Pepsieliot
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
204 744 621
62 online
30 634 VIPy

Co naprawdę wywołuje zawał serca, czyli obalenie kolejnego mitu?

Zaledwie 4 tygodnie biegania jest w stanie obniżyć insulinooporność o 34%. A wiemy czym jest insulinooporność. To jest prawie franca, to już mały krok dzielący od cukrzycy.

A cukrzyca, jak BRAKI MAGNEZU, wkrótce jest zaatakowane serce. Albo już.

Kwasica metaboliczna, czyli również niedotlenie mięśnia sercowego, problem naczelny naczelnych!

Naturalne bajpasy i o strofantynie (nowe!)

Gdy mówię biegajmyż, nie mam na myśli zachęcania cię do ekstremalnie miłego spędzania czasu, do ochów i achów z powodu bryzy głaszczącej rozwiane loki i chłodzącej gorejącą szczęściem twarzyczkę. Chociaż i tego nie można wykluczyć. Nie, to nie jest ten blogasek; tu się afirmuje bieganie głównie z jednego powodu. Wspierania zdrowia, również psychicznego.

Choroba wieńcowa jest obecnie główną przyczyną śmierci w krajach wysoko cywilizowanych. Pomimo rosnącej złożoności technik chirurgicznych, wprowadzaniu kolejnych nowych, takich jak angioplastyka balonowa, rosnącej liczby nowych leków (na przykład beta-blokery) i tak szacuje się, że w tym roku w samych tylko Stanach nastąpi ponad milion ataków serca, w wyniku czego połowa pacjentów umrze. A teraz przy wirusie zapewne znacznie więcej.

Ze wszystkim można byłoby się pogodzić, gdyby nie istniało tych parę prostych rozwiązań. W XIX wieku, gdy gruźlica dziesiątkowała (to eufemizm, bo średnia wieku Europejczyka wynosiła 36 lat) Europejczyków: „Napływali do Berlina całymi dniami, tygodniami i miesiącami (…) Berlińczyków musiała zdumiewać ta istna pielgrzymka zombie: tłumy żywych trupów z całej Europy przybywały do ich miasta w poszukiwaniu czegoś, co oficjalnie jeszcze NIE ISTNIAŁO”. Pierwsze pogłoski o tym, że Robert Koch wynalazł cudowny lek na gruźlicę, ściągnęły na niemiecką stolicę prawdziwą inwazję chorych (to z bardzo dobrej książki „Cudowny lek” Thomasa Goetz’a).

Jak widać nie potrzeba było Internetu. Ale wracajmy do czasów współczesnych i do tych prostych rozwiązań, o których wspomniałam. Jednym z nich jest doustna dawka strofantyny, która jest w stanie uratować życie nawet podczas ataku serca, a drugim tym naprawdę najlepszym jest zmiana stylu życia mająca doprowadzić do odkwaszenia ciała. Chelatacja jest wszystkim, a najlepiej codziennie odtruwać się świetną postawą życiową.

Idźmy więc do dzisiejszego meritum

Szpitale lubią operacje pomostowania tętnic wieńcowych. Szczególnie te płatne. Z niewiadomych do końca powodów kardiochirurdzy postanowili leczyć choroby serca, w ten sam sposób jak yyy … hydraulicy zatkaną kanalizację. Medycyna, jak każda nauka nigdy nie była jednomyślna. Powszechnie akceptowaną teorią w terapii leczenia i zapobiegania zawałowi mięśnia sercowego jest usunięcie blokady w tętnicach wieńcowych, które są uważane za przyczynę incydentu sercowego.

Jest to bardzo szeroko akceptowana teoria zakrzepicy. Według tej teorii, tętnice zostają zatkane blaszkami miażdżycowymi, co jest spowodowane przez takie rzeczy jak palenie, lub wysoki poziom cholesterolu. W rzeczywistości chodzi jedynie o utleniony cholesterol, ale kogo to obchodzi? W szczelinie płytki miażdżycowej może powstać skrzep, który ostatecznie zamknie przepływ krwi w tętnicy wieńcowej, powodując zawał serca.

Jest to na gałkę proste i oczywiste rozwiązanie. Pozory niekiedy mylą. Tętnice wieńcowe są zatkane, krew nie może płynąć, więc mięsień serca nie może zostać właściwie obsłużony, co prowadzi do zatrzymania metabolizmu serca, co z kolei prowadzi do śmierci. Wszyscy możemy wyrecytować to zdanie z pamięci, jakbyśmy należeli do tej samej partii.

Ale jest też inna teoria i istnieje wiele dowodów klinicznych w Niemczech, że jest godna wzięcia pod uwagę. Yyy … może to ona jest prawdziwa?

Co mówią fakty i to już od roku 1960? Owe fakty mówią coś wręcz przeciwnego, że ofiary śmiertelnych zawałów serca nie wykazały żadnej okluzji (blokady) wieńcowej. Wyniki można podsumować w następujący sposób:

Teoria niedrożności wieńcowej nie może odpowiednio wyjaśnić zaobserwowanych faktów.

Głównym czynnikiem etiologicznym i bazowym zawału serca jest przede wszystkim destrukcyjny proces chemiczny spowodowany niekontrolowaną kwasicą metaboliczną (akumulacją kwasu), w tkance lewej komory serca, co w zasadzie nie jest związane z chorobą wieńcową

UWAGA dalsza część wpisu częściowa DEZAKTUALIZACJA!

Regularne stosowanie doustne Strofantyny, a bardziej fachowo G-strophanthin (rośliny pochodzącej z Afryki Zachodniej) zapobiega kwasicy tkanek serca, a tym samym znacznie zmniejsza częstość występowania zawału mięśnia sercowego i całkowicie zapobiega śmierci z powodu incydentu sercowego.

Terapeutyczne zastosowanie strofantyny jest obecnie ograniczone prawie wyłącznie do jej wstrzyknięcia domięśniowego lub dożylnego jako stymulatora serca w nagłych wypadkach.

Wynika to częściowo z faktu, że strofantyna jest wchłaniana z żołądka i przewodu pokarmowego NIEWYSTARCZAJĄCO i nieregularnie, że jej podawanie doustne może być niebezpieczne* jak i terapeutycznie niezadowalające. (1)

*Niebezpieczne – bowiem chodzi o ilości! Że muszą być bardzo niewielkie, ale nikt nie wie dzisiaj jak niewielkie, dr Kern, który wiedział nie żyje, a jego skuteczna idea leczenia nie jest podtrzymywana, bo oczywiście rośliny się za Chiny Ludowe nie opatentuje, więc nie wiesz.

Natomiast codzienna alkalizacja ciała pożywieniem i nawodnieniem jest w sumie i tak najlepszą metodą na uniknięcie zawału serca

  • No i odpowiednio niski poziom homocysteiny (uwaga na „świętą trójcę” B12, B6 i B9, czyli kwas foliowy).
  • Do tego witamina C (według dr. Thomasa E. Levy’ego: -byłem osobiście świadkiem setek „cudów medycznych” w odpowiedzi na wysokie dawki witaminy C),
  • D3 wiadomo, że w PROTOKOLE z K2!
  • MAGNEZ (często magnez podany dożylnie przez lekarza podczas incydentu sercowego ratuje życie)
  • Omega 3,
  • czosnek,
  • arginina (ma swoje minusy)
  • sok z granatów
  • i tak jak napisałam B-complex!

Raporty z autopsji obalają twierdzenia jakoby skrzepy krwi były przyczyną zawału

Dr Berthold Kern niemiecki lekarz praktykujący w połowie XX wieku wysnuł hipotezę, że organizm sam tworzy naturalne pomosty, gdy tętnica wieńcowa zostaje zablokowana. Badanie przeprowadzone w dniu 1 kwietnia 1988 opublikowane w The American Journal of Cardiology przyniosło rezultaty całkowicie sprzeczne z teorią zablokowania tętnic wieńcowych, za to spójne z hipotezą Kerna.

W towarzyszącym publikacji artykule wstępnym dr Stephen Epstein z Narodowego Instytutu Serca, Płuc i Krwi podsumowuje: Okazało się, że w zaawansowanym stanie zwężenia tętnic wieńcowych dopływ krwi do mięśnia sercowego jest w pełni zapewniony poprzez zabezpieczenia, które powiększają się naturalnie w odpowiedzi na blokady.

Co ciekawe, zaobserwowano, że im więcej naczyń wieńcowych jest wąskich, tym dla powstania zawału istnieje mniejsze niebezpieczeństwo!

O co kaman?

Co do drugiej hipotezy „nowej teorii” zaproponowanej przez Kerna, czyli co do kwasicy metabolicznej, rzecz można podsumować w następujący sposób:

Warunki metaboliczne w najbardziej zdrowym sercu zawsze są niejako niebezpiecznie blisko, jeżeli chodzi o lewą komorę obsługującą większość ciała (prawa komora obsługuje jedynie płuca) dostępnych zasobów tlenu i energii.

Dlatego każdy czynnik stresowy może spowodować deficyt energii/tlenu, co ściśle wiąże się z pogorszeniem metabolizmu oksydacyjnego i konsekwentnie z rozwojem kwasicy. Brak tlenu doprowadza do fermentacji w procesie metabolizmu beztlenowego, wytwarzającego energię w komórkach. To z kolei obniża pH, czyli środowisko staje się jeszcze bardziej kwasowe.

