Gdy koniecznie potrzebujesz kogoś, kto zapełni pustkę w życiu
  • 44Autor:44

Gdy koniecznie potrzebujesz kogoś, kto zapełni pustkę w życiu

Dodano: 41
fitness
fitness
Cud istnienia jest największą radością, a ludzi boli istnienie tylko z jednego powodu, że nie rozumieją zbyt wiele przez sen.
Ty, to nie ego, ale świadomość, czyli wieczne życie. Tylko może o tym jeszcze nie wiesz.
Mam ogólnie problem, zadaję sobie te pytania i potem jakby je odrzucam, bo nie potrafię na żadne z nich odpowiedzieć twierdząco. Z drugiej strony nie mogę znieść myśli, że wszystkie odpowiedzi są na nie …

Nie umiem powiedzieć sobie, że najpierw muszę zacząć pracować nad sobą…

Niektórzy mówią, że gdy się przestaje o czymś myśleć (np. o miłości, to to samo przychodzi), udaję więc sama przed sobą, że już o tym nie myślę, że jest mi to obojętne, a tak naprawdę cały czas kłębią się takie myśli w mojej głowie.

Że kogoś potrzebuję, kogoś kto zapełni pustkę. Wydaje mi się, że gdyby ktoś by się teraz pojawił w moim życiu, to wszystko byłoby idealne.

Jak odciąć się od tego wszystkiego, ruszyć z tego miejsca, bo czuję jakbym stała. Chcę coś zrobić ale nie potrafię.

Poczucie niedoborowości rozwala system.

Nieustająco poszukujesz kwadratowych jaj, czyli niemożliwego, tak zwanego szczęścia poza sobą. Sądząc, że czegoś Ci brakuje.

  • Szczególnie drugiego człowieka.
  • Szczególnie knajpy z tą, a nie inną zupą.
  • Szczególnie takiej a nie innej pogody na dzień ślubu na dworze.
  • Jesteś wciąż niepełna, nienasycona, niedobrana do pary.

No i co mam Ci powiedzieć?

Że niczego Ci nie brakuje do szczęścia, że nie potrzebujesz żadnego dopełnienia?

Że masz już wszystko!?

Ale Ty odbierzesz to, jak bicie piany, czy kotka przy pomocy młotka. Nie rezonujesz z tym.

Potrzebujesz czegoś innego.

Drzewo ma niską świadomość, maleńką, wie, że stanowi wspólny organizm z i innymi drzewami, i tak sobie trwa w tym wcieleniu, rosiewając szyszki.

Zwierzę ma świadomość wyższą, instynktownie rozumie, że musi związać się seksualnie z innym zwierzęciem, aby wypełnić przymus rozmnożenia się.

Potem pojawia się człowiek zmieszany z atawistycznym przymusem przetrwania i jednocześnie masą innych oczekiwań od życia. Tych egotycznych, ludzkich.

Człowiek już nie umie cieszyć się z tego, że JEST teraz. To dziwne, gdyż na drodze ewolucji świadomości stoi wyżej niż zwierzę. Niekiedy nie. Są ludzie jak knury, barany, czy koguty. Żyją dla częstej ejakulacji, co jest bliskie z ekscytacją przedmiotem, ale nie o tym dzisiaj rozmawiamy.

Człowiek nie umie żyć, ponieważ nałożono mu programy strachliwego ego. Sam też dokłada sobie chorych przekonań.

Owszem ludzka świadomość ewoluowała, ale defekowano człowiekowi do głowy kałem trucizną z e-colą:

  • zawirusowano mu umysł,
  • zepsuto mu dziecinną radość życia,
  • skazano na poczucie niedoborowości,
  • poczucie bycia nie tam, gdzie akurat jest,
  • wybieganie ze strachem w przyszłość,
  • tarzanie się i rozpamiętywanie w przeszłości,
  • czarnowidzenie, czy mitologizowanie,
  • wszystko, aby nie zderzyć się z prawdą teraźniejszości

Dlatego tak się miotasz, podszywasz pod siebie samą, tęsknisz za zmyślonym szczęściem, gdyż nie rozumiesz.

Gdy zrozumiesz, w jednej chwili pojmiesz, że spotkanie bratniej duszy w danym wcieleniu jest świetne, ale tak samo świetne jest jej nie spotkanie.

Bo szczęście nie jest uzależnione od nikogo i niczego spoza Ciebie. To gra. Bierzesz udział w grze i jesteś jej... twórcą. Jesteś uśpiona i chodzi o to, kiedy pojmiesz, że śpisz.

Gdy odczuwasz pustkę, nikt jej nie będzie w stanie zapełnić oprócz Ciebie

Z drugiej strony szukanie wymówki, że to wahadła. Że ONI nam zryły berety, też nie prowadzi do akceptacji, radości i wzrastania. Dlaczego sądzisz, że zaakceptowanie tego co się z Tobą dzieje jest złe?

... nie mogę znieść myśli, że wszystkie odpowiedzi są na nie...

Dlaczego nie możesz znieść tej myśli? Przypatrz się sobie, po czym zgódź się na ten stan rzeczy z całym balastem. Powiedz sobie: owszem, nie rozumiem, ale TAK.

Dopóki nie przejdę tej drogi na poziomie zrozumienia, nic z tego nie będzie.

Walka to kiła, rewolucja to tryper, ale wciąż sądzimy, że aby coś osiągnąć ze sobą, czy w życiu, trzeba walczyć, myśleć o tej barykadzie, wdrapywać się na nią.

... udaję więc sama przed sobą, że już o tym nie myślę, że jest mi to obojętne, a tak naprawdę cały czas kłębią się takie myśli w mojej głowie...

Jesteśmy tutaj po to, aby wzrastać, ale nie ma żadnego przymusu. Możesz nie wzrastać. Po prostu zatrzymasz się na dłużej w jednym miejscu, może nawet nastąpi regres. I co z tego?

Zejdź z tematu i zajmij się własną ewolucją, ale PRZY OKAZJI. Lewą nogą do lusterka.

Zacznij od ascezy. Gdy głowa jest opętana myślami, nie ma co jej tego zabraniać. Trzeba tylko wykrzesać z tej głowy odrobinę mądrości, źdźbło zrozumienia, wolne od wirusa kilka bajtów pamięci i wejść na drogę ascezy.

Najprostsza asceza to długie bieganie

Oddech zacznie kontrolować umysł, czy tego chcesz czy nie.

  • Niekiedy niezbędne jest zejście z innych ludzi i wtopienie się w naturę.
  • Niekiedy wystarczy wysoka sztuka, literatura.
  • Z pewnością wielogodzinny, codzienny post.
  • Nawadnianie ciała i 4 szklanki
  • Zawsze duże bieganie
  • I pozbycie się elementu zespołu metabolicznego w postaci brzucha.

Najprostsza asceza to codzienny post

  • Brzuch nie pozwala na dotarcie do siebie
  • Brzuch rozwala system zrozumienia
  • Ale nie obrażaj się na swój brzuch jakby co, po prostu zrób coś z nim
Nie neguj swojego ego, jest zewnętrzną częścią Ciebie, jednak dobrze byłoby prześwitywać też na zewnątrz od środka swoim zrozumieniem, czyli budzącą się świadomością.
  • Zalecam ascezę w naturze, dużo samotności.
  • Zgoła eremictwo i sobie rozmyślaj ile chcesz.
  • Nie walcz ze sobą. Ego nie będzie ekspansywne bez podsycania walki.
  • Kontroluj ego oddechem
  • Ego stanie się Twoim sprzymierzeńcem, bo siedzi w mózgu, a to piękny organ
  • Idźże przez życie z chęcią zrozumienia o co to wszystko biega

I to wystarczy, żebyś w końcu skumała.

Gdy zrozumiesz, ból istnienia zniknie. W jednym momencie.

Nie wiem, czy na pewno pojawi się obok Ciebie ktoś fajny, nie wiem jaką drogę chcesz tutaj przejść, a jaką ostatecznie przejdziesz, gdyż nieświadomie, ale wiem jedno, że nie musi pojawić się nikt, żebyś miała to wcielenie idealne.

Ono już jest.

love


Blogpepsieliot.comnie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Rzuć też może gałką na to: Dobre suplementy znajdziesz w naszym wellness sklepieThis is BIO


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 41

Czytaj także