Problemy wieku szczenięcego jedynaka i jego samotnej matki (z babką)
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Problemy wieku szczenięcego jedynaka i jego samotnej matki (z babką)

Dodano: 30

Ludzie dużo mówią o rezonansie, ale to nie jest takie proste.

Żeby zarezonować z wysokim, trzeba włożyć wysiłek, trzeba pozbyć się lenistwa, zadziałać, czyli ruszyć z tego skrzyżowania.

Komć:

Witaj Pepsi, wszystko fajnie, zaczynam mieć coraz większą świadomość, ale jak ciężko jest patrzeć na dziecko, które się „truje” coraz bardziej jedząc głównie chleb z żółtym serem i keczupem? Jak sobie pomyślę, że kiedyś to samo dziecko jadło wszelkie zupy, kasze itp z wielkim smakiem i apetytem, a teraz nie chce spojrzeć na takie jedzenie… Pozostaje rosół, pomidorowa i zupa krem, w której przemycam różne warzywa (jednak jedzona z grzankami z chleba), a najlepiej to pizza, makaron, lazania, spaghetti uf (do lazani i spagetti też można w sosie przemycić zblendowane warzywa). Z owoców ewentualnie raz na jakiś czas jabłko lub banan, a mi ręce opadają, bo od dłuższego czasu zaczęło się obżeranie i tycie, a po takim jedzeniu lepiej nie będzie tylko gorzej, problemy skórne i raz na jakiś czas inne. Teraz już mam świadomość negatywnych skutków szczepionek i mam nadzieję, ze uda mi sie go przed tym uchronić, nie chodzi na fluoryzację zębów i na religię. Niestety nie ustrzegłam go przed smartfonem i jak tylko nie ma go w ręce, to się nudzi.Jest bardzo mądrym chłopcem, wiedza i inteligencja ponad przeciętną, wg wychowawczyni w szkole (3 klasa 8 lat, bo musiał zacząć naukę jako 6 latek). Ale szkoły nienawidzi, nie potrafi się podporzadkować, skupić na lekcjach. Często ma takie myśli, że po co jest świat skoro jest na nim tak źle, po co jest życie, że lepiej byłoby umrzeć, albo wcale się nie urodzić. Jak zaczyna coś być nie po jego myśli, to zdarza się, że mówi o samobójstwie. Chce robić tylko to, co mu sprawia przyjemność i najlepiej żadnego dostosowania sie do innych. Dużo rozmawiamy i na szczęście jeszcze zwierza mi się ze wszystkich (mam nadzieje) swoich rozterek życiowych, ale mam wrażenie, że gdzieś popełnilam bład…. Wychowuję synka sama, jednak ze względu na moje problemy ze zdrowiem, z pomocą babci, wtedy kiedy ja nie jestem w stanie. Ojciec synka nie angazuje sie w jego wychowanie i pomoc. Jestem pod tym wzgledem zdana tylko na siebie ... Co Ty o tym sądzisz? Możesz mi coś podpowiedzieć, co mam w sobie zmienić?

TUTAJ ZNAJDZIESZ PRZEPIS NA KURACJĘ 4 SZKLANEK

Dzięki za komcia. Czy kiedyś przyszło Ci do głowy odwołać się do swojego instynktu, do pra-korzeni wszystkich kobiet, do matki Ziemi? Czujesz się połączona z kobietami? Czujesz swoją moc? Czy też odczuwasz lęk przed związkami, czujesz się pokrzywdzona przez faceta, który nie interesuje się swoim synem, któremu zamierzasz to jakoś wynagrodzić? Czy programujesz swojego syna na zły świat? Jak się zachowujesz, gdy dziecko mówi o samobójstwie? Co odpowiadasz? To są pytania retoryczne, wiem co mówisz, nawet jak tego nie mówisz. Tak jak kobiety stanowią jedność (choć sobie to niekoniecznie uświadamiają) posiadając swoje wspólne ciało bolesne powstałe w wyniku bardzo złego traktowania kobiet przez tysiąclecia, ale posiadają też kobiecość, instynkt prosto z duszy, z Ziemi, słyszą jej wibracje i rezonują z nią, gdy się przebudzą choć na chwilę. A więc tak jak kobiety stanowią jedność, tak samo istnieje wspólny dla mężczyzn pierwiastek męski. Współczesność, a raczej nowoczesność wszystko pomieszała. Wmówiono nam, że związki szczęśliwe to związki partnerskie, że trzeba koniecznie uprawiać seks, że to wyzwala, uwierzyłyśmy, że wszystko mamy robić wspólnie z mężczyznami, ba, nawet lepiej od nich, żeby popatrzyć na nich mściwie z góry. Zaczęłyśmy oczekiwać od partnerów rzeczy, których faceci z silnym pierwiastkiem męskim szczerze nie potrafią zrobić. Nie potrafią mieć oczu dookoła głowy, co dla nas jest pestką, tak naprawdę nie lubią bawić się w dom, co dla nas jest pasją od dziecka. Niekoniecznie potrafią kochać, w tym własnych dzieci, a często trudniej im się kocha (paradoks) nawet upragnionych synów, niż niezbyt chciane córki. Patrz na króla lwa i lwicę. Twoje dziecko bezwzględnie potrzebuje silnego pierwiastka męskiego obok siebie. Jest już w takim wieku, że Wy obie nie jesteście mu tego w stanie zapewnić. Wasze wzorce zostaną absolutnie zanegowane przez chłopca o bardzo silnym ego.

W idealnym świecie mężczyźni powinni trzymać się yyy ... razem i dużo pocić się przy czynnościach typu rąbanie drewna, czy budowa domu. Wylewanie potu jest dosłownie symboliczne i jednocześnie oczyszczające. Kobiety w tym czasie powinny rozpalać ognisko łącząc się wspólną świadomością z Ziemią i wszystkimi roślinami, które ona stworzyła. Powiem Ci szczerze jak będzie w matrixie, gdy nic z tym  nie zrobisz. Mam dwóch przemądrych i przewrażliwych kumpli (stali się zresztą inspiracją w mojej książce "Złe, czyli pokolenie sushi"), a więc są homoseksualni, i obydwoje byli wychowani przez matkę i babkę, z nieobecnym ojcem, z którym mieli przez cały czas nierozwiązane sprawy. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, mówi się, że często jest to po prostu pomyłka, gdy dusza za wcześnie zejdzie do ciała o przeciwnej płci. Jednak moi homoseksualni kumple są bardzo nieszczęśliwi, a właściwie w permanentnej depresji tylko z tego powodu (jestem o tym przekonana), że zabrakło pierwiastka męskiego w ich wczesnych latach. Właściwie chłopcy od pewnego wieku powinni być przede wszystkim wychowywani przez ojców, bowiem mężczyźni doskonale rozumieją się bez słów. Nie mam jednak na myśli angielskich ęą niekoedukacyjnych szkół z internatem, gdyż to również popycha ludzi o wysokim poziomie testosteronu do zmiany orientacji seksualnej i wkrótce poczucia odrzucenia i alienacji. 8 latek nie będzie jadł tego co jego matka i babka mu w temacie trują. Do tego dziecko jest otyłe. Otyłość wśród dzieci (a nawet wśród dorosłych, tylko nie można o tym mówić, bo to niepoprawność) we współczesnym świecie wyklucza ze środowiska. Dlatego bardzo przychodzi z pomocą internet, można w nim być dowolnie kim się chce. Niestety. Mówisz, że w ubraniu nie widać jego otyłości, że dopiero jak się rozbierze. No właśnie, na wuefie wszystko widać. Dochodzi do tego jeszcze słaby metabolizm tłuszczów, i dziecko jak wszyscy jest leniwe. Nie będę drążyć kto podał mu te pokarmy do jedzenia, bo już się stało. Na co liczysz? Skoro dorośli ludzie mają problem, żeby zakończyć jedzenie o 19 wieczorem pomimo, że umierają w nocy z niestrawności, to dziecko tym bardziej sobie niczego nie odmówi. Chłopiec o tak silnym ego, który szantażuje samobójstwem, ocenia świat wokół niego jako zły, oczywiście, że poszedł za wcześnie do szkoły (swoją drogą wszyscy poszliśmy za wcześnie do szkoły, bo szkoła wszystkim robi matrixowe pranie mózgu), a więc taki chłopiec koniecznie powinien zacząć przebywać w gronie ludzi o pierwiastku męskim. Nie masz jakiegoś dobrego męskiego osobnika w pobliżu? Może Twój brat, albo mąż matki? To jest konieczne, aby dziecko połączyło się z czymś do czego instynktownie lgnie. Ty, ze swoim silnym pierwiastkiem żeńskim mu tego nie dasz.

