Śmiej się, jedz bez wyrzutów sumienia i chudnij! To takie proste.
  • Emanuela UrticaAutor:Emanuela Urtica

Śmiej się, jedz bez wyrzutów sumienia i chudnij! To takie proste.

Dodano: 50
Z odchudzaniem jest taki problem, że natychmiast, jak tylko zaczniesz się odchudzać, jesteś zafiksowana na efekty. Nawet jeżeli nie stawiasz sobie konkretnego celu z gatunku kilogram tygodniowo, 10 km biegu dziennie i 1000 kcal w oknie jedzenia na pp (przerywanym poście), nastawiasz się na w pewien sposób określone rezultaty.

Czy to coś złego?

Tak i nie. Dobrze jest przecież wiedzieć czego oczekuje się od siebie samej, dobrze jest postawić na jakiś efekt, w końcu wątrobę czy jelita też oczyszczamy oczekując określonego skutku. Problem leży zupełnie gdzieś indziej. Problem leży na odsuwaniu się od własnego tu i teraz na poczet oglądania zdjęć swojej sylwetki z czasów świetności albo snuciu myśli, że jak się schudnie, to cyk, trzeba będzie wymienić całą garderobę na sukienki, sukieneczki i obcisłe jeansy, a przy okazji odświeżyć kilka fatałaszków, które zalegają na dnie szafy odkąd przestałaś się w nie mieścić.

Ale czy to naprawdę jest ważne?

Dieta kończy się często fiaskiem, bo nie dzieje się mimochodem i prosto, bo pożera skupienie i emocje. Trzeba zrobić rozpiskę zakupów, trzymać się sztywniusieńko jakichś tam ram czasowych, ważyć, mierzyć, odmawiać wieczornej kolacji na mieście, a jak już to siedzieć o liściu sałaty z oliwą i tłumaczyć z zakłopotaniem i mimo namów, że jest się na diecie, że następnym razem i że dziś już się jadło. I jak się już popłynie, ominie trening, da się namówić na kremówkę, to mimo wyrzutów sumienia łatwiej też poddać się na fali obwiniania siebie. Przecież „jak zawsze zawaliłam”, „znowu mi nie wyszło”, „po prostu nie potrafię być na diecie”.

Halo, dziewczyno, czy Ty jesteś na tym planie za karę?

No chyba nie! Nikt Ci nie każe jeść ani nie jeść, wyglądać ani nie wyglądać, spełniać normy społeczne lub ich nie spełniać. Być może jeszcze tego nie przepracowałaś, ale jesteś na dobrej drodze. Stoisz na skrzyżowaniu i skupiasz się na tym, że innym udało się ruszyć, a Ty stoisz tak od lat i blokujesz ruch, blokujesz swoje własne przepływy energetyczne. Ale wiesz co? Drapał to pies, nie o to tu chodzi! Stanie na skrzyżowaniu to też lekcja. Ty stoisz, ale krajobraz dookoła Ciebie się zmienia. Może nie widzisz tego będąc zbyt skupioną na ciągłym oglądaniu swojego nazbyt krągłego tyłka w szybach przejeżdżających autobusów i porównywaniu go do innych, szczupłych tyłków jego pasażerek. Kiedy wreszcie ruszyłaś ale po drodze zabłądziłaś i wróciłaś na to samo skrzyżowanie, nie wracasz wcale do punku wyjścia. Ty przesuwasz się do przodu swoją własną krętą drogą i czasem musisz powtarzać błąd dopóki się na nim nie nauczysz, dopóki nie przeskoczysz tej skrzynki, dopóki nie odbijesz się od niej parę razy żeby ta w końcu pękła, zupełnie jak w grze wideo.

Jedz i chudnij

Nie tylko jedz, ale w ogóle czerp garściami z doświadczeń. Po prostu rób to z głową, ze zdrowym rozsądkiem i akceptacją. Kiedy już coś nie wyjdzie zamiast obwiniać się na zmianę z szukaniem wymówek (flagowe „miałam zły dzień”) powiedz sobie, że faktycznie, nie wyglądało to tak jak byś chciała, ale przecież nic straconego. Że spoko, zrobiłam to i wiem dlaczego, to nie są w końcu rzeczy, które dzieją się same z siebie, ale nadrobię. Rób dla siebie dobre rzeczy. Obfitość Ci sprzyja, masz tyle ile sobie zaprojektujesz, tyle ile przyciągniesz i przede wszystkim tyle ile z Tobą rezonuje. Nie odmawiaj sobie wysokich wibracji, nie odmawiaj sobie prawdziwych przyjemności, po stokroć wspanialszych niż rurka z kremem. Nie fiksuj się w ogóle na diecie. Zafiksuj się na byciu dobrą dla siebie, tak po prostu. Odstaw, albo na początek chociaż ogranicz, to co szkodzi Twojemu ciału. Zrób sobie pysznego szejka z sezonowych owoców, zjedz soczystego organicznego pomidora z bazylią, nałóż na twarz naturalną maseczkę, wypij matchę i usiądź na balkonie, idź do galerii obcować ze sztuką albo do lasu obcować z naturą. Zamiast odpoczywać przeglądając fejsa, włącz piosenkę i potańcz kiedy nikt nie patrzy albo kiedy wszyscy Cię widzą. Kiedy ostatni raz tak zrobiłaś?

Jak to niby sprawi, że schudniesz? To proste!

1. Przechodzisz na post przerywany

Wystarcza, że podzielisz dobę na: 6 – 8 (lub mniej) godzin, podczas których jesz (3 posiłki: 1 lub 2 skomponowane jakościowo, oraz 1 (ewentualnie 2), które opierają się o shake’a proteinowego Shape Shake TiB lub białka roślinne This is BIO) 18 – 16 godzin postu (kiedy wyłącznie pijesz wodę – jeśli chcesz – herbatę, napary ziołowe i wszystkie płyny bez kalorii z wyjątkiem sztucznych napoi typu zero).

Nie ma restrykcji jedzeniowych.

Jest Twoja intuicja i to wcale nie ta, która podpowiada Ci jedzenie złomu ze złomowiska, tylko ta z głębi Ciebie, ta, która cieszy się z jedzonych z krzaka malin i pomidorów koktajlowych jedzonych zamiast chipsów podczas oglądania filmu. Ufaj sobie, czytaj artykuły na tym blogu i najadaj się w oknie, nie licz kalorii. A to wszystko zupełnie mimochodem i obok Ciebie, jako element stylu życia, nie przykry przymus. A jeśli zjesz zdecydowanie za dużo, zbyt śmieciowo albo zbyt późno, następnego dnia skróć swoje okno i zjedz jeden konkretny, jakościowy posiłek rozłożony na przykład na 4 godziny i złożony z raczej niesłodkich owoców, surowych i parowanych warzyw. Niech to nie będzie posiłek tylko w połowie "pokutny",w rzeczywistości coś pysznego, co sprawia Ci przyjemność i coś dobrego dla Twojego ciała. Chyba jesteś w stanie to zrobić? A jeśli nie możesz schudnąć na pp włącz technikę zmienności diety, czyli 511.

2. Stawiasz sobie prosty cel: czuć się dobrze po przebudzeniu i przed zaśnięciem

Znasz to uczucie kiedy objesz się wieczorem, kiepsko śpisz, brzuch pęka Ci w szwach, a rano masz ciężki żołądek, zgagę i problemy trawienne, a do tego jesteś potwornie zmęczona? Po co Ci to? Rób dla siebie tylko to co dobre. Jesteś piękna, silna i mądra, więc zasługujesz na to co najlepsze, w tym najlepsze samopoczucie. Nie chodzi tylko o wieczorne obżarstwo, ale o leżenie do późna przed komputerem zamiast iść spać, siedzenie na kanapie przez bite dwie godziny zamiast wyjścia na spacer, nie sprzątanie przez parę dni swojego bałaganu, przez który nie czujesz się komfortowo i tak dalej. Jeśli musisz odpocząć, odpocznij, ale rozdzielaj zmęczenie od lenistwa w zestawie z ogólną niechęcią.

Plan dnia

Codziennie rano zaczynasz dzień od pójścia do łazienki i oczyszczenia języka. Nie myjesz zębów. Następnie wypijasz małymi łyczkami 4 szklanki (najlepiej 6, czyli butelka 1,5 l) wody niegazowanej z sokiem z cytryny lub przeprowadzasz uzdrawiającą, oczyszczającą kurację 4 szklanek. Dopiero wtedy myjesz zęby i generalnie oporządzasz się.

I posiłek

Jesz to co chcesz i to co Ci smakuje. Możesz zrobić sobie na przykład koktajl z dużą ilością jarmużu, czy szpinaku, z bananem i truskawkami. Dobrze, żeby posiłek składał się z niedosładzanych soków, na przykład z marchwi z zieloną pietruszką, marchwi z jabłkiem i selerem naciowym, z soku z żurawiną, z soku z pomarańczy z dodatkiem startej skórki z cytryny/pomarańczy.

Jeśli zaczynasz dzień od treningu siłowego dzień zaczynasz od dużego koktajlu (na przykład z dojrzałymi bananami, jagodami, szpinakiem, albo pietruszką) z 1 lub ½ miarki Shape Shake lub porcją białka roślinnego, możesz pić do tego też soki, etc. Wraz ze śniadaniem bierzesz 1 tabletkę Greens & Fruits TiB (1 opakowanie wystarcza na 3 miesięczną kurację).

II posiłek (tylko w przypadku planu A)

3 godziny po śniadaniu pijesz trening, czyli koktajl proteinowy: 1 miarka Shape Shake TiB lub białka roślinnego + szklanka wody. Albo odwrotnie: Budzisz się 4 szklanki i porcja Shape Shake, może iść do 4 szklanki. Albo tylko porcja Shape Shake solo na wodzie ma się rozumieć. 

III posiłek – Obiad

Opcjonalnie, na 20 minut przed obiadem: 1 kapsułka Bikini Burn TiB i szklanka wody z łyżką octu jabłkowego, najlepiej z matką (czyli tymi żyłkami pływającymi w dobrym bio occie). Jesz co chcesz i ile chcesz. Ufam, że jesteś rozsądna i nie weźmiesz do ust transów, nie wyjesz cukru z kredensu, ani nie zjesz połowy babcinego sernika. Wiadomo, że efekt jest tym lepszy, im lepiej się odżywiasz. Możesz jeść ekologiczne kasze, strączki. Jak już mięso, to najlepiej organiczne. Warzyw bez liku. Przede wszystkim jednak to co lubisz i co dobrze na Ciebie wpływa. Musisz mieć poczucie, że Twój obiad to była uczta – następna taka dopiero za 24h. W czasie obiadu gdzieś przemycasz 1,5g kurkumy z pieprzem cayenne i łyżką oleju kokosowego (możesz sobie dodać jeszcze octu balsamicznego i czosnku oraz trochę soli himalajskiej i będziesz miała świetny sos winegret do sałatki, czy makaronu). Do obiadu zjadasz 1 gram witaminy C TiB. Po obiedzie bierzesz pod język 2 tabletki D3+K2 TiB (badanie 25(OH)D obowiązkowe, na 5 dni przed badaniem odstaw D3+K2) oraz 1 kapsułkę Omega 3 TiB

IV posiłek (opcjonalnie)

1 miarka Shape Shake lub białka roślinnego + szklanka wody I na tym koniec z papu na dzisiaj.
Proste, prawda?

4. Kochasz siebie

Nie myślisz o tym jak będzie fajnie kiedy wreszcie schudniesz, nie kupujesz rozmiar mniejszych spodni czekając aż w nie wejdziesz. Myślisz o sobie jak o fajnej babce, oswajasz się ze sobą, swoim ciałem i Twoim życiem w tym miejscu i w tej chwili. Przecież właśnie teraz robisz dla siebie coś pięknego, coś dobrego i wartościowego. Bądź wdzięczna sobie i traktuj siebie tak jak powinnaś – jak najważniejszą osobę w swoim życiu.

Jesteś gotowa na wielkie zmiany?

uściski:)

 50
  • Krokus   IP
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Dopiero zaczynam przygodę z PP i nie chcę popełniać błędów i wiedzieć że dobrze wszystko rozumiem 😀😀ponieważ mam insulinoopornosc i do tego stresujący tryb zycia😁 chcę obrać odpowiednią drogę najlepsza dla mnie.
    Od dziś włączyłam 4 szkl.
    A jak dodam hemp do 4 szkl to śniadanie też mogę zjeść śniadanie?
    I tak jak czytałam jeżeli moje 8 godz okno kończy się np o 16 A o 20 mam trening- cross treiner 40 min i do tego ćwiczenia ok 30 min to po treningu mogę shape shake? Czy to już nie wskazane? I jeszcze na noc ashawandę na stres? Ahhh tyle pytań 😀
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Krokus   IP
      Jeżeli do 4 szklanki dodam shape shake to rozumiem że śniadanie wtedy za 3 h A jeżeli nie to mogę np po 20 min?
      Czy dobrze to rozumiem?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • MW   IP
        TSH dobre, cukier też. Sód i potas w normie, a często się badam i monitoruję ze względu na długoletni weganizm i wegetarianizm. Ostatnio B12 było zaniżone, więc włączyłam suplementację B12, łykam też pokrzywę indyjską i probiotyki. Wypijam 1,5l wody dziennie, czasem więcej, ale mam problemy z retencja wody i często czuje sie opuchnięta, latem szczególnie. Do tego też kilka espresso w ciagu dnia. Prowadzę aktywny tryb życia, codzienne cwiczenia i ruch. W tym roku skończyłam 24 lata
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • MW   IP
          Pepsi, w przeszłości zmagałam się z anoreksją i eksperymentowałam sporo z jedzeniem, poszukując odpowiedniego sposobu odżywiania dla utrzymania ekstremalnie chudej sylwetki. Od 5 lat jestem weganką, od ponad 8 wegetarianką. Rok temu usunięto mi pęcherzyk żółciowy i musiałam być na lekkostrawnej, ścisłej diecie (ryżowe kleiki), więc zapragnęłam ostrej redukcji i od 3 miesięcy ponownie powróciłam do postu przerywanego. Jem tylko jeden posiłek rano (banany+ cynamon + bio masło orzechowe) do tego kawa z mlekiem kokosowym, a efektów brak. Jestem zrozpaczona, bo o dziwo mam wrażenie, że przytyłam :( co robię nie tak?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • kasiadg   IP
            pepsi nowotworka w głowie mam, takiego zaleczonego, ale homeopatie biorę i jest ok od wielu lat. Pytanko mam - leki to granulki cukrowe - 10kulek biorę i do tego 60 kropli pozostałych lekòw na alkoholu. Rano i wieczorem, czy to przerywa post? Jak mam to ogarnąć?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1