logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
93 130 968
184 online
32 331 VIPy
Reklama

 

ZNASZ MOŻE TEN PROBLEM?
MACA This is BIO

RÓWNOWAGA HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Ból fizyczny jako symbol nadchodzącej traumy?

Czyli o zrozumieniu o co kaman w Twoim awatarze, gdy Cię pali w dołku.

Często ból fizyczny pojawia się aby ostrzec Cię, że nadal żyjesz jakimiś starymi emocjami. Może to również być oznaką nierozwiązanych traum zapisanych w układzie nerwowym. Nawet jeśli trudne doświadczenia już sobie wyjaśniłaś, pozornie zrozumiałaś je, pierwszy strach został rozbrojony, system nerwowy może nadal bezwiednie tkwić w trybie przetrwania.

Maggie Phillips, psycholog kliniczny i terapeutka, autorka „Uwolnić się od bólu” w sumie nie mówi nic nowego, że bez względu na to, czy uraz był podłączony do zdarzenia czy sytuacji, funkcjonowanie w chronicznym bólu jest traumatyzujące samo w sobie.

Każdy fragment Twojego awatara posługuje się jakimś sposobem komunikacji, aby organizm mógł współgrać jako całość.

W przypadku pojawienia się jakiegoś zaburzenia w określonym obszarze ciała, taki ból, pieczenie, kłucie, rwanie jest impulsem, że coś powinnaś zmienić, aby uzyskać homeostazę, dojść do stanu emocjonalnej równowagi ego i duszy. Tak naprawdę wszechmogący zamiar zewnętrzny polegający na jednomyślności duszy i ego jest całkowicie bezbolesny. Równowaga w ciele nie boli.

Reklama

Tu znajdziesz 100% organiczny 4 GREENS This is BIO idealny do codziennej oczyszczającej ciało, wątrobę kuracji MISZCZ 4 SZKLANEK


W zależności od tego, czy jesteś szczęśliwa, smutna czy rozdrażniona, odczuwasz fizjologiczne doznania, ulokowane w różnych częściach swojego awatara. Na co dzień gubisz ten fakt, typu ścisk w gardle spowodowany lękiem, czy uczucie ciepła na policzkach, aż do buraczkowych wypieków, gdy jesteś  mocno zawstydzona. I nie uświadamiasz sobie, jak bardzo lokalizacja tych, a nie innych obszarów ciała została aktywowana przez emocje i jak są one różne (obszary ciała) w zależności od charakteru emocji.

W pracy pod tytułem „Mapy emocji w ciele”opublikowanej w dzienniku Sprawozdania z Narodowej Akademii Nauk, fińscy naukowcy, po raz pierwszy, wskazali fragmenty ciała aktywowane pod wpływem określonych emocji takich jak szczęście, smutek i złość. Zaproponowali tezę, że emocje reprezentowane w układzie somatosensorycznym (nie obrażasz mnie?:), są uniwersalną kulturowo, mapą somatyczną.

Jak ludziska na to patrzo?

Sądzo, że najsamwpierw powinni być chorzy i z tego powodu cierpieć. Następnie wyleczyć się i dopiero wtedy dać sobie prawo do życia. To trochę jak potrzeba zbawienia dla ego.

Ponieważ nie upowszechnia się wiedzy z dziedziny „Transerfingu rzeczywistości”, czyli kuglarstwa i guseł (jak sądzi mainstream), że myśli mają ogromne znaczenie i moc, nie umiemy i nie jesteśmy w stanie świadomie ich kontrolować. Rezultatem tego jest często nieprzyjemna rzeczywistość, którą widzimy w naszych lustrach z odbiciem naszych smutnych, strachliwych, czy po prostu złośliwych, a bywa, że podłych myśli.  Nie uświadamiasz sobie połączenia pomiędzy wibracjami myśli i ich wpływem na Ciebie.

ache/ pepsieliot.com

Myśli z rodzaju „pozytywne” podnoszą Cię w górę, negatywne natomiast, ciągną Cię w dół.  Nie o to chodzi, żeby okłamywać się i będąc grubą stawać przed lustrem i mówić, że się jest szczupłą. To nie o takie afirmacje chodzi. Można powiedzieć sobie za to, owszem jestem jeszcze gruba, ale już jestem na swojej drodze do równowagi, i to jest zajebiste. Jestem wdzięczna gruba istoto, że uświadomiłaś mi to swoim wyglądem, poza tym mam piękne oczy, które widzą.

