logo2
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
91 768 699
171 online
32 038 VIPy
Reklama

MOC Z NATURY
GREENS&FRUITS TiB®

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum

Co ma robić niekochana i nieśmiała, piękna, ale i tak wciąż zdradzana?

lis/ pepsieliot.com

Ostatnio Cezary opowiedział mi, że będąc w Arabii Saudyjskiej, oglądnął się (z niewidzialną aprobatą) za kobietą, z chodu wywnioskował, że młodą, z formy czarnego peplum, czy raczej czegoś znacznie bardziej zakrywającego ciało, w kształcie zakonnego habitu wywnioskował, że szczupłą, zgrabną i wysoką, przy czym w pełni zakwefioną. Ze zdziwieniem skonstatował fucka, którego mu pokazała. Fajna opowieść.

Kobiety to kobiety, kumają bazę, w czarnym chałacie, czy bez.

A Ty kochana?

I taki komć:

Nie kochana, tylko zostałam zdradzona. Ale właśnie dlatego, ze taka byłam w związku 🙁 Zawsze mnie tak traktowali mężczyźni. Od kiedy miałam 12 lat zostałam wybrana na miss szkoły i bardzo mi było wstyd, bo byłam nieśmiała. Bardzo się podobam facetom i zwracam na siebie bardzo uwagę. Ale przez to, jaka jestem w życiu nic nie osiągnęłam. Pragnęłam wymarzonej pracy ale się wstydziłam.

Nie chodzę ubrana ładnie, bo nie chcę zwracać uwagi na siebie. Robię wszystko, by się nie rzucać w oczy. Chodzę w czerni w tzw uniformie.

Jestem szczupła, a nigdy nie chodzę w sukienkach. Bo się wstydzę. Nie noszę obcasów, tylko aseksualne buty, bo wiem, że jak ubiorę, to będą się patrzeć na mnie. Bez makijażu podobam się jeszcze bardziej mężczyznom. Oprócz tego, że jestem niezwykle niepewna siebie, to wszystko w najlepszym porządku.

Ale każdy facet prosi mnie o zmianę i mówią, że to strasznie odrzuca ich i nie da się takiej osoby przysłowiowo „nie szmacić” czyli nie traktować inaczej niż ofiary. Wydaje mi się, że to coś z dzieciństwa. Mam szukać pomocy pod szyldem pewność siebie? Bo to chyba nie lęki? Jak sobie pomoc?

A może to coś z seksualnością? Zero kobiecości we mnie. Trochę jak zakonnica. Ale czuję, że to niepewność siebie 🙁 nigdy nie odważyłabym się ubrać kobieco. A może brak mi odwagi??? Błądzę, pomóż.

Reklama

Tu znajdziesz energię, oraz wyjątkowy regulator hormonów 100% Organic MACA This is BIO, dobry dodatek do 4 SZKLANKI


Oczywiście, że brak Ci odwagi, żyjesz swoją fobią społeczną i w tych niskich wibracjach ściągasz niewspółczesne, przedpotopowe falluski, które używają archaicznych słów prosto z tragikofarsy kołuńskiej Gabrieli Z. mianowicie „nie szmacić”. 

Korporacje potrzebują ciastoliny, ludzi do formowania w kulki i lepienia z nich dowolnych kształtów eskalujących korporacyjne cele. A Ty, pomimo tego, że jesteś własna, zachowujesz się jak ciastolina na nieswojej drodze, do nieswojego celu.

Wiesz co odróżnia przeciętniaka od  człowieka, który jest na swojej drodze?

To nie tylko kwestia osiągnięć i sukcesów, chociaż zwykle to też, ale przede wszystkim krańcowo inne podejście do otaczającego świata. Przeciętniak czeka, jest styrany, ale w zawieszeniu, gdyż czeka. Niby małpuje, niby podgląda, ale wszystko ze swojej znanej ambonki na rozstaju dróg.

