logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
104 601 626
251 online
32 905 VIPy
Reklama

SHAPE SHAKE TiB
PEŁNA PULA NIEZBĘDNYCH
AMINOKWASÓW

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Co i ile powinieneś zjadać obowiązkowo każdego dnia?

Czyli przypowieść starego znachora o jedzeniu funkcjonalnym: – „Jesz i masz”.

Naturalne produkty spożywcze zawierają odpowiednie ilości składników fitochemicznych niezbędnych do naszego odżywiania. To jest jasne. Mamy wszelkie podstawy sądzić, że normalny świat jest nas w stanie idealnie wyżywić.

Tyle, że świat jest yyy … nienormalny, oraz, że my zrobiliśmy się nienormalni.

Gdy idiotycznie, hedonistycznie przechylamy szalę w stronę mięcha, soli (będę się upierać, żeby nie jeść białej soli prawie wcale, co nie znaczy, że nie mamy zjadać pewnej/niewielkiej ilości soli szarej z pełną pulą minerałów, jednak dieta nisko sodowa i wysoko potasowa – nie przy pewnej niewydolności nerek – ma naprawdę rezolutne wytłumaczenie) tłuszczu, cukrów, oraz syntetycznych substancji chemicznych, nie mówiąc już o baterii lekarstw (w tym wielu zupełnie nieuzasadnionych), wybijemy nasze ciało z równowagi.

A brak równowagi jest już równią pochyłą

W kierunku niezdrowej masy ciała, najczęściej otyłości, ale też za małej ilości mięśni, czyli nadmiernej chudości, cukrzycy, i innych choróbsk, jak wieńcówka, czy rak. I to wszystko będzie rosło w zastraszającym tempie.

Ludzie różnią się między sobą metabolizmem, i nie można wszystkim poradzić tego samego.

To oczywiste.

To lekarze wszystkich traktują z jednego metra. Nie starzy znachorzy, bo oni podchodzą holistycznie do swoich pacjentów, kochają te różnice, a przynajmniej starają się je zrozumieć.

 


TU ZNAJDZIESZ OMEGA 3 TiB,
zero transów i metali ciężkich,
potężne stężenie kwasów EPA i DEHA

Tak czy siak ciało musi być odżywione, jeżeli chcemy, aby było odporne na choroby. Nie ma takiej możliwości, aby piec grzał z pełną wydajnością, gdy dostanie byle jakie paliwo. Perpetuum mobile nie istnieje.

Żeby mieć efekt, trzeba włożyć wysiłek.

Podobno współcześnie prawidłowo zbudowane jelito grube można zobaczyć tylko w podręczniku anatomii. Pogięty i powykręcany kształt, torbiele wypełnione zbitym śluzem i zalegającym kałem, pokurczone i obumarłe fragmenty, które uległy całkowitej degradacji. Niestety takie jelito to niekiedy wyrok i to ten najgorszy.

Post, najlepiej przerywany, soki owocowe i warzywne, w gorszych przypadkach lewatywy z kawy, to wszystko pozwoli oczyścić jelito, nasz drugi mózg.

1_123125_2093564_2243695_2264310_100826_sci_squattn.jpg.CROP.thumbnail-small

No i, który z panów ma mniej skręcone jelito?

Co nam więc jeszcze potrzeba do szczęścia?

Żeśmy się już jako tako oczyścili ze złogów i śluzu w jelitach. Ustaliliśmy, na jakiej diecie najlepiej się czujemy. W zależności od tego w którym miejscu planety Ziemia żyjemy i jakie warunki geograficzne stanowią o naszym otoczeniu możemy różnie reagować na takie samo pożywienie.

Pomimo, że pierwotnie nasz przewód pokarmowy przystosowany był do diety wyłącznie owocowo – warzywnej, to jednak później, w wyniku jedzenia mięsa od mniej więcej 50 do 100 tysięcy lat (jako stały punkt jadłospisu), nasz układ pokarmowy wyspecjalizował się w produkcji soków żołądkowych niezbędnych do trawienia mięsa.

Mniej więcej 25% ludzi to wegetariański typ metaboliczny charakteryzujący się powolnym spalaniem cukrów i węglowodanów. Ponieważ ciało musi spalać cukier, aby zapewnić sobie energię konieczną do trawienia mięsa i tłuszczu, ludzie z tej grupy mają problemy ze spalaniem cukru na tyle szybko, aby skutecznie trawić mięso, jaja, ryby i inne białka zwierzęce. Po takich pokarmach czują się źle, są smutni, zmęczeni i ociężali. To jest prosty sprawdzian czy jesteśmy wegetariańskim typem metabolicznym.

herbivorealien

W makijażu wyglądam tak

Oto mój wpis jak określić swój typ metaboliczny.

27729

Dawno nie wrzucałam mojego zdjęcia sote po przebudzeniu 

Na drugim końcu znajduje się typ metaboliczny tak zwany „mięsożerca”; jest ich również mniej więcej 25%; bardzo szybko spalają cukier i węglowodany, a nadmierne spożycie cukru, lub skrobi wzmaga ich nerwowość i podniecenie, czyli mają zbyt pobudzony układ nerwowy.

Douglas Graham (jeden z moich mentorów) twierdzi, że to tylko dlatego, że wcześniej najedli się tłuszczu, ale jak wiemy człowiek nie jest prostą maszyną, typu cep, czy równia pochyła, chociaż niekiedy można odnosić takie wrażenie.

Czy ja w końcu dojdę do dzisiejszego meritum? Proszę mnie w coś walnąć metalową sztabką.

TU KUPISZ WITAMINĘ B12 TiB w dużych dozach

Dlatego dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego postarajmy się, żeby pociągnąć dzień od początku do końca z należytym pietyzmem, wzruszeniem, skupieniem, miłością, śmiechem, ruchem i zadumą.Jednym słowem jak najwięcej tu i teraz z wyłączoną gadaniną.

Do jak najlepszego przeżycia dnia potrzeba nam kolorowego jedzenia, a także jedzenia funkcjonalnego, skondensowanego, niezbędnego, w postaci jakby uzupełnienia do jedzenia podstawowego składającego się z odpowiedniej ilości węglowodanów, białka i tłuszczu.

Wciąż polecam proporcje surowego w przewadze pokarmu roślinnego 80/10/10. Ale nie upieram się.

Wracajmy jednak do hiper odżywczych pokarmów, czyli do jedzenia funkcjonalnego:

SG0LU

Mój chłopak G., ups, mężuś

Jesz i masz

Każdego dnia powinniśmy uwzględnić w naszej diecie ten najlepiej surowy, naturalny pokarm ekologiczny:

Migdały – 5 sztuk

Jabłko – 1 nieobrane

Ocet jabłkowy niepasteryzowany – 1 łyżka ( z wodą, aby nie poparzył przełyku) na kwadrans przed jedzeniem

Banan – 1 sztuka (jakby co, ja jem 10)

Mandarynki (różne, w tym klementynki) – co najmniej 1

Jagody – w sumie 80 g różne i różnokolorowe

Nasiona czarnuszki – 1 łyżka

Drożdże piwowarskie – 1, lub 2 łyżeczki (lub niektórzy wcale, będzie wpis o drożdżach)

Kurkuma – 1/2 łyżeczki (najlepiej jeść ją z czarnym pieprzem, albo cayenne, i olejem kokosowym)

Olej kokosowy – 0,5 – 1 łyżka, używać do gotowania i jeść na surowo, wraz ze wszystkimi pokarmami zawierającymi karotenoidy

Chili w proszku (pieprz cayenne) – 1/4 łyżeczki

Pieprz czarny i kolorowy – używać do wielu posiłków – świeżo zmielony w różnych kolorach

Chlorella i spirulina – 1 łyżeczka (około 5g – 6g), lub 10-12 tabletek półgramowych

Zielone liściaste warzywa – conajmniej 2 duże szklanki

Zielona herbata – 3 szklanki, lub więcej

Zioła różne pić – herbatki ziołowe

Algi inne (sproszkowane wodorosty) -1 łyżeczka

Sok z 1 cytryny – i zetrzeć skórkę do posiłku/szejka

Woda mineralna – co najmniej 6/8 szklanek dla osoby o średnich gabarytach ciała

Orzechy (różne) – 50 g ( w tym poniższe włoskie i migdały (wiem, wiem: nie są orzechami)

Orzechy włoskie – 5 połówek (teraz sezon!)

