A może Ty wcale nie jesteś leniwa? 7 przyczyn pozornego lenistwa
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

A może Ty wcale nie jesteś leniwa? 7 przyczyn pozornego lenistwa

Dodano: 17

Wydaje się logiczne: - Wiem co powinnam robić, aby realizować swoje cele, ale pomimo tego, nie robię tego. Widocznie jestem leniwa. Ale to nie jest takie proste. Owszem lenistwo, jest cechą, bez oceniania mi tu, ujemną, i wiele osób zepsuło sobie tę grę będąc leniwymi, czasami od dziecka. Jednak również w wielu przypadkach mówienie o kimś, że jest leniwy, jest niemiłą nadinterpretacją, bowiem niedziałanie może oznaczać coś zupełnie innego.

1. Strach przed porażką

Gdy dorośli, a nawet dzieci odczuwają silny strach przed porażką, zaniechują działań. Presja tego, że się nie uda może okazać się bardzo silna, tym bardziej, gdy stoi za tym niska samoocena. Natenczas Wojski tak, są kunktatorzy, pozoranci działań, fingujący wkład własny, symulanci akcji, to wszystko prawda, ale to nie dzisiejszy lejtmotyw. Mowa o tych, którzy nie są w stanie realizować swoich celów, chociaż mają je zwizualizowane. Widzą własną drogę, widzą też drzwi, ale nie włażą. Obawiają się własnych niekompetencji, że nieprzystawanie do czegokolwiek wyjdzie na światło dzienne. Zdarza się, że dziecko zna odpowiedź, ale tak jest niepewne swego, że woli przy tablicy nie powiedzieć nic, żeby się nie ośmieszyć. Rodzice i nauczyciele sklasyfikują dziecko oficjalnie, jako ignoranta, nieuka, albo lenia, ci często ci drudzy po cichu, jako idiotę. Poczucie niesprawiedliwości jest wtedy ogromne. Nie ma innego sposobu na nieśmiałość, niż zaprzestanie myślenia tylko o sobie. Akceptacja bycia takim jakim się jest i dołożenie nowej jakości siebie każdego dnia. Wskocz w cudze buty, więcej empatii. Jesteśmy do siebie bardzo podobni.

2. Strach przed sukcesem

W następnej kolejności przyczyną zaniechania działań jest bliski kuzyn strachu przed porażką, ale może pukniesz się w czoło, bo jest to strach przed yyy … sukcesem: Wiele osób nieświadomie martwi się, że może faktycznie odnieść sukces, co potencjalnie mogłoby zagrozić innym. Nie chcąc dopuścić do konfliktu rezygnują na wszelki wypadek z działania. To jest dość częsta postawa żon, które nie chcą lepiej zarabiać niż mąż. Albo ktoś, kto pochodzi z rodziny alkoholików nie chce wybrać trzeźwości, bowiem zmiana ról wydaje mu się potencjalnie uciążliwa. Dopóki nie zaczniesz pracować nad dociążeniem siebie, będzie tak cały czas. Dociążanie siebie może być odbierane przez ludzi z boku, jako egoizm, ale to nie jest prawda. To ich ego nakazuje sprawdzać Twoją konsekwencję jeśli chodzi o Twój ciężar, sprawdzają Cię, czy aby jesteś stabilna, czy aby się nie złamiesz. Ich dusze tak naprawdę Ci kibicują. Jak ma wyglądać dociążanie własnej osoby? Oczywiście postawienie na samorozwój. Na początku pewnie zrobisz to na pokaz, po coś, sztucznie, zgódź się na to, nie od razu Kraków, Florencję, oraz Budapeszt zbudowano. Dociążasz się więc, aby stać się bardziej atrakcyjną dla cięższych, żebyś mogła przyciągać coraz cięższych.

3. Brak umiejętności samodzielnego działania

Chłopak niczego nie nauczył się w domu i pomimo tego, że chce, kompletnie niczego nie umie sam zrobić. Działa tylko pod czujną opieką żony, albo szefa, tak jak kiedyś matki. Musi dostać jasne instrukcje, bo niczego nie tknie w domu. Ktoś taki działa tylko pod czyimś nadzorem. Co wcale nie oznacza, że jest leniem. Raczej jest robotem. Spróbuj coś zrobić sama z siebie.

4. Komunikacja bierno-agresywna

Tak naprawdę również wynika z poczucia niepewności, niekiedy z fobii społecznej, strach przed konfliktem jest bardzo głęboki dla wielu z nas. Podświadomie nie chcesz kłótni w domu. Jest też druga strona medalu, gdy zaniedbywana żona przestała mieć ochotę na gotowanie obiadów, no i na seks. Takie lenistwo w rzeczywistości staje się formą ukarania winnego. Czyli tak zwany brak spełnienia oczekiwań może również wywoływać niedziałanie. Ważne abyś uświadomiła sobie dlaczego jesteś bierna, dlaczego nie wyruszasz w swoją drogę z tego skrzyżowania.

5. Potrzeba relaksu

Wiele osób sądzi, że może się zajeżdżać na okrągło. Rzeczywistość jest jednak inna, gdyż każdy potrzebuje czasu na regenerację i relaks. To nie jest lenistwo, gdy ciało w pewnym momencie nawinie STOP.

6. Depresja

Depresja nie ma nic wspólnego z lenistwem, natomiast oczywiście może dopaść także leniwego, ale to już inna rzecz. Najczęstsze objawy depresji to brak motywacji, zmęczenie i anhedonia, czyli przestałaś odczuwać przyjemność z tego, co wcześniej Cię cieszyło. I jest tu taki paradoks, że ludzie budzą się, zaczynają kumać, że są w grze, że to matrix i nagle jedna po drugiej odpadają od nich przyjemności dnia codziennego, a na to miejsce pojawia się pustka, której nie rozumieją, która ich przygnębia i będą już w drodze nagle tracą to co mieli, nie zyskując w ich mniemaniu nic w zamian. A wiadomo, że wszechświat daje Ci dokładnie, to, co myślisz. Jeśli myślisz, że jesteś w stracie, tak się właśnie dzieje.
Krytykując się za lenistwo, ktoś sfrustrowany może przegapić oznaki, że jest w depresji i potrzebuje naprawdę sporej ilości witamin. Brak słońca i nade wszystko witaminy D3, tak naprawdę bardzo ważnego dla każdej komórki ciała hormonu. Zaburzony cykl metylacji z powodu złej diety, albo złego wchłaniania witamin z grupy B, szczególnie B12, B6 i folianów. Brak omegi 3, jodu, selenu i cynku. To wszystko może doprowadzić do tego, że sama zaczynasz podejrzewać się o lenistwo, nie mówiąc o Twoim partnerze. Wiele osób, u których zaczyna się depresja czują się jakby zatrzymane siłą, myślą o sobie, że są leniwe, a tymczasem są za słabe, za mało jeszcze kumają z tej gry, żeby sobie pomóc.

 7. Zatwardzenie i lenistwo

Już dawno minął czas neoficki, gdy mieliśmy razem gonić ze świetną perystaltyką jelit, jeść owoce, robić 4 szklanki™, pić wodę, oddychać przeponą, gapić się (jednakowoż z gałami zamkniętymi!) na słońce, że będzie sielanka, idylla. Wtedy nie było mowy o jedzeniu dużej ilości tłuszczu zwierzęcego. Ale świat nie jest dwukolorowy, zresztą czerń i biel to nawet nie kolory, a jak już to achromatyczne. Tak czy siak, jeżeli Twoje niedziałanie wynika jednak z lenistwa, to wskakując w Twoje buty powiem: weźże się w tej grze za życie., skoro się zalogowałaś.

Jednak, gdy nie jesteś leniwa, tylko smutna, zagubiona, niepozbierana, zdołowana, subtelna i delikatna, wystraszona, to nie obwiniaj się dodatkowo, bo jeszcze nie wiesz czy jesteś też leniem. Najpierw powoli wyjdź na prostą. Weź witaminy, wzmocnij się, zaakceptuj siebie taką jaką jesteś Bridget i że niekiedy trzeba odejść od gościu, zakończyć toksyczny związek, wyprowadzić się z domu od matku z ojcu, jednym słowem podwyższyć wibracje. Pokochaj siebie, a wszystko inne automatycznie się poprawi. Przytul się do siebie, zaakceptuj swoją chwilową niemoc, i przestań się obwiniać. Jesteś cudownym, wrażliwym neurastenikiem, i gdy sobie to uświadomisz zrobisz może pierwszy i następne kroki bez trzymanki.

owocek

 17
  • Yvonne   IP
    U mnie bylo nieswiadome przekonie - ze sie nie uda. Wyszlo na jaw jak ojciec zapytal : a co jesli sie to wyjdzie ? Jak zadal to pytanie to jakby ktos otworzyl okno i wposcil swieze powietrze do dlugo niewietrzonego pokoju. W ogole tego nie uwazglednialam - tylko trud i niepowodzenia (brak) zamiast kreowania w oparciu o dostepne elementy (obfitosc) Ahh a jak to przekonie sie manifestowalo : Jest pomysl X, podejmowalam kroki A,B, C jak pojawial sie czynnik nieprzewidzinany /trudnosc to byl to "znak" potwierdzajcy ze sie nie da i zamiast znalesc inne rozwiazanie przyjmowalam to za rzeczywistosc pt nie dalo sie. To calkiem nowe odkrycie wiec nowa postawa sie dopiero " manifestuje"
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kasia   IP
      Pepsi prosze podpowiedz mi coś?
      Chce żyć zdrowo czytam, słucham interesuje mnie to uważam to za swoją prawde że tak się powinno działać dla swojego organizmu.
      Ale z drugiej strony myślę sobie że przez to wydłużę swoje życie i bede tu sie dalej męczyć, a przecież najchętniej bym już umarła dlatego że tu jest źle wszystko jest takie za bardzo fizyczne, a "tam" czyli po śmierci wszystko jest takie piękne. Podsumowując nie za bardzo chce już tu być, a ciało mi mówi zadbaj o mnie.
      Czy może masz jakąś myśl na ten temat???
      Z góry dziękuję za odpowiedź Kasia
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • martys33  
        Pepsi! Jak zawsze w punkt <3 Dziękuję!
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Azalia   IP
          Pepsi nic dodać , nic ująć , to co przeczytałam , wbiło mnie w kanapę , na której leżał „ leń „ . ❤️❤️❤️🍇🍉
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Carrie   IP
            Ja ja ja muszę to napisać
            Na przypadłości z punktu 1 i 2 najlepiej działa czytanie tego bloga.
            Wiem sprawdziłam, polecam.

            P.S. Zeeland miał rację da się zdać egzamin (tak +- 10 000 stron ego musiało dopowiedzieć) bez uczenia się :)
            P.S. 2 Buziole i winogronka dla wszystkich
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także