Owe obniżenie pH tworzy destrukcyjny proces chemiczny, dosłownie jest to reakcja samobójstwa komórki. Zostają uwolnione lizozymy (enzymy niszczące bakterie poprzez destrukcyjny wpływ na ich ścianki, występują m.in. w osoczu krwi, błonie śluzowej nosa i we łzach) co wywołuje trawienie komórek.

Najpierw w jednym punkcie mięśnia, a następnie w paru innych, w końcu łącząc się i tworząc małe części tkanki martwiczej. Wreszcie zostaje osiągnięta masa krytyczna (nie jest większa niż główka od szpilki), a potem zaatakowane są coraz większe obszary uszkodzonej tkanki i to prowadzi do ataku serca.

Idealnym zatem lekarstwem wydaje się być sposób na przywrócenie równowagi pH do mięśnia sercowego, a tym samym zapobiegnięcia uszkodzeniu tkanek, a co za tym idzie, śmiertelnemu zawałowi

Niestety cały problem, z którym zmierzył się Kern, aby tego dokonać jest niespowodowanie pozytywnej entropii zwiększającej siłę skurczu mięśni, czyli bez wprowadzania dodatkowych naprężeń samego mięśnia sercowego. Glikozydy nasercowe podawane dożylnie, w tym naparstnica i strofantyna są znane z tego, że wytwarzają taki niepożądany efekt uboczny, dlatego nie są skuteczne przy ataku serca.

Jednak Kern dokonał kolejnego ważnego odkrycia:

W przeglądzie literatury natknął się na pracę dr Edens’a, który w 1920 roku zgłosił inny efekt strofantyny, porównując podawanie jej dożylne do doustnego. Okazało się, że strofantyna podawana doustnie nie wywołuje pozytywnych skutków entropii, czyli zwiększenia skurczu mięśnia.

To ważne spostrzeżenie zostało potwierdzone w badaniu klinicznym opublikowanym w European Journal of Clinical Pharmacology w 1984. Wykorzystując randomizowane badanie z kontrolowanym placebo i podwójnie ślepą próbą, naukowcy odkryli, że ouabaina (czyli strofantyna) podawana dożylnie produkowała oczekiwany wzrost entropii serca. Jednak badacze wykazali, że dawka strofantyny podana pod język (doustnie) nie wywarła pozytywnego wpływu inotropowego. Używając kolokwializmów, podniesiono pH bez zwiększenia skurczu serca.

UWAGA!

Te wnioski mogą być ZBYT POCHOPNE jeśli zamierzasz samemu przyjmować strofantynę!

Bowiem jeśli Kernowi udało się wyprowadzać pacjentów z zagrożenia incydentem sercowym, to on sam cały czas kontrolował ilość strofantyny i środek ten (jak inne leki i suplementy podawane pod język) SPOD JĘZYKA WCHŁANIA SIĘ DO KRWIOBIEGU Z POMINIĘCIEM UKŁADU TRAWIENNEGO (w teorii, bo coś tam do żołądka spłynie), czyli wchłanianie spod języka trochę przypomina iniekcję dożylną.

w didaskaliach

Dlatego tak skutecznie działa witamina D3+K2 do ssania

Wnioski są takie, że receptory serca dobrze reagują na podawane doustnie małe stężenia G-strofantyny, nie doprowadzając do niekorzystnych efektów ubocznych.

Ale pod kontrolą specjalisty medycznego!

Kern przedstawił wyniki swojej praktyki klinicznej w Stuttgarcie w latach 1947-1968 z udziałem ponad 15 000 pacjentów z zaburzeniami kardiologicznymi. Jego pacjenci leczeni doustnie g-strofantyną nie doświadczyli żadnego śmiertelnego zawału, a w ciągu całego czasu odnotowano jedynie 20 zawałów serca. Należy też dodać, że wszyscy pacjenci Kerna cierpieli na poważne problemy z sercem i chorobą wieńcową.

W przeciwieństwie do tych wyników, rządowe statystyki dla tego samego okresu i tej samej ilości pacjentów wykazały ponad 120 śmiertelnych ataków serca i ponad 400 innych, które nie zakończyły się zgonem. Kern zaobserwował coś bardzo dziwnego, że większość ataków mięśnia sercowego występuje u pacjentów bez znacznej niedrożności tętnicy wieńcowej zasilającej tkanki objętej zawałem.

Nawet w Stanach Zjednoczonych w 1980 roku kilkanaście raportów badań pośmiertnych po zawale serca, konsekwentnie nie potwierdzały teorii o zatkaniu tętnicy wieńcowej, czyli zakrzepicy serca. Innymi słowy, u ofiar śmiertelnych zawałów serca nie stwierdzono żadnych dowodów wieńcowej okluzji.

Jednak to właśnie teoria z zatkaną kanalizacją jest podstawą osiągania bilionów dolarów w „przemyśle sercowym” w Stanach Zjednoczonych. W Polsce podobnie, gdy chcesz słono zapłacić za operację, w ciągu tygodnia możesz mieć poprzetykane tętnice.

Przykładem na to, do jakiego stopnia jest to działanie bez potwierdzenia, może być następujący cytat z 1980 roku z artykułu opublikowanego w Circulation:

„Owe dane potwierdzają koncepcję, że skrzepliny wieńcowe nie odgrywają głównej roli w patogenezie zawału serca.”

Brak zawału, to kwestia zwykłej równowagi pH. Można dalej wysnuć wnioski, że centralnie zdrowe serce, to odpowiednie ph ciała. A odpowiednie pH ciała, to przede wszystkim odpowiednia dieta.

Zakres przyswajania minerałów i witamin w/g pH moczu

  • Jod minimum 6,4 – maximum 6,8 *
  • Molibden, Srebro 6.3 – 6,7
  • Miedź, Cynk 6,2 -6,9
  • German, Selen 6,1 – 6,8
  • Chrom, Mangan, Kobalt, Żelazo 6,0 – 7,0
  • Potas, Siarka, Chlor, Wapń, Tytan, Wanad 5,8 – 7,2
  • Witaminy A, B, E, F, K 5,8 – 7,2
  • Sód, Magnez, Krzem, Fosfor 5,6 – 7,4
  • Wodór, Węgiel, Lit, Beryl, Bor, Azot, Tlen, Fluor 5,4 – 7,6

* różne źródła

Warto pamiętać:

Jod wymaga mało kwaśnego zakresu, 6.4 – 6.8, inaczej „przeleci” przez ustrój, czyli zostanie wydalony

Gdy lekarze powiedzą: – markery czyste, a ma się poziom pH moczu 4.5, to niestety mimo wszystko, jest to prawdopodobnie początkiem powrotu do przerzutów.

Owocek dla serca

Źródła:

  • (1) jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/249385
  • www.wrf.org/alternative-therapies/g-strophantin-heart-disease.php

Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.


Disclaimer: Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

(Visited 36 623 times, 2 visits today)
-
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Komentarze

  1. Truskawa 4 września 2015 o 15:07

    Czyli tak naprawdę aby ustrzec się przed zawałem należy dbać o dietę pełną witaminy C, D (wiadomo, że z k2), magnezu, omega 3, czosnku, argininy, granatów i witamin z grupy B? Czy istnieje (oprócz diety) jakieś cudowne lekarstwo na odkwaszenie tego mięśnia sercowego? Tzn powiem tak: odżywiam się raczej zdrowo, ale nie jestem pewna co do poziomów wspomnianych rzeczy w moim organizmie i nie wiem czy np moje serce ma właściwe ph. Badania owszem można zrobić, ale pytanie, czy jest na to sens – bo właściwie aby kontrolować musiałabym robić je co jakiś czas. Czy istnieje coś co obok diety jest w stanie pomóc nam doprowadzić serce do właściwego stanu lub je w takowym stanie utrzymać? Oraz chciałbym zapytać o ” Dlatego każdy czynnik stresowy może spowodować deficyt energii/tlenu, co ściśle wiąże się z pogorszeniem metabolizmu oksydacyjnego i konsekwentnie z rozwojem kwasicy.” – rozumiem, że każdy stres przybliża mnie do zawału? Pytam z perspektywy młodej osoby z nerwicą lękową, która stresy ma po milion razy dziennie, bo powiem szczerze, że aż się zlękłam.

  2. Dżo 4 września 2015 o 15:14

    Zastanawiające jest to, że blaszka miażdżycowa zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe występujące u roślin, a brak w niej nasyconych kwasów tłuszczowych. Mówił o tym Zięba, teraz jeszcze znalazłam badanie na ten temat. Hm, hm..
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7934543

    Co do ph moczu, to jeśli mam ph równe 7, to oznacza, że nie przyswajam jodu, miedzi, cynku i selenu? Czyli co, zakwaszać? ;-))

  3. AM 4 września 2015 o 18:52

    Gdzie kupię w Polsce strofantynę ?

    1. pepsieliot 5 września 2015 o 06:27

      na niemieckich stronach internetowych? g-strofantynę

      1. Panna Migotka 5 września 2015 o 08:32

        strofantyna jest na niemieckim ebayu.

      2. Panna Migotka 5 września 2015 o 08:34

        sorry, na niemieckim amazon

    2. edyta 5 września 2015 o 08:40

      „Co do ph moczu, to jeśli mam ph równe 7, to oznacza, że nie przyswajam jodu, miedzi, cynku i selenu? Czyli co, zakwaszać? ;-))”

      wniosek niekoniecznie jest taki prosty i jednoznaczny. Jesli odzywiasz sie tak przewspaniale, ze Twoj mocz ma wysokie PH to swietnie, ale rownie dobrze wysokie PH moczu moze- paradoksalnie- wynikac z zakwaszenia organizmu. Kiedy bowiem kwasow jest za duzo, organizm do ich zbuforowania musi uzywac amoniaku, ktory jest mocno zasadowy.

