Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
206 179 246
28 online
32 276 VIPy

„Błękitne strefy” są najlepsze, czyli kto kogo przeżyje?

W 2008 roku, amerykański pisarz i podróżnik imieniem Dan Buettner opublikował książkę zatytułowaną „Niebieskie Strefy”.

Książka stanowi leksykon tego czym różni się życie ludzi żyjących najdłużej od innych żyjących zdecydowanie krócej. Książka ta stanowiła niejako kontynuację raportu Buettnera, który napisał dla National Geographic w 2005 roku o długowieczności. Zawarł w niej informacje o 5 regionach na świecie, w których ludzie żyli niezwykle długo (często ponad 100 lat, co zostało potwierdzone przez zweryfikowanie świadectw urodzeń).

A więc Błękitna Linia, to:

1. Region Barbagia, Sardynia, Włochy

2. Tropikalne wyspy w Japonii, Okinawa

3. Loma Linda w Kalifornii (miejsce zamieszkania grupy religijnej Adwentystów Dnia Siódmego)

4. Mała wyspa Ikaria w Grecji

5. Półwysep Nicoya, północno-zachodnia Kostaryka

Obecnie niektóre z wymienionych stref, jak Okinawa ze względu na odejście mieszkańców od historycznej diety zaczynają wypadać z błękitu, zaś takie regiony Morza Śródziemnego jak okolice Monaco, Menton, a także Andora w Alpach Ligury obecnie jak najbardziej by się tam znalazły.

Pan Dan nie wymienił wśród błękitnych stref plemienia Hunzów. Widocznie z ich metrykami było coś nie halo. Mając na uwadze, że tylko 20 % czynników wpływających na długość życia jest określana przez genetykę, Dan Buettner i jego zespół badawczy zaczął monitorować diety i tryb życia tych stulatków Niebieskich stref, w nadziei, że odkryje tajemnice ich długowieczności. A także, że być może znajdzie jakiś wspólny mianownik dla tego błękitu. Jego książka w istocie jest poszukiwaniem dominujących trendów i tendencji. Prowadził wywiady, węszył i obserwował, a następnie konstatował:

Częste, naturalne ćwiczenia

Wszyscy ludzie każdego dnia łagodnie i niejako mimowolnie ćwiczyli. Zajmowali się swoimi ogrodami, uprawą roli i gospodarstwami domowymi, rutynowo około 5 godzin dziennie.

Nigdy nie wykonywali ekstremalnych ćwiczeń, nie podnosili ciężarów i nie biegali maratonów. Moim zdaniem, taka aktywność fizyczna „wyciągnięta z kontekstu” nie daje zbyt wielkich profitów.

U nas chorują kominiarze, hydraulicy, dekarze, nie powiem już nawet o sensu stricte budowlańcach, bo oni podnoszą ciężary, ale chorują na potęgę też stolarze, pracownicy tartaków i pomoce domowe.

Polski chłop cały dzień, przynajmniej przez 3/4 roku w ten sposób krząta się wokół swojego domostwa i pola, a są to ludzie często bardzo schorowani i przedwcześnie umierający.

Praca w ogrodzie ze zgiętym w pałąk kręgosłupem. Potem te wygięte w pałąk kręgosłupy nie ustawiają się prawidłowo do jakiegokolwiek martwego ciągu.

Bo jednak w każdym gospodarstwie, nawet okinawskim trzeba coś od czasu do czasu cięższego podnieść. Więc ten czynnik uważam być może za niezwykle istotny jednak w sardyńskim/słonecznym/zdrowo-żywieniowym kontekście.

Proste i na bazie roślin diety

Wszyscy jak jeden mąż stulatkowie spożywali prostą dietę, bogatą w owoce i warzywa (szczególnie rośliny strączkowe) i o niskiej zawartości tłuszczu, mięsa i cukru rafinowanego.

