Poznaj największy sekret swoich niepowodzeń finansowych, uczuciowych i towarzyskich
  • 44Autor:44

Poznaj największy sekret swoich niepowodzeń finansowych, uczuciowych i towarzyskich

Dodano: 44
friends/pepsieliot.com
friends/pepsieliot.com
Oraz 4 rzeczy, którymi gdy je rozkminisz praktycznie, czyli wprowadzisz w czyn, odmienisz swoje życie

Małe ego tak samo upierdliwe dla świadomości i otoczenia, jak duże ego. Jakby porównywać, co nie jest w transcendencji mile widziane, to małe ego jest nawet gorsze od dużego, bo małego słabo widać, a tak samo dręczy.

I taki komć:

Pepsi, zbierałam się żeby do Ciebie napisać już kilkukrotnie ale to co dzieje się u mnie teraz..,terax to już potrzebuje twojej pomocy. Otóż wpadłam w jakis życiowy dół. Biznes idzie ledwo ledwo juz straciłam chęci do prowadzenia tego, (salon urody). W sumie zaczęłam to prowadzić pół roku temu ale to był raczej poryw mojego ego aniżeli serca wiec teraz jest jak jest. Ok. Gorzej się ma moje życie osobiste; mam 35 lat, atrakcyjna, niegłupia i sama. I do niedawna wcale jakis mi to nie przeszkadzało . Nie mam parcia na małżeństwo dzieci itp, nie. Ale zaczyna mi brakować kogoś z kim mogłabym dzielić codzienność, jeździć na wakacje, pójść na rower, kogoś do kogoś bede czuć miłość. Z kim bede mieć taki wewnętrzny spokój, radość poprostu. Nie potrzebuje kogoś żeby na nim uwiesić, uzależnić, kogoś kogo bede sprawdzać i kontrolować. Nie. Chciałabym towarzysza, partnera. Tak wiem, że „ najpierw musisz pokochać siebie” czuć się dobrze ze sobą sama, tylko ze ja przez dobrych kilka lat jestem sama i do tej pory mi to nie przeszkadzało , dopiero niedawno uświadomiłam sobie ze mam taka potrzebę , tak po ludzku po prostu. O fizyczności juz nie wspomnę bo nawet nie pamietam jak to jest;( no dramat poprostu. No żeby kogis poznać trzeba by wyjść do ludzi. I tu mamy kolejny problem no oprócz pracy gdzie spotykam głównie kobiety mało co wychodzę dlatego ze nie mam z kim. Moi znajomi albo maja rodziny albo nie maja kasy albo inne wymówki.

Nieistotne, czuje ze napotykam mur z każdej strony. Idzie to wszystko opornie, aż ten opór niemal fizycznie odczuwam. Teraz już całkiem jestem załamana, bo zaczęłam odczuwać smutek, żal, że to życie przecieka mi między palcami. A ja Pepsi czuje w sobie Bożą iskrę, straszną chęć do życia. Takiego szczęśliwego, pełnego smakowania, poznawania odczuwania świata. Kocham podróże, szczególnie Włochy, kiedy oglądam twoje filmiki z podróży po południu Europy to … uwaga - odczuwam smutek i żal, że nie mogę tam być i nie zanosi się żebym tam pojechała bo nawet nie ma z kim, sama nie jestem na tyle odważna. Umawiamy się, ze planujemy np wakacje i gdy przychodzi co do czego, to ludzie się wykruszają, mają mnóstwo wymówek. Ok, nie mają potrzeby oglądania cudowności tego świata. Tylko po co zawracają wcześniej gitarę? Jeszcze do niedawna, gdy widziałam np czyjeś zdjęcia z podróży, to czułam radość, planowałam swoje wyjazdy. I na planowaniu od jakiegoś czasu się kończy. Generalnie meczy mnie to wszystko gdyż tak jak wspomniałam czuje chęć życia a rzeczywistość dookoła wali mnie po łbie i stopuje, wręcz nie mogę ruszyć z miejsca. Mam wrażenie, że oglądam to kolorowe i pełne życie przez grubą szybę. Coś mi tu Pepsi kochana nie gra, tylko nie wiem co, pewnie śpię. Nawet dziś, w niedzielne popołudnie nie miałam z kim wyjść kawę. Jedna bez kasy, druga ma depresję, trzecia dzieci …. nie mówiąc już o jakimś przystojnym brunecie, który by mnie porwał np na obiad do Paryża! A co! No ale nie. Czuje potrzebę takiego szaleństwa życiowego, ale zdrowego. Ale nie… Czytam Cię Pepsi od bardzo dawna. Dzięki tobie zrozumiałam, że nerwica lękowa to nie choroba. Że to sygnał, że materiał się przemęczył i, że trza się dookoła rozejrzeć, znaleźć źródło, i powoli zmieniać siebie, ale najpierw się zgodzić na zaistniała sytuację, nie szarpać. To było dawno temu i dziękuje Ci ze jesteś ;). Teraz też zgodziłam się na ciągły brak kasy, ludzi, przyjemności nawet małych, jak kawa ze znajomymi. Ok. Niech będzie, bo to dzieje się po coś, może trzeba to wszystko pieprznąć i wyjechać….do Włoch?? Kto wie … , ale mam wrażenie ze jest coraz gorzej, że to równia pochyla.
I zaczynam być jednym wielkim smutkiem i żalem, a tkwiąc w takiej energii to nic nie zdziałam. O sobie mogę powiedzieć, że byłam nieśmiałym dzieckiem, lękliwym. Zahukanym przez matkę która wszystko lepiej wiedziała, uwiązała mnie przy sobie wmawiając ze bez niej wszyscy w domu umrzemy z głodu i zarosnieny brudem. Typowa Irena. Zawsze mnie krytykowała kiedy zrobiłam coś wbrew jej myśli. Była i jest do dziś przemądrzała ale teraz nie ma na mnie już takiego wpływu. Nie walczę już z nią, niech sobie będzie, nie odbieram jej energii i tyle. Choć nie zawsze tak było i między innymi stąd moja lękowa w wieku 24 lat… mieszanka, tym bardziej wybuchowa bo ojciec alkoholik. Już nie żyje. Paradoks jest w tym, że ojciec, gdy kończył ciąg picia (dwutygodniowy) podczas, którego były awantury niesamowite, miałam z nim lepszy kontakt niż z matką, która nigdy alkoholu do ust nie wzięła. On potrafił powiedzieć, że mnie kocha, matka nigdy. Dzieciństwo generalnie przepełnione smutkiem i strachem. I rozczarowaniem kiedy ojciec obiecywał, że już nie będzie pił, ale nigdy nie dotrzymywał słowa. Bez wątpienia te przeżycia mnie ukształtowały, jednak wiem, że nie jestem swoją przeszłością i nie winię nikogo. Tak było, bo widocznie tak miało być. To była lekcja. To było złoto Pepsi 😉 jednak, gdy próbuję Twoje przesłanie wcielić w życie, gdy mówisz że wszechświat ma wszystko co potrzebne mi do mojego szczęścia, gdy tę myśl próbuję umieścić w swojej głowie, to natychmiast pojawia się wątpliwość, czy aby ja na szczęście zasługuję? Wiem, że to absurd, bo każdy może dostać to, co dla niego najlepsze, jednak u mnie zawsze jak automat wyskakuje wątpliwość, czy mam prawo być szczęśliwa …? Wiele o moim życiu rozkminiłam, ale tego nie potrafię. Sorki za błędy i stylistykę ale to szło na żywo, prosto z serca. 
Ja wcale nie widzę tego złota, że niby rozumiesz o czym piszesz. Piszesz to automatycznie, wcale nie jesteś pozbawiona żalu do matki, do ojca, chociaż nieżyjącemu trochę łatwiej się wybacza, więc przedstawiasz sprawę w jaśniejszych barwach, ale wcale nikomu nie wybaczyłaś. Masz nieustające pretensje do świata, ludzi, którzy nie spełniają Twoich oczekiwań, jesteś rozczarowana, że mają projekty, których nie realizują, bo często nie są w stanie, że nie spędzają z Tobą więcej czasu, bo w rzeczywistości, to Ty nie masz pojęcia co robić ze swoim życiem, z którego jesteś niezadowolona.