      Jest poza tym zasadnicze pytanie, o jakim moczu mowimy, czy porannym (po obudzeniu) czy o innych godzinach dnia. Najnizsze PH moczu jest zawsze po nocy i powinien byc mocz kwasny (ale nie za kwasny) , nastepnie w ciagu dnia PH moczu podnosi sie do zasadowego i tak ma byc. Na papierkach lakmusowych do badania moczu sa wykresy.

      Nie do konca chyba tez sie zgodze z Grzegorzem ze mocz moze miec wartosc PH 4,5. Wedlug mojej wiedzy mocz o PH nizszym niz 4,8 niszczylby nerki, dlatego organizm broni sie wytwarzajac amoniak, aby tylko wartosc nie spadla ponizej tej granicy, tj. 4.8.

      1. grzegorzadam 5 września 2015 o 13:45

        @Edyta

        Właśnie niedawno dostałęm informacje o takim odczycie..
        Organizm sie broni, ale trzeba mu pomóc niekiedy.
        Dotyczy chorego na nowotwór, nie tylko nerki niszczy, żeby tylko..
        Po systematycznej alkalizacji sodą,’wskoczyło’ na 6.0 ..
        Mówimy o średniej dziennej..

        Ph powyżej 8.5 też w nerki uderza, za wysoko też nie dobrze..

        @Dżo
        Co do ph moczu, to jeśli mam ph równe 7, to oznacza, że nie przyswajam jodu, miedzi, cynku i selenu? Czyli co, zakwaszać? ;-))

        Jak jest lekko więcej to się nic nie stanie..
        A kto ma te 7.0 ? 🙂

  4. livethenature 4 września 2015 o 20:09

    A jak ma się insulinooporność i bieganie do wysokiego kortyzolu i wyczerpanych nadnerczy? Często przecież jest tak, że aktywność fizyczna jest wręcz niewskazana (nie mówię tu o spacerach), bo przez to waga ani drgnie (a wiadomo, że ludzie z IO w 60% mają parę nadprogramowych kg), a samopoczucie leci w dół 🙂 Bieganie to raczej dłuższy proces, jak cardio na siłowni, więc jest stresujące dla naszego organizmu.

    1. pepsieliot 5 września 2015 o 06:25

      rób jak uważasz, zastanów się jak ma insulino oporność do zmęczenia nadnerczy, a przede wszystkim jedzenie tłuszczu więcej niż 10% w diecie

      1. Kamil 5 września 2015 o 06:38

        > Zaledwie 4 tygodnie biegania jest w stanie obniżyć nam insulino oporność o 34%.

        No właśnie ja powiedziałbym, że jest odwrotnie. Bieganie = stres = wysoki kortyzol = pogłębienie insulinooporności.

        1. pepsieliot 5 września 2015 o 07:42

          no to mów bzdury

        2. edyta 5 września 2015 o 08:52

          Przy zmeczeniu nadnerczy nie da sie biegac. To tak jakby ktos ze zlamana noga mial biegac.

        3. Kill Bill 5 września 2015 o 17:09

          Jest stres pozytywny (eustres) jak ćwiczenia i jest stres negatywny (dystres). Oba mają zupłnie inny finał. Z tego co piszesz wykika, że sportowcy cierpią na insuliooporność.

  5. Diana 4 września 2015 o 20:47

    Chciałam wrócić do suplementacji wapnem. Przeczytałam wszystkie związane z tym tematem wpisy bo biorę wapno od kilkunastu lat. Oczywiście bez witaminy K2, bo dopiero tu o niej się dowiedziałam. Zrobiłam badanie na poziom homocysteiny we krwi, wyszło 13, norma szeroka to ponoć 4-15, ale już 12-13 świadczy podobno o początkach miażdżycy. Wyczytałam, że w takiej sytuacji należy brać witaminę B12, B6 i kwas foliowy. Zakupiłam więc taki suplement w sklepie zielarskim, ale nie spojrzałam na dawki, dopiero w domu przeczytałam i mam wątliwości czy nie za duże: B12 500 ug, 900 ug kwasu foliowego, 10 mg witaminy B6, 1000 ug biotyny ( Dr.Enzmann). Endokrynolog, przypadkowy z pakietu, nie wiedział nic o witaminie K2, związku homocysteiny z suplementacją wapnem, więc moje pytania po prostu zlekceważył. Więc proszę o radę, brać tę B12 (methylokobalamina) czy nie?

    1. pepsieliot 5 września 2015 o 06:23

      brać, nie jestem lekarzem

    2. edyta 5 września 2015 o 20:07

      Kill Bill mylisz dwie rzeczy. Wysilek fizyczny produkuje endorfiny to fakt (efekt pozytywny stresu jakim jest wysilek fizyczny. Ale do wykonania wysilku fizycznego niezbedny jest kortyzol (to dlatego przy chorobie Addissona podaje sie hydrokortyzon); natomiast zmeczone nadnercza tego kortyzolu produkuja strasznie malo. Ktos, kto mimo sabych nadnerzcy ktorego dnia sie nadludzkim wysilkiem zmusi do biegania, prawdopodobnie przelezy w lozku tydzien lub dwa umierajac. Przezylam, wiem. Nie pisz glupot, sorry,zdenerwowalam sie , niektore z pojawiajacych sie tutaj rad sa bardzo szkodliwe.

      1. Kill Bill 6 września 2015 o 06:44

        No to przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Ma się to nijak do Twojej wypowiedzi. Udzieliłem komukolwiek, jakiejkolwiek rady? Kamil nic nie wspominał o problemach ze zdrowiem.

        1. angieblue 13 maja 2017 o 07:37

          Również przeżyłam to o czym wspomina Edyta. Przy hashimoto i nadnerczach, każdy wysiłek fizyczny był morderczy. Dochodziłam do siebie kilka dni. Dopiero po dobrej suplementacji i wyregulowaniu pracy tarczycy i nadnercz (zajęło mi to chyba pół roku, bo idzie to bardzo powoli) mogłam zacząć uprawiać sport i w ten sposób kontynuować dalsze dojście do zdrowia.

    3. grzegorzadam 6 września 2015 o 16:50

      @Diana
      -”Chciałam wrócić do suplementacji wapnem. Przeczytałam wszystkie związane z tym tematem wpisy bo biorę wapno od kilkunastu lat.”

      A co z magnezem, krzemem..?

      1. grzegorzadam 6 września 2015 o 17:13

        @Diana

        -”1-sza zasada – do przyswajania wapnia potrzebny jest magnez! Może być w nadmiarze, jego wydala się natychmiast.
        2-ga zasada – zakwaszony organizm wapń przyswaja częściowo, prawie wcale.
        3-cie potrzeba poziomu wit, D3 rzędu 50 ng/dl i wtedy wit. K2, aby po spełnieniu powyższych zasad wapń był przyswajany. Kropka.
        Oczywiście może sobie poczekać, kilka dni go nie zbawi.”
        Z Cheops forum

        Bez magnezu ani rusz 😉

  6. agnei 4 września 2015 o 21:08

    Pepsi, ja nie w temacie postu.
    Pamiętam, że zapowiadałaś rozpoczęcie usługi analizy wyników badań krwi (właśnie, kiedy kiedy? nie mogę się doczekać), zakładam więc, że jesteś dość w temacie, a mam nurtujące mnie pytanie i nigdzie nie mogę znaleźć wyjaśnienia…
    Mianowicie, w różnych laboratoriach są różne normy i rzekomo wyniki badań należy zawsze podawać razem z normą danego laboratorium. Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka? Co z tego, że różne laboratoria mają różne statystyki? Czy te normy nie powinny być określone na podsawie całej populacji a ni tylko klientów danego laboratorium? Może źle rozumuję…

    1. pepsieliot 5 września 2015 o 06:20

      Agnei już wkrótce, chcę to rozwiązać prawidłowo formalnie, bo jak wiesz nie jestem lekarzem. Natomiast te różnice nie są aż tak wielkie, żeby nie dostrzec, że coś nie jest w porządku

      1. edyta 5 września 2015 o 08:45

        „Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka? Co z tego, że różne laboratoria mają różne statystyki? Czy te normy nie powinny być określone na podsawie całej populacji a ni tylko klientów danego laboratorium?”

        tu nie chod´zi o klientow labu tylko o odczynniki na jakich ten lab pracuje.
        dlatego zawsze obowiazuja normy konkretnego labu, co wiecej, dla uzyskania wlasciwego obrazu zdrowia nalezy zawsze korzystac z tego samego labu.

  7. Kinga Piątkowska 4 września 2015 o 22:02

    Kiedy otworzy się dział Naomi?