Ambonka nazywa się różnie, a to chorobliwa nieśmiałość, fobia społeczna, a to niedoborowość (tego nie mam i tego nie mam), wszyscy są tacy okropni, trauma w dzieciństwie (brat dostał cuksa ale nie ja), a to poczucie niemocy, choroba, a nade wszystko nazywa się lęk zmieszany ze smutkiem, albo tylko sam lęk, bywa, że wścieklica.

Z kolei człowiek na swojej drodze może, owszem, odczuwać negatywne emocje, ale i tak idzie i bierze to, co jest mu potrzebne. Wie, że tylko w tej drodze jest ratunek i odpowiedź na wszystkie pytania. Jest w drodze, nie zasiedział się na skrzyżowaniu, nie czeka na cud. Działa, tworzy, kreuje cokolwiek, niech to będzie życie rodzinne, czy firmowe, albo taniec uliczny.

Można być kreatorem w domu, twórcą w zabawie z dziećmi. Kreacja jest stanem umysłu zgodnym z duszą, i niewiele ma wspólnego z ilością posiadanych przedmiotów, chyba, że jest to kreacja kolekcjonera, którą jednak dość łatwo pomylić z pokopanym nałogiem posiadania, gromadzenia, sknerowania.

z miłością

(Visited 3 559 times, 3 visits today)
44- 44 - kim jest? Trudniej jest ocenić, niż to kim ona nie jest. Z pewnością nie jest już PepsOsho, ani też żadną inną koniunkcją. Po prostu, jakbyś chciała, jest sobie nawadnianiem Twojego późnowiosennego ogrodu.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

Komentarze

  1. niepewnasiebie 8 sierpnia 2019 o 16:53

    Droga Pepsi,
    Doradasz kobietom, które jeszcze błądzą, a doradzisz kobiecie, która czyta Cię od początu, skrupulatnie robi notatki z materiałów dotyczących samorozwóju, ego, 44 itp. ?
    Podstawy znam, ale może pomoc dla kobiety, która coś już ogarnia?
    Mam 35 lat, mam wszytsko co potrzeba, zadowolona z ciała, twarzy, pracy, kasy, hobby. Jestem adorowana i lubiana. Ale wciąż nie KOCHAM SIEBIE. Skąd to wiem? Bo wstydzę się kiedy ktoś jest pewny siebie, jestem wtedy niesmiała i mało pewna siebie. Wstydzę się rozmawiać z fajnymi pewnymi osobami i nie mam odwagi. Probowałam wielu metod proponowanych na blogu. Czy mogłabyś odpowiedzieć we vlogu?
    Proszę poradz coś na NIEŚMIAŁOŚĆ I BRAKU PEWNOŚCI SIEBIE.

    Dodam, że do 5 roku życia byłam – śmiała, przebojowa, radosna i pewna siebie. A potem w szkole chłopcy zaczeli mi dokuczać i zaczełam być ofiarą nie pewną siebie. Zieniłam się. Wtedy pewnośc siebie utraciłam i dzis, nie dość że nie jestem pewna siebie to zaczynam mieć fobie społeczną. Unikam ludzi, których znam, unikam popolarnych miejsc.

    Poradz prosze jak być pewna siebie?
    Kocham i dziękuję <3

    1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2019 o 16:55

      dobrze Kochana <3

      1. DZIEKUJEKOCHANA 8 sierpnia 2019 o 17:00

        Bardzo się cieszę Pepsiu, dziękuje, że pomagasz bezinteresowanie.
        Naprawde jestem świaodma problemu od kilku lat, że to za sprawa chłopców z przedszkola.
        Rodzina, mama, ciotki itp ciągle powtarzają, że się blokuję, że taka nie byłam. Że byłam pewna siebie, przebojowa, odważna. I nagle podstawówka dokuczający chłopcy i ja zaczełam sie gasić do tego stopnia że po 30 latach nie mam odwagi na fajną rozmowę, czuje sie tak nie pewnie, tak nie ważna.
        ( to nie za sprawa kompleksów, nie mam ich, naprawde mam wszystko co chcę ( praca, figura, kasa ) Ale stresuję się i to jest słowo klucz. STRESUJĘ SIĘ LUDZI.

