Uważka, to filmik ! Co robić, gdy mąż jest wypisz wymaluj jak Piotruś Pan?
  • 44Autor:44

Uważka, to filmik ! Co robić, gdy mąż jest wypisz wymaluj jak Piotruś Pan?

Dodano: 30
sheep/pepsieliot.com
sheep/pepsieliot.com
Tylko dwie zasady do zastosowania, a Twoje życie zamieni się w najlepszą grę na świecie.

Tak tak była premiera filmiku o 20!!!! Spotkaliśmy się na YouTube <3

I taki komć

Pepsi !! Jesteś moim ratunkiem , nie wiem co mam robić ? Jesteśmy małżeństwem, parą od 12 lat, dziecko lat 6. Od zawsze coś tam było między nami nie tak, ale od kiedy mieszkamy razem, czyli od 2,5 roku, to jest dramat. Nie wiem czy to moje ego rozwala moje małżeństwo? Czy mój mąż? Od kiedy urodził się syn, jestem obwiniana o jego choroby, bo zawsze źle go leczyłam, jestem obwiniana o jego złe zachowanie, bo mu pozwalam na za dużo.itd. Jestem obwiniana za wszystko, tłamszona i niszczona. Tak mi się wydaje, że to przez niego, jednak co z moim ego? Może to przez nie? Gdybym odpuściła mu, czyli mężowi wiele rzeczy, może byłoby inaczej? Kumulacja tego wszystkiego nastąpiła teraz na wakacjach, gdy jechaliśmy na nie, całą drogę obwiniał mnie o to jak załatwiłam hotel, że co zrobimy jak go nie będzie, że tak beznadziejnie załatwiłam itd. Jak hotel był, okazało się że jakiś płyn wyciekł z samochodu, to moja wina, bo mówię, że auto jest popieprzone. A na punkcie tego auta ma kompletnego świra. Taki jestem wspaniały i takiego wspaniałego auta się dorobiłem. W domu nie robi nic, bo on zarabia pieniądze, ja mam robić wszystko, bo on zarabia, a ja ileś tam razy mniej. Jak coś robi i mu się znudzi, to rzuca to w połowie i nie kończy, tak samo rozrzuca swoje ciuchy, rzeczy, obiad mam mu podać przed nos. Jak mu nie powiem żeby trawę wykosił, to nie zrobi nic, i powie że jemu nie przeszkadza. O wychowanie dziecka jest następna jazda, jak syn go woła on pyta "co", ale jak woła syna i ten mówi "co", to on mu odpowiada, że mówi się proszę. I to taki mały jeden przykład, jak go wychowuje, klnie przy nim na potęgę, czego nie umiem zaakceptować. Jak się domyślasz Pepsi, o wszystko jest jazda, bo ja nie umiem zaakceptować jego zachowania. Kiedyś czytałam opis Piotrusia Pana i to był on w 100 procentach. Od kiedy mieszkamy razem w domu, jestem cały czas chora, a on mi mówi, że przez kurkumę i cały syf który rano piję. Powiedz mi, co ja mam robić ? Wisi nade mną rozwód. z wikusi Kompleks Piotrusia Pana (Syndrom Piotrusia Pana) to  postawa charakteryzująca się ucieczką od dorosłości, brakiem dojrzałości, unikaniem zobowiązań i odpowiedzialności. Piotruś Pan to osoba żądna przygód, niedojrzała, marzycielska, skupiona na sobie, niezdolna do budowania trwałych więzi, oczekująca od partnera lub partnerki postawy rodzicielskiej (opiekuńczej, pobłażliwej, niewymagającej). Określenie syndromu Piotrusia Pana nawiązuje do tytułowego bohatera książki Jamesa Matthew Barriego Peter Pan (1904). I wszystko jasne.

https://youtu.be/tJQ1sngAec0

"Tylko dwie zasady, a Twoje życie zamieni się w najlepszą grę na świecie"

z miłością

PS Dziękuję wszystkim za przybycie na premierę, bardzo się wzruszyłam, Kocham Was <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 
 30
  • mała   IP
    Witam serdecznie. Też czekam na książkę 44. Z góry dziękuję. Pisz KOCHANA PEPSI pisz.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Sara   IP
      To ja od razu poproszę książę 44. Super :)
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Sara   IP
        Kochana Pepsi. Twoje filmiki są cudowne i miło się je ogląda. Jednak bardzo brakuje mi wypowiedzi 44 w formie słowa pisanego. Uwielbiam Cię czytać i ogólnie jestem wzorkowcem. Więcej wynoszę z czytania niż oglądania lub słuchania. Powiedz proszę, czy jest szansa, by oprócz filmiku, 44 też coś napisała? Chociażby po krótce? Dodam, że zwykle czytam Cię na miłe zakończenie dnia, w łóżku obok meżulka, który zasypia wcześniej i nie lubi tak jak ja poczytać jeszcze przed snem i jak coś o oglądam lub słucham to go budzę. Ściskam Cię cieplutko
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • oneaja  
          Droga Pepsi,
          A co zrobić, jeśli mąż, najbliższa mi osoba,
          cierpi, szaleje, jest nieszczęśliwa i wiąże się to niestety z agresją głównie słowną, z totalną destrukcją. Obwinia za swój stan mnie. Mówi, że przeze mnie stał się potworem, że moja osoba to powoduje, że nie byl taki. Wiem, że jest to możliwe, widziałam już taki przypadek, gdy dwoje nawet fajnych ludzi będąc razem stawało się takimi właśnie potworami. Zniszczyli siebie i swoje dzieci. To byl czas gdy modlilam się, żeby tata miał inna żonę A mama męża. Jest moim przyjacielem, nie wiem jakbym miała bez niego żyć, ale z drugiej strony nie chcę, żeby tak cierpiał. Cierpimy obydwoje, nasze dzieci też. Nie wiem co mam zrobić. Jeśli moje doświadczenia, które mam przeżyć mają kogoś tak bardzo ranić to nie widzę w tym sensu. Wiem , że to wszystko jest lekcja, nauka, ale cena jest chyba za wysoka. Czy powinnam odejść, zeby mógł złapać oddech? Będąc cały czas w takim napięciu nie sądzę, że będzie mu łatwo zobaczyć coś pozytywnego w tej sytuacji. Na ten moment nienawidzi mnie A przede wszystkim siebie samego..tak myślę. Spala się w każdej minucie. Co mam zrobić? Wiem, że zmienić mogę tylko siebie, ale na ten moment sama moja obecność jest ogromnym problemem. Nie pomaga wysyłanie miłości, kreowanie dobrej zupy w ciszy, przytulenie... Wszystko generuje agresję. A ja się zaczynam poprostu po ludzku bać. Ale chyba najbardziej boję się tego, że nie potrafię tego zatrzymać, że nie umiem mu ulżyć w tej naszej lekcji, nawet na chwilę. Wiem ,że strach jest do dupy, ale siedzi tam ciągle.
          Najpewniej ja też jestem w dupie. Proszę pomóż.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • Margot   IP
            Pepsi, jak najwięcej filmików! jesteś WIELKA <3
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także