    1. pepsieliot 5 września 2015 o 06:19

      Noemi 🙂 w tym tygodniu

  8. Hubert 5 września 2015 o 16:30

    Oj przydałby się już ten dział z uporządkowanymi wpisami od Grzegorza; usiłuję odgrzebać coś na temat leczenia nowotworów (pamiętam, że niedawno tu czytałem w kilku miejscach, ale nie pamiętam) i nie mogę znaleźć. Grzegorzu, gdybyś miał pod ręką jakiegoś gotowca, to możesz wkleić… Na pewno woda utleniona, prawda? Mam dalszego znajomego, który bardzo zaniemógł w zasadzie z dnia na dzień, teraz przechodzi szczegółowe badania. To trochę dziwne, że niby ma człowiek jako taką wiedzę, ale jak trzeba komuś konkretnie poradzić, to wszystko miesza się we łbie i trzeba szukać po internetach…

  9. Dżo 5 września 2015 o 17:48

    Pytanie do Grzegorza Adama: jak można zakwasić żołądek inaczej niż octem jabłkowym? Aktualnie mam go w toku produkcji i się zastanawiam.
    Pozdrawiam. 🙂

  10. malgo 5 września 2015 o 21:52

    Dzo wprawdzie nie jestem Grzegorzem ale wklejam info ktorego udzielil nt temat:
    ”Kiedyś stosowano roztwór kwasu solnego (dalej co niektórzy stosują z sukcesem..) , teraz mamy Betainę HCl
    i mnóstwo naturalnych sposobów:
    Wodę z solą kamienną, wodę z cytryną lub z OJ + szczypta kwasu L-askorbinowego (tak – pH 4.2),
    Piołun, krople żołądkowe, żucie goździków, wszystko co gorzkie w smaku..’
    od jakiegos czasu duzo Jego wypowiedzi kopiuje do jednego dokumentu i mam pod reka. Polecam.
    Pozdrawienia niezmiennie dla Pepsi i Grzegorza. 100 lat zycze obojgu 🙂

    1. pepsieliot 6 września 2015 o 06:25

      o piołunie pisałam sporo, i o gorzkościach

  11. grzegorzadam 6 września 2015 o 06:46

    @Dżo

    Sposobów jest wiele – podawałem już, ale powtórzę:

    pół godziny przed jedzeniem:

    – Szklanka wody ze szczyptą soli kłodawskiej kamiennej (jest w ostatnich wpisach o tem…SÓL 🙂
    – CHLOREK MAGNEZU – gorzki, niesmaczne, ale skuteczne, prócz tego dostarcza magnezu,
    wystarczy 1/4-1/8 łyzeczki na pół szklanki wody, można do solonej dodać j.w.
    – Pół szklani wody + łyzeczka -dwie OJ (octu jabłkowego organicznego- z kupnych w Rossmanie jest niezły), można dodac na czubku łyżeczki kwasu L-askorbinowego- pH 4.2)
    – nalewka z piołunu
    – żucie goździków (gorzkie), samo wyobrażenie gorzkiego smaku powoduje wydzielanie soku żołądkowego..
    – krople żołądkowe z apteki
    – mieszanki ziołowe (dr Różański-recepty)
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAAahUKEwicisrF5uHHAhVLmtsKHYQuAS4&url=https%3A%2F%2Fstopsyjonizmowi.files.wordpress.com%2F2013%2F02%2Fkwas-zoladkowy.pdf&usg=AFQjCNE1CvUkJsbLoJeVJ6L9UF339EcijQ&sig2=ww-RoiiCj7o8D1n4x4vgvw

    Test sody dla sprawdzenia polecam.

    Z chemicznych b. skutecznych roztwór kwasu solnego i Betaina Hcl ..

    Ludzie nie wydzielający kwasu wcale, 'uszkodzeni’ stosowaniem ”leków” i IPP są skazani żeby przyjmować
    Betaine do końca życia – BRAK trawienia, zero przyswajalności czegokolwiek..
    Są przypadki przyjmowaniqa 12 tabsów Betainy do każdego z posiłków!
    Uchowaj panie przed tym.. ! 😉

    pozdrawiam

    1. Piorun 1 stycznia 2016 o 15:20

      @grzegorzadam mistrzu ale CHLOREK MAGNEZU zakwasza organizm.

  12. grzegorzadam 6 września 2015 o 06:49

    Istnieją przypadki kompletnego braku asymilacji kwasu solnego, wtedy trzeba kombinacji z ustawieniem kręgów, ale to inny temat.
    Najpierw test sody..

  13. grzegorzadam 6 września 2015 o 06:57

    Tylko z piołunem ostrożnie, może i ma wpływ na oczy…
    OJ, kwas L-A, i sól kamienna jest 'niereaktywna 🙂

  14. grzegorzadam 6 września 2015 o 07:11

    @Edyta

    -”Od grudnia 2000r brałem hydrokortyzon. Wiele osób go bierze z powodu niewłaściwej pracy nadnerczy.
    Lek ten jednak tylko częściowo wyręcza nadnercza ponieważ gruczoł ten wydziela wiele innych substancji hormonalnych. Taka sytuacja prowadzi do wielu komplikacji zdrowotnych.
    Teraz gdy przypominam sobie okres sprzed 15 – 20 lat to dochodzę do wniosku, że już wtedy moglem się łatwo wyleczyć gdym wówczas wiedział coś o jodzie i płynie Lugola. Wtedy to miałem problemy po zjedzeniu czegoś słodkiego, złe samopoczucie trwające często więcej niż jeden dzień, częste zaparcia itp.
    Teraz nie mam absolutnie żadnych objawów. Możliwe, że kiedyś zmniejszę dawki jodu ale raczej nie zrezygnuję całkowicie z jego suplementacji.
    Około tygodnia temu chciałem sprawdzić co będzie się działo gdy odstawię ten suplement. Po 3 dniach zauważyłem dawne problemy więc wróciłem. Obecnie od 2 miesięcy nie przyjmuję hydrokortyzonu i nadnercza oraz tarczyca pracują doskonale.

    15 lat temu doktor Bauknaht (pamiętam dokładnie) powiedziała, że DO KOŃCA ŻYCIA skazany jestem na hydrokortyzon, a gdybym go nie brał to z pewnością umrę.

    Oto jaką wiedzę mają endokrynolodzy. (!!!)

    To nie jest tak, że jod ma wpływ tylko na tarczycę. Pośrednio jest niezbędny dla właściwej pracy NADNERCZY, układu trawiennego, układu nerwowego, a także wielu innych czynności organizmu oraz jego istotnych elementów.
    Tysiące ludzi cierpi z powodu tzw zmęczenia nadnerczy, a wystarczy brać JOD i po kłopocie.

    Mam już też pewną teorię na temat nieczynnych hormonalnie guzów przysadki. Kiedy upewnię się co do pewnych wniosków to zamieszczę temat z informacją w jaki sposób usunąć taki guz w całkowicie nieinwazyjny sposób.
    Teoria ta dotyczy przyczyny powstawania tego typu guzów oraz sposobu ich leczenia.
    Obecnie tysiące ludzi poddaje się bardzo ciężkiej operacji neurochirurgicznej, która skutkuje często uszkodzeniem wzroku lub przysadki, która często prowadzi do utraty zmysłu powonienia, zapalenia sitowia, ropnie mózgu itd – to wszystko jest całkowicie niepotrzebne.
    Odpowiadając na Twoje pytanie, mówię – zawsze będę suplementował się jodem.”
    Z forum DI
    -pan Bogusłąw, biochemik, Polak.. !

    Nie dajcie robic sie w balona!
    Zażywajcie płyn Lugola, albo cokolwiek co ma JOD 🙂

  15. grzegorzadam 6 września 2015 o 07:21

    @Edyta

    ”Choroba Addisona polega na postępującym niszczeniu gruczołów nadnerczy. Schorzenie może wystąpić w każdym wieku, równie często u mężczyzn, jak i u kobiet. Przyczyna choroby Addisona nie jest dokładnie poznana, ale lekarze przypuszczają, że jest to choroba autoimmunologiczna.”

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/choroba-addisona-niedoczynnosc-nadnerczy_38320.html

    Klolejna ”choroba autoimmunologiczna’ wymyslona po 1945 roku z kilku tysięcy nowych stworzonych..
    Oczywiście są na to ”leki”, które niczego nie leczą oprócz kieszeni tych szkodników, pacynek farmaceutycznych. Nazwałbym ich dosadniej…
    Decyzja należy do 'pacjenta’.
    I nikt nie mówi o kolosalnym i złym wpływie rafinowanego cukru na nadnercza!
    Nie ma tematu…….

  16. grzegorzadam 6 września 2015 o 07:24

    -”Choroba Addisona: leczenie
    Chorobę Addisona leczy się przez całe życie. Lekarze zalecają chorym noszenie bransolety z informacją o rozpoznanej chorobie Addisona oraz dawce i rodzaju zażywanego leku. To istotne, bo w chwili tzw. przełomu nadnerczowego można szybko pomóc, podając zastrzyk z hydrokortyzonu. W leczeniu choroby Addisona stosuje się leki sterydowe, których NIE WOLNO (??!!) odstawić (ani zmniejszyć dawki) (!!??) bez porozumienia z lekarzem.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/choroba-addisona-niedoczynnosc-nadnerczy_38320.html

    Lecznicza bransoleta…. – płyn Lugola nie brandzloleta !
    BEZ KOMENTARZA…

  17. Myszka Miki 6 września 2015 o 09:21

    podobno ocet jabłkowy jest alkaliczny tak jak cytryna ?

    1. pepsieliot 6 września 2015 o 13:10

      nie jest kwaśny, ale zakwaszając żołądek sprawia, że białka są lepiej trawione, nie gniją, dzięki czemu łatwiej organizmowi utrzymywać `(bez specjalnego wysiłku) prawidłowe, czyli z lekka alkaliczne pH krwi

      1. Damian Sapiński 2 maja 2019 o 12:22

        Cytryna nie jest alkaiczna. Sok z cytryny jest kwasem. Słabym kwasem o pH 4-4,2. Cytryna alkalizuje krew przez transport potasu. Kwas octowy ma pH 2. Ocet jabłkowy jest roztworem kwasu octowego.

        1. Jarmush 2 maja 2019 o 16:22

          sok z cytryny jest kwasem, ocet jabłkowy oczywiście też, a jak to działa zostało wyjaśnione, myślę że dość dobrze tutaj: https://www.pepsieliot.com/ocet-jablkowy-zakwasza-zoladek-sciema/

  18. grzegorzadam 6 września 2015 o 13:39

    Ocet jabłkowy jest kwaśny = pH 5.5, kwas cytrynowy 2.5, kwas L-A 4.2 …
    Dlatego są dobre na zakwaszanie żołądka..
    Ale 'finalnie’ OJ i kwas cytrynowy z cytryny alkalizują organizm..
    Takie cuda Natury 🙂

    1. Kaligaj 12 maja 2017 o 10:05

      eh…próbowałam z octem jabłkowym, ale po tygodniu stosowania zaczęło mi się wiecznie odbijanie. może mi nie służy?

      1. grzegorzadam 12 maja 2017 o 11:24

        Jakość-rodzaj OJ też ma znaczenie.
        Może nie służyć, różne są reakcje.

        1. Kaligaj 12 maja 2017 o 12:30

          Kupiłam eko w Rossmanie, ponoć dobre. cóż, może nie dla mnie.
          zapytam jeszcze o wodę utlenioną: należy dojść do picia 10 kropel 3xdziennie,ale w ciągu dnia nie dam rady, tylko na czczo. czy mogę zatem rano dojść do 30 kropel?
          pozdrawiam

          1. grzegorzadam 12 maja 2017 o 14:21

            ja piłem 200 kropli, dawkę musisz sobie ustalić, każdy jest inny.

  19. grzegorzadam 6 września 2015 o 14:12

    @Hubert
    Złożę to w punktach, może dzisiaj, pod dyskusję..
    Sa już tu cenne świadectwa innych blogowiczów, wpisujmy swoje doświadczenia.. 🙂

    PS. Wczoraj rano poszedłem popracować na ogródek..
    Szpadel, siekiera, sekator, spociłem się i 'przewiałem’…i wieczorem tradycyjne lumbago, korzonki..
    Ból aż promieniował..
    Od rana zacząłem 'walkę’, wcieranie oliwy magnezowej, tak do 13-tej.
    Po obiedzie, wyciąłem kawałek ze starego recznika, nasączyłem 3% woda utlenioną.
    Przyłożyłem, majtkami ścisnąłem .. 😉 i ból przechodzi !
    Jak tu nie lubić WU…?
    na stole czeka jeszcze olej kokosowy, ale chyba nie będzie potrzebny już 😉

  20. edyta 6 września 2015 o 16:30

    Grzegorz, juz sie mialam nie odzywac wtym temacie, bo strasznie mnie wkurzyly Twoje wpisy „nadnerczowe”, zawsze sie wkurzam jak o jakims temacie pisze kategorycznie ktos kto slyszal, ze dzwonilo, ale nie wie, w ktorym kosciele. Innymi slowy kiedy teoretyk poucza kogos, kto z dana choroba walczy od dlugiego czasu i zeby na niej zjadl.
    Ale z uwagi na Czytelnikow, ktorzy moga szukac pomocy w kwestii slabych nadnerczy zamieszcze linka do najbardziej chyba wyczrpujacego opracowania nt. slabych nadnerczy i sposobow by je zregenerowac.
    Jesli link przejdzie.
    http://www.drlam.com/nlthankyou.asp

  21. grzegorzadam 6 września 2015 o 18:06

    @Edyta
    Zastosowałem uogólnienie, skrót myślowy.. Co faktycznie może zmylić.
    Jestem zwolennikiem tezy o ”wyprodukowaniu” tysięcy autoimmunologicznych nieuleczalnych” bardzo dochodowych chorób, podając równoczesnie przykład praktyka mającego z hydrokortyzolem sposobność przez lata…
    Reasumując, gdyby w pożywieniu był Jod zamiast Bromu, o pewnych chorobach nie mielibyśmy wiedzy, bo ich po prostu by nie było.
    Nie musisz sie ze mna zgadzać, ani tez ja nie musze mieć racji.
    Tak – bransoleta w tej sytuacji jest niezbędna… Ale jak widzisz na przykładach, ”nieuleczalne” choroby sie leczy, haschimoto, łuszczyce, AZS-y, RZS-y, nowotwory, na przekór wiedzy alopatycznej.
    Badania ”Iodine Project” są ewidentne jakby.
    Zyjemy w czasach totalnej dezinformacji i manipulacji.
    I tak chciałem to przekazać.

    pozdrawiam

  22. grzegorzadam 6 września 2015 o 20:44

    @Edyta

    Co sądzisz o teście tolerancji glukozy?
    A o badaniach – dr John Tintera ?
    Jednoznacznie stwierdził, że za złą pracę nadnerczy odpowiedzialna jest sacharoza…

  23. Krzysiek 7 września 2015 o 07:21

    Mam pytanie dotyczące zakwaszania żołądka i odkwaszania organizmu.
    Czym to robić wiem.
    Konkretnie chodzi mi o kolejność i odstępy czasowe. Bardzo proszę o wskazówki.
    Dziękuję za wszystko co Robicie.

  24. edyta 7 września 2015 o 07:52

    „Jednoznacznie stwierdził, że za złą pracę nadnerczy odpowiedzialna jest sacharoza…”

    zeby swiat tak prosty byl to by fajnie bylo.

    W przypadku jakiegokolwiek schorzenia, tak tez i w przypadku nadnerczy, powodem choroby jest zwykle splot wielu niekorzystnych czynnikow. Sacharoza jest stresorem, ale jest cala masa innych stresorow, ktore doslownie rozwalaja nadnercza. Stres zreszta ma trzy oblicza: fizyczny, psychiczny i chemiczny.

    W walce ze zmeczonymi nadnerczami najwieksze znaczenie ma 1)usuniecie stresorow 2)dostarczenie skladnikow do ich regeneracji.
    Usuniecie stresorow to przede wszystkim wyeliminowanie stresu, wysypianie sie, unikanie infekcji, unikanie stymulantow, utrzymywanie stabilnego poziomu cukru, unikanie wysilku fizycznego ktory powoduje zmeczenie, unikanie toksyn w tym z kosmetykow, i inne, czyli out ze wzystkim, co powoduje, ze u (normalnego zdrowego) czlowieka nadnercza wydzielaja kortyzol.
    Nadnercza maja ODPOCZYWAC.
    Skladniki niezbedne do tego, by nadnercza sie zregenerowaly to przede wszystkim wit C, wit E, Witaminy B zwlaszcza B5 i B6, magnez.

    Oraz powtarzam to, co napisalam wczesniej, ale Pepsi z jakichs powodow nie przepuscila. Nie zgadzam sie, ze nadnercza leczyc mozna jodem. Osobiscie uwazam to za wielki blad. Jod zaktywizuje tarczyce, natomiast aktywizowanie tarczycy przy slabym nadnerczach doprowdzi do jeszcze wiekszego wyczerpania nadnerczy, dlatego, ze hormony tarczycy do wnikniecia w komorke zuzywaja, tak tak, kortyzol. (tak wiec ZANIM zaczniemy leczyc tarczyce jodem, nalezy ustabilizowac te biedne nadnercza)

    Polecam ksiazke „stop the thyroid madness”, tam jest duzo o sprzezeniach zwrotnych miedzy tarczyca i nadnerczami.

  25. Ewa 7 września 2015 o 12:40

    A co przyjmujemy kiedy mamy niedoczynność tarczycy tzn. jaki magnez? Bo chlorek odpada.

  26. grzegorzadam 7 września 2015 o 18:19

    @Edyta
    Nie będę Cię przekonywał do Jodu ani do innych takich.
    Urodziłem się w latach 60-tych i alergie u dzieci związane były tylko z wiosennym pyleniem traw..
    W slepach było niepasteryzowane pyszne mleko, w zależności od ilości tłuszczu w szklanej (!) butelce w szyjce zbierało się masło..
    W kromce chleba z państwowej piekarni było 150 mcg Jodu (!), a nie bromu !
    Byliśmy szczupli jak patyczki, ”grubaski” można było liczyć jako 2-3/100..
    Od 1980 roku nastąpiła zamiana, i ruszyłą lawina i epidemia chorób związanych z tarczycą, nadnerczami, depresjami…
    Jod jest tylko jednym z kilkudziesięciu elementów..
    To o czym mówisz to jest już tylko mało skuteczna walka z wczesniejszymi niedoborami..
    I ewidentymi zatruciami chemicznymi, zagrzybieniem i pasożytami..