Żeby Ci unaocznić o czym mówię, kilka słów być może niezbyt dla Ciebie przyjemnych

Pisanie flow, jak chcesz sensownej porady, nie jest dobrym pomysłem. Flow jest dla Ciebie. Raczej należałoby dobrze przemyśleć o co chcesz się zapytać, najlepiej podając w punktach zagadnienia, bardzo to ułatwia pracę osobie, która ma odpowiedzieć, i daje też szansę innym na uzyskanie odpowiedzi. Po prostu nie zabieramy ludziom cennego czasu, nie absorbujemy własną osobą, nie z powodu nieśmiałości, tylko empatii, zrozumienia etc. Jednak do Ciebie nie nadeszła taka refleksja, zadaję Ci pytanie, dlaczego? Rozważ to może. Bo ja myślę, że wszystko się kręci wokół Ciebie, jesteś tylko Ty, koleżanki słabe, bo bez możliwości wyjazdowych, sama nie pojedziesz, bo jak to?, dzieciństwo niby już „przerobione”, ale nie omieszkałaś walnąć paszkwila na dom rodzinny, no i facet, bardzo konkretny potrzebny od zaraz. W sumie jestem nieco starsza, ale w życiu nie spotkałam podobnego ideału, którego Ty poszukujesz, a spotykam na swojej drodze naprawdę fajnych facetów.

Piniądze

Żaden bogaty człowiek nie powie Ci, że pieniądze nie są potrzebne, że nie dają większych możliwości, że nie otwierają pewnych drzwi i nie ułatwiają życia. Wielu jednak powie, że szczęścia też nie gwarantują, ponieważ szczęścia nie da się kupić. I to brzmi banalnie, ale faktycznie prawdziwa jakość Twojego życia nie jest do kupienia za pieniądze. Jednak, jeśli na każdym kroku postępujesz nie tak, jak ludzie bogaci, tylko jak sfrustrowana, zazdrosna o cudzy sukces, straszona przez telewizor koleżanka z głową nabitą przekonaniami o trudnym dzieciństwie, niesprawiedliwości dziejowej, o pieniądzach, że oni, to na pewno je ukradli, z poczuciem ogromnego braku, niedoborowości, niezadowolenia, to właśnie takie rzeczy cały czas przyciągasz, bo tak działa prawo przyciągania (niepotrzebne wykreśl, ale najpierw się zastanów). Otworzyłaś biznes, który Cię nie kręcił? Bogaci ludzie, nawet jak mają udziały w wielu biznesach, projektach, firmach, to zawsze, ale to zawsze, bez względu na to, czy umoczą, czy wręcz przeciwnie, inwestują swoje pieniądze przynajmniej z jakimś rozeznaniem tematu i swędzącym nosem. Nos musi swędzieć. Włożyć własne pieniądze w biznes, który nie jest Twoim (w sensie, że nie z serca) biznesem? To jak grać w lotto czy inną tego typu grę, gdzie miliony tracą wprawdzie niewiele, ale liczy się każdy grosz, kilku coś tam większego wygrywa na własny pohybel często, bo pieniędzy się nie wygrywa, a tak naprawdę prawdziwym wygranym zawsze jest właściel loterii, podobnie jak kasyno. Na Twoje wibracje wpływa wiele czynników, za kogo się uważasz, czy widzisz siebie, jako ofiarę, człowieka, któremu się nie udaje, osobę samotną, czy też inaczej niedoborową. Czy rozumiesz po co żyjesz, gdzie leży sens Twojego życia?

4 rzeczy, którymi gdy je rozkminisz praktycznie, czyli wprowadzisz w czyn, odmienisz swoje życie

1. Prawda w którą uwierzyłaś, niekoniecznie jest Twoją prawdą, ba, raczej na pewno nie jest

Trzeba niestety zacząć od zobaczenia życia takim jakim jest, wzięcia za niego odpowiedzialności i zaakceptowania tego co jest. Działasz z poziomu mózgu gadziego i limbicznego, są to nasze pierwotne mózgi, i do tych mózgów przemawia tylko stary paradygmat oparty na strachu i przekonaniach, o złej matce, o niedoborowości, nieinspirujących koleżankach, o niskiej samoocenie, co stawia Cię w plemieniu na równie niskiej pozycji. I tego się boisz. Zgódź się na ten strach, na te niskie wibracje, to jest warunek podstawowy. Nie walcz z tym co widzisz teraz w lustrze, przyjmij to na klatę, ale nie okłamuj się też, że to odbicie, to wina Ireny, oraz pospolitych znajomych. Pod płaszczykiem małego ego, bardzo na ludzi naciskasz, a siły równoważące wręcz stają na głowie, żebyś nawet tę przykładową kawkę nie miała z kim wypić. Tak działa ta gra, im bardziej prosiaczek zagląda, tym bardziej tam Krzysia nie ma. Dopóki nie pojmiesz, że to co widzisz w lustrze własnej rzeczywistości dokładnie odbija Twoje myśli i przekonania, będziesz wciąż oglądała własną skrzywioną rozczarowaniem i smutkiem twarz. To co przeżyłaś w dzieciństwie, to wciąż nie jest złoto dla Ciebie, nie okłamuj się, ale owszem, może zamienić się w złoto, a Ty jesteś jedyną osobą, która może to zrobić. To nie są kłody pod nogami, to stopnie do wzrastania, a skoro nie wzrastasz, to znaczy, że tego nie rozumiesz, dalej w tym tkwisz i przyciągasz podobne rozczarowania ludźmi. A co do wszechświata, który ma mieć dla Ciebie wszystko, to jest wielka metafora, bo właśnie nic z zewnątrz Ci nic nie daje, ani nie odbiera, ani nie atakuje, to Ty jesteś tym zewnętrzem. Wszechświat i Ty to jedno i to samo. Wszystko co Ci się wydarza jest odbiciem Twoich paradygmatów, czyli przekonań i wierzeń, które działają w Twoim życiu na ten moment, programów ego, i kolosalnego lęku o przyszłość. Dokładnie to otrzymujesz od wszechświata w swoim lustrze rzeczywistości, widzisz więc, że ten wszechświat to Ty. Dopóki nie pojmiesz, że zgodnie z prawem przyciągania, wszystko zależy od Ciebie, dopóty w swoim lustrze rzeczywistości będziesz widziała rozczarowanie. To jest Twoje rozczarowanie.

2. W lustrze Twojej rzeczywistości odbija się nie tylko Twoja rzeczywistość, ale energia 5 osób z którymi najczęściej przebywasz, to już na bank tak, są Twoje wibracje

Gdy masz problem z ludźmi w swoim otoczeniu, gdy chcesz ich pouczać, zmieniać, prowadzić, to znaczy, że to są dokładnie Twoje problemy. To Ty nie masz kasy na takie życie jakie byś chciała, to Ty czujesz się niedoborowa, to Ty nie realizujesz swoich planów, to Ty wiesz co ja powiem. Odrazu ubiegłaś mnie, że owszem, to wszystko co ja mówię, to Ty już robisz, Ty już wiesz, co ja powiem, to wszystko wiesz, nawet jesteś przepisowo wdzięczna, tyle tylko, że masz wątpliwości, czy masz prawo być szczęśliwa. Póki co, nie masz prawa, bo sama sobie go nie dajesz. Gdybyś chociaż jedną rzecz z tego ci mówię wprowadziła w życie, poprzez zrozumienie, wiedziałabyś o tym, że jedyną osobą, która może dać Ci wysoko-wibracyjne poczucie spokoju i radości, spełnienia, zadowolenia z życia możesz dać sobie tylko Ty. Świat zewnętrzny, który jest odbiciem Ciebie samej na każdym kroku Ci to pokazuje, ale Ty tego nie rozumiesz, że to Ty nie idziesz ze sobą na kawę w niedzielę.

3. Na tapczanie leży leń, nic nie robi cały dzień. Jak to ja nic nie robię? A kto czyta Osho, Tollego, czy nawet Pepsi?

To co robisz, nazywa się, że nic nie robisz. Niby coś wiesz, ale jak większość ludzi, nie chce Ci się praktykować. Nie medytujesz, nie podnosisz swoich wibracji, myślisz o niebieskich migdałach i o innych, że Cię zawodzą, żeby nie myśleć o sobie, nie pobyć w ciszy z sobą, aby tylko nie skontaktować się ze swoją świadomością. Medytacje są obowiązkiem, bez tego nigdzie nie ruszysz, chociażbyś przeczytała 1000 książek o przebudzeniu. Bez pracy, praktykowania, będziesz tylko kolejną milionową laską, która niby coś wie, że w którymś kościele dzwoni. Podwyższanie jakości swojej świadomości, czyli codzienne mozolne obniżanie entropii, to coś takiego, jak nauka gry na skrzypcach, Nawet jak jesteś bardzo zdolna, to i tak bez trenowania nic  z tego nie wyniknie, klasa po klasie, stopień po stopniu zdobywasz coraz większą sprawność. Ale z tapczanu nic nie wynika. Malując obrazy 6 dni w tygodniu przez 6 godzin dziennie, zaczęłam jakoś malować, mogłam się w końcu wyrazić, chociaż mój talent był znacznie mniejszy niż niektórych kolegów ze studiów, tyle, że gdy ich spotkałam po 6 latach, oni już nic nie malowali. Wirtuozeria rodzi się z wytrwałości, konsekwencji, bycia nieustająco w drodze , samodoskonaleniu w stawaniu się miłością. Jeśli brzmi to zbyt górnolotnie dla Ciebie, oznacza, że jeszcze nie jesteś gotowa, żeby oświecać swoją drogę. Ściemniasz. Gdy to zaczniesz robić, to zrobisz to z miłości do siebie i wtedy miłością jesteś w stanie się dzielić. Póki co, Ty się dzielisz malkontenctwem, strachem, który wibruje dokładnie po przeciwnej stronie miłości. Ale nic dziwnego, uczysz się, ale nie praktykujesz, wciąż będąc repetentem w tej samej klasie. Repetent wcale nie jest najlepszym uczniem.

4. Zrób to teraz

Ćwicz logikę, czytaj książki, które gimnastykują umysł, Twoja inteligencja musi być żywa. Na tym etapie rozwoju już nie ma mowy, żeby być neandertalczykiem, wprowadzaj umysł w wysokie wibracje aktywności i lewej i prawej półkuli. Jedz pokarm ożywiający percepcję ponad fizyczną. Wprowadź codziennie kurację 4 szklanek i 2 razy dziennie medytuj i codziennie szybko biegaj (oczywiście, że gdy możesz, gdy nie możesz nie biegasz, uprzedzam wciąż powracające pytanie) masując harę. Zrób to już dzisiaj.

z miłością

 44
  • Merci   IP
    Wciąż mi się to jeszcze miesza. Będąc wewnątrz swojego matrixa niektórych rzeczy nie widze. Idąc tym tropem, jeśli wkurzam się na swojego partnera, o to że rok nie pil i nagle lecą browarki, driny, coca cola i w mojej paskudnej ocenie wydaje mi sie że sie cofa w rozwoju, to znaczy, że sama nie mam akceptacji dla siebie i uważam, ze to ja się cofam w rozwoju? Jeśli mój niemowlak krzyczy najwięcej wieczorem to tak naprawdę on jest odzwierciedleniem mojego wieczornego zmęczenia i niewyrazonego krzyku? Jak ojciec przychodzi dziecko od razu jest spokojne i w sumie ja tak samo, bo sama jego obecność działa kojąco. Jeśli ZUS zalega mi z wyplatami i różni klienci ze spłacaniem rat za moje usługi to tak naprawdę ja mam problem z hajsem i terminowoscia spłat? Moje koty chodzą za mną stesknione, bo nie mam tak duzo czasu dla nich odkąd pojawiło sie dziecko, tzn ze ja sama za sobą tęsknię? Czy wszystko to jak widzę, włącznie z tym jak delektuje sie soczystym owocem jest mną? Czy ja wtedy w swoich oczach też mogę byc soczysta jak ten owoc?
    Buziak Pepsi
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Lucia   IP
      Pepsi są jakieś medytacje uwalniające od kogoś?
      Te natrętne myśli, wstaje i chcąc nie chcąc pierwsza myśl jest o kimś. Staram się to zaakceptować bo na siłę odepchnąć się nie da ale i tak się nie da. To już 2 lata, męczy, wyżera. Staram się zrozumieć, że ktoś nas nie chcę, że ja za bardzo chciałam pewnie itp.
      Zajęcia dodatkowe owszem pomagają ale wspólni znajomi i pasje przypominają. Jesteśmy podobni myśleniem i zachowaniem a przecież nie zmienię specjalnie siebie, myślenia o życiu, pasji i zawodu tylko po to aby zapomnieć o kimś. Jedne co mi ta osoba dała to własnie zasugerowała jak osiągnąć to co chcę w życiu ale ok już wiem więc dzięki mu za to i nie może odejść już z głowy? Wiem, że gdybym to osiągnęła byłabym spełniona jeśli chodzi o takie nasze misje życiowe, może bym wtedy zapomniała o tej osobie ale to długo droga a myślenie o kimś jeszcze to oddala bo popadam w tęsknotę, przyciągam tęsknotę i tak w kółko. Gdzieś chyba się pogubiłam?
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Kózka   IP
        A ja lubię czytać te komentarze, bo wtedy mam takie odszczepienie od "rzeczywistości" i naprawdę czuję się jak w grze, chce mi się z tego, co czytam śmiać, jak ludzkiego ego kocha, kocha stwarzać dramaty z wszystkiego, wszystkich winić, ble ble.
        Fajnie się łapie dystans na tych dramach.
        Swoją drogą, jeśli ktoś ma ból dupy o wszystko, a jest zdrowy, ma co włożyć do ust i gdzie spać, to polecam obejrzeć, np. "Przebudzenia" z 90 roku. Zaczniesz docenić Ciało, życie, możliwość decydowania o tym, gdzie chcesz iść i że masz władzę nad swoimi nogami, a one właśnie tam Cię zaniosą. Oj zaczniesz istoto ludzka ❤️
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Zofia   IP
          No kocham takie wpisy ❤️
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 1
          • PitipitiPa   IP
            Dziewczyno! Przestań biadolić! Upiecz ciasto i zaproś koleżankę z depresją na kawę. Druga opcja ,to postaw kawę koleżance. A najlepiej,to zacznij domowe porządki,bo kupa starego stęchłego oporu,chaosu,lęku zamkniętego w chmurze ego wisi nad tobą,idzie przed tobą,za tobą i jest w tobie. Jak już posprzątasz chatę,powyrzucasz,poukładasz,to zacznij robić wszystko to ,co ci PeEl radzi.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także