Rzeczywistość w takim zwierciadle zacznie się zmieniać na lepsze. To działa zawsze, bo taka jest moc myśli.

Gdy zdasz sobie sprawę, że każda część Twojego fizycznego ciała posiada wibracje o określonej częstotliwości, powinno być dla Ciebie oczywiste, że  myśli które nie synchronizują z Twoim ciałem, spowodują w nim opór, skutkując obniżeniem stanu zdrowia. Gdy myślisz źle, coś zaczyna w ciele chorować.

Wszystkie narządy, tkanki, gruczoły, komórki, wibrują z określoną częstotliwością. Wszelkie komunikaty pozytywne, inspirujące, napełnione miłością i życzliwymi myślami są w harmonii z tymi wibracjami i pomagają trzymać zdrowie w dobrym stanie.

Krążenie krwi dostarczające niezbędnych substancji do istotnych części ciała bez zarzutu, procesy trawienne dobrze działające, bo i kwasu w żołądku tyle ile potrzeba, i jelita nie przeciekają, a ciało szybko i z łatwością eliminuje toksyny oraz zbędne produkty przemiany materii. Dobry sen sprawiedliwego do tego w gratisie.

Reklama

Tu znajdziesz białko roślinne i Omega 3, oraz Omega 6 w idealnych proporcjach 100% Organic HEMP PROTEIN This is Bio, doskonały dodatek do 4 SZKLANKI


I nawet, gdy dostarczysz awatarowi pewną ilość niskowibracyjnego pokarmu, typu „Rzeźnia numer 5”, to i tak nie wybije Cię ten fakt z homeostazy, a przynajmniej nie na długo. Chyba, że pojawią się wyrzuty sumienia, czyli poczucie winy, bo to już inna para kaloszy. Poczucie winy to tak naprawdę strach przed karą, czyli pojawi się jakaś siła wyrównująca i bęc, zapiecze i rozbulgocze Ci się brzuch wieczorem.

Na zawsze Twój
Horry Porttier

Źródła: thehealersjournal.com/2015/11/29/the-mind-body-connection-how-to-discover-the-emotional-roots-of-disease-and-illness/, Transerfing rzeczywistości” Vadim Zeland 

(Visited 4 260 times, 1 visits today)
Horry-Porttier Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Yotina 28 stycznia 2019 o 16:38

    Ja tak mam. Jestem chora i za nic mi sie nie poprawia mimo szaleńczych wygibasów z dieta, suplami. Im bardziej sie zawzinam na to zdrowie, tym bardzijej go nie ma. Moj brak życia koncentruje sie wokół braku zdrowia. I gdzieś tak w tle kołacze sie myśl. ze jak mi sie troche poprawi to zacznę żyć pełna piersią. Ale sie nie poprawia i nie żyje pełna piersią.

    1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2019 o 19:37

      trzeba z tym skończyć, od teraz patrz tylko na dobre strony swojego zdrowia

  2. Okoń 28 stycznia 2019 o 19:38

    Cześć. Czemu siła wyrównująca nie równa dziejowo usa za Indian i Murzynów , albo niemcy za wiadomo co i oba kraje żyją w bogactwie ?

    1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2019 o 22:30

      To nie tak działa, poczytaj moje wpisy, to nie jest logika, do której jesteś przyzwyczajona. Dobrzy umierają przed złymi, biedni są biedniejsi, bogatsi bogatszymi, a niewinne dzieci? To tak nie działa, dlatego zrozumienie tej gry jest takie trudne. A dlaczego lew rozszarpuje antylopę? Czy to jest miła śmierć?

  3. Grazyna 28 stycznia 2019 o 20:00

    Droga Pepsi!
    Kilka lat temu trafilam na Twoj blog i dzieki Tobie rozsmakowalam sie na dobre i na dlugo w zielonych koktajlach. Dziekuje!
    Zycie gdzies mnie pociagnelo, wracam do Ciebie – a tu Vadim, Wereszczakow, same smaczki. Wow, jaka wiedza, cudnie. Ja do tego studiuje jeszcze Hawkinsa – techniki uwalniania emocji, Murphego prace z podswiadomoscia i jeszcze kilka fajnych. Budze sie, ale sie jeszcze nie dobudzilam. Nie mam rownowagi. Cos trzyma, ale jak. Zablokowana szyszynka – robiac cwiczenia DEIR nie czuje tak jak bym chciala przeplywu energii kosmosu i ziemi. Uparte strasznie ego – ktore ciagnie do starych schematow. A najczestszy schemat to lek, mimo ze juz wiem i juz umiem, mimo ze uwalniam przychodzi i przychodzi i blokuje. Nie moge przesadzic bo pojde w przesade i pragnienia. Jestem wieloletnim korpoludkiem, juz samodzielnym, ale nadal otoczonym konkurencja i rozpychaniem sie lokciami. A ponadto jestem/ bylam taka osoba przejmujaca sie. Trudno wyjsc ze schematu leku. Wieczorem, czy noca czytam, medytuje, uwalniam, przychodzi poczucie lekkosci. Rano wstaje, ego rusza i zaczyna taniec – wyjdzie nie wyjdzie, a to bedzie zle, a moze tu nie idz. Uff powoli. Sa male sukcesy – jakze cudowne mialam juz raz poczucie – przez jedno popoludnie nie bylo ego, byla tylko jazn (?), bylam przez kilka godzin tu i teraz. Nie przeszla ani jedna mysl nie dotyczaca teraz, nie przeszla ani jedna watpliwosc. Niezwykly spokoj, bardzo powolne mysli. Cudowne! Bardzo mnie ta cala wiedza pociaga, bardzo. Tresci ktore piszesz sa fantastyczne. I tak fajnie czasem rosne, rosne i mysle juz super, jestem, panuje nad soba! A zaraz potem cos tam sie wydarzy i lup i jedziemy w dol. Ciekawa jestem Twojej odpowiedzi. Jak wedlug Ciebie opanowac bardzo uparte ego, jak wykluczyc emocje leku? Czy te zjazdy formy kiedys ustapia, bedzie rownowaga, czy to wieczna hustawka? Bardzo ciekawa jestem Twojej Pepsi odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie, dziekuje za Twoje pisanie, Grazyna

  4. Effy91 28 stycznia 2019 o 21:08

    Uwielbiam Twoje wpisy Harry.

    Z innej beczki od dawna pije 4 szklanki z rana i biorę Wit D3 z k2mk7. Teraz zamówiłam sobie dodatkowo omega 3 i greens&fruits. Kiedyś miałam kłopoty z trawieniem, odkąd zakwaszam żołądek jest lepiej, miałam problem z brakiem okresu, też wróciło do normy. Chcę iść naprzód, nie jem syfu, dużo ćwiczę, generalnie jem wszystko ale zdrowo bez słodyczy itp. mam taki problem, że się dużo stresuje, pracuje w korpo, ale chodzi o to, że wstaje i się stresuję, martwię się byle czym. Czy coś dodatkowo mogę zrobić żeby było lepiej ? Może za bardzo ganiam cały dzień (praca w korpo małe dziecko treningi) ale lubię robić wszystko, wszędzie mnie pełno i dużo od siebie wymagam.

    Poza tym dziękuję za Wit dla dzieci, są super, młody nie choruje 🙂

    1. Horry Porttier 28 stycznia 2019 o 22:13

      Dzięki Effy 🙂 martwię się tylko, że tak dużo od siebie wymagasz. Akceptuj, ciesz się, fajnie że tyle się dzieje dobrego u Ciebie, ale gdy znajdziesz już swoje drzwi, to nie wątpię, że wszystko się radośnie uspokoi, bo tak działa znalezienie własnej drogi. A co do Twojego zdrowia, to na poziomie ciała robisz to co trzeba, ale nie trenujesz jeszcze uważności. Zostań własnym obserwatorem, umiesz medytować?

      1. Effy 30 stycznia 2019 o 22:08

        Nie umiem, ale sie ucze. Spotykam na swojej drodze ludzi, ktorzy mowia, ze tego mi brakuje, chy a cos w tym jest. Dziekuje <3

  5. Ulala 28 stycznia 2019 o 21:35

    Witaj Pepsi Eliot, powiedz czy mój strach o moje chore niepełnosprawne dziecko mu szkodzi. Mnie na pewno. Jakiś czas temu dowiedziałam się o niedoczynności tarczycy u mnie. Od niedawna staram się być tu i teraz. Sporo czytam, ale też dużo pracuję. Za dużo i tez w stresie. Pracuję nad pozytywnymi myslami. Nie jest to łatwe. Masz coś dla mnie, jakas wskazówkę jak to przelamac? czas płynie, a ja kręcę się wokoło własnego ogona. Nic do przodu. Czuje sie jak chomik w klatce. Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 28 stycznia 2019 o 22:07

      Twój strach może mu trochę przeszkadzać ewoluować, ale żeby szkodzić, to nie. Prawie wszystkie matki nie potrafią się troszczyć o dziecko z miłością, ale bez strachu. Prawie wszystkie matki są w strachu, gdy tylko coś się dzieje, a są takie, gdy ciągle. Jednak ten lęk jest oznaką niezrozumienia, a z drugiej strony jest taki ludzki. Ale tak, obniżasz nim entropię. Zaakceptuj jego niepełnosprawność, ciesz się z byle czego. Gdy zaczniesz widzieć jakieś dobre strony tej sytuacji, po pewnym czasie lustro odbije o wiele przyjemniejszy obraz. Twoje dziecko nie jest niepełnosprawne bez sensu, to ma swój cel. Wielokrotnie już pojawiał się na tym planie, a teraz pojawił się jako niepełnosprawny, on tego doświadczenia widocznie potrzebuje do wzrastania.

  6. Szara 28 stycznia 2019 o 21:42

    Bo wszystko zaczyna się od myśli – myślisz na przód, nie rozkminiasz błędów, nie obwiniasz się, oddychasz zamiast się złościć, odpuszczasz zamiast się szarpać, uwalniasz się od narzuconych schematów do tego jesz zdrowiej i biegasz i nagle okazuje się, że zdrowiejesz. Tak! Wiem z doświadczenia – leukopenia, stany zapalne stawów, depresja – to już za mną, bez chemii, tylko zmiana „głowy”, dobra suplementacja no i bieganie

  7. Anita 28 stycznia 2019 o 23:20

    Kurcze ja jakieś 10 lat temu byłam tak pełna energii, zdrowa jedząc nawet śmieciowe jedzenie, uwielbiająca rzucać się w tłum na koncertach, potem coś coś zgasło bo zaczęłam robić z czym nie współgrałam .
    Chce teraz wrócić do tego stanu ale nie wiem jak odzyskać tą chęć do wszystkiego, jak ruszyć ze skrzyżowania.

  8. CMAbiowanted79 29 stycznia 2019 o 23:02

    Bardzo proszę o poradę.Od dłuższego czasu rzucają mną ściskające bóle głowy i klatki piersiowej.Taki gorset bólowy 24h.Miałam tomograf, badanie neurologiczne.Niestety od kilku miesięcy nie leczę się Naltrexonem ldn.Dostałam od psychiatry tragiczną mieszankę.Jeden z lekow odrobinę odpuszcza dawkę bólu i pozwala na odrobinę ruchu.Nie panuję nad tym.Magnez nie pomaga, niacyna też nie.Latem robiłam analizę pierwiastkową paznokci bo włosów już nie mam.Nie mogę opanować utleniającej się adrenaliny. suplementacja i dieta niewiele pomogła.Teraz nawet pilatesu nie mogę zastosować.Być może moim błędem było zarzucenie naltrexonu.Zbyt mała poprawa…bardzo boli…

    1. Pepsi Eliot 30 stycznia 2019 o 07:36

      jest jakaś diagnoza? fibromialgia, coś w tym stylu? na jakiej jesteś diecie, bo tutaj może być klucz

  9. Ulala 30 stycznia 2019 o 15:30

    Dziękuję za odpowiedź, popracuje nad sobą

  10. Milkman 31 stycznia 2019 o 15:17

    TA „Rzeźnia nr 5” K. V. byla moją ulubioną książką przez wiele nastoletnich lat! Myślę, że znów tam zajrzę.

  11. ĆMA 1 lutego 2019 o 21:37

    Z diagnozą wygląda tak: bardzo złe radzenie sobie z napięciem i stresem, powiększona wątroba i trzustka (badanie ogólne naturopaty oraz wyczytane ze stóp); bardzo słaba wydolność wątroby, lekka niedoczynność tarczycy, piasek w nerkach, duże zakwaszenie, arytmia, kierunek dny moczanowej; typ parasympatyczny:) zalecana dieta bez nabiału, mięsa, pszenicy. Dużo warzyw w tym kiszonek. Tłuszcze: kokosowy, ghee, konopny. Dużo szpinaku i jarmużu. Banany z baobabem. Mleko kurkumowe; zioła odkwaszające ze słodyczy tylko miód i lucuma. Białko grochowe i konopne.
    Suplementacja: wic C 1000, Cla, BioChrom, Cynk, magnez, selen, witaminy z grupy B, D3+K2, Glucosamina z boswelią, bacopa, tarczyca bajkalska, srebro koloidalne doustnie, kelp + kąpiele w magnezie i ostrożeniu kilka razy w tygodniu. Tyle z zaleceń. Staram się choc nie zawsze trzymam się ściśle supli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *