Czy gdy innym odpuszczę, to nie będą mnie wykorzystywać?
  • 44Autor:44

Czy gdy innym odpuszczę, to nie będą mnie wykorzystywać?

Dodano: 19
A czy Twoja wysoka świadomość jest do tknięcia?

Ale o tym later potem.

Mam ewoluować? A jak mnie się nie chce ewoluować, obniżać entropii, doświadczać bólu i choroby, skoro na coś trzeba odłożyć ten widelec i jeszcze to akceptować? A jak mi się nie chce brać udziału w tym wirtualnym cyrku, w tej grze, gdzie nic nie pamiętam z poprzedniego logowania, żeby tu robić na tych z góry, których jestem cząstką jednak do orania? Co mnie obchodzi, że mój tata Absolut, jednak nie jest nieskończenie doskonały, tylko musi wciąż i wciąż sprzątać ten kram, bo nalecą suche liście i zrobi się chaos, brak danych i się cofnie wszystko, jak to w burdelu, i ok, spoczko,  tylko dlaczego ja na to muszę orać?

I taki komć

Mam taką „obawę” przy odpuszczaniu wszystkim wokoło, tych wszystkich rzeczy, o których wspomniałaś, a które najczęściej wydają się być arogancją, chamstwem i butą, ale czasami rzeczywiście mogą nimi nie być. Otóż ja się „boję”, że jeśli zezwolę na takie zachowania, to inni się „przyzwyczają”, że ja zawsze odpuszczam i zaczną mnie wykorzystywać.
Owszem logują się tutaj bardziej światłe, wyewoluowane dusze, które nie boją się tak, jak my neurotyczki, ale to na palcach zliczyć te dzieci indygo, te kryształowce, te gwiezdne istoty, a do tego, czy to się to to przebudzi? Dopóki nie budzi sie to to, też się telepie ze strachu. Czuję się trochę zrobiona w bambuko, nie wiem oczywiście skąd moja świadomość ewoluuje, czy od pantofla, ameby, czy może zaczęłam, jako kurze jajo, ale wiem, że odwalam tutaj jakąś czarną robotę dla ewolucji, podobnie jak mrówka. I mam do wyboru, albo przestać wymiatać te liście i zaróść perzem, jak Jancio Wodnik, albo zapisać się do tego wyścigu szczurów, tyle, że ze znakiem minus, czyli duchowym? To, że jestem bardziej przebudzona od ślimaka, czy nawet od muła, nie świadczy o tym, że wiem jak się gra w tę grę, tym bardziej, że ja nie chcę grać. A niech to wszystko znika, niech zszarzeje, niech szczęsną  artyści, niech se Absolut wymyśli inny sposób wzrastania, a nie kosztem naszego po tysiąckroć umierania na najprzeróżniejsze sposoby, że się potem boisz tsunami bardziej niż wszystkiego innego. Podobno w NiuZeland nie ma okrutnych zwierząt, bestii co żywią się ofiarami własnej przemocy też nie, ale cóż to za pocieszenie, gdy każda mrówka może zostać niechcący rozdeptana i odłoży widelec, ups, źdźbło i przedwcześnie się wylogowawszy znowu tutaj powróci ewoluować.
A jakby tego wszystkiego było mało, jakby nie wystarczyło wilków, tyranów, szakali i podstępnych lisów, na to wszystko, gdy tylko utworzy się jakakolwiek struktura, a więc na ten deseń spada wahadło destrukcji, egregor, pasożyt energoinformacyjny, który ustawia wszystko tak, żebyś jeszcze mocniej spała i jeszcze bardziej orała na cudzym. A Twój lęk jest jego pokarmem, a Twoja ekscytacja czymkolwiek, żeby jakoś przydusić lęk też go karmi. Skręcasz blanta, też dokładasz do ognia, bo okazuje się, że to wahadło Ci podaje energię Marii tym razem, a Ty zaciągasz dług, jak narkoman, jak drący faje, robiący flaszki, ba, nawet jak żujący gumę. A potem bankier upomina się o swoje. Na takie dictum Twojej rozpaczy, uśpienia, niezrozumienia, i koszmarnego leku, pojawia się jakaś stara i bardzo wyewoluowana dusza zalogowana do awatara i mówi Ci, że gdy skończysz ze strachem, wygrałaś. Będziesz kochać wszystkich, ale zacznij od siebie. Wchodzisz do autobusu z liściem na głowie i nie chcesz ich walić wszystkich po pyskach z liścia za czosnkowe opary, za brak mydła, za niską muzę z niedopasowanych słuchawek, za bolesne łokcie staruszek i wybuchy najgłębiej uśpionych nastolatków, snem pierwszym, najmocniejszym, który może trwać do końca ich życia? Naprawdę będziesz ich kochać? Really?

I uświadamiasz sobie, że tak ich wszystkich nie lubisz, że nie ma mowy, żebyś mogła ich kochać. Chcesz przestać się bać natychmiast, owszem, ale tego barachła nie kochać chcesz, bo to to zacznie Cię wykorzystywać i teraz lecisz ze swoimi przekonaniami, przekonana, że to Twoja prawda. Ale kto Ci tego zabroni, ten co Cię wpuścił w te maliny? Urwał se kawałek siebie i Ciebie tu wysłał na zwiady, na przeszpiegi, na wzrastanie, żeby to wszystko mogło trwać? Ale jakim cudem ma się podobać, jak się nie podoba się? I z przerażeniem myślisz, Dżizas, znowu myślę, że się nie podoba, i lustro odbija mi, sie nie podoba, nie podoba, nie podoba sie. Ale zmusić do podoba, do miłości, do niebania się, się nie da się, bo ta rzeczywistość jest podstępna, daje to co myślisz. Kij z nią? To jak ruszyć z tego skrzyżowania? Napisałam dawniej książkę "Biegam bo muszę", szczerą aż do bólu, bo myślałam, że tak trzeba pisać spod żebra Janosika. Nie spodobała się nikomu, a najbardziej klubom biegaczym i ich członkom, bowiem w pokrętny sposób odebrałam w niej bieganie biegającym, aktywnym, żywym, młodzieńczym weganom, a dałam pokręconym strachem śpiącym niedojebkom.

A wracając do komcia, spróbuj to jakoś wszystko ogarnąć. Mrówka ma tylko feromony jako kierunkowskaz i orze na wahadła destrukcji. Ty jesteś znacznie bardziej przebudzona, masz tak naprawdę ogromną ilość narzędzi do dalszego wybudzania z letargu i ewoluowania własnej świadomości. Bowiem ile bym nie wyrzuciła węży rozpaczy z kieszeni, świadomość jest absolutnie cudowna, i jest Twoja. Rób co chcesz, ale na przebudzenie najlepsze jest bieganie. Nie jest wahadłem destrukcji, a nadaje porządku wszechrzeczy, o wiele łatwiej to wszystko znieść, a może nawet się z tym pogodzić.

https://www.instagram.com/p/BuWrqtEhZeY/?utm_source=ig_web_copy_link

Nikt w tej grze nie jest w stanie nikogo świadomego wykorzystywać. I tu jest sedno tej melodii.

z miłością

 19
  • Sańka   IP
    Pepsiii, tak z innej beczki 🙂 Wiem, że już się wymiksowałaś z teorii repti-spiskowych, ale co sądzisz o badaniach Artura Lalaka i Grzegorza Skwarka? Twierdzą oni, że reset ziemi następuje co 676 lat, że dzieje się to w wyniku deszczu meteorytów (stąd np objawy dżumy to tak naprawdę choroba popromienna) i następny czeka nas w 2024.

    Ogólnie mam zlewkę na przewidywania końca świata, ale oni tak to ładnie i logicznie tłumaczą 🙂
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Gabi Orchita   IP
      Mi się podoba "Biegam bo muszę" i Twoja podróż w niej opisana, ale nie czytałam nigdy na zmęczony umysł bo wymagała skupienia.
      Przekonania ograniczają ale trochę pomagają funkcjonować w dzisiejszym świecie?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Keyt   IP
        Podoba mi się podsumowanie, bo jeśli działasz bezinteresownie, to jak możesz czuć się wykorzystywany? To wówczas tylko ogromne poczucie ważności. Pozdrawiam :)
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • ula   IP
          Kocham Cię Pepsi.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • ewqeqw   IP
            i dont get it. nie skumałem ani jednego słowa które napisałaś. nie czaję. z perspektywy bycia 'czystym' to na prawdę nie ma sensu nijak. zadaję różne proste pytania na które oczekuję odpowiedzi i jestem wyśmiewany 24h nawet nie czaję dlaczego. rozumiem co się dzieję, bo wszystko rozumiem, ale nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. Chcę z kimś pogadać - co zrobić? Pepsi - można z Tobą pogadać??
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także