Co ma robić niekochana i nieśmiała, piękna, ale i tak wciąż zdradzana?
  • 44Autor:44

Co ma robić niekochana i nieśmiała, piękna, ale i tak wciąż zdradzana?

Dodano: 35
Kobiety to kobiety, kumają bazę, w czarnym chałacie, czy bez.

Ostatnio Cezary opowiedział mi, że będąc w Arabii Saudyjskiej, oglądnął się (z niewidzialną aprobatą) za kobietą, z chodu wywnioskował, że młodą, z formy czarnego peplum, czy raczej czegoś znacznie bardziej zakrywającego ciało, w kształcie zakonnego habitu wywnioskował, że szczupłą, zgrabną i wysoką, przy czym w pełni zakwefioną. Ze zdziwieniem skonstatował fucka, którego mu pokazała. Fajna opowieść. A Ty kochana?

I taki komć:

Nie kochana, tylko zostałam zdradzona. Ale właśnie dlatego, ze taka byłam w związku 🙁 Zawsze mnie tak traktowali mężczyźni. Od kiedy miałam 12 lat zostałam wybrana na miss szkoły i bardzo mi było wstyd, bo byłam nieśmiała. Bardzo się podobam facetom i zwracam na siebie bardzo uwagę. Ale przez to, jaka jestem w życiu nic nie osiągnęłam. Pragnęłam wymarzonej pracy ale się wstydziłam. Nie chodzę ubrana ładnie, bo nie chcę zwracać uwagi na siebie. Robię wszystko, by się nie rzucać w oczy. Chodzę w czerni w tzw uniformie. Jestem szczupła, a nigdy nie chodzę w sukienkach. Bo się wstydzę. Nie noszę obcasów, tylko aseksualne buty, bo wiem, że jak ubiorę, to będą się patrzeć na mnie. Bez makijażu podobam się jeszcze bardziej mężczyznom. Oprócz tego, że jestem niezwykle niepewna siebie, to wszystko w najlepszym porządku. Ale każdy facet prosi mnie o zmianę i mówią, że to strasznie odrzuca ich i nie da się takiej osoby przysłowiowo „nie szmacić” czyli nie traktować inaczej niż ofiary. Wydaje mi się, że to coś z dzieciństwa. Mam szukać pomocy pod szyldem pewność siebie? Bo to chyba nie lęki? Jak sobie pomoc? A może to coś z seksualnością? Zero kobiecości we mnie. Trochę jak zakonnica. Ale czuję, że to niepewność siebie 🙁 nigdy nie odważyłabym się ubrać kobieco. A może brak mi odwagi??? Błądzę, pomóż.
Oczywiście, że brak Ci odwagi, żyjesz swoją fobią społeczną i w tych niskich wibracjach ściągasz niewspółczesne, przedpotopowe falluski, które używają archaicznych słów prosto z tragikofarsy kołuńskiej Gabrieli Z. mianowicie "nie szmacić".  Korporacje potrzebują ciastoliny, ludzi do formowania w kulki i lepienia z nich dowolnych kształtów eskalujących korporacyjne cele. A Ty, pomimo tego, że jesteś własna, zachowujesz się jak ciastolina na nieswojej drodze, do nieswojego celu. Wiesz co odróżnia przeciętniaka od  człowieka, który jest na swojej drodze? To nie tylko kwestia osiągnięć i sukcesów, chociaż zwykle to też, ale przede wszystkim krańcowo inne podejście do otaczającego świata. Przeciętniak czeka, jest styrany, ale w zawieszeniu, gdyż czeka. Niby małpuje, niby podgląda, ale wszystko ze swojej znanej ambonki na rozstaju dróg. Ambonka nazywa się różnie, a to chorobliwa nieśmiałość, fobia społeczna, a to niedoborowość (tego nie mam i tego nie mam), wszyscy są tacy okropni, trauma w dzieciństwie (brat dostał cuksa ale nie ja), a to poczucie niemocy, choroba, a nade wszystko nazywa się lęk zmieszany ze smutkiem, albo tylko sam lęk, bywa, że wścieklica. Z kolei człowiek na swojej drodze może, owszem, odczuwać negatywne emocje, ale i tak idzie i bierze to, co jest mu potrzebne. Wie, że tylko w tej drodze jest ratunek i odpowiedź na wszystkie pytania. Jest w drodze, nie zasiedział się na skrzyżowaniu, nie czeka na cud. Działa, tworzy, kreuje cokolwiek, niech to będzie życie rodzinne, czy firmowe, albo taniec uliczny. Można być kreatorem w domu, twórcą w zabawie z dziećmi. Kreacja jest stanem umysłu zgodnym z duszą, i niewiele ma wspólnego z ilością posiadanych przedmiotów, chyba, że jest to kreacja kolekcjonera, którą jednak dość łatwo pomylić z pokopanym nałogiem posiadania, gromadzenia, sknerowania.

https://youtu.be/orwb7v64KeA

z miłością

 35
  • Libelula   IP
    Jestem striptizerką. Zarabiam na zabawianiu mężczyzn swoim towarzystwem i ciałem (ktore jedynie, co prawda, oglądają). Jestem inteligentna, dobra i empatyczna, ale nie znalazlam do tej pory pracy, w której płaciliby za te przymioty. Pracowałam w korpo, która budziła we mnie ataki paniki, więc powiedziałam pas... i oto hasam w pasie do pończoch i gorsetach po nocach. Czerpię radość z bycia odskocznią dla tych facetów. Kreuję dobrą atmosferę, czasem służę pokrzepieniem, wysyłam im miłość z trzeciego oka. ALE. Tępa nie jestem i wiem, że zarabiam pieniądze (i to niemałe), na niskiej energii seksu. Sorry, ale oni nie przychodziliby do klubu, gdybyśmy kręciły się po rurze w oversize'owych golfach, haha!
    Mam 29 lat i wkrótce znajdę bogatego męża, który zapewni mi stabilność finansową i pomoże założyć biznes, a ja dam mu ciepło i atmosferę miłości i akceptacji. Piszę to dla osób, które chciałyby mówić, że ta praca nie jest na zawsze - wiem o tym :)
    Jak się Pepsi (i inni) w naszej filozofii świata klasyfikuje połaczenie wysokiej energii kreacji z tak niską energią, o której wspomniałam? Ja się serio czuję kreatorką ich dobrego samopoczucia! Ich śmiechu, polepszenia nastroju poprzez inteligentną rozmowę, błyskotliwy flirt, rozważania o kosmosie i... kręcenie tyłkiem (taka prawda). Wspomnę jeszcze, że Twoja prawda jest też moją na tym etapie. A jeśli po prostu dorabiam sobie filozofię do świecenia golizną - też okej :D Akceptuję to totalnie. Jestem tylko ciekawa :)
    Przesyłam miłość :)
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Magda   IP
      Pepsi !! Jesteś moim ratunkiem , nie wiem co mam robić ?
      Jesteśmy małżeństwem , para od 12 lat , dziecko lat 6 . Od zawsze coś tam było między nami nie tak , ale od kiedy mieszkamy razem tj 2,5 roku to jest dramat .
      Nie wiem czy to moje ego rozwala moje małżeństwo ? Czy mój mąż ?
      Od kiedy urodził się syn , jestem obwiniana o jego choroby , bo zawsze źle go leczyłam , jestem obwiniana o jego złe zachowanie bo mu pozwalam na za dużo .itd
      Ja jestem obwiniana za wszystko , tłamszona i niszczona . Tak mi się wydaje że to przez niego , jednak co z moim ego ? Może to przez nie ? Gdybym odpuściła mu czyli mężowi wiele rzeczy może byłoby inaczej?
      Kumulacja tego wszystkiego nastąpiła teraz na wakacjach - jechaliśmy na nie to cała drogę obwiniał mnie o to jak załatwiłam hotel , że co zrobimy jak go nie będzie , że tak beznadziejnie załatwiłam itd.
      Jak hotel był , okazalo się że jakiś płyn wyciekł z samochodu , to moja wina bo mówię że auto jest popierzone .Na punkcie tego auta ma kompletnego świra .Taki jestem wspaniały i takiego wspaniałego auta się dorobiłem .
      W domu nie robi nic bo on zarabia pieniądze , ja mam robić wszystko bo on zarabia , a ja ileś tam razy mniej .
      Jak coś robi i mu się znudzi to rzuca to w połowie i nie kończy , tak samo rozrzuca swoje ciuchy , rzeczy , obiad mam mu podać przed nos . Jak mu nie powiem żeby trawę wykosił to nie zrobi nic , i powie że jemu nie przeszkadza .
      O wychowanie dziecka jest następna jazda , jak syn go woła on pyta -co, ale jak woła syna i ten mówi co,to on mu odpowiada że mówi się proszę .I to taki mały jeden przykład jak go wychowuje , klnie przy nim na potęgę czego nie umiem zaakceptować
      Jak się domyślasz Pepsi o wszystko jest jazda bo ja nie umiem zaakceptować jego zachowan - kiedyś czytałam opis Piotrusia Pana i to był on w 100 procentach .
      Od kiedy mieszkamy razem w domu jestem cały czas chora , a on mi mówi że przez kurkumę i cały syf który rano pije .
      Powiedz mi co ja mam robić ? Wisi nade mną rozwód...
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Magda   IP
        Pepsi !! Jesteś moim ratunkiem , nie wiem co mam robić ?
        Jesteśmy małżeństwem , para od 12 lat , dziecko lat 6 . Od zawsze coś tam było między nami nie tak , ale od kiedy mieszkamy razem tj 2,5 roku to jest dramat .
        Nie wiem czy to moje ego rozpierdala moje małżeństwo ? Czy mój mąż ?
        Od kiedy urodził się syn , jestem obwiniana o jego choroby , bo zawsze źle go leczyłam , jestem obwiniana o jego złe zachowanie bo mu pozwalam na za dużo .itd
        Ja jestem obwiniana za wszystko , tłamszona i niszczona . Tak mi się wydaje że to przez niego , jednak co z moim ego ? Może to przez nie ? Gdybym odpuściła mu czyli mężowi wiele rzeczy może byłoby inaczej?
        Kumulacja tego wszystkiego nastąpiła teraz na wakacjach - jechaliśmy na nie to cała drogę obwiniał mnie o to jak załatwiłam hotel , że co zrobimy jak go nie będzie , że tak beznadziejnie załatwiłam itd.
        Jak hotel był , okazalo się że jakiś płyn wyciekł z samochodu , to moja wina bo mówię że auto jest popierdolone .Na punkcie tego auta ma kompletnego świra .Taki jestem wspaniały i takiego wspaniałego auta się dorobiłem .
        W domu nie robi nic bo on zarabia pieniądze , ja mam robić wszystko bo on zarabia , a ja ileś tam razy mniej .
        Jak coś robi i mu się znudzi to rzuca to w połowie i nie kończy , tak samo rozrzuca swoje ciuchy , rzeczy , obiad mam mu podać przed nos . Jak mu nie powiem żeby trawę wykosił to nie zrobi nic , i powie że jemu nie przeszkadza .
        O wychowanie dziecka jest następna jazda , jak syn go woła on pyta -co, ale jak woła syna i ten mówi co,to on mu odpowiada że mówi się proszę .I to taki mały jeden przykład jak go wychowuje , klnie przy nim na potęgę czego nie umiem zaakceptować
        Jak się domyślasz Pepsi o wszystko jest jazda bo ja nie umiem zaakceptować jego zachowan - kiedyś czytałam opis Piotrusia Pana i to był on w 100 procentach .
        Od kiedy mieszkamy razem w domu jestem cały czas chora , a on mi mówi że przez kurkumę i cały syf który rano pije .
        Powiedz mi co ja mam robić ? Wisi nade mną rozwód...
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Aga   IP
          Hej! Na początku dziękuję za wszystkie artykuły i to co tu robisz :)
          Chciałabym poprosić o radę, ponieważ pod pachami i na piersiach zrobiły mi się czyraki.
          Jestem na diecie wegetariańskiej, czasami przechodzącej w wegańską. Karmię piersią od 4 miesięcy. Suplementuję B12, żelazo, magnez (z przerwami), wit. D. Co powinnam zbadać, żeby znaleźć przyczynę tego stanu?
          Lekarz przepisał antybiotyk, więc aktualnie oboje z dzieckiem bierzemy probiotyki. Czy istnieje jeszcze jakiś sposób, żeby nas wspomóc?
          Czego nie robić w tej sytuacji?
          Wysyłam moc miłości i wdzięczności
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Ivelove   IP
            Pepsi podziel się proszę swoją odwagą i miłością ze mną. Może trochę zachłannie bo codziennie biorę od Ciebie dużo. Mega blog, dzięki Tobie przeżyłam półroczne półprzebudzenie:) Teraz znów trochę podsypiam. Zresztą spie tak 28 lat, choć odkąd jestem z Wami jest dużo lepiej:) Fobie, lęki, brak pewności siebie, wszystko o czym piszesz jest mi znane. Jest także wieloletni narzeczony, który już nie chce nim być, bo jak to dziś ujął ,, kładzie laske/ lache " nie chce mu się już starać o związek, bo tyle lat się o niego starał... (Dodam, że jesteśmy 8 lat razem, widujemy się tylko w weekendy, ze względu na jego pracę, nie mieszkamy razem, jak to dziś zaznaczył przyjeżdża do mnie w odwiedziny). Rozumiem jego frustracje i pogłębiającą się niechęć, ale on nie rozumie moich lęków, złego stanu, o którym mu mówiłam. Kazał załatwiać sale, ślub a ja do tej pory zwlekam, bo w głowie mam tylko myśli jak uporać się z tym wiecznym smutkiem i brakiem radości z życia. Jak pokochać najpierw siebie, żeby móc znów kochać jego. Wydaję mi się, że mam więcej zrozumienia niż on do mnie. Dziwi go, że mając u boku kogoś takiego jak on , mogę mieć depresje, lęki. Tylko ja tego wsparcia nie widzę. Gdy zaznaczałam, że dzieje się ze mną coś złego, odpowiadał że już to słyszał nieraz i nic z tego nie wynika, czasem zapytał jak może mi pomóc. Wiem, że jest mu ciężko i czuje się osamotniony. Ja nie umiem mówić o swoich uczuciach, potrzebach zawsze wszystko sama, stąd taka kilkuletnia kumulacja niedomówień. Wiem, że potrafię kochać, to krótkie przebudzenie które mi się przytrafiło dzięki Tobie daje mi nadzieję, że to jest znów wykonalne. Najbardziej bolesne, jak mówi : ''masz czas na głupoty, czytasz tego bloga, nie chce o nim więcej słyszeć, a sali weselnej nie załatwisz...", a ja po prostu szukam u Ciebie prawdy o sobie....tylko u Ciebie odnajduję zrozumienie<3 jak to jest Pepsi z tymi wieloletnimi narzeczonymi , którzy wiążą się z wylęknionym brzydkim kaczątkiem??:P:P<3<3<3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także