      2. SSSSEKS 8 sierpnia 2019 o 17:09

        mnie tez bardzo interesuję ten temat – MAM TO SAMO.

  2. DANUSIA 8 sierpnia 2019 o 17:08

    Moje ulubone miejsce

    Kochana Pepsi, próbowałam wszytskich metod pokochania siebie i bycia pewna siebie. Po ostaniej zdradzie, wszyscy znajomi mówili, że to wina niepewności siebie. Że nic nie odrzuca mężczyzn jak brak pewnosci siebie. Każda koleżanka mnie wykorzystywała na pieniądze, na pozyczanie ciuchów i inne nie fajne tematy. Każdy mnie traktuje jak osobę NIE WARTĄ. BO SAMA TYM PROMIENIUJE. I nie obchodzi mnie pewnosc siebie zeby zdobyc faceta. (obchodzi mnie dla siebie) Ale zeby w koncu poczuc się pewną siebie. Nie stresowac się, że spotkam kogos kogo znam i będę musiała rozmawiac z kims pewnym siebie i to będzie takie udręczające tak sie starać. Pepsi pomoż, odpowiedz na jutubku.
    CZY TAKA JESTEM? czy to się wzieło przez jakiś uraz? A jak być człowiekiem traktowanym z szacunkiem? Który sie nie boi?? Który jest pewny siebie i odważny? Który sie nie stresuje innych ludzi i przed nimi nie ucieka?

    1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2019 o 17:14

      jeśli Ciebie ktoś nie traktuje z szacunkiem, jeśli ktokolwiek nie traktuje drugiego człowieka z szacunkiem, to jest bardzo poważny problem, ale tego człowieka. Chyba, że to się wszystko dzieje w Twoim ego, w Twojej głowie. Odpowiem wkrótce filmikiem.

      1. ludwisiak 8 sierpnia 2019 o 17:22

        Pepciu to nie jest w mojej głowie każdy mi to mówi i potwierdza, że tak było w danej sytuacji.
        Staram się ale nie wychodzi mi bycie pewna siebie. Po prostu ide na spotkanie, przełamuje się, widze kolezankę i stresuję się jej! jestem rozemocjonowana i zestresowana. mega się przejmuje. Potem na kolejne spotkania ze ze znjaomymi sie juz nie umawiam bo to strasznie dużo mnie kosztuje.
        Jak miec luz i sie nie stresować ludzi???? I nie uciekać z miejsc gdzie kogos spotkam??

      2. Dudek 8 sierpnia 2019 o 20:28

        ….,,trauma w dzieciństwie (brat dostał cuksa ale nie ja),….”
        Pepsi, Kochanie Ty Moje, sprowadzanie traum z dzieciństwa do braku cukierka, jest moim zdaniem właśnie brakiem szacunku.
        A co powiesz na takie przeżycia ?
        Tatuś – zapierdalaj do piwnicy po siekierę, łeb ci utnę….
        Mamusia – nigdy waszego ojca nie kochałam…
        To tylko 2 przykłady z mojego pojebanego dzieciństwa, miałem wtedy chyba 10 lat.
        Wybaczyłem, usprawiedliwiłem, zapomnieć nie potrafię .
        Ps. Bez zęba też jesteś piękna 😘

        1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2019 o 20:34

          No Kochany, Ciebie nikt nie przebije <3

          1. Dudek 8 sierpnia 2019 o 20:56

            Dobrze wiesz, że дело не в этом.
            Dźwigam ten swój krzyż, żadnego Cyrenejczyka przy mnie, jeszcze życie mi dokłada brzemienia. Bywa naprawdę chujowo, często fruwam ,, na skrzydłach rozpaczy ” ale daję radę. Wszystko jest po coś…

