A co, gdy w dobrym związku pojawia się rutyna i brak bliskości?
  • 44Autor:44

A co, gdy w dobrym związku pojawia się rutyna i brak bliskości?

Dodano: 38
love/ pepsieliot.com
love/ pepsieliot.com

Czyli jak to jest na tym planie, gdy jesteś zanurzona po uszy w grze i nawet pół życia nie starcza, żeby skumać, że to gra i, że to co Ci cały czas gada w głowie, to nie Ty, tylko ego i, że ten cały strach, który odczuwasz to skumulowany ból istnienia u istoty, która nie ma pojęcia o co tutaj kaman, która po prostu śpi snem głębokim susła na podwieczorku u Kapelusznika? Nie mogę się jakoś od tej śmiesznej wizji odczepić.

I taki komć

Co zrobić, kiedy w dobrym związku po paru latach czujesz, ze coś ucieka, że rutyna, że intymności coraz mniej (nie mowię o seksie, ale bliskości fizycznej ogólnie).
Jednym słowem co zrobić, żeby on znowu za mną szalał, drżał i marzył, a przynajmniej żebym czuła, że jestem kochana tak jak kiedyś? Yyy ... acha. Gdyby ktoś Ci powiedział, zanim się zalogowałaś do tej gry, że będziesz się smucić takimi rzeczami, jak co zrobić, żeby on mnie czule obejmował, dotykał jak dawniej? Że będziesz udręczona generalnie, niezrozumieniem czym jest ego, przekonania, strach, pewnie wybuchnęłabyś śmiechem, dałabyś pstryczka w nos, postrugałabyś marchewkę i hopsa, jednak zrobiłabyś nura na planetę zwaną Ziemia. Gdzie zanurzona po szyję w grę nagle tracisz jasność i poczucie humoru w temacie po co się tutaj znalazłaś. Czy chcę Ci powiedzieć protekcjonalnie, dziecko ewoluuj? Nigdy w życiu, sama codziennie szukam osadzenia w tej wirtualnej rzeczywistości, a bywa, że nie znoszę systemu, a nawet tego kto wyliczył mojego awatara i całą tę grę. I to jest właśnie ego w pełnej okazałości. Podobno można się nie zalogować. Bo niby jesteś jednostką świadomości obdarzoną wolną wolą i możesz drapać się po nosie, albo słuchać Backstreet Boys w poczekalni, czyli na czacie i owszem mgliście kojarzyć czym jest strach, ból i cierpienie, ale też radość, poczucie spełnienia, szczęście, jednak nie móc tego poczuć. Ale Ty fcesz to poczuć.
Wracając do związków, małżeństw i temu podobnych popularnych zależności, to jest z tym adekwatnie jak ze wszystkim, gdyż nic nie trwa constans, a takie węzły można trafnie porównać do cyklu firmy. Jeśli firma przetrwa pierwsze 2 lata, co udaje się jednej na 10, następnie wchodzi w fazę wzrostu młodej firmy, potem jako dojrzała firma osiąga na dany moment pułap możliwości, wzrost zdecydowanie spowalnia, a następnie (gdy nic z tym nie robi) nieuchronnie zaczyna odnotowywać spadki wartości. Czy tak dobrze znana na całym świecie firma, jak Coca-Cola mogłaby w związku z tym zaprzestać kampanii reklamowych, czyli ciągłego obniżania entropii, czyli zaprzestania jasnego przekazu jak fajnie jest pić coca-colę i być cool? Czy raz dobrze wysprzątany pokój będzie zawsze czysty? Czy można zaprzestać sprzątania? Bycie w dłuższym związku, szczególnie w bardzo udanym wymaga ciągłego sprzątania, nieustających kampanii reklamowych, jeśli nie chcesz po prostu przeżyć standardowego cyklu zwykłej firmy w tej grze. Jednak, żeby to zrobić dobrze, trzeba zrozumieć na czym polega gra. Żony, czy kochanki w swoim głębokim uśpieniu sądzą, że kampania reklamowa to zakup podwiązek i gorsetu. Ale zwykle, a raczej napewno nie o to chodzi. Skoro wyższy system świadomości musi cały czas ewoluować za pomocą takich jak my świadomości, nie może nam po prostu przekazać swojego poziomu ewolucji, gdyż to oznaczałoby zatrzymanie się w miejscu, czyli wzrost entropii, czyli chaos i cofnięcie się do początku przypadku. To co dopiero Twój związek, który również nie był doskonały, bo ewolucja, lub regres trwa zawsze.

Podstawą świadomego, radosnego grania jest znajomość zasad gry, a zasady są takie, że skoro masz przyzwyczajenia, lęki i ego, to przynajmniej powinnaś sobie to uświadamiać. Najlepszą metodą na szczęście w związku (i nie tylko) jest wypuszczenie powietrza z balonika własnej ważności. Nie ma to nic wspólnego z tym, żeby siebie nie kochać, wręcz przeciwnie, zgoda na to, co Ci się przydarza, wypływa z miłości do siebie, a następnie do całego świata. Tego nie da się przeprowadzić w odwrotnej kolejności. Skup się na drugim człowieku, nie myśl o sobie, nie zliczaj ile razy nie zostałaś przytulona w zeszłym tygodniu, ile razy prześwitywałaś ścianą jak wtopiony w nią kameleon, że Cię nie zauważył On, co kiedyś nie był w stanie przejść obok Ciebie, żeby na Ciebie nie kichnąć. No dobra, sprawdzam Twoją czujność:) A więc zejdź ze swojej ważności, pogódź się, że wszystko ewoluuje, albo się cofa, i że nie można zaprzestać kampanii reklamowych obniżających entropię związku, oddalających chaos przemijania w czasie. Tak czy siak oddal od siebie przekonanie, że istnieje związek doskonały, bo nie istnieje. Skup się na zamiarach i celach swojego partnera, zejdź ze swojej ważności, śmiej się z własnego rozgoryczenia, bo to tylko uśpienie w grze. Wesprzyj partnera, nie mów nic o miłości, nie przyduszaj go, odpuść, po prostu ją zobacz tym razem swoją bezinteresowną miłością. Ten człowiek nie pojawił się w grze, żeby z Tobą chętnie jeździć do Ikea, obejmować w kolejce do kasy, po pracy dużo rozmawiać o uczuciach, i nie trzymać skarpetków, ani okruszków pod łóżkiem. On pojawił się tutaj w swojej sprawie i jeśli możesz, wesprzyj go w tym.

Oczekując na kwadratowe jaja, nie potrafisz cieszyć się owalną klasyką. Tymczasem to co myślisz o swoim związku odbija się w Twoim zwierciadle rzeczywistości. Jesteś rozczarowana, otrzymujesz dokładnie to, zawiedzione oczekiwania, zgorzknienie i rozgoryczenie. Obniżaj entropię we własnym związku robiąc piękne kampanie reklamowe niekoniecznie z okazji świąt, ale na codzień. Jeśli jednak Twój partner pomimo dobrego marketingu zdecyduje się odejść, bo teraz polubił Pepsi, to podziękuj mu serdecznie za wspólne siedzenie na furtce, życz mu jak najlepiej, potem zgrabnie zeskocz i rusz w swoją drogę. Kreuj i ewoluuj, po to tutaj jesteśmy.

z miłością

 38
  • Ela   IP
    A mi się podoba, że jest mniej artykułów, bo przez pewien czas nie wchodziłam czytać z powodu zbyt dużej ilości na dzień ;-)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Ala   IP
      Lubię czytać Twoje teksty, ale coraz bardziej zaczyna razić mnie ortografia i interpunkcja. Zrób coś z tym, proszę :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • katarzynkak   IP
        Pepsi co robić, gdy maż chce rozwodu, bo nie robie to co on chce, bo mam inne zdanie...a czuje tak naprawde, ze ma kogos innego i szuka tylko pretekstu.
        Mamy 7 letnie dziecko, które jest z nami mocno zwiazane ale od paru miesiecy non stop sie o wszystko kłocimy, maz zawsze chce mnie obarczyc wina za wszystko i tak np. jak ja jestem chora to mam sie wyprowadzac bo go zaraze, a jak on jest chory to pewnie ja go zaraziłam.
        Ciagle mnie krytykuje przy dziecku i widze, ze corka tez zaczyna mnie nie szanowac.
        Teraz ta wiadomosc o rozwodzie... boje sie, bo wprowadzilam sie do jego domu, dałam wszystkie swoje pieniadze w urzadzenie, umeblowanie a teraz on mi mowi, ze to jego, ze moge corke zabrac, ale mam sobie sama radzic.
        co robic? nie mam wsparcia w rodzinie, maz mnie odseparowal od kolezanek, dalszej rodziny, nigdy nie lubił sie gościć a jak ja jechałam do kogos z córką to robił awantury, ze jest praca a nie rozrywki. Sam jest totalnym leniem ale ma wysokie mniemanie o sobie.
        Co robić|? :( ćórka płacze, ze chce nie chce wybierac rodziców, ze woli kłótnie niz rozdzielenie...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Carrie   IP
          Potrzebuję szybkiej porady, bo sie zadrapię

          Swędzi mnie przestrzeń między brwiami i tak trochę w gorę od kilku dni. Dzisiaj aż mam zaczerwienione bo sie drapię do lekarza z tym nie pojdę bo co powiem swędzi mnie. Nie ma zadnej krostki, odczynu alergicznego ale swędzi niemożebnie.
          Ktoś coś?
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 2
          • Ilia   IP
            Pepsi pomóż swoja opinia i rada ❤️ Kiedyś spotykałam się z pewnym facetem, za szybko zaczęliśmy i generalnie jemu na mnie za bardzo nie zależało, poznał inna, powiedział mi o tym, ja się zakochałam jak szalona i to zaakceptowałam, przytuliłam go i powiedziałam zeby był szczęśliwy, nie byłam zła. Teraz po 2 latach nasze drogi znowu się zeszły, zaczęliśmy się przyjaźnić, ale powoli widzę, ze on by chciał coś więcej? Albo to moje ego wyolbrzymia. W każdym bądź razie czy według Ciebie, gdyby mu na mnie zaczęło zależeć i by chciał ze mna stworzyć jakas relacje to iść w to? Czy dwa razy się do tej samej rzeki nie wchodzi? (Mam wrazenie teraz ze jesteśmy zupełnie innymi ludźmi, jest fajniej niz kiedyś, lepiej się dogadujemy). Co o tym uważasz kochana Pepsi?
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także