  27. edyta 8 września 2015 o 10:25

    Grzegorzu, juz po raz drugi widze, ze nie chcesz/nie umiesz czytac ze zrozumieniem.
    Ja nie twierdze, ze jod jest be, ja twierdze, ze nie zawsze nalezy od jodu zaczynac leczenie.
    Wczesniej wkleiles tekst o bransoletce, wysmiewajac ze ktos zaleca „lecznicza bransoletke” podczas gdy we wklejonym przez CIebie tekscie mowa jest o bransoletce- identyfikatorze, tylko i wylacznie.
    Ja sie pytam grzecznie: celowo tak przekrecasz tekst pisany, czy nie rozumiesz, co czytasz?
    Bo dyskutowanie ze zmanipulowanymi argumentami jest doprawdy irytujace.

    1. martusiaar 8 września 2015 o 18:36

      @Edyta: Grzegorz specjalnie dodał ten link żeby pokazać jakie metody przedstawiają popularne strony typu poradnik zdrowia. Sterydy i szczepionki…. to totalnie odbiega od idei tego bloga i tego o czym cały czas „trąbi” Grzegorz.

  28. grzegorzadam 8 września 2015 o 11:42

    Myślę, że uzasadniłem już dostatecznie zamieszczenie przykładu 'bransolety’, bo każda 'nieuleczalna’ choroba immuno ma taki talizman.., który w tym przypadku ma akurat znaczenie informacyjne..
    I wszystkie te choroby wynikają z jakichś braków dietetycznych, minerałowo-witaminowych,
    …99%, tak uważam..
    Rozumiesz o co mi chodziło? Jest wyżej..
    Nie chciałbym być przyczyną zwiększenia Twoich stresorów, dlatego nie ma potrzeby kontynuowania
    dyskusji o mojej zdolności do rozumienia tekstu drukowanego.
    Niech każdy sam to sobie oceni.
    A Tobie życzę skutecznych terapii i dobrego samopoczucia.
    Nie musimy wcale zgadzać się w tych zakresach.
    Niech kwitnie różnorodność.

    pozdrawiam serdecznie

  29. MArta 11 września 2015 o 16:13

    Bardzo dobry i obszerny artykuł. Od siebie mogę uzupełnić go o informacje o insulinooporności, polecam przeczytać to: https://dobrebadanie.pl/aktualnosci/article/10972-hormony-poteguja-efekt-placebo.html

    1. AA 12 września 2015 o 00:31

      I jak napisał i przytoczył badania „dżo” o typie tłuszczów w złogach naczyniowych , to nie jest takie pewne ,że warto jeść dużo nienasyconych tłuszczów.

    2. Justyna 2 sierpnia 2016 o 17:53

      Czy ktoś orientuje się, jak można oczyścić organizm z leków takich jak beta blokery? Jak usunąć tą całą szkodliwą chemię po tych lekach z organizmu? Oraz jak się powinno odstawić ten lek, żeby nie odczuwać skutków niepożądanych?

      1. grzegorzadam 2 sierpnia 2016 o 18:10

        Surowizna, zielone chlorofilowe koktaile, WU, boraks, wit,C, niacyna.
        Dużo wody z cytryną, wody z solą.
        Kapiel co najmniej 3 x w tyg z solą, magnezem, sodą i skrzypem.
        Trzeba całkowicie podmienić płyny ustrojowe na świeże.

      2. grzegorzadam 2 sierpnia 2016 o 18:20

        Do wit.C dołóż MSM.
        Boraks do właściwego 'adresowania’ wapnia.

  30. Kocikoci 19 grudnia 2016 o 22:50

    Hej Pepsi! <3
    Chciałabym zapytać, bo nigdzie nie mogę tego znaleźć. Od jakiegoś czasu miewam dziwne zaburzenia pracy serca. To nie jest jakieś długie kołatanie, ani przyspieszenie bicia, ale raczej takie sekundowe spowolnienie, gdzie rytm zamiast tudum… tudum…. brzmi raczej jak … guul-bul. I potem wszystko wraca do normy.
    Jakiś rok wcześniej byłam dość długo unieruchomiona na kończynę dolną, ale nie wiem, czy może mieć to jakiś związek po tak długim czasie? Ostatnio – po długim męczącym dniu, odczuwałam ból w klatce piersiowej, oraz dość silny (przez kilka godzin) pod lewą łopatką. Promieniował aż do lewej ręki.
    Czy powinno mnie to niepokoić? Cierpię na stany lękowe i nerwicę, dlatego czasami bagatelizuję niektóre rzeczy, albo wręcz przeciwnie – okropnie wyolbrzymiam.

    Korzystając z okazji – dziękuję za Twojego bloga, jest cudowny ;* Przesyłam Ci mnóstwo dobrej energii i ściskam baaaaardzo mocno! <3

    1. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 07:12

      Jakiś rok wcześniej byłam dość długo unieruchomiona na kończynę dolną, ==

      Złamanie?
      Ból może niepokoić, zrobiłbym vegatest.

  31. wimal 26 grudnia 2016 o 20:36

    Witam

    Proszę o radę jak konkretnie można zmniejszyć czy cofnąć miażdżycę,czy d3,k2mk7 i A ,czy coś jeszcze? Czy to wina braku odpowiedniego zakwaszenia żołądka.Może są jeszcze inne nowe metody ?

    1. Jarmush 26 grudnia 2016 o 21:09

      magnez http://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/, sok/.ekstrakt z granatów, omega 3, kurkuma 100% Organic This is Bio, Astaksantyna G&G (tu masz badanie https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4771988/) witamina C TIB i witamina E Nutri One, selen i cynk, wszystko mamy w naszym sklepie http://thisisbio.pl

    2. grzegorzadam 27 grudnia 2016 o 09:30

      zAkwaszenie żoładka oczywiście.
      Dobrze czyści żyły mieszanka dr PAulinga:

      -”Uwaga!!! Jest to bardzo ważne aby przyjmować aminokwasy godzinę przed jedzeniem. Działają one wtedy jak swoisty lek, opisane w tłumaczeniu poniżej. Jeżeli nie przestrzega się tej zasady aminokwasy łączą się z pokarmem i nie spełniają swojego zadania

      Dawki dzienne aminokwasów, witaminy C, witaminy K2 i koenzymu Q10
      • 15 g witaminy C = 3 x dziennie 5 g po jedzeniu
      • 5 g Lizyny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
      • 2 g Proliny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
      • 200 mg koenzymu Q 10, 2 razy po jedzeniu
      • 100 mcg witaminy K2, dwa razy dziennie po jedzeniu

      Dawka dzienna rozłożona na porcje.

      Rano godzinę przed jedzeniem
      5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

      Po południu – 5 g witaminy C

      Wieczorem godzinę przed albo po jedzeniu
      5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

      Tytuł oryginalnego artykułu ze strony Mercola.com z 28 marca 2001roku
      (…)

  32. wimal 28 grudnia 2016 o 16:42

    Niestety,kiedy biorę ok 2-3 gr witaminy C mam problemy ze wzrostem ciśnienia i pulsu oraz rozwolnieniem.Witamina C w proszku z firmy stanlab czda.

    1. grzegorzadam 28 grudnia 2016 o 17:48

      Zmniejsz w takim razie, to sa recepty orientacyjne.
      Dostosuj swoją dawkę, która nie wiąże wody.
      Mniej a częściej.
      Pauling brał koło 20 g dziennie, nie każdy musi to tolerować.

  33. Anuszka 12 stycznia 2017 o 23:25

    A co sądzicie o nano srebro i nano złoto i jak to dawkować. Czytałam dużo pozytywnych rzeczy ale nigdzie nie mogę znaleść o dawkowaniu.. Dziękuje

  34. hausdoc 7 lutego 2017 o 23:36

    Co ma Pani na myśli używając słowa entropia w stosunku do serca

    1. Jarmush 8 lutego 2017 o 08:42

      Musiałam udać się do tekstu 🙂 w sumie użyłam określenia pozytywna entropia mając na myśli fizyczne znaczenie tego słowa http://www.eoht.info/page/Positive+entropy , a może należało to przetłumaczyć w korelacji z lekami pozytywnie inotropowymi https://en.wikipedia.org/wiki/Inotrope

  35. grzegorzadam 12 maja 2017 o 08:30

    to niestety jest to prawdopodobnie początkiem powrotu do przerzutów.”

    Tak , do tego prawdopodobnie rtęć:

    ”Jak mawia Sircus grzyby (rak..) zjadają rtęć na śniadanie.
    Z tego co pisze bez chelatacji terapie antygrzybicze są nieskuteczne.

    Sircus za Dr H. Nolte:
    ”Widmo fal rtęci zawiera więcej niż 13 częstotliwości, podczas gdy inne metale szlachetne oraz ciężkie
    wykazują się maksymalnie jedną bądź dwiema częstotliwościami.”

    Obserwacja kliniczna dr Omury prowadzi do wniosku, że jednym z glównych powodów
    NAWROTÓW NOWOTWORÓW jest osadowa rtęć, która ponownie odbudowuje
    patologiczne środowisko, nawet po operacji, chemioterapii, radioterapii, i innyc terapiach, które przynoszą
    pozytywne skutki”.

  36. mateuszKM 12 maja 2017 o 18:13

    Mam ogromna prośbę.
    Moja żonę już 3 raz łapie ból z prawej strony pod zebrami?
    Dobrze myślę ze to może być wątroba?
    Pojawia się najpierw delikatny ból i następnie przechodzi w silniejszy.
    Wiem,ze musimy ufać się do lekarza, ale jak doraźnie pomagać póki co?
    Ogólnie zmieniła trochę dietę na „mniej delikatna” po zakończeniu karmienia i podczas leczenia zapalenia piersi brała antybiotyk który w pierwsze dwa dni wywolywal u niej wymioty, może dlatego, ze wcześniej długo czas nie brała antybiotkow

    1. Jarmush 12 maja 2017 o 19:25

      nie wątroba, tylko woreczek żółciowy, mogą być kamienie,

      1. grzegorzadam 12 maja 2017 o 19:40

        ale jak doraźnie pomagać póki co?”