Zadanie dla Ciebie:

Ubierz się wygodnie, weź pomarańcze i dobrą czekoladę i pojedź do lasu. W lesie okaż wdzięczność Ziemi, podziel się z nią pokarmem, który przywiozłaś, możesz jej dać cały. Pocałuj rośliny, które rodzi Ziemia. Możesz być razem ze swoją matką. Połącz się z rezonansem Ziemi, bo jesteś nią. Ziemia teraz wibruje wyżej, jest bardziej energetyczna niż kiedyś, spróbuj z nią zarezonować. Ludzie dużo mówią o rezonansie, i twierdzą, że z tym nie rezonują widocznie. To nie jest takie proste. Żeby zarezonować z wysokim, trzeba włożyć wysiłek, trzeba pozbyć się lenistwa, zadziałać, czyli ruszyć z tego skrzyżowania. Tak samo Ty, nie wyrzucaj sobie niczego, zaakceptuj to co jest, ale podwyższ swoje wibracje. To udzieli się synowi, ale niekoniecznie w dużym zakresie, gdyż to dziecko ewidentnie potrzebuje staromodnego pierwiastka męskiego. Zapisz go na jakiś kurs do oświeconego mistrza. Najlepiej, żeby dziecko zaczęło robić coś, co ma związek z wydzielaniem potu, oczyszczaniem się z toksyn. Może jakieś wschodnie techniki walki jak tai chi, czy wu shu? Gdy wyjdziesz z lasu poczujesz moc i będziesz wiedziała co robić. Gdy wciąż jeszcze nie będziesz gotowa, następnego dnia też idź do lasu i okazuj wdzięczność za wszystko, za wszystkie doświadczenia i kochaj. Zacznij od siebie, potem zacznij kochać wszystkie kobiety, w tym Ziemię i wszystko się ułoży.

Gdy widzisz, że Twoje dziecko je rzeczy niejadalne zaakceptuj to, bo zmiana musi dokonać się w nim sama. Jest za duży. Przestań go w końcu straszyć. Nie oceniaj swojego dziecka, ani nikogo, nie ma to znaczenia, czy jest inteligentny, czy nie, nie ma znaczenia opinia wychowawczyni. Traktuj dziecko jak cudowne zjawisko, któremu tylko trochę musisz pomóc, aby się zbytnio nie poparzyło. Zrób tylko to, co do Ciebie należy. Niekiedy przy dziecku nakładaj maskę. Taka jest konieczność. Nie mów wszystkiego co myślisz, tym bardziej, że myśli to Twoje fałszywe ja. Nie truj mu o fluoryzacji i religiach, to wzmacnia jego ego. Nie bądź przekupką z targu, która nie może przestać zachwalać swoich pomidorów. Skorzystaj z mocy, że jesteś kobietą. Tak od zawsze robią kobiety, jest to nasz instynkt i intuicja, dwa w jednym. Dziecko płci męskiej nie zrozumie Cię. Wtedy często trzeba stosować magię miłości i mocy. Jest dobrze, bo wszystko jest dokładnie takie, jakie ma być. Zaczaruj to dziecko, bo potrafisz szamanko. Przebudzi się w swoim czasie, a narazie Ty zacznij się budzić, bo jest czas teraz.

