Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
234 454 441
182 online
57 600 VIPy

Chciałabym kliknąć reset w swoim życiu i zacząć wszystko od nowa

Ogarnął mnie taki bezsens życia…

Komentarz

Czytam tego bloga od pół roku. Niesamowicie wpłynął na moje życie, oczywiście w aspektach tylko pozytywnych.

Ten blog to ostoja miłości, dobroci i spokoju której tak wielu z nas (nieprzebudzonym) brakuje na codzień.

Chciałabym spotykać na codzień takich ludzi jak wszyscy tutaj zgromadzeni.

Jeszcze kilka dni temu myślałam, że się budzę, doświadczałam takiego ot tak szczęścia, niesamowita ilość energii i zapału, bardzo rezonowałam z samotnością.

A dziś, jestem taka jakby bez życia, nie mam na nic siły, źle mi, chcę płakać, mam wrażenie, że nic mi nie wychodzi (uczę się dużo, a żadnego egzaminu na studiach nie mogę zaliczyć.

Rodzice mówią, że jestem do niczego i że jak wylecę z kierunku to mam wypieprzać z domu i sama się utrzymywać, zero zainteresowania płci przeciwnej, samotnica.

2 tygodnie temu spędzałam urodziny tylko ze sobą (smutno mi trochę), czuję że to wszystko po nic, przecież nasza rzeczywistość to tylko symulacja, po co mam cokolwiek robić?

Ogarnął mnie taki bezsens życia… w głowie cały czas wyobrażam sobie lepszą wersję siebie, lepszą wersję swojego życia.

Chciałabym kliknąć reset w swoim życiu i zacząć wszystko na nowo, lepiej.

Dziwnie się dziś czuję, może trochę bredzę.

Kocham Was wszystkich tutaj, jesteście wspaniałymi istotami.

Wpadłaś w pułapkę.

Źle zrozumiana duchowość, podobnie jak religie lubi nasrać do głowy.

Nie ma wiele gorszego dla swojej sprawczości, niż  położyć się w pokoju i zacząć wyobrażać sobie „lepszą wersję siebie, lepszą wersję swojego życia”.

W sensie ścisłym niby dobrze, gdy potrafisz poczuć się jak taka koleśka, ale marzyć bez CZUCIA SIĘ NIĄ, to zwykłe rozleniwienie Dyzia Marzyciela.

Nic z tego nie wynika.

To dość obcesowe, ale użalanie się nad sobą i narzekanie, bez jak najrychlejszej koncepcji zmiany swojego płaszcza tożsamości jest po prostu niezrozumieniem.

Jest pozostawaniem w ciemnej jamie odbytu.

To jest cyrk, a Ty jesteś cyrkówką małpką podążającą za celem bez zrozumienia kim TY JESTEŚ BOGINI⁉️

Życie na naszej planecie zawirusowanej lękiem jest OK ZAWSZE, pod warunkiem …

Że zaakceptujesz to co Cię w nim spotyka, zrozumiesz jaki jest cel kolejnych doświadczeń i zaczniesz działać, czyli ruszysz ze skrzyżowania.

Rzeczy w Twoim życiu dzieją się po coś

Życie to entropia, to jest miara chaosu i przypadkowości, czyli rozprzestrzenianie się, czyli nieustający wzrost.

I Twoim zadaniem jest ten wzrost chaosu w formie funkcji falowej zakolapsować w coś wartościowego, co sprawi że poczujesz się twórcą własnej rzeczywistości.

Jesteś kreatorką wartości, chociaż tego nie wiesz, bo Twoja CZĘSTOTLIWOŚĆ NIE JEST PÓKI CO MAGNETYCZNA.

Twoje życie może być usłane różami, gdy zrozumiesz, że jesteś przyczyną, nie skutkiem.

Gdy uświadomisz sobie rzeczywisty porządek kreacji: OD WNĘTRZA DO RZECZYWISTOŚCI.

Ty nie zdałaś egzaminu ponieważ tak wybrałaś.

Twoje życie, czyli programy nałożone na Twoje pojmowanie świata, stawia na Twojej drodze kłody, zawalidrogi i różne balasty.

Czyli wyzwania do działania, IMPULSY DO TWORZENIA Z TEGO WARTOŚCI, abyś miała się z czym zmierzyć, czego doświadczać.

Twoi rodzice, a raczej ich dzikie reakcje, brak powodzenia i poczucie niedoborowości i alienacji z otoczenia to są Twoje przeszkody, które są twoim wyborem.

Reagujesz zamiast radykalnie zaakceptować to co widzisz w lustrze własnej rzeczywistości, bo to jest PRZESZŁOŚĆ.

To jest dokument Twojego przeszłego postrzegania siebie i tego co widzisz.

To są stare newsy.

Jeśli chcesz chlipać w poduszkę wporzo, ale przynajmniej daj sobie na to maks 5 minut, a potem zacznij działanie.

Działanie tak, ale nie że jeszcze więcej uczenia się w panice, obwiniania siebie, deprecjonowania swoich zdolności i przydatności do użycia.

Ludzie, którzy budzą się w końcu do życia po długim śnie często odczuwają rozczarowanie, ponieważ jednak nie kumają tego co się dzieje.

Nie umieją się odnaleźć w rzeczywistości. TERAZ jest DZIWNIE, wcale nie szczęśliwie.

Real poza matrixem jest paradoksalnie dziwaczny.

Cieszyć się z potknięć, bo to niby nauka, błogosławić nieuprzejmych, bo to przecież Ty wywalona na zewnątrz, wzrastać poprzez porażki?

Ba, nawet nie możesz tego badziewia nazywać porażkami, bo to przecież Twoja sprawka niezrozumienia co się tutaj odp…dala.

To jakaś pogięta teoria.

Jednym z głównych problemów człowieka jest lenistwo, którego również nie pojmuje.

Lenistwo to strach

Proście a będzie wam dane?