        Zioła i inne środki przeciwzapalne, hasło ”ból”:
        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      2. mateuszKM 13 maja 2017 o 03:52

        A jest jakaś możliwość „naturalnie” pozbyć tych kamieni?
        Bo faktycznie po ciąży jest to dość częsta dolegliwość i w opiniach innych widzę, ze lekarze przepisują doraźnie nospe lub inne leki rozkurczowe i ewentualnie zabieg.

          1. mateuszKM 14 maja 2017 o 19:23

            Dziś po kolejnym ataku bólu udało się zrobić usg i pepsi miałaś racje, to kamienie w woreczku.
            Lekarz tak jak pisałem zalecił nospe, trzymanie diety i do pól roku zabieg.
            W lekture podana przez Grzegorza jeszcze nie miałem czasu zajrzeć chociaz ta książka leży u mnie na półce.
            Mam pytanie, czy w związku z ta dolegliwoscią rzeczy takie jak chlorella, czy 4greens beda ok?
            Myśleliśmy tez nad maca i ewentualnie jakimś innym adaptogenem gdyż zona jest podatna na stresy i dodatkowo jej układ hormonalny nie działał nigdy idealnie (nieregularny okres), wiec myśleliśmy sprobowac, ale nie mamy pojęcia jak przy tych kamykach będzie reagować woreczek.

          2. Jarmush 15 maja 2017 o 05:27

            4 greens czyści/odżywia, Ashwaghanda This is Bio wycisza

          3. mateuszKM 15 maja 2017 o 06:56

            Ale nie będzie podrazniac woreczka?

        1. Joanka 11 stycznia 2021 o 21:04

          oczywiście, poszukaj w necie metody Huldy Clark. zaświadczam, że działa. trzeba zrobić ze 3 razy

  37. patii 13 maja 2017 o 13:25

    Kochani piszę w sprawie mojej Babci.

    Za nią 2 zawały i chyba udar. Kuchnia mięsno-chlebowa, trochę owoców i warzyw (nie do zmiany). Bierze suple.

    Lekarze wysyłają ja na koronografię, bo nie wiedzą co zrobić z tym jej bólem w nodze. Ja myślę o poście Dąbrowskiej, ale bierze leki, więc jakiś lekarz musiałby je zredukować (a znajdź takiego w lubuskiem…).

    PYTANIE:
    W świetle powyższego postu koronografia może być bez sensu. Czy niesie aż tak duże ryzyko?

    Co innego jej poradzić? Spacerować jej ciężko przez ból…

    Generalnie Wit C codziennie od roku, D3, K2, b12, lecytyna.

    1. Jarmush 13 maja 2017 o 14:13

      liposomal Glutationu TiB, Liposomal C TiB

  38. Leszek Majewski 26 lutego 2019 o 19:24

    Wszystko na głowie postawione wrócić do korzeni co jedliśmy 100-200 lat temu i zdrowie samo się naprawi . W szerokości geograficznej takiej jak Polska w chinach gdzie jest medycyna tradycyjna obserwacyjna nie jada się słodkiego węglowodanów bo to wychładza organizm a je się tłusto bo to rozgrzewa organizm . czy na takie leczenie jak proponujecie da skutek u ludzi żyjących na równiku czy u Eskimosów ?
    Są w Polsce lekarze którzy leczą jedzeniem zmiana diety i ziołami ale do niektórych są kolejki
    10 -12 miesięcy . Bo oni nie lecza CHORÓB oni lecza człowieka każdego inaczej w zależności od stanu zdrowia . mam w rodzinie wyleczona z choroby psychicznej i innych dolegliwości .

  39. olry 15 kwietnia 2019 o 10:07

    Jeśli już chcemy leczyć się strofantyna , to jednak lepiej załatwić receptę na Strodival mr 3 mg lub 6 mg , bo tyle go jest w kapsułce. Reklamowane i sprzedawane w Niemczech homeopatyczne krople Strophanthus D4 , to raczej taka ” woda święcona”, czyli wiara czyni cuda. Dlaczego? Oznaczenie D4 oznacza stężenie 1:10 000, co nam daje dla buteleczki 100 ml liczone na okrągło 10 mg strophanthus w 100 000 mg, czyli w całej buteleczce 100 ml mamy ok. 3-4 tabletki 3 mg lub niecałe 2 tabletki 6 mg. W razie zawału mam brać 6 kropel ???? W tych 6 kroplach jest co najwyżej 0,02 mg strofantyny, bo to homeopatia, chyba 50 g należy sobie nalać i wypić. Jednym słowem jest to najdrożej sprzedawane 100 ml alkoholu.

  40. Patrycja 23 listopada 2019 o 12:32

    Witam, mam 40lat jestem weganka, suplementuje jod krzem witaminy a niestety dzisiaj miałam zawal? coś robię nie tak tylko nie wiem co? Prosze o radę co i ile powinnam suplementowac aby nie doprowadzić do kolejnego zawału no i czy są i jakie są sposoby na odbudowę serca jesli zostało uszkodzone. Dziekuje

    1. Jarmush 23 listopada 2019 o 12:35

      najważniejsze pytanie, jaki poziom homocysteiny, B12 i kwasu foliowego, no i B6, ale nie wszystkie laby badają. Weganie mają niskie poziomy B12 i cykl metylacji nie przebiega prawidłowo, stąd możliwe udary i zawały, piszę o tym od 8 lat? jak dieta? Były smażone warzywa, typu buraki i marchew z olejem koksowym, albo innym tłuszczem roślinnym?

  41. Patrycja 23 listopada 2019 o 14:56

    B12 mam w normie bo badam sobie 2x w roku. Jem bardzo dużo różnych oleji, warzywa w różnych postaciach, gotowane smażone pieczone surowe, orzechy, nasiona itd. Od wielu lat nie choruje na nic. Mam 40 lat a wyglądam na 30? zdrowy tryb życia popłaca dlatego zawał był dla mnie szokiem?

    1. Jarmush 23 listopada 2019 o 19:20

      no właśnie najgorsze rzeczy, cały czas cukier z tłuszczem, jakie masz trójglicerydy? witamina B12 powinna perzewyższać normę, ale najważniejsza jest teraz homocysteina, kwas foliowy i B6 oraz https://www.pepsieliot.com/braki-kwasu-foliowego-b6-i-b12-to-marker-zawalu-40-razy-silniejszy-niz-wysoki-cholesterol/

  42. Patrycja 24 listopada 2019 o 12:10

    Pepsi rozumiem co piszesz. Niestety właśnie tego nie ogarniam bo 2 razy do roku robię badania i zawsze mam wszystko ok. Tzw okaz zdrowia. Czytam twoje strony już od lat i dzieki temu zmieniłam nawyki i suplementację. Gdzieś popełniłam błąd tylko nie wiem gdzie. Dlatego prosiłam o radę co i ile suplementowac aby nie powtórzył się zawał. Dziekuje ci za informacje. Poczytam jeszcze raz i przeanalizuje co jest nie tak.

    1. Jarmush 24 listopada 2019 o 12:40

      nie rozumiesz, skoro jesz smażone na tłuszczu warzywa, cukier z tluszczem, skoro jednak tak, to podaj mi swoją aktualną (ostatnią) homocysteinę, B12, kwas foliowy i tójglicerydy, po prostu przepisz, ja ocenię

  43. Aniaa 17 czerwca 2020 o 21:24

    Bardzo proszę o radę: w jaki sposób można się zaopatrzyć w strofantynę g i strofantynę k (leki a nie homeopatię), czego dokładnie szukać i gdzie? Pomijam lekarzy, bo od nich doprosić się czegokolwiek jest bardzo trudno i oni nigdy nie widzą wskazań chociażby człowiek był konający. W internecie wszędzie homeopatia, a potrzebuję konkretnego zabezpieczenia na wypadek zawału (gdy do niego już dojdzie oraz zapobiegawczo, by do niego nie doszło) – dla osoby z grupy podwyższonego ryzyka (nadciśnienie, niewydolność nerek). A może jestem w błędzie i ta strofantyna homeopatyczna też jest wystarczająco skuteczna. Tylko jaką wybrać, tego jest całe multum.

    1. Jarmush 18 czerwca 2020 o 18:45

      W Polsce może być problem, w Niemczech podobno łatwo do kupienia. Niestety nie mam takich informacji, wpis ma charakter informacyjny, że coś takiego jest i pomaga ludziom.

    2. Badgerka 8 stycznia 2021 o 12:55

      Jest możliwość kupowania w aptekach on – line zlokalizowanych na terenie Unii Europejskiej leków / suplementów. Trochę późno odpisuję, może jednak informacja dotrze jakoś i pójdzie w eter. Ze swojej strony chcę bardzo podkreślić skuteczność Strophantyny i cieszę się, że jest o tym artykuł u Pepsi na blogu. Z tego co kojarzę lek nie jest w Niemczech na receptę więc pośrednictwo dochotre nie jest do niczego potrzebne. To co nazywasz homeopatią nią nie jest sensu stricte bo stężenia są „normalne” – a w homeopatii ułamkowe. Tak mi się wydaje. Czy tak czy siak – działa. Inna opcja – wycieczka do Goerlic i przejście się spacerkiem na zakupy.

      Nawiasem mówiąc, kolejne naturalne i skuteczne dobrodziejstwo, przebadane i stosowane w niemieckich i szwajcarskich klinikach, jako współtowarzyszący lek dla tych co decydują się na ścieżkę tradycyjną leczenia w nowotworach bądź samodzielnie, to ekstrakty z jemioły. Są chyba 2 lub 3 nazwy handlowe. Dawki do doboru przez lekarza, znalazłam może 5 w Polsce, z czego jeden w Polsce południowej … Zmniejszają prawdopodobieństwo wystąpienia nawrotów w przypadku „leczenia”, bądź leczą po prostu. Jeśli już ktoś musiał zachorować … Bliska mi osoba nie zdążyła niestety skorzystać z tego leczenia.

      Inna kwestia to na przykład skuteczność roślin z medycyny szamańskiej – jak na przykład Ibogainy w leczeniu uzależnień. Nie wiem czy zahacza to o teorię spiskową – że w Polsce brak tego typu komplementarnego leczenia bądź legalnej, realnej i dostępnej dla ludzi alternatywy dla medycyny alopatycznej. Fakt, że u naszego sąsiada ona jest (co do tego ostatniego nie jestem pewna) , i w miarę możliwości korzystajmy. Dużo zdrowia dla Pepsi i wszystkich czytelników bloga w 2021.

      1. Krzysztof Derdacki 8 stycznia 2021 o 23:01

        Strophantin jest w Niemczech na receptę. (w wolnej sprzedaży jest honeopatyczna strofantyna od DHU w różnych tzw. potencjach). Istnieje Niemiecka strona internetowa http://www.strophantus.de (jest tam też zakładka po polsku, ale dość okrojona) gdzie można znaleźć kontakty do lekarzy wystawiających recepty na strofantynę i adresy aptek, które ją sprzedają (lek jeszcze istnieje, ale też w Niemczech został wycofany z praktyki lekarskiej i jest niejako w undergroundzie o co zadbało lobby big pharma)

    3. Regina Kluczborska 9 stycznia 2021 o 12:48

      Strophantus kupuję w internetowej aptece apo–discounter. Jest to apteka holenderska, ale płaci się w złotówkach koszt przesyłki kurierem ok. 10 zł.
      olry – piszesz o małych dawkach, ale głównie chodzi o profilaktykę.
      Recepta od doktora na Strophanthynę – to jak wygrana na loterii. Niestety mądry lekarz to unikat, a ci uważający się za mądrych recepty nie wypiszą.

    4. Regina Kluczborska 10 stycznia 2021 o 08:14

      Aniaa – weź się za oczyszczenie nerek i ciśnienie też się uspokoi. tu masz szereg artykułów jak to zrobić: https://www.pepsieliot.com/badania-i-interpretacje/6658/jak-obnizyc-kreatynine-i-leczyc-niewydolnosc-nerek.html
      A jeśli chodzi o strofantynę jaką wybrać – to wybierz taką na jaką Cię stać, bo strofantyna homeopatyczna, to ciągle jest ta sama strofantyna. Tak jak już wspominałam chodzi o profilaktykę, więc nie musisz leczniczo brać dużych dawek. Ważna jest też systematyczność zażywania. Strofantyna należy do ziół, a więc robimy przerwy po 2-óch, 3-ech tygodniach zażywania 2 tygodnie przerwy i znów zażywamy. Zioła wtedy mocniej działają.

    5. Regina Kluczborska 10 stycznia 2021 o 08:16
  44. Magda 9 stycznia 2021 o 10:33

    Proszę o radę: jak sobie pomóc na (stwierdzone przez laryngologa) przewlekłe zapalenie błony śluzowej nosa i zatok. Wg lekarza steryd w sprayu i nic innego:/

    1. Pepsi Eliot 9 stycznia 2021 o 15:54

      Steryd na dłuższą metę może doprowadzić do czegoś bardzo podobnego, jak okołoustne zapalenie skóry i i wtedy lekarz zaproponuje Ci doustną kurację antybiotykową.

      Może podpowie Ci coś ten artykuł, nie jest nowy. https://www.pepsieliot.com/4-szklanki/11409/infekcja-zatok-i-ponownie-oczko-czyli-21-naturalnych-sposobow-leczenia.html

  45. serduszkova 3 lutego 2021 o 18:17

    Szanowna Pepsi,
    Biorę beta-bloker ( Propranol ) Na arytmię i zlęknioną głowę . Czuje , że pora wyjść z tego toksycznego romansu . Biorę tylko 10mg dziennie ale jak nie wezmę później niż zwykle to już zaczynam czuć jakiś szał w środku . Podobno nie można odstawiać od razu . Moje ciało lubi uzależnia ( przeszłam narkomanie , nikotynę , alkohol ) . Od czego zacząć ?

    Uściski ???

    1. Edmund 3 stycznia 2022 o 04:41

      Tak, uściski mogą pomóc

  46. Jacek 64 11 września 2021 o 10:25

    Hej Pepsi. Moja mama 86lat miała silny zawał, wszczepiono jej 8 stentów , i po tygodniu wypisali do domu. Poruszanie sié czy też ubranie bardzo jà méczy, chciałbym zapytać czy to normalne ,i czy można coś zrobić żeby odzyskała siły .

    1. Pepsi Eliot 11 września 2021 o 12:05

      odzyska, ale jest tydzień po operacji. Ale codziennie ma chodzić. Jak zalegnie, to zapalenie płuc i dobrze nie będzie,

      1. Jacek 64 11 września 2021 o 12:26

        Dziékuje pozdrawiam

  47. Jacek 64 25 września 2021 o 10:10

    Hej Pepsi, w jaki sposôb można wyleczyć niedomykalność zastawki aortalnej ?

    1. Edmund 3 stycznia 2022 o 04:40

      Operacyjnie

  48. Edmund 3 stycznia 2022 o 04:43

    Strofantyna nie wchłania się z przewodu pokarmowego. Tak mówi Nauka. Pozdrawiam.

    1. Pepsi Eliot 3 stycznia 2022 o 06:18

      Tak masz rację, są badania. https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/249385
      Terapeutyczne zastosowanie strofantyny jest obecnie ograniczone prawie wyłącznie do jej wstrzyknięcia domięśniowego lub dożylnego jako stymulatora serca w nagłych wypadkach. Wynika to częściowo z faktu, że strofantyna jest wchłaniana z żołądka i przewodu pokarmowego niewystarczająco i nieregularnie, że jej podawanie doustne może być niebezpieczne, jak i terapeutycznie niezadowalające.
      Jednak magnez podany dożylnie i niedopuszczanie do braków magnezu, oraz sok z granata dalej czynią wspaniałą robotę dla serca i arterii krwionośnych. Oczywiście witamina K2 także, ale tutaj rownież trzeba wiedzieć, bo zarządza wapniem, ale jego też nie może zabraknąć. Generalnie elektryka z elektrolitami rządzi. Jeszcze raz Ci dziękuję za komentarz i wprowadzam sprostowanie do wpisu.

  49. Megi8 4 stycznia 2022 o 10:57

    Cześć, może pomożesz bo już nie wiem co robić. Mama ma problem z nawracająca gradówką czy też jęczmieniem pod powieką. Przy pierwszym incydencie okulistka dala krople, maść i kazała wygrzewać. Pomogło na chwilę, ale problem wraca.

    1. Pepsi Eliot 4 stycznia 2022 o 18:29

      jak się zakazi, to może nawet zabieg trzeba zrobić, jest prosty i ambulatoryjny, ale w pewnych sytuacjach niezbędny. trzeba wzmocnić odporność Kuracja Greens & Fruiits TiB po 1 do ś śniadania, do tego po śniadaniu D3+K2 TiB i Omega 3 TiB, no wiadomo, że magnez i witamina C.

      Alternatywne metody leczenia chalazji obejmują okłady z oleju rycynowego, liści akacji i liści guawy. Wszystkie trzy zawierają silne substancje przeciwzapalne, które mogą zmniejszyć stan zapalny, a tym samym obrzęk, co zwiększa szansę na samoistne drenowanie gradówki.

      Olejek rycynowy będzie teraz najlepszy, bo na liście akacji trzeba poczekać, a na guawę można się w ogóle nie doczekać.

      Olejek rycynowy można nakładać przez namoczenie kawałka flaneli w oleju, a następnie delikatne nałożenie go na oko. Aby użyć liści akacji, najpierw zagotuj je, ostudź, a następnie nałóż na powieki. W przypadku liści guawy połóż liść na powiece i przykryj go ciepłym kompresem.

      Generalnie ogrzewanie (kompresy) i masowanie, tu masz dobry artykuł https://www.lauracrawley.com/the-quickest-easiest-way-to-get-rid-of-a-chalazion-bp/

      1. Megi8 4 stycznia 2022 o 19:48

        Pięknie dziękuję 🙂

  50. Dorota 10 stycznia 2022 o 17:16

    Mam pytanie czy po piciu 4 szklanek pojawil sie kwasny posmak w buzi…bardzo męczacy. Co to moze byc? czy cos mam odstawic?

    1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2022 o 19:45

      nie wiem, może ocet jabłkowy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

TOP

Dzień | Tydzień | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum