logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
68 494 621
267 online
28 993 VIPy
Reklama
 

MACA 100% ORGANIC This is BIO POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ  RÓWNIEŻ TĘ SYTUACJĘ

TWOJA ENERGIA I RÓWNOWAGA HORMONALNA

   

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Cholera, czy żyjąc teraz możemy sobie jakoś pomóc i przedostać na wyższe wymiary?

    Najczęściej odpowiadam Ci jako gracz w grze, jako ego, jak elf ze sceny teatru, ale dzisiaj zrobię wyjątek i odpowiem jako osoba rozumna, budząca się, skomunikowana ze swoją świadomością. I nigdy nie dałabym sobie obciąć małego palca, że to Ci się spodoba.

    Jestem wręcz pewna, że nie.

    Ludzie listy piszą:

    Obejrzałam właśnie wywiad z Peggy Kanee. Czytałam posty o reptalianach jednak brakuje mi w nich pewnych ważnych informacji. Prosze naświetl mi Twoje poglądy i trochę uspokój. Reptalianie stworzyli z nas rasę niewolniczą, mają na nas wpływ większy niż mogłam sobie wyobrazić w najgorszym horrorze, od wysysania energii, gwałty na dzieciach, po jedzenie duszy. To jest taki hardcore,że biorę dwa wdechy pisząc to.

    Peggy wspominała o siatce dusz przez którą trudno sie przebić. Ludzie w świecie astralnym, z którymi rozmawiała żyją w małej świadomości, wydaje im się, że są w niebie, a są uwięzieni i zagłuszeni, ślepi. Cholera, czy żyjąc teraz możemy sobie jakoś pomóc i przedostać na wyższe wymiary? Czy gdy umrzemy możemy ominąć ich programy? Wiem że w każdym z nas istnieje cząstka Boga(MY) i wszyscy jesteśmy jakoś połączeni.

    Wiem, że żyję jeszcze w wielu polach na nieświadomce. Pragnę jedak walczyć z tymi gadami. Uważam że powinniśmy coś zrobić. Miałam o nich sen. Skoro mamy w sobie siłę i moc ukrytą pod zmysłami to jak możemy ją wykorzystać? Jak chronić siebie i innych, oraz jak im dopiec? Czy możemy ich zniszczyć?

    Reklama

    TU ZNAJDZIESZ białko roślinne i OMEGA 3  100% Organic HEMP PROTEIN This is Bio, idealne do 4 szklanki w KURACJI 4 SZKLANEK


    Nie wiem, czy wiesz, ale napisał do mnie list Twój awatar, nie Ty. Naskrobało list wystraszone ego. Awatar jest w grze, boi się, niewiele rozumie, ma za to wiele przekonań, w tym sto nieuświadomionych. Twój awatar ma dzisiaj przechlapane, bowiem jego entropia poszła w górę, chaos się nasilił, brak danych do skumania, został nierozumny strach. I przekonanie, że walka jest dobrym rozwiązaniem. Podczas gdy jedynym słusznym jest rozwiązanie wybitnie nieegotyczne, czyli przestać się bać.

    Strach to chaos, strach to brak danych, strach to brak zrozumienia, to przeciwieństwo miłości. Strach to diabeł, to ego. Wszystko się zgadza jak widzisz. Gramy w grze, w której rządzi strach. Im ktoś więcej wie o strachu i jest w stanie więcej graczy nastraszyć, tym ma więcej władzy. Do tego intencja strachu jest energią, ma moc sprawczą. Zaczyna to coś żyć. Mówisz: nie chcę „tego”, nie chcę, ale intencją jest „to”. Mówisz: nie chcę cynicznej farmacji, nie chcę Reptosów, nie chcę raka, nie chcę hospitalizacji, nie chcę się bać, nie chcę brać udziału w grze, ale intencją jest „to wszystko”. Trzeba przestać o tym myśleć, przestać się tym jarać negatywnie, czy pozytywnie bez znaczenia, trzeba skończyć z ego i strachem, po prostu skumać, wówczas to wszystko zniknie. To Twoja gra, ale nie jesteś w niej sama.

    Gdy nie podobają Ci się czyjeś rządy, po prostu nie zasilaj ich uwagą, nie karm własną energią. Nie manifestuj, nie zabijaj, nie miej żadnych intencji, ani dobrych, ani złych. Takie rządy znikają, bo nie mają co żreć. Gdyby nikt nie poszedł na wybory, gdyby ludzie przestali oglądać wiadomości, kropki nad i, i przecinków pod ęą. Wówczas ten teatr by zniknął, jak w lustrze, na które nikt nie patrzy, nie ma odbicia.

    Jednak do tego, żeby zaprzestać wchodzenia na barykady, przestać walczyć, odstawić własne przekonania, trzeba mieć chociaż minimum świadomości, że nie jesteś własnym awatarem. Przy czym olewanie, czyli negacja też jest formą walki, tylko, że z drugiej strony tego samego medalu, podobnie jak wiara i niewiara. Ma być akceptacja, ale to inna para kaloszy. A więc nie jesteś własnym awatarem, jesteś nieśmiertelną świadomością, która gra na tym planie kolejnymi elfami, czyli wcielaniami, inkarnacjami, aby się uczyć i rozwijać. Wchodzić na kolejne etapy własnej ewolucji. Ewolucji świadomości.

    Gdy żyjesz w chaosie, jesteś chaosem, nie możesz wyciągać wniosków, uczyć się, Twoja entropia jest bardzo wysoka. Świrujesz, głupiejesz, postępujesz jak wszyscy obok Ciebie, śpiący, nieświadomi, bez pojęcia, że są graczami w grze. Chcesz walczyć, bić po mordzie i umierając ze strachu przed wyimaginowanym rakiem szyjki macicy szczepisz nastolatkę gardasilem, czy innym gównem. A inni idą za Twoim awatarem w ślepym strachu. Przywiązani do swojego awatara, przekonani, że to są oni.

    Jeśli obok Ciebie stanie nieświadomy człowiek, Twoja nieświadomość się pogłębia, kumuluje. Nie masz żadnych informacji, stajesz się nierozumnym graczem w grze, który nie ma nawet pojęcia, że jest gra. To jest stan egotyczny, lękowy, bezinformacyjny, pełen przekonań. Stan bez kontaktu ze swoją świadomością. Wtedy wali się w mordę ludzi obok na meczu piłki nożnej, co ciekawe, kijem bejsbolowym, chociaż solo nigdy by się czegoś podobnego nie zrobiło. Są wyjątki.

    Na tej samej zasadzie działa świadomy człowiek w tłumie. Nagle obok niego jest jakby mniej chaosu, niższa entropia, idzie informacja. Ludzie wokół nawet z lekka oświeconego zaczynają więcej rozumieć, kij bejsbolowy idzie w odstawkę, pojawia się przedziwne uczucie, bardzo subtelne, czyżby to miłość do bliźniego? A kysz. Przecież to mnie pogrąży, wystawię się, zostanę wykorzystana. Jednak w tym momencie strach znika, bowiem, gdy zjawia się miłość, znika strach. To są przeciwstawne energie. Miłość to porządek, ład, świadomość, niska entropia, dużo informacji, radość. Strach to chaos, wysoka entropia, zanik danych, bezsens, smutek i cierpienie.

    Rządy o tym wiedzą, manipulują strachem. Za wrogie przejęcie mienia kolegi z powództwa cywilnego coś tam może poszkodowany wyszarpie, ale nie zapłać podatku na czas, wyśrubowanego, chorego, manipulacyjnego, żeby Cię pogrążyć, a pieniądze wydać na egotyczne cele akurat rządzących, wówczas jesteś przestępcą ekonomicznym, wrogiem państwa. Boisz się, drżysz i bulisz. Reklamy przemysłu  farmaceutycznego, puste łóżeczko, pluszowy miś porzucony na dywaniku, i już zlana potem lecisz z rana szczepić dziecko. Ksiądz na ambonie, bój się grzeszniku, wrzuć kasę na tacę, może ci się coś odpuści.

    A teorie spiskowe? Teorie spiskowe rozsiewane w Internecie służą do wzbudzania strachu i temu mają służyć. Wystarczy intencja strachu, żeby wywołać kryzys gospodarczy, bowiem gracze w tej grze intencjami zmieniają rzeczywistość. Teorie spiskowe są rozsiewane przez wszystkie strony. Im bardziej absurdalne, tym bardziej prawda ginie w bajorze nonsensu. Jedno jest pewne, strach pozostaje. Idziesz na chemioterapię, bo się totalnie boisz w matrixie. Zrobili z Tobą co chcieli.

    Swego czasu zrobiłam wpis o etapach ewolucji świadomości. To się dzieje zawsze w pionie, nie ma mowy, żeby rozwijać się w poziomie, stąd porównanie do pokonywania stopni. Wracając do rzeczonego wpisu, zatrzymałam się na trzecim stopniu ewolucji świadomości, tym, który tak naprawdę jest pierwszym do skontaktowania się ze swoją świadomością. Pierwszym, że się coś kuma. Czytelnicy koniecznie chcieli ciągu dalszego. Celowo oddalałam sprawę wiedząc, że ciekawy serial (dla ego) tu się kończy, że teraz nadejdzie czas na zrozumienie. Albo nieskumanie. Niedawno pozostałe stopnie zaczęłam dzień po dniu ujawniać na Instagramie, podałam siedem, ale nikt już nie zapytał o ósmy. Wszystkim entropia skoczyła do góry.

    Dlaczego tak jest? Bo kolejne etapy rozwoju świadomości już kompletnie nie są zabawne dla ego. Serial Kiepskich się skończył. A w każdym kolejnym etapie jest go coraz mniej. W ostatnim zdaje się, że nie ma już strachu, jest tylko miłość i jedność. Ale to dla ego jest już totalną kiłą.

    Żeby to mogło się zmienić, aby chaos zaczął się zmniejszać, żebyś mogła wreszcie zobaczyć info, pobrać dane z tego co się dzieje, czyli po prostu zacząć coś kumać należy zacząć wprowadzać energię, która obniży Twoją entropię. Trzeba się uczyć, rozwijać, zacząć kumać, czyli ruszyć ze skrzyżowania. Czyli im niższa entropia, tym więcej danych, tym mniej chaosu. To jest przeciwległa strona lęku, to jest strona miłości.

    No i jeszcze pytanie za czapkę bio gruszek: co z reinkarnacją? Jak długo mogę się uczyć? Ile mam na to czasu?

    Czy nie byłoby debilne, gdybyś miała tylko jedno życie elfa w grze? Czy nie byłoby nielogiczne i nieżyciowe, gdybyś nie mogła się uczyć, podnosić wibracji, obniżać entropii, sczytywać danych, bo już byś straciła swoje życie? Czy to nie byłaby kretyńska gra? Czy ktoś oprócz religii, wciskałby Ci taki kit?

    Na szczęście tak się nie dzieje, masz przed sobą nieskończenie wiele żyć, aby zrozumieć o co chodzi w tej grze. Aby podwyższać swoje umiejętności gracza, aby Twój awatar szedł przez życie coraz bardziej radosny, spokojny, szczęśliwy, pełen miłości i zrozumienia. I pozbawiony przekonań. Bez strachu. Z najniższą na dany moment entropią. To jest akceptacja i miłość.

    Wszystko jest tak skonstruowane, że gdy pozbawiać coś energii, wkrótce zamienia się w chaos. Z definicji entropii wiesz, że jest miarą uporządkowania chaosu. Im więcej lęku, tym mniej świadomości, miłości, szczęścia, zrozumienia, tym mniej danych.

    Ludzie grają w grę nie mając pojęcia, że są w grze. Grają przez sen. Traktują swojego awatara jak siebie samego, nie mają kontaktu ze swoją świadomością. Ale Ty już możesz zacząć się budzić. Rusz ze skrzyżowania, niechże ten Twój elf skomunikuje się z Tobą, czyli swoją świadomością. Niech zrozumie, że jest w grze i może wszystko i jedynie za pomocą własnej intencji. To Twoja gra.

    Na razie śpisz głęboko, a Twój elf pisze do mnie listy przez sen. Dzyń, dzyń.

    Z miłością

     

    (Visited 6 775 times, 11 visits today)
    44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. elloe 26 czerwca 2018 o 11:54

      Pepsi,
      z miłością <3
      dziękuję

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 12:17

        z miłością

    2. Alicja 26 czerwca 2018 o 12:02

      44 popłakałam się czytając to. Trochę się przebudziłam i jesteś na tym etapie moim jedynym przewodnikiem.

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 13:30

        <3

    3. Zuzia z Daleka 26 czerwca 2018 o 12:10

      „Na szczęście tak się nie dzieje, masz przed sobą nieskończenie wiele żyć, aby zrozumieć o co chodzi w tej grze.”
      Ok, z jednej strony logiczne a z drugiej – nie rozumiem – dlaczego w takim razie nie pamiętam poprzednich wcieleń. Może większy sens miałoby pamiętanie tego kim byłam żeby móc odbić się ?
      Kurcze, ale we mnie jeszcze dużo blokad!
      Stąd chyba moje kolejne pytanie: Pepsi, uwielbiam Cię ale ostatnio zaczyna mi się gryźć to co piszesz do nas z tym np.jak wyglądasz. Piszesz o ascezie, o tym że ważniejsze być niż mieć a Twój wygląd złote bransoletki, piękne buty, szałowe ciuchy) dla mnie mówią coś innego. Kocham Cię i proszę wyjaśnij mi to bo śpię i nie kumam wszystkiego

      1. Ulć 26 czerwca 2018 o 12:36

        Nie kumasz to jedno
        Nie czytasz z uwagą – to drugie.
        O wszystkim była mowa we wpisach (przynajmniej tych z ostatnich dwóch lat, odkąd Pepsi się budzi, a ja jakimś trafem w tym czasie sie tu znalazłam), o bransoletkach złotych też była mowa, o energii pieniądza, o robieniu pieniądza. Przeczytaj uważnie posty od maja/czerwca 2016 roku, te w temacie świadomości, a Ci się rozjaśni.
        Z miłością

        1. Piotr Dariusz 26 czerwca 2018 o 21:23

          „Wszystkie wcielenia pamiętasz, ale nie Twój elf. On przecież nie może wiedzieć, zwariowałby.”

          Dokładnie, wyobraźmy sobie że jesteś teraz matką trójki dzieci, a w poprzednim wcieleniu byłaś nazistą, który z przyjemnością zabijał ludzi… Gdybyś to pamiętała, to po pierwsze czy byłabyś w stanie dać opiekę i miłość swoim dzieciom, a po drugie czy gdybyś pamiętała, że byłaś mężczyzną to bez problemu zaakceptowała byś fakt, że teraz jesteś kobietą ?

      2. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 12:49

        Wszystkie wcielenia pamiętasz, ale nie Twój elf. On przecież nie może wiedzieć, zwariowałby. Ala za każdym razem ma większe szanse skumać więcej.

        Poważne nieporozumienie, gdyż asceza, o której mówię nie jest sobie a muzom. Nigdy nie powiedziałam, że „być” jest alternatywą dla „mieć”. Wręcz przeciwnie, wskazane jest na tym planie zarówno „być”, jak i „mieć”, i to jest moim zdaniem słuszna postawa dla dobra naszego ciała i psychiki. Wielokrotnie doradzałam ludziom zarówno w kwestii zdrowotnej, jak i materialnej. Czyżbyś należała do tych osób, które są w stanie zaakceptować moją tuszę (dla mainstreamu lekka niedowaga:), mój stan zdrowia, moje poglądy, ale już nie stan posiadania? Dlaczego? Przecież doradzam na kilku płaszczyznach. Doradzam tylko tym, którzy tego chcą, nikomu się nie narzucam.

        Asceza żywieniowa, ascetyczny tryb życia ma służyć dobremu zdrowiu, wyciszeniu, samorozwojowi, myśleniu, wielogodzinnej codziennej pracy. Ma służyć mojemu ciału, w którym mieszka natenczas świadomość. Ubóstwo nie jest zdrowe. Brak środków do życia nie jest zdrowy. Ciągłe myślenie o pieniądzach nie jest zdrowe. Żyję ascetycznie, to nie znaczy ubogo. Wręcz przeciwnie. Jednak jem tylko raz dziennie w przewadze organiczny i surowy pokarm roślinny, ponad 20 godzin każdego dnia nic nie jem. Nie palę, nie piję alkoholu, nie jem mięsa, nie jem chleba, nabiału etc. Nigdy nie miałam w ustach żółtego sera, ani pleśniowego. Codziennie biegam.

        Rzeczywiście nie kumasz, bo masz swoje przekonania. Gdy je zostawisz, skumasz w jednej chwili. Z miłością do Zuzi z Daleka

        1. Alicja 26 czerwca 2018 o 13:48

          Rozumiem ach rozumiem..

    4. Kropka 26 czerwca 2018 o 12:28

      Piękne! <3 Kocham! To chyba wpis podsumowujący wszystkie, jakie kiedykolwiek napisałaś. Czytając to były ciarki na całym ciele. Ciarki od Ziutki, która się boi czy od Duszyczki,która wie, że to prawda? 😉

    5. Elloe 26 czerwca 2018 o 12:30

      Właśnie poczytałam na Insta o etapach świadomości. I gdzieś się natknęłam (w innym poście) o numerze masońskim 33 ! O rany, ja się tak urodziłam. Możesz Pepsi coś bliżej napisać?

    6. Elloe 26 czerwca 2018 o 12:33

      Zuzia z Daleka – bo obfitość jest nam dana.

    7. Kats 26 czerwca 2018 o 12:55

      A ja jeszcze raz dziękuje za te wszystkie wpisy, dzięki Tobie Peps i ekipie jestem teraz kilometry dalej niż w mojej przedpepsiowej erze <3 Robicie niesamowitą robotę kochani <3 Jeszcze w zeszłym roku mimo ogólnego już nielekania się i spokoju ducha, potrafil mnie jeszcze złapać silny lęk o dziecko w trudnych sytuacjach np choroby. Teraz jak już ego próbuje swoich starych sztuczek to głaskam je po główce z poblazliwym uśmiechem 😉 A co do oddziaływania na innych ludzi to wczoraj mialam ubaw w pracy, kiedy musiałam obsługiwać starszą panią, która była pełna oburzenia i pretensji, a na koniec mojej rozmowy z nią już była totalnie rozluźniona i zadowolona;) Mimo, że nawet nie mówiłam jej nic miłego czy coś z tych rzeczy 😉 Praca nad sobą to niekonczaca się podróż, ale zabawnie zauważać po drodze różne takie śmiesznostki 😉 Buziaki kochani! <3

    8. fila 26 czerwca 2018 o 13:16

      To taka gra. Miłość, strach, chaos, ład.
      Rewelacyjny tekst
      Do księgi cytatów Pepsi E dodaję : Miłość to porządek, ład, świadomość, niska entropia, dużo informacji, radość. Strach to chaos, wysoka entropia, zanik danych, bezsens, smutek i cierpienie.

      Fajnie że dzielisz się z nami swą mądrością.

      A tak w ogóle to zerkam na insta, czy coś nowego się pojawia. Schody piękne, ale czekam na dalszy ciąg 🙂

    9. Spiralnie 26 czerwca 2018 o 13:48

      Świetny artykuł. Oby więcej takich dobitnych.
      Buźka!

    10. lady Sfinks 26 czerwca 2018 o 13:58

      Ja też to dziś napiszę po raz kolejny /choć pisałam nie raz, a pomyślałam i wypowiedziałamz pierdyliard razy/, że Pepsi robi niesamowitą robotę! Co do mnie, to tkwiłam na skrzyżowaniu chyba od urodzenia i właściwie równie długo czułam przez skórę, że coś nie kaman, ale ni ch…..ja nie mogłam rozkminić, co się właściwie dzieje i dlaczego nic mi nie pasuje……Potem długo i naprawdę uparcie szukałam klucza w najprzeróżniejszych krainach obszaru tej tzw. duchowości…..ale nie chciało zaskoczyć. Dzwoniło jak szalone, ale nie mogłam doszukać się, w którym kościele 😉 I od momentu jak tylko trafiłam tu /dżizus! a przez jaką głupotę! Nawet się nie przyznam! 😀 /…….wszystko ruszyło. Po prostu.

      Dzięki Pepsi, często o Tobie myślę i naprawdę mocno rezonuję i z Twoim przekazem i jego formą. W ogóle myślę czasem, że Ty to taka ja już z bardziej zaawansowanych wariantów /tu zapożyczam transerfingowy termin ;)/ i nawet czuję niemal literalnie, jakbym ja sama wzięła się w końcu za siebie, wyciągnęła łapę w stronę swojej zacofanej wersji i potrząsneła wreszcie porządnie za fraki, aż dotarło 🙂 /Wiesz, my nawet właściwie wizualnie jesteśmy podobne, w każdym razie podobny typ, również kolorystycznie i także temperamentalnie….Wiadomo, że to nie ma znaczenia, ale jest dzięki temu takie we mnie wrażenie, że Ty to zaawansowany model ja 😉 No i tak z serca rozumiem to, co mówisz o ascezie a zarazem o radosnym korzystaniu z obfitości Energii. My nawet znak /Zodiaku/ mamy ten sam. Wiem, że Ciebie akurat niespecjalnie jara paradygmat astrologiczny, aczkolwiek ja na swojej drodze przekonałam się o mądrości te dziedziny /astrologii/ jako dziedziny do lepszego zakumania matrixa i właśnie wyćwiczenia się w trzeźwym używaniu Umysłu jako narzędzia.

      I piękne jest, że tak wiele osób tutaj czuje to samo. Że Pepsi pomogła im dokonać wreszcie tego osławionego ‚ruszenia ze skrzyżowania’.

      Dzięki raz jeszcze.

    11. IV 26 czerwca 2018 o 14:02

      Peps czy czytałaś może książkę Dawida Hawkinsa Siła czy Moc ?
      Jeśli tak to jakie wrażenia?

    12. Rumianek 26 czerwca 2018 o 14:02

      Uwielbiam, prosto i na temat, wdzięczna jestem za odkrycie Ciebie <3

    13. Aneta D Falkiewicz 26 czerwca 2018 o 14:11

      Cóż, myślałam, że polecisz dalej z tymi stanami. Ja ciekawa byłam, mimo, iż był domyślny.

      1. Carrie 27 czerwca 2018 o 20:15

        Też jestem ciekawa, nie mam insta więc wczytywałam się w pozostałe stany wczoraj. Tak mam wrażenie, że 8 etap to „Jesteś Wszystkim” lniektorzy nazywaja to „Jesteś Tym”
        P.S. czerwona tasiemka na ręce zapętlona na 7 supełków sama mi się rozwiązała. Jak nic efekt wczorajszego przeczytania największą u Pepsi najwiekszą ochronę masz w Sobie

        <3

        1. Carrie 29 czerwca 2018 o 12:04

          Na dzisiaj widzę to tak
          nie jest tylko 8, 8 jest z „umownego” punktu widzenia od nieprzebudzenia do przebudzenia. Świadomość to coś co jest, a czego nie widać. Więc nie można jej ująć w ramy i stwierdzić, że dalej się toto nie rozwija, albo rozwija się tylko do. Wpisałam „umownego” bo każda próba definiowania tego co jest jest impossible. To po prostu jest. My lubimy etapy, łatwe proste patrzenie, z poziomu umysłu,który oddycha z ulgą jak może analizowąc który to etap, ile do końca etc etc. Kwalifikacje umysłu to jednak cos innego niz swiadomosc.

          1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 12:27

            oczywiście, że masz racje, ale 8 brzmi na tyle odlegle, że każdy awatar rozumie, że to jest proces ewolucji, że nie dzieje się już, że do tego się dochodzi i co najważniejsze, że to trwa, bo jak przestajesz dostarczać energię, entropia znowu się podwyższy

    14. Grzesia 26 czerwca 2018 o 15:36

      Droga Pepsi
      gdzie tu jest „święcona woda” ??? czy PRZYPADKIEM ta okropna Maryśka powodująca stany „olał wszystko :D, nie moja wojna :D, kocham cały świat w tym sąsiada z pod 3a” tak zawzięcie zwalczana, zakazywana, MOŻE OKAZAĆ SIĘ cennym drogowskazem „tędy-> droga na Ostrołękę”
      No czegoś się na to zielsko uwzięli!!

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:57

        jaranie nie jest zdrowe, nawet maryśki, ale faktycznie się uwzięli, jakim prawem?!

      2. Dudek 26 czerwca 2018 o 22:25

        A kto się uwziął ? Jak wiesz po co palisz, kiedy czujesz, że wrota Twojej świadomej percepcji otwierają się się szeroko i jest to świadome poznawanie Siebie, to nie ma problemu.
        UWOLNIĆ KONOPIE…☯️✌️🌿🌿🌿

    15. Yestemin 26 czerwca 2018 o 15:44

      Wiesz co Pepsi, ja nie oczekuję odpowiedzi na mój długaśny list. Zadawanie pytań jest ważniejsze niż dostawanie odpowiedzi. Dlatego dziękuję Ci nie tylko za to, że dzielisz się swoją wiedzą, ale przede wszystkim za to, że pisząc dajesz do myślenia i inspirujesz. <3

    16. wilk 26 czerwca 2018 o 16:02

      Dziękuję Ci za ten post, bardzo mi pomogłaś iść dalej 🙂

    17. Dudek 26 czerwca 2018 o 17:23

      Pepsi, ci z takimi jak ja, którzy by iść w górę, chcieli najpierw poznać w galopie, bodaj wszystkie poziomy. Czuję, że to było mi potrzebne. Takie szybkie zaliczenie. Moja świadomość pamięta wszystko co wtedy czuła. Wcześnie zacząłem się bać. Rodziców…Nie bałem się jednak swoich widzeń, być może też lunatykowałem, ale ja bym tego tak nie nazwał. Wiem co to odwaga, odtrącenie, smutek, radość, poniżenie i sława.Każdym tym byłem. Nie mam poczucia straconego czasu, wręcz odwrotnie. Jednego jednak nie przewidziałem, że co jakiś czas te wszystkie ego, zaczynają mówić na raz. Mam wtedy jeszcze jedno ego, które sobie wypracowałem, Nie cierpię, już się dość nacierpiałem.. No to Kim Ja Jestem ?

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:46

        jesteś pięknem

        1. Dudek 26 czerwca 2018 o 21:56

          To Ty powiedziałaś. ☯️💘

    18. hanka 26 czerwca 2018 o 17:35

      peps zauwazylam ze globalna swiadomosc posilkuje sie twoimi postami i czy mozna tak na legaku czy trzeba miec jakas zgode czy cos?

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:43

        ja nikomu nie skąpię, jak napiszą że to ode mnie, to lepiej,żeby ludzie czytali

    19. Noelle 26 czerwca 2018 o 17:42

      Pepsi, bardzo mądry wpis. Cieszę się, że tym razem postanowiłas napisać z poziomu osoby budzącej się. Sama ostatnio zapetlilam się w ekscytację tymi tematami i czułam się bardzo wyssana z energii, pytałam nawet w komentarzach o 2. część wpisu o etapach świadomości, ale naszla mnie refleksja, ze energia podąża za uwagą i puściłam to. I teraz znowu jest mi lekko, znowu jestem w drodzę.

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:43

        dziękuję

    20. Agnieszka 26 czerwca 2018 o 18:51

      Od dwóch lat szukam i szukam, i obecnie jestem na etapie ogromnej tęsknoty za ostatecznym połączeniem się Absolutem i boję się, że nie zdarzę skumać zasad zanim umrę. Więc czytam, słucham, uczę się.
      Na tego bloga przyszłam dziś pierwszy raz w życiu (po internetowej nitce do kłębka), bo jestem gruba i ostatnia rzecz jakiej się tu spodziewałam, to powyższy tekst (dzisiejszy zresztą). Podobno kiedy uszy są gotowe do słuchania, znajdą się usta, które przemówią
      Tak, że ten, no…. Nauczę się tu chyba więcej niż planowałam 🙂

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:37

        <3

    21. Katerina 26 czerwca 2018 o 19:57

      Hej Pepsi, mnie zaintrygowało to zdanie: nie miałam w ustach nigdy żółtego sera… Stąd moje pytanie czy do takiego odżywiania doszłaś sama czy wyniosłaś to z domu rodzinnego? Czy tam karmiono Cię tylko owocami i warzywami?

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:36

        Sama doszłam, dom rodzinny nadal żywi się krańcowo inaczej niż ja

    22. inna 26 czerwca 2018 o 20:02

      Mam taka sama miotle,, kapelusz I kotka,, jak ta na obrazku powyzej 😉

    23. Aga 26 czerwca 2018 o 20:26

      Co tu dodać. .. pisz Pepsi pisz…

    24. Avokado 26 czerwca 2018 o 21:12

      Pepsi nie mogę sobie darować ze przez tego huja straciłam tyle lat! Boże gdzie ja byłam dlaczego spałam dlaczego byłam taka ślepa nie mogę sobie darować! Jak mam sobie ulżyć żadne tłumaczenie nie pomaga, dlaczego byłam taka naiwna, pusta nie nie nie!!!!!! To nie byłam chyba ja!!!!!

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 21:35

        Nie zmarnowałaś, to po prostu wysoki stopień na Twojej drodze, nie wyrzucaj sobie niczego

    25. Agniecha0107 26 czerwca 2018 o 21:12

      Pepsi brawo Ty!!! Kocham 🤗🤗🤗

    26. Monika 26 czerwca 2018 o 21:57

      „Gdy nie podobają Ci się czyjeś rządy, po prostu nie zasilaj ich uwagą, nie karm własną energią. Nie manifestuj, nie zabijaj, nie miej żadnych intencji, ani dobrych, ani złych. Takie rządy znikają, bo nie mają co żreć. Gdyby nikt nie poszedł na wybory, gdyby ludzie przestali oglądać wiadomości, kropki nad i, i przecinków pod ęą. Wówczas ten teatr by zniknął, jak w lustrze, na które nikt nie patrzy, nie ma odbicia”
      A jak to było drzewiej? Ludzie nie mieli telewizorów, o rządach nie wiedzieli za bardzo, był król, którego lud nie wybierał, nikt nie zasilał ich energii a jednak rządy nie zniknęły. Teraz jest inaczej to prawda ale kiedyś…

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 22:20

        Rządy zawsze zasilano energią. Ludzie jak spali, tak śpią.

    27. Siditu 26 czerwca 2018 o 22:09

      Mnie bardzo inspirują Twoje wpisy o miłości, o akceptacji. Moja, jednostronna, acz nieprzeradzająca się raczej już w nienawiść, wiele mnie uczy, wymaga ode mnie cierpliwego pogodzenia. Moja chwilowa, zdradliwa, poliamoryczna bynajmniej nie z mojej strony – jeszcze więcej. Jedyną drogą odcięcia jednostronnego kanału oddawania energii, pobudzania w sobie nadziei rozkwitłej z urojeń, z widm brakujących kilodżuli, nieemitowanych z relaksacją ani w żadnej równowadze – stanowi wedle mnie właśnie akceptacja. Strach przed odrzuceniem? Póki mam siebie, mam kogo kochać z wzajemnością. Nie chodzi oczywiście o sobkostwo. To zdanie tuż przed o akceptacji i o strachu zostało przeze mnie źle napisane, w uproszczeniu i z jakąś moralizatorską pointą, lecz niech pozostanie. Życzę jak najlepiej wszystkim moim. Przedawnionym i niekiedy nieodpieczętowanym. To trudne, ale Twoje wpisy w tej kwestii wskazują punkt wyjścia. Wykorzystuję to w pisaniu wierszy – i te teksty dopiero podówczas ktokolwiek zauważył. To, co przekazujesz, odniosło skutek. Skrzyżowanie z zielonym światłem. Domalowałaś mi zebrę, dziękuję.

      1. Pepsi Eliot 26 czerwca 2018 o 22:18

        <3

    28. maggie 26 czerwca 2018 o 22:53

      Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu[2] i rozproszenia energii[3]. Jest wielkością ekstensywną[b]. Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie…
      Ja jeszcze śpię słodkim snem misia Yogi … Strach … Yo jest to!… ileż to razy mnie blokował w życiu, ileż to razy dałam się wkręcić w porównywania, w narzekanie, w walkę, a przede wszystkim dałam sobie wmówić, że nie dam rady…. Spijali ze mnie energię, ehm….ostatnio jednak widzę, że ranki po kłach się trochę zasklepiły i jest im jakby trudniej… 🙂 … oby ten stan się utrzymywał 🙂
      Pepsi <3

    29. Viola 27 czerwca 2018 o 08:39

      Mam naglącą prośbę. Mam w rodzinie udar mózgu u dziewczyny 47 lat, co polecasz z suplementacji i w ogóle?
      czy wśród Twoich supli można brać jednocześnie Omega3, Green i Chlorella, czy to za dużo. Co będzie optymalne dla zdrowia, i nie chodzi mi już o osobę po udarze, ale ogólnie dla zdrowej osoby również.

      1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 08:52

        Przed śniadaniem: codzienna kuracja oczyszczająca 4 szklanki https://www.pepsieliot.com/prosta-terapia-4-szklanek-czyli-codzienny-rytual-oczyszczania-ciala/. W poście są rozpisane szklanki i suplementy.

        Jeśli osoba nigdy nie brała alg, należy 4 Greens, lub chlorellę, czy spirulinę zawsze wprowadzać od małej dawki, w przypadku 4 greensa od 1/4 łyżeczki, a w przypadku alg w tabletkach od 1 tabletki, i bardzo powoli, sukcesywnie zwiększać dawkowanie.

        Szczególnie w przypadku osoby po udarze do 4 szklanki dobrze byłoby dodać kopiatą łyżkę stołową Hemp Protein This is BIO.

        Do śniadania – 1 Greens & Fruits TiB i 1 witamina C 1000+ TiB

        1 Omega 3 TiB (lada moment pojawi się na stanie, już wyleciała do nas) po śniadaniu wraz z 4 D3 TiB i 1 K2 TiB, chyba że już są badania 25(OH)D, jakby nie było to na 5 dni przed badaniami należy przerwać suplementację D3 i Greens & Fruits TiB.

        Podaję też metodę, jakby istniało kiedykolwiek zagrożenie udarem (w trakcie)

        Są dwa rodzaje udarów mózgu – niedokrwienny i krwotoczny (wylew). Choroba, którą pacjenci i ich rodziny zwykli nazywać wylewem, to zazwyczaj udar niedokrwienny mózgu.
        80 proc. chorych ulega udarom niedokrwiennym, a tylko 20 proc. wylewom.
        Udar niedokrwienny mózgu zachodzi wówczas, gdy następuje niedotlenienie pewnej części mózgu z powodu zamknięcia naczynia krwionośnego. Wylew natomiast oznacza przerwanie naczynia w mózgu. Jego przyczyną może być wysokie nadciśnienie tętnicze albo tętniak naczynia krwionośnego w mózgu. Jeżeli wylew jest rozległy, wymaga leczenia operacyjnego. Jeśli jest niewielki, czyli krew jest w niewielkiej części mózgu, operacja jest niepotrzebna, bo krew po jakimś czasie wchłonie się samoistnie.
        Przyczyną udaru niedokrwiennego może być np. zakrzep w naczyniu albo zator, albo zmniejszenie przepływu krwi w mózgu wskutek obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Może to nastąpić, jeśli np. naczynie jest zniszczone z powodu miażdżycy.
        Wówczas krew, zamiast przepływać swobodnie, przylega do zmienionej ściany naczynia i stopniowo je czopuje. Zakrzep może też być skutkiem migotania przedsionków – choroby, na którą cierpi wielu starszych ludzi. Skrzeplina krwi przemieszcza się w krwiobiegu i może dojść do mózgu. To powoduje udar. Skutkiem udaru niedokrwiennego jest martwica tej części mózgu, w której dokonał się udar.
        Wylew krwi do mózgu to potoczna nazwa udaru krwotocznego mózgu. Występuje rzadziej niż udar niedokrwienny i stanowi 20 proc. wszystkich udarów.
        Udar krwotoczny spowodowany jest nagłym wylewem krwi z pękniętego naczynia, który niszczy tkanki mózgu. Wyróżnia się dwa rodzaje krwotoku – podpajęczynówkowy oraz śródmózgowy. Pierwszy stanowi zaledwie 5 proc. wszystkich wylewów, drugi diagnozowany jest w 10 – 15 proc. przypadków. Mogą wystąpić w każdym wieku, jednak najczęściej dotykają mężczyzn, między 50 a 70 rokiem życia.
        Przyczyny wylewu krwi do mózgu
        W większości przypadków wylew spowodowany jest nadciśnieniem tętniczym . Za jego występowanie odpowiadają również tętniaki , malformacje tkankowe (rodzaj wady wrodzonej, która zakłóca proces wzajemnego „komunikowania” się komórek), skazy krwotoczne (skłonność do krwawień w obrębie tkanek np. skóry, błony śluzowej; narządów np. nosa; czy układów np. pokarmowego, moczowo-płciowego).
        Wylew krwi do mózgu częściej występuje u osób ze zmianami miażdżycowymi, zaburzeniami krzepnięcia oraz z ostrymi zakażeniami wywołanymi toksynami lub urazami uszkadzającymi naczynia mózgowe. Ryzyko wylewu wzrasta u osób zażywających narkotyki np. amfetaminę oraz kokainę.
        Porada chińskiego profesora – jak udzielić pierwszej pomocy ofiarom wylewu?
        Trzymaj w domu strzykawkę lub nawet zwykłą igłę do szycia lub prostą szpilkę. To jest zdumiewające, jak w nietypowy sposób można odwrócić skutki wylewu. Kiedy dochodzi do wylewu, naczynia krwionośne w mózgu stopniowo pękają.
        Kiedy zdarzy ci się być świadkiem wylewu.
        Nie ma znaczenia, w jakim miejscu znajduje się chory.
        Nie ruszaj go z miejsca, ponieważ naczynia krwionośne popękają. Ewentualnie pomóż choremu usiąść w bezpiecznym miejscu, aby zabezpieczyć przed ponownym upadkiem. Jeżeli masz w domu strzykawkę z igłą (byłoby to najlepsze), to dobrze, jeżeli nie, to wystarczy igła do szycia lub szpilka.
        1. Umieść igłę nad ogniem, aby ją wysterylizować.
        2. Następnie nakłuj czubki wszystkich 10-ciu palców.
        3. Nie ma specjalnego punktu akupunkturowego, po prostu nakłuwaj w odległości 1 mm od paznokcia.
        4. Nakłuwaj, aż pokaże się krew.
        5. Jeżeli krew nie zacznie wypływać, uciskaj opuszki palców chorego, aż do wypłynięcia krwi z nakłutych miejsc.
        6. Kiedy wszystkie 10 palców już krwawi, poczekaj kilka minut. Chory powinien odzyskać przytomność w tym czasie.
        7. Jeżeli usta chorego są wykrzywione, nacieraj uszy chorego aż będą czerwone.
        8. Następnie nakłuj płatki uszu dwukrotnie, aż wypłyną po 2 krople krwi z każdego płatka.
        9. Poczekaj aż chory powróci do normalnego stanu i zabierz go wtedy do szpitala.
        Jeżeli nie zrobi się tego co powyżej a chory jest zabrany przez pogotowie, to w czasie transportu od wstrząsów na drodze popękają naczynia krwionośne w mózgu.
        Nauczyłem się, że upuszczanie krwi ratuje życie, od chińskiego lekarza Ha Bu Ting, który mieszka w Sun Juke.
        Następnie doświadczyłem tego w praktyce, dlatego też mogę powiedzieć, że metoda ta jest skuteczna w 100 %.
        W 1979 roku uczyłem w Fung Gaap College w Tai Chung.
        Pewnego popołudnia miałem wykład, kiedy inny wykładowca wpadł do mojej sali i w przerażeniu wykrzyknął: Kiedy zobaczyłem naszego kierownika, Pana Chen Fu Tien, był blady, jego mowa była bardzo niewyraźna, jego usta były wykrzywione i miał wszystkie objawy wylewu.
        Natychmiast poprosiłem jednego ze studentów, aby pobiegł do najbliższej apteki i kupił strzykawkę, którą ponakłuwałem opuszki palców chorego. Kiedy wszystkie 10 palców krwawiły (krople krwi wielkości ziarna grochu), nacierałem jego uszy. Po kilku minutach twarz pana Chen odzyskała kolor i pojawił się blask w oczach, ale jego usta ciągle były wykrzywione.
        Więc pociągałem jego uszy, aby napłynęła krew. Kiedy uszy były już czerwone, nakłułem płatki uszu dwukrotnie do pojawienia się dwóch kropli krwi na każdym uchu.
        W przeciągu 3-5 min usta powróciły do normy i jego mowa stała się wyraźna. Pozwoliliśmy mu odpocząć przez chwilę, a następnie podaliśmy filiżankę herbaty. Po czym sprowadziliśmy go na dół i zawieźliśmy do szpitala. Pozostał w szpitalu przez noc, a następnego ranka powrócił na uczelnie na zajęcia. Wszystko powróciło do normy. Nie było żadnych zmian chorobowych.
        Zwykle ofiary wylewu cierpią z powodu nieodwracalnych pęknięć naczyń krwionośnych w mózgu
        w czasie transportu do szpitala,
        w wyniku czego nigdy nie powracają do pełnego zdrowia.
        Szczęśliwcy pozostają przy życiu – sparaliżowani do końca życia.
        Jeżeli będziemy pamiętali o metodzie upuszczania krwi i rozpoczęciu ratowania życia natychmiast, w krótkim czasie, ofiary wylewu będą uratowane i powrócą do normalnego życia w 100 %”.
        Autor: Tomasz Jankowski

        1. fila 27 czerwca 2018 o 12:40

          Wow, super metoda ratowania udarowca! Pokaże mojemu domowemu dochtore.

    30. Annanek 27 czerwca 2018 o 08:56

      Wow Pepsi, wow. I jeszcze Twoje slowa kolacza mi w glowie: chcesz cos zmienic a robisz caly czas to samo. Chcesz cos zmienic to zrob raz cos inaczej. Dziekuje. Powoli cos trafia 🙂

    31. Viola 27 czerwca 2018 o 09:06

      I jeszcze uzupełnię, co wystarczy brać, żeby obniżyć pozio0m homocysteiny? czy Green wystarczy czy jeszcze coś dodatkowo?

      1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 09:15

        To zależy jaki jest poziom B12 i kwasu foliowego, oraz jak wysoka jest homocysteina. Zwykle wystarcza, ale należy rzecz rozpatrywać indywidualnie.

        1. Viola 27 czerwca 2018 o 14:05

          Homocysteina jest ok. 16 i rośnie mimo brania … po 1 tab dziennie. A b12 i kwasu nie mierzyłam.
          Poczekam na te Omega3, green i Chlorellę. Pytanie, czy tam jest taka dawka, że wystarczy na uzupełnienie ewentualnych braków w B12, kwasu i całej reszty.

          1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 20:20

            Zobaczymy jak przyswajasz, już bierz Greens & Fruits TiB 2 razy dziennie po 1 do śniadania i obiadu, po 2 tygodniach przejdź na 1 do śniadania. Przed badaniem odstaw go na kilka dni.

        2. Viola 27 czerwca 2018 o 14:08

          A jeszcze jedno pytanie, ta moja dziewczyna z rodziny z udarem, ok. 2 m-ce temu straciła wzrok na 1-2 dni i lekarz stwierdził niedobór potasu i magnezu. Brała jakieś tabletki z potasem. Czy rzeczywiście tak mogło być, że niedobór magnezu i potasu powoduje utratę chwilową wzroku, czy takie niedobory mogły spowodować udar. Oprócz tych niedoborów miała skoki ciśnienia. Dziękuję Ci z góry za wszelką pomoc.

          1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 20:17

            branie potasu też nie jest bezpieczne, ale generalnie pewnie to był wylew, mogła też się potasem odwodnić

    32. kaloria 27 czerwca 2018 o 09:09

      Dlaczego piszesz, że rak szyjki macicy jest wyimaginowany. On jest. Moja sąsiadka na to choruje.

      1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 09:13

        O czym Ty mówisz? Nie zrozumiałaś tego co napisałam. Nikt nie podważa istnienia raka czegokolwiek.

    33. Viola 27 czerwca 2018 o 09:10

      Super, wielkie dzięki za szybki wpis. Poczekam na Omega3 i zamówię Green, Omega3 i Chlorellę. czy to wystarczy, również chodzi o obniżenie Homocysteiny. Uda wystąpił z powodu nadciśnienia. Czy to upuszczanie krwi dotyczy również udaru czy tylko wylewu?

    34. In 27 czerwca 2018 o 14:18

      „Niech zrozumie, że jest w grze i może wszystko i jedynie za pomocą własnej intencji. To Twoja gra.”

      Ale jak to się wszystko zaczęło? Kto i kiedy tę grę rozpoczął ?

    35. Daga 27 czerwca 2018 o 16:26

      O jej☺️a ja czekałam na 8 etap na Instagramie☺️ Codziennie tam zaglądałam ale nie było i myślałam ze może nie masz czasu na wpis ☺️Ale chyba tak samemu można tem etap przewidzieć bo mi się wydaje ze to już tylko czysta miłość, jedność, spokój ☺️☺️

      1. Pepsi Eliot 27 czerwca 2018 o 20:15

        <3

    36. Ochm 27 czerwca 2018 o 21:23

      Hej Pepsi! A ja pozwoliłam sobie podać dalej Twoje instawpisy wśród najbliższych przyjaciół ii… pytali, oj pytali, a ja tylko, że jak Pepsi napisze to na pewno im przekażę. A widzisz… Nie chciałam Ciebie pospieszać, wszak czasu mamy nieskończoność. Ale też każdy ma przecież moc i „powinność” (ale słowo! uuups :D), by rozwiązać samemu te supełki. Więc jeśli by się/mnie znalazł ten kolejny etap [czy też wpis o nim], to po prostu podałabym go dalej 🙂

      Parę cytatów:
      W odp na Twoje: „Jesteś pewna, że chcesz poznać jeszcze 7 i 8 etap ewolucji świadomości? 😜”
      Mąż mój: „tak tak! jestem pewna 🙂 bring it on Pepsi!”
      I dalej:
      „A ja czekam na kolejny etap 🙂 ciekaw jestem jak to Pepsi widzi.”
      „no czekam, czekam, co ta Pepsi nam powie.”
      „kiedy bedzie etap 8 ewolucji swiadomosci? 😀”

      Często polecałam Twojego bloga tak na sucho, ale dopiero, gdy podjęłam się tej zabawy (jeden wpis Pepsi/dzień) to osoby zaczęły naturalnie tu zaglądać <3

      "Fajne rzeczy pisze. Jak ją znalazłaś? dopóki mi się bateria i internet nie skończy to blog będzie czytany. Właśnie czytam genialny post o stytuacji w której jestem: „Siedzenie na skrzyżowaniu z paczka czipsów”."

      Cudnie, że jesteś.
      Loffki ślę <3 !!!

    37. Zofia 28 czerwca 2018 o 22:58

      Rok temu po śmierci Taty na krótki czas przebudziłam się. Czułam jedność z całym światem, z każdym człowiekem, który przechodził obok, widziałam energię jaka płynie z wody, piasku, każdego człowieka (stałam wtedy na plaży). Okazało się, że wszystko „faluje” tą energią i to dosłownie. Wyglądało to trochę jak unoszące się rozgrzane powietrze nad gorącym asfaltem, tylko że dodatkowo miało kolory. Najpiękniejszy widok jaki miałam okazję doświadczyć. I najpiękniejsze uczucie na świecie. Spokój i miłość. Nie, nie brałam wtedy narkotyków, ani podejrzanych substancji 😀 Było to chwilę przed tym jak otrzymałam informację o śmierci Taty. Wiem, że to było przebudzenie, i to był najpiękniejszy moment w moim życiu, choć sekundę po tym otrzymałam najgorszą informację w swoim życiu. Wiele razy potem miałam nawroty tych przebłysków świadomości kim jestem, i tego niesamowitego spokoju, choć już bez widzenia energii która jest wookoło nas. Za tydzień minie rok od tego wydarzenia, i czuję że tracę z tym kontakt. Możliwe, że można się cofać w etapach swojej świadomości?
      Pepsi, dziękuję że jesteś ❤️

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 12:40

        Tak, można, szczególnie, gdy się napiera na to, gdy się tego bardzo chce. takie rzeczy zawsze zdarzają się mimochodem. działaj, obniżaj swoją entropię, ale nie myśl o nagrodzie. Bądź w drodze. Wszystko wróci, dokładnie w tym momencie, gdy przestaniesz na to czekać.

        1. Zofia 29 czerwca 2018 o 13:03

          Ok, więc odpuszczam już i nie czekam 🙂
          Czytam Twojego bloga regularnie od niecałych 2 lat, i to na jakim etapie świadomości jestem teraz, jest w dużej mierze Twoją zasługą. Oczywiście czytam też dużo książek, ale na wiele trafiłam tylko dlatego, że wskazałaś tę drogę.
          Na jaki adres można wysyłać zapytania odnośnie zaleceń zdrowotnych? Podczas zamówienia w TiB?
          <3

          1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 14:27

            możesz pisać tutaj, odpowiedź najszybsza, ale możesz też pisać przez kontakt, w pasku górnym, czeka się trochę , bo tam największa kolejka, pytają też na FB w wiadomościach i ostatnio na Instagramie też 🙂

            1. Zofia 29 czerwca 2018 o 15:53

              Ok, spróbuję tutaj 😀
              Zaparcia. Problem od 30 lat(?!).. Mam 32 lata:) Stosuję 4 szklanki, próbowałam chlorku magnezu, wit. C, zielone szejki, mikstury od gastrologów (typu 2 suszone śliwki + 3 morele zalewane na noc wodą z octem jabłkowym i miodem), sok z kiszonej kapusty na czczo, sok z kiszonych ogórków – wszystko to powoduje raczej silne wzdęcia, a nie do końca mnie przeczyszcza. Sok z kiszonych buraków działa w odwrotna stronę, jest po nim dużo gorzej. Próbuję czasem np. dzień na sokach z warzyw/owóców, średnio pomaga. 3 lata temu byłam 2 tygodnie na poście Dąbrowskiej (same warzywa, w większości surowe, kiszonki, zero tłuszczu, cukru), mega zaparcia..bardzo się męczyłam. Zaparcia są na tyle problematyczne, że od 15 roku życia czuję ból pod prawym żebrem jak jest gorzej. Wyeliminowałam już problemy z trzustką i wątrobą (liczne USG, badania krwi, choć z krwi wyniki trzustki na granicy niedomagania). Wszyscy gastrolodzy, i lekarze od USG twierdzą, że problemem są jelita, w których jest takie wzdęcie, że naciskają na narządy stąd ten ból. Od kilku lat odżywiam się zdrowo, biorę suple (większość TiB), od roku nie jem prawie wcale mięsa (od święta).
              O niedawna włączyłam też na czczo szklankę wody z babką płesznik i jajowatą. Skutek taki sobie. Stosowałam przeróżne probiotyki. Dodatkowo mam problemy z zatokami (śluz spływa non stop gardłem). Od 5 lat nie jem prawie wcale nabiału, czasem skusze się na eko ser kozi, owczy. Nie jem raczej pszenicy, choć zdarzy mi się czasami, rzadko jem chleb żytni na zakwasie. Wszystko raczej bezglutenowe (chleb jaglany na zakwasie gryczanym), warzywa, owoce, orzechy.
              Wiem, że problemem mogły być też niedobre emocje od wczesnego dzieciństwa (śmierć mamy gdy miałam 2 lata), jako dziecko brałam dużo antybiotyków, głównie na zatoki.
              W biorezonansie wyszła candida i pasożyty, przeszłam kurację antykontaminem, czarnym orzechem, prądami itd.
              Próbowałam kolonoterapii raz, skutek prawie żaden, oczyściło tylko początkową część jelita. 2 tygodnie temu poszłam w końcu na kolonoskopię, 2 dni przed na samych kiślu tak jak zalecił lekarz, 1 dzień przed piłam tylko płyny, no i oczywiście silny środek przeczyszczający (…), który coś tam mnie przeczyścił, ale na kolono okazało się, że nie do końca, bo lekarz nie mógł nawet wykonać całego badania (w opisie, ze wykonano „do prawego zakrętu”), czyli nie zbadał części jelita tam gdzie jest najprawdopodobniej problem, bo właśnie tam, pod prawym żebrem jest ból. Wyniki kolono: „pseudomelanosa” i tekst: Pani ma jelita 80latki, i nadużywa Pani środków przeczyszających od wielu, wielu lat 😀 Na moje zaprzeczenia nie uwierzył, ale przyznałam że od roku używam sproszkowanego aloesu w kapsułkach, który dostałam od chińczyka, do którego chodziłam na akupunkturę. Tak naprawdę od czasu tego aloesu zaczęłam jakoś normalnie funkcjonować. To jedyna rzecz, która jest mi w stanie ulżyć, ale oczywiście po słowach lekarza, nie biorę go, bo nie chcę sobie szkodzić. Choć czasem sobie myślę, że wolę pseudomelanosę niż zaparcia :/ Z ruchem jest różnie, czasem jest, czasem kilka dni nie ma, ale jak mam zaparcia nie chcę mi się naprawdę nic. Jestem raczej szczupłą, w miarę wysportowaną osobą, 163cm, 48kg. Piję dużo płynów, dzień zaczynam od nawadniania się. Co prawda stosuję te rzeczy stosunkowo od niedawna, jak na fakt że problem istnieje od około 30 lat, być może trzeba cierpliwości, może powinnam odpuścić i nie oczekiwać, ale z tym się nie da normalnie żyć. Jak przyspieszyć rozwiązanie tego problemu? Pomocy..

            2. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 16:53

              po chlorku magnezu TiB się nie wypróżniasz? Ile bierzesz?

    38. Viola 29 czerwca 2018 o 09:56

      Moja siostra miała udar niedokrwienny lat 47 młoda osoba. Straszna sprawa. Udar jest dość rozległy. Na razie nie połknie żadnej tabletki. Wszystko w kroplówkach. Czy macie jakieś rady w tej sytuacji. Jak podawać witaminy czy poczekać aż będzie bardziej sprawna? Boże na lekarzy to tak za bardzo nie ma co liczyć. Położyli i czekają.

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 11:26

        wydaje mi się, że odpisywałam na taki komentarz wczoraj.

      2. lucky 30 czerwca 2018 o 19:39

        Są tacy, którzy polecają DMSO. …

    39. Zofia 29 czerwca 2018 o 17:07

      Czubatą łyżeczkę na szklankę wody. To nie tak, że się nie wypróżniam. Dostanę np. lekkie rozwolnienie, ale i tak czuję że nie do końca jestem wypróżniona. Ile w moim przypadku mogę wziąć max na raz i ile razy dziennie? Może powinnam na początku brać końskie dawki, żeby to jakoś ruszyć.. Akurat chlorek magnezu nie mam z TiB (mam taki kilogramowy…, resztę mam prawie wszystko z TiB). Przy następnym zamówieniu, wezmę świeży z TiB 😉

      1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 17:15

        tamten chlorek, który masz użyj do kąpieli. Masz w domu bidet? Stosujesz codzienne lewatywy z rumianku, lub z moczu?

        1. Zofia 29 czerwca 2018 o 17:22

          Ok, zamawiam dzisiaj świeży.
          Nie mam bidetu, nie stosuje lewatyw, kiedyś próbowałam, ale było to dla mnie bolesne, czasochłonne..

          1. Pepsi Eliot 29 czerwca 2018 o 18:07

            niecałkowite wypróżnienie jest bardzo częstym przypadkiem. Ludzie z hemoroidami mają ten problem bardzo często. Należy po każdym wypróżnieniu umyć odbyt,a nawet delikatnie oczyścić go. Odbyt ma być zawsze czysty. W dalszej części może oczywiście formułować się kał. Bardzo ważna jest perystaltyka jelit, bieganie.

    40. Zofia 29 czerwca 2018 o 18:12

      Hemoroidow nie mam. Moze cos ruszy po swiezym chlorku 😀
      Dziekuje ❤️

    Dodaj komentarz