Jak najbardziej tak, ale jak ma wyglądać Twoja prośba?

Dostrzegasz swój ból, mówisz taaaaak, po czym odwracasz  się do tego plecami, ku rozwiązaniu.

Rozwiązanie problemu ma inną wibrację niż ból.

W matriksie, do czego przywykłaś, wszystko wypływa z bólu istnienia i na tym jedzie

Tu jest zawsze egotycznie i przetrwaniowo.

Miłość w matriksie też wypływa z traum.

Purple corn 100% Organic This is Bio, w formie zmielonego proszku,
może być dodawana podczas przygotowywania każdego pożywienia, do którego używasz mąki.
Czyli do wypieków, jak chleb i inne.
Możesz dodawać ją również jako zagęstnika do sosów, czy zup.
Na przykład do zupy Hipokratesa.
Można też zaparzać herbatę albo dodawać do zielonej herbaty, nie odpowiadam za smak, ale wiem, że tak się robi.

DODAJ trochę DO TŁUCZONYCH ZIEMNIAKÓW‼️

I nie chodzi tylko o kolor, ale o zminimalizowanie wyrzutu insuliny po takiej sztuczce:)

Niewielkie ilości surowej skrobi (płaska łyżeczka od herbaty, lub nawet dwie) nie powodują niepożądanych efektów ubocznych.
Dojrzały surowy banan ma 1% skrobi, a taki mniej dojrzały 5%.
Jednak kukurydza jest najzdrowsza właśnie na surowo.
Dlatego możesz śmiało dodawać ją, podobnie jak organiczną jagodę acai do 4 szklanki.


W polu kwantowym 4D są ROZWIĄZANIA, ale nie wejdziesz tam z problemem na ustach

Wejdziesz z wiarą w swoją moc twórczą i że to jest Twój wybór. Kropka.

Zatem okazuje się, że cała robota jest po Twojej stronie, wejść w wibracje tożsamości bycia tam, gdzie chcesz być, w wajba posiadaczki tego co chcesz mieć.

I to jest świetna wieść, bo wystarczy CZUCIE, żeby dostać cynk w działaniu.

Nie masz cieplarnianych warunków w domu, dlaczego więc jeszcze tam siedzisz? Wszystko dzieje się po coś.

Podziękuj rodzicom, okaż wdzięczność za TO doświadczenie, i zmykaj z tego środowiska.

Tam są niskie wibracje, ale TO TWOJA ROBOTA, oceniasz, więc Ci się udzielają.

Dom rodzinny jest po to, żeby zrozumieć, zaakceptować, podziękować za doświadczenie  i pójść w  swoją stronę.

Każdy tutaj zalogował się w swojej sprawie, Twoi starzy także.

Jeśli chcesz zostać, zaakceptuj wulgarność i brak zrozumienia, widocznie do czegoś jest Ci ten kolec w tyłku potrzebny.

Dzięki temu nie zasiedzisz się.

Przykładowo dzisiaj 16 czerwca na live o 19 wykład
i jak zwykle Q&A w ELIOTARIUM:
„O poczuciu własnej wartości, fobii społecznej i co z tym robić”
DOŁĄCZ DO NAS 🪐
Twoja platforma subskrypcyjna ELIOTARIUM


Tak naprawdę chodzi o to, żebyś PUŚCIŁA tę gałąź której się kurczowo trzymasz

Detachment Kochana.

Najpierw zastanów się nad swoimi PRZEKONANIAMI, KTÓRE SĄ ENERGETYCZNYMI FUNDAMENTAMI ŻYCIA jednostki.

Tego całego nasrania do głowy, że musisz koniecznie mieć partnera, rodzić dzieci, mieć fajnych rodziców i dostawać dobre oceny na studiach.

A następnie posiąść wiarygodność kredytową dla bankiera.

To jest mitologia, to są matriksowe programy

Matrix dba tylko o siebie, bo jest wiecznie nienażarty, dlatego PRODUKUJE BATERIE, które go zasilają.

Obecnie już jesteś jedną z nich.

Idealnie, na tapczanie, na skrzyżowaniu, wbita w swoje przekonania, na przekór możliwości KOLAPSOWANIA (krystalizacji) funkcji falowej entropii kosmosu (rys)

 

Nie ma powodu resetować swojego życia, wystarczy, że zmienisz siebie i w jednej sekundzie Twoje życie się zmieni.

Przesadziłam, bo w 3D (Matrix) jest pewna bezwładność, dlatego lustro rzeczywistości nie odbije Twojej zamiany płaszcza tożsamości natychmiast.

Dlatego tak ważne jest, żeby to nie był słomiany zapał, żebyś potrafiła podtrzymać ten nowy stan, aby podświadomość uznała go za Twoje nowego wajba, i adekwatnie pokaże Ci nowy obraz w lustrze.

Ale zawsze to jesteś Ty z przeszłości. Teraz Twojej zmiany myślenia.

Pojawiają się okazje, możliwości, to co robisz ZYSKUJE NOWĄ WARTOŚĆ DLA LUDZI.

Teraz będą w stanie rozstać się ze swoją wartością jaką noszą w kieszeni, czyli energią pieniądza za to co Ty oferujesz światu.

Skończ z lenistwem, narzekaniem, bo możesz wszystko.

Miłość wyraź nie jest Ci do niczego potrzebna na tym etapie, gdybyś musiała zacząć o to zabiegać.

Zabiegaj o siebie, WYBIERZ SIEBIE ŚWIADOMIE, zakochaj się w sobie, rozdawaj miłość i ona wróci do Ciebie, jak każda energia, która ma wysoką wartość na planecie Ziemia.

Bo wszystko dzieje się po to, abyś EWOLUOWAŁA dla nas wszystkich.

Jesteś Boginką, podróżniczką w czasie i przestrzeni, wielowymiarową istotą, to o co kaman⁉️

Wejdź tylko w energię żeńską i SPODZIEWAJ SIĘ WSZYTSKIEGO NAJLEPSZEGO.

