Do kogo się pomodlisz, gdy zostaniesz sama w lesie w zimie?
  • 44Autor:44

Do kogo się pomodlisz, gdy zostaniesz sama w lesie w zimie?

Dodano: 23

Czyli co zewnętrzność może faktycznie dla Ciebie zrobić? Tak naprawdę, nic.

Mówiono, że trzeba kierować prośby do Wszechświata, że trzeba się modlić o coś. Radzono już od dziecka pisać listy do Świętego Mikołaja. Modyfikuje się nas od zawsze, żebyśmy nie ufali sobie, nie liczyli na siebie, żebyśmy stali się niezaradni, uzależnieni od czegoś na zewnątrz typu: państwo, mąż, rodzina, szkoła, dyrektor, ustawiony rodzic, mniej ustawiony rodzic, ksiądz, bankier, Watykan, mecenas, jaszczur, lekarz, Mike Adams, telewizor z reklamą w środku, no i Bóg, który może wszystko tylko mu się chwilowo nie chce, bo to wielka tajemnica. Zapisałam się właśnie na bieg terenowy, takie zwieńczenie Grand Prix biegów górskich, ostatni teraz na przedwiośniu i w mojej kategorii K wiekowej jest yyy ... ile kobiet, jak myślicie? A więc w mojej kategorii wiekowej K jest tylko yyy ... jedno zgłoszenie, czyli ja. W adekwatnej kategorii M jest przynajmniej dwóch facetów. Sprawdziłam jakby co, nie jest to ani pan Z., ani pan J. (:)), a owe dziwne nawiązanie (do diety?) tłumaczy mój brawurowy warszawski występ, kto nie widział ten gapa:)

Rysy

Ów bieg, to jedyne 23 kilometry po wzniesieniach, w sumie "tylko"  kilometr wzniosu (przypominam, że Rysy mają pi razy drzwi, tylko 2 i pół kilometra) i spadu.

Do czego jednak zmierzam?

Że 2 dni temu pobiegłam pół tej trasy (bo też jest taka kategoria), w ramach rekonesansu by sprawdzić, czy zmieszczę się w dość wyżyłowanym czasie (jak dla mnie) trasy dłuższej. Biegłam sobie w dużym mrozie, po śniegu, po lodzie, po wertepach, pod górę i zbiegałam, no po prostu jak to na takim biegu, i nagle uświadomiłam sobie, co by było, gdybym po biegu musiała sobie zapewnić jakieś lokum w lesie, jakąś ciepłą strawę, czy umiałabym w takiej wilgoci i śniegu rozpalić ognisko? Rozbić obóz? Stworzyć coś z tego co jest? Czy raczej potrafię tylko biec w idealnej odzieży do biegania, a więc biec sobie w biegu, który ktoś zorganizował, potem umiem pić gorącą organiczną senchę japońską, jadącą błotem (taką wielbię), którą zaparzą mi w ciepłej i suchej, najlepiej designerskiej przestrzeni? Czy w lesie musiałabym się tylko modlić do świętego Mikołaja? Co ja, kurde flaczek, umiem sama w życiu zrobić z tego co jest naturalnie wokół mnie, albo jak postać fikcyjna (szkoda) MacGyver? 

To ja (jeszcze na masie), sama (and potencjalny aligator) na ścieżce zdrowia

Z cechami wyróżniającymi go (MacGyvera) na maxa: rozległej interdyscyplinarnej wiedzy oraz umiejętnością niestandardowego wykorzystania zarówno przedmiotów codziennego użytku, jak szwajcarskiego noża oficerskiego (mężusiowi zrobiłam, ups, kupiłam mu buszmena) i srebrnej taśmy klejącej, jak i związków chemicznych znajdujących się w artykułach domowych, warsztatach i magazynach. Gość z pewnością poradziłby sobie też w zimie w lesie. Jak do tego doszło, że jestem tak uzależniona od matrixu? A więc tylko mi się wydaje, że się nie modlę. A Ty umiesz coś robić sama w zimie w lesie? Wiesz jak przetrwać noc? Wiesz co jest jadalne w lesie?

Umiałabyś przetrwać tylko z nożem i krzesiwem?

Bo ja tak. Spoczko. Najpierw  se zasadzę dużymi drzewami (za 3 tysiaki od sztuki) las, potem armatką śniegową wypełnię se go zimą, następnie za pomocą zapalniczki zrobię se krzesiwo, po czym użyję jednak zapalniczki i gotowej rozpałki plus chrust w brykietach z Obi i zrobię se ogień, potem rozłożę karimatę w namiocie rozkładanym od jednego celnego rzutu w podłoże. Po czym zasiądę do neta i nawiążę porozumienie wirtualne ze wszystkimi kumpelami we Wszechświecie. Potem dam kilka lajków życiu w teraz.

Jedyną osobą, która zawsze jest w sensie, jest w stanie Ci pomóc, jest nieśmiertelna, jest idealna, w której siedzi szczęście i cały Wszechświat, która jest częścią Źródła, Absolutu, Światła, Boga, czy jak tam chcesz tę osobę nazwać, jesteś Ty sama. To od Ciebie wszystko zależy, od Twojej akceptacji tego co jest i od bycia w drodze. Po białym nie musi być czarne, Ty, to nie matrix, po białym może być lekko kremowe, a potem jeszcze bielsze. Survival w drodze.

loveeeeee:)

 
 23
  • Aneta D Falkiewicz   IP
    O, jak to można inaczej ująć - Simsy w pakiecie "Survival" :D grasz takimi Simsami, jeden umrzy z zimna, zrobisz se kolejnego, drugi Sims używa Ziuty i Świadomego Ja i rezonuje z lasem, który mu sprzyja w znajdowaniu akcesorii na ognisko, szałas, na leśne żywienie (ptaszki, kuny, kory z drzew, jarmuże <-- anużanuż...) :D tak, życie to zabawa, ale w i tańczeniu trza używać mózgu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Lucia  
      Hej, Okoniu! Albo Koniu, o! Alez fajna ta twoja refleksyja. Bardzo mnie sie podoba.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Dolores   IP
        Bardzo zgrabna bylas teraz stanowczo za chuda?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ewa   IP
          Tadam! mam odpowiedź na pytanie,którego nie zdążyłam zadać!..."nie ma językow,nie ma narodow..."Szczerze mówiąc wielokrotnie spotykałam się z interpretacjami słów/polskich/ .W/g mnie to było takie dzielenie włosa na czworo:a etymologia,slowotwórstwo i inne "etcetery".Pepsi a po czym poznać ,że moje słowa wibrują jak to określiłaś z czymś wysokim?Czym?Słoneczny,trochę mroźny buziak!
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Lena   IP
            PepSZI .. ja loWJu Cię <3 tu u Ciebie się odnajduję .. always .. bądź :*
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także