  3. pbas4 8 sierpnia 2019 o 18:03

    Pepsi dasz mi jakieś wskazówki jak poradzić sobie z paralażującym stresem? Zapisałam się na kurs prawa jazdy i totalnie tego nie ogarniam. W nocy budzę się i powtarzam kiedy trzymać sprzęgło, kiedy bieg, kiedy włączyć jedno, czy drugie, za dużo tego wszystkiego. Czuję, że się do tego nie nadaje, ale z drugiej strony chciałabym stawić czoła mojemu największemu strachowi. Jakieś rady jak przetrwać? 🙂

    1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2019 o 20:40

      to co ja mam powiedzieć z motorem? jestem tylko jedna na placu, gdzie uczy się chyba z 20 chłopaków. 😀 Dasz radę, jak masz problem, pojedź do Stanów i tam zrób prawko, tylko automatyczne skrzynie biegów. Wszystko tylko nie zrezygnuj. Wszechświat się do Ciebie uśmiechnie.

      1. pbas4 9 sierpnia 2019 o 05:24

        Kocham ♥️

    2. Kózka 8 sierpnia 2019 o 23:01

      Oglądaj na Youtube jakieś poradniki dla początkujących kierowców. Nie bój się, instruktorzy są od tego, żeby Cię nauczyć jeździć. Każdy ma swoje indywidualne tempo przyswajania tych zasad. Płacisz, a ich obowiązkiem jest Cię nauczyć, choćby nie wiem co! 🙂 Zależy, co Ci pomaga, co wolisz – czytanie, oglądanie? To siedź w temacie! Przed zaśnięciem wyobrażaj sobie jak zasuwasz furą przez miasto, na luzie, masz to prawko, dałaś radę. Myśl pozytywnie, myśl dobrze. Jak już masz obsesję na punkcie auta, czy tam jazdy nim, to czemu nie możesz jej wykorzystać, żeby czadersko zaiwaniać przez miasto – w swych myślach? Podjęłaś próbę zmiany myślenia na takie? Czego się bać? Jak jedziesz z kimś, obserwuj, patrz na jego zachowania za kierownicą. Albo poproś niech do Ciebie gada co robi, jak i po co. Wsiądź sama do auta, na pewno masz jakieś w okolicy, gdzie możesz wsiąść i nie potraktują tego jako włamania 😀 przypatrz się, przypomnij sobie, co i jak, zamknij oczy i poczuj to auto! I pamiętaj – jeśli jest jakaś rzecz/czynność, którą zrobiła choćby jedna osoba, a inni mówią, że to niemożliwe, to znaczy, że każdy jest w stanie tego dokonać. Po prostu trzeba się stać głuchą na nich (lub swoje ego wystraszone), postawić na odwagę i robić to prawko!
      Powodzenia, trzymam kciuki i przesyłam Ci szczyptę odwagi 💪❤️

      1. pbas4 9 sierpnia 2019 o 05:25

        Dziękuję, dodałaś mi skrzydeł ♥️

  4. Kamila 8 sierpnia 2019 o 18:13

    Oj to i ja się podepnę z prośbą, bo jest coś takiego, wzorce ofiary głęboko w dzieciństwie, że później człowiek przyciąga sam takie sytuacje. To nawet nie jest świadome tylko siedzi głęboko z tyłu głowy. I ktoś może sam w sobie być normalny, fajny, atrakcyjny, a będzie przyciągał takie rzeczy żeby ciągle dostawać po d*pie. Jak się z tym rozprawić raz na zawsze?

    1. Dudek 10 sierpnia 2019 o 18:32

      Mam tak samo ale….Od pewnego czasu stosuję metodę ,, miej wyjebane a będzie ci dane „. Póki co skutkuje. 👍

  5. Monika 8 sierpnia 2019 o 20:23

    A ja zawsze zastanawiałam się co to jest ta entropia. I nigdy nie sprawdziłam. I w końcu się dowiedziałam.

