Nowy kulturysta, czyli piękna siła
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Nowy kulturysta, czyli piękna siła

Dodano: 34
rp_laski-i-kultu.jpg
rp_laski-i-kultu.jpg
Nowy kulturysta czyli piękna siła

„Konkurs piękności męskiej" Od szczęk do pięty wszedł napięty, Oliwne na nim firmamenty. Ten tylko może być wybrany, Kto jest jak strucla zasupłany. Z niedźwiedziem bierze się za bary, groźnym (chociaż go wcale nie ma). Trzy niewidzialne jaguary padają pod ciosami trzema. Rozkroku mistrz i przykucania Brzuch ma w dwudziestu pięciu minach. Biją mu brawo, on się kłaniaNa odpowiednich witaminach. Sól 1962 Wisława Szymborska

Yo

Panuje potoczne przekonanie, że lekkoatletyka to sport dla inteligencji. Po drugiej stronie odnajdujemy kulturystykę. To dyscyplina nieolimpijska wprawdzie, ale ma niezliczone rzesze afirmujących. Kulturystę postrzega się jako człowieka u którego ilość mięśni jest odwrotnie proporcjonalna do ilości komórek w mózgu. Spora część społeczeństwa nadała im adekwatne wg społeczeństwa kryptonimy. A więc kulturysta to: kark, mięsiwo, paker, koks, steryd, ABS (absolutny brak szyi) i jeszcze by się coś znalazło równie miłego. Faktem jest też, że trudno wśród kulturystów znaleźć wybitnych myślicieli, chociaż są wyjątki.
Kulturysta wie, że trening jest ważny. Bardzo ważny. Dokładnie ma rozpisane jaką partię mięśni ma ćwiczyć, oczywiście na splicie (rodzaj treningu pozwalającego ćwiczyć wyseparowaną partię mięśni, w rzeczywistości trening przydatny do wyjścia na scenę, dla amatorów strata czasu, ale nie chcą przestawić się na HIT-a (gdzie na każdym treningu wszystkie mięśnie sa angażowane), kiedy ma zjeść odżywkę białkową (do 20 minut po treningu w tzw. oknie anabolicznym), a kiedy kreatynę (zawsze na czczo). Tajemnicą poliszynela jest to że w sporcie podiumowym stosuje się doping. Ale jak ktoś sobie jeździ na rowerze po prostu, nie myśli o dopingu. W kulturystyce jest inaczej i stąd pochodzi ta niesława. Młody chłopak zamiast ciężko ćwiczyć i mądrze jeść, nagle pragnie przyspieszyć proces i bierze zastrzyk z testosteronu. Skutki są w efekcie końcowym fatalne, ale nie o tym chcę pisać. Phil Heath (Mister Olimpia) i inni jemu podobni, trenują przede wszystkim mięśnie powierzchowne, tylko dla efektu wizualnego. A podstawą naturalnej, funkcjonalnej sprawności, są przede wszystkim mięśnie głębokie. Najważniejsze mięśnie świadczące o prawdziwej, funkcjonalnej sile, którą widzimy u kolesi ćwiczących kalistenikę to drobne mięśnie stabilizujące. Phil Heath na pewno w swojej diecie ma ponad 3 g białka na kilogram ciała. A żeby mógł z niego zrobić użytek zapewne posiłkuje się różnymi juiceami, czyli koksem, na czele z teściem, czyli testosteronem i innymi pro hormonami. Jest to wyniszczająca zdrowie dieta, służąca mięśniom w najgłupszej swej postaci, czyli sztuce dla sztuki. Najczęściej kulturysta je wielkie ilości białka zwierzęcego, uzupełniając posiłki węglowodanami, które dają energię do wbudowania aminokwasów w mięśnie. Raz je więcej węgli jak jest na tzw. Masie, jak się rzeźbi (niektórzy nigdy nie osiągają tego typu formy) to ucina węglowodany. Kulturysta boi się bardzo katabolizmu nocnego, więc często je nawet w nocy. Cały czas z miską strawy pod ręką, otępiały od zakwasów, huku i szczęku coraz większych ciężarów na swojej pakerni, siłce. Witarianom od tych wieści, aż się w owocowych głowach kręci. Pomijając aspekt białka zwierzęcego, ale jeść w nocy? Jeść na noc? Jeść 3g białka na 1kg masy ciała? Mięsożerca, rozrośnięty nieprzydatną w codziennym życiu masą mięśniową, która wręcz utrudnia wykonywanie zwykłych czynności. Średnio silny tak naprawdę, przewrażliwiony i zdezorientowany nie ma głowy do filozofii, intelektualnych meandrów czy też pisania nawet krótkich esejów o tematyce egzystencjalnej. Kulturysta nie potrzebuje rozwijać swojego zasobu słów. Elokwencja odbiera siłę przekazu kulturystycznego guru. Jego erudycja zamyka się w poradach: to jest na łydę, a to na trica.

Okazuje się jednak, że stereotypy zawodzą jak zawsze

Nagle różni kulturyści na świecie stwierdzają, że ich dieta jest ohydna i niezdrowa. Ich mięśnie są bez siły i bez elastyczności. Dochodzą do wniosku, że przez lata ciężkiej pracy na siłowni czy w fitness klubie nad izolowanym mięśniem, zasupłali go tylko jak w wierszu Wisławy. Przechodzą na jedynie słuszną dietę dla człowieka weganizm z rybą, czy wegetarianizm z omijaniem kazeiny. Pojawiają się nawet witarianie, ponieważ białko spiruliny i konopi jest dobrym źródłem aminokwasów, tak dobrze przyswajalnym przez człowieka, tak nie przynoszącym żadnych skutków ubocznych w postaci zakwaszenia i odwapnienia, a może być „przetwarzane” na zimno. Czyli nowy enzymatyczny, doskonały budulec nowej, niezwykle pięknej i przydatnej masy mięśniowej. Białko sojowe (odradzam, jak soja to tylko fermentowana i w niewielkich ilościach (fitoestrogeny np), ryżowe, z grochu pozostaje tylko strawą dla wegan, bo obróbka odbywa się na ciepło. Nowi atleci mają teraz inny stosunek do soi, nie przeceniają jej już, ale o tym w innym artykule. Kulturyści wychodzą ze swych zatęchłych pakerni do parków i na ulicę. Rozwija się nowy rodzaj sprawności fizycznej połączonej z nieprawdopodobnie pięknym wyglądem ciała. Wszystkie mięśnie służą jednemu celowi, sprawności, elastyczności i wielkiej sile. Są to ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała. Ich nazwa to Calisthenics - Piękna Siła. Nazwa pochodzi od greckiego kalos – piękny i sthenos – siła. Body weight calisthenics. Jest ich już bardzo wielu, chociaż kalisteniks tak na prawdę ma 2 lata. PS Trening zaraz zacznę, wasera dużo ma się rozumieć dzisiaj pierwszy raz wprowadzam 6 ćwiczeń z obciążeniem własnego ciała, które mają mnie doprowadzić do maksymalnej siły, wytrzymałości i elastyczności Długa droga przede mną. Będę robić wszystko krok po kroku jak radzi Paule Wade „Trener” w bestsellerze, „skazany na trening” z zadziwiającym indeksem … zaprawa więzienna (sic!) Jest to dla mnie tak przełomowe dzieło w pojmowaniu sprawności fizycznej, że nie mogłam spać, chociaż słyszałam o tej książce już wcześniej. Wczoraj wreszcie ją kupiłam ją w empiku. To będzie moja droga do kalisteniki, pięknej siły, laboratorium dobrego ciała. Mam nadzieje, że wytrwam. „Skazany na trening” Paula Wade, to jest dzieło, które polecam każdemu. To światowy bestseller, ale nie dlatego, że to modny trend. To po prostu żywa prawda. Później dopisane

Nie taka znowu prawda, facio jest od początku, do końca zmyślony, czyli nigdy nie istniała taka osoba, może składała się z kilku, tak czy siak, czy to odbiera dziełu siłę przekazu?

Jak siła, wytrzymałość i elastyczność mogą dać wielką siłę psychiczną i pozwolić przetrwać 20 lat w jednym z najostrzejszych zakładów penitencjarnych w stanach. Ale nie zrażajcie się tym niszowym klimatem, prawdy o treningu tam zawartym są UNIWERSALNE. To siła, wytrzymałość, elastyczność, czyli też joga i silny duch. Po przeczytaniu tej książki nie mogłam spać, (teraz bym mogła:) A więc znowu wracam do początków. Nawet wymówię to słowo, cofam się. A więc wracam do zera. Jakbym żadnego mądrego treningu nie zrobiła. Do tej pory. Zarzucam moje wciąż niedoskonałe pompki i krokodylki. Przejdę więc drogę od nowa do doskonałości. Na moją miarę. Cały trening o którym mówię, opiera się tylko na sześciu podstawowych ćwiczeniach z obciążeniem własnego ciała. Ćwiczenia te wykonujesz dokładnie, z odpowiednim natężeniem i dopasowujesz ich poziom do progresu, który następuje, prowadząc cię do doskonałości. Doskonałości porównywalnej, a nawet większej, bo o wiele zdrowszej niż u najlepszych gimnastyków świata, którzy często wyniszczają swoje ciała.

owocowych snów

 34
  • Adrian   IP
    Fachowa wiedza, dzięki za ten artykuł.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Michał   IP
      Suplementy są dla ludzi, jak sie je mądrze bierze razem z dietą i cwiczeniami to efekty przyjda na pewno takie jakie chcemy.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • koksiarz   IP
        Świetny artykuł
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Roni7   IP
          Zgadzam się co do artykułu. Wielu ludzi w wyniku mody na siłkę traktuje wizyty w siłowni jak jakieś bóstwo albo wyrocznię a nie jak jeden z wielu dróg do zdrowej i estetycznej sylwetki. Powtórzę jeszcze raz ESTETYCZNEJ. Wiele osób popada w coś co się nazywa bigoreksją. Przesadne dbanie o swoją sylwetkę jak jakiś fetysz. Nie jesteśmy przecież robotami a taką przesadą można popaść w kompleksy czy się wykończyć. Dla mnie ćwiczenia na siłowni służą tylko zwiększeniu czystej masy mięśniowej przy odpowiedniej diecie a także do pracy nad definicją i proporcjami. Całą resztę ( kondycja, wytrzymałość, gibkość i elastyczność oraz ogólnie pojęte zdrowie) załatwiam kalisteniką. Bardzo ciekawa sprawa takie łączenie kulturystyki i kalisteniki.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Serdel   IP
            Cenzura hahah. Czyli jednak opinie o Tobie innych blogerów mają w sobie więcej niż ziarnko prawdy.

            Nie pozdrawiam
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także