lovciam:)

 
 30
  • Ksenia Felicja   IP
    pepsi, a co myślisz o kubeczkach menstruacyjnych? Każda kobieta zużywa w swoim życiu tonę podpasek i tamponów =
    zaśmiecanie naszej Ziemii :-( w ogóle się zaczęłam zastanawiać czy jest jakieś „głębsze” znaczenie tego ze my kobitki mamy ten „okres”? jak sobie nasze pra pra pra babcie radziły w te dni...
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Mad Elena  
      No ok, dla Ciebie przyczyną tego- ego, dla mnie- obserwacja i uczciwość wobec tego, co jest . Ileś lat temu zrobiłam dokładnie to, co w związku z synem radzisz jego mamie i uważam te sprawy ( zorganizowania życia matki i syna w sensowny, nie trujący sposób) za ważniejsze niż te poboczne rozkminy, więc już wątek porzucam, pozostając w lekkim zadziwieniu wiarą w pewne "cechy kobiece", których nie przejawiam, a mimo to jestem Kobietą i już ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Magda   IP
        Uwielbiam twoje wpisy. Ciesze sie, ze juz dojrzalam, zeby je zrozumiec. Ostatnio z córka przytulalysmy stare drzewa, strasznie piekl nas mroz w policzki, ale bylo pieknie :) Kocham nature. Pozdrowienia dla Ciebie i duzo milosci dla mamy z postu.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Madlena   IP
          Wiem, że to podrzędny wątek w temacie, ale : dlaczego mam wierzyć, że kobiety mają podzielną uwagę ? że lubią bawić się w dom itd ? Jestem kobietą i nie mam tych cech, ile razy słyszę takie rzeczy, czuję się jakby nie wpuszczono mnie do jakiegoś tajnego "Klubu Kobiet", do tego znam paru mężczyzn, którzy świetnie pasują do takiego opisu . Moje doświadczenie pokazuje, że ludzie są różni, wśród nich takie kobiety i tacy mężczyźni . Być może większość kobiet pasuje do tego opisu ? Nie wiem .
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • 69smerfeta69   IP
            Aaaa i mam pytanie odnośnie zdrowia mojego synka. Czytam Cię już dwa lata, wiele zmieniłam, ale dalej coś nie trybi?
            z testów na nietolerancje pokarmową wychodzi mu: mleko, jaja, pszenica, orzechy brazylijskie i nerkowca. Miał robione je dwa razy w ciągu dwóch lat. Zniknęła nietolerancja owsa i zamiast glutenu pojawiła się sama przenica. Ogólnie syn bardzo często woła orzechy i to właśnie te co nietoleruje ich. Ja zje więcej to kupa wypływa mu na wierzch wody w sedesie. W domu jemy bezmlecznie, bezglutenowo i bezjajecznie. Sporadycznie gdzieś u kogoś zje coś z zakazanych produktów. Był odrobaczany. Nie choruje ogólnie. Myślałam, że jest lepiej, a w ostatnim tygodniu znów pogorszenie.
            W niedzielę rano zrobiłam z dziećmi sałatkę warzywno-owocową: marchew, ogórek, jabłka, banany, pomarańcza i granat. Po południu zrobił kupę niestrawioną: dosłownie pływały kawałki marchewki, ogórka, granat.
            Dziś na śniadanie uparowałam dziki ryż z musem z mango, banana i kaki + mrożone maliny. Pod wieczór kupa z kawałkami ryżu, bardzo nie strawione.
            Gdzie szukać problemu? Z brakiem kwasu żołądkowego? Z wątrobą ( nie trawi tłuszczy)?
            Sól na palec bierze do jedzenia, już z trzy miesiące, za radami tu Grzegorza. Test sody niestety nie przechodzi mu przez gardło, więc nie mam jak spawdzić. Może będziecie mielu dla mnie jakieś podpowiedzi, bo ewidentnie coś zaczęło z powrotem być nie tak.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także