Groszek zielony – 1 łyżka surowego, lub bardzo lekko podgotowanego, nigdy nie z konserwy (gdy zamroziłeś młody w lecie, masz jak znalazł)


TU ZNAJDZIESZ sproszkowaną 100 % ORGANIC babkę płesznik
PSYLIUM HUSK This is BIO

Łuski psylium – 1 łyżka

Rodzynki/daktyle – 30g

Warzywa – 4 różne kolory/ dużo

Nasiona – 50 g

Pomidory – 2 średnie, lub 4 wiśniowe, świeże, lub gotowane (jeść z kokosem, rybami, orzechami, lub oliwą z oliwek)

Pełnoziarniste – 1 – 2 łyżki (siemię lniane, słonecznik, pestki z dyni)

Jogurt 2 łyżki, lub 1 mały kartonik (najlepiej niepasteryzowany, kozi), weganie 60 g kiszonej kapusty, albo innych warzyw kiszonych

Unikać należy:

Unikać nasion, orzechów przy zapaleniu uchyłków

Unikać kurkumy, imbiru, jeśli przyjmujemy leki przeciwzakrzepowe, lub NLP, takie jak aspiryna, czy ibuprofen, przy problemach z sercem , oraz w pierwszym trymestrze ciąży

Nigdy nie zbliżać się do:

białej mąki, kawy, cukru rafinowanego, głupich używek

Uwaga!

Pokarmy bogate w witaminę C zwiększają wchłanianie żelaza, (jednak wg. Waltera Lasta, przy potężnym spożyciu witaminy C i kalibracji, zjawisko to nie występuje) podczas gdy pokarmy bogate w witaminę E hamują go. Witamina C z kolei obniża poziom manganu i cynku, podczas gdy witamina E wręcz przeciwnie, wpływa na zwiększenie absorpcji tych minerałów.

W rezultacie bardzo wysokie spożycie witaminy C wymaga bardzo wysokiego spożycia witaminy E, w celu utrzymania odpowiednich proporcji, o czym nieczęsto słyszymy nawet od naturopatów zalecających kuracje witaminą C.

Ludzie starzy, co wiąże się z zanikiem mięśni, powinni jeść więcej białka na kilogram masy ciała, tak jak dzieci, które rosną.

TU KUPISZ  WITAMINA D3 (z lanoliny)+K2 MK7 z natto (z legendarnego laboratorium Gnosis) TiB

Produkty zawierające składniki odżywcze rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak karotenoidy, likopen, luteina, zeaksantyna, witamina A, witamina D3, witamina E i witamina K2 powinny być spożywane razem z tłuszczem, aby mogły się wchłonąć.

Owym tłuszczem może być surowy olej kokosowy,  bio masło (najlepiej klarowane, czyli bez kazeiny), żółtka jaj, orzechy, tłuste ryby, oliwa z oliwek, albo (bardzo pewne/sprawdzone, czyli niezjełczałe) oleje z nasion roślinnych.

owocek:)

 

(Visited 44 236 times, 11 visits today)
Pepsi-Eliot Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. Aga Gee 15 września 2015 o 13:07

    Hejka!
    Nie gniewaj się, ale jak widzę tytuł „co powinieneś każdego dnia…” to dostaję gęsiej skórki 🙂 No i niestety po przeczytaniu tekstu nic tego nie zmieniło.
    Powiem krótko: NIE DA SIĘ! 🙂 Dla mnie np. nie da się wypić w ciągu dnia > 9 szkl płynów co wynika z sumowania zielonej ukochanej herbaty, ziółek i wody mineralnej, tym bardziej przy diecie bogatej w soczyste warzywa i owoce. Nie da się też bo rodzina jada inaczej. Nie da się, bo dostępność składników nie zawsze pod ręką, a 8 godz. praca i 2 dzieci itd… i nie da się…
    I nie da się jeszcze dlatego, że czasem człowiek musi sobie zgrzeszyć czerwonym winem, kawunią czy innym dobrodziejstwem 🙂 Czy wręcz innym posiłkiem nie wpisującym się tu, no a brzuchol więcej nie zmieści. No dobra, nie musi zgrzeszyć ale chce. Nie dajmy się zwariować, wszystko jest dla ludzi, aby tylko umieli nie przeginać.
    Takie moje krótkie przemyślenia… musiałam…

    1. Inka 15 września 2015 o 17:18

      Aga Gee – a ja Ci napiszę, że się da. Da się. Rodzina jada inaczej? U mnie tak jest. Z powodu różnych zawirowań życiowych mam pod opieką (także kulinarną) babcię i tatę. Za chińskiego boga nie zmienię ich nawyków żywieniowych, zresztą szanuję to, że jedzą po swojemu – wolny wybór, wolny kraj. Obiad dla nich – obiad dla mnie – żaden problem. Wrzucić warzywa do parowara – toż to raz, dwa, trzy. A w ogóle to żer dla siebie przygotowuję każdego wieczora – jeśli wymaga mieszania, doprawiania, lekkiej obróbki termicznej. Wszystko to tylko kwestia dobrej organizacji, chociaż rozumiem Twoje zdanie, bo na początku też byłam pewna, że się absolutnie nie da tego ogarnąć.
      Odkąd jestem na 80/10/10 nie mam pokus. Dziwne może, ale prawdziwe. Nie mam ochoty na alkohol, czy to wino czy drink. Najdłużej nie potrafiłam wyzwolić się od kawy, ale małymi krokami chęć na poranną małą czarną też mi minęła.
      Jak nie ma jakiegoś składnika, to nie ma, trudno. Zastępuję go czymś. Korzystam głównie z sezonowych warzyw i owoców, pasuje mi to bardzo, tym bardziej, że mieszkam na wsi i do takich najszybciej mam dostęp. Rarytasy typu kokos czy ananas przyjeżdżają tu od święta, także trzeba się dostosować.
      Jeśli się chce to wszystko można, naprawdę.
      Moja jedyna bolączka to pomidory. Uwielbiam sok, który robię sama, ale nie przepadam za surowymi.

      1. Aga Gee 15 września 2015 o 21:49

        Inka, dzięki za Twoją optymistyczną opinię. To prawda, że wszystko kwestią organizacji, co do której i tak nie jest tak źle, gorzej z tymi przyzwyczajeniami. Na schabowego czy inne tego typu paskudztwa już dawno nie mam ochoty (zmiany w toku od 2 lat) ale do braku kawy czy wina jeszcze trochę brakuje. Choć prawda jest taka, że na razie chyba nie mam wystarczającej motywacji do rzucenia pozostałych używek 😉 Co do przejścia na „więcej surowizny” to u mnie ciężko organizm reaguje, jak tylko zwiększam proporcje surowego zaraz żołądek i jelita robią bunt…
        Zazdroszczę mieszkania na wsi i dostępu do zdrowych warzywek, oddałabym za to wszelkie cytrusy świata! Co do pomidorów to mam podobnie – przeciery, soki, koncentraty, ale surowe niekoniecznie…

  2. majarzenamarzena 15 września 2015 o 13:53

    Bo ja bardzo lubie jak sie nie wrzuca wszystkich do jednego worka i dlatego uwazam, ze to najlepsze co dotychczas napisalas <3

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 20:57

      lovciam2

    2. Kasia.S 15 września 2015 o 22:14

      Aga Gee – oduczylismy się dobrze trawić surowe, ale zapewniam Cię – rewolucje żołądkowe są przejściowe, potem trawi się jak ta lalal:) Miałam orkiestry dęte w jelitach, wzdęcia i totalna masakra przez 2 tygodnie. Od maja ubieglego roku jestem na surowym i zero problemów z trawieniem! Trzeba przeczekac okres przejśiowy i się nie zniechęcać!

      1. pepsieliot 16 września 2015 o 07:46

        Nie zawsze tak jest, szczególnie na dietach wysoko tłuszczowych, albo przy jakichś schorzeniach jelit, błonnik w takich ilościach zaszkodzi na pewno. Należy najpierw wyleczyć się sokami owocowymi i warzywnymi, z dietą nisko tłuszczową, a dopiero potem można się cieszyć pełnym jedzeniem

        1. Niki 16 września 2015 o 09:27

          Dodam jeszcze, że warzywa szczególnie surowe lubią towarzystwo tłuszczu – niskotłuszczówka, nie chodzi o to, żeby pływały w tłuszczu – wtenczas łatwiej się trawią, łatwiej przyswajają, proces ten zachodzi bez komplikacji. To jedno z prostych rozwiązań prawidłowego łączenia grup pokarmowych 🙂 aby ułatwić sobie życie, czerpać przyjemność także po spożyciu.
          I dużo pić to wiadomka! ale to trzeba przypominać. Pomiędzy posiłkami pić, gdy pożywka ma dużo błonnika. U mnie ta kwestia początkowo trudnego przemiału i zakorkowania w nadmiarze surowego rozwiązała się właśnie dzięki tym prostym i naturalnym sposobom.

  3. Paula 15 września 2015 o 14:23

    To prawda nie da się choćby i chciał. Chyba, żeby tak niepracującym być, nie mieć jeszcze rodziny i 100 spraw do załatwienia dziennie… to można by tak pomalutku spokojnie, co chwilkę a to coś sobie wycisnąć, a to pokroić a to ukręcić, wypić, połknąć,poćwiczyć, pomedytować…oj rozmarzyłam się.

  4. depotee 15 września 2015 o 14:31

    Dzięki Pepsi kochana! Na szczęście jestem sama :). Uściskam bardzo – Iw

  5. mała 15 września 2015 o 14:38

    No ja też muszę, bo artykuł niestety wrzucił nas trochę d jednego worka. Mimo, że na początku miałam nadzieję, że nie… Moje dziecko nie powinno nawet stać obok 50% produktów z Twojej listy „must”. Niestety. I nie jest to kwestia alergii.
    A co do bananów, to i ja zachowam dystans. Wiele osób nie trawi białka w nich zawartego. I o ile jabłka można jeszcze dostać niepryskane, o tyle z bananami czy też mandarynkami, sprawa raczej się komplikuje…
    A organizm, o ile go słuchamy i nie jesteśmy uzależnieni od śmieciowego żarcia, sam podpowiada co zjeść. Tylko pozwólmy mu zgłodnieć…

  6. Kill Bill 15 września 2015 o 15:10

    Pepsi, a Ty zwróciłaś uwagę jak bardzo twój chłopak jest podobny do mnie. Nie wierzysz? Powiększ avatar.
    A tak przy okazji.. jesteś wredną ropuchą, he, he

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 20:59

      Kill rzeczywiście; w sumie tak, jestem trochę ropuchą, ale bez zasad

  7. polski wyż 15 września 2015 o 15:16

    Jedna część mnie mówi jak czytać można powyżej (matka 2 dzieci), a druga wie, że nawet jak się nie da, to i tak lepiej wiedzieć do czego się dąży i próbować. Z napojami to spoko, sumujmy owoce i warzywa jako picie, w końcu to w przewadze woda 🙂 Nobody’s perfect! Ja tam lubię „głos rozsądku” przemawiający do mnie od eliotki 🙂

  8. Kasia.S 15 września 2015 o 16:00

    Pepsi, jestem na 811. Tyle tłuszczu, ziaren, orzechów, migdałów, awokado, itp. ile zalecasz w codziennym jadlospisie, ja zjadam na tydzień lub na 10 dni. Czy w związku z tym można – idąc tym tropem – wysnuć wniosek, że 811 jest dietą nie najlepszą dla zdrowia?

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 21:06

      Kasiu nie widzę tu tyle tłuszczu to raz, dwa, że je się odpowiednio dużo węglowodanów, trzy, że nie wszystko koniecznie musisz zjeść jednego dnia, szczególnie gdy Twoim priorytetem jest 811, więc nie możesz nawet zjeść więcej tłuszczu, ale chyba wiesz, że ludzie są na różnych dietach, a to są wartości uniwersalne, wszyscy mogą sobie pod siebie ułożyć dietę dzięki temu

  9. Postgosia 15 września 2015 o 16:18

    Oczywiście wszystko Eko? Czyli nie zwykłe jabłko z warzywniaka osiedlowego?

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 21:02

      jabłko szczególnie nie, jest najwyżej na liście parszywej dwunastki, kilkadziesiąt (sic!) razy się go opryskuje

  10. martusiaar 15 września 2015 o 16:37

    może po raz kolejny się powtórzę ale jedzenie tych wszystkich rzeczy organic jest chyba niemożliwe… bo jak już takowe znajdziesz to nawet certyfikat nie daje gwarancji że dany produkt jest na pewno Bio. Pod pewnym filmem na Yt, wypowiadały się osoby które mają dużo wspólnego z rolnictwem i z uprawami bio. Opisywali oni jak się właśnie robi przekręty, jak oszukuje się ludzi i jak powinien wyglądać owoc który jest z uprawy bio, że np. nie dotarłby cały do sklepu czy tam straganu (maliny, jeżyny) i jego wygląd nie zachęcałby do kupna. Posiadanie własnego ogródka to chyba jedyna gwarancja. I nie dziwiłabym się gdyby właśnie te produkty organic były jeszcze gorzej traktowane niż te normalne. Już teraz ludzie robią na tym biznes, a będzie tylko gorzej.
    Swoją drogą, zazdroszczę sąsiadów =D

  11. baba rudego 15 września 2015 o 17:51

    hej Pepsi,jaki Ty masz model vitamixa? i czy po tych paru miechach uzytkowania odkrylas jakies wady (oby nie,bo sie przymierzam juz mocno!)dzieki serdeczne.(ogolnie,za wszystko)

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 21:01

      no tego ze zdjęć, codziennie go ujeżdżam i jest ok

  12. weronika 15 września 2015 o 18:30

    A dlaczego unikać kurkumy przy NLP. Biorę NLP na hashimoto.

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 20:53

      żeby nie dostać krwotoku

      1. Ewka 5 listopada 2017 o 16:18

        A przy innych rozrzedzajacych krew np fraxiparynie tez unikać imbiru? np w postaci naparu ?

        1. grzegorzadam 5 listopada 2017 o 18:24

          skoro imbir rozrzedza to chyba, na logikę, nie bardzo.

  13. iw 15 września 2015 o 18:48

    A dlaczego należy unikać imbiru w pierwszym trymestrze ciąży skoro jest zalecany jako powstrzymujący mdłości.Sama brałam nawet lek z apteki na bazie imbiru właśnie w tym celu

    1. pepsieliot 15 września 2015 o 20:52

      z tego samego powodu dla którego nie bierze się w tym czasie NLP

      1. Monika 7 października 2016 o 21:47

        Pepsi, co w takim razie pomaga w ciąży na mdłości? Bo ja też bylam święcie przekonana, że imbir jest najlepszy.

        1. pepsieliot 7 października 2016 o 22:52
  14. Gazela 16 września 2015 o 08:53

    Pepsi, mam prośbę: czy napisałabyś o naturalnych szamańskich sposobach oczyszczenia woreczka żółciowego ze złogów. Siedzi tam u mnie taki 3centymetrowy gigant plus kilku małych kumpli i nie mam bladego pojęcia jak ich stamtąd wygryźć.
    I jeszcze taka ciekawostka, może kogoś zainteresuje: po dwudziestu latach przyjmowania radioaktywnego jodu w formie eutyroxu, odstawienia go z dnia na dzień i kolejnych trzech miesiącach picia płynu lugola moje olbrzymie 9centymetrowe wole zmniejszyło się obustronnie średnio o 4 cm! Dwa guzy znikły! Plus szereg innych pozytywów!

    1. pepsieliot 16 września 2015 o 10:22
      1. Meg 16 września 2015 o 20:41

        @Gazela gratulacje!!! ale czad! ja od roku mam niedoczynność, wyszła oczywiście po porodzie i cały czas żyję nadzieją, że może jednak uda mi się coś z tym zrobić…

      2. Kobitka 31 marca 2017 o 12:59

        euthyrox jest jodem radioaktywnym? bez przesady naprawdę.

        1. Pepsi Eliot 31 marca 2017 o 14:22

          nie, to sztuczne hormony tarczycy

    2. grzegorzadam 16 września 2015 o 12:20

      @Gazela

      A zamieść proszę to niezwykle cenne 🙂 info tutaj:
      http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

      I jakbyś mogła trochę to rozwinąć!

      pozdrawiam 🙂

  15. Bry 16 września 2015 o 09:57

    Odnośnie BIO …od jutra w Kauflandzie Banany BIO po 3,99 😀

    Pepsi masz jakieś sprawdzone miejsca w których można kupić przyprawy / zioła BIO? Nistety możliwy tylko net bo mieszkam poza wielkimi metropoliami 😛

    1. pepsieliot 16 września 2015 o 10:18

      wkrótce będą w sklepie http://www.thisisbio.pl, obecnie jest już kurkuma

  16. jahanna 16 września 2015 o 11:10

    Może te wszystkie składniki zmiksować i od razu zjeść i problem z głowy.

  17. Bry 16 września 2015 o 11:13

    Kurkumę już mam 😀 łączę z konopiami w wieczornym szejku po ćwiczeniach…

    Niedługo muszę się znowu zaopatrzyć bo powoli idą ku końcowi szczególnie że mój G. upodobał sobie konopie ..;-)

  18. Corka 16 września 2015 o 12:48

    W książce dieta antyrakowa jest zeby unikać bananów!!!! Dlaczego? Przeciez to bardzo wartościowy owoc.

    1. pepsieliot 16 września 2015 o 17:28

      Córko świat jest baaaardzo dziwny

  19. Kinga Piątkowska 16 września 2015 o 14:18

    ile powinien wac etap intro sokowy? tak mniej wiecej

    1. Kinga Piątkowska 16 września 2015 o 14:21

      to bylo odnoscie twojej odpowiedzi Kasi.S na temat blonnika…. zle dodalam komentarz :))

    2. pepsieliot 16 września 2015 o 16:08

      To zależy, jakie schorzenie, Paul Nison pił przez rok, przy wrzodziejącym jelicie. W terapii Gersona 2 lata zalecają. Ja myślę, że dobre 2 tygodnie, jak nic się nie działo wielkiego

  20. Hubert 16 września 2015 o 16:41

    Byłem u proktologa, aby w końcu ktoś rozsądził, czy mam hemoroidy, czy jednak wypadanie śluzówki odbytu. Okazało się, że jedno i drugie, w tym hemoroidy trzeciego stopnia. Wskazanie rzecz jasna do operacji, bo inaczej się nie da. Ale ja się pytam: czy aby na pewno? Może są jakieś ciekawe patenty na regenerację tej śluzówki i redukcję nadmiaru tkanki?

    1. Hubert 16 września 2015 o 16:48

      Tak poza tym, od jakiegoś tygodnia piję wodę utlenioną, zwykłą, apteczną, dwa razy dziennie (rano i wieczorem, trzeci raz nie dam rady ze względu na konieczność zachowania „okienka 3 godzin”, czyli bycia na czczo 2 godz. przed i 1 po). Zaczynałem od kropli na szklankę wody, codziennie dodając kroplę; przy tym szybko zreflektowałem się, że powinno się pić na ok. 60 ml wody i szklanka to za dużo. No i co — w sumie nic. Na razie efektów nie widzę, poza tym, że poranny stolec fatalnie śmierdzi i ma niepokojąco rdzawą/pomarańczową/żółtawą barwę, ale nie wiem, czy to od h2o2. Próbowałem też płukać usta, ale na mój wrażliwy na kwaśne i bardzo słodkie język niewiele pomogło; dziś na przykład zjadłem jedną świeżą figę (na próbę, nigdy nie jadłem) i od razu zaczął mnie piec czubek języka i uwydatniły się na nim małe plamki; popłukałem rozcieńczoną w.u., ale chyba nie pomaga.

      1. Marzena 16 września 2015 o 18:04

        Hubert-lepsza woda utleniona swojej roboty. Należy zakupić nadtlenek wodoru 30% (ok. 10 zł) i zrobić sobie roztwór 3% .
        9 części np. soli fizjologicznej lub wody destylowanej i 1 część nadtlenku wodoru.
        Można posłużyć się strzykawką do odmierzania.
        Przy tych czynnościach należy zachować zasady BHP ,bo 30% nadtlenek wodoru jest żrący.
        Dochodzisz do 10 kropli przynajmniej 2 razy dziennie i robisz przerwę 2-3 dni. Po tej przerwie suplementujesz sobie wodę utlenioną 2, 3 razy dziennie do poprawy stanu zdrowia.
        Na hemoroidy dołącz ziemię okrzemkową.

        1. martusiaar 16 września 2015 o 22:18

          1 część tzn ile? 1 ml nadtlenku wodoru na 9 ml soli fizjologicznej ? na 2 ml -18 ml itd?. Rozcieńczasz na bieżąco czy cały litr na raz?

          1. Marzena 18 września 2015 o 17:36

            To proste.
            Np. 1 strzykawka z 5ml. WU i 9 strzykawek x 5 ml soli fizjologicznej. Lepiej zrobić sobie mniejszą ilość.

  21. grzegorzadam 16 września 2015 o 17:34

    @Hubert
    Podałem w ‚wodzie utlenionej’ dla Ciebie przykładowy przepis na hemoroidy i przetoki.. 😉
    Czytałeś?

    1. Hubert 16 września 2015 o 19:07

      Dopiero teraz, musiało mi umknąć. Dzięki. Jeślibyś to zastosował w swoim otoczeniu w miarę szybko, to byłoby fajnie :). Zastanawia mnie tylko jak dokładnie to działa i czy ma jakiekolwiek szanse zadziałać przy wypadającej śluzówce i (co jest tego przyczyną) jej nadmiarze w kanale odbytu. I oczywiście czy sobie taką kuracją jeszcze bardziej nie zaszkodzę… O tym DMSO czytałem na blogu listentoyourgut com, zadałem tam też pytanie odnośnie do stosowania tej metody w przypadku takim jak mój. Zobaczymy, czy uzyskam jakąś odpowiedź.

      Marzeno, co do „lepszej” WU domowej roboty – zapewne tak jest. Ale wygodniej (i taniej) było mi na razie kupić apteczną ze śladową zresztą ilością konserwantów (co prawda związki fosforu pewnie do „super foodsów” nie należą, ale pewnie więcej syfu pochłaniamy idąc ulicą w centrum miasta niż aplikując sobie rozwodnione 10 kropel WU…

      1. grzegorzadam 18 września 2015 o 08:34

        @Hubert
        A dlaczego miałbyś sobie Jodem zaszkodzić??
        I to w maści?

        1. Hubert 23 września 2015 o 13:26

          No i jak się wiodą eksperymenta na rodzinie Grzegorzu? Ja jakoś na razie się nie mogę zabrać do tego, nawet ciężko mi odszukać przepisu i skompletować potrzebne składniki.

          Tak poza tym, to do szału doprowadza mnie stan mojego języka. Zajadam się ostatnio gruszkami i śliwkami, staram się, by były słodkie, ale wystarczy że zjem trochę bardziej kwaskowatych, a od razu zaczyna się pieczenie języka, bolesne krostki i niemalże rany, a potem nadwrażliwość przez jakiś czas. Nawet płukanie wodą utlenioną nic nie pomaga. Ciekaw jestem jaka jest tego przyczyna. Może to być grzybica, ale może też niedobór wit. B?

          A propos wody utlenionej, czy taka domowej roboty też ma taki ostry, nieprzyjemny smak? Zastanawiam się na ile jest to wpływ stabilizatorów typu kwas difosforo coś tam, a na ile smak właściwy h2o2.

          1. grzegorzadam 24 września 2015 o 12:46

            @Hubert
            Zrobiłem przekazałem i czekam, z tego co wiem kuracja jeszcze nie rozpoczęta..
            Zmusić nikogo nie można.. 😉
            Przepis masz w ostatnich wpisach w temacie WU..
            DMSO trza zakupić i jodek potasu, groszowe sprawy..
            Masz stwierdzoną tę candidę?..
            Mocniejszy smak (subiektywnie) odczuwałem przy rozrabianej z 35%.
            Ale w solonej wodzie jest praktycznie niewyczuwalny.

          2. Hubert 24 września 2015 o 21:50

            Candidę stwierdzono mi w badaniu aparatem (biorezonansowym, czy jak to się tam), laboratoryjnie nie weryfikowałem. Ale objawy mam dość ewidentne i to od lat, ostatnio już dużo mniejsze, ale raczej przerost grzybów w jelitach (grubym i cienkim), a może i w gębie (dziś przepłukałem wodą utlenioną, stan się chwilowo zaostrzył, pojawiły się plamy, potem zniknęło, ale poprawy raczej nie ma) jest prawie pewny.

            Nie pamiętam, czy gdzieś ostatnio pisałem, ale zaczyna mnie trochę niepokoić kwaśny zapach (odór!), żółtawy kolor i luźna (papkowata) konsystencja stolca. Myślałem, że to od WU, ale wychodzi mi, że nawet kiedy nie piję, to się ten stan utrzymuje, trochę długo! Poza tym pobolewa mnie niekiedy wątroba; od kilku już tygodni biorę sylimarol, po kilka tabletek dziennie.

  22. Kasiowynick 16 września 2015 o 22:27

    Pepsi,
    mówiąc przerywany post, przy oczyszczaniu flaków ze śluzu i innych takich złych pozostałości – masz na myśli post 16 godzinny każdego dnia czy musi to być „grubszy” post jak np całodzienny etc?

    i pytanie nr 2 – nie mogę biegać rano więc biegam wieczorem, ok 20 z czego kończę jedzenie około godziny 17 aby moje 16h postu wypadło około godziny 9 i pytanie jest czy po takim bieganiu nie ma krzywdy dla organizmu, że po wysiłku nie dostarczam mu żadnych substancji do odnowy itd -> bo chcę pościć 16h. Co ty o tym sądzisz?

    1. pepsieliot 16 września 2015 o 22:30

      Kasiowynick, po bieganiu wieczornym walnij chlorellę, albo hemp protein ,ma się rozumieć This is Bio, a co do postu to wystarczy taki, ale jak się jest mocno zabałaganionym w Kiszkach, to dobrze byłoby trochę pociągnąć na świeżych sokach

      1. Kasiowynick 11 grudnia 2015 o 18:39

        Pepsi, nurtuje mnie jedno pytanie, czemu po bieganiu akurat chlorella a nie spirulina?
        wszędzie można znaleźć podobne informacje na temat tych alg, mogłabyś kiedyś rozwinąć temat i je porównać. Albo napisać coś na zasadzie, ze jedno jest dobre a drugie na tamto?

        1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 20:21

          spirulina też jest świetna, ale chlorella jest jakby mocniejasza, ale ja się czuję najlepiej po spirulinie. To trochę tak jakbyś mnie pytała, czy koniecznie brokuły, a nie brukselkę? Można i to i to, albo wymiennie. Co akurat masz pod ręką. Na spirulinę jest znacznie mneij ludzi uczulonych.

  23. grzegorzadam 16 września 2015 o 22:48

    @martusiaar
    Obliczenia prawidłowe.. 😉
    Ale jak rozrobisz litr to wyjdzie 10 litrów 3%..
    Toz to baniak trzeba!..
    Na bieżąco, a poza tym czasami bywaja potrzebne stężenia wyższe,
    Do 3% zawsze rozrobisz, w drugą stronę się nie da sie już .. 😉

  24. Okoń 17 września 2015 o 06:59

    Pepsi, piszesz chlorella, spirulina jedna łyżeczka 5-6 g. Według moich obliczeń (porównując do tabletek,czasem jest waga jednej podana na op.) czubata łyżeczka to 3-4 g. Można to jakoś uściślić, może ktoś z aptekarską wagą się odezwie.

    1. pepsieliot 17 września 2015 o 08:33

      Okoń kupuj w http://www.thisisbio.pl, innymi produktami się nie zajmuję. Łyżeczka zawsze odpowiadała około 5 gramowm, a duża 15, jednak najlepiej brać sprasowane tabletki, każda ma pół grama i nie ma żadnego problemu

  25. Ewa 17 września 2015 o 15:52

    Powiem Wam o coś o produktach eko i bio. Kupiłam marchew w pewnym supermarkecie i zjadłam ją w jeden dzieńtaka bbyła pyszna a kkupiłam taką niby od baby z Targu i zzjadłam tylko jedną bo tak ppiekła w ggębę, że rreszty jjuż nie zjem.

    1. pepsieliot 17 września 2015 o 21:48

      ooożżżesz

  26. Okoń 18 września 2015 o 07:15

    Bo ta z marketu polepszaczem smaku spryskana 🙂

  27. Okoń 18 września 2015 o 12:17

    Cały czas zastanawia mnie też to modna gdzie nie spojrzeć histeria związana z piciem wody. Ja rozumiem jak się ktoś suchego chleba ze słonym żółtym serem naje, lub słodyczy, to go wtedy suszy i trzeba organizmowi pomóc i przepłukać. Co innego na surowym, co mam arbuza popijać:-)
    Poza tym często wspominamy o długowiecznych Japończykach, oczywiście tych na tradycyjnej diecie. Ta dieta to makrobiotyka, która jasno mówi pić jak najmniej…hmm.
    Ja rozumiem jak ktoś biega, albo inny sport uprawia,spoci się i pić mu się chce ponadprzeciętnie, Ale sporty to przymus czasów,mający na celu oderwanie nas od siedzącego trybu życia, wydumany podobnie jak weganizm. Bo czy widział kto Indianina, weganina, albo biegającego dla sportu. Nachodzi się po lesie ,a potem odpoczywa zjadając to co znalazł i złowił.

    Więc nadal nie wiem pić, czy nie pić, więc zostanę przy zdrowym rozsądku i chyba nie dam sobie wmówić że trzeba pić na zapas, bo jak czuję pragnienie to znaczy że jest już za pózno.

    1. grzegorzadam 19 września 2015 o 19:18

      @Okoń

      Jak nie zrobisz sobie testu o nazwie hydratacja, to nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie.. 😉

      —Dla człowieka mierzącego 170cm wzrostu w wieku 33 lat
      NZFN=(170-100)x50=3500ml (moczu).
      Z reguły u większości Europejczyków ilość moczu dobowego jest kilkakrotnie mniejsza od wyliczonej.—

      pozdrawiam

      1. nalka 14 października 2016 o 15:39

        Witaj @grzegorzadam

        zaintrygowałeś mnie tym testem, a nie mogę znaleźć więcej informacji na temat tego równania – czy 100 i 50 to jakieś stałe, bo nie widzę tu przełożenia wiekowego… Chyba że są to współczynniki, przyjmowane w zależności od jakiegoś przedziału wieku?

        Chciałabym policzyć to samo dla kobiety 165, 28 lat i mężczyzny 182, 50 lat? Co podstawić, poza oczywistym wzrostem?

        1. grzegorzadam 14 października 2016 o 22:31

          To z książki dr N. Siemionowej: ”Szkoła zdrowia”, ciekawa pozycja, taka rosyjska wersja kanadyjki H. Clark

          NFZN- – Naturalne Zdolności Filtracyjne Nerek.
          Wzór dla człowieka wzrostu 170 cm w wieku 33 lat.

          Są tam orirntacyjne obliczenia odnośnie wieku, niestety nie ma odniesień w necie.
          Szczegóły w ksiażce.

      2. derylldg 15 października 2016 o 05:10

        Witam Grzegorzadam pisałem z pepsi i prosiła żeby spytał Ciebie odnośnie pasożyta a właściwie glizda ludzka wykryta u mojej 4 letniej córki , nie wiem czy dobrze robię wpychając się tutaj ale robię to pierwszy raz.
        Moja córka jakiś czas temu miała wszystkie objawy glizdy zrobiliśmy z krwi na przeciwciała no i wyszło POZYTYWNIE .
        Poszliśmy do pediatry ten przepisał zentel ale jedno JEDNORAZOWO dla córki i dla nas i koniec , mija jakiś czas i objawy powracają kłopoty ze spaniem , jęczenie kaszel aż do duszności i braku oddechu szczególnie nocą , brak skupienia się nad czymkolwiek , rozdrażnienie , wzdęty brzuch , kupy co 4ry dni.
        Podawałem córce ( 4,5 latka ) Wernikabon , potem nalewkę z czosnku i wody z ogórków .
        Pytanie co robic dalej iść znowu po Zentel ?
        Pozdrawiam derylldg

        1. grzegorzadam 15 października 2016 o 09:43

          Mieszanki ziołowe przeciwpasożytnicze masz tutaj:
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          I w tych tematach:
          http://www.pepsieliot.com/category/zdrowie/pasozyty/

          Zioła, BWT (nalewka z orzecha, goździki, len) sobie z tym poradzą, Zentel ma skutki uboczne.

        2. grzegorzadam 15 października 2016 o 09:45

          Napary z piołunu, łopianu, perzu, rdestu ptasiego również.

        3. grzegorzadam 15 października 2016 o 11:54

          Siemionowa podaje jako skuteczne :

          kocanka piaskowa
          dynia zwyczajna (są przepisy w tamtych linkach)
          świerzbiec właściwy
          jemioła pospolita jodłowa
          wrotycz zwyczajny (jeszcze można zbierać)
          tymianek właściwy

          Piołun, rdest, łopian wspomagają.

  28. Inka 18 września 2015 o 16:36

    No, dobra, to ja się zbiorę na odwagę i też poproszę o coś, bo widzę, że o hemoroidy była prośba i o woreczki żółciowe. Nie, żeby Pepsi miała rozdawać niczym laury, rozumiecie. 😉
    Ale! Żarty na bok, bo problem mam poważny, na paszczy umiejscowiony. Przez jakieś zmiany hormonalne znowu zaczyna mi wyłazić trądzik. 2 lata temu było podobnie, pani ginekolog przepisała mi czysty hormon Cyclo ProGynova, pasłam się tym pół roku, różnie znosiłam, ale wyżyłam i twarz wróciła do normy. Miesiączka nie, ale to nie jest teraz istotne. Nie chcę powtórki z rozrywki, nie chcę mieć kraterów na całej twarzy!
    Doradźcie, polećcie, co można brać? Mam Maca TIB, mam proszek Ashwagandha, nie chcę wracać do prochów.
    Jeśli ktoś …coś… Pepsi, może Ty?
    Z góry dziękuję.

    1. martusiaar 19 września 2015 o 06:58

      Hej Inka, niedawno też odstawiłam tabsy, więc jestem w temacie. Poczytaj o Shatavari, Dong Quai, Napokalanku i Lukrecji. Wszystkie te rośliny wpływają na regulacje cyklów miesiączkowych. Ja sama biorę Shatavari, nie wiele mogę napisać o efektach bo przyjmuję je za krótko.
      A jeżeli chodzi o kosmetyki to polecam retinol z firmy La roche posay.

      1. martusiaar 19 września 2015 o 10:58

        Niepokalanek mnisi*

      2. Inka 19 września 2015 o 14:56

        Dziękuję za podpowiedzi martusiaar, jestem Ci bardzo wdzięczna. Co do kosmetyków to nie ma kosmetycznej siły na moje syfki, to już wiem. Działają jedynie kuracje od wewnątrz. Spróbuję Shatavari.

    2. grzegorzadam 19 września 2015 o 18:46

      @Inka
      A zrobiłaś test Jodu?

  29. grzegorzadam 19 września 2015 o 19:20

    @Inka
    Albo badanie pierwiastkowe włosa?
    – na zawartośc rtęci i podobnych..

    1. Inka 20 września 2015 o 14:37

      @grzegorzdam, nie, nigdy nie robiłam testów na jod i rtęć, zawsze mi badają hormony, bo to podobno tam tkwi problem. I przepisują prochy. Uważasz, że powinnam zrobić te badania? Jestem otwarta na wszystkie podpowiedzi i bardzo wdzięczna za odpowiedź i zainteresowanie. NIE chcę znowu żreć tych tabletek…

  30. grzegorzadam 20 września 2015 o 23:44

    @Inka
    Zrób badanie pierwiastkowe włosa, był wpis o chorujacym, ”leczonym” nieskutecznie..
    I wyniki tego testu, czyli ‚szkorbutowe’ niedobory Krzemu i innnych….
    Od tego trzeba zacząć..
    Na początek zrobić w domu- poziom pH moczu paskami i test Jodu, też w domu.. 😉
    Tabsy nie leczą, ale decyzja należy do Ciebie..

  31. Weronika 21 września 2015 o 14:22

    Jejku jeku… zadłam pytanie – czemu nie kurkuma przy NLP… a ja nie biorę NLP tylko LDN 😀 i od tygodnia unikam kurkumy 😀 😀 😀 😀 przerażona, że krwotoku dostanę 🙂 chyba czas przewietrzyć główkę 😉

  32. Inka 22 września 2015 o 11:17

    @grzegorzadam,
    bardzo Ci dziękuję! Szczególnie za radę, że można to zrobić w domu, bo już przymierzałam się do badań krwi. Dobra, zatem zrobię te testy, skoro to łatwe i domowe.
    Ale, żeby być uczciwą blondynką, to napiszę, że tabletki pomogły. Wtedy, gdy już miałam czarną rozpacz na twarzy zeżarcie kilku opakowań hormonu pomogło. Tyle tylko, że były i skutki uboczne, których nie chcę. I w ogóle nie chcę się szprycować…

  33. grzegorzadam 22 września 2015 o 21:45

    @Inka
    Zamaskowało objawy, ale nie wyleczyło!
    Wejdź w temat płynu Lugola i przeczytaj wszystko z linkami włącznie 😉
    Badanie pierwiastkowe włosa robisz prywatnie.

    pozdrawiam 🙂

  34. Inka 23 września 2015 o 07:19

    @grzegorzadam,
    wiesz, co, przede wszystkim to ja Ci bardzo, ale to bardzo dziękuję za cierpliwość do mnie. Za to odpisywanie, tłumaczenie… Ja naprawdę spanikowałam kiedy zobaczyłam toto na twarzy i tak się miotam nadal. Nawet nie wiesz ile Twoje zainteresowanie znaczy. Dziękuję.
    Jeśli kiedyś się spotkamy na zlocie psychofanów Pepsi przyjadę TiRem z przyczepą, po brzegi wyładowanym wszystkim co mam w ogrodzie. Dla Ciebie.
    Dobra, teraz ad rem. Badanie pierwiastkowe prywatnie, wiem, doczytałam, znalazłam nawet miejsce, gdzie mogę je zrobić.
    Płyn Lugola obczytany, wydrukowany nawet. Artykuł znaczy, wydrukowany, nie płyn 😉 Kurację zaczynam ekstracugiem.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. grzegorzadam 23 września 2015 o 08:34

      @inka
      Pamiętaj o Selenie przy Jodzie!
      (Jodek i Jod krystaliczny jest teraz w kilku miejscach do nabycia, woda demineralizowana (do żelazek też) jest wszędzie.)
      Selen 200-400 mcg w tabsach, lub orzechy brazylijskie (4 szt. -200 mcg) albo żółtka (4-6 żółtek -200 mcg)
      Przy pobieraniu Jodu musisz mieć pH moczu na poziomie min. 6.3..
      Najpierwej najpierw pH organizmu (osocza, moczu) do góry, rzadko kto ma 6.0..
      Także soda kalcynowana z rańca + ocet jabłkowy (OJ) lu sok z cytrynki..
      Powstaje wtedy octan lub cytrynian sodu – lepszy od samej sody dla organizmu..
      Także wszystko wg planu i będzie dobrze.
      Włączyłbym rano ku oczyszczeniu genialną tanią substancję leczniczą wodę utlenioną.
      Całkiem na czczo, a godzinę po te cytryniany i octany sodu..
      Proponuję zakup tego e-booka i artykuły ze strony, fachowo opisane to o czym piszę:
      http://vibronika.eu/aktywnytlen.pdf

      pozdrawiam 🙂

      1. pepsieliot 23 września 2015 o 10:01
      2. martusiaar 23 września 2015 o 11:28

        zlot psychofanów Pepsi, heh dobry pomysł =D

  35. Inka 24 września 2015 o 14:48

    @martusiaar,
    he, he, dzięki!
    Pepsi – dziękuję za podpowiedź, mam akurat zamawiać macę, więc i selen dorzucę.

    @grzegorzadam,
    a czy płyn Lugola z apteki może być? Bo zanim te wszystkie składniki dotrą na mą wieś (muszę zamawiać przez Internet, nie ma inaczej, zanim ja to zrobię – przewiduję, że za pierwszym razem nie wyjdzie, jak to u mnie…) To potrwa. A ja kurację muszę zacząć już. Odebrałam dzisiaj wyniki badań hormonów i ciekawie nie jest. Dodatkowo ogniska zapalne pojawiły mi się na szyi, także już niedługo cała będę w parchach.
    Wodę utlenioną mogę z apteki?

  36. grzegorzadam 24 września 2015 o 21:28

    @Inka
    Wodę z apteki na początek można bez obaw.
    proponuję jeszcze wykonac nalewkę z glistnika, i jak znajdziesz coś z wrotycza (ocet, nalewkę, maść..)

    Po zamówieniu składniki do Lugola idą 2 dni, robisz roztwór wg schematu, i na następny dzień gotowe..
    Z apteki też można, ale jedna kropla ‚domowego’ odpowiada 5 kroplom aptecznego.
    W razie czego pytaj..

    pozdrawiam 🙂

  37. grzegorzadam 24 września 2015 o 21:36

    Na skórne ogniska zapalne smaruj wodą utlenioną.. i oczywiscie jodyną lub płynem Lugola, ale przy założeniu, że co najmniej 12 godzin nie wychodzisz z domu .. 😉
    Jeżeli to grzybiczne sporządź sobie roztwór 3% wody utlenionej z nasyconym boraksem.
    Na takie historie sprawdza się Formuła Schweitzera, czyli kwas salicylowy ze związkami sodu, boru i cynku.
    Kiedyś napiszę o tym więcej.

    1. Paula 3 października 2015 o 09:12

      napisz koniecznie!!!!

      1. grzegorzadam 4 października 2015 o 03:20
  38. grzegorzadam 24 września 2015 o 22:27

    @Hubert
    WU bierzesz systematycznie czy sporadycznie?..
    Wygląda to na ‚czyszczenie’ candidy przez WU…
    Gdzieś wpisywałem dzisiaj swoją utarczkę zwycięską z candidą..
    Zrób sobie domowy test na candidę..

    1. Hubert 25 września 2015 o 09:44

      Biorę systematycznie, w zależności od możliwości 1-2 razy dziennie (rano na czczo i popołudniu, 2 godziny po obiedzie). Zdarza się wszakże dzień przerwy, tak jak wczoraj na przykład, ale z tego co wiem, to nawet czasem jest to zalecane (chyba nawet co tydzień, na łykend).
      Na zasadzie „wygląda na coś” to zwykle różni internetowi znawcy się wypowiadają, ze szczególnym upodobaniem diagnozując „objawy oczyszczania” wtedy, gdy po prostu organizm zaczyna dostawać w kość i wcale nie zdrowieje. Sam zwykłem takie diagnozy sobie (i innym) stawiać, ale doświadczenie mnie nauczyło, że tylko tym sobie zaszkodziłem. Dlatego choć mnie też na pierwszy rzut oka przychodzi do głowy, że to jakieś dobre efekty WU, to jednak wolę być ostrożny i tak bezkrytycznie tego poglądu nie przyjmować.
      Jeśli ten domowy test polega na pluciu do szklanki z wodą, to raczej sobie daruję. Nie pamiętam gdzie, ale czytałem przekonywający tekst o tym, że to raczej pic na, nomen omen, wodę i guzik sprawdza.

  39. grzegorzadam 25 września 2015 o 11:42

    @Hubert
    Test jak test, są różne opinie 😉
    Jest kilkaset opracowań i badań klinicznych nie potwierdzonych przez pfarmę, bo i interesu w promowaniu nieopatentowalnego środka robić nie będą..
    Zawsze mówię o ostrożności i obserwowaniu reakcji organizmu! To jest jasne.
    Osobiście nie spotkałem się poza herxem. co jest nota bene korzystne, ze złym wpływem mocno rozcieńczonych kropelek WU, i nie ma takich doniesień…I w tym protokole nie będzie!
    Jestem takim samym znawcą jak Ty i inni, i po sobie wiem, że potrafi leczyć i leczy.
    Jeżeli masz wątpliwości, Twoja suwerenna decyzja.
    A mogę tylko powiedzieć, że reakcje miałem podobne.., i inne też..
    Pozbywanie się toksyn miewa różne odcienie…
    Poczytaj Douglassa, Roguskiego, Campbella, polską Vibronikę..
    – mnóstwo podobnych reakcji, …….
    Nieumywakina czytałeś pewno, też jest ciekawie.
    ”Endoekologia zdrowia” też poświęca temu kilka ‚akapitów’.
    A prof. Iwan stosuje to od 35 lat…A ma 88..
    Protokoły tlenowe, ozonowe to powszechna lecznicza praktyka!
    WU ma tę ‚wadę’, że jest śmiesznie tania.
    Polecam Hubercie forum EarthClinic przejrzeć:
    http://www.earthclinic.com/remedies/hydrogen_peroxide.html

    1. Hubert 25 września 2015 o 20:54

      Jakich „podobnych reakcji”? Dziwnego stolca i bólów w wątrobie? Poza szeregiem publikacji w internecie żadnej książki nie czytałem, nie mam czasu, dlatego ratuję się wiedzą i doświadczeniem innych.

      1. grzegorzadam 25 września 2015 o 23:42

        Tak, takich reakcji również..
        Te książki są dostepne również w pdf. i e-bookach., Vibronika np. ..
        Przeczytaj chociaż książkę prof. Iwana..
        https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CB8QFjAAahUKEwjA5MfbkpPIAhVBnxQKHc_VBq0&url=http%3A%2F%2Fechomatkibozejniepokalaniepoczetej.com%2Fembnp%2Fpages%2Fpliki%2F2014%2Fwoda_utleniona_wg_nieumywakina.pdf&usg=AFQjCNEN1K3hK1CJqQPAo2Y6rLDmirDzhw&sig2=odIX-FG1R45_1iheDPDDnw&bvm=bv.103627116,d.d24

        W każdej książce masz materiały źródłowe z przykładami klinicznymi, nie musisz wcale
        polegac na internetowych znawcach ..

    2. Hubert 25 września 2015 o 21:40

      Zamierzam kupić DMSO – myślisz, że 95% czystości może być? Nie chcę kupować od razu całego litra za 20 parę złotych, wystarczy na początek 100 ml za 8 zł, a tylko taka czystość jest w tej cenie.

  40. grzegorzadam 25 września 2015 o 12:10

    —”Ted z Bangkoku pisze: „Nikt nie używa stężenie 1% dla celów wewnętrznych albo Więc 3% jest poza tym..

    W dziedzinie zdrowia alternatywnej, maksymalna jest rzeczywiście stężenie 0,5%. Właściwie i optymalne stężenie H2O2 została ustalona w 1950 roku pierwszy przez dr Reginald Holman przez wszczepienie Walker 256 gruczolakoraka nowotworów. Wody pitnej dla szczurów używanego H2O2 optymalne stężenie potrzebne do zabicia guzy były o 0,45 proc.

    Guzy całkowicie zniknął po 15 do 60 dni u szczurów. Oczywiście lepszym sposobem jest dodanie 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej w szklance stężeniu 0,45% H2O2. To może być przedłużony do leczenia prawie wszystkich rodzajów warunkach, z wirusa, bakterii, zakażeń bakteryjnych, zapalenie płuc, gruźlica, grypa, itp Moje własne doświadczenie z wykorzystaniem tylko sody oczyszczonej (także zwiększa organizmu na tlen) i askorbinian witaminę C o trzy tydzień dla małego guza, aby przejść do umorzenia.

    Bardziej skuteczne Myślę, że w przyszłości terapii nadtlenku jest dodanie sody do stężenia 0,45% do normalnej wody pitnej, ponieważ soda oczyszczona jest alkaliczna i zwiększa tlenu, a nadtlenek sprzyja to przyrost naturalny. Ted”—
    – translator
    Biochemik tak pisze – fragment z tego linka.

  41. Inka 5 października 2015 o 15:13

    @grzegorzadam,
    ja się melduję z informacją, że chociaż milczę to do wskazówek się stosuję. I dziękuję! Piję wodę, na czczo, paskudztwo wyjątkowe, ale cóż…
    Reszta wymieszana, selen dostarczony i zobaczymy, co będzie. Jodyną się nie smaruję, bo już i tak moja paszcza wygląda… No, tak, jak wygląda, nie ma co jej upiększać na siłę. Mam maść cynkową.
    I mam ogromną nadzieję, ze to wszystko zadziała.

    1. grzegorzadam 5 października 2015 o 22:04

      @Inka
      Woda paskudztwem ?! 😉
      To jak Ty ją pijesz?..
      Picie wody na czczo to powrót do Natury z najwyższej póły ! 😉
      Nie herbatki, kawki odwadniajace i moczopedne> tylko woda solona, najlepiej roztopiona..

  42. grzegorzadam 5 października 2015 o 22:08

    @Inka
    Masz link wyżej z książką dr Ivana > str 80-95 o łączeniu produktów, zasadach prostych i skutecznych.
    Zresztą całą książkę polecam Wszystkim 😉

  43. Tomasz 5 czerwca 2016 o 13:38

    A kurkumę i cayenne można dodawać do szejków np. z banana? Albo do wody z cytryną wypijanej rano?

    1. pepsieliot 5 czerwca 2016 o 16:02

      można

  44. agaga1433 27 sierpnia 2016 o 13:27

    Często boli mnie prawa strona, gdzieś tak mniej więcej tam gdzie kończą się żebra, wydaje mi się, że to wątroba, jak ją wspomóc? A i jeszcze myślę, że przez to nie mogę schudnąć chociaż ćwiczę codziennie. Właśnie, czy można ćwiczyć i skończyć gdzieś ok 20-21, wypić shake i potem na spacer/bieganie? Będzie to dobre? 🙂

    1. pepsieliot 27 sierpnia 2016 o 14:35

      możesz, tylko potem już nic, a badałaś 25(OH)D? Robiłaś oczyszczanie wątroby? USG brzucha (w tym woreczka zółciowego ma się rozumieć)?

    2. grzegorzadam 27 sierpnia 2016 o 16:03

      Warto pamiętać o zasadzie symetryczności.
      Jak boli po prawej, przyczyna może być po lewej.
      Wątrobę najlepiej oczyścić wraz z całym, organizmem.

  45. agaga1433 27 sierpnia 2016 o 19:49

    Żadnych badań nie robiłam, za dwa dni robię oczyszczanie wątroby sokiem z żurawiny, jestem też na programie jem i chudnę, więc wszystkie zalecane suple biorę, chlorellę, kurkumę itp. dodatkowo od jakiegoś czasu piję herbatkę „ekologiczna, wspomagająca pracę wątroby”. Wracając do badania, szczerze to do tej pory robiłam tylko badanie krwi, nic więcej, nie mam pojęcia gdzie to zrobić, mieszkam w małym miasteczku i nie wiem nawet czy takowe się tutaj zrobi. USG miałam tylko tarczycy.

  46. Katarzyna 7 października 2016 o 15:23

    Gdzie kupic dobre migdały? I jak poznać że dobre?

    1. pepsieliot 7 października 2016 o 19:23

      w naszym sklepie są dobre włoskie bio

  47. grzegorzadam 7 października 2016 o 16:34

    ==co nie znaczy, że nie mamy zjadać pewnej/niewielkiej ilości soli szarej z pełną pulą minerałów, jednak dieta nisko sodowa i wysoko potasowa – nie przy pewnej niewydolności nerek – ma naprawdę rezolutne wytłumaczenie)===

    Dr Sircus w opracowaniu o sodzie twierdzi, że p. Gerson lekko przegina z awersją do soli.
    Skuteczność leczenia nowotworów na poziomie 34% nie jest oszałamiająca, a dodawanie
    nieprzesadnych ilości, ale jednak soli ma niebagatelny wpływ na samopoczucie pacjentów
    i gospodarkę wodną i elektrolitową.
    Jak mówi Nieumywakin, bez soli i wody nie ma życia.
    Sam z reszta też nie zostawia wątpliwości co sądzi o niskosodowych dietach.

    Z resztą można poczekać nawet miesiąc, tak do 40 dni.. 😉

    1. pepsieliot 7 października 2016 o 19:18

      to powinni wszyscy chodzić zdrowi, gdziekolwiek podaje jedzenie, wszystko jest z solą , absolutnie wszystko

      1. grzegorzadam 7 października 2016 o 20:34

        Sól to nie jest sód.
        W każdym kg ciałą człowieka jest 0.10 kg soli.

        1. pepsieliot 7 października 2016 o 22:57

          sole to nie sód, ale sól to NaCl

    2. pepsieliot 7 października 2016 o 19:49

      34% gdzie większość ludzi już jest po chemii to jak dla mnie oszałamiające rezultaty,

      1. grzegorzadam 7 października 2016 o 20:31

        Warzywa, owoce, kasze, przyprawy nie mają soli.
        Krótki film dr Ivana:
        – Jesteśmy zwierzętami morskimi (,,) bez soli nie zachodzi żadna reakcja chemiczna w organizmie.
        https://youtu.be/YzNvBq8ndx0

        34% to doskonały wynik, szczególnie przy ciężkich przypadkach,
        ale całkowita eliminacja soli jest błędem.

        1. pepsieliot 7 października 2016 o 22:58

          nikt nie mówi o wyeliminowaniu soli, dieta niskosodowa i wysoko potasowa to nie wyeliminowanie soli, nie rozumiem dlaczego linkujesz na inne strony,skoro jest tu wiele artykułów na ten temat i też darmowy e-book http://www.pepsieliot.com/hormony-jod-oraz-sol-z-solniczki-czyli-wszystko-o-leczeniu-chorob-przewleklych-darmowy-e-book/

  48. Dorota33 7 października 2016 o 19:54

    Wytłumaczcie mi, bo jestem tutaj od niedawna co oznacza skrot 80/10/10

    1. pepsieliot 7 października 2016 o 23:06

      surowa dieta witariańska, roślinna 811, czyli 80% kalorii z węglowodanów, 10 % z tłuszczu i 10% z białka

  49. Kaligaj 7 października 2016 o 20:45

    Pepsi, doszła dziś do mnie lizyna od Ciebie. jest tam napisane, żeby brać jedną kapsułkę z jedzeniem, Gdzie indziej wyczytałam, że powinno się brać na pusty żolądek. Jak jest zatem ?:)

    1. pepsieliot 7 października 2016 o 22:55

      Z jedzeniem

  50. malgonia 7 października 2016 o 22:01

    Pepsi, podpowiesz jak ogarnąć mononukleozę.

    1. grzegorzadam 7 października 2016 o 22:59

      Kiedy bakteria jest potraktowana jodem, komórka natychmiast przestaje zużywać tlen i fosfor nieorganiczny.
      Choć jod zabija wszystkie jedno komórkowe organizmy takie ja te, nie jest wykorzystywany do użytku wewnętrznego przez współczesnych lekarzy do walki z infekcjami wewnętrznymi, co jest dużym błędem. Dr. Derry mówi, że jod jest efektywny „do standardowych patogenów takich gronkowce, ale także ma szerszy zakres działania, mniej efektów ubocznych i nie powoduje rozwoju odporności u bakterii na jod” Niektórzy lekarze donoszą,

      że jest doskonały w leczeniu Mononukleozy zakaźnej .

      1. grzegorzadam 7 października 2016 o 23:01
        1. malgonia 7 października 2016 o 23:26

          Dzięki, inhalacje z WU już zastosowane, a jak jod? Rozumiem że doustnie, tak? Podpowiedz ile kropli dziennie.

          1. grzegorzadam 8 października 2016 o 15:16

            Docelowo 6 kropli 4x dziennie przy zakażeniach, brałem swego czasu 30.
            Tu nie ma recepty, każdy jest inny.
            Potem wystarczy suplementacyjnie 1-2 krople, transdermalnie również.o plamkę organizm się pogniewa 😉

    2. Basiulka 8 października 2016 o 18:00

      Dr Saul na mononukleoze radzi: http://www.doctoryourself.com/mono.html
      Moze Pepesi (mam nadzieje, ze moge tu podac link) i Grzegorzadam zgodza sie z dr Saul. Mam w dalszej rodzinie przypadek moldego czlowieka chorego na mononukleoze ale oni lecza go w szpitalu… Nie wiem czy metoda dr Saul jest 100% ale wyglada, ze jest warta sprobowania.

      1. grzegorzadam 8 października 2016 o 20:05

        Wit.C też może być z kalibracją włącznie.
        Inhalacje nebulizatorem (utlenianie) równie skuteczne.
        Najlepiej to połączyć.

Pozostaw odpowiedź Pepsi Eliot Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *