Poznaj proste ćwiczenie rozwiązujące domowe konflikty (z serii mężuś i inni faceci)
  • 44Autor:44

Poznaj proste ćwiczenie rozwiązujące domowe konflikty (z serii mężuś i inni faceci)

Dodano: 14
meditation/pepsieliot.com
meditation/pepsieliot.com

Czyli w jaki sposób rozwiązać dylemat Hamleta za pomocą bardzo prostego ćwiczenia ZEN?

Statystycznie, mężczyźni są zdecydowanie bardziej w głowie, zaś kobiety bardziej w sercu. Dlatego to mąż w ogromnej ilości przypadków matrixowych par  jest stroną, od której bardziej zależy radość i szczęście życia domowego, gdyż to od jego postawy, empatii, zrozumienia, okazywania miłości, czy przekonań, i lęków, zależy postawa kobiety. Dobry mężczyzna, to dobry dom, gdyż na poziomie matrixu, mary sennej, w której tkwimy, oni są bardziej "pytaniem", a kobiety bardziej "odpowiedzią".

I taki komć:

Mam z mężem takie dni (rzadko ale są), że wygarniamy sobie głupoty i kłócimy się o takie bzdury, że zawsze schodzimy z tematu i powraca ciągle wałkowany temat: a kto więcej, a kto mniej, a kto bardziej itp. Ogólnie po ostatnich Twoich postach staram się nie wciągać w te pyskówki i robić swoje bez wyrzutów, to co się czuje. Jednak, gdy ty cały czas robisz swoje, a usłyszysz na koniec, a co Ty takiego robiłaś cały dzień, to nóż mi się w kieszeni otwiera. I wtedy się znowu zaczyna i nie wstrzymuje, ja mu coś powiem, on mi i wiadomo. Pytanie, jak mogę to zmienić? Czy mimo tego, że usłyszę coś przykrego, albo po prostu nieprawdę, to dalej reagować z miłością i nie dawać się? Nie mam prawa się wkurzyć i mu powiedzieć co tym myślę? Mam nadzieję że wiesz o co chodzi.
Twoje pytanie tak naprawdę dotyczy niezrozumienia, że z poziomu ego nie da się szczerze i na dłuższą metę działać bez konfliktów, gdyż to ego jest tutaj konfliktem. Ego to program polegający na konfliktowaniu każdej sytuacji wcześniej, czy później. To jest to uczucie, gdy wchodzisz do 5 gwiazdkowego pięknego i przestronnego apartamentu z widokiem na ocean, a coś ci każe powiedzieć, ale. To jest to uczucie, że wchodzisz do Raju i mówisz, jest super, jest ok, ale. Ego jest programem niezadowolenia, cierpienia, smutku, depresji, strachu, koszmarnego strachu, oraz niezdrowej ekscytacji i działa siłowo na siebie samego. Dlatego tak łatwo jest rozpoznać ego, gdyż wszystko co Cię uwiera, to ego. Ego to jest mapa, ale Ty, gdy zabłądzisz, to obrażasz się na okolicę, a nie na mapę. Obrażasz się na męża, a nie rozumiesz, że to ego jest zawsze w konflikcie. Z poziomu ego nie da się szczerze reagować z miłością w odpowiedzi na konflikt. Można to zrobić tylko nieszczerze, z poczuciem niesprawiedliwości, z masą natrętnych myśli. Gdy z kolei zareagujesz, wejdziesz w pyskówkę, a jesteś w swoim odczuciu na drodze do oświecenia, później też odczuwasz egotyczny dyskomfort, że znowu cofnęłaś się na skrzyżowanie, a entropia poszybowała do góry, chaos widzę, chaos, i nici z ewolucji świadomości dzisiaj popołudniu. W Twojej głowie powstały już kolejne przekonania, jak ma wyglądać przebudzenie. Tymczasem ego, umysł, nasze ciała są śmiertelne. To wszystko jest jakby wypożyczone do doświadczania, bez którego nie byłoby ewolucji świadomości. Z poziomu ego, czyli z tego matrixu nie da się wyjść, po prostu zaprzestać myślenia. Można się mniej wściekać, podobnie jak nie zjadać pączków, ale zawsze będzie to działanie siłowe na drugą część umysłu, która właśnie chce jeść tłuszcz z cukrem i wybuchnąć złością, bo została obrażona przez męża. Nie da się wyjść z myślenia, bo ego jest konstruktem, jest oprogramowaniem, totalną iluzją. Rozwiązaniem jest, w to nie wejść.

Nie wejść w daną myśl, natychmiast wchodząc w oddech, najlepiej w długi wydech, to jest rozwiązanie dylematu Hamleta

Nie staraj się nie myśleć, bo to nie jest praktycznie możliwe (przynajmniej na początku), tylko natychmiast przerzuć się na oddychanie, głośno wypuść powietrze i całkowicie zajmij się oddechem. To nie będzie walka siłowa z ego, przeciwko ego, to będzie pierwszy krok do skontaktowania się ze swoją świadomością. Uważne oddechy potrafią łączyć z poziomem bytu. Gdy tylko znajdziesz się na poziomie bytu, czyli na poziomie swojej świadomości, wówczas nie przyjdzie Ci nawet do głowy zadać pytania, jak to?, nie mam prawa się wkurzyć? Żeby było jasne, masz do wszystkiego prawo, ale pewnych rzeczy po prostu nie zrobisz świadomie, śpisz, to to robisz, budzisz się, to tego nie robisz. Ale nie naciskaj na siebie, nie odmierzaj czasu, nie obliczaj ile to razy zgubiłaś drogę do siebie samej, po prostu, gdy tylko pojawia się myśl z programu ego, czyli negatywna, natychmiast wchodź w oddech, zaczynając od głębokiego wypuszczenia powietrza. Przekonasz się, że to działa. Zaczerpnęłam tę technikę z praktyk duchowych ZEN, i właśnie dlatego działa, gdyż słuchanie szumu kropli deszczu upadającego na lekki dach, w subtelnie ciepły dzień, jest czystym relaksem, i krokiem ku własnej mocy. Moc świadomości to nie jest siła, czy po prostu silne ego, to są zupełnie inne sprawy. Siła dotyczy tej gry, czyli programu matrixu, moc zaś pochodzi z poziomu bytu, nieśmiertelnej świadomości, wyższego systemu świadomości, jaźni, duszy, absolutu, czyli z serwera, czyli od gracza i jednocześnie programisty.

Pierwsza lekcja:

Nie walcz, gdy nadchodzi myśl, wejdź nie w nią, tylko w oddech, a gdy to się nie uda, zaakceptuj i nadal próbuj.

Dobrym ćwiczeniem jest wchodzenie w oddech przy każdym działaniu w domu, gdy nie potrzebujesz zanadto korzystać z umysłu. Na przykład ścierając kurz. Tak się rodzi świadoma uważność, tak się rodzi komunikacja ze sobą prawdziwą. w didaskaliach Czasami w pewnych sytuacjach domowych dobrze jest nałożyć sztuczną maskę zdenerwowania, sprawdza się w wychowywaniu dzieci, żeby nie dłubały w gniazdku, czy nie wzniecały ognia pod stołem.

owocek

 14
  • ania frania   IP
    Peps <3 od 3 tyg u nas pada, kila i mogila, deprecha sie wkrada przez okna . Ale jeden Twoj tekst i jest jakos latwiej ;)
    staram sie kochac to moje czasami kochane, czasami naiwne, czasami zagubione, czasami rozgoryczone, czasami lapczywe ego -- jednego dnia mi blizej do pokochania, drugiego dalej, ale hej ! mam czas
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • ania   IP
      Peps <3 od 3 tyg u nas pada, kila i mogila, deprecha sie wkrada przez okna . Ale jeden Twoj tekst i jest jakos latwiej ;)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Anna Luiza   IP
        Czesc, pisze tutaj w nadziei na wysluchanie. Mieszkam w Hamburgu, z mezem i dwoma corkami.Mam 39 lat i od 10 lat jestem z mezem Nie mam zadnych przyjaciol z ktorymi moglabym porozmawiac o tym co mnie boli.
        Ponad miesiac temu zaczelam nowa prace i tam wlasnie poznalam mezczyzne, w ktorym sie zakochalam. To byly poczatki, flirt i nawet do niczego jeszcze nie doszlo bo nagle zredukowano zapotrzebowanie na personel i siedze od 3 tygodni w domu. Mowia ze moze od czerwca znowu sie cos ruszy.
        Moj problem to to czekanie. Nie jakies wyrzuty moralne wobec meza. Tamtego faceta po prostu chce. Czekanie na prace rozwala mnie od srodka. Ja za tym facetem po prostu tesknie. Nieustannie analizuje to co wtedy powiedzial, czy tylko gral mowiac mile slowa i patrzac mi w oczy. Ciagle tylko on w mojej glowie. Jest mi ciezko normalnie przebywac z rodzina. Chce wiedziec czy to znim to na serio czy nie, a nie mam jak sie do niego dostac, nie znam nikogo kto by go znal. Czasem mysle ze tego nie zniose, ze moze juz nigdy go nie zobacze i sienie dowiem co on czuje. Wariuje. Pomocy.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • agga-su   IP
          Pepsi, super, dzieki za ten tekst, znowu cos, co czarno na bialym pokazuje, jak dzialac, a ja znowu wiem, jak wytlumaczyc to kolezance:))))
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Kats   IP
            Proponuję poczytać o NVC :) To niby sposób komunikacji, ale tak naprawdę bardziej filozofia jak wyjść z miejsca serca, empatii do  tej drugiej osoby, tak, że to nie są wtedy sztuczne formułki, tylko naprawdę masz ochotę komunikować coś z miłością i szacunkiem zamiast komuś "wygarnąć". :)
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0