Porażki miłosne, może być tak, że nigdy nie zatrzymam przy sobie faceta?
  • 44Autor:44

Porażki miłosne, może być tak, że nigdy nie zatrzymam przy sobie faceta?

Dodano: 64
acrobat/pepsieliot.com
acrobat/pepsieliot.com
"Ale w sercu boli, chociaż tego nie uzewnętrzniam"

Gdy w sercu boli, gdy są takie myśli, to to jest w Twoich oczach, w Twoich gałach, taka właśnie jest Twoja rzeczywistość. Masz potężne parcie na związek, jesteś głodna związku, czyta się z Ciebie jak z cwanego Rumpelstiltskina, że coś jest na rzeczy, że w powietrzu już wisi rozczarowanie tym, co nastąpi. A nastąpi, bo Ty tak myślisz, że to się zaraz skończy. Ty tworzysz rzeczywistość. Kumasz Śliczna?

I taki komć

Pepsi, jestem załamana. Obiektywnie mogę stwierdzić, ze jestem bardzo atrakcyjną kobietą (z wyglądu). Od kiedy pamietam, to faceci mnie nie traktują poważnie. To znaczy patrzą na mnie tylko pod kątem seksu. Tylko i wyłącznie. Powiesz zaraz, że pewnie dlatego, że tak myślę i rzeczywistość mi to „daje”. Otóż nie, naiwnie zawsze wierzę, że to miłość, że on się zakochał, ale po niecałym miesiącu się zmywa, lub w ogóle po pierwszym spotkaniu jak „nie dam się”. Każdy mnie pyta, dlaczego nie masz faceta? Szukają we mnie problemu na siłę bo uważają, że jestem piękna i mądra, wiec coś innego musi być nie tak. Nie zachowuję się jak egzaltowana rosyjska kochanka, jak ktoś nie chce się ze mną spotykać, to nie, trudno, ale w sercu boli, chociaż tego nie uzewnętrzniam. Czy może być tak, że z góry zostałam skazana, spisana na porażki miłosne? Mam przyjaciela, który mi powiedział, że z natury mam „wyzywający wzrok” i przez to faceci nie potrafią się „powstrzymać”. Przez 28 lat swojego życia, ani razu się z nikim nie związałam. Być może dla Ciebie to jest komentarz bardzo małostkowy, osoby śpiącej i chrapiacej, ale bardzo proszę Cię o pomoc. O pomoc w dostrzeżeniu co robię nie tak, co powinnam zmienić? I czy możliwe, żeby na mnie ciążyło jakieś fatum?
Pepsi pyta Zadaję pytanie pomocnicze, z cicha po cwaniacku podnosząc brew i rozszerzając asymetrycznie chrapy, sondując, że laska chodzi pewnie w mini, dekolcie i na szpilkach, trzy w jednym, oraz ma wypisane na twarzo-patelni sadzone na boczku, dwójka dzieci, koniecznie w kolejności chłopczyk, dziewczynka, hipotekę i wczasy w Chorwacji w wynajętym domku blisko plaży z jeżowcami i niewielką ilością papierków. Pytam więc rezolutnie: Jak sie ubierasz sie, napisz szczerze, jak wygląda Twój look, w jakim jesteś stylu, czy mieszkasz w dużym mieście, czy małym, kto jest Twoim targetem, w sensie w jakim towarzystwie się obracasz, ludzi wykształconych, z pasją, twórczych, czy jest wokół Ciebie dużo śmiechu, sportu, działania?

Lukrecja odpowiada

Ubieram się kobieco, w zwiewne rzeczy, bo jestem bardzo drobna, wiec obcisła dzianina nie dla mnie. Zawzyczaj ubieram kolorowe sukienki, bardzo rzadko noszę spodnie. Jestem dla ludzi uśmiechnięta i miła, ale przyjaciel mi powiedział, że zbyt głęboko patrzę w oczy i to mogą faceci odbierać jako zaproszenie do seksu? Mam w sobie dużą pewność siebie. Mieszkam w stolicy. Target faceta, podobają mi się naukowcy fizycy/matematycy, bo mogę z nimi dzielić swoje zainteresowania (jestem z wykształcenia fizykiem i mam świra na punkcie ultrazimnych atomów, chciałabym z tego obronić doktorat), grubsi, tacy typowi „nerdowcy”. Nie lubię pewnych siebie facetów, bo czuje się wtedy przytłoczona, wolę cichych i z pozoru wrażliwych, chociaż oni zawsze potem okazują się „inni”. Nawet dowiedziałam się, że przy mnie najbardziej „cicha woda” staje się pewnym siebie alfa. Staram się każdego faceta wspierać w ich celach, dodawać im skrzydeł, staram się być dobrą kobietą dla nich, bez jakichś szit testów i innych pierdół. Ale matrix mówi, ze faceci wolą zołzy ... Dużo śmiechu jest, czasem wrecz może za dużo? Lubię się uśmiechać i śmiać z głupot jak lolita, mogłabym się uśmiechać cały czas. Jak na swój wiek średnio jestem poważna. Oprócz fizyki zatracam się w gimnastyce artystycznej, trenuję to od małego. Nie chcę mieć żadnych dzieci, ślubów, chcę być niczym wolny ptak, ale z poziomu ego pragnę tej miłości, gdyż mimo prób nieodczuwania niedoborowości, to ona właśnie mi doskwiera. Starałam się jak najbardziej obiektywnie o sobie napisać. Odpowiadam: ożesz. No dobra, coś jeszcze dopowiem. To ja jeszcze focię poproszę:), tośmy pożartowali. Faceci nie tyle, że wolą zołzy, fam fatale, ale zarówno facet, jak i ktokolwiek, nie znosi być przyduszany, nawet śmiechem, nawet dobrocią, nawet seksem, nawet zwiewnymi sukienkami w groszki, kobiecością nawet. Generalnie nie chcą być duszeni, bowiem łakną powietrza, przestrzeni, nieokreśloności, zagadki, gonienia za króliczkiem. Przyduszanie są w stanie znieść tylko od jednej osoby, szczególnie jak są to Włosi, mianowicie mamusi. Mamma Mia!

Teraz przyciągasz chłopaka

Nie każdy jest w stanie przyciągania, we flow, w zaangażowaniu w swoje pasje, w pięknej wysokiej energii działania, bycia kreatorem. Ale Ty akurat jesteś często w stanie przyciągania i to się zgadza, z łatwością poznajesz facetów, są zainteresowani, przyciągasz ich. Ćwiczysz, pracujesz, masz pasje, jesteś zajęta sobą, własnym rozwojem, czyli w wysokim stanie ekspansji, przyciągania, rozwoju, obniżania entropii, dużej ilości informacji. Chłopaki przybywają and. I dokładnie w tym momencie przestajesz przyciągać, a wręcz przeciwnie. Już nie jesteś we flow, w stanie ekspansji, rozwoju, nagle wszystko się zmienia, zamiast kontynuować przyciąganie, zaczynasz odpychać.

Kiedy go odpychasz?

Nie możesz być w szczęśliwym związku z kimkolwiek, gdy przez cały czas boisz się, że stracisz tę osobę, że odejdzie, że scenariusz się powtórzy. Siedzi w Tobie intensywny strach, a strach, to jest energia. Wyłazi z Ciebie przez Twoje oczy, wycieka, emanujesz tym strachem. Może macho niczego by nie poczuł co wytoczył, buźka, bo zawsze jest skupiony tylko na sobie, ale często nadwrażliwy komputerowy gik z łatwością sczytuje te dzikie dane: boję się, że Cię stracę, że odejdziesz, że znowu zostanę sama, boję się, boję się. I kochaś gik w nogi.

w didaskaliach Słowem geek (z polska gik) określano osoby ekscentryczne i spoza mainstreamu, ale obecnie słowo to zwykle określa eksperta lub entuzjastę, gościa z obsesją na punkcie hobby lub intelektualnego rozwoju, z ogólnym pejoratywnym znaczeniem „specyficznej osoby, szczególnie tej postrzeganej jako zbyt intelektualna, niemodna, nudna lub społecznie niewygodna, szczególnie na  rautach, czy podczas klabingu". Ale trzeba przyznać, że niektórzy mówią o sobie z dumą, jestem gik. Wracając. To może być zupełnie nieświadomy strach, ego Ci niby mówi, że nie, że się nie boisz, ale ego kłamie, to jego projekcja życzeniowa, bo naprawdę trzęsie gatkami, bo takie zdobyło doświadczenie, że oni odchodzą. Dywaguję, że ktoś Cię może kiedyś porzucił, perhaps w dzieciństwie, albo nawet teraz sobie tego nie uświadamiasz, że chodzi o jakąś traumę odrzucenia, które dla dorosłego może nawet nie było odrzuceniem, ale w Tobie pozostał strach, tłumiony, wrzucony do tyłka, ale on siedzi i wyłazi nieproszony. A więc nowy facio, ta osoba odbiera od Ciebie energię strachu i zaczyna się nakręcać na to. To Ty tworzysz tę rzeczywistość, która wkręca tego faceta i on musi odejść, bo jest jakby w przymusie odejścia. To Ty tworzysz takie wkręcenie. Ten strach to czysta energia związana z wizją: stracę go. I on nie ma wpływu na to, bo to jest bardzo mocna energia, tak też działa prawo przyciągania, przyciągasz rzeczywistość, której się boisz.

Co robić, żeby zatrzymać chłopaka?

Gdy jesteś  w związku, zamiast nadal być w stanie radości z życia, we flow, na luzie, Ty nagle zamieniasz się w skąpca. Kurde flaczek, udało mi się tyle piniądza uzbirać, to teraz muszę zacząć go chronić. Nie zniosę straty, przecież mam już pełen skarbiec, niech tam teraz siedzą. Tak myśli skąpiec, znika jego ekspansywność, znika flow, przestaje się bawić w pieniądze, nie inwestuje, nie rozwija się, nie tworzy, jest teraz w stanie "ochrona". Muszę to chronić, bezwględnie muszę zająć się ochroną. Jak skąpiec. A jak? Będę jeszcze bardziej słodka, cukierkowa, landrynką będę, zwiewna, roześmiana bardziej, lolitkowata, aż go zęby rozbolą. Tyle, że teraz, to już nie jest seksowne, śmieszne, lekkie, naturalne, jest sztuczne jak linoleum, zamieniasz się w strzelającą iskrami wykładzinę podłogową, zero wełny, czysty poliester. Teraz już jesteś podszyta strachem. A on otrzymuje imperatyw Twojej rzeczywistości, chłopie, musisz nawiać.

Stan ochrona, to strata

Ochrona, skąpstwo, to strata. Ochrona, skąpstwo to przeciwieństwo ekspansji, tworzenia, rozwoju ewolucji. Dajże na luzik, oczywiście że to mam, oczywiście, że mi się to należy lewą stopą do lusterka, oczywiście, że mam faceta w związku ze mną. A niby z kim ma być, jak nie ze mną? Po prostu jest. A gdzieżby mógł się podziewać? To oczywiste, że jest ze mną w związku. Kochamy się, luzik. Koniec w temacie.

I jeszcze rada z matrixa, idźże do Concept Story, wyskocz z kaski na parę fajnych dżinsów Diesle, albo Dsquared2 się nadadzą idealnie, gdyż idealnie leżą na szczupłych odwłokach, wskocz w konwersy, i biały, oraz czarny t-shirt zakup na zmianę,  zamów cappuccino bez kofeiny, na mleku migdałowym i w ciszy, zapatrzona w dal skonsumuj rzecz siedząc na krawężniku. Następnie poszukaj w trawniku hulajnogi i przejedź się parę przecznic i w takim stanie przybądź na randkę. Gwarantuję Ci, że będzie luzacko, świetnie, i ten teatr powinien wejść Ci w krew. Tiul na razie zostaw na "Jezioro łabędzie".

Nie ma przeznaczenia, ale są ogromne ilości wariantów, weźże se te najfajniejsze.

z miłością

 64
  • rancidscientist   IP
    Peps, a da się odzyskać byłego faceta? Nie byłam z nim długo, parę miesięcy, ale nie mogę przestać o nim myśleć. Kręcą się wokół mnie inni, ale nikt mnie tak nie interesuje. Zerwał ze mną, bo jak twierdzi - jest nadal straumatyzowany po poprzednim związku, bał się, że to ja go w końcu zostawię, bo nie jest dobrym człowiekiem. Nadal utrzymujemy ze sobą kontakt, on chce mnie w swoim życiu, mówi, że jestem dla niego ważna, ale on nie nadaje się na partnera.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • NazwaWłasna   IP
      A co powiesz nt kobiety, która miała aborcję? Spotykam ciągle osoby, które pakują mnie w poczucie winy. Czy mam się biczować ze względu na to? Zwykle to ludzie religijni uznają mnie za coś w rodzaju 'zła'. Ciekawe, bo czasami moje życie wygląda tak, jakbym miała sobie dosrać za to. Cóż...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • A   IP
        Dobry wieczór. Pepsi.
        Szybkie pytanie. Czytam już któryś post z kolei, pomocny. Mój związek właśnie się rozpada, trzymam kurczowo, bo, mimo wieku, wydaje mi się, że pierwszy raz się zakochałam. To o mnie się bili, to ja zostawiałam, to ja łamałam serca, nie z satysfakcją, ale uciekłam od ołtarza już tyle razy, że teraz, to dla mnie zaskoczyło. Miłość wybuchła i po 2 latach – zdechła. Nie wiem, jak to rozumieć. Dlaczego teraz, kiedy poczułam, że to prawdziwe, mocne i w końcu serio chcę, staram się i rozumiem – dostaję apatię i niechęć. Dodam tylko, że zmieniłam, jak nastolatka, całe swoje życie dla niego (w domyśle dla siebie). Dla nikogo, nigdy w życiu tego nie zrobiłam wcześniej i nigdy więcej nie planuję. Może za dużo? Były deklaracje, było szczęście i spokój. Przestało. Z radosnej, pewnej siebie ślicznotki, stałam się smutną babą, której sama już nie lubię. Wierzyłam w ten związek, jak w nic na ziemi, mam pasję, odwagę, samodzielność, kocham i byłam kochana. Przyciągnęłam, teraz odpycham. Chociaż wierzyłam, jak nic. Każdy dzień to kłótnia o oziębłość, o brak aktywności, chęci, agresja i bunt. Odejść? (to umiem), popracować? (to czuję). Czego można się przez to, co się dzieje, nauczyć?
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Pepsi Eliot
          love
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Owieczka  
            Dla mnie najtrudniejsze w tym temacie jest to, że tak na zdrowy rozum to ja wszystko wiem.
            Wiem że sama prowokuje sytuację, gdzie facet ucieka lub sama wybieram takiego ktory ma problem z bliskością.
            Jednak co z tego ze wiem, skoro nadal czuje ten strach i za cholerę nie wiem jak skutecznie zmienić sposób postrzegania i reagowania. Jest to jakby część mnie.
            Jak ja mam Pepsi pozbyć się tej shitburzy ze łba? Nie tak na chwilę tylko.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1