Ale nie oceniaj, bo możesz jeszcze nie wiedzieć co jest epicko dla Ciebie najlepsze.

Wszechświat działa jak entropia gazów, cały czas rozszerza się i pociągnie też Ciebie ze sobą.

Możesz się na to zgodzić i z radością wzrastać, rozwijać się, a możesz też stawiać opór, uparcie leżąc na skrzyżowaniu narzekając na swój los.

Nikt Ci tego nie zabroni.

Jednak efekty tych niskowibracyjnych NIEdziałań będą dokładnie adekwatne do Twoich emocji.

Zawsze w jakimś wąskim gardle.

Wciąż w dupie.

Pobudka kochanie.

Tyle.

lovciam

(Visited 40 270 times, 1 visits today)
Sierżant-Eliot Sierżant Eliot Sierżant Eliot jest dowódcą Elitarnego Oddziału Nieprzeciętnych Dziewczyn, które każdego dnia w ciszy alchemizują, świadomie krystalizują swoje życie spełniając marzenia. Odważnie, w ciszy, w orce, w największym dobrostanie jaki daje wejście we własną MOC!
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. avatar Ika 8 grudnia 2017 o 13:10

    Love <3 Love <3 Love <3

    1. avatar Jarmush 8 grudnia 2017 o 16:11

      <3 <3

  2. avatar Magda 8 grudnia 2017 o 13:50

    Super, uwielbiam Cię.

  3. avatar Keyt 8 grudnia 2017 o 13:53

    Kolejny genialny post <3

  4. avatar Kasia 8 grudnia 2017 o 14:13

    Ten wpis to jest coś jak obuchem w łeb ! Lenistwo.. coś z czym sobie nie radzę, siedząc po cichu i narzekając a nic z tym nie robię te skrzyżowanie ma cholernie dużo świateł 😛 a może dobrze mi tu ? Bo przecież mam szczęśliwe życie.. ale ta presją o lepszą pracę lepsze studia.. no tak ale zeby moc zapewnić sobie taki standard życia jaki mam potrzebne są pieniądze.. chyba jestem w pułapce i nie do końca się budzę, niby to wszystko rozumiem a nie do końca wiem jak to wpleść w życie.
    Pepsi jak żyć i nie zwariować ? Jak taki zwykły śmiertelnik ma wiedzieć komu ufać w kontekście medycyny ? Wiem że nie odpowiesz mi na to pytanie ale może coś podpowiesz. Studia cholernie trudne z jednej strony chciałabym je zrobić bo zapewnie sobie wysokie zarobki a co za tym idzie bede mogła sobie pozwolić na bardziej organic życie.. a z drugiej strony tak mi się nie chce uczyć.. chyba dlatego że studiowała bym tylko żeby mieć wyższe zarobki… I znów jestem w matrixie.. ojj gubię się w tym to chyba dlatego że nie odnalazłam tego co w życiu chciałabym robić. Bo za bycie mamą i opieka nad domem nikt nie płaci.. ohh tak kasa, kasa, kasa..

  5. avatar miuuu 8 grudnia 2017 o 14:55

    Mój post nie będzie związany z tematyką artykułu. Kieruję go do pepsi. Droga Pepsi, wiesz jak pozbyć się ”post nasal drip”? Będę wdzięczna jeśli coś na ten temat opowiesz. A do tego ”post nasal drip” dochodzą jeszcze takie kamyczki gromadzące się w kryptach migdałkowych, ale to tak w razie czego dodaje. To dla mnie ważne. Wybaczcie, że nie w temacie.

      1. avatar miuuu 8 grudnia 2017 o 16:45

        Dzięki! Będę tłumaczyć. ^^

  6. avatar Ag E 8 grudnia 2017 o 15:14

    „Płeć przeciwna nie jest Ci do niczego potrzebna na tym etapie”. W punkt. U mnie tak jest. Mam wrażenie, że płeć przeciwna nie jest mi teraz, w tym momencie życia, do niczego potrzebna. Jest mi dobrze samej ze sobą. W końcu. I cieszy mnie to bardzo. O nic nie muszę zabiegać, za niczym gonić. To naprawdę fajne uczucie i dziękuję za swoje doświadczenia z przeszłości, które mnie do tego dzisiejszego stanu ducha doprowadziły.

  7. avatar Ania 8 grudnia 2017 o 15:50

    Swietny post! Z innej beki. Czy ktos cos wie gdzie mozna zrobic ayahuasce, blizej niz Peru

    1. avatar Sen 8 grudnia 2017 o 21:06

      Instytut Nelumbo w Portugalii…

    2. avatar Ilonka 8 grudnia 2017 o 21:10

      Najbliżej – Czechy 🙂 mam zamiar się wybrać 😉

    3. avatar wegefitgirl 8 grudnia 2017 o 22:15

      Czechy

    4. avatar Ra 23 grudnia 2017 o 12:18

      Ayahuaskę i inne cudne medycyny można doświadczyć w Polsce. Takich miejsc jest mnóstwo, w każdym większym mieście na pewno i w różnych ośrodkach na wsiach. Jakieś do Ciebie przyjdzie, jeśli tylko wybierzesz, by je napotkać 🙂

  8. avatar Deva 8 grudnia 2017 o 16:23

    Pepsi, nie wiem co mam zrobić. Mam wrażenie że zaczęłam się budzić, akceptować, wzrastać. Czułam spokojną radość i miłość. Ale mój partner swoimi emocjami, rozczarowaniem, złością na mnie ciągnie mnie w dół.
    Chciałabym żeby ode mnie odszedł, ale boję się sama wspomnieć o rozstaniu, bo mamy dziecko i nie wiem co wtedy. Wiem ze nie warto sie bać. Czy jesli zaakceptuje tą sytuacje, ze on jest moim lustrem i lekcją do wzrastania, to wszystko samo się ułoży?

  9. avatar Gabi Orchita 8 grudnia 2017 o 16:23

    Czytając kolejny super wybuchowy post Pepsi, pomyślałam o wahadłach opisanych przez Zelanda, jeśli autorka komcia była happy w rozemocjonowanym tonie, wahadło poszło w jedną stronę po to by osiągnąć punkt szczytowy po stronie przeciwnej (smutek i bezsens). Czyli trwanie na posterunku i obserwowanie swoich emocji i myśli ma sens. Nie dać się wahadłu, kurcze wrócę do tych jego książek, polecam cała serię.
    Spotykam się z opisem u mych towarzyszy życia że gdy pojawia się u nich ból emocjonalny, boli je np. brzuch. U mnie zaś pali klatka piersiowa, przeplatana z ciężarem, czy to ma jakiś sens gdzie czujemy ciało bolesne?
    Pozdrawiam Peps, xxxx

    1. avatar Kats 8 grudnia 2017 o 20:12

      Polecam książkę takiego fajnego gościa co się zwie Walerij Sinielnikow, a tytul to:”Tajemnice podswiadomosci. Pokochaj swoja chorobę”. (Tylko uwaga na inna książkę o tym samym tytule innego pana). To jest właśnie głównie o tym, co podpowiada nam nasze cialo, ze mamy zmienić w swoich myslach, emocjach, programach, kiedy choruje dana część ciała. To była moja pierwsza książka od której zaczął się mój „rozwoj duchowy”;) kilka lat przed moją „Erą Pepsi” ;D

  10. avatar Koprowka 8 grudnia 2017 o 16:33

    Co moze oznaczac za duzo zelaza we krwi przy ferrytynie w normie? Za duzo eozofilili a obnizone neutrofile? Neut 2,62 (2,50-5,00) neut % 39,7 (45-70)eos 0,630 (0,000-0,400) eos %9,500 (0,400-5000) zelazo165 (37-146) ferrytyna 125 (10-290)reszta wynikow super a brala ipp pol roku. To jest stan po 6 tygodniach od odstawienia. Crp 0,5 ob 5. Celowac w pasozyty? Czy jakas nietolerancja?

  11. avatar alicja 8 grudnia 2017 o 17:34

    w Czechach

  12. avatar Nina 8 grudnia 2017 o 18:09

    Marek kukulka czasami w warszawie juz okolicach?

  13. avatar Ja 8 grudnia 2017 o 19:10

    Droga Pepsi, wiem że jesteś przeciwna kredytom.. Ciągle się waham razem z mezem, chodzi o zalozenie wlasnej firmy.. Sprzedalam dom(w którym I tak nie mieszkalam) I potrzebuje drugie tyle kasy aby zlozyc to, co chciałabym robić, mój mąż też marzy o tym.. Brać kredyt I inwestowac? Czy nie I się bac trzesac portkami?

    1. avatar Jarmush 9 grudnia 2017 o 08:13

      nie jestem przeciwna kredytom, gdy stanowią dźwignię finansową. Jestem przeciwna kredytom konsumpcyjnym, bo zabierają życie. Kredyty inwestycyjne są znacznie krótsze, i lepiej oprocentowane. Jak wiesz po co, masz dobry biznes plan, to dlaczego nie?

  14. avatar Teśka 8 grudnia 2017 o 19:20

    Pepsi, Jesteś Wielka!!!!!! Ty to potrafisz zmotywować, ło matko! gdyby tylko mój stary poczytał Cię trochę, może odkleił by się od kanapy i pilota… ;))))

    Pozdrawiam 🙂

  15. avatar marfig 8 grudnia 2017 o 20:03

    Pepsi dzięki że jesteś.. Wem wiem, to pytanie pada pewnie czesto, ale mam bałagan w głowie i nie wiem OD CZEGO ZACZĄĆ. Czuje się nieszczesliwa, niekochana, mam lęki itp. Chciałabym wkroczyć w tą duchowość (bo w nią wierzę), ale nie wiem jak zacząć. Jakiś diabeł siedzi mi na ramieniu i podszeptuje czarne scenariusze które powodują kolejne i kolejne lęki. Boję się być sama a z drugiej strony nikt nie rozumie co przeżywam. Może gdzieś tego uczą?
    Tak sobie myślę, że sporo jest chyba takich osób jak ja, może byśmy się gdzieś spotykali? Trochę mnie chyba ponosi ale włąśnie mi sie zamarzyło, żebyśmy się wszyscy spotkali..
    Jeszcze raz – dziekuje, ze jesteś 🙂

  16. avatar Monika 8 grudnia 2017 o 20:49

    Brat Vincenta Van Gogh placil za jego rachunki, rodzina wiec dawala mu ¨ utrzymanie ¨ na zycie farby itd. Malowal jak chcial i jak prgnol a to wlasnie kochal. Wazne zeby faktycznie pokochac siebie to daje satysfakcje oraz radosc innym bo ktos kto sie kocha sam pokazuje innym ze jest fajny . Ludzie lubia fajnych usmiechnietych ludzi.

    1. avatar Jarmush 9 grudnia 2017 o 08:06

      Horry pisał o tym w poprzednim wpisie, więc nie chciałam się powtarzać

      1. avatar Monika 9 grudnia 2017 o 11:47

        Napisze sobie czasem tu cos zeby sobie to lepiej zapamietac nie oczekujac za kazdym razem odpowiedzi , czesto juz odpowiedz wlasnie byla w innych tu wpisach. I naprawde warto, Doswiadczenia sie ma ale czasem sie o nich zapomina bo jest sie porwana momenstem oslepienia.

  17. avatar Ilonka 8 grudnia 2017 o 21:21

    Kiedyś mi coś takiego wpadło w oko czy tam ucho, (hmm może to przezylam) – ludzie, którzy już nie dają rady temu całemu matrixowi popadają w depresję itp. Ale tylko mocni z niej wychodzą. I wychodzą nie za pomocą środków farmakologicznych. Jakaś iskierka im mówi „walcz”. I walczą. Medytacja, spokój ducha itp. I myślę, że to jest ta pobudka. W sumie na naszej drodze zawsze są stawiane sytuację, z którymi mamy sobie poradzić, tylko trzeba do tego naszej inicjatywy. Bo nie trafialibysmy na rzeczy, z którymi sobie nie poradzimy. Hmm, w sumie poradzimy czy nie poradzimy, każda sytuacja uczy, a życie mamy po to aby doświadczać 🙂

    1. avatar Jarmush 9 grudnia 2017 o 08:02

      walka? o nie, to nie jest droga. Walka jest działaniem typowo matrixowym. Jest zaprzeczeniem oświecenia.

      1. avatar Ilonka 10 grudnia 2017 o 20:13

        no tak Pepsi, może źle określiłam słowem walka. No cóż może niezrozumiałe było to, co napisałam…

  18. avatar Kati 8 grudnia 2017 o 21:23

    A ja no cóż nie potrafię się przebudzić czasami zdarzają mi się incydenty tu i teraz ale to naprawdę tylko chwile. Martwię się kasą i czuje ze mam zbyt dużo na głowie , ciagle jestem zmęczona i nie czuje wsparcia w mężu . Nie wiem co dało by mi szczęście w życiu , wszystko co robię po jakimś czacie mi się nudzi . Stratami się akceptować to co jest ale czasem dopada mnie nostalgia za moimi własnymi wyobrażeniami życia. Jak się tego pozbyć ? I chyba nie przeczytam nic na tym blogu w temacie zazdrości o partnera ? Jak w tym temacie zacząć pracę nad sobą ?

    1. avatar Miko 9 grudnia 2017 o 10:48

      Hej Kati, mam podobnie, duzo czytam i wydawaloby sie, ze pracuje nad soba, ale to nie sprawdza sie w kazdej sytuacji. A o zazdrosci tez cos wiem, moze za malo kochamy siebie i wymagamy tego od partnerow podwojnie? Mam wrazenie, ze gdybym dowiedziala sie, ze maz mnie zdradza, to zalamalby mi sie swiat, a tymczasem trzeba chyba wszystko zaakceptowac, za wszystko byc wdziecznym i miec wiare. Jakie to trudne… Pozdrawiam Cie! Napisz jak sie czujesz????

  19. avatar Monia 8 grudnia 2017 o 22:44

    Po raz kolejny artykul ktory mnie dotyczyczy…zatem dziękuję bardzo za rozbudowana odpowiedz i wskazowki.pragnę zaakceptować swoje zycie… wiem ze musze..mam dosc depresji od 2 lat!

    1. avatar Jarmush 9 grudnia 2017 o 07:57

      kochamy

  20. avatar Banita 8 grudnia 2017 o 23:03

    Hejka Pepsi. Ten rysunek z wodnica topielica to Ty popelnilas?Bardzo ladny

    1. avatar Kats 9 grudnia 2017 o 08:29

      Właśnie mi się też on mega podoba *_*

  21. avatar Lucia 8 grudnia 2017 o 23:31

    Czy rozwój duchowy musi iść w parze z rozwojem finansowym? Mnisi tybetańscy rozwijają się duchowo spektakularnie od dziesiątek czy nawet setek lat nie prowadząc biznesów i nie pomnażając dóbr.

    1. avatar Jarmush 9 grudnia 2017 o 07:56

      nie musi, ale to jest wybór. mnich żyje w dostatku, świadomie wybiera to co chce, a matka z dziećmi we współczesnym świecie będzie miała inne pojęcie dostatku. Pieniądz to energia. Ludzie mają do przerobienia sporo w tej dziedzinie. Nie rozumieją że wszystko jest po ich stronie. Jak zechcą i rozpoczną działanie, będą mieli.

  22. avatar syla 9 grudnia 2017 o 02:35

    Alan Watts Pepsi znasz? Kocham tego faceta, kocham jego głos. Moge słuchać godzinami. https://www.youtube.com/watch?v=8ENrYE871eg

  23. avatar Miko 9 grudnia 2017 o 10:40

    Dziekuje Pepsi, kolejny raz Twoje slowa dodaja mi otuchy. Czasem czuje sie, jakbym miala oszalec, bo jestem chorobliwie zazdrosna o partnera (drugie dziecko w drodze). Wciaz mam poczucie jakby spotykal sie z innymi kobietami (zaprzecza), wobec mnie jest nieczuly, wyobcowamy, mowi wprost, ze nie chce ze mna byc i sama doprowadzilam nasz zwiazek do takiego stanu. Juz nie wiem, jak do tego podejsc, czy rozstac sie, czy sprobowac zaakceptowac ten stan i swoje emocje. Jest mi czesto smutno i czuje sie samotna. Fajnie jest poczytac Was???

  24. avatar Anemonne 9 grudnia 2017 o 22:51

    aleee czad <3

  25. avatar tuhma 10 grudnia 2017 o 00:35

    kocham siebie. kocham Ciebie

  26. avatar Klusek 14 grudnia 2017 o 10:43

    Pepsi, jak dostać eBook wersje 2 , jak juz sie kupiło 1? Chciałabym ruszyć ze skrzyżowania 😉

    1. avatar Jarmush 14 grudnia 2017 o 10:46

      wszyscy dostali, więc pewnie masz w spamie, ale to było dawno, więc się nie doszukasz, napisz do informatyk@pepsieliot.com

  27. avatar Animaus 19 kwietnia 2018 o 12:03

    bedac na wczasach na bali skorzystalam z duchowego oczyszczenia. Teraz zastanawiam sie czy bylo to tylko placebo czy faktycznie potrafilam sie ‚oczyscic duchowo‘. To jak sie wtedy czulam bylo czyms cudownym. Bylam mega lekka i nawet odczuwalam wirowanie w glowie bo nagle dzialo sie cos czego nie bylam w stanie ogarnac. Przestala mnie irytowac osoba z ktora spedzalam te wczasy. Wrecz bylam jej wdzieczna ze tu razem jestesmy. Po powrocie do kraju nagle duzo rzeczy sie zmienilo. Podwyzka, nowy samochod, ludzkie smieci wyniosly sie same z mojego zycia. Ale teraz czuje jakby mi jeszcze czegos brakowalo. Jakby bylo mi malo, a jestem bardzo wdzieczna za to wszystko. Czy to znaczy ze nawet odrobinke nie zblizam sie do obudzenia? Czy w ogole zle rozumuje pojecie przebudzenia? 3 miesiace temu nawet jeszcze nie wiedzialm ze cos takiego w ogole jest… nie wiedzialam o Twoim istnieniu…

    1. avatar Emanuela Urtica 19 kwietnia 2018 o 13:00

      Może się oczyściłaś. Może miejsce pomogło Ci być w tu i teraz i podnieść swoje wibracje, po prostu. Wysoko wibrując przyciągnęłaś do siebie dobre rzeczy.

      Nie czekaj na przebudzenie, nie zastanawiaj się kiedy ono nastąpi, czy się zbliżasz, czy je rozumiesz. Może nie nastąpi w tym życiu, ale to w ogóle nie jest ważne.
      Ważne jest bycie w tu i teraz, w kroku, skupienie się na tym co dzieje się w Twoim życiu w chwili obecnej, na prozaicznych rzeczach jak oddychanie, spacerowanie po lesie, zmywanie naczyń. Bycie na Bali i cieszenie się wolnością, bycie w domu albo w pracy i cieszenie się wolnością.

      Jeśli odczuwasz wdzięczność, świetnie. Skup się na tym uczuciu. Odpuść ego, które trzyma Cię śpiącą, bardzo śpiącą. Odpuść ego, które nazywa innych „ludzkimi śmiećmi”, które każe Ci czuć, że wciąż Ci czegoś brakuje, wciąż musisz coś osiągnąć, do czegoś zmierzać.

      To nie tak, że będziesz szczęśliwa i spełniona tylko „jak Cię oświeci”. Poza tym samo Cię nie oświeci. Skup się na drodze. 🙂

      1. avatar Animaus 19 kwietnia 2018 o 13:15

        dziekuje za szybko odpowiedz 🙂
        czyli jesli teraz szukam mieszkania dla siebie, na dniach podpisze nowa umowe o prace to wszystko to jest ruch? z jednej strony nie mozna czegos bardzo chciec bo bedzie to dzialac odwrotnie.wiec jak ruszyc? ruszac bez zamiaru? Przepraszam jesli moje pytania sa dziwne czy glupie ale staram sie to zrozumiec(jakos)  zaczynam powoli zyc tym co jest teraz. nie rozpamietuje i nie martwie sie na zas tak jak to bywalo. nie pozwalam by cos mnie denerwowalo czy irytowalo bo po prostu to akceptuje. Stalo sie to co mialo stac i tyle. Tak jak wspominacie to bylo mi pisane. Postaram sie obudzic w sobie te blogosc z bali. Nie chodzi o to zeby przyciagac rzeczy materialne ale zeby byc wlasnie taka szczesliwa.

        1. avatar Emanuela Urtica 19 kwietnia 2018 o 13:54

          Tak, to jest rozwój, to jest bycie w kroku. Chociaż wcale nie musisz fizycznie doświadczać wielu rzeczy żeby się rozwijać. Czasem wystarcza postanowić sobie, że przez miesiąc codziennie będziesz wychodzić na 15-minutowy spacer, albo przeprowadzić kurację oczyszczającą i to też będzie rozwój.

          Możesz mieć cele, funkcjonujemy w świecie, w którym są one być może nawet dla rozwoju niezbędne. Chodzi o to aby nie pragnąć rzeczy chorobliwie, nie skupiać się na tym, że coś musisz dostać, osiągnąć, zrobić. Zamiast tego warto skupić się na drodze po prostu, na doświadczaniu tak o, trochę dla zabawy, bo nie jesteśmy na tym planie za karę.

          Nic nie musisz przywoływać. Wracanie do rzeczy i wybieganie myślami w przyszłość to pułapka Twojego ego. Przeżywaj i doświadczaj tego co jest teraz, obserwuj, nie odpływaj w myślach. Nie analizuj za dużo, zamiast tego akceptuj. Nie nakręcaj się. To od Ciebie zależy to jak odbierasz i analizujesz rzeczywistość. 🙂

  28. avatar Meg 20 czerwca 2026 o 17:11

    Taka sytuacja niby świadomej Bridgestone, albo Mony bo czasami się czuję na pół. Mam męża, dzieci ale od jakiegoś czasu czuję że to nie jest moje życie. Janusz był git koleś ale nie mój wymarzony, po prostu dobry człek. Zepsułam Janusza i zepsułam dzieci. Miałam takie durne przekonania że wszystko za wszystkich robiłam – 100% męska energia. Chciałam zaspokoić potrzeby wszystkich żeby zostawili mnie samą spokoju-ona temu winna, wiem:(
    Teraz wiem. Wtedy ślepo na automacie leciałam.
    Trafił się gość, kumpel i na boku zdalnie z faciem poleciałam w nadkosmos, bez kontaktu fizycznego. Poczułam się niesamowicie, móc, siła, sprawczości, odwaga. Mąż nagle zaczął się mną interesować bardzo, ale mi to już wisiało. Po czasie zorientowałam się że zaczynam znów robić to samo z kumplem zdalnie-100% męskiej i rozczarowanie, które sama sobie serwowałam. Zamknęłam temat.
    Teraz skupiam się na sobie tylko. Nie za bardzo jednak chcę być żoną, ale nie dam rady rzucić rodziny, poniekąd utrzymuje wszystkich.
    Taki cyrk, taka małpa. Staram się akceptować Real i odpuszczać lęki. Tylko czy ja czasami nie popłynęłam i nie zrezygnowałam z życia? Czy chęć bycia samemu to ma sens?

    1. avatar Pepsi Eliot 21 czerwca 2026 o 08:58

      Chęć bycia samą zawsze ma sens, bo wszystko w tej linii życia, którą teraz wybrałaś ma sens. Jednak może być taka linia życia że wybierzesz pomykanie solo NIE ZE STRACHU.

      1. avatar Karol 21 czerwca 2026 o 10:28

        Wszystko absolutnie wszystko ma sens? Nawet głupoty których się dopuszczamy, błędy? Albo te straszne najgorsze rzeczy, które człowiek robi sobie i innym? To wszystko ma sens?

        1. avatar Pepsi Eliot 21 czerwca 2026 o 11:03

          tak, to jest nauka, bywa ekstremalna ale jednak nauka dobra poprzez pojęcie zła.
          To jest rola kontrastów, po to są wojny, żeby ich nie było.

    2. avatar Anonim 21 czerwca 2026 o 23:03

      Droga Pepsi mam podobnie jak pisze Meg. Tylko miałam tak że zawsze podobali mi się faceci których ja nie interesowałam. Wyszłam za mąż za takiego który był bezpieczny. Po kilku latach spotkałam takiego z którym mam niezwykłą więź i on mi się naprawdę podoba. Oboje utknęliśmy w życiach w których nie ma miejsca dla naszej wspólnej historii. Próbowałam zaakceptować taki stan rzeczy, ale wracamy do siebie w najmniej oczekiwanych momentach. Męża nie kocham jestem z nim z lęku. O tamtyn nie mogę zapomnieć i mimo wielu lat pracy nad soba nie jest mi obojętny. Obudziłam się już jakiś czas temu z lęku przed utratą tej wyjątkowej więzi. Ale w odróżnieniu od Meg ją nie chce być sama. Manifestuje tamtego kolesia, ale bycie z mężem powala mnie na podłogę matrixu, gdzie rozpłaszczona zajadam niezgodę na takie życie czekoladą i własnymi paznokciami. Mam wrażenie, że mogę przez ten stan zwariować. Brakuje mi sił na własną kreację choć zdarzają się lepsze chwile, to przesypiałabym całe dnie, no chyba że mąż wyjeżdża, wtedy zaczynam ożywać i kreować. Jak się odcinam od męża to on cierpi. Jak spędzamy czas razem to cierpię ja. Świadomość tych wszystkich mechanizmów czasami mnie tak dołuje, że zastanawiam się czy nie lepiej odłożyć widelec skoro jestem takim cienkim bolkiem co woli uszczęśliwiać innych niż siebie.
      Jak nie zwariować? Czy z takiego skrzyżowania można w ogóle ruszyć?

      1. avatar Pepsi Eliot 22 czerwca 2026 o 08:06

        Dobrze wiesz że można. Pomyśl o tym jak stworzyć dobrobyt finansowy samodzielnie, bo to zapewne blokuje Cię przed rozwodem. Ludzie się rozwodzą, ale jeśli zrobisz to dla jakiejś enigmatycznej, wydumanej miłości do faceta, ktorego nie znasz naprawdę, to też zły wybór. Bądź wolna a potem zadecydujesz. To wszystko kwestia wibracji, z takiego wajba nic innego niż to co widzisz nie zamanifestujesz.

  29. avatar Kajakar 21 czerwca 2026 o 09:22

    A ja się staram ruszać ze skrzyżowania, zawsze z podobnym entuzjazmem, pewna, że tym razem się uda, zmobilizowana do działania i co? Jeb te same błędy, lubię się napić nie jestem uzależniona ale piję do spodu. Znowu dwa dni temu się załatwiłam i z sąsiadem były macanki i całowanki, jestem w związku i kocham mojego partnera a robię takie głupoty. Nie wiem czy mam się biczować za to jaką jestem szmatą czy odpuścić sobie. To już piąty raz taka sytuacja ( nie z sąsiadem) co prawda seksu nie było. Nie wiem czy to coś zmienia, może dla niektórych… jestem taką życiową pizdą, mam fajnego syna, realizuje się w pracy, lubię ją. Na chuj mi to? Po co sobie to robię? Jakoś nie mogę sobie wybaczyć chyba, tego, że kolejny raz po prostu dałam się zrobić. I to jeszcze z małolatem z bramy obok. No siara jak chuj. Czuję bezsens życiowy jak autorka posta.

    1. avatar Pepsi Eliot 21 czerwca 2026 o 11:10

      rzeczywistość potwierdza to co o sobie mówisz i myślisz, ona tylko pokazuje Ci to. Jeśli już musisz coś do siebie gadać w tym stylu, to napisz jesteś zajebista, Boginka mocy, ale jeszcze od czasu do czasu ZACHOWUJESZ SIĘ JAK PIZDA, tak jakbym siebie nie kochała, ale i tak Cię kocham.Nie bój się. Kończę z tym, rozumiem jednocześnie że to jest proces. Widzisz różnicę w tym co podświadomość  Ci wyświetli gdy mówisz sobie jestem szmatą, a gdy mówisz niekiedy szczególnie po alkoholu zachowuje się jakbym siebie nie kochała. Cała historia problematyczna dzieje się w matriksie, po prostu alkohol nie jest dla Ciebie dopóki idziesz w to tak, że dusza się chowa a zamieszkuje w Tobie natenczas demon, Luzik.
      I wpis dla Ciebie:
      https://www.pepsieliot.com/czy-pijac-alkohol-grozi-ci-zasiedlenie-przez-demony/

  30. avatar Ilona 9 lipca 2026 o 15:59

    a ja już nie wiem co mam robić jestem sfrustrowana ,,mężczyznami” których przyciągam. Od mami synka, biseksualnego, przez gołodupca w 40 letniej skórze ( ja mam 34 lat) po gościa który niby coś chce ale nie ma poważnych konkretnych czynów. Mam stałą pracę dodatkowo w roku szkolnym mam zajęcia dodatkowe, od czasu do czasu małe podróże; biegam jestem aktywna, korzystam z warsztatów no staram się nie stać w miejscu a mam wrażenie że jest zastój, nic nie porusza się materii związków? co robić mam założonego Tindera wychodzę z domu, jestem już tym zmęczona … co robić? jak wyciszyć te moje wyrzuty sumienia że tracę czas ?

    1. avatar Pepsi Eliot 10 lipca 2026 o 06:38

      przede wszystkim zapraszam Cię do mojej platformy subskrypcyjnej, mega rebranding tożsamości https://sierzanteliot.com/start_eliot/
      już w ten poniedziałek live 18.30 Twoja kasa, wtorek 18.30 właśnie relacje romantyczne, a każda środa 18.30 temat tygodnia.
      OprĻcz tego kursy, wiedza, wyzwania do przerabiania samej, pytania do mnie etc.
      Ale teraz pytasz tutaj, więc do brzegu:

      Oto moja diagnoza o co Ci naprawdę chodzi?
      Jesteś w iluzji tykającego zegara i ucieczki przed czasem. Mam 34 lata. W Twojej podświadomości odpalił się najgłębszy, rodowy program, czyli „Czas ucieka, zaraz będę stara, nie zdążę zrealizować planu (dzieci/status/małżeństwo)”.
      Pozwoliłaś, aby ego przejęło nad Tobą stery.
      A ego panikuje, popędza Cię i krzyczy, że każda sekunda bez faceta to „strata”.

      Jesteś też w pułapce „robienia” zamiast „bycia”. Jesteś dumna ze swojej hiperaktywności, bo praca, dodatkowe zajęcia, podróże, bieganie, warsztaty, Tinder.
      Robisz wszystko, żeby nie stać w miejscu.
      I to jest niezrozumienie siebie, swojej istoty, po co tu jesteś.
      Ta cała aktywność to nie jest czysta radość życia, to jest desperacka próba ucieczki przed poczuciem braku.
      A prawo przyciągania daje Ci właśnie to, jeszcze więcej poczucia brakum zjawiają się mamisynki i gołodupce

      Biegasz, robisz, żeby „zasłużyć” na manifestację.
      Lustro podświadomości wyświetla facetów, których przyciągasz i narzekasz, więc masz niską wibrację, wiec znowu pojawia się ktoś kto nie zadowala Twojego ego. Przypominam, że ego to Twoje fałszywe ja.
      Czyli Klasyka. Nie rozumiesz, że świat zewnętrzny to tylko projektor.
      Jeśli działsza z pozycji lęku, braku, frustracji i kontroli (męska energia walki), to wszechświat z precyzją rzuca Ci w odpowiedzi mężczyzn, którzy odzwierciedlają Twój wewnętrzny chaos: niestabilnych, niekonkretnych, szukających mamusi albo niezdecydowanych.
      Oni są tylko idealnym odbiciem Twojego własnego, wewnętrznego rozedrgania.
      Puść kontrolę i zejdź z ringu.
      Twój Tinder, Twoje bieganie i „starani się, żeby nie stać w miejscu” to czysta, agresywna próba wymuszenia manifestacji na materii.
      W mechanice kwantowej im bardziej naciskasz na lustro, tym mocniej ono stawia opór.
      Masz wrażenie, że jest zastój? Doskonale!
      Zastój zaprasza Cię do JEDYNEGO miejsca, gdzie dzieje się kreacja, do ciszy wewnątrz Ciebie.
      Przestań szukać.
      Przestań „robić”.
      Zacznij być.
      Orka w ciszy tak, ale tylko po to, aby poczuć moment początkowy (energetyczny/wibracyjny) że jesteś już w drodze własnego spełnienia. że rozumiesz że przestrzeń gdzie jest koleś z którym jesteś umówiona na miłość, po prostu już tam jest.
      💋🫶🏼

  31. avatar Ilona 10 lipca 2026 o 15:28

    masz rację dobrze mnie rozczytałaś… ajj ale jak zaprzestać działania, gdzie dla mnie niedziałanie oznacza że nie wykorzystuje sowich możliwości (sama sobie napędzam tego chomika w głowie)?
    Dziękuję za Twoją ,,diagnozę” potrzebowałam tego 🙂

    1. avatar Pepsi Eliot 12 lipca 2026 o 08:15

      po prostu podejmuj decyzję, miej zamiar, działaj z intencją

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się
Reklama

Jesteś mądrą panną i wiesz już, gdzie NATURA schowała MASĘ Witaminy C

Ale nie tylko o to chodzi, sproszkowana BIO Czarna Porzeczka to CUD dla wytrzymałościowców!

Dodaj więc CZARNĄ PORZECZKĘ Blackcurrant This is BIO do czwartej szklanki lub do zielonego szejka

Gonisz, robisz interwały?

Badanie

Nie zaszkodzi zejść na Ziemię, przysiąść na krześle i wypić zielonego szejka z Blackcurrant This is BIO!:)

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

    Cap Martin sp. z o.o. przeprasza Panią Justynę Lichtenberg że przez wiele miesięcy naruszane były na portalu https://pepsieliot.com/ prawa autorskie do pisanych przez nią artykułów, materiały były bezprawnie przerabiane sugerując autorstwo innych osób, a w miejsce jej autorstwa wskazywane były osoby trzecie w tym Pepsi Eliot. Spółka wyraża ubolewanie za zaistniałą sytuację oraz oświadcza, że naprawiła szkodę oraz wypłaciła stosowne zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę zgodnie z wyrokiem Sądu