  6. Olivka 8 sierpnia 2019 o 22:59

    Pepsi sorki, że nie na temat, ale piję codziennie rano po trzech szkl zieloną kawę This is Bio i daję kapkę oleju mct,czy to przerwie mój post?🤔

    1. Pepsi Eliot 8 sierpnia 2019 o 23:29

      jak jesteś na wysokotłuszczówce, ketozy nie przerwie, ale post przerwie. 1 gram oleju ma 9 kalorii, a kapka to ile?

      1. Olivka 9 sierpnia 2019 o 09:30

        Nie jestem na wysokotluszczowce,no tak na czubku małej łyżeczki,ale skoro przerwie post to nie będę go dawać. Dziękuję Ci kochana.

        1. Pepsi Eliot 9 sierpnia 2019 o 10:32

          <3

  7. ania 9 sierpnia 2019 o 12:46

    Noooo Pepsi, dalas czadu z filmikiem 🙂
    Czy moglabys powiedziec cos wiecej o malym ego? jak z nim pracowac? z metod Lowenowskich ( nie wiem, czy lubisz) jest takie fajne cwiczenie, gdzie robi sie pewne ruchy rekoma wokol siebie, powtarzajac : to jest MOJA przestrzen. Bardzo mi pomaga, budzi poczucie ze — fakt, ja jestem MOJA, mam SWOJE opinie, SWOJE potrzeby, swoja przestrzen etc etc — i jasne, jak pojdzie sie z tym za daleko to tez nie dobrze, ale dla osoby z malym, fikusnym ego pomaga na start fajnie 🙂

    1. Pepsi Eliot 9 sierpnia 2019 o 16:50

      wystarczy go zauważyć, skonstatować że jest małe, więc trzeba mieć na niego oko, i cieszyć się jakby znikło chociaż na chwilę całkowicie.

  8. KasiaM 9 sierpnia 2019 o 14:41

    Raz brałam udział w takiej ciekawej sesji. Cała grupa około 25 osób miała nie spać do oporu. W tym czasie robiliśmy różne cwiczenia takie tam psychologiczne. Zasada byla że jak pierwsza osoba wymieknie to wszyscy idziemy spać. Nie pamietam ile h wytrzymaliśmymy ale dwie noce na bank.
    Dlaczego mi to utkwiło w pamieci….. Otoz ja tez bylam młodą niesmiałą osobą. Teraz juz wiem, że to dlatego, że miałam strasznego ojca. Dlatego też- jak autorka komcia -nie wierząc w siebie przyciagałam mężczyzn z jakiejs niskiej ligii.
    Ale wracając di sedna. Po około 40 godzinach nie miałam już siły utrzymywać tej niesmialosci 🙂 wszyscy byli zaskoczeni jaka jestem wesoła i otwarta! Smiałam się z siebie. Super uczucie. Wiem teraz ze utrzymujemy chorą niesmialosc na siłę, meczac się przy okazji. To nie jest naturalny stan!
    To raczej ego nas trzyma w tej falszywej „skromnosci” i niesmiałości. I takie chore społeczne uwarunkowanie.

  9. Ania 9 sierpnia 2019 o 22:37

    Wow, bardzo to ciekawe, co piszesz ! Jak nazywały się te warsztaty ?
    Akurat faceta przyciągnęłam fajnego 🙂 kochany, ciepły, szanujący kobiety, wspierający ale też ambitny i mający pasje
    Na ogół nie jestem nieśmiała – raczej wygadana, wesoła… wiele osób postrzega mnie jako silna, pewna siebie (ci, przy których czuje się dobrze – przy nich nie krępuję samej siebie)
    Problem pojawia się jak jest wokół mnie ktoś silniejszy, kto próbuje wpoić mi swoje opinie , zasady – nie umiem powiedzieć nie. Nie chcę nikogo zranić, więc godzę się na wszystko. Np nie umiałam powiedzieć wprost, aby natrętny szef się odpieprzyl. Albo, żeby wredna koleżanka przestała być wredna i zamiast wytykać mi , zaczęła patrzeć na siebie. Zamiast tego na serio brałam ich słowa o tym, że może jestem za chuda, może za głosna, może brzydka, może taka czy siaka. Jeśli mówią mi, że może nie powinnam czegoś tam robić bo mają takie widzimisię (nie idz na ten kurs, to przecież nie ty; nie jedz na narty bo skręcisz nogę i zawalisz w pracy) , czasami daje się wmanewrować i nie robię tego. Smutne to, hę? 😛

  10. Ivelove 9 sierpnia 2019 o 23:45

    Pepsi podziel się proszę swoją odwagą i miłością ze mną. Może trochę zachłannie bo codziennie biorę od Ciebie dużo. Mega blog, dzięki Tobie przeżyłam półroczne półprzebudzenie:) Teraz znów trochę podsypiam. Zresztą spie tak 28 lat, choć odkąd jestem z Wami jest dużo lepiej:) Fobie, lęki, brak pewności siebie, wszystko o czym piszesz jest mi znane. Jest także wieloletni narzeczony, który już nie chce nim być, bo jak to dziś ujął ,, kładzie laske/ lache ” nie chce mu się już starać o związek, bo tyle lat się o niego starał… (Dodam, że jesteśmy 8 lat razem, widujemy się tylko w weekendy, ze względu na jego pracę, nie mieszkamy razem, jak to dziś zaznaczył przyjeżdża do mnie w odwiedziny). Rozumiem jego frustracje i pogłębiającą się niechęć, ale on nie rozumie moich lęków, złego stanu, o którym mu mówiłam. Kazał załatwiać sale, ślub a ja do tej pory zwlekam, bo w głowie mam tylko myśli jak uporać się z tym wiecznym smutkiem i brakiem radości z życia. Jak pokochać najpierw siebie, żeby móc znów kochać jego. Wydaję mi się, że mam więcej zrozumienia niż on do mnie. Dziwi go, że mając u boku kogoś takiego jak on , mogę mieć depresje, lęki. Tylko ja tego wsparcia nie widzę. Gdy zaznaczałam, że dzieje się ze mną coś złego, odpowiadał że już to słyszał nieraz i nic z tego nie wynika, czasem zapytał jak może mi pomóc. Wiem, że jest mu ciężko i czuje się osamotniony. Ja nie umiem mówić o swoich uczuciach, potrzebach zawsze wszystko sama, stąd taka kilkuletnia kumulacja niedomówień. Wiem, że potrafię kochać, to krótkie przebudzenie które mi się przytrafiło dzięki Tobie daje mi nadzieję, że to jest znów wykonalne. Najbardziej bolesne, jak mówi : ”masz czas na głupoty, czytasz tego bloga, nie chce o nim więcej słyszeć, a sali weselnej nie załatwisz…”, a ja po prostu szukam u Ciebie prawdy o sobie….tylko u Ciebie odnajduję zrozumienie<3 jak to jest Pepsi z tymi wieloletnimi narzeczonymi , którzy wiążą się z wylęknionym brzydkim kaczątkiem??:P:P<3<3<3

  11. Aga 10 sierpnia 2019 o 09:24

    Hej! Na początku dziękuję za wszystkie artykuły i to co tu robisz 🙂
    Chciałabym poprosić o radę, ponieważ pod pachami i na piersiach zrobiły mi się czyraki.
    Jestem na diecie wegetariańskiej, czasami przechodzącej w wegańską. Karmię piersią od 4 miesięcy. Suplementuję B12, żelazo, magnez (z przerwami), wit. D. Co powinnam zbadać, żeby znaleźć przyczynę tego stanu?
    Lekarz przepisał antybiotyk, więc aktualnie oboje z dzieckiem bierzemy probiotyki. Czy istnieje jeszcze jakiś sposób, żeby nas wspomóc?
    Czego nie robić w tej sytuacji?
    Wysyłam moc miłości i wdzięczności

    1. Pepsi Eliot 10 sierpnia 2019 o 14:17

      Spadek odporności wywołany porodem i karmieniem. Codzienna kuracja 4 szklanek, kuracja Greens & Fruits TiB, jaki masz poziom 25(OH)D? Masz coś z tych badań? https://www.pepsieliot.com/lista-podstawowych-badan-ktore-pomoga-ci-ruszyc-ze-skrzyzowania/

  12. Magda 12 sierpnia 2019 o 12:00

    Pepsi !! Jesteś moim ratunkiem , nie wiem co mam robić ?
    Jesteśmy małżeństwem , para od 12 lat , dziecko lat 6 . Od zawsze coś tam było między nami nie tak , ale od kiedy mieszkamy razem tj 2,5 roku to jest dramat .
    Nie wiem czy to moje ego rozpierdala moje małżeństwo ? Czy mój mąż ?
    Od kiedy urodził się syn , jestem obwiniana o jego choroby , bo zawsze źle go leczyłam , jestem obwiniana o jego złe zachowanie bo mu pozwalam na za dużo .itd
    Ja jestem obwiniana za wszystko , tłamszona i niszczona . Tak mi się wydaje że to przez niego , jednak co z moim ego ? Może to przez nie ? Gdybym odpuściła mu czyli mężowi wiele rzeczy może byłoby inaczej?
    Kumulacja tego wszystkiego nastąpiła teraz na wakacjach – jechaliśmy na nie to cała drogę obwiniał mnie o to jak załatwiłam hotel , że co zrobimy jak go nie będzie , że tak beznadziejnie załatwiłam itd.
    Jak hotel był , okazalo się że jakiś płyn wyciekł z samochodu , to moja wina bo mówię że auto jest popierdolone .Na punkcie tego auta ma kompletnego świra .Taki jestem wspaniały i takiego wspaniałego auta się dorobiłem .
    W domu nie robi nic bo on zarabia pieniądze , ja mam robić wszystko bo on zarabia , a ja ileś tam razy mniej .
    Jak coś robi i mu się znudzi to rzuca to w połowie i nie kończy , tak samo rozrzuca swoje ciuchy , rzeczy , obiad mam mu podać przed nos . Jak mu nie powiem żeby trawę wykosił to nie zrobi nic , i powie że jemu nie przeszkadza .
    O wychowanie dziecka jest następna jazda , jak syn go woła on pyta -co, ale jak woła syna i ten mówi co,to on mu odpowiada że mówi się proszę .I to taki mały jeden przykład jak go wychowuje , klnie przy nim na potęgę czego nie umiem zaakceptować
    Jak się domyślasz Pepsi o wszystko jest jazda bo ja nie umiem zaakceptować jego zachowan – kiedyś czytałam opis Piotrusia Pana i to był on w 100 procentach .
    Od kiedy mieszkamy razem w domu jestem cały czas chora , a on mi mówi że przez kurkumę i cały syf który rano pije .
    Powiedz mi co ja mam robić ? Wisi nade mną rozwód …

