Skąd brać białko na surowej diecie roślinnej, no i jak wyrwać się z korporacji?
  • Pepsi EliotAutor:Pepsi Eliot

Skąd brać białko na surowej diecie roślinnej, no i  jak wyrwać się z korporacji?

Dodano: 60
Czyli jak do tego doszło, że zostałam niewolnikiem i nawet to jakoś lubię.

Komć:

Kochana Pepsi, mam dwa pytania, zacznę od jedzenia. Od ponad miesiąca jestem w 90% na surowo, ale czuję, że zbyt szybko i gwałtownie się do tego zabrałam i nie spożywam na tyle zielonych liści, aby dostarczyć sobie 1 g białka na kilogram masy. Ważę 80 kg, a więc trochę tego wszamać trzeba. Postanowiłam wprowadzić troszkę więcej gotowanego i czy w ramach tych powiedzmy 20 % gotowanego można dorzucić jakąś wegańską odżywkę białkową bez soi? żeby zwiększyć ilość białka? Nadmienię jeszcze, że białko konopne jem w ilości ok jednej łyżki dziennie. Nawet jak dorzucę spirulinę i chlorellę to i tak będzie mało białka. Druga kwestia to praca. możesz proszę napisać jak wyrwać się z korporacji? Może jakiś artykuł? Czuję coraz bardziej, że tam nie pasuję, ale nie mam pomysłu co zrobić. Tak, wiem, siedzę na skrzyżowaniu i nie wiem jak ruszyć. Przeczytałam Twoją książkę o zarabianiu na blogu, moim marzeniem jest móc tak pracować ale pojęcia nie mam o czym w ogóle miałabym pisać bloga? Jak tylko wpada mi coś do głowy, to zaraz pojawiają się setki myśli że tego jest już mnóstwo w internetach, że nikt nie będzie czytał, a kogo to w ogóle interesuje? Itp. Często piszesz żeby wymyśleć plan i zacząć działać, a u mnie wgląda to tak, że ciągle tylko myślę i myślę, a w głowie nadal pustka i działań brak. Może za bardzo się na tym skupiam? Już sama nie wiem … help plissss. Pozdrawiam i ściskam i dziękuję że jesteś.

Mity, mitologia, klechdy, baśnie, jednym słowem spoczko Kochana. Jesteś już duża, a więc nie potrzebujesz martwić się o białko, gdy jesteś na diecie witariańskiej. Co innego starcy i dzieci. Zaczynając dzień od mojej oczyszczającej kuracji 4 szklanek, jednocześnie bardzo odżywiasz swoje ciało, gdyż 4 szklanka to sporo białka i bardzo dużo minerałów i witamin z grupy B. Do 4 szklanki dodaj liście (tyle ile masz, niech to nawet będzie trochę rukoli, czy pietruszka nać, do kupienia w każdym hipermarkecie bez pestycydów), do tego 1/2 łyżeczki kopiatej kale This is BIO, łyżka kopiata hemp protein This is BIO, do tego łyżeczka kolagenu TiB, gram kwasu askorbinowego TiB, łyżeczka kopiata 4 greens This is BIO, albo po płaskiej niepełnej łyżeczce poszczególnych składników 4 Greensa, tyle że  chlorelli pół płaskiej łyżeczki, do tego możesz dodać jeszcze płaską łyżeczkę szpinaku brokułów This is BIO i masz petardę odżywczą i oczyszczającą. Z tego robi się naprawdę ogromna szklanica, czasami jeszcze zostaje na następną. I masz też moralny spokój na cały dzień, że zrobiłaś dla siebie to co potrzeba. Po czym możesz jeść dużo, tyle, że odpowiednio wcześnie skończyć jedzenie wchodząc na przerywany post. Odżyjesz:)

A teraz druga kwestia, czyli praca.

Jesteśmy mistrzami od życia w niewoli. Matrix zniewolił nasze umysły, a my idziemy za każdym głosem naszego fałszywego ja, czyli ego, w ciągłych dualistycznych rozterkach. Co zrobić? Czy będzie lepiej tak czy siak? Do tego nasza energia też działa jak u dwubiegunowca, raz jesteś podjarana, za chwilę zrezygnowana. W byciu niewolnikiem jesteśmy mistrzami, ba, lubisz to, mówisz, że nic nie możesz zrobić. Wszystko dlatego, że niczego nie kumamy. Nie kumasz, że jesteś pogrążona we śnie. Przebudzenie to nie jest tylko wyłączenie ego, nie ma nawet powodu tak bardzo o to zabiegać, być może to się po prostu kiedyś stanie. Tym bardziej, że świadomość, czyli prawdziwe ja, też nie do końca wie o co chodzi. Jest częścią światła, ale nie jest całym światłem. Jest boska, ale nie jest całym Bogiem. Każda krowa ma świadomość, która jest częścią Źródła, ale krowa nie jest całym Źródłem. Twoja świadomość jest częścią Światła, ale nie jest całym Światłem zanim nie powróci tam skąd przyszła. Dlatego ludzie nawet jak umierają, to i tak nadal się nie budzą. Dają sobie wcisnąć kit, że znowu muszą tu wrócić i karmić matrix cierpieniem. A nawet jakby, trzeba by coś wynegocjować, żeby nie startować za każdym razem od zera, bo to neverending story. Gdy ludzie żyjący kontaktują się za pomocą seansów spirytystycznych ze świadomościami kiedyś tam zmarłych, to nawet nie chodzi o to, że zwykle zlatują się demony podszywające się pod przywoływanych antenatów. Chodzi o to, że te świadomości najczęściej nadal gówno wiedzą. Jednak trochę więcej.

Świadomość ewoluuje, ale ego też może ewoluować. Dzizas, tylko nie przy pomocy kogoś, kto też został zaprogramowany, jak nauczyciel, dochtore, czy polityk w matrixie. Tylko Ty sama możesz kształcić swój umysł, uczyć się stoicyzmu, spokojnej obserwacji siebie i zewnętrza, ale przede wszystkim siebie. Gdy już zostaniesz dobrym obserwatorem, będziesz mogła wychwycić gierki programów ego, gdy będzie chciało Cię nastraszyć, zasmucić. Może będziesz się jeszcze bała, może będziesz smutna, ale nie będziesz się z tymi emocjami identyfikować. To nie będziesz Ty. Wyjść trzeba jednak od pełnej akceptacji swojego zagubienia, smutku i rozterki. To jest dobre, ponieważ to jest impuls do działania. To, że kolec uwiera Cię w bucie sprawia, że ruszasz w końcu ze skrzyżowania, musisz wyjąć kolec. To banalne tłumaczenie, ale wszystko jest takie proste i ciekawe. Być w drodze, obserwować siebie na wolności to piękne doświadczenie. Świadomość i nic więcej. Zadałaś pytanie niewolnika, który nie ma świadomości, że jest uwięziony. Gdybyś sobie to uświadomiła, powiedziałabyś tak: bez względu na to co się wydarzy, nie obchodzi mnie to, muszę się uwolnić z więzienia. Potem się zobaczy, ale teraz już jestem w stanie uwalniania się. Ponieważ budzę się do życia, ruszam ze skrzyżowania, idę w swoją drogę. Jestem w kroku, idę i nie ma nic bardziej zajebistego niż akceptacja życia w tym kroku. Owszem, korporacja jest seksowna, ale to jest więzienie. Wciągająca i podniecająca niewola i Ciebie w to zniknęło. Kupiłaś moją książkę o zarabianiu, wsparłaś ten ogromny blog, dziękuję Ci za to. Popłynęła energia i już zadział się przepływ, tylko ta piękna niewola, taka znajoma, taka pewna. Z tą pensją i może premią.

... moim marzeniem jest móc tak pracować ale pojęcia nie mam o czym w ogóle miałabym pisać bloga?... To ja się pytam, a co Ty tam robisz w tej korpo? Zatrudniają Cię przecież, komuś kalkuluje się Twoja praca. To nie tylko chodzi o pisanie bloga, to chodzi o Internet, czyli tworzenie biznesu z nikłym wkładem początkowym, czyli stworzenie własnej strony. Zaistnienie tutaj. Napisałaś tego komenta, możesz pociągnąć taką historię, o lasce, która potwornie się boi zaakceptować, że jest w niewoli, ale jednak robi to i rusza ze skrzyżowania. Najpierw pisze o korporacji, o tym co się dzieje. Dlaczego chce odejść z niewoli? Co się stało, że lemurek, świnka morska nagle się połapała, że siedzi w kołowrotku? Jest ogromny popyt na historie korporacyjne. A żeby Twoja strona rosła odrazu musisz dawać ludziom odpowiedzi, polecać e-booki, które już powinnaś zacząć pisać o wszystkim. Jak zaczęłam pisać bloga, było już bardzo dużo stron o zdrowiu i medycynie alternatywnej, ale jeszcze nie było mojego bloga. Pieczątki z moim wkładem nie było. Podobnie jak nie ma info przefiltrowanych przez Ciebie, Twój program, Twoją świadomość, jak do niej dotrzesz. Nie ma niczego z piętnem Twojej osobowości. Możesz więc wszystko. Nie ma potrzeby wymyślać kwadratowych jaj, to ma płynąć wartkim strumieniem prosto z serca. To Twoja twórczość i Twoja ewolucja. Nie patrz na mnie, tym bardziej, że jestem typem ascetki i pasjonatki, zupełnie bez sensu byłoby iść moją drogą kreacji. Tylko jedno mogłabyś ode mnie zmałpować, nie bój się, wolność to jest brak strachu. To niewola jest straszna.

love

   
 60
  • Agnieszka   IP
    Zdziwiłabyś się ;) Mój sklep bio to mój ogródek;) A jarmużu jeszcze w nim nie mam. Ten, o ktorym wspomniałam, ze czasem udaje mi sie dostać, kupuje na ryneczku odbywajacym sie tylko w niedziele i oddalonym o pol godziny jazdy miasteczku. A pani u której go kupowałam, kiedy wzięłam dwa pęczki mówi do mnie: Niech pani weźmie więcej, ja i tak nie wiem co to jest;))!! Zatem nie narzekajta tam ludziska w Polsce, doceńcie tą łatwość dostępności jedzenia bio, i takich rarytasów jak płatki owsiane, kasza jaglana i gryczana za grosze,ze nie wspomnę o oleju kokosowym, te Lidle na każdym rogu wypchane towarem, i z pustymi koszykami tylko czekajacymi na wypełnienie:) Doceńcie i bądźcie wdzięczni. Ja ze swojej strony również jestem wdzięczna za mój kawałek ziemi pod niebem bez chemitrailsow i za banany i cytryny bio, które moge dostać w jednym supermarkecie;) I tym optymistycznym akcentem, miłego dnia wszystkim życzę, a przede wszystkim tobie Pepsi, bo to stary watek i chyba niewiele osob go czyta;) <3
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Agnieszka   IP
      Dziekuje Kochana za odpowiedź! Na avokado kreci nosem, ale nie wpadłam na to zeby dodawać je do szejka. Sprobuje w ten sposób i jeszcze z dodatkiem hemp i ryżu. Jarmuż surowy czasem uda mi sie dostać (nie mieszkam w Polsce) wiec moge taki dodać, a w tym roku posieje swój własny. <3
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Agnieszka   IP
        Pepsi poradź proszę. Moja prawie dwuletnia córka zmienia sie w niejadka/witariankę. Najchętniej jadłaby tylko surowe owoce i niektóre warzywa, i troche warzyw w postaci gotowanej, je znikome ilości miesa i nabialu. Czy mogłabym dodać jakies białko w proszku do zielono-owocowego szejka, które lubi mi podpijać, żeby zapewnić jej wiecej białka w diecie? Jesli tak to które? Groszkowe, ryżowe, serwatkowe?
        Pozdrawiam <3
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Sarah   IP
          Widze na mailu powiadomoenie, nowy wpis. Siup. Bo to o mnie.... a teraz siedze i ryczę ;/ i ryczę...
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • zielonakamfora  
            Jak ja to lubię, po małym kroczku do oświecenia :) wyciągam wnioski - trzeba iść, tłum myśli zostawić daleko za sobą. Tak i życie jest doświadczeniem, to i zbliżymy się do realizacji potrzeb w naszym padołku, zabezpieczając się w fajne cele i próby ku nim, kreujemy siebie! si, si . Loffki & przyjemnej podróży
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także