 4.

      Piłam zioła, pomagały na bezsenność, ale nie na problemy jelitowe. Zabrałam się za problemy jelitowe, odstawiłam zioła, przestałam spać.
      Pepsi, ja już nie daję rady.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Moniszka53   IP
        Hej, Pepsi, dzięki za bloga. Powoli się przez niego przebijam :) od trzech lat cierpię na okropną bezsenność. Mam przywry, SIBO, kandydozę, nieszczelne jelito (robiłam testy), boreliozę, gronkowca i rzęsistka. Fajnie, nie? Już sama nie wiem, co mam robić, bo nic nie skutkuje. Myślę o diecie 811, choć oczywiście wydaje się ryzykowna. Problem w tym, że mam też szaloną niedowagę. Waże 44 kilo przy wzroście 164 cm. Nie mogę utyć, nic nie działa. Nie trawię węglowodanów. Tych złożonych, chyba. Śpię po 4 godziny. Miewam depresję. Naprawdę nic nie pomaga, zwłaszcza na sen. Nie mam problemów z zaśnięciem. Ale budzę się, ostatnio między 1 a 2 w nocy, albo między 3 a 4. I już nie zasnę. Nie posiadam czegoś takiego jak tkanka tłuszczowa! Wszyscy oskarżają mnie o anoreksję, co rzecz jasna odpowiednio wpływa na stan moich nerwów. No bo szlag mnie trafia od tłumaczenia, że to choroba. A jem dużo. Ostatnio - białko i tłuszcze, żeby się jakoś dożywić. Jem ekologicznie, bez glutenu i nabiału. Ale to chyba nie ten kierunek. I co ja mam do licha ciężkiego jeść?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Frida   IP
          A co moge jeszcze zrobic oprocz podawania probiotykow, aby odbudowac dobre bakterie w jelitach u rocznego dzieciatka
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • janK   IP
            Jeśli po A jest B to komu C temu w D... Eeee... wtF is G na H? Ciąg zdarzeń: od amerykanckich badań nad rakiem do jednak koniecznej profilaktyki. Mamy od wczoraj umowę o współpracy z  MD Anderson Cancer Center w Teksasie. Oni mają program Moon Shots, który pewnie trafi do Polski (np krzesło do dedykowanej radioterapii). Obyśmy zdrowi byli.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także