  13. Magda 12 sierpnia 2019 o 14:50

    Pepsi !! Jesteś moim ratunkiem , nie wiem co mam robić ?
    Jesteśmy małżeństwem , para od 12 lat , dziecko lat 6 . Od zawsze coś tam było między nami nie tak , ale od kiedy mieszkamy razem tj 2,5 roku to jest dramat .
    Nie wiem czy to moje ego rozwala moje małżeństwo ? Czy mój mąż ?
    Od kiedy urodził się syn , jestem obwiniana o jego choroby , bo zawsze źle go leczyłam , jestem obwiniana o jego złe zachowanie bo mu pozwalam na za dużo .itd
    Ja jestem obwiniana za wszystko , tłamszona i niszczona . Tak mi się wydaje że to przez niego , jednak co z moim ego ? Może to przez nie ? Gdybym odpuściła mu czyli mężowi wiele rzeczy może byłoby inaczej?
    Kumulacja tego wszystkiego nastąpiła teraz na wakacjach – jechaliśmy na nie to cała drogę obwiniał mnie o to jak załatwiłam hotel , że co zrobimy jak go nie będzie , że tak beznadziejnie załatwiłam itd.
    Jak hotel był , okazalo się że jakiś płyn wyciekł z samochodu , to moja wina bo mówię że auto jest popierzone .Na punkcie tego auta ma kompletnego świra .Taki jestem wspaniały i takiego wspaniałego auta się dorobiłem .
    W domu nie robi nic bo on zarabia pieniądze , ja mam robić wszystko bo on zarabia , a ja ileś tam razy mniej .
    Jak coś robi i mu się znudzi to rzuca to w połowie i nie kończy , tak samo rozrzuca swoje ciuchy , rzeczy , obiad mam mu podać przed nos . Jak mu nie powiem żeby trawę wykosił to nie zrobi nic , i powie że jemu nie przeszkadza .
    O wychowanie dziecka jest następna jazda , jak syn go woła on pyta -co, ale jak woła syna i ten mówi co,to on mu odpowiada że mówi się proszę .I to taki mały jeden przykład jak go wychowuje , klnie przy nim na potęgę czego nie umiem zaakceptować
    Jak się domyślasz Pepsi o wszystko jest jazda bo ja nie umiem zaakceptować jego zachowan – kiedyś czytałam opis Piotrusia Pana i to był on w 100 procentach .
    Od kiedy mieszkamy razem w domu jestem cały czas chora , a on mi mówi że przez kurkumę i cały syf który rano pije .
    Powiedz mi co ja mam robić ? Wisi nade mną rozwód …

  14. Libelula 12 sierpnia 2019 o 15:01

    Jestem striptizerką. Zarabiam na zabawianiu mężczyzn swoim towarzystwem i ciałem (ktore jedynie, co prawda, oglądają). Jestem inteligentna, dobra i empatyczna, ale nie znalazlam do tej pory pracy, w której płaciliby za te przymioty. Pracowałam w korpo, która budziła we mnie ataki paniki, więc powiedziałam pas… i oto hasam w pasie do pończoch i gorsetach po nocach. Czerpię radość z bycia odskocznią dla tych facetów. Kreuję dobrą atmosferę, czasem służę pokrzepieniem, wysyłam im miłość z trzeciego oka. ALE. Tępa nie jestem i wiem, że zarabiam pieniądze (i to niemałe), na niskiej energii seksu. Sorry, ale oni nie przychodziliby do klubu, gdybyśmy kręciły się po rurze w oversize’owych golfach, haha!
    Mam 29 lat i wkrótce znajdę bogatego męża, który zapewni mi stabilność finansową i pomoże założyć biznes, a ja dam mu ciepło i atmosferę miłości i akceptacji. Piszę to dla osób, które chciałyby mówić, że ta praca nie jest na zawsze – wiem o tym 🙂
    Jak się Pepsi (i inni) w naszej filozofii świata klasyfikuje połaczenie wysokiej energii kreacji z tak niską energią, o której wspomniałam? Ja się serio czuję kreatorką ich dobrego samopoczucia! Ich śmiechu, polepszenia nastroju poprzez inteligentną rozmowę, błyskotliwy flirt, rozważania o kosmosie i… kręcenie tyłkiem (taka prawda). Wspomnę jeszcze, że Twoja prawda jest też moją na tym etapie. A jeśli po prostu dorabiam sobie filozofię do świecenia golizną – też okej 😀 Akceptuję to totalnie. Jestem tylko ciekawa 🙂
    Przesyłam miłość 🙂

    1. Pepsi Eliot 12 sierpnia 2019 o 18:23

      Przesyłam miłość, odpowiem wkrótce <3

      1. Libelula 14 sierpnia 2019 o 10:01

        Dziękuję 💃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *