Jak najszybciej otrzymać to, co chcesz od Wszechświata?
  • 44Autor:44

Jak najszybciej otrzymać to, co chcesz od Wszechświata?

Dodano: 12
oni
oni
Ego, egunio, zagównione egunio, naleśniciego, ciastunoego, kiełbasoego, wnosiemuchoego, lenioego, natapczanioneego, nabzdyczoneego, egokurze, samczeego, mikroego, kompleksoego, penisoego, egozakonne, mnisieego, książęceego, żebraczeego, egopapieskie. To ono we własnej osobie sprawia, że wszystko jest problemem.

Najszybciej otrzymasz to, co chcesz od Wszechświata, gdy sobie to weźmiesz po prostu!

Trudno sobie wyobrazić, ale pierwszy życiowy przełom spadł na mnie, jak penis na Mariolę, jeszcze w czasach bez internetowych. Bezspornie intuicja znacznie wyprzedziła wiedzę, bowiem ponad 30 lat temu rzuciłam mięso z pobudek do dzisiaj dla mnie niejasnych, a dola zwierząt w chowie przemysłowym nie zaprzątała uwagi Pepsi Eliot nawet beletrystycznie. Właśnie upadł reżim, w sklepach znienacka pojawił się towar w szeleszczących opakowaniach i w dowolnie ogromnych ilościach. Ciekawe, gdzie podziewały się te zwały żarcia przed okrągłym stołem?

Mięsko

A więc mięso, oraz wędliny (wraz z cytrusami), kiedyś desantem w okolicach świąt rzucane przez Edwarda, nawet generał coś zrzucał jak kucał, zaś dostępne pokątnie od baby, lub jawnie w kilku top hotelowych restach. I nagle, podrasowane różem mięso, oraz wędliny zapakowane sprytnie w cynfolię, zalały póły garmażeryj i masarń i można było od teraz codziennie wybrzydzać, jak kiedyś jedynie w święta. A to nikomu nie mogło wyjść na zdrowie, nie tylko Adwentystom dnia siódmego.

Przejście na wege w pojedynkę, bez wsparcia podobnych świrów w necie, skazywało na ostracyzm w kształcie, co Pepsi będzie jadła na moim weselu?, rozpacz babci i dezaprobujące gały u cioci na imieninach. Szkoda strzępić.

Logujesz się do awatara w grze, i wydaje się, że ciało ma jakieś inne priorytety, potrzebuje wszystkich aminokwasów esencjonalnych, bo nie umie ich zrobić, wyrwie z mięśnia, jak będzie mus, a Ty myślisz, że to jest mus. Tymczasem to jest tylko opcja.

Dużo wody upłynęło w Gangesie i Wiśle, zanim to skumałam. Ciało zawsze będzie posłuszne, gdy go zrozumiesz. To Ty stworzyłaś ten awatar, grasz we własnej grze, dlatego to od Ciebie zależy. Wszechświat ma dla Ciebie wszystko, bo to Ty jesteś ten wszechświat. Nie uwziął się na Ciebie szef, mąż i teściowa, to Ty jesteś na siebie zawzięta.

Kłus

Wpisz w Google jakiekolwiek oświadczenie, otrzymasz masę potwierdzeń, a następnie napisz coś ortodoksyjnie przeciwnego, i też otrzymasz masę potwierdzeń. Bo to zawsze jesteś Ty.

Dokładnie 19 lat temu postawiłam niepewne kopyto na przerażającym taśmociągu, zwanym bieżnią i zrobiłam pierwsze 100 kroków w podskokach. Tak rozpoczęłam rozdział życiowy, biegam bo muszę.

Po 2 latach mogłam już startować w dowolnej liczbie maratonów, a codzienne bieganie stało się dla mnie tak naturalne, jak dzisiaj 4 szklanki. Masowanie hary, czyli mimowolna medytacja dzień w dzień w końcu robi swoje. Odpadła ode mnie nerwica lękowa i 10 kilo fatu, widocznie w nim siedziała.

Latarnia

Jestem stara, dzięki czemu mam odejście, szerszą perspektywę, widzę nie tylko siebie, ale nas wszystkich jako jedność. Pojęłam, że jedyną osobą, która może oświetlić moją drogę jestem ja sama. Podobnie jest z Tobą, Ty też jesteś takim samym wysłannikiem światła, jak ja i każdy, jesteśmy z tego samego źródła.

Pepsi rili? Nawet mój skąpy mąż, który zdradza mnie z najlepszą psiapsiółką? On też świeci? Ja to robię, że on mnie zdradza?

20% rzeczy, które robisz, robisz w miarę świadomie, reszta, to podświadomka, działanie na autopilocie odruchów ciała, oraz programów, których bardzo dużo nałożono na Ciebie w ciągu pierwszych 7 lat życia, gdy chłonęłaś jak gąbka. Powiedziano Ci, co jest grzechem, a co nie jest, że trzeba w niedzielę iść na mszę, potem, że bieganie szkodzi kolanom, a najlepszą opcją są sterydy, ipp, eutyrox, statyny i furagina.

Są wyjątki, komentarz pewnej osoby, która stanęła w obronie swojego ginekologa endokrynologa, gdyż na jej podwyższone TSH zalecił jod, D3 z K2, oraz 4 szklanki, polecając mojego bloga.

Jak bum cyk cyk

To rzadkość, bo najtrudniej uświadomić sobie przekonania, bo jak wrastający paznokieć są w Tobie głęboko i dałabyś sobie wyrwać wszystkie włosy z nosa bez znieczulenia, że to Twoja prawda, a nie narzucony program. Najłatwiej rozpoznać ego, gdyż bardzo się boi, ale przekonania są wrośnięte.

Ego trzeba czymś zająć, nie walczyć z nim, nie wdawać się w dyskusje, tylko zająć ego czymś pożytecznym, zaprząc go do roboty. Ego, to Twój parobek, nie odwrotnie.

Wystarczy poczytać o Einsteinie, umysł wciąż zaprzątnięty ścisłymi łamigłówkami, przy jednoczesnym anegdotycznym wręcz roztrzepaniu, rozkojarzeniu, gubieniu wszystkiego, w einsteinowskim kompletnym braku uważności. Dlatego zabrakło mu czegoś w swojej teorii, elementu boskości, nie dał sobie samemu boskiego tchnienia, nie jak przebudzony Pitagoras z Samos, nie jak Heraklit z Efezu.

Gdy zaczniesz sama sobie oświetlać drogę, jak latarnia morska, przy okazji inne statki coś zobaczą, podpłyną, lub nie, to ich doświadczenie, Ty rób swoje, oświetl siebie, swoją drogę, na tym właśnie polega oświecenie. Zacznij żyć uważnie, a bieżnia jest wręcz idealna do bycia uważną tu i teraz. Spadając z bieżni w zamyśleniu, sporo dowiedziałam się o sobie. Biegajżesz. Żesz biegaj.

Ego, jak dżem na podwieczorku u Królowej, zawsze wczoraj, zawsze jutro, nigdy dziś.

Ego, egunio, zagównione egunio, naleśniciego, ciastunoego, kiełbasoego, wnosiemuchoego, lenioego, natapczanioneego, nabzdyczoneego, egokurze, samczeego, mikroego, kompleksoego, penisoego, egozakonne, mnisieego, książęceego, żebraczeego, egopapieskie. To ono we własnej osobie sprawia, że wszystko jest problemem.

Więc świeć

Zaświeć się w domu. Dotrzyj do własnego światła i zamień się w domową latarnię morską, potem w uliczną, następnie rozświetl Polskę, Europę Wschodnią, Zachodnią, i zaświeć w gały Trumpowi. Tak działa światło, szybko zaiwania. Więcej światła wołał Nitsche przed śmiercią, może to nie on, tylko Leon, bez znaczenia.

Nic z czym masz problem nie dzieje się na zewnątrz Ciebie, to Ty to wszystko sprawiasz. Nie umiesz jeszcze oświetlić własnej drogi własnym światłem, szukasz zewnętrznej latarni ulicznej. Ale Ty tak nie działasz. To nie Twój mąż, sąsiad, czy szef jest problemem, to Ty widzisz go jak swój problem. Popracuj z własnym światłem, oświeć się, gdy zapali się Twoja latarnia, skumasz co i jak.

love

 12
  • Karola   IP
    Pepsi droga, ja apropos "biegajżesz". Chętnie, Ale mam taki chyba niepopularny problem. Moje łydki lubią bardzo szybko sie rozrastac. Przy bieganiu już zwłaszcza. Serio, robią się nieproporcjonalnie wielkie do reszty sylwetki. Nie są otluszczone, to zbity mięsień. Możesz coś poradzić? Zaakceptować to i cieszyć się z tego jak dobrze ta aktywnośc robi "na głowę" (choć ciężko bo ta część ciała to od zawsze moj kompleks), czy może jako doświadczona biegaczka masz jakieś tipy? Lovju!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • ChaiMate   IP
      Mam faceta z długami, od kilkunastu lat w tym siedzi. dowiedziałam się stosunkowo niedawno, nie jestem z tych, które odchodzą, gdy hajs się nie zgadza, ale przyznam, ze zaczyna martwić mnie wspólna przyszłość. Do tej pory nie udało mu się spłacić długu, pojawiły się kolejne (bo covid i posucha w pracy). Gość jest fajny, dużo się śmiejemy, jednak to typ uzaleznieniowca i czasem wątpię w to czy uda się wyjść na prosta. Staram się go wspierać, ale czasem myśle, czy sama lub z kimś innym nie byłabym szczęśliwsza, nie chce się martwić za niego, za nas. Wiec często po prostu nie robię nic, bo nie wiem tak naprawdę co zrobić. A ego podpowiada, ze czas leci, do tego szuka porównań, wiesz jak jest. W końcu tez go do siebie po coś przyciagnelam. Co poradzisz Pepsi w tym temacie?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Ananasek   IP
        Peps dziękuję, że dzielisz się z nami prawdą
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • EwaKate   IP
          Pepsi, jestem pod wrażeniem, jak Ty genialnie piszesz. Big fan. :-)
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Puneet  
            Hej kochana, tyle miesiecy spokoju i znow jakis dol u mnie ! Nie potrafie sie odlaczyc i wspierac tej sytuacji. Znow wkurza mnie moj mąż. Jestem w 33 tygodniu ciazy i mamy prawie 3 latke w domu ktore jest niesamowicie charakterna. Od 3 tygodni juz nie pracuje wiec zajmuje sie mala zanim mąż skonczy prace. Jestem wykonczona po tych godzinach ale nie odpoczywam, bo studiuje i ogarniam troche dom o 22 padam na tawrz. Jestesmy mieszanym malzenstwem i wychowujemy corke w 3 jezykach (polski jest dominujacy bo najwiecej czasu spedza za mna) i mąż wszytsko zrzuca na mnie bo wciaz ma wymowki ze ona go nie rozumie i ze sie denerwuje jak on chce jej cos wytlumaczyc (faktycznie czesto tak jest) ale mi sie wydaje dlatego ze on ciagle wszystko zrzuca na mnie i nawet nie probuje zeby bylo inaczej, jest mu latwiej jak za kazdym placzem corka przychodzi do mnie. To tez nie jeste tak ze on nic nie robi i jezt zlym mezem poprostu nie wiem jak wspierac ta relacje, jak mu pomoc z relacja z corka? Druga sprawa to taka ze on ma glupie docinki wie co mnie denerwuje i uzywa tego nagminnie zeby nie wiem chyba mnie wkurzyc. Np. on szykuje sie 40 minut (tyle zawsze siedzi w lazience) ja w tym czasie ogarniam siebie i corke, po 5 minutach on schodzi na dol i pyta sie glupio co ja od dwoch godzin tam robie ze jeszcze nie jestem gotowa. Dobrze wie ze to nie prawda i jak mowi tak do mnie to doslownie zalewa mnie czerwiona fala zlosci ! Mam ochote go wyrzucic przez okno :P. Jak nauczyc sie reagowac inaczej, jak podejsc do tego inaczej. Jak rozmawiamy na spokojnie to on mnie przeprasza i mowi ze tak tylko mowi bo cos tam.. ale tak sie nie da.. a pozniej ma pretensje do mnie ze ja caly czas jestem zla ! Bo jestem jak caly dzien ma glupie przecinki ktore przezde wszystkim sa nie prawda. ehh..
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także