Szczególnie uprzywilejowane było kozie mleko, w stosunku do mleka krowiego.

Umiarkowanie, ale jednak każdego dnia pili alkohol (jeden lub dwa kieliszki wina dziennie do jedzenia, było standardem).

Taka żywność jak mięso i sery była jedzona około 5 razy w miesiącu, jeżeli w ogóle. Wiele roślin, które spożywali hodowali sami, a bardzo niewielu z nich jadło owoce i warzywa, poza sezonem na nie.

Cokolwiek nie rzec, sezon w błękitnych strefach trwa znacznie dłużej niż dla dajmy na to rolników w Polsce, którzy również, a przynajmniej do pewnego czasu korzystali ze swoich plonów.

Teraz jakby lubią bardziej coś kupić w Biedrze.

E-book 10 dniowy surowy roślinny detoks hormonalny to tygodniowe przepisy na wszystkie 4 pory roku (wraz z listą zakupów), jest to wprowadzenie nowej diety przynajmniej na próbę


Wykaz żywności, która według twórcy pojęcia „Błękitna strefa” sprzyja niespotykanie licznym stulatkom:

Sardynia – chleb, warzywa, niewielkie ilości wina i sera koziego, bardzo mało mięsa

Okinawa – słodkie ziemniaki, fermentowane produkty sojowe, ryż i warzywa

Loma Linda – świeże owoce, płatki owsiane, sałatki i potrawy wegetariańskie

Ikaria – warzywa, wino, herbaty ziołowe i niewielkie ilości mięsa

Półwysep Nikoya – kukurydziane tortille, fasola, owoce, wybrane pokarmy pochodzenia zwierzęcego (głównie kurczaki i jaja)

Co ważne, podobno duża liczba stulatków stosowała regułę 80 %. Oznacza to, że świadomie jedli tylko do tego momentu, gdy żołądki mieli wypełnione w 80%, co nie pozwalało im na przejadanie się.

Ciekawe jak mierzą te 80%? Tak na gałkę, wstaję od stołu wypełniona na 120%, czasami na 125% i teraz mi głupio … Na szczęście potem już nic nie jem do następnego dnia:)

Poczucie przynależności

Z 268 stulatków z, którymi rozmawiał Buettner, aż 263 z nich należało do wspólnoty opartej na wierze (wyznanie nie miało znaczenia) i regularnie rozmawiało z innymi wierzącymi.

Dodatkowo, większość z nich prowadziło bogate życie towarzyskie oparte na zaufaniu, wzajemnej pomocy i życzliwości i żaden z nich nie mieszkał samotnie w domach opieki.

Wszystkie te czynniki przyczyniły się do ogromnego poczucia przynależności, co zdecydowanie wpływało na ich psychikę.

Czy w takim razie siostry zakonne żyją w Polsce dłużej? Ktoś robi takie badania? Albo polscy Świadkowie Jehowi?

Obecnie Mentończycy zastępują życie w religijnych zborach świetną sytuacją materialną, gdyż to są najbogatsi ludzie, którzy zjeżdżają na starość z całej Francji, czy nawet świata, żeby wygrzewać się w słońcu i korzystać z endemicznego klimatu.

Czyli świadomość samowystarczalności finansowej jest w stanie zastąpić wspólne modlitwy. To nie cynizm. To alnernatywa.

Częsta ekspozycja na słońcu

Wszystkie Niebieskie Strefy lokalizują się w silnie nasłonecznionych regionach. Nie ma wśród tych stref regionów zamieszkiwanych przez Eskimosów, ani ludzi żywiących się paleo. Tak tylko w didaskaliach wrzucam.

Wszyscy stulatkowie pobierali ze słońca naturalną witaminę D. A witamina D jak wiemy działa cuda, wpływa bardzo pozytywnie na psychikę, poprawia nastrój i sen, poprawia zdrowie kości i oczu, chroni od raka i wielu chorób.

Generalnie jak zauważa Dan słoneczne regiony sprzyjają większej relaksacji. Ale skądinąd wiemy, że nie wszystkie.

Średnia długość życia biednego Hindusa oscyluje wokół czterdziestki, a z pewnością dysponuje dostateczną ilością witaminy D. Czyli widzimy, że pomysł, podglądnijmy co robią stulatkowie i zacznijmy ich naśladować, wydaje się logiczny, jednak nie taki prosty do wdrożenia.

Najtrudniej byłoby chyba naśladować to simple zadowolenie z życia.

Do tego takim Okinawczykom, już średnia zjechała, odkąd zaczęli kontaktować się z zachodnim pożywieniem. Pewnie pomimo nadal uprawianej krzątaniny.

owocek

Źródła

  • bluezones.com/2016/11/power-9/

(Visited 5 827 times, 1 visits today)

Komentarze

  1. BBH 2 grudnia 2016 o 12:02

    Hej Pepsi, kilka pytan apropos 811:
    1) Ciezko chyba zbudowac mase miesniowa (malo bialka)?
    2) Jaki to ma wplyw na candide (Duzo owocow – duzo fruktozy)?
    3) Ile cenowo wychodzi taka dieta / dzien?
    4) Co koniecznie trzeba suplementowac (co np. dostarcza sie w miesie)?

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 16:37

      Białka jest wystarczająco, ale do budowania masy witarianizm 100% rzeczywiście wymaga specjalnego przyłożenia, duuużo zielonek, ale do wytrzymałościówki nie ma lepszej diety. 811 to dieta wysoce energetyczna.

      http://www.pepsieliot.com/indeks-glikemiczny-i-ladunek-glikemiczny-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-i/
      http://www.pepsieliot.com/kto-zabil-denatke-tluszcz-czy-cukier-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-ii/
      http://www.pepsieliot.com/owoce-i-candida-owoce-i-cukrzyca-owoce-i-rak-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-iii/
      http://www.pepsieliot.com/ile-kosztuje-dieta-witarianska-811-w-zimie/

      Badania i suplementacja wynikająca z braków w żywności, w środowisku, ze złego wchłaniania: podstawa to oczywiście B12, i inne witaminy z grupy B, Witamina E, D3 i K2, oraz magnez i Omega 3. Też są o tym wpisy na blogu

  2. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 12:05

    U nas też były błękitne strefy, W Rosji, na Syberii… 😉
    Coraz mniej ich będzie, jak nie przestaną sypać chemią z góry i na pola.
    Nie zapowiada się na to na razie.

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 16:27

      Grzegorzuadamie mamy błękitne strefy – TUTAJ 🙂

      1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 18:41

        W sumie tak.. 😉
        Dzisiaj wieczorem, przepieęęękny księżyc, gwiazdki i środkiem nieba 3 smugi !!!
        Nie przestają ani dnia ani nocy.

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 16:20

      z najstarszymi ludźmi to jest jak z oficjalną setką najbogatszych na świecie, Rotschilda i innych tam ze świeczką szukać, to samo ze starowinami, bo kto Ci się przyzna, że ma 200 lat?

      1. Basia 2 grudnia 2016 o 17:31

        ja bym się przyznała:D przyznam, że trochę nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby robić taką tajemnicę, że ma 200 lat. rozumiem, że ktoś może nie chcieć, ale jeśli naprawdę są takie osoby to nie wierzę, że nie ma ani jednej która nie miałaby problemu, żeby to przyznać. ludzie są różni i moim zdaniem jeśli faktycznie ktoś żyje aż tak długo to jedni mieliby problem, żeby to przyznać, a inni nie i nawet by się tym chwalili, więc chyba jednak nie ma tych 200 latków.

        1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 18:51

          Raczej są, mają po prostu nowe ciała, więc nie ma po co się obnosić z wiekiem

          1. Basia 2 grudnia 2016 o 19:27

            co masz na myśli mają nowe ciała? jeśli mają nowe ciała to masz na myśli, że umarli i co? nie pytam tego złośliwie po prostu ciekawi mnie ten temat 😉

          2. Jarmush 3 grudnia 2016 o 07:32

            nie umarli, nikt nie umiera, Ty też jesteś nieśmiertelna, po prostu mają dostęp do technologii matrixu i zmienili ciało

          3. Darex 3 grudnia 2016 o 13:57

            Jak to możliwe – przeszczepić świadomość ?

          4. Jarmush 3 grudnia 2016 o 16:36

            yyy … z tym to do matrixu – 4 wymiar to technologie, oni umieją takie rzeczy

          5. Basiulka 3 grudnia 2016 o 16:49

            Przypomnial mi sie film „Klucz do koszmaru”. Czy to tak ma wygladac? Co sie dzieje z tymi (ich duszami?) ktorych ciala sa uzywane ponowinie przez starego Rotschilda?

          6. Jarmush 3 grudnia 2016 o 18:40

            Basiulka to nie moja sprawa

    2. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 18:54

      (…)
      Od lat odżywia się tak samo i według lekarzy niezdrowo: trzy surowe jajka dziennie i mielone mięso w rosole.
      Lekarz kazał jej odstawić ulubione czekoladki orzechowe, słynne gianduiotti. ==

      Niezdrowo! 🙂

  3. Okoń 2 grudnia 2016 o 14:05

    Jest o jedzeniu to przy okazji zapytam. Jak po przerwie przechodzę na surowe to po kilku dniach mam trzydniowego „kaca” ciągle chce mi się pić i mija. A drugie to brakuje mi powietrza i mam ciągłą potrzebę napełniania płuc na maksa i też się zmniejsza aż zapominam o tym. Ma ktoś podobnie, albo jakieś swoje przejścia ? Ty Pepsi już nie przechodzisz, ale jakieś doniesienia ?

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 16:16

      to detox

  4. menuelita 2 grudnia 2016 o 15:30

    Pepsi, za całokształt bloga – lovciam, ścisk, owocek 🙂

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 16:14

      owocek<3

  5. papatya 2 grudnia 2016 o 17:21

    Moja stuletnia ciocia unikala jak ognia lekarzy uwazajac ich za glupcow. Leczyla sie sama, ewentualnie z pomoca zaufanych naturopatow. Odzywiala skromnie, m.in. codziennie jadla zurek. Bolotowa nie znala. Gdyby nie to, ze upadla i sie poturbowala, , pewnie zylaby jeszcze…

    1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 19:41

      Pamiętasz jeszcze jakieś szczegóły oprócz żurku?

      1. Basidlo1954 3 grudnia 2016 o 14:03

        Kiedys jadala b. chudo, np zastepowala smietane kefirem. Ostatnio nie stronila od masla. Wszystko sprawdzala wahadelkiem i dopiero jadla. Jadla mieso, ale niewiele. Piekla ciasta, robila wspaniale przetwory.
        Na pewno byla wrogiem alkoholu.
        Znala sie na ziolach. Uwazala, ze zyje tak dlugo, bo unika lekarzy. Do konca byla sprawna intelektualnie. Ale powiedziala, ze juz jest zmeczona zyciem..

        1. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 23:47

          Przeciekawa osoba.
          Szkoda że nie przejęłaś po niej wiedzy, a może trochę?

  6. TĘŻYCZKA 2 grudnia 2016 o 17:30

    Z INNEJ BECZKI. Pepsik, Grzegorzadam- Bardzo proszę o poradę. Po kilku miesiącach szukania przyczyn moich dolegliwości ( ataki paniki, niepokój, przyśpieszona akcja serca, stany depresyjne, zmęczenie, drętwienie kończyn, gula w gardle, ucisk w klatce piersiowej) oraz licznych badań, w końcu chyba znalazłam. Wyniki moich badań pierwiastków w komórce wskazują niedobory magnezu, wapnia oraz potasu, co jest łączone z tężyczką utajoną. To samo badanie pokazało,że we krwi mam nadmiar magnezu, jednak domyślam się ,że nie jest to groźne a wręcz wskazane przy niedoborach wewnątrzkomórkowych. Witamina D wyszła mi 48. Intuicyjnie już we wrześniu zaczęłam suplementować się chlorkiem magnezu (codziennie oliwka, kąpiele, roztwór delbet), biorę też od miesiąca pepsikowy Greens & Fruits, D3+k2, spirulinę oraz ASHWAGANDHE. W międzyczasie zrobiłam też odrobaczanie. O ile suplementację magnezem mam chyba w jednym paluszku, to niestety nie za bardzo wiem jak (oprócz diety oczywiście) mogę zlikwidować moje niedobory wapnia (niedobory wapnia mam również we krwi) oraz potasu. Pepsik, Grzegorza czy możecie mi coś doradzić?

    1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 21:31

      Z wapniem nie jest prosto.
      Współpracuje z jego regulatorami, czyli borem, magnezem i krzemem, sprawdzałaś ich poziom?

      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Pasożyty:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      1. TĘŻYCZKA 3 grudnia 2016 o 10:05

        Dzięki za odpowiedź. Czy analiza pierwiastkowa włosa wystarczy, aby zbadać niedobory boru i krzemu? Magnez, tak jak pisałam we krwi mam nadmiar, wewnątrzkomórkowy- niedobór. Pepsi, czy Greens&Fruits wystarczy, aby wyrównać ewentualne niedobory boru i krzemu? Co jeszcze mogłabym zrobić?

        1. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 13:14

          Analiza włosa pokaże stan w danym momencie, ale trzeba znaleźć przyczynę co nam to ”zjada”.
          Czasami wystarczy uzupełnić cegiełki (bor, krzem, magnez…)
          O krzemie- kwasie krzemowym masz w linku wyżej – 60 chorób…
          Greens&Fruits jest doskonale zbilansowane.
          Ale żeby nie żywić witaminami nieproszonych gości zdiagnozuj się vegatestem.
          Przy okazji te pierwiastki są likwidatorami pasożytów i bakterii…, poczytaj w linkach.

    2. Darex 3 grudnia 2016 o 14:00

      Objawy które opisujesz to typowa nerwica ( spowodowana brakami i nie tylko) miałam identyczne , pomogła mi akupunktura i dobrze dobrane zioła czyli TMC

      1. Basia 3 grudnia 2016 o 18:03

        Mógłabyś powiedzieć coś więcej? o tej akupunturze i o tych ziołach i ogólnie o Twojej nerwicy?

        1. Darex 4 grudnia 2016 o 18:14

          Ale co dokładnie byś chciała Basiu wiedzieć? Moja nerwica trwała dobrych pare lat i objawy WSZYSTKIE te same które opisujesz plus parę psychosomatycznych – ucisk na czole , zmienione widzenie( trwało 7 dni szalone odczucie ) itp pochodze z patologicznego środowiska i tam sie doszukuje przyczyn choroby która zamanifestowała sie rok po opuszczeniu domu rodzinnego ( miałam 19 lat ) mimo ze byłam wtedy zadowolona i wydawałoby sie szczęśliwa jak nigdy ze względu na higienę której doznała moja głowa po tylu latach doznawania krzywdy. Ale to jest zamknięty krąg – przyczyna może być jakaś powoduje rożne stany które powodują niedobory albo na odwrót wszystko jest połączone ciało i dusza . Dobry neurolog wystawił mi diagnozę przepisał pramolan i dał skierowanie do psychiatry który przepisał inne leki itp nerwica sie uspokoiła ale tylko na chwile a potem znalazłam „fajną” lekarkę TCM ( mogę ci dać namiary jeśli jesteś z Wrocławia) było pare zabiegów akupunktury i chińskie zioła które mi umiejętnie dobrała i poczułam sie dobrze jak nigdy ( w kontekście choroby) Ataków lekowych prawie nie bylo aż sie skończyły całkiem , potem mi sie pojawiały ale to przez trawkę ktprą lubiłam nad wyraz; wiesz nie ma złotego środka trzeba próbować rożnych rzeczy, czasem sama suplementacja wystarczy a czasem nie.

  7. Margo 2 grudnia 2016 o 18:39

    Pepsi kiedy dostaniesz D3 +K2 oraz nowy kolagen-mam nadzieję, że dla dzieci? Polecasz na nieszczelność jelita wywar z kości. Ja stosuję wyłącznie wywary warzywne i to chyba błąd. Jakie kości są najlepsze? Mam do dyspozycji swojskie wieprzowe, z królika i kurczaka. Pozdrowienia

    1. Jarmush 2 grudnia 2016 o 18:50

      każde, świetny jest też karp po żydowsku, ta galaretka. Kolagen będzie można podać dziecku, bo nasz będzie idealnie czysty. Będziemy mieli nieprawdopodobnie dobrą D3+K2, D3, K2, i wiele nowości. wypasy, nie ma czegoś takiego na rynku i do tego w przystępnych cenach

  8. Okoń 2 grudnia 2016 o 20:10

    No tak jest o wywarze z królika, a miało być o niebieskich strefach i 8.1.1. Chyba pomyliłem strony.:-) Już wiemy że ważniejsza jest prawda niż racje, ale gdzie jest prawda w wywarze , czy w 811….. no dobra wiem ze w obu …. dobra gaszę światło.Jeśli zadasz pytanie, zawsze znajdzie się odpowiedź. W skrócie’ nie pytajmy bo od tego boli głowa. 🙂

    1. Jarmush 3 grudnia 2016 o 07:31

      prawda jest tylko w jednym miejscu, w Tobie

  9. Maxime 3 grudnia 2016 o 10:48

    Pepsi, nie wiem czy wiesz ósmy obrazek od góry to chyba wyspa Zakynthos, dokładnie Zatoka Wraku, zwana też Shipwreck. Niektóre części tej wyspy też by się nadawały do Niebieskiej Strefy, szczególnie polecam miejscowość Alikanas, plażę Dafni, nie trafia tam dużo osób, no i małe wioski w górach. Pozdr

    1. Jarmush 3 grudnia 2016 o 13:00

      nie wiedziałam <3

  10. Agnieszkaa 3 grudnia 2016 o 20:58

    Grzegorzuadamie, zalezy mi bardzo na Twojej odpowiedzi. Podaj proszę gdzie w Poznaniu mogę zrobic biorezonans. Dziękuję.

  11. ania 3 grudnia 2016 o 21:03

    Witam Proszę o radę. Moja córka (5 lat) ma przerost 3 migdałka (80%). jak mogę go obkurczyć?

  12. Maggie 4 grudnia 2016 o 10:29

    Pepsi , grzegorzadam proszę o rade: chce się odrobaczyc , mam problemy z hormonami , pms itp.. Biorę na to wiesiolka i castagnusa i jest coraz lepiej ale czytałam gdzieś ze to mogą być też pasozyty, a mam w domu kocura. .. czy WU raz dziennie rano przez dłuższy czas da rade? Może znacie jakieś ziola które mi pomogą? Zaznaczam że nie mam innych silnych objawów pasożytów , ale kupuje dużo dobryxh witamin od peps i nie chce żeby się marnowaly;) a odrobaczyc powinien się każdy od czasu do czasu..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Obok 4 szklanek, polecam Ci dodatkową ODPORNOŚĆ, czyli WYSOKIEJ jakości Witaminę D3+K2 TiB zamkniętą w szklanym słoiczku:)

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum