Zanim zostaniesz witarianinem ...
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Zanim zostaniesz witarianinem...

Dodano: 48
maxresdefault
maxresdefault
Zanim zostaniesz witarianinem...

Awe potencjalnemu Narybku

Naczytałaś się o dobroczynnych skutkach witarianizmu i postanowiłaś spróbować. Witarianizm wypływający z natury człowieka jest w stanie w krótkim czasie odmienić jego życie. Jednak dopóki nie doszukasz się w sobie owej szczerości nie będziesz zadowolona z tej diety pomimo, że. Dostaniesz darmowy pakiet ubocznych promek, takich jak, zmniejszenie stanów zapalnych w organizmie, a wiadomo, że stany zapalne mogą stać się źródłem wszelkich dewiacji. Odzyskasz wielką moc tkwiącą w organizmie, czyli jego system obronny. Zwiększysz żywotność ciała, możesz cofnąć nawet siwienie, o ile oczywiście uporasz się z żelazem, a mądry witarianizm bez alg, chlorelci spiru się nie obędzie. Witarianizm prowadzi w końcu do utraty wagi, podnieca do czynów, uprawiania sportów, zapobiega cukrzycy, chorobom układu krążenia i chorobom nerek. Jest w stanie nawet, uchronić Cię przed tym, czego boisz się najbardziej, mianowicie przed rakiem. Nawet bywa, że jest w stanie z niego wyleczyć. Patrz terapia Gersona i inne.

Generalnie możesz tę szamę nazwać naturalną strategią zdrowotną

1. Bez względu na wiek, czy jesteś zdrowa, czy też już zachorowałaś, witarianizm i tak zadziała

Witarianizm to nie jest naturalny dodatek do kawy, albo urozmaicenie deserów, to potężny oręż i jednocześnie najprostsza rzecz na świecie, surowa szama. Ale. Jeżeli nie jesteś odmianą ludzką, która potrafi dajmy na to z dnia na dzień rzucić pracę, mając na utrzymaniu dwoje dzieci i wymagającą żonę, lub mężusia, aby poświęcić się bez reszty przykładowo pisaniu bloga, to powiem Ci co Cię spotka mentalnie w najbliższym czasie. Myślisz o sobie przez pierwsze trzy dni, ależ jestem świadoma własnego rozwoju osobistego, do czego jestem zdolna, potrafię się żywić jak moi praprzodkowie surowym pożywieniem roślinnym, to całkiem proste, prawdopodobnie będę nieśmiertelna.

2. Nagle Twoje emocjonalne przepływy wymykają się spod kontroli

Na początku tłumisz te negatywne emocje, wyczytałaś o detoksie i myślisz, że znasz już odpowiedź, że to z pewnością proces odtruwania. Jednak zapewniam Cię, że nie, to jest tylko Twój tłumiony gniew, który po tygodniu potrafi eksplodować i jeżeli nie weźmiesz tego pod uwagę, to będziesz pisać komenty, próbowałam, ale to nie dla mnie, bo to była kiszka. Te pierwsze tygodnie na raw foodzie są taką huśtawką emocjonalną z amplitudą drgań zdecydowanie poniżej normy, czyli wahającej się od umiarkowanego niezadowolenia do ostrej nienawiści.

Po pierwszym tygodniu diety, głodny i słaby witarianin ma wrażenie, że raczej został oszukany i coś stracił, a nic w zamian nie zyskał i taka frustracja kieruje go na fatalny tor, że już to przerabiałam, to nie dla mnie

Jeżeli w taki sposób miałaby się skończyć Twoja przygoda z witarianizmem, to jest to wielka szkoda, bo to naprawdę doskonały sposób odżywiania, dający stosunkowo szybko doniosłe namacalne zdrowotne i wydolnościowe korzyści, tylko wcześniej trzeba się trochę do tego przygotować. Powinnaś zebrać jak najwięcej informacji o pożywieniu, obmyślić jadłospis na pierwsze dwa tygodnie, dowiedzieć się gdzie się zaopatrzysz i ile kasy masz na to przeznaczyć. Na początku wydaje się na witariańską dietę znacznie więcej niż po pewnym czasie, kiedy masz już swoje miejsca zakupowe, a do tego zrozumiesz, że możesz zapomnieć o orzechach nerkowca i świetnie, a nawet lepiej prosperować.

3. Nawet po udanym pierwszym miesiącu surowego jedzenia będziesz doświadczać wewnętrznego odrzucenia

Nawet po dwóch miesiącach również, głównie z powodu własnych wieloletnich nawyków żywieniowych.
 Twoje ciało było przyzwyczajone do pewnych produktów spożywczych jesienią, zimą, wiosną i latem i te informacje są przechowywane w Twoich komórkach. Teraz dokonując świadomego wyboru, aby zmienić te nawyki musisz niejako oprzeć się własnemu organizmowi, jego nawykom.

4. 3 piramidy, żeby zobaczyć różnicę

Piramida pierwsza, to witarianizm klasyczny, na gałkę całkiem spoko,w rzeczywistości absurd. Co oznacza podstawa takiej piramidy? Że najwięcej mamy jeść zielonych warzyw liściastych na surowo? Czy ktoś zna gęstość kaloryczną sałaty? 96 główek sałaty to 1500 kalorii, z powodu wielkiej ilości błonnika, etc. Taka piramida żywieniowa to prawdopodobnie niedożywienie i pomimo ciągłego mielenia zieleniny nie do przejścia. To mógł tylko wymyślić głodny i mściwy witarianin?

Jeszcze inni jedzą głównie tłuszcz roślinny, a to jeszcze gorsze z powodu obżarstwa pro zapalną omega 6, ale takiej piramidy nawet nie znalazłam. Wolą robić to z ukrycia.

Piramida druga, to nie witarianizm, tylko weganizm, widać zdecydowaną różnicę, buły, soja, makarony (odradzam, krzywa morda)

No i trzecia piramida, najprostsza, to właśnie witarianizm 811 (wybór tej pani na samej górze przesławnej i przekolorowej Kristiny, oraz Pepsa)

W lecie jest najłatwiej przejść na dietą surową nie tylko dlatego, że jest taka obfitość lokalnych owoców i warzyw, ale również właśnie dlatego, że zwykle jadłaś podobne pokarmy latem. Jeżeli będziesz świadoma, co Cię niejako czeka i kiedy dobrze przygotujesz się do swej misji wprowadzenia żywienia na witariańskie tory, to masz wielką szansę dobrze przejść przez te wszystkie meandry i zakręty.

Najtrudniej jest zrozumieć, że może nastąpić zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne odrzucenie takiej szamy

I psyche i organizm będzie nawalał z powodu niepogodzenia z innością, nie wspominając o takiej drobnostce jak bycie roślinożercą (świadomie nie używam słowa weganką) w naszym społeczeństwie co już samo w sobie jest wyzwaniem. Jeżeli nie oprzesz się więc na jakimś sensownym programie pomocowym, Twoje przejście na surową w przewadze dietę warzywno owocową, będzie tylko krótkotrwałą przygodą zakończoną być może nawet zrażeniem się do tej diety. To byłaby wielka szkoda. Powinnaś znaleźć swoje pogotowie psychologiczne, dla jednych to będzie bieganie, dla innych joga, a jeszcze dla innych czyjś blog, czy jakieś warsztaty, jednak jest jedna podstawowa zasada, jeżeli czujesz się źle z tą dietą, nie rób tego. Surowe jedzenie roślinne powinno być dla ciebie proste i spójne, a jednocześnie nie powinno Cię nudzić. Rozumiem to w ten sposób, że jeżeli przywiązujesz wielką wagę do wymyślnych posiłków, jesteś smakoszem, wręcz kiperem czerwonego wina i te sprawy, nie dostrzeżesz piękna w tym jedzeniu. To nie jest zachwyt nad świeżym chlebem żytnim zagryzionym pachnącym pomidorem z bazylią i oliwą rozmarynowo-czosnkową z pierwszego tłoczenia na zimno i kieliszkiem wytrawnego czerwonego wina minimalnie schłodzonego.
 W przypadku witarianizmu, prawdziwej miłości do takiej prostoty, trzeba się wcześniej do tego stopnia wyjałowić, żeby dostrzec bardzo umiarkowaną słodycz cierpkich jabłuszek rajskich. Trzeba chcieć zostać Spartanką (ciekawe, czy one też dawały po spartańsku we własną kość), kochać surwiwal, prostotę życia i zupełnie inną jakość.
 Nie można być właściwie witarianinem i pracować w korporacji, w tym nie ma spójności. Oczywiście nie mówię o ludziach chorych, którzy witarianizm traktują jak kurację zdrowotną, rodzaj leczenia i kierują się zupełnie innymi priorytetami, a po terapii wracają do dawnych nawyków. Tak czy siak, bardzo trudno jest dokonać tej przemiany samej, dlatego tak ważne jest wsparcie naszych partnerów życiowych, bo w innym przypadku najczęściej presja społeczna i to nawet we własnym domu zawraca z tej drogi. Trzymajmy się więc razem i tym pogodnym letnim akcentem kończę wpisa.

witariańską miłość ślę na zawsze Twój Pepsik

 48
  • mariomar   IP
    Dzięki Pepsi za wpis. Dla mnie na czasie. Zbliżam się do 4 miesięcy na wita, ale ciężko żyje się w świecie. Potwierdzam, że wita nie łączy się z pracą w korpo.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Gosialavenda  
      Witarianka jeszcze nie zostalam, ale jestem chyba na dobrej drodze. Jem coraz więcej owoców i warzyw i nie czuję jakbym coś straciła. Nie potrzebuję wymyślnych potraw, właśnie ta prostota jest piękna. Wrzucam do torby kilka bananów, jabłka i czeresnie i jestem spakowana do pracy. Jakie to naturalne. Albo wrzucam do miski sałatę, pomidory, zieloną pietruszkę ziarenka i avocado o których dzisiaj Pepsi mi napisala i gotowe. Nie muszę smażyć, ani gotować. Omijam pewne dzialy w sklepach, a wczoraj zrobilam zakupy na targu. Usiadlam na ogrzanej słońcem ławce i zjadlam torbę moreli. Czy może być coś bardziej naturalnego dla czlowieka? Myślę, że taka przemiana powinna zacząć się od  zmiany w sercu i glowie. Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego chcę zostać witarianinem i szczerze sobie na nie odpowiedzieć. Ja sobie takie pytanie zalałam i otrzymalam już odpowiedź, chcę żyć w zgodzie ze sobą, a witarianizm to jedyna droga jaką znam.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Natalia  
        Hej, po przeczytaniu kilku twoich postow na blogu mam pytanie. Od tygodnia jestem na diecie high carb low fat vegan - o ile mozna to nazwac dieta, po prostu wszystkie diety niskoweglowodanowe mnie juz meczyly, zle sie czulam. Aczkolwiek martwie sie tym ze duzo ludzi tyje na wysokowegl. ,ale nie oszukujmy sie nie robie sobie smoothie z 30 bananow i nie wpiepszam gigantycznych porcji. Staram sie nie przekraczac dziennego zapotrzebowania kalorii, a nawet redukuje ich ilosc tak zeby wyszedl mi bilans ujemny. Do tego wszystkiego mam zamiar dalaczyc cwieczenia, bieganie etc. Czy jest takies ryzyko ze spuchne od wegli, i przytyje ? Skoro przyslowiowo nie pochlaniam wszystkiego bez ograniczen..
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Olcia   IP
          Nie jestem jeszcze w pełni gotowa żeby przejśćna witarianizm, choć chyba łatwiej jest latem niż zimą. Trochę boję się czy nie będę miała ciągłego uczucia zimna. A co do obaw, że pi owocach szybko jest się głodnym, to mogę powiedzieć, że to zależy ile i jakie owoce się je w jednym posiłku. Szybciej robiłam się głodna po tabliczce czekolady niż po bananów.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Olcia   IP
            Ja zaczęłam swoją przygodę od diety wysokowęglowodanowej skrobiowej, było to zimą. Jadłam dużo gotowanych posiłków. Schudłam 8 kg w ciągu 2 miesięcy, mimo to wygladalam zdrowo i dobrze się czułam. Późną wiosną wróciłam do starych nawyków i to był błąd. Zaczęłam od od słodyczy a w lipcu podczas urlopu zajadałam się mięsem będąc u rodziny. Przytyłam, szybko zaczęłam łapać infekcje, pomimo że było lato, czułam się senna i ociężała. Postanowiłam coś z tym zrobić, czyliznów powrócić do diety wegańskiej. Zaczęłam od początku sierpnia. Na Youtube natknęłam się na FreeLee i od tej pory codziennie wyszukuje nowych informacji, inspiracji i ludzi, którzy odżywiają się zdrowo i naturalnie. Dużo ludzi krytykuje weganizm, duże spożycie owoców, ale ja wypróbowałam na sobie te przykładowe 30 bananów dziennie i stwierdzam, że to naprawdę świetna dawka energii. Gorąco polecam. Trudno jest mi jednak odzwyczaic się od gotowanych ziemniaków i makaronu... Staram się jeść je wieczorem, bo choć uwielbiam, to jednak czuję się po nich bardziej zamulona niż po owocach. Nie umiem jednak otwarcie powiedzieć wszystkim, że jestem na diecie wegańskiej, bo kilka moich prób spelzlo na niczym, a wręcz krytyka niektórych totalnie mnie osłabiła.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także