Jak najlepiej zacząć dzień, czyli Twój osobisty trener ciała nawija
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Jak najlepiej zacząć dzień, czyli Twój osobisty trener ciała nawija

Dodano: 33

Hej Kochanie, powiem Ci wszystko co wiem z fizyki. Dobra, żartuję, skoro wchodzisz na taki blog, zapewne coś się w Twoim życiu nie zgadza, ziarnko grochu pod poduszką Cię uwiera, albo po prostu szukasz podpowiedzi, może wręcz drogowskazu? Jednak dlaczego właśnie ja miałabym okazać się Twoim najlepszym osobistym trenerem ciała (nauczyciela ducha nie potrzebujesz)? Jest parę powodów, które mogłyby Cię do tego przekonać. Kim jest więc Twój osobisty nauczyciel? Jak na złość dostałam kiedyś do dyspozycji najzwyczajniej niemodne ciało, gdyż grube, do tego niezbyt zdrowe, niezdarne i ślamazarne. Bojaźliwą osobowość, powiedzmy szczerze: z nerwicą lękową. Nie miałam też tyle pieniędzy ile potrzebowałam, a co prawdziwie smutne, nikt mnie nie kochał. A na pewno nie ten, dla którego miłości dałabym się nawet przy mojej ówczesnej sztywności, zwinąć w precelek. Do tego wszystkiego, gdy zorientowałam się w końcu na czym stoję (raczej grzęznę w ruchomych piaskach), nie byłam już też nastolatką.  Jak widać wymarzone początki do rozwinięcia skrzydeł. W tym czasie owszem, dysponowałam czymś na kształt  skrzydeł zwanych pelikanami, wyrastających spod pach podobnych do mnie nielotów. W jaki więc sposób ośmielam się przeobrazić w Twojego nauczyciela ciała? Faktycznie, nie pytajmy sprzedawcy odkurzaczy, czy nam jest odkurzacz potrzebny. Chyba, że jest to bardzo empatyczny sprzedawca, albo świetny odkurzacz. W tym przypadku tak właśnie jest. Rozumiem Cię, a do tego mam zdaje się najlepszą ofertę. Pewnie chcesz jeszcze wiedzieć w którym miejscu jestem dzisiaj, żeby się tak popisywać? A więc obecnie jestem Miss Małopolski, fruwam na paralotniach, oraz odrosły mi 2 zęby wyrwane w szkole średniej, yyy ... Dobra, przesadziłam, ale tak czy siak zaczynamy:)

Budzisz się jak najwcześniej w ciele (czyli nie w głowie), w lecie najlepiej wraz ze świtem. Przeciągasz się. Potem stajesz przed oknem i patrząc przed siebie z lekkim uśmiechem Foresta Gumpa zaczynasz oddychać głęboko (skupiając się na długim wydechu, wtedy wdech automatycznie wyjdzie prawidłowy) i zerujesz się.

Możesz zabrzęczeć sobie gongiem (musi mieć minimum 90 cm średnicy), albo misą, albo dzwoneczkami. Możesz mruczeć, czy nucić (byle bez słów). Możesz posłuchać śpiewu ptaków, to częstotliwość ziemi. Nie wypowiadaj tekstów, w tym nawet mantr, szczególnie, gdy nie rozumiesz ich znaczenia, ne podpinaj się do niczego, o czym nie wiesz na pewno, że będzie dla Ciebie dobre.

Miłość i współczucie

Po czym z miłością myślisz o wszystkich ludziach, których znasz, albo tylko o nich słyszałaś. I teraz okazujesz wdzięczność za ten poranek. Dziękujesz za zbyt grubiutki, marchołtowy brzuszek, za krzywe nóżki, jak u kaczuszki, albo za śliczny nosek i słodkie dołeczki nad pośladkami i w policzkach. Łodewer, byle z wdzięcznością.

Teraźniejszość nawadniania

Pijesz teraz dużo dobrej wody, strukturyzujesz ją, mówiąc do niej piękne słowa, typu kocham ludzi, kocham teściową, uwielbiam bieganie, pasjonuję się pracą. Możesz też włączyć Mozarta. I chociaż muzyka cyfrowa podobno nikogo nie wyleczy, to jednak jakiś tam wpływ na strukturę wody ma. Pijesz wodę z cytryną. Jedną szklankę poświęcasz na dosypanie do niej łyżeczki chlorku magnezu TiB. Gdy dopadło Cię lekkie zatwardzenie dodajesz trochę czubatą, gdy wręcz przeciwnie, bierzesz raczej łyżeczkę jabłczanu magnezu TiB. Drugą szklankę odstawiasz. A resztę wody zabierasz na trening. Dzisiaj nie masz dużo czasu, więc robisz trening japoński, czyli interwały. Ciekawostka: Robiąc trening Tabata, długodystansowcy mogą biegać tygodniowo tylko 3 godziny i biegać ultra maratony (dla nich maraton to bieg yyy ... szybki:) A Ty dzisiaj poświęcisz tylko 10 minut na trening, gdzie Tabata przez 4 minuty (sic!), a pozostałe 6 minut porozciągasz mięsień duszy.

Jak masz biegać, żeby nie zrobić sobie krzywdy?

Tak czy siak, najpierw badasz swoje serce, czy możesz biegać. Gdy wszystko jest wporzo biegasz wyprostowana w krzyżu. Owszem możesz być przegięta do przodu, ale tylko pod jednym warunkiem, gdy przegubem są Twoje kostki u nóg, a nie przeginanie w pasie. Reszta ciała ma być prosta. Patrzysz się w dal, a nie pod nogi. Wysuwasz miednicę do przodu, i nie tyle, że wysoko podnosisz kolana, tylko raczej biegasz jak Yogi Bubu z papieru z kręcącymi się nóżkami. Uderzaj wręcz piętami o pośladki, wtedy zwykle postawisz stopę na ziemi właściwie, czyli naskoczysz na śródstopie i palce.

Buty powinny być obszerne w okolicach palców, i miękkie i bez koturn. Masz mieć rozcapierzone palce przy bieganiu i jakbyś zagarniała ziemię. Dobrze jest włożyć stopę do buta z onucą, ups, skarpetą pięciopalczastą.

Robisz kroki krótkie, ale częste: 90 kroków na minutę 1 nogą, czyli dwiema 180 kroków na minutę, będzie ok. To nie jest takie łatwe. Po treningu wypijesz szklankę wody, dodasz do niej czubek noża Witaminy C TiB (kwas askorbinowy), po czym wlejesz łyżkę stołową bio octu jabłkowego. Wypijesz rzecz. Następnie weźmiesz pęk selera naciowego, albo jeszcze lepiej: duży jarmuż zmiksujesz z wodą i 1 łyżeczką 4 Greensa 100% Organic This is BIO, na gładką, lekko spienioną postać i wypijesz bez grymaszenia. Gdy bierzesz jeszcze macę, teraz dodasz do zielonego szejka jeszcze łyżeczkę Macy 100% Organic This is BIO. Idziesz się myć. Szorujesz ciało myjką frotte, i bierzesz naprzemienny prysznic. Po czym ubierasz się ładnie. Teraz zjadasz szejka, takiego jak lubisz. Pyszne owoce, albo zmiksowane, albo w całości.  Jak jesteś na redukcji możesz dodać miarkę Shape Shake TiB.

Uwaga, psi psi

Teraz oddajesz mocz, jest godzina 12. Mocz ma być biały, a raczej przezroczysty, niespieniony, a jego pH powinno oscylować w granicach 7-7.5. Very dobrze.

Następnie jest czas kreacji

Używasz teraz mózgu będąc w stanie zero. Rezonujesz  z Ziemią, z Kosmosem, odbierasz najlepszą energię. Jesteś tu teraz. Nie myślisz o zaszczytach, nie myślisz o pieniądzach, po prostu jesteś w czynnościach, które stają się automatycznie Twoją kreacją. Ładujesz się energią i oddajesz energię, ale nie przeciekasz. Aby pochłonąć więcej energii, robisz od czasu do czasu post przerywany, ale w odniesieniu do energii. Przez pewien czas w ciągu dnia starasz się być pusta w energię. Nie doładowujesz się, a tę którą miałaś podzieliłaś się z ludźmi i zwierzętami, oraz z Ziemią. A teraz koniec postu i zasysasz energię z Ziemi i Kosmosu i krążysz nią w sobie, oblatujesz czakry, tworzysz zawirowanie. Teraz pałasz wręcz energią. Masz poczucie spokoju i radości, ale energia Cię niesie. Teraz obserwujesz siebie myślącą. Potem obserwujesz siebie obserwującą siebie myślącą. A wszystko ze środka siebie. Zaczynasz kumać o co chodzi. Czujesz sens istnienia. Czujesz swoje ciało. Ciało staje się dla Ciebie zrozumiałe. Ego zostaje ustawione tam, gdzie jest jego miejsce. W pudełku na buty.

Ożywasz, kochasz, dzielisz się

Teraz pora na nakarmienie ciała. Zbliża się najważniejszy posiłek dnia. Teraz albo odżywisz ciało jak najlepiej, albo będziesz musiała poczekać z tym do następnego dnia, gdyż wejdziesz wkrótce na swój codzienny post, zwany przerywanym.

owocek:)

 33
  • Gosialavenda  
    No, a ludzie z troszeczkę krzywymi pleckami i lekko iksowatymi nóżkami to też mogą biegać? Lekarz ortopeda powiedział mi kiedyś, że w dziecinstwie przeszłam chorobę Scheuermanna. Trafiłam do niego w wieku 36 lat ze straszliwymi bolami pleców. Zrobił przeswietlenie i powiedział, że prawdopodobnie to mnie spotkało. Już jako dziecko odczuwalam bóle Tylko nikt mi nie wierzył. Mam trochę okrągłe plecy, ale nie tak strasznie. Lekarz powiedział, że szkoda, że nie wstawiono mnie wtedy w gorset. A teraz ? Kiedy długo stoję to jest kilka minut plecy mnie bolą, jedynie jak jestem w ciągłym ruchu to nic mi się nie dzieje. Byłam grubym dzieckiem, czy to dlatego? Pozdrawiam Gosia.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kacha   IP
      Niezła jesteś!Mam niestabilność kręgów szyjnych, pourazową - po upadku na rowerze i trochę podrażniony błędnik po przebiciu błon bębenkowych ropą w okresie niemowlęctwa. Nie sądziłam że przy bieganiu może to mieć znaczenie. 21 obrotów...hmmm niezły odlot :-$ Spróbuję z tymi rytuałami. Dzięki wielkie!?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Magda   IP
        Pepsi dzięki, jesteś cudna;) Napisz proszę wiecej o  kamertonach. Chciałam nabyć taki kamerton.... to zeruje lub wprowadza w odpowiedni rezonans ciało i umyśł. Jednak spotkałam się z kamertonami aluminiowymi które podobno nie służą człowiekowi. Może u Ciebie będą do nabycia?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Kacha   IP
          Witaj Pepsi?
          Jestem dosyć aktywną, szczupłą osobą. Dzięki Tobie fascynuje mnie bieganie i jego wpływ na ludzi (czekam niecierpliwie na "Biegam bo nic nie muszę"). Jednak nie mogę przekonać się o jego dobroczynnym wpływie na moje życie bo jakoś mi nie wychodzi. Mimo, że pływam, jeżdżę na rowerze, rolkach, tańczę i sprawia mi to przyjemność (wysiłek, zmęczenie) z bieganiem jest całkiem inaczej. Za Twoją radą - świetny art. jak zacząć biegać - gdy biegnę nawet przez krótki czas czuję się fatalnie: drętwieją mi nogi, zaczyna kręcić się w głowie i czuję że się przewrócę. Nie jest to kwestia oddechu ale raczej coś ciśnieniowo -krążeniowego. Przy innych formach aktywności tak się nie dzieje. Czy masz może pomyśl, co może być tego przyczyna? Ogólnie mam częste zawroty głowy - przyczyna nie stwierdzona.
          Ściskam, dzięki za pozytywną energię :-*
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • zzz   IP
            Pepsi, Grzegorzu, co radzicie na stan przedpróchnicowy? Dentysta radzi używać miękkiej szczoteczki i wykonywać ruchy wymiatające, a nie wcierające, ale ja się do tego stosuję od lat. Mam też problem z odsłoniętymi szyjkami. Biorę witaminę D3+K2 tib już od kilku miesięcy, również Wit C, szejki warz-ow. Źródłem może być Hashimoto?...
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także